co do latania samolotem...

28.09.04, 22:30
witam mam pytanie pod koniec przyszlego miesiaca zamierzam leciec do polski
(mieszkam w londynie)z moim synkiem,obecnie ma niecale 6 tyg.piszecie duzo o
tych kolyskach na pokladzie samolotow,czy o nie trzeba poprosic wczesniej czy
po wejsciu na poklad sami mi ja dadza???i jeszcze jedno mam wozek ktory jest
skladany a mianowicie jest to spacerowka z dopinanym krzeselkiem samochodowym
i wyglada wtedy jak gleboki...czy moge wziasc go na poklad???duzo mam mowilo
ze glebokiego wozka nie mozna wziasc...ale co jak dziecko jest naprawde
malutkie???pozatym w polsce bedzie mi to siodelko potrzebne...pomozcie!!! z
gory dziekuje za odpowiedzi i pozdrawiam Agata i Loui
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16044472
    • ja275 Re: co do latania samolotem... 28.09.04, 22:35
      postaram Ci sie pomoc ale nie wiem czy do konca mi sie uda. W styczniu
      bierzacego roku lecialam do USA na 4 miesiace - z mala corka ktora miala 4
      miesiace. Na poklad samolotu mozna bylo wowczas wziac fotelik samochodowy, co
      do wozka spacerowego czy innego nie wiem bo ja nic nie bralam, wolalam miec
      rece wolne od zbednego bagazu, a kolyske mialam zapewniona bo zglosilam to pare
      tygodni przed odlotem. Kolyska bardzo mi sie przydala - moja corka prawie cala
      droge spala tak wiec bardzo sie nie umeczylam. Z tego co sie orientuje nalezalo
      zglosic to wczesniej bodajze przy zakupie biletu ze chce sie miec takowa
      kolyske na pokladzie samolotu - z tego co wiem kolyska przysluguje dziecku do 6
      miesiaca zycia. To chyba wszystko co wiem pozdrawiam
    • ja275 aha i jeszcze jedno ... 28.09.04, 22:37
      do kolyski dali mi kolderke i poduszke - mysle ze nie masz co brac wozka czy
      innego sprzetu na poklad samolotu - tzn mam na mysli do srodka - bo ja wozkiem
      wiechalam do tzw kolnierza samolotu a potem musialam oddac wozek i wniesc
      dziecko na rekach. pozdrawiam
    • jagienkaa Re: co do latania samolotem... 28.09.04, 22:51
      Agato,
      Z mojego doświadczenia wynika że kołyski są dostępne na lotach dłuższych i np
      LOT, BA ich nie dają na locie Londyn-warszawa/katowice itp.
      Ja leciałam z prawie 4 miesięcznym Dominikiem na trasie Polska-Anglia i te dwie
      i pół godziny to naprawdę niedużo. Jeśli stewardessy są miłe i jest miejsce w
      samolocie to pozwolą Ci trzymać synka w foteliku, choć i tak najwygodniej było
      na kolanach gdy synek był taki mały (ze względu na karmienie czy ogólną
      bliskość)
      Wózka się nie bierze na pokład tylko oddaje przed samym samolotem (zostawiasz
      przed samolotem). Na pewno Ci nie zrobią kłopotu gdy będziesz miała
      spacerówkę+fotelik (ja tak leciałam dwa razy).
      Co do głębokich wózków to chodzi o takie wielkie kolumbrynysmile ja na początku
      jeździłam z taką właśnie ramą spacerówki o fotelikiem i nie było problemu.
      Nie martw się. Z jakimi liniami lecisz?
      Trzeba było zapytać na forum Świat my mamy wieeeelkie doświadczenie z lataniem
      z maluchamiwink))
      • agata_21_51 Re: co do latania samolotem... 29.09.04, 12:49
        dzieki baardzo dziewczyny...bardzo mi pomoglyscie.Jeszcze nie wiem kiedy
        dokladnie i jakimi liniami polece.pozdrawiam wszystkie mamy i wasze
        dzieciaczki.Agata
    • aleksandrynka Re: co do latania samolotem... 29.09.04, 12:52
      kołyski są chyba jednak tylko "na atlantyku", więc odpada. Wózka nie weźmiesz
      na pokład, bo nie ma na niego miesca. Możesz go zatrzymać w gejcie do ostatniej
      chwili - dostaniesz przy odprawie naklejkę i przed wejściem do samolotu zabiorą
      wózek do bagażowni, jak wysiądziesz to od razu dadzą.
    • vase Re: co do latania samolotem... 29.09.04, 16:59
      Witaj Agata, ja wlasnie zaczelam latac z synkiem jak mial niecale 6 tyg. Nigdy
      nie mielismy zadnych problemow.
      Bylo juz mnostwo watkow na ten temat, oto pare z nich.
      (Milej lektury smile))

      latanie z dzieckiem
      i jeszcze tu
      i tu
      i tu
      i tu
      i jeszcze troche
      i jeszcze
      i jeszcze tu
      i tu
      i tu
      i tu
      i tu
      i tu
      i tu
      i tu
      i jeszcze tu
      i tu
      uffff...
      • agata_21_51 Re: co do latania samolotem... 29.09.04, 18:46
        dzieki jeszcze raz...pozdrawiam serdecznie Agata i Loui
    • le_lutki Re: co do latania samolotem... 30.09.04, 10:06
      hej!
      Moj maly (tez Louis nawiasem mowiac wink mial miesiac, kiedy lecialam z nim
      pierwszy raz (z przesiadka). Do samolotu moglam go wziac w nosidelku (tez
      mialam takie "dopinane" do spacerowki Chicco), z tym, ze w pierwszym samolocie
      kazano mi go wyjac i zabrano nosidelko wraz z wiekszymi bagazami podrecznymi
      (zaraz zanim weszlismy do samolotu) a w drugim, jako ze byly wolne miejsca,
      zainstalowano mi moje nosidelko kolo mnie na wolnym siedzeniu i nie musialam
      caly czas miec malego w objeciach, moglam zjesc itp. Wszystko chyba zalezy od
      obslugi i tloku w samolocie...
      Co do kolysek, to slyszalam, ze sa dostepne tylko na dalekich trasach, w
      obrebie Europy sie jeszcze nie spotkalam...
      Moja kolezanka leciala kiedys ze swoim maluszkiem i przy bukowaniu biletu
      uslyszala, ze wozek moze albo nadac z bagazem, albo wziac do samolotu, gdzie
      jej zostanie zarekwirowany razem z objetosciowymi bagazami podrecznymi - do
      odbioru po ladowaniu. Tez miala taki z przypinanym nosidelkiem i uslyszala, ze
      moze wziac do samolotu jedno albo drugie, ale nie oba... Ale udala, ze nie
      zrozumiala (zreszta noworodek w spacerowce przeciez nie usiadzie) i dojechala
      na sama plyte lotniska z jednym i z drugim. Musieli wiec zapakowac i zlozony
      wozek i nosidelko - ale nie wiem, czy taki numer zawsze przejdzie...
      Tyle z doswiadczenia.
      Pozdrawiam
      • vase Re: co do latania samolotem... 30.09.04, 18:22
        Ja tez tak mialam, ze albo jedno, albo drugie.
        A swoja droga to ale te nasze Louiski oblatane smile)))
Pełna wersja