kropkacom Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 28.05.16, 09:40 Każdemu zdarzy się zapomnieć. Może to niefajne, ale twoja mama powinna wiedzieć, że nie zrobiłaś tego specjalnie. Teraz się spodziewaj, ze zapomni o Dniu Dziecka Czy nie obchodzi tego święta, bo uznała, że już nie ma dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
burina Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 28.05.16, 10:15 kobalt_e napisał(a): >tłumiąc wyrzuty sumienia , że zostawiam swojego 2,5-latka na 3 dni Tłumaczenie swojej własnej wpadki dzieckiem trochę jednak słabe jest. Odpowiedz Link Zgłoś
cydrowa Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 28.05.16, 10:58 Nie cierpię osób, które żądają czczenia ich świąt. No, nie cierpienia. To nie jest dzień matki tylko dzień mojego ego. Odpowiedz Link Zgłoś
basiastel Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 28.05.16, 11:28 Gdybyś kochała matkę, nie wyłacznie siebie, to byś próbowała ją w tym dniu uhonorować. Zastanów się nad własnym ego. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 28.05.16, 13:05 Dlaczego insynuujesz, ze Cydrowa nie kocha swojej matki?? Sorry, ale Twoje wypowiedzi w tym watku sa strasznie toksyczne i niegrzeczne. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 28.05.16, 14:35 Matka, która wie, ze dziecko ja kocha naprawdę nie musi uznać, że musi być w życiu dziecka najważniejsza osoba i może zapomnieć o wszystkim innym, ale niezależnie od sytuacji o mamusi pamiętać musi. Zapomniało? Znaczy nie kocha,, był dzień , gdy nie pomyślało o mamusi! Jeżeli naprawę ma sie pewność, zę dziecko ma własne życie, ale matkę lubi to człowiekowi nie zależy na wyrazach hołdu składanych w dokładnie wyznaczony dzień. Ważne są zupełnie inne rzeczy - mam gdzieś życzenia, ale jak dziecko zwolniło sie z pracy, bo umarł mój kot, i przyjechało mnie pocieszać - to naprawdę, jak zapomni nawet o urodzinach nie będzie mi przykro. Bo nie o to chodzi, by pamiętało o dacie, tylko o mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 28.05.16, 16:33 verdana napisała: > Ważne są zupełnie inne rzeczy - mam gdzieś życzenia, ale jak dziecko zwolniło s > ie z pracy, bo umarł mój kot, i przyjechało mnie pocieszać - to naprawdę, jak z > apomni nawet o urodzinach nie będzie mi przykro. Bo nie o to chodzi, by pamięta > ło o dacie, tylko o mnie. Exactly. Dzien Matki jest jakos tam umowny i, jak ktos wyzej napisal, narzucony bez zadnych konsultacji przez ukladaczy kalendarzy w roznych krajach swiata Pewnie, ze chcemy sie wzajemnie uhonorowywac chociaz raz na jakis czas tym jakims specjalnym dniem (dziecka, matki, tatki, babki, kobiety czy zmarlego) ale te naprawde wazne uczucia i stosunek czlowieka do czlowieka to przeciez nie jest sprawa kalendarzowego dnia tylko dobrych/kind gestow w ponury/depresyjny listopadowy wieczor czy w dzien gdy nie ma sie sily zrobic zakupow albo gdy jest ten "ktos" kto podwiezie na lotnisko/do lekarza/do urzedu i nie trzeba wolac taxi ... etc. etc. etc. I histeryzujacej (!!!) mamie urazonej brakiem telefonu 26 maja mozna spokojnie zadac pytanie czy czuje sie Matka (capital "M"!) wylacznie w tym dniu, ze akurat tego dnia ten telefon ma dla niej az takie znaczenie. Bo wszak dzwoniace do niej dziecko kocha ja, te Matke swoja histeryzujaca, przez 365 dni w roku 24 godziny na dobe. Poza tym jestem pewna, ze gdy Kobalt dzwonila do mamy tego 27, to gdzies jeszcze na swiecie byl wciaz 26 maja Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
kobalt_e Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 28.05.16, 21:54 Zadzwoniłam zaraz z rana, bardzo możliwe, że jeszcze gdzieś był 26.maja Wróciłam właśnie do domu. Mama nie mieszka w tym samym mieście, więc raczej jutro nie stanę w jej drzwiach z kwiatami. Ale dla wszystkich pań, które twierdzą, że nie kocham swojej matki, że histeryzuję i że ogólnie dałam ciała, napiszę, że zastanawiam się, jak uspokoić emocje, ale teraz potrzebuję czasu, żeby w tej sytuacji wszyscy byli zadowoleni. Bo czuję po prostu, że mama nie chciała tych przeprosin, chciała mnie ukarać. I ja wiele sytuacji odnoszę do siebie - czy ja bym tak postąpiła w stosunku do swojego dziecka? Czy bym mogła do niego tak powiedzieć? W tym przypadku- starałabym się nie dolewać oliwy do ognia. A już tekst o tym, że nie zdąży czegoś mi powiedzieć... Nie przeszedł by mi przez gardło. Ja już nie wiem, co mam robić, żeby ją zadowolić. Odwiedzam, dzwonię, pomagam, rozmawiamy, uczestniczy w moim życiu, ja w jej. Czemu to jest nieważne, kiedy zdarzyła mi się wpadka? I jeszcze raz podkreślam: nie odmawiam jej prawa do tego, że zrobiło jej się przykro. Odmawiam tylko wpychania mnie w wyrzuty sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 28.05.16, 22:30 Bo mama Cię kontroluje. Nigdy nie będziesz dostatecznie dobra. Nie próbuj nawet, bo to niemożliwe. Mama lubi być skrzywdzona i tyle. Prawdę mówiąc, jako matka dorosłych dzieci, gdybym była przekonana, ze córka zadzwoni, a ta by nie dzwoniła, przede wszystkim bałabym się,że coś się stało. Sama bym zadzwoniła pierwsza. Nie mówiąc już o tym, że nie chciałabym, aby córka miała wyrzuty sumienia, że zapomniała i było jej z tego powodu przykro. Skoro mama nie zadzwoniła, to najwyraźniej bardziej jej zależało na Twojej wpadce, niż na Tobie. Przykre, ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
kobalt_e Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 28.05.16, 22:54 Właśnie się dowiedziałam od męża, że mama dzwoniła do niego w czwartek (w sprawie pewnego domowego sprzętu), więc może to był pretekst, żeby sprawdzić, czy wszystko ok. Ale nie mogę się nie zgodzić z pierwszą częścią Twojej wypowiedzi. Moja mama często rozpamiętuje jakieś sytuacje, wyolbrzymia, nie lubię tego u niej, choć nie wszystko dotyczy mnie. Nasłuchałam się swego czasu paskudnych rzeczy o mojej młodszej siostrze, chciałam się włączyć, mediować, a ze strony siostry wszystko wyglądało zupełnie inaczej ... Nawet nie wiedziała, że coś mamie nie pasuje (mieszkała wtedy zagranicą). Dobrze, że starczyło mi taktu, żeby nie wyjeżdżać od razu z pretensjami. Odpowiedz Link Zgłoś
autumna Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 28.05.16, 23:00 Niektóre osoby niestety nie potrafią wyrażać uczuć wprost, bez gestów oraz słów rodem z melodramatu, a jeszcze dopisują swoją interpretację do twoich szczerych i prostych słów. Przykładowo, o pomoc nie poproszą, bo to jakaś tajemnicza ujma dla ich dumy. Następnie się na ciebie obrażą, bo się nie domyślasz, że pomocy potrzebują. Zaproponujesz pomoc w rozwiązaniu jakiejś sprawy - uznają to za sugestię, że jest za głupia, by sobie poradzić. Nie zapytasz, jak się czują - "Ja to cię już nic nie obchodzę". Zapytasz, jak się czują - "Co, pewnie nie możesz się doczekać, aż umrę". > Ja już nie wiem, co mam robić, żeby ją zadowolić. Dbaj, pomagaj, ale nie masz obowiązku jej "zadowalać". Prawdopodobnie nigdy nie będziesz dość dobra. Pozostaje uzbroić się w grubą skórę i nie eskalować konfliktu, nie dawać się wciągać w gierki słowne. To jest prawdopodobnie niereformowalny typ i jak będziesz każdą taką sytuację przeżuwać emocjonalnie, to tylko zęby połamiesz i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kobalt_e Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 28.05.16, 23:09 Moja mama miała ciężkie życie, ale mam wrażenie, że niektóre sprawy źle się potoczyły, bo nie potrafi wyrażać wprost swoich uczuć i potrzeb. Wiem, źle to brzmi w ustach jej dziecka, ale ja się staram uczyć na jej błędach. Mam wrażenie, że to, co napisałaś, jest o niej. A ja mam długą drogę do przejścia. Odpowiedz Link Zgłoś
autumna Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 29.05.16, 09:05 > Mam wrażenie, że to, co napisałaś, jest o niej. A ja mam długą drogę do przejścia. Wiedząc, gdzie leży sedno problemu, łatwiej poradzisz sobie z emocjami. Te zachowania są bardzo schematyczne: zaradnakobieta.pl/8-cech-toksycznej-matki/ Jeszcze celny przykład wypowiedzi z innego artykułu: „No tak, jedź sobie na ten weekend, a ja zostanę sama. Może umrę, to nie będziesz mieć więcej ze mną kłopotu…”. Pod hasłem asertywność też szukaj - to jest to, czego brakuje jej, a ty powinnaś mieć. Tak na szybko, dość fajne opracowanie: wiecjestem.us.edu.pl/sites/default/files/program_rozwojowy_kompetencje_spoleczne.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 28.05.16, 17:08 verdana napisała: > Ważne są zupełnie inne rzeczy - mam gdzieś życzenia, ale jak dziecko zwolniło sie z pracy, > bo umarł mój kot, i przyjechało mnie pocieszać - to naprawdę, jak zapomni nawet o > urodzinach nie będzie mi przykro. No właśnie. Mogę tylko napisać, że zrobiłam onegdaj tak samo - tylko chodziło o psa. A na imieniny mamy (i było to w trudnym dla nas wzajemnie okresie) wzięłam wolne i zrobiłam mamie niespodziankę, przyjeżdżając do niej z bukietem ukochanych frezji - żeby spędzić ten dzień z nią. Bo niestety - to jest ten typ matek, który każdą sytuację traktuje jako "test na miłość" i jeden niezaliczony egzamin niweczy każdy wcześniejszy zaliczony pomyślnie. Odpowiedz Link Zgłoś
basiastel Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 28.05.16, 19:14 Nie czuję się biedna, zachowaj swoje współczucie dla potrzebujących. Nie sądzę też, by ktokolwiek był biedny z mojego powodu. Pade - pełne pudło, bo ja akurat nie świętuję w żaden sposób swoich urodzin, czy imienin. Nie przeżywam i nie komentuję faktu złożenia/ nie złożenia mi życzeń. Ale sama pamiętam o świętach swoich bliskich. Mama dostawała od nas zawsze tyle kwiatów, że trzeba je było w wannie trzymać. Pamiętam o Jej świętach do dziś, bo tęsknię i chciałabym, by wiedziała, że pamiętam. W tym roku byłam za granicą w dniu Jej imienin i nie miałam warunków, ale poprosiłam córcię, by zapaliła i postawiła na oknie świeczkę. Może zobaczy stamtąd gdzie jest. Jak możecie być tak wstrętnie cyniczne, nazywając święto matki niezrozumiałą histerią? Kto was tak okaleczył? Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 28.05.16, 19:53 basiastel napisała: > Jak możecie być tak wstrętnie cyniczne, nazywając święto matki niezrozumiałą histerią? > Kto was tak okaleczył? Kto? Obstawiam przede wszystkim histerycznie narcystyczne matki, którym wszystko jest ZA MAŁO. Którym co krok trzeba udowadniać, że pamięta się o nich z każdym oddechem. I które nie są w stanie znieść, że ich dziecko ma już inny świat i inne sprawy poza nimi. Które relacje z dzieckiem budują na podstawie szantażu emocjonalnego i wzbudzania w nim poczucia winy, bo tylko tak są w stanie zapewnić sobie kontakt i uwagę dzieci. A Ty, basiastel, w jakich okolicznościach powiedziałabyś swojej córce to, co usłyszała kobalt od swojej matki? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 28.05.16, 19:59 A nie. Mnie właśnie NIKT nie okaleczył i dlatego świąt celebrowanych wanną kwiatów nie potrzebuję. Odpowiedz Link Zgłoś
cydrowa Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 28.05.16, 20:05 A ja ci napiszę że się czujesz. Tak jak ja nie kocham matki. <: Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 28.05.16, 20:30 E nie - ja nie tylko nie kocham matki, ale i jestem niekochaną matką Bo zabij, nie pamiętam - zadzwoniły w dzień matki czy nie? Za często dzwonią, cholera, to mi sie myli. Odpowiedz Link Zgłoś
autumna Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 28.05.16, 20:52 >Bo zabij > , nie pamiętam - zadzwoniły w dzień matki czy nie? O, to ty i swoich dzieci nie kochasz, nawet nie pamiętasz, czy dzwoniły! Jedna wielka patologia. Odpowiedz Link Zgłoś
dominika_z Re: Taka sytuacja po Dniu Matki 31.05.16, 08:02 Sytuacja z wczoraj: rozmawiamy z mamą, po raz milionowy zadaje mi pytanie w pewnej rodzinnej sprawie, co do której wszystko było ustalone, omówione, wyjaśnione. Więc na moje (podobne ze złością wypowiedziane) - znowu do tego wracasz - nastąpiła wielka obraza. Podobno jestem nieszczera, skryta, nic jej nie mówię i zrozumiem to PO JEJ ŚMIERCI. Gdybym nie złożyła życzeń na Dzień Matki, to pewnie słuchałabym o tym jeszcze za 5 lat. Odpowiedz Link Zgłoś