Tego zamachowca z Nicei.
Nie tylko jego, bo innych także. Zastanawiam się, jakby to było u nas, w PL, gdyby (tfu!) miało miejsce zdarzenie tego rodzaju- po jakim czasie od ataku byłby ktoś w stanie odpowiedzieć mu ogniem? Ofiar jest 80

i chodzi o to, żeby nie było 380, bo facet w tej ciężarówce przywiózł sobie dość uzbrojenia.
Nie chodzą u nas po ulicach uzbrojeni policjanci. Francuska policja tym się wyróżnia, że się nie certoli, a nasza tym, że jej nic nie wolno.
Jak myślicie, jaki czas reakcji i skuteczność w PL?