Dodaj do ulubionych

Potulne dziecko

26.05.16, 18:31
Nieee, to nie o moim. Moje wiecznie dyskutuje, próbuje postawić na swoim, buntuje się. Ale wyobraźcie sobie spokojne dziecko, które rzadko podważa zdanie rodzica, jest grzeczne, nie podnosi głosu. Jedynym wyrazem buntu jest odmawianie jedzenia. Często używa określeń chciałabym..... ale rodzice mi nie pozwalają - nie ma na myśli wakacji pod namiotem, bo to dziecko w wieku szkolnym, tylko drobiazgi wyjście do kina, posiadanie zabawki. Nie ma przemocy fizycznej, psychicznej tez chyba nie - raczej używanie władzy rodzicielskiej z bardzo małym marginesem swobody.
Nie, nie mam innych problemów. Znacie takie przypadki? Co było później?
Obserwuj wątek
    • gama2003 Re: Potulne dziecko 26.05.16, 18:46
      Znam. Grzeczne, bo bały się lania, albo odrzucenia. Bo tylko grzeczność była chwalona i nagradzana. Skutki dwa - jedno uciekło z gniazda z furkotem skrzydeł, przy pierwszej dorosłej okazji. Drugie zahukane żyje przy rodzicach dalej. Absolutny materiał dla psychologa. Przykro patrzeć.
      Nie znam żadnego dziecka potulnego i przegrzecznego z natury i non stop. Może i takie istnieją, ale chyba zdrowiej jest czasem poszaleć, poskakać, krzyknąć czy śmiać się w głos. Bez wiecznego cicho i nie przeszkadzajcie.
    • noemi29 Re: Potulne dziecko 26.05.16, 18:59
      Znam - to ja. Skutki? Całe życie odkąd pamiętam myślałam sobie:"Jak tylko dorosnę to...! " Nauczyłam się mówić tylko to co rodzice chcieli usłyszeć, a w głowie snułam plan jak to kiedyś sobie odbiję. Szczęście, że nie narobiłam żadnych głupot i nie zmarnowałam sobie życia. Wyprowadziłam się z domu w wieku 20 lat z ulgą i żyję wreszcie wolna i tak jsk chcę.
    • andaba Re: Potulne dziecko 26.05.16, 19:03
      Myślę, że to 3/4 dzieci z mojego pokolenia i 95% dzieci z pokolenia moich rodziców.
      Większość wyszła na ludzi.



    • feliz_madre Re: Potulne dziecko 26.05.16, 19:11
      Znam. Ma teraz 19 lat. Już nie jest aż tak potulna, buntuje się, ale wciąż grzeczna, taktowna, cicha i bardzo uczynna. Zrobi wszystko o co poprosi ją rodzina. Niewątpliwe plusy - jest empatyczna, wrażliwa, nieroszczeniowa, na tle rozwydrzonych nastolatków zawsze była oazą spokoju i wszystkich ujmowała swą skromnością. Ludzie do niej lgną, bo jest po prostu doba. Ale też nieasertywna. Nie mówię, że to źle, bo to fajna dziewczyna - nigdy nie wpakowała się w kłopoty, parę razy wyciągnęła z nich innych. Ale martwię się o nią, że za mało w niej jej samej. Brak jej pewności siebie, jest niezdecydowana, w każdej decyzji potrzebuje akceptacji rodziców - czy ma zdawać na prawo jazdy, czy ten chłopak jest ok, czy te studia mogą być, czy tę sukienkę ma kupić...
      • feliz_madre Re: Potulne dziecko 26.05.16, 19:13
        Dobra miało być wink (bo jest po prostu doba)
    • nowel1 Re: Potulne dziecko 26.05.16, 19:19
      Znamy. To ja.
      Potem wyjechałam na studia do miasta 350 km dalej i zaczęła się emancypacja smile
      Co jeszcze chciałabyś wiedzieć?
    • gulcia77 Re: Potulne dziecko 26.05.16, 19:26
      Ja. Wyprowadziłam się z domu mając 17 lat. Wiele lat trwało, zanim ułożyliśmy sobie zdrowe stosunki. Co ciekawe, to nie było tak, że były jakieś niezdrowe, czy toksyczne mocno układy. Ja po prostu byłam grzeczna i ułożona "z natury", w przeciwieństwie do mojej siostry. Za to byłam trochę "niewidzialna", mało absorbująca, świetna uczennica, zaradna, obowiązkowa. Zdziwienie u rodziców raczej wzbudziło to, że jednocześnie do bólu niezależna, zupełnie nie poddająca się naciskom ze strony otoczenia. Zresztą do dziś taka jestem i staruszkom nie zostało nic innego niż się z tym pogodzić. Dużo trudniej poszło to mojemu ojcu, niż mamie. Może dlatego, że w gruncie rzeczy jest do mnie podobna, tylko chyba miała mniej odwagi.
    • za_mszowe Re: Potulne dziecko 26.05.16, 19:36
      Zebys sie nie zdziwila jak w "nie-menelskich" srednioklasowych rodzinach z alkoholikiem w tle wyglada kwestia "keeping up appearances". Nic nie widac z zewnatrz,dzieci idealne.
      • nowel1 Re: Potulne dziecko 26.05.16, 19:38
        Ale to chyba nie na temat smile
        • za_mszowe Re: Potulne dziecko 26.05.16, 19:42
          Nie wiem, nie mnie osadzac. Na ile autorka zna tę rodzinę i to dziecko. moja matka o zachowaniach ojca nie pisnela w takiej sytuacji nikomu (swojemu rodzenstwu i najbl8zszym przyjaciolom-rowniez) a ja z rodzenstwem - to wlasnie takie idealne dzieci, az do środkowonastoletniosci (nie wiem jak ujac mid-teens).
          • za_mszowe Re: Potulne dziecko 26.05.16, 20:54
            *chodzi o absolutne wykluczanie a priori (przez wątkodajkę) jakiejkolwiek przemocy psychicznej,dziwnych relacji,etc.
    • mynia_pynia Re: Potulne dziecko 26.05.16, 19:42
      Byłam bardzo grzecznym dzieckiem, w wieku nastolernim już mniej. Nie lubię konfliktów, nauczyłam się kłamać albo milczeć na niewygodne tematy. Ponieważ rodzice uważali mnie za grzeczne dziecie, ponieważ dobrze się uczyłam, ponieważ świetnie kłamię nigdy nie miałam problemów z rodziną. Ponieważ mam głowe na karku nigdy nie zachowywałam się destrukcyjnie.
    • zapalka.na.zakrecie Re: Potulne dziecko 26.05.16, 20:01
      Zdarza się, że potem takie dzieci zakładają rodziny i wobec parterów przezywają bunt, jaki powinny swego czasu okazać rodzicom
      • andaba Re: Potulne dziecko 26.05.16, 20:10
        zapalka.na.zakrecie napisała:

        > Zdarza się, że potem takie dzieci zakładają rodziny i wobec parterów przezywają
        > bunt, jaki powinny swego czasu okazać rodzicom

        A dlaczego niby dzieci powinny okazywać bunt rodzicom? To jakaś nowa teoria? Zawsze mi się wydawało, że dzieci winny rodzicom okazywać szacunek, a tu się okazuje że bunt...
        • zapalka.na.zakrecie Re: Potulne dziecko 26.05.16, 20:49
          żeby się wyodrębnić od rodziców, musisz się trochę zbuntować, przeciwstawiać. Co niekoniecznie jest tożsame z brakiem szacunku. Nie uważasz ze można kogoś szanować, nawet jeśli masz inne zdanie, chcesz inaczej?
          • andaba Re: Potulne dziecko 26.05.16, 20:53
            Dziecko jest odrębną jednostką, nie musi się buntować, żeby się wyodrębniać smile

            Można szanować, mając inne zdanie, ale to, że dziecko powinno się buntować jest zabawne.
            I chyba zbyt mocne do określenia zaznaczenia swojej odrębności.
            • zapalka.na.zakrecie Re: Potulne dziecko 26.05.16, 20:57
              chyba inaczej rozumiemy słowo- bunt
              • zapalka.na.zakrecie Re: Potulne dziecko 26.05.16, 21:00
                doprecyzuję, ze ja to rozumiem jako jawną, otwarta konfrontację, umiejętności obrony siebie, swoich, granic , poglądów, (niezależnie od tego czy np. mamie nie podoba się nasz nowy narzeczony, czy pomysł na drogę zawodową etc). Konfrontacja w przeciwieństwie do uległości , czy biernego oporu
                • andaba Re: Potulne dziecko 26.05.16, 21:02
                  Dzieci raczej nie mają narzeczonych.

                  Myślałam, że mówimy o nieletnich.
                  • zapalka.na.zakrecie Re: Potulne dziecko 26.05.16, 21:07
                    andaba, doprecyzowałam moje rozumienie buntu. Posłużyłam się takim przykładem. Wkręcasz mnie, a ja łykam?
                    Nastolatki za to miewają dziewczyny/chłopaków- te tez czasem nie podobają się rodziców.
                    • andaba Re: Potulne dziecko 26.05.16, 21:12
                      A muszą się podobać? Nie ma obowiązku.
                      • zapalka.na.zakrecie Re: Potulne dziecko 26.05.16, 21:15
                        no widzisz,. I część rodziców przeżyje to jako bunt dzieciaka. matka dobrze prawi, a ten się nie słucha. Niezależny taki, i jeszcze własne zdanie ma. Inne niż matką
                        • andaba Re: Potulne dziecko 26.05.16, 21:21
                          Dla nie bunt to coś grubszego - wagary, rzucenie szkoły, nałogi, ucieczka z domu, pofarbowanie włosów na zielono.
                          Czyli gesty idiotyczne, świadczące o niedojrzałości i nie przynoszące nic pozytywnego.

                          • yuka12 Re: Potulne dziecko 27.05.16, 10:36
                            Bunt moze tez przybierac inne formy, Andaba. Ja sie np. klocilam z mama prawie o wszystko. Ale oprocz tego bylam dobra uczennica, grzeczna dziewczynka bez zadnych nalogow smile. Tylko nie bardzo mialam prawo do wlasnego zdania w wielu kwestiach takze tych dotyczacych mnie samej (jak wyglad).
                            Awanturowalam sie, bo mama nie mogla zrozumiec, ze 16-latka niekoniecznie chce wygladac wg jej wyobrazen, scinac wlosy jak sie jej podoba czy nosic ten a nie inny kolor ubran. Klotnie byly moim sposobem na pokazanie, ze jestem OSOBA i mam prawo do wlasnego osadu zwlaszcza na temat samej siebie. Bywalo, ze dyskutowalam bez sensu i tracilam panowanie nad soba. Czasem plakalysmy obydwie. Z drugiej strony dzieki temu nie stracilam niezaleznosci, choc jej praktyczna nauka zajela mi kilka doroslych lat.
                • za_mszowe Re: Potulne dziecko 27.05.16, 21:12
                  Asertywnosc podciagasz pod bunt?
            • zapalka.na.zakrecie Re: Potulne dziecko 26.05.16, 21:11
              zasadniczo, oczywiście, ze dziecko jest odrębną jednostką. Tylko czasem opiekunowie słabo to zauważają np. wiedząc zawsze najlepiej, co jest dobre dla dziecka
              • yuka12 Re: Potulne dziecko 27.05.16, 10:38
                Szczegolnie jezeli dziecko ogolnie jest grzeczne, troche niesmiale i dosyc potulne. Wtedy mozna odniesc mylne wrazenie, ze chce tego samego co rodzic lub ze zawsze zgadza sie z jego zdaniem.
    • leeah Re: Potulne dziecko 26.05.16, 20:18
      znam. Dziecko przy matce jest bardzo smutne, zastraszone, apatyczne, wiecznie ma spuszczoną głowę. Podejrzewam przemoc psychiczną, nie raz słyszałam jak matka wmawia jej, że jest beznadziejna. Moje jakiekolwiek dobre rady nie były w ogole brane pod uwagę. Widziałam to dziecko jak zachowuje się w szkole, jest wtedy zupełnie inne, szczęśliwe.
    • semida Re: Potulne dziecko 26.05.16, 21:18
      Nie mam "potulnych" dzieci...trochę szkodawink
      Sama tez nie byłam "potulna".
      Uwielbiamy przytulanie się do siebie itp. ale potulne to one nie sąwink
    • mikams75 Re: Potulne dziecko 26.05.16, 22:04
      moje dziecko swietnie udaje potulne jak sie inni patrza - co nie powiem, to odpowiada - tak mamusiu i siedzi jak trusia. Miny innych sa genialne. Ale juz jej przechodzi, przy czym w domu nigdy aniolem nie byla, nie wiem czemu przy innych byla taka przesadnie potulna.
      • bazia8 Re: Potulne dziecko 27.05.16, 09:51
        Dzięki za wasze odpowiedzi, pewne punkty są zbieżne z tym, co napisalyscie. Po pierwsze to nie jest takie dziecko, które z uśmiechem potakuje mamusi i tatusiowi. Raczej spuszcza głowę, odwraca wzrok. Często mówi o ty, czego mu nie wolno. W zabawie z moim bywa drażliwe, skarży się na zachowanie. Być może jest tam problem utrzymywania idealnego obrazu rodziny, są jakies tarcia między rodzicami i stad ta reakcja. Jest duża różnica pomiędzy innymi dzieciakami z naszego otoczenia, niezależnie od natury i charakteru dzieciaków. Do tego dochodzi to unikanie / odmawianie jedzenia.
        • verdana Re: Potulne dziecko 27.05.16, 10:05
          To nie jest potulne dziecko, tylko zastraszone.
        • mikams75 Re: Potulne dziecko 27.05.16, 10:06
          czekolady i lodow tez unika?
          • bazia8 Re: Potulne dziecko 27.05.16, 10:56
            Jeśl odmówi jedzenia obiadu, to lodów raczej nikt nie zaproponuje zamiast posiłku głównego. Od razu powiem, że nie byłam świadkiem przemocy wobec dziecka, jedynie kilka razy słyszałam wykład o prawidłowym zachowaniu, w przypadku drobnych przewinien. Dla mnie drobnych.
            • gama2003 Re: Potulne dziecko 27.05.16, 21:57
              To teraz mi się przypomniała taka sytuacja
              Byłam u znajomych z trzyletnim wtedy synem. Bawiliśmy się z ich pięcioletnią córeczką. W pokoju dziecięcym. Wygłupy na całego, dzieci zachwycone. W pewnym momencie chyba mój sobie pruknął, dzieci w śmiech, głupawki dostały. Moje dziecię rechocząc przeprosiło. Ta dziewczynka zanosząc się ze śmiechu powiedziała, że jej tata pruka głośniej.
              Jezusicku co się rozpętało.
              Ojciec tej małej palnął takie kazanie, że dziecko zaczęło się trząść. Dosłownie w stylu, moja panno, to nie uchodzi, żeby dziewczynka, taka duża, tak się zachowywała. Ale tak wrednie, dołująco i agresywnie, że byłam w szoku. Było mi cholernie tej małej szkoda.
              I tak, to dziecko potem już zawsze było ,, stare malutkie,,, z manierami fiu fiu. Zawsze naj, we wszystkim Tylko sztywne i smutne.
      • yuka12 Re: Potulne dziecko 27.05.16, 10:40
        He, he, moja cora tak czaruje w szkole. A w srodku oj ma charakterek smile smile.
        • mikams75 Re: Potulne dziecko 27.05.16, 14:32
          moja tak czarowala w zlobku, przedszkolu, w szkole zaczela ale teraz w drugiej klasie juz jej sie to coraz mniej udaje i wylazi charakterek big_grin
          • yuka12 Re: Potulne dziecko 28.05.16, 15:49
            Bo moja czaruje umiejetnie smile. Glownie zreszta grono pedagogiczne, kolezanki i koledzy juz jej za bardzo nie wierza.
    • aagnes Re: Potulne dziecko 27.05.16, 10:19
      Znam - jedno aktualnie w wariatkowie drugie w wiezieniu (nie żartuje).
      reszta to osoby ktore probuja cale zycie uwolnic sie od toksycznych rodzicow i nie sa w stanie, chociaz maja ok czterdziestki.
    • naomi19 Re: Potulne dziecko 27.05.16, 21:50
      Ja byłam takim dzieckiem. Potem? W fazie nastolęctwa ostry bunt, a w dorosłym życiu problemy emocjonalne i terapia. Nie byłam potulna z własnego wyboru.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Potulne dziecko 28.05.16, 15:57
      Mój mąż. Za każdy przejaw niepotulności dostawał wpiernicz. Wyprowadził się z domu zaraz po maturze i z rodzicami utrzymuje kontakty kurtuazyjne. Im więcej wiem o teściach tym bardziej się ich brzydzę. A na początku wyglądali na takich och ach i w ogóle super.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka