Dodaj do ulubionych

Pytanie do katoliczek.

02.06.16, 14:18
O razu zaznaczam, że to nie jest żadna prowokacja, zachęta do jatki ani nic z tych rzeczy, tylko czysta ciekawość. Pewnie moje pytanie będzie naiwne, ale tyle razy już zostałam w podobnej tematyce zaskoczona, że wolę zapytać.
Czy romans z żonatym facetem jest większym GRZECHEM niż zwykły konkubinat? Nie pytam o ocenę etyczną zjawiska, tylko religijną.
Obserwuj wątek
    • najma78 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 14:21
      W dekalogu jest przykazanie ktore zkazuje cudzolostwa, a czy jest przykazanie mowiace cos o zyciu bez slubu?
      • araceli Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 14:28
        najma78 napisała:
        > W dekalogu jest przykazanie ktore zkazuje cudzolostwa, a czy jest przykazanie m
        > owiace cos o zyciu bez slubu?

        Cudzołóstwo w religii katolickiej oznacza współżycie bez ślubu. Każde.
        • najma78 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 14:30
          Cudzołóstwo ? termin religijny oznaczający zdradę małżeńską, za którą uważany jest stosunek płciowy z cudzą żoną lub z cudzym mężem. Niekiedy definicja jest formułowana ogólniej ? jako stosunek płciowy pomiędzy jednym z małżonków, a kimkolwiek oprócz własnego męża lub żony.
          • araceli Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 14:34
            najma78 napisała:
            > Cudzołóstwo ? termin religijny oznaczający zdradę małżeńską, za którą uważany j
            > est stosunek płciowy z cudzą żoną lub z cudzym mężem. Niekiedy definicja jest f
            > ormułowana ogólniej ? jako stosunek płciowy pomiędzy jednym z małżonków, a kimk
            > olwiek oprócz własnego męża lub żony.

            Jak już popisałaś się umiejętnością korzystania z Wiki to może przeczytasz dalej?
            "Pojęcie cudzołóstwa w myśli katolickiej (jak i żydowskiej) odnosi się do wszelkich kontaktów seksualnych pozamałżeńskich."
            • najma78 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 14:44
              Nie martw sie araceli, doczytalam ale zdaje sie kk to nadinterpretuje bo cudzolostwo to nie zachowanie czystosci. Kk stworzyl sobie do tego katechizm ze swoimi zasadami.
              • ola_dom Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 14:46
                najma78 napisała:

                > Kk stworzyl sobie do tego katechizm ze swoimi zasadami.

                No ale tu jest właśnie pytanie o TE zasady smile
                • najma78 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 14:51
                  ola_dom napisała:

                  > No ale tu jest właśnie pytanie o TE zasady smile
                  >
                  smile alez ja wiem jakie jest pytanie smile
                  Naprawde olu jesli nie mozesz na temat to sobie daruj. Najwidoczniej nie zauwazylas ze ignoruje twoje posty zaczepne, wiec cie oficjalnie informuje big_grin
                  • ola_dom Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 14:53
                    najma78 napisała:

                    > Najwidoczniej nie zauwazylas ze ignoruje twoje posty zaczepne, wiec cie oficjalnie informuje big_grin

                    Tak dawno z Tobą nie rozmawiałam, że istotnie - nie zauważyłam smile
              • araceli Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 14:51
                najma78 napisała:
                > Nie martw sie araceli, doczytalam ale zdaje sie kk to nadinterpretuje bo cudzol
                > ostwo to nie zachowanie czystosci. Kk stworzyl sobie do tego katechizm ze swoi
                > mi zasadami.

                Acha. Czyli jak przykazanie brzmi "Nie pożądaj żony bliźniego swego" to rozumiem, że męża koleżanki można bo mąż to nie 'żona'? big_grin
                • najma78 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 14:58
                  araceli napisała:

                  > Acha. Czyli jak przykazanie brzmi "Nie pożądaj żony bliźniego swego" to rozumie
                  > m, że męża koleżanki można bo mąż to nie 'żona'? big_grin
                  >
                  Sformulowania napisane takim jezykiem wynikajce z okreslonycj okolicznosci (roznice w zapisie wynikajace chocby z okreslonych religi) nie oznaczaja ze chodzi tylko o 'zone', ale jesli ty araceli tego nie rozumiesz albo nie jeztes w stanie prowadzic rzeczowej, doroslej dyskusji to lepiej nie kontynuowac.
                  • araceli Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:22
                    najma78 napisała:
                    > Sformulowania napisane takim jezykiem wynikajce z okreslonycj okolicznosci (roz
                    > nice w zapisie wynikajace chocby z okreslonych religi) nie oznaczaja ze chodzi
                    > tylko o 'zone',

                    To może teraz pomyśl, że sformowanie 'cudzołóstwo' może również nie oznaczać, czegoś co TOBIE w XXI wieku wydaje się oczywiste.
              • kira02 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:07
                A to ciekawe... bo ja jakoś nie słyszałam, żeby np. w prawosławiu czy protestantyzmie konkubinat nie był piętnowany jako grzech ciężki.
              • black_halo Re: Pytanie do katoliczek. 04.06.16, 01:32
                Ciekawa sprawa, ze w kosciele praktycznie sie nie mowi, ze malzenstwo wg. Biblii to jest pierwszy stosunek pomiedzy kobieta i mezczyzna (opuszczaja rodzicow i staja sie jednym cialem). Wg. tej interpretacji pierwszy partner seksualny jest malzonkiem. Tlumaczyl mi to jeden znajomy xionc i wtedy opadla mi szczena. Zaluje, ze nie zapytalam jak sie kosciol zapatruje na fakt, ze w takim razie wiekszosc ludzi zycie w grzechu bo przeciez teraz przed slubem prawie kazdy mial juz pare zwiazkow mniej i bardziej powaznych. I co najgorsze kosciol to sankcjonuje bo przeciez jesli ktos sie spowiada z seksu przedmalzenskiego z inna osoba to ksiadz w ogole nie powinien dac rozgrzeszenia.

                Poza tym wszystkim kosciol nie udziela slubu, sakramentu malzenstwa udzielaja malzonkowie sobie nawzajem co potwierdza chyba teorie ksiedza.
          • kotradykcja Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 12:45
            "Niekiedy definicja jest formułowana ogólniej ? jako stosunek płciowy pomiędzy jednym z małżonków, a kimkolwiek oprócz własnego męża lub żony."

            Nie. Chodzi o KAŻDY kontakt seksualny realizowany POZA MAŁŻEŃSTWEM. Czyli z KAŻDY kontakt z osobą, która nie jest naszym mężem/naszą żoną. Nie na znaczenia czy jesteśy wolni czy w związku, czy druga strona jest wolna czy w związku. Ważne jest to, czy MY ZE SOBĄ jesteśmy w związku małżeńskim. Jeśli nie, to jest grzech.
    • naplaze Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 14:28
      W Telewizji Trwam o 15:50 jest taki program pt. "Pytasz i wiesz", w którym dwaj zakonnicy odpowiadają na podobne pytania. Można im wysłać zapytanie esemesem i obejrzeć sobie odpowiedź smile
    • ola_dom Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 14:32
      triismegistos napisała:

      > Czy romans z żonatym facetem jest większym GRZECHEM niż zwykły konkubinat? Nie
      > pytam o ocenę etyczną zjawiska, tylko religijną.

      Oczywiście, nie do mnie to pytanie, więc się wypowiem, a co - w końcu to forum ;p

      Zdaje się, że tu jest podobnie jak w przypadku aborcji i antykoncepcji - "lepiej" usunąć - bo możesz się wyspowiadać i żałować za grzechy, niż stosować antykoncepcję - bo to "grzech ciągły" i rozgrzeszenia nie dają, bo zakładasz, że będziesz grzeszyć nadal.
      Konkubinat zakłada ciągłość związku, romans nie aż tak bardzo.

      Choć faktycznie jestem ciekawa zdania fachowców od grzechów.
      • triismegistos Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 14:42
        Nienie, może uściślę. Przez "romans", mam ma myśli długotrwały "związek", na boku, i w tajemnicy przez żoną ofkors. A przynajmniej długotrwały w deklaracjach, wobec siebie wzajemnie i otoczenia nie mającego styczności z małżonką.
        • ola_dom Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 14:45
          triismegistos napisała:

          > Przez "romans", mam ma myśli długotrwały "związek", na boku, i w tajemnicy przez żoną
          > ofkors. A przynajmniej długotrwały w deklaracjach, wobec siebie wzajemnie i otoczenia nie
          > mającego styczności z małżonką.

          Czyli taka "bigamia bez ślubu"?
          No tak, to ciekawe, czy katolicyzm ma tu jakąś gradację grzechu.
        • najma78 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 14:46
          A krotki romans to nie grzech czy mniejszy grzech?
          • triismegistos Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:01
            No, krótki można zakończyć, wyspowiadać się, i być czystym jak łza smile
            • vi_san Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:15
              Mało rozumiesz z sakramentów, prawda? Bo widzisz, to nie działa w ten sposób, że postanowisz "A ok, pobzykam na boku, wyspowiadam się i z głowy.". Słyszałaś o warunkach dobrej spowiedzi?
              1. Rachunek sumienia - to niechby, ok.
              2. Żal za grzechy - osoba, która przystępuje do grzechu z myślą, że się wyspowiada i z głowy - nie czuje żalu.
              3. Mocne postanowienie poprawy - to niechby, ok.
              4. Spowiedź szczera - to niechby, ok.
              5. Zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu - no, Panu Bogu to jeszcze, odklepie pokutę, którą ksiądz w konfesjonale zadał. Ale bliźniemu? Mężowi zdradzanemu? Żonie kochanka? Jak to niby widzisz?
              Pomijam już tutaj świadomie fakt, iż osoba, która grzeszy ZE ŚWIADOMOŚCIĄ popełnienia grzechu i z planem, że "się wyspowiadam i mam czystą kartę" - popełnia grzech ciężki! I nie, nie samym czynem, a przez "premedytację w działaniu".
              • triismegistos Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:35
                Jak bym widziała więcej, to bym nie pytała. Kiedy w poście startowym napisałam, że zostałam zaskoczona, to miałam na myśli między innymi porównanie życia w konkubinacie do jednorazowych numerków na boku. Zostało mi wytłumaczone, że po jednorazówce można się właśnie wyspowiadać, a życie w konkubinacie zakłada pozostawanie w grzechu stale.
                Być może tak mi wytłumaczono dla jaj, nie wiem, nie znam się.
                • vi_san Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 17:36
                  A, ok. Więc rozszerzając: i jedno i drugie jest grzechem. Grzechem z gatunku "cięższych". Konkubinat - zakłada bowiem ŚWIADOMĄ wolę życia i trwania w grzechu. Trwały romans z żonatym/mężatką - także. A co do "jednorazowego skoku w bok" - to wiele zależy od okoliczności i właśnie.... Planowania. Jeśli ów "skok w bok" zdarzył się pod wpływem nastroju, gwałtownych emocji itp - wówczas nie ma mowy o "premedytacji" i spowiedź można odbyć. Jeśli jednak ktoś [w tym przypadku "pseudokatolik"] jedzie np. na imprezę integracyjną Z MYŚLĄ, że przeleci tam tą Baśkę z księgowości, a potem się wyspowiada i z głowy - wówczas nie tylko popełnia grzech ciężki, ale i jego spowiedź jest nieważna, a późniejsze przyjmowanie Komunii - świętokradcze. Tak samo rzecz się ma z notorycznymi "skakaczami w bok" - warunkiem spowiedzi - jest MOCNE POSTANOWIENIE POPRAWY. Skoro de facto taki ktoś ani myśli się poprawiać, bo wystarczy nowa spódniczka żeby zapomniał o wszystkim i leciał jak spaniel za suczką - to NIE MA mocnego postanowienia poprawy.
                  Pomijam tu ostatni, ale nie najmniej istotny punkt dobrej spowiedzi, czyli zadośćuczynienie. Jeszcze by zadośćuczynić Bogu - niech będzie, dla osoby "letniej w wierze" wystarczy odklepać co tam ksiądz polecił, ale jak zadośćuczynić zdradzanej żonie/mężowi? Jak zadośćuczynić współmałżonkowi kochanki/kochanka? Innym osobom pokrzywdzonym, np. dzieciom w obu związkach?
        • oqoq74 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 14:52
          Ale oprócz wspomnianego cudzołóstwa masz też, "nie pożądaj żony bliźniego swego".
          Zatem osoba mająca romans z żonatym czy mężatką narusza dwa przykazania - VI i IX.
      • magata.d Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 14:53
        ola_dom napisała:

        usunąć - bo możesz się wyspowiadać i żałować za grzechy, niż stosować antyko
        > ncepcję - bo to "grzech ciągły" i rozgrzeszenia nie dają, bo zakładasz, że będz
        > iesz grzeszyć nadal.


        a to dziwne, bo ja znam takich co to bardzo religijni, do komunii przystepują, a antykoncepcje stosują. To dostają to rozgrzeszenie czy nie? winkwinkwink
        • ola_dom Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 14:57
          magata.d napisała:

          > a to dziwne, bo ja znam takich co to bardzo religijni, do komunii przystepują,
          > a antykoncepcje stosują. To dostają to rozgrzeszenie czy nie? winkwinkwink

          Że tak powiem - jak biorą komunię u innego księdza, niż się spowiadają - to co - nie da im opłatka?
          Jak biorą komunię bez spowiedzi - nie dostaną?
          Przecież jak ja bym tam poszła i uklęknęła - to i mnie by dali.
          Da się smile
          • najma78 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:02
            You shall have no other gods before Me.
            You shall not make idols.
            You shall not take the name of the LORD your God in vain.
            Remember the Sabbath day, to keep it holy.
            Honor your father and your mother.
            You shall not murder.
            You shall not commit adultery.
            You shall not steal.
            You shall not bear false witness against your neighbor.
            You shall not covet.

            To tlumaczenie (jak dobre nie wiem) ale tam jest tylko adultery czyli chodzi o osoby zaslubione.
          • srebrnarybka Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 20:19
            1. prawdopodobnie się nie spowiadają z antykoncepcji. Stosowanie antykoncepcji jest wśród katolików na tyle rozpowszechnione, że wielu z nich nie uważa jej za grzech, chociaż wg zasad KK ona jest grzechem.
            2. nawet, gdyby przystępowali do komunii u księdza, który np. nie dał im wcześniej rozgrzeszenia, gdy spowiadali się z antykoncepcji, on NIE MA PRAWA ODMÓWIĆ komunii, bo złamałby tajemnicę spowiedzi. Można odmówić komunii komuś, kogo grzech jest jawny i publiczny, ale nie wtedy, gdy ksiądz wie o tym ze spowiedzi.
            • srebrnarybka Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 20:20
              aha i jeszcze jedno: czy nie mylisz antykoncepcji z NPR? NPR jest dozwolone i wręcz nauczane na kursach przedmałżeńskich, a służy, tak, jak antykoncepcja, planowaniu rodziny. Może Twoi znajomi stosują NPR i wtedy nie ma problemu?
              • magata.d Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 22:53
                srebrnarybka napisała:

                > aha i jeszcze jedno: czy nie mylisz antykoncepcji z NPR? NPR jest dozwolone i
                > wręcz nauczane na kursach przedmałżeńskich, a służy, tak, jak antykoncepcja, pl
                > anowaniu rodziny. Może Twoi znajomi stosują NPR i wtedy nie ma problemu?
                Nie, nie mylę. Nie rozumiem po prostu, dlaczego np. rozwodnik nie może przystąpić do komunii, a ktoś kto współżyje przed ślubem albo stosuje zakazana prze kk antykoncepcję może. Zaraz powiesz, że panna młoda w ciąży tylko raz współżyła, żałuje i dstała rozgrzeszenie, a rozwodnik też tylko raz się rozwiódł.
                • evee1 Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 00:23
                  Rozwodnik wedlug kościoła nadal jest mężem swojej eks żony i nie popełnia grzechu, dopóki nie ma innej pani.
                • srebrnarybka Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 09:09
                  nic nie powiem, bo nie znam konkretnych sytuacji sumień tych ludzi. Panna młoda w ciąży pragnąca wziąć ślub kościelny dąży do tego, by przestać żyć w grzechu i uzdrowić swoją sytuację z punktu widzenia Kościoła. O ile sobie przypominam, w jakimś filmie Zanussiego jest taka sytuacja, że narzeczeni, w każdym razie dziewczyna jako wierząca, idą/idzie do spowiedzi przedślubnej w przeddzień ślubu, dostaje rozgrzeszenie, a następnie odmawia współżycia chłopakowi w noc przed ślubem, mówiąc, że się spowiadała. Chłopak nie rozumie, o co chodzi, "przecież kartkę dostałaś". Dziewczyna zaś nie chce popełnić kolejnego grzechu i chce przystąpić do ślubu w tzw. łasce uświęcającej. Rozwodnik, jeśli żyje w celibacie, nie popełnia grzechu cudzołóstwa. Grzechem jest dopiero seks z inną kobietą. Osoby stosujące antykoncepcję wg nauczania KK nie powinny przystępować do komunii, tak samo osoby współżyjące ze sobą bez ślubu, nawet jeśli są stanu wolnego.
                  Natomiast wiele osób nie uznaje za grzech różnych spraw związanych z seksem i się z tego nie spowiada, a potem przyjmuje komunię.
                  • magata.d Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 10:31
                    srebrnarybka napisała:

                    "Natomiast wiele osób nie uznaje za grzech różnych spraw związanych z seksem i się z tego nie spowiada, a potem przyjmuje komunię."

                    Czyli w zasadzie można sobie wybrać co się uznaje za grzech a co nie. Wesołe smile
                    • wuika Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 12:31
                      Nie, nie można tongue_out Ale wytykać hipokryzji tym bardziej, bo przecież nikt nie jest doskonały, poza tym, jak się nie jest w kościele, to nie wolno krytykować itp tongue_out
                    • asia-loi Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 20:42
                      magata.d napisała:

                      > Czyli w zasadzie można sobie wybrać co się uznaje za grzech a co nie. Wesołe smile


                      Taka niestety albo stety jest praktyka w Krk. Że tak jest u katolików to wiem na 100%, bo jestem już nie praktykującą katoliczką i widzę to też każdego dnia u praktykujących katolików. Myślę, że w innych religiach jest podobnie, czyli robi się tak jak się chce, jak wygodniej, jak korzystniej, a nie tak jak wynika z wiary, którą się podobno wyznaje i praktykuje. Całe swoje życie żyję wśród katolików to widzę, innych religii natomiast nie znam z obserwacji tylko z teorii, więc nie mogę napisać, że też tak jest na 100%.
                      Ludzie traktują swoją religię jak sklep, wybierają to co im pasuje, a co nie pasuje odrzucają/nie stosują się.
                      Kiedyś pytałam na tym forum: czy jest lista grzechów w Krk, okazało się że nie ma, co jest grzechem a co nie zależy od dostojników kościelnych (papieży, biskupów, itd.). Czy ksiądz da rozgrzeszenie czy nie też zależy od widzimisię księdza.
                    • srebrnarybka Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 21:24
                      Nie można, ale spowiedź jest wynikiem rachunku sumienia penitenta. Jeśli świadomie nie spowiada się z czegoś, co jest grzechem, może dostać formalnie rozgrzeszenie, ale Pan Bóg i tak swoje wie. Człowiek wierzący wie przecież, że Pana Boga nie oszuka.
      • kira02 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:10
        Serio? Czyli aborcja= (wg katolicyzmu zabójstwo) ma mniejszy ciężar niż antykoncepcja? Tzn. obydwa są grzechami ciężkimi, ale wina w przypadku tej pierwszej jest znacznie większa. To tak jakbyś mówiła, że lepiej kogoś zabić, niż pobić. Logika ta sama.
        • ola_dom Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:25
          kira02 napisał(a):

          > Serio? Czyli aborcja= (wg katolicyzmu zabójstwo) ma mniejszy ciężar niż antykoncepcja?
          > Tzn. obydwa są grzechami ciężkimi, ale wina w przypadku tej pierwszej jest znacznie większa.
          > To tak jakbyś mówiła, że lepiej kogoś zabić, niż pobić. Logika ta sama.

          Ale to nie ja mówię. Dla mnie sprawa jest jasna i jednoznaczna.
          Ale KK za antykoncepcję nie daje rozgrzeszenia,
          a za aborcję daje.
          No chyba, że coś się ostatnio zmieniło, ale całkiem niedawno tak było - co mnie zdumiało tak, że zapamiętałam.
          • sayyida Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:30
            Ola, bardzo Cię lubię i szanuję. Ale, błagam, potwierdzaj źródła swoich informacji.
            Aborcja w KK jest karana EKSKOMUNIKĄ, a nie udziela się rozgrzeszenia ot tak, lekką ręką, jak za użycie gumki.
            • ola_dom Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:36
              sayyida napisała:

              > Ola, bardzo Cię lubię i szanuję. Ale, błagam, potwierdzaj źródła swoich informacji.

              Bardzo mi miło, dziękuję smile
              O.K., nie potwierdzałam, ale jeśli chodzi o KK, to spotkałam się tam z takimi absurdami, że faktycznie w wiele jestem w stanie uwierzyć.
              To o wiele mniej drastyczny przykład, ale np. mój facet dostałby rozgrzeszenie, jakby co noc posuwał inną laskę, ale za to, że ze mną mieszka już kilka lat i jest mi wierny - to już nie.

              > Aborcja w KK jest karana EKSKOMUNIKĄ, a nie udziela się rozgrzeszenia ot tak, lekką ręką, jak za użycie gumki.

              Za gumkę dostaniesz rozgrzeszenie, ale za hormonalną, a tym bardziej za spiralę - to już chyba nie.
              Co do ekskomuniki - czyżby...? No chyba, że ksiądz by się dowiedział, ale to chyba przy okazji spowiedzi - i wtedy by ekskomunikował?
              • sayyida Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:45
                Wielokrotnie uzyskiwałam rozgrzeszenie za pigułki smile W końcu pojawiły się wskazania medyczne i zapobieganie ciąży było efektem ubocznym, a nie głównym celem, i nie musiałam się już z tego spowiadać.
                Stały związek niesakramentalny tak jakby wyklucza żal za grzechy i postanowienie poprawy. Idziesz do spowiedzi, przyjmujesz komunię, a potem idziesz z niemężem do łóżka, i co, za tydzień to samo? Rachunek sumienia, który ma za zadanie być twoim drogowskazem w drodze do świętości, tego nie przewiduje, bo drepczesz w kółko, zamiast się rozwijać duchowo. Chyba że postanowicie żyć "jak brat z siostrą".
                Jednorazówka to właśnie jednorazówka: raz mi się nie udało, raz uległam, ale normalnie jestem wierna i bardzo żałuję, że teraz mi nie wyszło, i nie chcę tak więcej robić.
                Upadamy wiele razy, ale spowiadamy się z intencją "zrobię wszystko, żeby tego nie powtórzyć", a nie "co mi tam, za tydzień znów się z tego wyspowiadam" - spowiedź z takim podejściem jest nieważna.
                • majenkir Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 16:21
                  sayyida napisała:
                  > Wielokrotnie uzyskiwałam rozgrzeszenie za pigułki smile W końcu pojawiły się wskaz
                  > ania medyczne i zapobieganie ciąży było efektem ubocznym, a nie głównym celem,
                  > i nie musiałam się już z tego spowiadać.


                  Szczesciara....
                  Ale zdradze Ci tajemnice: w ogole NIE MUSIALAS sie spowiadac.
                  Na prawde nie czujesz sie ponizona, opowiadajac takie rzeczy ksiedzu i czekajac na jego WERDYKT (po konsultacji z Panem Bogiem oczywiscie big_grin)?
                  • triismegistos Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 17:01
                    Erm... już abstrahując od szczerego zalu za grzechy i postanowienia poprawy w przypadku pukania lasek na imprezach, to spowiedź z zatajaniem jakiś grzeszków wydaje mi się jakaś taka bez sensu. To coś jak robienie prania, kiedy część ciuchów wrzucasz do pralki w workach foliowych.
                    • vi_san Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 17:55
                      Nie wydaje ci się, Triis. Spowiedź z zatajeniem grzechów - jest kłamliwa [w formułce pada wyraźnie "Więcej grzechów nie pamiętam..."] a jako taka po prostu nie spełnia warunków sakramentu, a więc nie ma po niej stanu łaski uświęcającej itede.
                      • triismegistos Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 12:37
                        Czyli w tej pralce lądują nie tylko ciuchy w foliówkach, ale jeszcze do teko zawartość kociej kuwety? Dobra metafora?
                        • vi_san Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 12:42
                          Dodałabym jeszcze - i świadomie odcinasz do niej [tej pralki] dopływ wody... Dokładnie.
                        • vi_san Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 12:43
                          I takie ciuchy "wyprane" bez wody, za to część wykotłowana w "foliówkach" a reszta z zawartością kociej kuwety nosisz i uważasz, ze wygląda super...
                  • srebrnarybka Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 21:27
                    sayyida w ogóle nie musiała się spowiadać z niczego. Ale skoro jest katoliczką, to się spowiada z tego, co wg zasad KK jest grzechem. Nikt katolikiem być nie musi, ale jak jest, powinien traktować to poważnie.
                • magata.d Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 17:00
                  sayyida napisała:

                  > Wielokrotnie uzyskiwałam rozgrzeszenie za pigułki smile W końcu pojawiły się wskaz
                  > ania medyczne i zapobieganie ciąży było efektem ubocznym, a nie głównym celem,
                  > i nie musiałam się już z tego spowiadać.
                  > Stały związek niesakramentalny tak jakby wyklucza żal za grzechy i postanowieni
                  > e poprawy. Idziesz do spowiedzi, przyjmujesz komunię, a potem idziesz z niemęże
                  > m do łóżka, i co, za tydzień to samo? Rachunek sumienia, który ma za zadanie by
                  > ć twoim drogowskazem w drodze do świętości, tego nie przewiduje, bo drepczesz w
                  > kółko, zamiast się rozwijać duchowo. Chyba że postanowicie żyć "jak brat z sio
                  > strą".
                  > Jednorazówka to właśnie jednorazówka: raz mi się nie udało, raz uległam, ale no
                  > rmalnie jestem wierna i bardzo żałuję, że teraz mi nie wyszło, i nie chcę tak w
                  > ięcej robić.
                  > Upadamy wiele razy, ale spowiadamy się z intencją "zrobię wszystko, żeby tego n
                  > ie powtórzyć", a nie "co mi tam, za tydzień znów się z tego wyspowiadam" - spow
                  > iedź z takim podejściem jest nieważna.

                  Czyli spowiadałaś się że bierzesz pigułki, żałowałaś tego, dostawałaś rozgrzeszenie, wracałaś do domu i brałaś pigułkę, ewentualnie następnego dnia. No, katoliczka z ciebie wzorowa wink brawo.
              • oqoq74 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:46
                Dalej nie rozumiesz. Jeśli by Twój facet co noc zabawiał się z kimś innym, to nie dostałby rozgrzeszenia i spowiedź nie byłby ważna dopóki nie spełniłby wszystkich warunków spowiedzi.
                Wbrew temu co się niektórym wydaje, żal za grzechy, postanowienie poprawy czy zadośćuczynienie, to nie są rzeczy do odbębnienia. I tak, ksiądz nie wie na ile uczciwie do tej spowiedzi przystępujesz, ale później, jak wierzą katolicy na sądzie ostatecznym Pan Bóg osądzi także to jak do tej spowiedzi przystępował itd.
                • ola_dom Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 16:02
                  oqoq74 napisał(a):

                  > Dalej nie rozumiesz. Jeśli by Twój facet co noc zabawiał się z kimś innym, to nie dostałby
                  > rozgrzeszenia i spowiedź nie byłby ważna dopóki nie spełniłby wszystkich warunków spowiedzi.

                  Obawiam się jednak, że tu dużo zależałoby od tego, u kogo by się spowiadał.
                  Oczywiście - czym innym jest rozgrzeszenie od księdza i "odpukanie" w konfesjonał, a czym innym faktyczny żal za grzechy, postanowienie poprawy i nawet pokuta - czyli to, za co odpowiada się już przed Bogiem.
                  Jednak religia katolicka tak obrosła w rytuały, że dla większości księży zdają się one być ważniejsze niż faktyczna wiara, a już zwłaszcza postępowanie.

                  A już w przypadku, kiedy "zabawianie" nie miałoby miejsca co noc, ale np. co imprezę, czyli np. co miesiąc - wątpię, czy nie dostałby rozgrzeszenia.
                  I nie, nie przekonuje mnie argument, że gorszym grzechem jest, kiedy zgodnie żyjemy bez ślubu.
                  Ale w końcu nie bez powodu pożegnałam się z KK i religią chrześcijańską (o wiele dawniej, niż zaczęłam "żyć w grzechu" z moim facetem, o wiele wcześniej, niż go poznałam).

                  W każdym razie - sama jestem ciekawa, czy KK ma jakąś gradację grzechów, o które pytała triismegistos. Z czystej ciekawości (no dobra, ze złośliwości też, bo ciekawią mnie absurdy kościoła, nie będę ukrywać).
                  • vi_san Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 18:08
                    Olu - jego [tego hipotetycznego chłopaka zdradzającego co noc] spowiedź nie byłaby ważna niezależnie od tego u kogo by się spowiadał! Bo owszem, może chodzić co raz to do innego księdza i nawet "formalnie" uzyskiwać rozgrzeszenie. Ksiądz to nie Bóg, nie wie co ów penitent ma w głowie. Natomiast Bóg - i owszem, w myśl zasad wiary WIE co penitent myśli. I choć księdza można oszukać - to Boga nigdy. Więc "rytuał spowiedzi" ów chłopak odbyć może, nawet rytualnie uzyskać oczyszczenie z winy, ale i tak cały ów "rytuał" jest nieważny z punktu widzenia wiary, w której [podobno] ów hipotetyczny chce żyć. I po takiej "niby spowiedzi" z zatajeniem ciągłości występku i z zatajeniem braku żalu za grzechy - przystępowanie do Komunii Świętej jest świętokradztwem. Oczywiście ksiądz nie wie i nie rozliczy, nie wiedzą tez ludzie klęczący obok - wie to tylko ów penitent i Bóg. A On go rozliczy w innym czasie...
                    • ola_dom Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 09:59
                      vi_san napisała:

                      > I choć księdza można oszukać - to Boga nigdy.

                      I ja to wszystko wiem i doskonale rozumiem. Dlatego między innymi uważam, że te kościelne rytuały są bardziej potrzebne kościołowi i księżom niż wiernym, i są coraz dalej od faktycznej wiary i od Boga.
                      Bo owszem - może i popełni teraz świętokradztwo. Ale przez to jego świętokradztwo (choć bardziej należałoby to nazwać "kościołokradztwem", bo oszukuje się księdza, a nie Boga, czyli świętość), może wziąć ślub, ochrzcić dziecko, być pochowanym po chrześcijańsku - i tym samym np. jego rodzina będzie szczęśliwsza i radośniejsza. A przecież Bóg i tak mu ostatecznie wybaczy, bo jego miłosierdzie jest nieskończone.
                      Dlatego twierdzę, że religia i jej obrządki mają coraz mniej wspólnego z wiarą, a wyewoluowały dawno temu, gdy kościołowi zachciało się jeszcze większej kontroli nad wiernymi.
                      Bo np. czy to Jezus ustanowił ślub kościelny? Nie, ustanowił go kościół, jakoś w Średniowieczu.
                • asia-loi Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 20:57
                  oqoq74 napisał(a):

                  > Wbrew temu co się niektórym wydaje, żal za grzechy, postanowienie poprawy czy zadośćuczynienie, to nie są rzeczy do odbębnienia. I tak, ksiądz nie wie na ile uczciwie do tej spowiedzi przystępujesz, ale później, jak wierzą katolicy na są dzie ostatecznym Pan Bóg osądzi także to jak do tej spowiedzi przystępował itd.
                  >


                  Znam wielu tzw. dobrych katolików (w moim realu), którzy chodzą do kościoła często, nie tylko w niedzielę, do komunii też chodzą często, a wiem na 100%, że nie spełniają warunków ważnej spowiedzi. Zwłaszcza: zadośćuczynienia bliźniemu, niepowtarzaniu tego samego grzechu (postanowienie poprawy), czy żalu za grzech. Bo przecież knucie intryg, obrabianie tyłków bliźnim, nieprzestrzeganie 8. przykazania (nie mów fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu twemu) to też są grzechy i moim zdaniem większe niż stosowanie antykoncepcji (jestem zwolennikiem antykoncepcji). Mało tego, ci moi znajomi katolicy, nie widzą w nieprzestrzeganiu warunków ważnej spowiedzi nic złego, powiem więcej: uważam, że wielu z nich nie wie, że jest coś takiego jak warunki dobrej spowiedzi.
          • asia-loi Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 20:46
            ola_dom napisała:


            > > To tak jakbyś mówiła, że lepiej kogoś zabić, niż pobić. Logika ta sama.
            >
            > Ale to nie ja mówię. Dla mnie sprawa jest jasna i jednoznaczna.
            > Ale KK za antykoncepcję nie daje rozgrzeszenia,
            > a za aborcję daje.


            No bo w Krk można kogoś zabić, okraść, zdeptać, obrobić tyłek milion razy, knuć intrygi, robi wszytko co najgorsze - wystarczy się wyspowiadać i wszystko jest ok. W Krk nie można zrobić jednego: nie można się rozwieść. Mieć kochanki na boku można, nieślubne dzieci też, ale rozwieść się nie.
    • azyl85 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:05
      Jestem katoliczką, bardzo wierząc,ą i wiem jedno Bóg ocenia nas po ludzku. Dostrzega kto jest w jakiś sposób skrzywdzony np dziewczynka wychowywana bez ojca które w przyszłości dowartościowuje się w taki sposób, że przypuścimy chce zwracac uwagę mężczyzn i żonatych i nie. I to wcale nie musi wynikać ze złej woli tej kobiety, że wdała się w romans z żonatym, może nie działała z premedytacją, a może szukała po prostu miłości a ten facet to wykorzystał? to samo z konkubinatem.

      Ja uważam, że na grzech składa się wiele czynników, że trzebaby rozważyć całe nasze życia by uznać coś za grzech ciężki.

      Czyli dla mnie bez różnicy to i to może być grzechem ciężkim, a może nim w ogóle nie być, bo ktoś działa nieświadomie przez swoje wczesniejsze doświadczenia często traumatyczne.
      • magata.d Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:09
        "Jestem katoliczką, bardzo wierząc,ą i wiem jedno Bóg ocenia nas po ludzku".

        Rozumiem, że nie spowiadasz się księdzu, bo to przecież nie Bóg?
        • azyl85 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:12
          spowiadam się księdzu dlaczego nie? Bóg mnie po śmierci będzie oceniał, teraz jak najbardzi9ej korzystam z sakramentu spowiedzi
        • kira02 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:17
          No i? Ksiądz jest tylko pośrednikiem.
        • oqoq74 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:21
          Miało być bez głupich komentarzy...
      • azyl85 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:09
        według religii, Kościoła i Boga to i to jest cudzołóstwem i grzechem ciężkim ale żeby rozważyć czy to w ogóle grzech Bóg nas od początku oceni czy w ogóle byliśmy świadomi..
        Przecież ja jako katoliczka wychowywana od dziecka inaczej będę się zachowywała niż kobieta ateistka, nie wierząca w Boga, która postępuje moralnie ale w innych kwestiach niż konkubinat
      • anorektycznazdzira Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 16:59
        Bardzo ładna wypowiedź- może zgodziłabyś się udzielić jakichś korepetycji, na początek na bardzo podstawowym poziomie, dla polskiego episkopatu?
        • mag1_k Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 19:55
          Księża są tylko ludźmi, tak samo ułomnymi jak pozostali.
          Też będą rozliczani na sądzie ostatecznym
      • asia-loi Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 21:00
        azyl85 napisała:

        > Ja uważam, że na grzech składa się wiele czynników, że trzebaby rozważyć całe nasze życia by uznać coś za grzech ciężki.


        Czy knucie intryg przeciwko bliźniemu, obrabianie tyłków bliźnim i nie naprawianie wyrządzonych krzywd "ofiarom" to grzech ciężki czy nie?
    • viridiana73 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:16
      Przypuszczam... przypuszczam, że konkubinat to większy grzech, bo "ciągły" i bez chęci poprawy/ nawrócenia.
      Romans to grzech "okazjonalny", ale z drugiej strony krzywdzimy przy okazji jeszcze inne osoby.

      No nie, bez sensu jest takie stopniowanie, grzech ciężki to grzech ciężki. Jeśli zabijesz 3 osoby, to zgrzeszyłeś ciężej niż zabijając jedną? Chyba nie.
      • triismegistos Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:39
        No, jakbym miała stosować tak zwany chłopski rozum to chyba jednak tak.
        • viridiana73 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:50
          Owszem, na chłopski rozum tak. Ale chodzi mi o to, że jeśli coś jest grzechem ciężkim, to po prostu nim jest. A nie, że jest grzechem trochę ciężkim, bardziej ciężkim, albo megaciężkim. Tak jak i jesiotr: albo jest świeży, albo nie. "Druga świeżość" nie istnieje.
          • sayyida Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:54
            No, coś jest grzechem ciężkim - uniemożliwia przystąpienie do Komunii. Ale potem już można trochę różnicować i parę razy takie różnicowanie w konfesjonale słyszałam (wybierz mniejsze zło). Z mniejszym złem łatwiej walczyć. Za mniejsze zło dostaje się łagodniejszą pokutę wink Co nie zmienia faktu, że JEST to zło i walczyć z tym TRZEBA.
            • viridiana73 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 16:10
              OK, byle by mieć świadomość, że grzech jest zawsze grzechem. A nie dojść do wniosku, że jak się puknę na boku raz, to mi może jeszcze Pan Bóg wybaczy, ale pięć raz- nigdy!
              • ola_dom Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 16:14
                viridiana73 napisał(a):

                > OK, byle by mieć świadomość, że grzech jest zawsze grzechem. A nie dojść do wniosku,
                > że jak się puknę na boku raz, to mi może jeszcze Pan Bóg wybaczy, ale pięć raz- nigdy!

                A mi się wydaje, że jeszcze ważniejsze jest, mieć świadomość, że grzech jest grzechem - ale zło pozostaje złem.
                I grzech można odpuścić - ale zła się nie cofnie.
                • viridiana73 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 16:37
                  Ola, trafiłaś w sedno.
    • sayyida Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:28
      Z jednej strony dekalog jest jasny, jego interpretacja np. w Katechizmie Kościoła Katolickiego też jest jasna. Z drugiej strony życie ludzkie nie jest czarno-białe.
      Spowiedź to nie tylko odklepanie formułki i odhaczenie przy poszczególnych punktach "winny"/"niewinny". Ważniejszy jest rachunek sumienia (w kościołach wschodnich mówią "doświadczenie sumienia"), osobowa relacja z Bogiem, wspominany tu żal za grzechy i możliwość zadośćuczynienia, postanowienie poprawy, uczciwe zrozumienie i zaakceptowanie, DLACZEGO coś jest grzechem.
      Warto mieć dobrego, mądrego spowiednika czy nawet kierownika duchowego, stałego, wybieranego równie starannie, jak wybieramy lekarza pierwszego kontaktu czy nauczyciela w 1-3.

      Że księża są ludźmi i mogą różnie interpretować KKK niezależnie od wszelkich listów pasterskich czy adhortacji to fakt znany nie od dziś.
      • vi_san Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 18:12
        Pięknie i mądrze. Wybór stałego spowiednika jest trudny i ważny. A mądry spowiednik - cenniejszy niż wszystkie skarby świata.
      • asia-loi Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 21:06
        sayyida napisała:

        > Z jednej strony dekalog jest jasny, jego interpretacja np. w Katechizmie Kościoła Katolickiego też jest jasna. Z drugiej strony życie ludzkie nie jest czarno-białe.


        Nie znam praktykującego katolika, katolika chodzącego do komunii, który by w całości przestrzegał Dekalogu.

        > Spowiedź to nie tylko odklepanie formułki i odhaczenie przy poszczególnych punktach "winny"/"niewinny".

        Z moich obserwacji wynika, że dla zdecydowanej większości katolików, to jest tylko odklepanie formułki i pokazowe pójście do komunii na zasadzie: ludzie w kościele widzą, ksiądz widzi, rodzina widzi - prawdy nie zna nikt, a jak zna - to na środek kościoła nie wyjdzie i nie powie. Tak jest od kiedy wymyślono spowiedź i tak będzie do póki będzie istniał Krk.
    • swiezynka77 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:44
      nie wiem, zresztą nie jestem katoliczką, ale zaintrygowało mnie to pytanie i szukając odpowiedzi w googlu znalazłam inny dylemat - czy internetowa zdrada jest grzechem smile
      mateusz.pl/pow/021002.htm
      • najma78 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 15:56
        A ja sie zastanawiam co wg kk jest ciezszym grzechem zycie w konkubinacie czy majac slub cywilny?
        • triismegistos Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 16:06
          A to nie to samo?
          • najma78 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 16:09
            No chyba nie.
            • triismegistos Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 16:54
              Na zdrowy rozum to JEST to samo. Ślub kościelny to taka trochę formalność. Coś jak cywilny, tylko z punktu widzenia kościoła nie państwa. Prawo tak samo traktuje konkubinaty bez żadnej ceremonii, jak i te, które zawarły "ślub" pod dębem pobłogosławione przez druida.
            • kotradykcja Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 13:04
              Dla KK to jest to samo. Małżeństwo jest sakramentem. Tylko z tym sakramentem można uprawiać seks, który musi być ukierunkowany na płodzenie potomstwa, aczkowiek niepłodni czy bezpłodni małżonkowie również niejako mają obowiązek dzielić się ze sobą ciałem. Odmowa współżycia czy niezdolność do współżycia zatajona przed ślubem jest powodem do uznania, że związek został zawarty nieważnie.
              Ślub cywilny w oczach KK nie jest wystarczający do nazywania się małżeństwem i uprawiania seksu.
        • wuika Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 17:39
          To to samo.
        • vi_san Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 18:17
          Dla kościoła - to to samo. Różnica jest z punktu widzenia prawa świeckiego a nie kanonicznego. Kobieta pozostająca w małżeństwie cywilnym w oczach kościoła jest PANNĄ. Tak więc w oczach kościoła żyjąc z "cywilnym" mężem - pozostaje w związku niesakramentalnym = jest tak samo jakby żyła w konkubinacie.
    • woman_in_love jak znam KK, to tak, albowiem 02.06.16, 15:53
      romans to taki wyskok jednorazowy, albo krótkotrwały. Czyli coś lżejszego. Coś jak zabójstwo. Albo jak pedofila księży.
      Czyli spowiadasz się, żałujesz za grzechy i jest ok.

      A konkubinat to grzech straszliwy i niewybaczalny bo długotrwały, brak to wyrzutów sumienia jak po seksie u kochanka.
      Konkubent popełnia grzech świadomie i wie że będzie popełniał. Zatem nie da się odkupić mu tego grzechu.

      Amen.

      Hue hue hue.
      • sayyida Re: jak znam KK, to tak, albowiem 02.06.16, 15:57
        Jednorazówka to jak pała z matematyki, chociaż uczyłaś się całą noc.
        Konkubinat to pała za notoryczny brak zeszytu. Stawiana na każdej lekcji.
        • ola_dom Re: jak znam KK, to tak, albowiem 02.06.16, 16:29
          sayyida napisała:

          > Konkubinat to pała za notoryczny brak zeszytu. Stawiana na każdej lekcji.

          Żeby porównanie było adekwatne, należy dodać, że chodzi o bardzo dobrego ucznia, który uczy się pilnie, wszystko umie - ale dostaje pałę za ten właśnie zeszyt. A jego wiedza i umiejętności nie mają tu nic do rzeczy.
    • kozica111 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 16:00
      Ciężkość grzechu ocenia tylko Bóg znając wszystkie uwarunkowania i okoliczności oraz poziom świadomości osoby.Grzech i jego konsekwencje to nie tylko tu i teraz, ktoś zdradzając np żonę będzie tez odpowiadał za np; stany depresyjne dziecka które sa skutkiem tej zdrady i piekła w domu.Ale Bóg jako okoliczność łagodząca przyjmie np; to ze zdradzający mąż sam się wychował w rodzinie gdzie zdrady były na porządku dziennym i jest przez to cokolwiek zaburzony itd i itd Dlatego teoretycznie ten sam grzech w rożnych okolicznościach i u różnych osób będzie miał inną wagę.
      • najma78 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 16:11
        kozica111 napisała:

        > Ciężkość grzechu ocenia tylko Bóg znając wszystkie uwarunkowania i okoliczności
        > oraz poziom świadomości osoby.

        Zawsze mnie zastanawialo jak ludzie wierzacy sobie to wyobrazaja?
        • wuika Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 17:42
          Arkusz w Excelu z formułami tongue_out
          • kozica111 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 19:14
            Na szczęście Bóg nie jest ograniczony nasza wyobraźnią.
      • wuika Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 17:40
        Bóg Ci tak to wyłożył? suspicious
        • kozica111 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 19:16
          A jaka odpowiedź cie zadowoli, może raczej która będzie dla ciebie lepsza pożywką do kpin?Co ciekawe stwierdzenie 'matka zna najlepiej swoje dziecko" by cie nie bodnęło ale to już tak...Ok, niech bodzie i nie daje spokoju, to początek dobrego kierunku.
          • najma78 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 20:09
            kozica111 napisała:

            > A jaka odpowiedź cie zadowoli, może raczej która będzie dla ciebie lepsza pożyw
            > ką do kpin?

            A dlaczego kpin? Nie mozesz poprostu odpowiedziec na pytnie a musisz doszukiwac sie drugiego dna?

            Co ciekawe stwierdzenie 'matka zna najlepiej swoje dziecko" by cie n ie bodnęło ale to już tak..

            W jakim sensie bodnelo? Matka zna w jakims stopniu swoje dziecko.
            • triismegistos Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 20:29
              Ja akurat zdecydowanie nie jestem katoliczką. Ani nawet nie wierzę jakoś w osobowego boga z religii monoteistycznych. Ale jakby taki właśnie istniał to nie widzę żadnego błędu logicznego w wierze, ze doskonale zna swoje duszyczki, ich życie, przeszłość, doświadczenia, przemyślenia i intencje. Mało tego, odnoszę wrażenie, że w bardzo wielu religiach, również tych politeistycznych bóstwo osądzające człowieka po śmierci ma takie możliwości. Uważam, że się głupio czepiasz.
              • najma78 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 21:36
                triismegistos napisała:

                Uważam, że się głupio czepiasz.

                Czepiam czego? Nie mozna zadac pytania, bo to czepianie?
                >
                • triismegistos Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 21:42
                  Takie pytania to jest czepialstwo.
                  • najma78 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 21:49
                    triismegistos napisała:

                    > Takie pytania to jest czepialstwo.
                    >
                    Dlaczego?
                    • triismegistos Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 22:27
                      Doprawdy nie wiem dlaczego jesteś czepialska.
                      • najma78 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 22:32
                        triismegistos napisała:

                        > Doprawdy nie wiem dlaczego jesteś czepialska.
                        >
                        To nie jest odpowiedz na moje pytanie. Poza tym ja moge zadac to samo pytanie, bo ten watek jest czepianiem sie, z tym ze ty nazywasz to ciekawoscia.
                        • najma78 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 22:33
                          Wiec dlaczego sie czepiasz katolikow triismegistos?
                          • triismegistos Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 22:35
                            To pewnie przez fluor.
                            • najma78 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 22:38
                              triismegistos napisała:

                              > To pewnie przez fluor.

                              Dam ci rade, przykladaj te sama miare tak do siebie jak do innych.
                              • triismegistos Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 23:05
                                Ależ kiedy ja się do kogoś dopieprzam robię to z pełną tego świadomością smile
                                • najma78 Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 08:19
                                  triismegistos napisała:

                                  > Ależ kiedy ja się do kogoś dopieprzam robię to z pełną tego świadomością smile
                                  >
                                  big_grin alez oczywiscie ze ty masz swiadomosc ze sie czepias tyle ze innym wmawiasz ze to to tylko ciekawosc.
                                  • triismegistos Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 09:12
                                    Dobrze, wyjaśnię ci. Uważam, że się czepiasz, bo z czystej uprzejmości założyłam, że nie masz ujemnego IQ. Ale może masz, to zwracam honor.
                                    • najma78 Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 09:24
                                      triismegistos napisała:

                                      > Dobrze, wyjaśnię ci. Uważam, że się czepiasz, bo z czystej uprzejmości założyła
                                      > m, że nie masz ujemnego IQ. Ale może masz, to zwracam honor.
                                      >

                                      Hmmmm, dalam ci rade zebys przykladala ta same miare do siebie ktora przykladasz do innych ale nie skorzystalas bo za wszelka cene chcesz postawic na swoim. zalozenie tego watku to nic innego jak twoje czepianie sie, tyle ze ty nazywasz to dla lepszego samopoczucia ciekawoscia. To samo u mnie nazywasz czepianiem sie. Ty doskonale o tym wiesz ale z uporem udajesz ze nie rozumiesz o co chodzi bo ubodlo cie ze to zauwazylam. W takiej sytuacji koncze dyskusje bo dalsza to strata czasi.
                                      • triismegistos Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 12:59
                                        1. Ten wątek nie jest czepianiem i doprawdy nie wiem skąd ci się to wzięło.
                                        2. W jaki sposób miało mnie "ubuść" to, co "zauważyłaś" skoro sama nie wierzę w sąd pośmiertny?
                                        Ale w sumie to naprawdę czuję się przekonana, że jednak nie mam do czyniena z czepialstwem smile
        • azyl85 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 19:51
          a mi tak to właśnie Bóg wyłożył, nie czytałam żadnych książek wystrczyła śmierć kliniczna, ja już byłam sądzona chociaż nadal żyję, chociaż mogłabym już tam być ale mam jeszcze "kilka zadan". Wiedziałam np że moja przyjaciółka umrze, wiedziałam na co i wiem że jej siostra też niedługo za kilka lat umrze na tę samą chorobę czyli białaczkę, nie mówię bo nie chce straszyć, chociaż jakie to straszenie jeśli wiem, że ona pójdzie w lepsze miejsce? nie, nie musisz mi wierzyć, nie liczę na odzew nawet
          • mag1_k Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 20:09
            a kiedy się dowiedziałaś o tych kilku rzeczach z przyszłości? Możesz o tym napisać?
            • azyl85 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 20:15
              w śmierci klinicznej, to ma być miało być moje pierwsze pożeganie i rzeczywiście pierwsze bliskie pożegnanie, miałam się za nią "dużo modlić bo trafi do czyśca" jej siostra nie, prosto do nieba.
              Nie chcę o tym pisać po prostu, nie chcę żeby mnie ludzie za wariatkę uważali. i proszę o więcej nie pytaj, nie kłamię tego możesz być pewna
              • azyl85 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 20:18
                jej siostra ledwo skończy specjalizację, bedzie miała przerwy na dzieci- jeszcze nie urodziła, nie znam dokładnej godziny i dnia jak w przypadku przyjaciółki tu też nie znałam ale ogólny zarys że mogę szacować czyli za około 5-7lat z nią też się żegnać będę
                • najma78 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 21:39
                  Dlaczego jej nie ostrzezesz, moze ta wiedza pomoglaby jej podjac niektore decyzje?
                • mag1_k Re: Pytanie do katoliczek. 04.06.16, 07:31
                  Ale ja Tobie wierzę.
                  Ktoś tu pisał o Marii Simmie, wcześniej nic o niej nie wiedziałam. Spędziłam cały wzorajszy wieczór i część nocy czytając jej książkę. Jestem bardzo wdzięczna tej osobie za info na forum, dziękuję.
    • majenkir A ja mam tylko jedno przykazanie 02.06.16, 16:23
      "Nie czyn drugiemu co tobie niemile".
      Calkowicie wystarczy, zeby byc przyzwoitym czlowiekiem smile.
      • asia-loi Re: A ja mam tylko jedno przykazanie 03.06.16, 21:29
        majenkir napisała:

        > "Nie czyn drugiemu co tobie niemile".
        > Calkowicie wystarczy, zeby byc przyzwoitym czlowiekiem smile.


        Jakież to rzadkie w realu u tzw. dobrych katolików.
    • taki-sobie-nick Triss, czemu nie zapytasz na stronach katolickich? 02.06.16, 18:17
      Tam odpowiadają księża i zakonnicy.
      • salinas Re: Triss, czemu nie zapytasz na stronach katolic 02.06.16, 20:06
        taki-sobie-nick napisała:

        > Tam odpowiadają księża i zakonnicy.

        Ale po co ? Tu na forum dostanie pełną odpowiedź od największych specjalistek tongue_out. I jatka będzie big_grin
        • triismegistos Re: Triss, czemu nie zapytasz na stronach katolic 02.06.16, 21:41
          No bardzo dziwne. Autorki kocich wątków też zakładają wątki właśnie tu, a nie na kocim forum dla jatki? A autorki modowych, kulinarnych, zdrowotnych? Ty też z każdym wątkiem idziesz na specjalistyczne forum?
    • isa_bella1 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 19:21
      No właśnie azyl napisała ciekawą rzecz. M
      Nie nam oceniać. Oczywiście wiadomo że katolik powinien wystrzegać się grzechów, żałować za nie itp. Ale ciekawie jest to opisane w książce o spotkaniach z duszami czyścowymi Marii Simy że nie należy oceniać swoją miarą bo nie wiemy wszystkiego o danym człowieku.


    • lauren6 Re: Pytanie do katoliczek. 02.06.16, 22:55
      Jeśli facet ma tylko cywilny to tak jakby był kawalerem.
    • kotradykcja Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 12:50
      Nie ma czegoś takiego jak grzech większy czy mniejszy. Jest grzech powszedni lub ciężki czyli śmiertelny.

      - Grzechy śmiertelne to są te popełnione w pełni dobrowolnie, w pełni świadomie i w bardzo ważnych sprawach (w ciężkiej materii), które zrywają z naszej strony jedność z Bogiem czyli stan łaski uświęcającej (por. KKK 1856-1857). Bez ważnej spowiedzi świętej nie możemy po ich popełnienu przystąpić do Komunii świętej. Jeśli to uczynimy to będzie to Komunia świętokradcza i kolejny grzech śmiertelny ściągający kary doczesne.

      - Analogicznie, grzechy powszednie to te, których nie uczyniliśmy w pełni wolni, albo w pełni świadomi popełnianych czynów, czy też grzechy dotyczące w materii lekkiej. Grzechy powszednie nie zrywają jedności z Bogiem, nie odbierają stanu łaski uświęcającej. Popełniwszy je możemy przystępować do Komunii św. Inaczej mówiąc gdy w materii lekkiej nie przestrzega się normy prawa moralnego lub gdy nie przestrzega się prawa moralnego w materii ciężkiej, lecz bez pełnego poznania czy całkowitej zgody (por. KKK 1862).

      Grzechy ciężkie to przede wszystkim też grzechy przeciwko Dekalogowi. Zatem kontakt pozamałżeński w każdej formie należy do grzechów ciężkich. Gradacji wewnątrz kategorii nie ma.
      • srebrnarybka Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 21:34
        grzech ciężki zawsze powoduje utratę łaski uświęcającej i niemożność przystępowania do spowiedzi, niemniej jednak oczywiście ocenia się np., ile osób zostało skrzywdzonych, itp. Przy czym: spowiedź to nie jest sąd, a rozgrzeszenie i pokuta to nie wyrok, który musi być zgodny z prawem. To jest sakrament służący pojednaniu z Bogiem, czyli penitent musi wzbudzić żal za swoje przewiny. Oczywiście, że więcej zła uczynił ktoś, kto rozbił kilka małżeństw, porzucił swoje dzieci etc. etc., niż mąż, który raz w delegacji przespał się z chętną do tego sekretarką, nie rozbijając jej narzeczeństwa, bo ona akurat nie ma stałego chłopaka, a ciąży z tego nie było ani też żadne nie złąpało AIDS. To oczywiste, chociaż bez spowiedzi ani jeden ani drugi pójść do komunii nie może.
    • tatrofanka Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 20:55
      Kurcze, zagielas mnie smile
      Jestem katoliczka ale tez nie wszystko rozumiem.
      Np aby wziac slub koscielny trzeba dostarczyć papier z usc ze sie jest panną/wdową.

      Moja przyjaciolka b.mlodo wziela slub cywilny , rok pozniej byl rozwod (kościelnego nie bylo)
      Kilka lat pozniej poznala faceta. Miłość, chca slub koscielny. No i przynosi papier ze jest rozwodka.
      Zgode na slub koscielny musial dac biskup bo jest rozwodka czyli przyniosła właśnie dowod ze zyla z mężczyzną w grzechu.
      No a jak przychodzi panna z widocznym brzuchem to co? Nie dowód?
      smile
      I taka biskupa o zgode nie musi prosic smile
      • asia-loi Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 21:27
        tatrofanka napisał(a):

        > No a jak przychodzi panna z widocznym brzuchem to co? Nie dowód?> smile
        > I taka biskupa o zgode nie musi prosic smile
        >


        A jak przychodzi panna młoda, która ma już dziecko kilkumiesięczne, a ojcem dziecka jest pan młody?
      • srebrnarybka Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 21:28
        Chodzi o co innego. Nie o to, ze żyła w grzechu, tylko o to, czy pierwsze małżeństwo aby na pewno było tylko cywilne. Bo skoro było cywilne, to może było i kościelne, a gdyby było kościelne, to nie można dać następnego ślubu. Panna z widocznym brzuchem, jeśli nie brała wcześniej żadnego innego ślubu, nie jest mężatką.
        • asia-loi Re: Pytanie do katoliczek. 03.06.16, 21:33
          srebrnarybka napisała:

          > Chodzi o co innego. Nie o to, ze żyła w grzechu, tylko o to, czy pierwsze małżeństwo aby na pewno było tylko cywilne.


          Skąd Urząd Stanu Cywilnego ma wiedzę, czy ktoś zawarł ślub kościelny czy nie? Przecież czy był ślub kościelny, to ksiądz sam sobie może sprawdzić w księgach kościelnych. Chyba mają jakiś ogólny, dostępny rejestr dla księży.
          • mag1_k Re: Pytanie do katoliczek. 04.06.16, 07:44
            z tego co wiem, to do ogólnego rejestru ksiądz nie ma wglądu, stąd sprawdza wyższa instancja
            • asia-loi Re: Pytanie do katoliczek. 04.06.16, 08:03
              mag1_k napisała:

              > z tego co wiem, to do ogólnego rejestru ksiądz nie ma wglądu, stąd sprawdza wyższa instancja


              No, ale to USC ma wiedzę kto brał ślub kościelny, a kto nie? USC to może, wiedzieć kto brał ślub cywilny. Przecież można mieć tylko ślub cywilny, kościelny nie jest obowiązkowy i w świetle prawa świeckiego jest się małżeństwem.
              Dla mnie w ogóle to jest dziwne, że ksiądz żąda zaświadczenia z USC. Przecież można spokojnie żyć wiele długich lat w konkubinacie bez ślubu cywilnego i kościelnego też.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka