mid.week
22.05.16, 12:55
Jarosław Kaczyński wysłał właśnie na wojnę z UE swoich „żołnierzy” wyposażonych jedynie w niekompetencje. Teraz jedyny kompromis, to wcześniejsze wybory parlamentarne.
(...)
Premier Beata Szydło nie spodziewała się aż tak zdecydowanej reakcji Fransa Timmermansa, wiceprzewodniczącego KE. Holenderski eurodeputowany, nie wierząc w zmianę stanowiska polskiego rządu w sprawie Trybunału Konstytucyjnego i zaprowadzenia ładu prawnego w naszym kraju, chciał od razu przystąpić do wdrożenia drugiego etapu, czyli wskazania zaleceń.
(...)
4 czerwca 1989 roku frekwencja w wyborach wyniosła ponad 62 proc. Tym razem dobijmy do 70 procent, a układ na scenie politycznej zmieni się nie do poznania. I tak już mięknący twardy elektorat PiS zniknie w tłumie innych wyborców.
Jak myślicie, czy ten impas może skończyć się wcześniejszymi wyborami?