butch_cassidy
28.07.16, 20:09
Zauważyłam u nich interesującą praktykę:
Jak coś ma krótki termin przydatności do spożycia, dzień lub dwa, to robią "promocję". I niby jest odrębna półka, jak w innych sklepach, na tego rodzaju artykuły, ale leży tam jedna-dwie rzeczy, a pozostałe są w "promocji" normalnie na swoim miejscu na regale czy w lodówce bez żadnej informacji, wskazującej, że praktycznie trzeba je zjeść już.
Wg mnie to niefajny pomysł, szczególnie w wykonaniu delikatesów.
Przecież nawet dyskonty tak nie robią - krótki termin, specjalna półka i dziękuję, kto chce, bierze. A promocja to co innego, ma raczej przyciągnąć ludzi do sklepu.
Jak oceniacie taką praktykę?