Dodaj do ulubionych

Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal.

28.05.16, 22:42
Napisał mi wlasnie. Tatuś dziecka. Prace postradał. I w związku z powyższym oraz operacją (żylaków- nic dramatycznego) i bezrobociem jego szanownej małżonki (sprawia wrażenie opóźnionej- nic zaskakującego) PROSI o zawieszenie alimentów. Dziecko ma nie jeść?!
Na szczęście alimenty dla mnie mogą nie wpływać. Nie istotne. Ale bezczelność level professional.
Dla czystej rozrywki pójdę z wyrokiem do komornika.
O podwyższenie nie wnioskowałem. Płaci żałosne grosze. I nawet to go przerasta.
Obserwuj wątek
    • zuleyka.z.talgaru Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 22:47
      Co za buc.
    • aankaa Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 22:48
      utrzymanie dziecka należy do obojga rodziców - zatem dziecko ma jeść połowę dotychczasowych porcji tongue_out
      • nowel1 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 22:51
        Bywa, że ludzie tracą pracę będąc w małżeństwie.
        Co wtedy - dla czystej rozrywki - zrobiłby kubekwkropki?
        • aankaa Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 22:58
          wystawiła walizki wink
        • czar_bajry Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 00:04
          ale kubekwkropki nie jest w małżeństwie z tym panem więc nie musi mu współczuć.
        • triss_merigold6 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 00:06
          Ale ona nie jest w małżeństwie z tym panem. Przejmować się jego finansami powinna jego druga małżonka, dziwnym trafem - niepracująca.
        • goodnightmoon Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 09:10
          nowel1 napisała:

          > Bywa, że ludzie tracą pracę będąc w małżeństwie.
          > Co wtedy - dla czystej rozrywki - zrobiłby kubekwkropki?

          Boszzzzz ... czy to naprawde takie trudne do ogarniecia i nie wyczuwasz roznicy miedzy wspolnym mieszkaniem, utrzymaniem i wychowywaniem dziecka, a rodzicami po rozwodzie, gdzie ojciec placi alimenty?

          Pewnie w malzenstwie bezrobotny ojciec przejalby wiekszosc obowiazkow domowych, wiecej zajmowalby sie dzieckiem i jakos by sie "wyrownalo".
          • triss_merigold6 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 09:15
            Najwyraźniej trudne. Wielu forumkom wydaje się, że po rozwodzie nadal trwa jakaś symbioza rodzinna, a para jest za siebie nawzajem odpowiedzialna i zobowiązana do wzajemnej pomocy, lojalności, życzliwości etc.
            • nowel1 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 09:23
              Nie, triss.
              Mnie się jedynie wydaje, że ludzi obowiązuje jakaś wzajemna przyzwoitość i życzliwość niezależnie od tego, czy byli parą; oczywiście, że jeśli łączyły ich jakieś bliższe więzy i nie zniszczyli ich np.przemocą czy nieuczciwością, to tym bardziej.
              A z tego, co widać z wątków kubka, ojciec jej syna zachowuje i zachowywał się przyzwoicie.
            • kropkacom Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 10:57
              Nie no, wiemy, że u ciebie tak nie jest. Kwestia jest taka, ze łączy was i autorkę wątku ze swoim ex, dziecko. Jakaś symbioza powinna trwać choćby tylko dla dobra dziecka. Czy dziecko się nie liczy?
            • kotradykcja Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 11:02
              "ielu forumkom wydaje się, że po rozwodzie nadal trwa jakaś symbioza rodzinna, a para jest za siebie nawzajem odpowiedzialna i zobowiązana do wzajemnej pomocy, lojalności, życzliwości etc."

              Może przeczytaj sobie Triss, kodeks rodzinny i opiekuńczy, co? Zdziwisz się niepomiernie, również orzeczniem SN w tym zakresie.
              Efektem wzięcia śluby z osobnikiem X jest dożywotnie związanie się z nim więzami prawnymi. Nawet rozwód nie zwalnia z odpowiedzialności za ex małżonka. I jeśli ex małżonek znajdzie się w niedostatku, jeśli nie było rozwodu z wyłącznej jego winy, należy mu się pomoc, także materialna, co, jak uzasadnił SN jest konsekwencją zawartego wcześniej związku małżeńskiego. Możesz sobie pyszczyć ile wlezie, takie prawo.
              A jeśli ludzie mają dodatkowo wspólne dziecko, to sorry, są związani ze sobą na dobre, nawet pośmiertnie tongue_out
              • triss_merigold6 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 19:54
                Chyba śnisz.
                Przy orzeczeniu o rozwodzie bez orzekania winy były małżonek lub była małżonka może występować o alimenty przez 5 lat i to jeśli niedostatek ma bezpośredni związek z rozwodem.
                Jeżeli facet tylko straci pracę albo zachoruje i nie ma to związku z rozwodem, to może iść do MOPS, a nie zgłaszać się do byłej żony.
                Powinowactwo nie ustaje (z teściami) ale nie ma żadnych praktycznych skutków prawnych.
                Jeśli ludzie mają wspólne dziecko, to są związani obowiązkami wychowawczymi i opiekuńczymi do 18. roku życia dziecka, potem ewentualnie mają łożyć na studenta studiującego w trybie dziennym. Dziecko kończy 18 lat i game over, już nigdy i niczego nie trzeba z eksem ustalać.
                • kotradykcja Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 31.05.16, 01:01
                  "Ustawodawca uważał za wskazane, aby obowi -
                  zek alimentacyjny rozwiedzionych małżonków, z których żden nie został
                  uznany za winnego rozkład adu pożycia, nie miał charakteru nieograniczonego
                  i aby określić czas jego trwania w zasadzie na lat 5. Jednakże e ustawodawca
                  zdawał sobie sprawę, że mogą zaistnieć różnego rodzaju, nie dające się
                  skatalogować, okoliczności przemawiające z punktu widzenia zasad współżycia społecznego za przedłużeniem obowiązku alimentacyjnego. Do tych zasad współżycia społecznego należy m.in. i ta, aby rozwiedzeni małżonkowie, których przez szereg lat wytworzyli wyjątkowo bliskie więzy rodzinne i których małżeństwo o zostało rozwiązane z przyczyn nie dyskwalifikujących mo-
                  ralnie żadnego z nich, nie pozostali obojętni na swoje losy również po rozwodzie i aby poczuwali się do obowiązku wzajemnej pomocy, jeżli wyma-
                  ga jej wyjątkowo krytyczna sytuacja jednego małżonka, a pozwala na to sytuacja materialna drugiego."
                  • triss_merigold6 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 31.05.16, 10:30
                    Przez "szereg lat" - sądzę, że ustawodawcy chodziło raczej o 20 lat, a nie 2 czy 4 lata.
                    "przyczyn nie dyskwalifikujących moralnie żadnego z nich" - Ha! miałam romans i zamieszkałam z innym na długo przed formalnym rozwodem, mam nadzieję, że to mnie wystarczająco dyskwalifikuje moralnie.
                    "wyjątkowo krytyczna sytuacja jednego małżonka" - utrata pracy w Warszawie nie należy do sytuacji wyjątkowo krytycznych.
                    "pozwala na to sytuacja materialna drugiego" - kwestia adwokata i znajomości orzecznictwa, żaden sąd by mi nie udowodnił, że moja sytuacja materialna pozwala na pomaganie finansowe eksowi, mam duże wydatki.
                    • kotradykcja Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 31.05.16, 11:51
                      Dla mnie Triss, z wielu względów, jesteś moralnym dnem.
                      I nie chce mi się z Tobą dyskutować, zwłaszcza, że przywołujesz tak debilne argumenty jak "utrata pracy w Warszawie nie należy do sytuacji wyjątkowo krytycznych" oraz własne puszczalstwo.
                      Miłego dnia.
            • thank_you Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 11:12
              Lojalność i życzliwość okazuję ludziom, z którymi w życiu nie byłam związana. Taki ludzki odruch, wiesz? A dla osoby, z którą mam dziecko, tej wyrozumiałości posiadam więcej niż zazwyczaj, choć były momenty trudne.
          • nowel1 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 09:19
            A po co ten sarkazm?
            Rozumiem, wiele rozumiem, czasem nawet za dużo.
            Ojciec tego dziecka jest, jaki jest, nigdy nie był inny. Płaci, kocha, zajmuje się, na tyle na ile potrafi. Teraz zdarzyło mu się coś nieprzewidzianego i poprosił o wyrozumiałość, poprosił matkę tego dziecka, która sama twierdzi, ze te 500 zł są dla niej bez znaczenia.
            Reakcja na to? Ona "dla czystej rozrywki" wyśle do niego komornika.
            Czy to załatwi sprawę , czy może tylko wpędzi ojca w gorsze kłopoty?
            Nieistotne, prawda? Ważna jest "czysta rozrywka" i nieprzerobione żale, że facet jest taki, jaki jest.
            Moim zdaniem gość się pozbiera i nadrobi zaległości - bo taki jego obraz z wątków kubka się wyłania. Jeśli zaś nie - bedzie mnóstwo czasu na komornika. Ani kubek, ani jego syn na tym nie ucierpią.
            Czy teraz ty masz jakiś problem z "ogarnięciem"? Czy też po prostu inny modus vivendi? No, zdarza się. To normalne, ludzie są różni.
            • goodnightmoon Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 10:13
              nowel1 napisała:

              > A po co ten sarkazm?

              Bo oczywiste stwierdzenie, ze ludzie traca prace rowniez w malzenstwie, jest z punktu widzenia tego watku conajmniej niedorzeczne.

              > Ojciec tego dziecka jest, jaki jest, nigdy nie był inny. Płaci, kocha, zajmuje się, na tyle na ile potrafi. Teraz zdarzyło mu się coś nieprzewidzianego i poprosił o wyrozumiałość, poprosił matkę tego dziecka, która sama twierdzi, ze te 500 zł są dla niej bez znaczenia.

              OK, wiec mozna udzielic autorce rade w stylu: "Ja bym odpuscila ojcu dziecka przez miesiac-dwa, daj mu czas na pozbieranie sie".
              Duzo zalezy tez od tego, w jakim tonie byla owa prosba o wyrozumialosc - czy pan faktycznie poprosil o odroczenie, czy np. stwierdzil, ze teraz nie da rady placic.

              Pytanie "co by zrobila bedac w malzenstwie" jest bardzo nie na miejscu.
              • nowel1 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 12:35
                "PROSI o zawieszenie alimentów." - to cytat z posta startowego, pewnie go czytałaś.


                Pytanie "co by zrobila bedac w malzenstwie" jest bardzo nie na miejscu.


                "Nie na miejscu"? To tylko inna perspektywa, goodnightmoon. Nikogo nie obraża, aby mogło być "nie na miejscu". To, że ludzie są po rozwodzie, nie czyni z nich automatów, maszyn do zarabiania pieniędzy. Zachowajmy proporcje.
            • thank_you Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 11:08
              Dla mnie też jest to szokujące, że tak łatwo kopią gościa, który dotychczas wzorowo zajmował się dzieckiem (choć wg kubka na miernym poziomie, bo nie zapewniał mu litra Manuki dziennie i codziennie innego paska Hermes). Jak niewiele w ludziach wyrozumiałości i zrozumienia.

              Ja właśnie zadzwoniłam do ojca mojego syna z pytaniem, czy weźmie Młodego w środę, bo muszę wyjechać i jedyne dwa pytania jakie usłyszałam to: na ile mogę go wziąć? Oraz czy odpowiada mi, że polecą do Londynu w tym czasie, bo on też ma jakieś swoje sprawy, przy czym syn nie będzie mu w nich przeszkadzał.

              Jaki to problem dla dorosłych ludzi dogadać się, tym bardziej, że kubek wielokrotnie podkreślała, iż 200 zł to dla niej jak 2 zł, więc 500 zł to jak 5. Czy te 5 zł to gra warta świeczki? Po co ona upokarza człowieka, którego kiedyś zapewne kochała?
              • thank_you Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 11:09
                Już wiem. Ona tak po prostu ma i traktuje tak każdego, kto choć trochę odstaje od jej poziomu. To się chyba nazywa brak klasy.
                • rosapulchra-0 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 11:23
                  Bo dla kubka klasą samą w sobie jest tylko i wyłącznie posiadanie kasy.
              • goodnightmoon Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 11:19
                thank_you napisała:

                > Dla mnie też jest to szokujące, że tak łatwo kopią gościa, który dotychczas wzorowo zajmował się dzieckiem
                > Po co ona upokarza człowieka, którego kiedyś zapewne kochała?

                To jest zupelnie inna sprawa i wlasnie na to warto skierowac energie empatycznych emam (czy gra warta swieczki, czy nie zaszkodzi wzajemnym relacjom etc) a nie na rozwazania, co by bylo, gdyby autorka nadal byla w malzenstwie z ojcem dziecka. Z jakiegos powodu nie jest i jakies tam swoje powody, zeby domagac sie naleznych alimentow, rowniez ma.
                • thank_you Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 11:36
                  Autorka podkreśla, że te grosze nie mają żadnego znaczenia w jej budżecie, a do komornika pójdzie dla rozrywki. Do komornika! Dla rozrywki! Bo gość poprosił o czasowe zawieszenie alimentów, które płacił do tej pory regularnie (co się oczywiście dziecku należy, ale różnie z tym bywa u większości panów).

                  Przecież ten dzieciak czuje, jak matka traktuje jego ojca, dlatego broni nawet głupiej koszulki z Lidla. Po cholerę w ogóle komentować taki zakup?
                  • rosapulchra-0 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 23:56
                    Poznałam niedawno pana, który ma czworo dzieci z trzema różnymi kobietami. Na żadne z tych dzieci nie płaci alimentów. Dwoje dzieci zostało osieroconych przez matkę (wypadek samochodowy) i są obecnie w rodzinie zastępczej, bo "tatuś" nie chce się nimi zająć. Najstarszy syn, mocno dorosły już człowiek, utrzymuje z ojcem sporadyczny kontakt. A swoich nieletnich dzieci ów pan nie widział od trzech lat i nie czuje potrzeby zobaczenia się z nimi, nawet gdy jest w Polsce.
                    Może taki "tatuś" by czegoś mądrego kubka nauczył?
      • asia-loi Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 08:26
        aankaa napisała:

        > utrzymanie dziecka należy do obojga rodziców - zatem dziecko ma jeść połowę dotychczasowych porcji tongue_out


        big_grin big_grin big_grin
    • mama.nygusa Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 22:51
      Kubek lubie cie, ale dlaczego nazywasz OJCA swojego dziecka pajacem.No chyba, ze rzucil cie dla innej to co innego.
      • kubekwkropki Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 22:58
        Ja go rzuciłam. Nie rokował niestety.
        • aankaa Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 22:59
          trzeba się było zastanowić przed zmajstrowaniem dziecka
          • kubekwkropki Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:05
            Trzeba było. A teraz męcz sie człowieku... I tak do osiemnastki... Pare lat jeszcze dobrych. Ech.
            • aankaa Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:09
              a jak osiągnie ową magiczną osiemnastkę - zagonisz do pracy żeby dorzucało się do gara ?
              • kubekwkropki Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:12
                Przynajmniej "mądrości" tatusia juz nie bedzie trzeba brać poważnie. Formalnie w każdym razie.
                • asia_i_p Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 12:39
                  Jeżeli to nie jest zły człowiek, tylko nieporadny, to otwarcie manifestując pogardę dla niego zadajesz niepotrzebny ból swojemu dziecku.
                  • claudel6 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 23:13
                    ból? uczucia? to chyba zły adresat postu
    • lola211 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 22:52
      Gdyby był z Toba i stracił prace to jak by było? Nie mial by mozliwosci dołozyc złotówki.Najwazniejsze, by jak najszybciej znalazł kolejna,ale jak najbardziej w takie sytuacji mozna nie miec ani dla siebie ani dla dzieci NIC.
      • kubekwkropki Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 22:59
        Oszczędności. Proste. Widać niektórych przerasta.
        • lola211 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:39
          Aha.O ile mial z czego odłozyc.Zapytaj ile ematek posiada takowe.
          • dzedlajga Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 03:08
            Jak nie miał z czego odłożyć, to dlaczego jego nowa żona nie pracuje?

            Nie chodzi o to, że nowa żona ma płacić na dziecko. Ale jak to jest, że stać go na utrzymywanie żony a nie stać go na utrzymanie własnego dziecka?
            • lola211 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:03
              Skąd wiesz, ze stac?
              Pomysl co sie dzieje jak czlowiek traci prace.Po prostu NIE MA PIENIEDZY.
              Tak to juz jest, ze jak rodzic nie ma pieniedzy to siła rzeczy dotyka to tez dzieci.Takze w pełnych rodzinach,nie tylko wówczas gdy sa zasadzone alimenty.
              • dzedlajga Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 14:42
                Skąd wiesz, ze stac?
                Pomysl co sie dzieje jak czlowiek traci prace.Po prostu NIE MA PIENIEDZY.



                Wiem, mnie chodzi o to, że najprawdopodobniej znowu trafił na pasożyta, którego musi utrzymywać (nowa żona). Miota się, bo przecież nie miga się od alimentów, ale jak nie ma pracy to w sytuacji gdy żona nie pracuje już ma dwie osoby do utrzymania a kasy niet. I ja to rozumiem.

                Naprawdę to szkoda mi jego, bo szczęścia do kobiet nie ma. Porządny jest, bo przez tyle lat się nie migał a teraz po prostu nie ma. No normalnie nie ma. Skąd ma wziąć jak nie ma??? Ma iść do providenta i utrzymywać ich do końca życia byle tylko kubek dostał swoje alimenty. Gdyby naprawdę nie miała na życie, to bym inaczej to oceniała, ale pani prezes dobrze się powodzi. Znowu, nie znaczy, że może nie płacić. Ale to jest wyjątkowa sytuacja!!!.

                A żylaki... faktycznie nic dramatycznego. W takim razie mam nadzieję, że kubek doświadczy na własnej skórze jaka to rozkosz. Nie wiemy jak pracuje ex. Jeśli ma pracę stojącą, to żylaki są dla niego horrorem i taka operacja niemal ratuje życie, bo umożliwia dalszą pracę. Ale kubek widzi tylko koniec własnego nosa i ani milimetr dalej. Naprawdę mam nadzieję, że inni będą równie bezlitośni dla niej jak ona jest dla exa.
      • mamusia1999 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:23
        ale przynajmniej by się dzieciakiem zajął i mieszkanie ogarnął
    • agrypina6 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 22:59
      Jakim cudem masz dziecko z kimś takim?
      • aankaa Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:00
        na skutek niefrasobliwego zapuszczenia ciąży
        • za_mszowe Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 15:59
          Zapuszczenia watpliwej jakosci wacława bez gumy
      • kubekwkropki Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:00
        No wlasnie. Grzechy młodości.
      • morgen_stern Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:10
        To jest kolejny tekst forumowy, przy którym mi ręce opadają.
        Co wprowadza do dyskusji? Nic, poza połechtaniem ego autorki tej głębokiej myśli.
        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 15:52
          morgen_stern napisała:

          > To jest kolejny tekst forumowy, przy którym mi ręce opadają.
          > Co wprowadza do dyskusji?

          Że lepiej się jest zastanowić przed a nie wylewać gorzkie żale po....

          Xsionnc
      • memphis90 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:15
        Bo "gdzie włożyć" to kwestia instynktu, nie intelektu...
    • thank_you Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:03
      Wątek powinien zmienić tytuł na: "Będzie, będzie zabawa, będzie się działo..." big_grin
    • mama.nygusa Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:03
      Wiesz co on nie jest wcale taki zly, stara sie, placi, a ilu ojcow w polsce tego nie robi, chociaz powinni, a on cie prosi o zawieszenie.Odpusc mu, spojrz przychylniejszym okiem.Dajmu troche czasu, pamietaj to ojciec twojego ukochanego dziecka.
      • kubekwkropki Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:09
        No, to jest dylemat. Dziecka mi szkoda. Poważnie. Wyraźnie widzę jak dzieciakowi lojalność sie włącza. Kupi tatuś tiszert w lidlu- a spróbuj skrytykować. Rozczulające i wkurzające zarazem.
        • mama.nygusa Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:11
          Odpusc ojcu dla dobra relacji twoich z dzieckim.
        • aankaa Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:13
          "dzieciakowi lojalność się włącza"
          bo to jego ojciec a nie twój (niewydarzony wg ciebie) mąż/partner
        • peonka Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:26
          A co jest złego w tshircie z Lidla?
          • kropkacom Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:29
            To oczywiste. Jest z Lidla. big_grin
          • kubekwkropki Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:39
            Widziałaś kiedyś ten tiszert z bliska? Porównywałam jakość z lacoste? Hilfingerem? Timberlandem? No niech bedzie z ukochanym przez dziecko vansem? No wlasnie. Ale skrytykować nie da.
            • zjadaczbigosu Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:52
              kubekwkropki napisała:
              > Widziałaś kiedyś ten tiszert z bliska? Porównywałam jakość z lacoste? Hilfinger
              > em? Timberlandem? No niech bedzie z ukochanym przez dziecko vansem? No wlasnie.
              > Ale skrytykować nie da.

              Tiszert to tylko taka koszulka .
              Te twoje to jedwabne są czy wytrzymują 500 prań albo 10 lat noszenia, czy co?
              • kalina_lin Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 08:30
                Normalne t-shirty. W sam raz dla dziecka do biegania.
              • claudel6 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 23:19
                nie mówiąc o tym, że t-shirt dla dziecka nie musi wytzrymywac 10 lat, bo po roku jest już za mały.
            • k1k2 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:57
              Mierzysz kontakt ojca z synem przez marki t-shirtów?
              Widać fakt ze to od taty jest ważniejszy niż metka. NA SZCZĘŚCIE. Niejedno pokolenie dorosło bez Lacoste od rodziców i nic się strasznego nie stało.
            • heca7 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 06:53
              Hmmm. Hilfigerem ...
              • biala_ladecka Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:10
                Oj to taka literowka tylko wink
                • kfugktru23 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:15
                  Tylko? youtu.be/Nu3x5SZrMHo?t=25
            • kadfael Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 08:06
              Ha ha. Ty nie możesz być jednak prawdziwa.
            • memphis90 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:19
              >Widziałaś kiedyś ten tiszert z bliska? Porównywałam jakość z lacoste? Hilfingerem?
              Nie wiem, moje dzieci w życiu koszulki z lacoste czy hifilgera nie miały. Timberlandy miał mąż, t-shirt jak t-shirt, nie widzę różnicy między nim a lidlowym (dziecięcym). Lidlowe noszą się dobrze, nie spierają się, nie szmacą, zanim widać zniszczenia, to dzieciarnia wyrasta. Więc w czym problem?
              • lauren6 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 13:17
                Jak to w czym? Wyrodny ojciec, alimenciarz, ba Lacoste nie kupuje big_grin Widać 99,9% ludzi w tym kraju nie powinno mieć dzieci, bo w takie szmaty je ubiera big_grin big_grin big_grin
                • misterni Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 31.05.16, 01:03
                  Rany boskie, mam bardzo bogatą kuzynkę, no może nie z pierwszej setki najbogatszych Polaków, ale blisko. I ona dla swojej dzieciarni uwielbia kupować lidlowskie ciuchy, bo dobrze się noszą, zachowują fason po praniu, a dziecko przecież i tak szybko rośnie. Bogaty, to nie zawsze snob na szczęście.
              • claudel6 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 23:21
                no własnie, ubrania dla dzieci z Lidla są całkiem niezłej jakości jak na cenę.
            • kotradykcja Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 12:50
              "Widziałaś kiedyś ten tiszert z bliska? Porównywałam jakość z lacoste? Hilfingerem? Timberlandem? No niech bedzie z ukochanym przez dziecko vansem? No wlasnie. Ale skrytykować nie da."

              Do tego komentarza żal mi było dziecka, z powodu posiadania niezaradnego ojca.
              Teraz mi żal z powodu posiadania walniętej matki.
            • sonia_30 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 01:18
              Hilfinger??? A co to za stwór? Goldfinger.... film był taki...ale hil?
            • asia_i_p Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 12:46
              Widziałam. Moje dzieci noszą. Ja noszę. Nie stać mnie na Hilfingera.

              Rodzice dzieci w tym wieku wykonują specjalne zabiegi wychowawcze, żeby dzieci nie stawały się materialistycznymi snobami, twoje dziecko naturalnie i odruchowo wie, co ważne, a ty zamiast się cieszyć, to się wkurzasz i tylko czekasz aż z tej naiwnej słabości wyrośnie. Tak spektakularnego przypadku niedoceniania tego, co się ma, dawno nie widziałam.
              • beataj1 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 14:07
                No przecież napisała, że walczy ze złymi genami dziecka.

                Z czasem nauczy go co jest naprawdę ważne.
              • claudel6 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 23:22
                no nie? to jest niesamowite. jeszcze tak zdemoralizowanej bogactwem osoby nie widziałam.
            • arwena_11 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 13:05
              No popatrz, moje dzieci mają i ciuchy z Lidla i z Lacoste, Hilfingera i inne markowe. W niczym im nie przeszkadza.
              Córka nosi buty i z Lidla ( na wf ) i z adidasa, czy converse.
              No syn tylko markowe, bo jego rozmiaru w Lidlu nie ma ( ale jak się mieścił to też chodził ).

              Co do jakości, to większość marek szyje w chinach czy innym bangladeszu, więc poza metką często się niczym nie różnią.
              • sasanka4321 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 17:56
                >>Hilfingera i inne markowe<<

                No kuzwa, to juz chyba 10 post w ktorym czytam o Hilfingerze!
                To sie nazywa HILFIGER! Tommy Hilfiger. Madra inaczej zalozycielka watku - wielbicielaka marek - zaczela, a reszta to ciagnie...
                • oqoq74 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 18:06
                  Ale może one mają Hilfingera tongue_out
                • arwena_11 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 18:15
                  Zauważyłam błąd jak puściłam post, nie ma możliwości edycji. Zasugerowałam się autorką i poszło
                  • sanrio Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 22:03
                    big_grin dobre
                • memphis90 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 20:51
                  Ja tam takich koszulek nie mam, to te literki w srodku sa mi obojetne- hifilger, hilfilge, hifinger- jeden pies wink
            • sanrio Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 22:00
              >Widziałaś kiedyś ten tiszert z bliska? Porównywałam jakość z lacoste? Hilfingerem?

              ty najwyraźniej też nie porównywałaś, ponieważ w przeciwnym razie wiedziałabyś, że marka nazywa się HILFIGER a nie Hilfinger big_grin big_grin big_grin
        • zjadaczbigosu Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:34
          kubekwkropki napisała:
          Wyraźnie widzę jak dzieciakow
          > i lojalność sie włącza. Kupi tatuś tiszert w lidlu- a spróbuj skrytykować. Rozc
          > zulające i wkurzające zarazem.

          To nie krytykuj. Kupuje dziecku nie tobie.
          A Partnerka pajaca, to pacynka, pajacynka czy jak?
        • ponis1990 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 01.06.16, 07:29
          Co jest złego w tiszercie z Lidla?
      • lokitty Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 07:08
        Nie no biedny misiu i tak ślicznie prosi big_grin big_grin big_grin.
    • semihora Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:05
      Sorry, ale to ty jesteś małpą.
    • milka_milka Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:10
      Słaby ten wątek, Kubku. Czekałam, aż znów się odezwiesz, coś w stylu wątku o nartach, a tu tylko alimenty.
      • nowel1 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:14
        Rozkręci się, bez obaw.
      • kubekwkropki Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:18
        No nic nie poradzę. Wkurzył mnie. Płaci GROSZE. A teraz i tego nie jest w stanie. Co za człowiek. Żenada. Za to na fontanny zabierze. Po operacji. Bo na wakacje, wyjazd językowy do GB, troche ciepełka i windsurfing to niestety matka ma dać. Ech.
        • mamusia1999 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:30
          zainteresowała mnie ta konstrukcja. dzieciak podrośnięty, to ty jesteś finansowo do przodu. z jakiego tytułu masz alimenty na siebie?
          • kubekwkropki Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:36
            Na siebie???? W życiu nie miałam.
            • mamusia1999 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 13:19
              aaa, faktycznie przeczytałam bez zrozumienia "na szczęście dla siebie alimenty mogą nie wpływać "
              a tak obok to ja twoja złość rozumiem. spora część odpowiedzialności za teraźniejszość i przyszłość dziecka ma wymiar finansowy. też by mi się włosy na karku jeżyły, gdybym była z tym zupełnie sama, zupełnie bez widoku na współudział ojca.
        • maxivision Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 08:20
          Jasne, jasne, ucz dzieciaka snobizmu od najmłodszych lat - tatuś nie kupi lacosty to jest be, niedobry człowiek. Zawsze zadziwiała mnie roszczeniowość niektórych mamuś, do pustego łba im nie przyjdzie, że zdarzają się wypadki losowe - choroba, utrata pracy właśnie i po prostu może nie być fizycznej możliwości zarobienia. Trzeba się było zastanowić, z kim się szło do wyra, obczaić najpierw konto, stan posiadania, a potem majstrować dziecko. Nic mnie tak nie wkurza jak postawa - mam dziecko, więc mi się naaaależy, bez względu na okoliczności. Facet i jego druga rodzina niech zdycha z głodu i parszywieje, byle moooje dziecko miało na najki.
        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 16:02
          kubekwkropki napisała:

          > No nic nie poradzę. Wkurzył mnie. Płaci GROSZE.

          Możesz zdefiniować te GROSZE?

          Xsionnc
          • za_mszowe Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 16:03
            500zl to 50 000 groszy.
            • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 16:16
              za_mszowe napisał:

              > 500zl to 50 000 groszy.

              Czytam wątka od góry i jak napisałem to to jeszcze nie dotarłem do momentu gdzie było to wyjąśnione.

              Wydaje mi się, że prawie połowa minimalnej pensji to nie jest tak mało.... czy nie?
              • za_mszowe Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 16:21
                Blizej 30% minimalnej. Zwykle nie pokrywa to kosztow utrzymania przecietnego gimnazjalisty czy licealisty.
                • za_mszowe Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 16:22
                  *za szybko wyslane-połowy kosztow,rodzice teoretycznie powinni łożyc fifty-fifty
    • kota_marcowa Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:21
      A ja kubka popieram akurat, nie wyobrażam sobie mieć za partnera trutnia, niezależnie od płci, utratę pracy tolerowałabym na czas krótkotrwały, mimo, że utrzymałabym sama dom. Zresztą to samo myślę o niepracujących żonach. Jak i jestem z tej frakcji, która uważa, że osoba niepracująca powinna wykonywać wszystkie czynności okołodomowe, czyli sprzątanie, gotowanie, opieka nad dzieckiem.

      Gdybym miała eksa i dziecko z nim, to guzik by mnie jego perypetie zawodowe obchodziły, dziecko musi jeść i jego psim obowiązkiem jest się dołożyć.

      Jedynym usprawiedliwieniem byłoby trwałe kalectwo.
      • dzedlajga Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 14:48
        kota_marcowa napisała:

        > A ja kubka popieram akurat, nie wyobrażam sobie mieć za partnera trutnia, nieza
        > leżnie od płci, utratę pracy tolerowałabym na czas krótkotrwały, mimo, że utrzy
        > małabym sama dom.

        Z czego wnioskujesz, że on truteń? Stracił pracę i nie zapłacił jak dotąd jednych alimentów. To jak krótkotrwałe niepłacenie alimentów byś tolerowała: dwa dni, czy pół godziny???
        • kota_marcowa Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 14:56
          Za trutni i pasożytów uważam osoby zdrowe i pełnosprawne, siedzące na czyimś utrzymaniu, płci dowolnej. Niepłacenia alimentów nie tolerowałabym wcale, bo dziecku nie wytłumaczysz dzisiaj obiadku nie będzie, bo tatuś nie ma pieniędzy. Skoro matka MUSI mieć, żeby ten obiadek dać, to ojciec niech pożyczy, ukradnie, czy da z oszczędności, guzik mnie to obchodzi.
          • sasanka4321 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 15:04
            >> bo dziecku nie wytłumaczysz dzisiaj obiadku nie będzie, bo tatuś nie ma pieniędzy.<<

            Owszem. Za to znakomicie mozesz dziecku wytlumaczyc: "Nie bedzie platnej medycyny w jezyku angielskim. Chyba ze sobie samo, dziecko, zapracujesz na te studia". Powiedzialabym nawet, ze samo zawiadomienie wystarczy, bez tlumaczenia.
            • kota_marcowa Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 15:14
              A to już akurat rozsądzi sąd suspicious
            • za_mszowe Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 18:16
              Kubekwkropki "dla zasady" wysle syna na platna medycyne po japonsku z zajeciami na stacji kosmicznej, (o ile to bedzie naj-najdrozsza opcja studiow na swiecie), i zechce by ex to w 101% sfinansowal. Dobro doroslego dziecks najwyzszym dobrem!111oneone
          • jola-kotka Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 15:17
            Wiesz chyba na miejscu tego dziecka wolalabym raz czy dwa nie zjesc obiadku niz miec latke typu dziecko zlodzieja. Opanuj emocje i zastanow sie co piszesz,moze tez pomysl o dziecku bo jednak kasa za wszelka cene moze obrucic sie przeciwko np. Temu dziecku,pomimo ze matka bedzie usatysfakconowana ze zaplacil alimenty. Przyjelabys kradziona kase?
            • za_mszowe Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 16:05
              Alimenty nie sa kradzione, zapedzilas sie. Byc moze bedzie mozna wyegzekwowac z dolu.
            • za_mszowe Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 16:06
              A dziecko zlodzieja to chyba Ty - spojrz Jola w lustereczko.
              • jola-kotka Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 16:35
                Licz sie ze slowami. A jak juz musisz mi dowalac to rob to tak zeby mialo to sens. Naucz sie czytac. Zadnego dziecka nie nazwalam synem czy corka zlodzieja. Kota napisala ze dla niej moze nawet ukrasc a ma zaplacic. Dlatego moim zdaniem lepiej jak nie zaplaci niz by ukradl i ludzie zaczna gadac,ze dziecka ojciec to zlodziej. Piszesz nie rozumiejac co czytasz byle tylko uderzyc.
                • za_mszowe Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 16:39
                  Krasc nikt nic nie musi, matka dziecka jest w stanie go utrzymac sama tylko ze nie bylby to satysfskcjonujacy ja poziom. A kwestie jej ego i brak egzekucji alimentow za ten miesiac o czasie pomine. Przepraszam za napastliwosc pod Twym adresem.
                  • memphis90 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 20:58
                    Akurat ta matka jest w stanie utrzymac dziecko na "satysfakcjonujacym" poziomie bez tych "groszowych" alimentow, ktore dostaje, wiec....
    • kropkacom Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:23
      Myślisz, że jak na niego teraz naślesz komornika to co wskórasz? Z ciekawości pytam. Zwłaszcza jeśli dotychczas płacił. Żeby nie było, całym sercem jestem za tym aby przy uchylaniu się, rodzica ścigać.

      Swoja drogą, myślałam, że nie skomplikowałaś sobie życia z gołodupcem. A tu popatrz, wystarczy napisać, że grzechy młodości...
      • kubekwkropki Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:30
        Ale moje żałosne pomyłki i ich efekt tajemnicą nie są. Płacę za nie ja i przede wszystkim dziecko.
        • kropkacom Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:34
          Dokładnie, chodzi przede wszystkim dziecko. Pytanie czy nie tatuś płacił i nie zajmował się dzieckiem. Kiedy stracił pracę i tak dalej. Skoro alimenty niskie to miał słabe możliwości. Chyba, że się mylę.
          • kropkacom Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:36
            Słowa zmieniły kolejność smile Czy tatuś płacił w terminie i wywiązywał się z innych swoich zadań?
            • kubekwkropki Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:49
              Płacił. Całe pincet. Od zawsze. Od noworodka właściwie. Dziecko juz mocno nastoletnie. Obowiązki po swojemu wypełniał. Kino, gry na konsoli, wakacje w Łebie. Dziecko nawet zadowolene. Dla mnie "po swojemu", nie ta liga. Ale okazuje sie, że nawet tyle to za dużo.
              • kropkacom Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:55
                No cóż, widziały gały co brały. Sad na jakieś postawie te alimenty ustalił, prawda? Skoro płacił i zajmował się dzieckiem to robił więcej niż wielu ojców. Utrata pracy nie musi być wieczna. Czy coś w tej chwili uzyskasz od komornika?

                PS. Na 90 procent jestem pewna, ze jesteś trollem. Bardzo konsekwentnym w swej historii. Mam dziś trochę czasu. To pogadam w trollem. big_grin
                • kota_marcowa Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:59
                  Skoro płacił i zajmował się dzieckiem to robił więcej niż wielu ojców.


                  No bohater, no big_grin
                  • kropkacom Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 00:05
                    Dla mnie nie, ale podejrzewam, że dla kogoś to może nawet bohater. Mogła trafić gorzej skoro i tak twierdzi, że trafiła kiepsko.
                • kubekwkropki Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 00:00
                  O matko. Trollem. Pisałam ze trzy razy, jak to sie wszystko toczyło. Na rozprawie "przehandlowalalm" nieuregulowane kontakty za żałosne alimenty. Umowa rodzicielska jeszcze nie obowiązywała. Ja decyduje o kontaktach, za to pajac płaci ile płaci. A teraz okazuje sie, ze nawet tego płacić nie chce.
                  • kropkacom Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 00:09
                    To, ze konsekwentnie piszesz po forach swoją historię nie oznacza, że jesteś prawdziwa. Już tu takie były big_grin Zwłaszcza, że nie masz skrupułów. Żadnych...

                    Nie chce, czy nie może? Skoro dotychczas płacił to jest nadzieja, że to tylko chwilowa przerwa. Zwłaszcza, że dajesz do zrozumienia, ze na synu mu zależy. Pytam co teraz uzyskasz tym komornikiem?
                  • claudel6 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 23:40
                    a nie uwiera cię to, że ludzie myślą, że jestes trollem, bo nie mieści im się w głowie, że może istniec taka mieszanka podłości i nowobogackiego snobizmu w realnej osobie?
                • rosapulchra-0 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 06:48
                  kropkacom napisała:

                  > No cóż, widziały gały co brały. Sad na jakieś postawie te alimenty ustalił, pra
                  > wda? Skoro płacił i zajmował się dzieckiem to robił więcej niż wielu ojców. Utr
                  > ata pracy nie musi być wieczna. Czy coś w tej chwili uzyskasz od komornika?
                  Przystojny był ponoć..
                  >
                  > PS. Na 90 procent jestem pewna, ze jesteś trollem. Bardzo konsekwentnym w swej
                  > historii. Mam dziś trochę czasu. To pogadam w trollem. big_grin
                  Aż 10% luzu dałaś? shock
                  >
                • dzedlajga Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 14:51
                  Na 90 procent jestem pewna, ze jesteś trollem.

                  Niestety tacy ludzie istnieją naprawdę. Sama znałam taką, która jak chciała popatrzeć na normalnych ludzi to włączała MTV
              • mama.nygusa Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:16
                Swinia jestes.
              • 7dosia Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 10:07
                Może po prostu uznał ciebie i potomstwo od ciebie pochodzące za marną inwestycję, w którą nie opłaca się wkładać więcej niż te pięć stówek alimentów i wyjście do kina. Tak bywa, lajf is brutal
                • za_mszowe Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 16:07
                  Powiedziala ta sama 7dosia, co chelpi sie ze doi socjal i ma wyfajdolone na uczciwa prace i zarabianie pieniedzy.
                  • 7dosia Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 13:18
                    Coś ci się popierd...ło, na uj mi jakieś nędzne ochłapy sojcalu???? Co do drugiej części zdania to się zgadzam - faktycznie mam wywalone na pracę, hehesmile
        • mamusia1999 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 13:29
          dygresja zupełnie obok kwestii alimentów : dla dobra dziecka zmień optykę, z czasem ulzy się może nawet tobie. nie traktuj tego dziecka jak żałosnej pomyłki. raczej jako prezent, który cudem jakimś wynikł z nieudanego związku.
    • jola-kotka Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:48
      Wiesz co ty jednak chamka jestes . Oczywiscie,ze powinien placic ale sposob w jaki ty tu piszesz na tym forum,rzygac sie chce. Jak olewacko wypowiadasz sie o ludziach,ponizasz ,obrazasz,opozniona? a jak do wyra z nim szlas to nie byl pajacem a ty nie bylas opozniona ze dziecko sobie z nim zrobilas? Jak tak madra z takim pajacem?
      • kubekwkropki Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:54
        Pomroczność mnie jasna ogarnęła najwyraźniej. Po trudnym rozstaniu byłam. Taki mi sie pocieszyciel pod ręką trafił. Jedno co dobre z tego zostało to dziecko - aczkolwiek niestety geny wyłażą i dużo to nas pracy kosztuje.
        • zjadaczbigosu Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:56
          kubekwkropki napisała:
          Jedno co dobre z tego zostało to dziecko -
          > aczkolwiek niestety geny wyłażą i dużo to nas pracy kosztuje.

          Całe szczęście że nie odziedziczyło wszystkich genów po tobie.
          Jest szansa że wyrośnie na normalnego człowieka.
        • jola-kotka Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 00:06
          Ja ci cos powiem,wiem,ze mam wobec ciebie dlug wdziecznosci ale dzisiaj juz jestem po kilku terapiach i zupelnie inna osoba,dlatego pozwole sobie na ta wstawke. Ja wiem co to znaczy miec pieniadze i moc sobie kupic wszystko,wyjechac gdzie sie chce,jezdzic tym czym sie chce itd. Tylko ty zachowujesz sie jak moja matka, mnie moja choroba nauczyla bardzo duzo i wychowala totalnie,tez kontakty z tzw.ludzmi zyjacymi za srednia krajowa pomogly mi sie przekonac,ze pomimo iz swiat ocenia ludzi po tym co maja to lepiej jest takimi kategoriami nie myslec. Bo wtedy nawet kasa nam nie pomaga bo wystaje sloma z butow. Pamietam watek o jakims aucie tych nartach teraz ten tekst nie ta liga. Wystawiasz zle swiadectwo ludziom co maja wiecej a przy tym i sobie,nie ponizaj nie obrazaj bo oni maja nie 400000 miesiecznie a 4000 a czesto sa duzo bardziej wartosciowi od nas i wiecej przezyli bo nie maj wszystkiego na wyciagniecie reki,czest wszystko co ty masz kosztuje ich wiecej pracy i wysilku. Bo wiadomo jak to jest jak sie ma kase,kasa robi kase a tutaj to czeto orka po 10 h na dobe. Dlatego ciesz sie ,ze daje twojemu synowi kontakt i pomiomo ze Leba to nie twoja liga zabiera go tam,daje mu swoj czas sa dzieci co nie widza ani alimentow ani ojca ani tej Leby. Jeszcze raz dziekuje za wszystko.
          • jola-kotka Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 00:08
            Sory za literowki troche mnie kosztowalo napisanie tego.
          • memphis90 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:25
            Jola, szacun, jesli piszesz szczerze.
            • jola-kotka Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 12:27
              szczerze inaczej bym wogole nie pisala tego.
              • memphis90 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 21:02
                Ale odstaw juz Dalajlame (albo zmniejsz dawke o polowe), bo w watku o Trynkiewiczu pojechalas za daleko...
                • jola-kotka Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 31.05.16, 00:27
                  Wedlug ciebie za daleko dla mnie kazdy czlowiek po odbyciu kary moze robic co chce miec nawet harem ma do tego prawo,zreszta ludzie sie zmieniaja.
                  • thank_you Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 31.05.16, 08:09
                    Tak. Na gorsze. big_grin
                • rosapulchra-0 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 31.05.16, 03:05
                  memphis90, weź no się ogarnij suspicious
        • albertynaa Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 00:21
          Kubek
          Obrażając exa obrażasz siebie.
          I nie "taki pocieszyciel ci się trafił", tylko taki w ogóle cię ZECHCIAŁ.
      • za_mszowe Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 12:45
        Jolu-kotko,Tobie tez suoma z bucikow z czerwona podeszwa wyjszla wlasnie, zreszta nie pierwszy raz tutajbig_grin big_grin
        • jola-kotka Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 13:00
          Uzasadnij jakos
          • za_mszowe Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 16:08
            Wyzywasz wątkodajke od chamek sama piszac po prostacku
            • jola-kotka Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 16:28
              Dziekuje za wyjasnienie.
      • rosapulchra-0 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 04:04
        Jolu, 100/100!
    • k1k2 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:54
      > bezrobociem jego szanownej małżonki (sprawia wrażenie opóźnionej- nic zaskakującego)

      Ty też byłaś jego małżonką, nieprawdaż?
      Facet stracił pracę i ma problemy zdrowotne, i prosi o współpracę jak?ś w tej sytuacji (tym bardziej ż dziecko i tak głodne nie będzie), a ciebie tylko żółć zalewa
      • triss_merigold6 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 28.05.16, 23:57
        Była, ale zdaje się od wielu lat nie jest + pracuje.
        Stracił pracę? Nie on pierwszy i nie on ostatni, nie ma się nad czym pochylać. Druga małżonka rzeczywiście musi być opóźniona skoro nie pracuje przy tak mizernych zarobkach pana i wiedząc o jego zobowiązaniach.
        • rosapulchra-0 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 02:15
          tris, nie podniecaj się tak. Obie z kubkiem jesteście siebie warte.
          Tylko ja, ja, ja!
          Najpierw wybrałyście sobie facetów na ojców swoich dzieci, aby teraz wieszać na nich najgorsze obelgi, bo nie okazali się księciami z bajki. Konsekwencje własnych czynów się ponosi, a nie obciąża nimi innych. Innymi słowy - za głupotę się płaci. Szkoda tylko, że za waszą głupotę płacą też wasze dzieci.
        • arwena_11 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 19:12
          Może też pracować na czarno, żeby kubkowi nie wpadło do głowy podnieść alimentów, ze względu na jej zarobki
        • claudel6 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 23:43
          serio chcesz byc w jednej lidzie z taka osobą? tylko po to, by kontynuować swoją obsesję wobec alimenciarzy?
    • beataj1 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 02:46
      O kurcze. Ojciec pajac a jego żona jest uposledzona. w synie odbywają się ulomne geny ojca i trzeba je wyplenic. Najlepiej ogniem i mieczem.

      Nie ma co. Synek ma duże szanse na to że wyrośnie na szczęśliwego i fajnego człowieka.
      Ale na szczęście ma markowe koszulki.
      • naomi19 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 07:07
        big_grin Idealnie to ujęłaś!
    • dzedlajga Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 03:26
      Doczytałam do końca. Nie wycofuję się co prawda z tego, że jak krucho z kasą to oboje powinni pracować. Ale litości. Oceniać ojca po koszulce z lidla? Ojca, który utrzymuje kontakt z dzieckiem i w miarę możliwości kupuje prezenty, zabiera gdzieś.

      Jesteś wściekła na niego, bo może faktycznie nie spełniał Twoich wygórowanych standardów. Sama go wybrałaś, wyszłaś za niego, masz z nim dziecko i dla dobra dziecka powinnaś go szanować, tym bardziej, że ja tu nie widzę, żeby taki najgorszy był. Nie każ synowi wybierać między sobą a ojcem, bo więcej krzywdy zrobisz tym dziecku a może i sobie.

      Mógł oszczędzać ale nie oszczędzał. Możesz iść do komornika ale licz się z tym, że nie będzie miał czego zająć a Ty na dzień dobry poniesiesz koszty. Od rozwodu minęło kilkanaście lat a Ty zachowujesz się, jakby to było wczoraj. Jakoś lepiej się czujesz tak ziejąc nienawiścią? Co w ten sposób zyskujesz, bo kompletnie nie rozumiem.

      A przepraszam, stawiasz się w roli ofiary, której wszyscy powinni współczuć. W takim razie bardzo mi Cię żal, że na takiego drania trafiłaś, który tak zawiódł Twoje nadzieje na koszulki z lacosta i wczasy na kanarach. Lepiej Ci teraz?
      • claudel6 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 23:45
        to nie jest nienawiść. to jest pogarda. kubekwkropki czuje pogardę do wszystkich, co zarabiają mniej niż ona. szczególnie do tych, z którymi jest zmuszona mieć jakies relacje, jak były mąż, jej pracownicy.
    • kozica111 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 07:57
      Weszłaś w związek z pajacem?Zrobiłaś sobie dziecko z pajacem? Nie rozpoznałaś pajaca na starcie? Twoje dziecko jest w połowie pajacem? Może i ty jesteś pajacem?
      Niezbyt miły ten mój post? No twój tez niezbyt miły i choć ani mnie ziębi ani grzeje los rodziny, krewnych i powinowatych pajaca to brzmisz mocno nie halo.

      • maxivision Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 08:20
        Jasne, ucz dzieciaka snobizmu od najwcześniejszych lat - tylko ten co nosi firmowe koszulki jest coś wart. Reszta be, w tym tatuś. Czemuż to ,czemu nie sprawdziłaś stanu konta przyszłego lubego przed wejściem mu do wyra? Windsurfing, wyjazdy językowe są dla zamożnych, a nie każdy może taki być, naprawdę. Wypadki losowe się zdarzają, utrata pracy, zdrowia itp. A wiesz, dlaczego aktualna żona pana nie pracuje, może właśnie jest chora? Ale nie, wszyscy mają tyrać, żebyś mogła swojego niuniusia wysłać na wypasione wakacje, coby potem mógł się chwalić i dowartościowywać fotkami na jednym z żałosnych portali społecznościowych.
        • za_mszowe Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 16:42
          Dziecko jest w gim albo LO, czesto panuje wsrod rowiesnikow "niszczacy psyche ofiary" ostracyzm jesli nie chodzi sie w the uppermost top of designers' fashion. Koszulka z lidla nie nada sie tutaj nawet na wf. KubekWkropki nawet tylka sobie by takim łachem nie podtarla-w jej mniemaniu big_grin
    • yoma Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 08:20
      Idę po popcorn.
    • rozwiane_marzenie Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 08:20
      Nie zgodziłabym się. Nie dlatego, że mnie nie stać samotnie utrzymać dziecko, ale dlatego, że dziecko to nie zabawka, żyć i jeść musi, więc powinien z tym się liczyć. No chyba, że naprawdę byłby bardzo chory, to co innego.
    • lady-z-gaga Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 08:20
      Zastanawiam się, w jakiej branży pracujesz - co to za dziedzina, w ktorej ktoś bezdennie głupi może dorobić się majątku?
      • kfugktru23 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 08:33
        Nie wiadomo. Za to przywiązanie do pieniędzy świadczy o przeszłości człowieka. Dużą wagą przywiązują do tego ludzie skrzywdzeni przez rodziców w dzieciństwie. Rodzice powinni być kojarzeni z bezpieczeństwem. Jeśli nie są to so innego daje bezpieczeństwo do czego można byś się przywiązać? Kasa. Jeśli masz dużo kasy możesz sobie to bezpieczeństwo zapewnić. I od nikogo nie zależysz...
        • claudel6 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 23:47
          też o tym pomyślałam. że musial być bardzo psychicznie skrzywdzona w dzieciństwie, bo jej przypadek nadaje się na poważna terapię.
      • przystanek_tramwajowy Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 08:44
        Kubek w kropki jest z zawodu "panią prezes" (Mój mąż jest z zawodu dyrektorem). Mąż numer dwa zrobił ją prezeską w swojej firmie, żeby się w domu nie nudziła. Nigdy nie zapomnę, jak się kiedyś na forum zwierzała, jaka ją duma rozpiera, gdy idzie korytarzem i pracownice mówią do niej "Pani prezes". Znałam taką panią prezes. Nominalnie, bo mąż robił wszystko, żeby żadnych decyzji nie podejmowała. Bo jak już jakąś podjęła, to trzeba było nieźle się nagimnastykować, żeby rzecz całą odkręcić, zminimalizować straty finansowe i obłaskawić wkurzonego klienta.
        • yenna_m Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 08:52
          OJP....
          Myślę, że niejedna tutaj jest prezesem albo ma męża prezesa.
          Ale nikomu tak nie odwaliło...

          Zawsze staję po stronie kobiety. Tym razem bardzo mi żal faceta, że ma dzieciaka z taką osobą!
          • thank_you Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 12:33
            Obstawiam, że kubekwkropki to środowisko prawnicze. wink
            • yenna_m Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 16:11
              Obracam sie w kregu prawnikow. Nikt nie ma takiego podejscia do ludzi....
              • thank_you Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 16:20
                Ja zaś mam odmienne zdanie. wink
                • za_mszowe Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 19:18
                  Niekoniecznie,moze maz "panprezes" zajmuje sie handlem dlugami i nekaniem/egzekucja
            • claudel6 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 23:49
              nie. z opisu firmy wynika, że nie.
        • za_mszowe Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 12:48
          "Z zawodu dyrektorowa" ktora sie zadna praca nie skalala,dobresmile
    • thank_you Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 08:42
      Normalny człowiek wznosi się ponad to i współpracuje.

      Bezdenny głupol na każdym kroku musi udowodnić, że jest - w swoim mniemaniu - górą.

      Zgadnij którą opcją jesteś, kubku?
    • zuleyka.z.talgaru Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 08:50
      Ale denne tłumaczenia, że ma się cieszyć że płacil bo inni ojcowie nie płacą w ogóle. Tym tlumaczeniem ma zapłacić za chleb w piekarni? Omg...
      • lady-z-gaga Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:03
        a jak pojdzie do komornika, to czym zapłaci?
        • wheels.of.steel Ale przynajmniej utrze mu nosa 29.05.16, 11:39
          Dla zasady. A jak komornik z takich co lubi gnębić, to i rewizję może zrobić, dla pastwienia się nad dłużnikiem tongue_out
          • dzedlajga Re: Ale przynajmniej utrze mu nosa 29.05.16, 14:29
            wheels.of.steel napisał:

            > Dla zasady. A jak komornik z takich co lubi gnębić, to i rewizję może zrobić, d
            > la pastwienia się nad dłużnikiem tongue_out


            Też uważam, że dla zasady powinna do komornika pójść. Zapłaci na dzień dobry 75zł, bo komornik pobiera prowizję z góry, nawet jak nic nie ściągnie z dłużnika. Pójdzie, zabierze mu stary telewizor, za który weźmie 100zł to akurat pokryje prowizję. No chyba, że kubkowi zależy, żeby ex stracił telewizor. I faktycznie, chyba tylko o to jej chodzi. Bo facet jak do tej pory nie zapłacił JEDNYCH alimentów, a dla niej to nie jest problem jak sama pisze, bo ma kasę. Chodzi jej tylko o zemstę. On nie uchyla się notorycznie od płacenia. Zawsze płacił regularnie. Teraz stracił pracę, jeszcze nie znalazł nowej i prosi o chwilowe zawieszenie alimentów. Normalny człowiek nie robiłby cyrku. Ktoś nawet napisał, że wybaczyłby jakby nie zapłacił jeden miesiąc. A tu właśnie o jeden miesiąc póki co chodzi.

            Facet zna kubka aż za dobrze, dlatego chce załatwić zawieszenie formalnie, bo zdaje sobie sprawę, że ona zaraz poleci do komornika - już chce lecieć.

            Mam tylko nadzieję, że los potraktuje kubka sprawiedliwie i ktoś jej pokaże jak to jest być po drugiej stronie. Długie życie jeszcze przed nią a wie tyle co przeżyła. A życie lubi zaskakiwać. I nie zawsze są to miłe niespodzianki.

            Tak najbardziej to szkoda mi exa. Najpierw trafił na kubka, dla którego tylko kasa się liczy. Nie rokował, więc go kopnęła w tyłek. Znalazł następną, która ma nieco niższe oczekiwania ale w nagrodę nie chce jej się pracować. No chyba, że jest ciężko chora to cofam co powiedziałam. Ale jeśli jest zdrowa, to go zwyczajnie wykorzystuje. Ale są też tacy, co zasłaniają się chorobą, żeby tylko wymigać się od roboty, a wiele naprawdę chorych ludzi pracuje, bo nie chcą żerować na innych i wolą być niezależni finansowo od nikogo.

            Facet interesuje się dzieckiem i płaci alimenty. Zgadzam się, że to jego obowiązek ale wielu tego nie robi. Więc skoro ci co nie płacą to dranie to chyba możemy uznać, że ten co płaci i utrzymuje kontakt z dzieckiem jest przynajmniej porządny! Nie jest to żaden wyczyn ale chyba to go nie czyni pajacem jak chce nam wmówić kubek.
            • za_mszowe Re: Ale przynajmniej utrze mu nosa 29.05.16, 15:49
              Wiesz chyba musialaby miec nowotwor w fazie terminalnej zeby nie byc w stanie zlamanego grosza zarobic. Ta nowa to tez turbokombinatorka i tyle.
      • kalina_lin Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:04
        Zwlaszcza, ze kubek tylko markowy chleb jada. Projektowany przez topowych piekarzy.
        Taka zwykla bula, to nie ta liga.
        • sasanka4321 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:10
          >>tylko markowy chleb jada. Projektowany przez topowych piekarzy.<<

          big_grin big_grin big_grin
          • za_mszowe Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 18:20
            Chleb projektowany -poerdolilo was?!

            Ona placi za genetyczne wyinzynierowanie kazdej mikroczasteczki każdziusieniuśkiego kłosa (bezglutenowego) przez topowych profesorow biotechnologiismile
            • memphis90 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 21:06
              Chleb dizajnowany przez styliste pieczywa, specjaliste w bread-stagingu big_grin
              • sanrio Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 22:13
                sikam big_grin
      • kropkacom Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:12
        No denne, ale co zrobisz? Rozwód to nie bajka. Jeśli dotychczas płacił na czas i dzieckiem się zajmował, kupował różne niemarkowe rzeczy tongue_out to chyba coś go odróżnia od alimenciarzy którzy latami unikali płacenia a dziecko znali ze starej fotki. Prawda? Lepiej aby ojciec dziecka (poza poczuwaniem się w temacie) był też majętny albo chociaż zabezpieczony. Jednak pewnych faktów Kubek już nie uniknie. Jeśli były mąż, w zamian za czasowo mniejsze świadczenia pieniężne przejmie część obowiązków związanych z synem, Kubka to nie zadowoli. I to jest sedno problemu. A Kubek ma za co kupić chleb dziecku. Na szczęście.
      • thank_you Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:21
        Po co jedną sytuację rozciągać na wszystkich alimenciarzy? Tutaj jest taka sytuacja, że 500 zł w budżecie kubka nic nie zmienia, a ona robi zadymę dla samego faktu zadymy. Po co?
        Serio jesteście takie małostkowe?

        Wychowuję swojego syna bez ojca biologicznego i nie dość, że nie poszłam do sądu, to w kwestii płacenia na dziecko jestem elastyczna i nawet nie wiem ile płacił w danym m-cu. Nie sprawdzam, czy kupił mu spodnie z Zary czy GAPa, on ma w nosie czy kupiłam botki Timberlanda. Nie interesuje mnie jaką klasą polecieli do Budapesztu, nie pytam o ilość gwiazdek hotelu, w którym spędzą wakacje. Gdyby wybrali namiot - ich sprawa. Gdy mam jakiś wyjazd i mogę zabrać syna z sobą, ale w jeden dzień nie będę miała dla niego opieki, to ojciec przyjeżdża i albo go zabiera albo zajmuje się nim. Ba, czasami zostaje na noc w naszym domu. Nie przepadam za nim, ale to ojciec mojego dziecka, więc szanować chcę i potrafię, bo tego samego uczę dziecko.

        Po co kubku chcesz pokazać swojemu synowi, że jego ojciec to - w twojej tylko ocenie - dno? Robisz w ten sposób kuku swojemu synowi.
        • thank_you Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:25
          Aha, dodam, że wcześniej były między nami takie sytuacje, że gdybym zachowywała się jak kubek, to dzisiaj byłyby nici z jakiegokolwiek porozumienia. Uznałam jednak, że pewne sytuacje należy przetrawić i być może za jakiś czas przyjdzie rozsądne rozwiązanie. I przyszło.
          • wheels.of.steel Ale u Kubka widać już nie ma szans na porozumienie 29.05.16, 11:58
            Więc nie musi się cackać i może robić pod górkę dla zasady, odczuwając satysfakcję że komornik robi rewizję oraz zrywa podłogę big_grin
            • thank_you Re: Ale u Kubka widać już nie ma szans na porozum 29.05.16, 12:17
              Myślałam, że ludzie wolą żyć bez problemów, ale najwidoczniej niektórzy uwielbiają je tworzyć. Mnie nie chciałoby się nawet zakładać takiego wątku - mam dziecko i to m.in. dla niego chcę mieć spokojną głowę.

              Huk z kubkiem i jej postępowaniem, bo tu dzieciaka szkoda.
              • wheels.of.steel Re: Ale u Kubka widać już nie ma szans na porozum 29.05.16, 15:01
                Zemsta bywa słodka wink A pyskacze i notoryczni dłużnicy mają takiego pecha, że w razie zadłużenia, np. elektrownia, jeśli o nich pamięta, prąd wyłączą im w pierwszej kolejności, a po spłaceniu długu podłączą na sam koniec, oczywiście mieszcząc się w terminach roboczych wink
            • oqoq74 Re: Ale u Kubka widać już nie ma szans na porozum 29.05.16, 12:32
              Tylko ktoś zaburzony może czerpać radość i satysfakcję z gnębienia innych ludzi.
              Ciekawe czy w ogóle bierze pod uwagę, że za chwile to dziecko może ją znienawidzić.
              • wheels.of.steel Re: Ale u Kubka widać już nie ma szans na porozum 29.05.16, 14:53
                Jeśli dajmy na to pan miał wcześniej problemy z płynnością w opłacaniu alimentów, histerycznie reagowała na myśl, że mogłaby być podniesiona ich wysokość, to nie dziwię że Kubkowi że ma ochotę na słodką zemstę. A komornicy, policjanci i sędziowie nie lubią pyskatych cwaniaków, którzy się "stawiają".
                • oqoq74 Re: Ale u Kubka widać już nie ma szans na porozum 29.05.16, 15:15
                  Ale nie rozmawiamy o "dajmy na to", tylko o tym, co pisała kubek. A z tego nie wynika by pan się migał, czy miał trudności z opłacaniem alimentów.
                  Ja rozumiem, że dla niektórych kasa jest ważniejsza niż kontakty dziecka z ojcem i markowa koszulka, ale nie uznawajmy tego za normę.
                  • wheels.of.steel Re: Ale u Kubka widać już nie ma szans na porozum 29.05.16, 15:23
                    Ja myślę, że gdyby ten facet był idealnym ojcem, co płacił alimenty o wiele wyższe, niż zasądzone, to teraz Kubek by tak nie chciała się mścić. Więc najwyraźniej ma powody. Przypominam też, że według Kubka ten pan płacił alimenty bardzo niskie i robił w portki na myśl o ich podwyższeniu.
                    • oqoq74 Re: Ale u Kubka widać już nie ma szans na porozum 29.05.16, 15:32
                      Ależ wiemy, że w oczach kubka nie jest idealny, bo nie zabiera dziecka do ciepłych krajów, tylko nad polskie morze i kupuje koszulki w lidlu, a nie markowe. Faktycznie, powody, by się mścić.
                    • dzedlajga Re: Ale u Kubka widać już nie ma szans na porozum 29.05.16, 15:46
                      wheels.of.steel napisał:

                      > Ja myślę, że gdyby ten facet był idealnym ojcem, co płacił alimenty o wiele wyż
                      > sze, niż zasądzone, to teraz Kubek by tak nie chciała się mścić.

                      Bo mszczenie się na kimś, kto nie śpi na kasie jest jak najbardziej zasadne

                      BRAWO!!!!
                      • za_mszowe Re: Ale u Kubka widać już nie ma szans na porozum 29.05.16, 18:24
                        Nie tyle nie spi na kasie co dwa duze problemy (praca, zdrowie) naraz (plus trzeci-babiszonica ślubna-pasożyt) mu sie skumulowaly. Wiesz ilu zdrowych i czynnych zawodowo rodzicow w pelnych rodzinach (oboje tzw working poor) nie stac ani na wakacje nad morzem,ani na nowa odziez dla dziecka-chocby z dyskontu?
                    • kotradykcja Re: Ale u Kubka widać już nie ma szans na porozum 29.05.16, 18:23
                      "Ja myślę, że gdyby ten facet był idealnym ojcem, co płacił alimenty o wiele wyższe, niż zasądzone, to teraz Kubek by tak nie chciała się mścić. Więc najwyraźniej ma powody."

                      Kasa, kasa, kasa, kasa, kasa, KAAAAAASAAAAAAAA!!!!!!
                      Po tym poznajemy idealnego ojca - płaci duuuuuuuuuuuużą kasę.
                      Rzygać.
                      • za_mszowe Re: Ale u Kubka widać już nie ma szans na porozum 29.05.16, 18:25
                        Idealna matka jest rozsadna i nie wpada z byle kim.
                        • rosapulchra-0 Re: Ale u Kubka widać już nie ma szans na porozum 30.05.16, 09:17
                          Idealna ematka nie ma swoim koncie wpadek.
                    • claudel6 Re: Ale u Kubka widać już nie ma szans na porozum 30.05.16, 23:52
                      ale Ty pierwszy raz widzisz kubka na forum? ona jest zaburzona.
    • kalina_lin Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 08:55
      Facet dzieckiem sie zajmje, potrafi mu fajnie zagospodarowac czas. Od zawsze alimenty placi. To moze jednak nic zlego w zawieszeniiu ich na jakis okres (oczywiscie z wyrowaniem, po znalezieniu pracy)? Skoro dla ciebie i tak groszowa kwota. Moze niech w zamian przejmie wiecej czasochlonnych obowiazkow rodzicielskich?
      • kfugktru23 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:12
        Z alimentami to trochę tak jak z gwałtem. Gwałt nie ma nic wspólnego z seksem. Jest brutalnym wyrazem okazania wyższości faceta nad kobietą. Podobnie z alimentami. Rzadko kiedy w pełni zaspokajają potrzeby dzieci. Często za to służą kobiecie jako forma kary nad mężczyzną który ją porzucił.
    • yoma Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 08:59
      Idę po popcorn.
      • kalina_lin Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:05
        Ile tego popcornu? Juz z szósty raz idziesz.
        • lady-z-gaga Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:13
          big_grin
        • yoma Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:41
          Śniadania nie jadłam smile

          A poważnie, jak się powtórzyło, to sorry. Telefon mi się czasem jąka.
          • lady-z-gaga Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:55
            Niekoniecznie telefon, forum dziś znow wariuje, miałam problemy z odpowiadaniem na posty.
        • sanrio Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 30.05.16, 22:14
          hahahahaha boże, co za cudny wątek
    • agrypina6 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:05
      Ale matka musi mieć na dziecko, skoro tatuś nie będzie płacił, tak? Czy na ten czas należy dziecko oddać do domu dziecka?
      • lady-z-gaga Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:13
        >Czy na ten czas należy dziecko oddać do domu dziecka?

        Nie wiem. Załóż wątek i zapytaj tutejsze niepracujące matki (jest ich sporo)- czy oddały swoje dzieci do domu dziecka?
      • naomi19 Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:15
        Przeciez ojciec doskonale zdaje sobie sprawe, ze matka zarabia na tyle dobrze, ze nie przymrą z głodu, mało tego-braku kwoty 500zl nie odczują. Ja bym się zgodziła na zawieszenie, bo nie jestem małostkowa, docenialabym dobre kontakty ojca z synem, bo one sa bezcenne, tym bardziej, ze braku alimentow nawet bym nie zauwazyla, a sytuacja bylego meza wyjatkowa. Sam bedzie uziemiony finansowo, a na utrzymaniu niepelnosprawna zona.
        • za_mszowe Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 18:27
          Niezaradna a nie zinwalidyzowana,to roznica.
      • kropkacom Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 09:17
        No jeśli ojciec wnioskuje o zmniejszenie alimentów, bo sobie nie chce nic od ust odejmować to inna sprawa i zakładam, ze sąd to weźmie pod uwagę.
      • ksionzka Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 11:41
        No a gdy matka NIE ma pracy to czy sąd nie podwyższa ojcu alimentów gdzie w realu później płaci więcej na wspólne dziecko niż matka?
        No a gdy biedna matka nie ma kasy dziecko jej umiera z głodu i oddaje je do domu dziecka bo ojciec nieznany?>
        A gdy małżeństwo traci pracę to dzieci ida do domu dziecka. Zastanowiłaś się nad tym co piszesz?

        Ja proponuję zrobić tak żeby tego ojca udupić tak aby się zabił z bezsilności. Dziecko bd miało co jeść, nie pójdzie do domu dziecka, i jeszcze pajac zniknie raz na zawsze. Nie?
        • zuleyka.z.talgaru Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 17:16
          Przynajmniej rentę po ojcu by co miesiac dostawal.
          • ksionzka Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 18:55
            taaa następna żałosna..już się powstrzymam.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 19:09
              Skoro wie jak płodzic to niecj teraz płaci. Nie ma zmiluj.
              • ksionzka Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 19:22
                Nie bd dyskutować z dziadostwem. To nie na moje nerwy.
                A autorka nie wie jak płodzić i z kim?
                A szczęście ma bo znalazła dobrze rokującego jelenia wiec się bawi - ciekawe jak długo. Tylko współczuć.
                Jeśli dla cb kasa jest ważniejsza niż życie to sorry ale z pustym bębnem szkoda sie zadawać nawet na forum
          • misterni Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 31.05.16, 01:45
            zuleyka.z.talgaru napisała:

            Przynajmniej rentę po ojcu by co miesiac dostawal.

            A ja myślę, że jeśli mimo codziennego obcowania z Kubkiem, zachował w sobie ludzkie uczucia i odruchy, to woli nigdy tej renty nie oglądać, a za to mieć ojca.
        • za_mszowe Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 18:27
          Skad ty sie urwalas?
          • ksionzka Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 18:56
            A ty? sorry WY?
            • za_mszowe Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 19:03
              Nie mam nic wspolnego z kaz_nodzieja,moje konto istnieje całe lata dluzej.

              Chodzilo mi o wypisywanie tego typu rzeczy (zaden dom dziecka dziecku forumki kubekwkropki nie grozi ani smierc glidowa tym bardziej ) bez wglebienia sie w watek. Czesto tak masz ze czytasz tylko temat lub pierwsze dwa zdania i odpowiadasz?
              • ksionzka Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 19:19
                ha ha - winny się tłumaczy?
                Ja cię wcale nie posądzam o bycie kaznodzieją big_grin skąd taki pomysł?

                Zauważyłabyś ironię gdyby cię kopnęła w tyłek?

                - Tak Dziecku AUTORKI nie grozi dom dziecka. Szkoda tylko, że ematka (niejedna) nas karmi czarną wizją tego, że jak ojciec nie zapłaci (bo się mu zawiesi na jakiś czas alimenty) to dziecko umrze z głodu bo co ma to dziecko autorki jeść przez ten czas albo czy ona ma TO dziecko na ten czas oddać do domu dziecka. Jakby w tym przypadku było takie zagrożenie.

                Więc ja pytam IRONICZNIE:

                Czy matka niepracująca ( bo straciła pracę) oddaje dziecko do adopcji na ten czas? Czy dziecko wtedy umiera z głodu? Czy ojciec ( ex) nie płaci więcej na utrzymanie?
                Czy kiedy małżeństwo straci prace bo ma ciężki okres to umierają im dzieci z głodu albo czy oddają je do DD? NO nie. Nawet wtedy gdy nie śpią na pieniądzach jak autorka, która jak dorosły cywilizowany człowiek może sie dogadać z ojcem dziecka bo nic nie traci. Prócz satysfakcji z zemsty.

                Ale najlepiej udupić człowieka - nasłać komornika żeby go zadłużyło na amen. Potem już nie bd z czego mu ściągać tych alimentów. Niech idzie do pudła siedzieć za długi przecież wtedy wszystko się rozwiąże. A najlepiej niech się zabije - będzie spokój. Jednego pajaca mniej. kubek umrze ze szczęścia. Dziecko no cóż - zadowoli się rentą. Jeszcze mniejsze grosze.
                A wszystko dlatego, że ludzie nie potrafią się dogadać. Odpuścić, pójść sobie na rękę bo nie.
                Muszą angażować sądy, komorników i wszystkie instytucje bo Tak.


                • za_mszowe Re: Pajac stracił pracę... No naprawdę... Żal. 29.05.16, 19:27
                  OK-wiekszosc ematek nie zadala sobie trudu wyjscia poza 2 pierwsze zdania,nie Ty -zwracam honor. Za jeden miesiac obsuwu w platnosciach (przy probie mediacji z jego strony) nikt go nie wsadzi ani on tym bardziej sie nie zabije, rzeczywiscie wyżyny absurdu i ironii.

                  O bycie kaz_nodzieja juz ktos mnie tu podejrzewal, myslalam ze chodzi znowu o wiele osob majacych haslo do 1 konta, zalogowanych jednoczesnie i wypisujacych glupoty. Jeden czlowiek nie natrzaska kilkunastu tys postow w kwartal.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka