sayyida
05.06.16, 11:51
Miałam odpytać dzieciaka przed testem z polskiego i dzięki temu dostałam wgląd do zeszytu. Przeglądam sobie, a tam tematy lekcji: co to jest tolerancja?, albo co to jest szczęście? I wypracowania typu "Do którego z bohaterów lektury możesz się porównać", w którym przeczytałam trafną i zupełnie dla mnie nieoczekiwaną autocharakterystykę swojego dziecka.
Oczywiście, są też zasady ortograficzne, zagadnienia gramatyczne i budowa sonetu czy pisanie listu formalnego.
Późna podstawówka.
Pamiętacie takie tematy wychowawczo-filozoficzne "ze swoich czasów"? W ogóle takie tematy w szkole są potrzebne, czy wołałybyście same się nimi zajmować?
Ja byłam w pozytywnym szoku.