Dodaj do ulubionych

mąż wyjechał

04.08.16, 16:34
mąż sobie wyjechał z kumplami. Wykorzystałam czas i postanowilam zrobić gruntowne porządki, w tym w jego rzeczach.
Umęczona po sprzątaniu siegnęłam po guinnessa w lodówce. Mężowskiego guinnessa bo ja generalnie piwa nie lubię. Ale nic innego nie było.
Mąż lubi piwo ale, myślę sobie, odkupię mu, co tam.
Nosz q...a, pół dnia spędziłam na odszukaniu tego cholernego guinnessa (z kulką w środku), w Warszawie.
Nigdzie nie ma, stacjonarnie to juz zapomniec można. J końcu odnalazłam (chyba, uwierzę jak będę miała w ręku), w almie. Dostawa jutro.
No i żeby chociaż smaczne było ale gdzie tam... z sokiem pić musiałam to cholerstwo.
A myślałam, że już zaściankiem nie jesteśmy. Przynajmniej duże miasta.
A może powinnam od razu zapytać na ematce?
Obserwuj wątek
    • peonka Re: mąż wyjechał 04.08.16, 16:39
      Co to jest guiness z kulką w srodku?
      Nie pomogę jak widzisz, jak nie "piwna".
    • ola_fatyga Re: mąż wyjechał 04.08.16, 16:39
      Urzekła mnie twoja historia.
    • aurinko Re: mąż wyjechał 04.08.16, 16:43
      Serio musialas odkupic piwo mezowi? Nie moglas po prostu wypic i niech maz potem sobie sam kupi?
      • semihora Re: mąż wyjechał 04.08.16, 16:48
        Też mnie to zafrapowało.
      • agrypina6 Re: mąż wyjechał 04.08.16, 16:48
        No właśnie, mężowi trzeba odkupić piwo? Do głowy by mi coś takiego nie wpadło. Znajomi tak mieli, osobne jedzenie w lodówce, jak jedno drugiemu coś zjadło, to musiało odkupić.. Skończyło się rozwodem.
        • wuika Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:16
          Pewnie chodziło nie o to, że "o rety, zeżarłaś plasterek mojej wędliny", co o fakt, że się człowiek nastawi, że coś ma, a tu zonk. Ja tam wolę być uprzedzana, jak z lodówki zniknie coś, co np. typowo tylko ja jem i mogę mieć na to apetyt. I nijak się to ma do "moje / twoje to nie rusz".
          • cauliflowerpl Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:19
            O matko, ja też...
            Jakby mi znikło jedyne piwo to bym się wściekła. Chociaż tu sprawa prosta, bo można wyskoczyć do baru.
            Najgorzej jak się nastawiałam, że na śniadanie zrobię sobie tosty z serem i wędliną, a tu w środku nocy krasnoludki wyżarły i ser i wędlinę i chleb, dobrze, qwa, że nie wpier**liły tostera.
            • wuika Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:27
              Co Ci po tosterze, jak nie masz niczego do środka? suspicious
              • cauliflowerpl Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:36
                No w sumie racja big_grin
              • cauliflowerpl Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:37
                Ale widzisz, zbulwersowałam się na samo wspomnienie hahaha big_grin
                • wuika Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:39
                  Też tak czasem mam.

                  Ktoś mi niedawno zeżarł ostatniego cukierka! Wyobrażasz sobie to chamstwo?!? suspicious
                  • cauliflowerpl Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:43
                    Za ostatki zabijam.
                    Kiedyś wściekłam się na najlepszego kumpla. Siedzieliśmy u mnie w pokoju w akademiku przed zajęciami. Piłam sobie kawę. Zostawiłam OSTATNI łyk i poszłam do łazienki, z myślą, że po powrocie ten ostatni łyk sobie łyknę, umyję zęby i lecimy na uczelnię.

                    WYPIŁ!!!!!
                    • wuika Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:47
                      Zamordować suspicious

                      Z jedzeniem na talerzu mam tak samo - dzieciaki i mąż mogą wyżerać, ile chcą. Najwyżej sobie dołożę. Ale nie sam koniec, kiedy się człowiek nastawia, a tu nie ma.

                      Wiesz, za co ostatnio chciałam zamordować? Jak jem arbuza, dzielę sobie kawałek na dwie części, zjadam to przy skórce, a potem tę najsłodszą część. Czy wiesz, co się stało z ostatnim kawałkiem? suspicious
                      • cauliflowerpl Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:51
                        Krasnoludki?

                        Ja jako nastolatka dziabnęłam brata widelcem w dłoń, bo mi podbierał frytki z talerza. A jak pytałam, czy zrobić i dla niego to "nieeeee".
            • aurinko Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:55
              O rany przecież można zadzwonić i powiedzieć "kup w drodze powrotnej piwo bo wypilam" zamiast tracić pół dnia na szukanie po sklepach jak się nie wie gdzie kupić. Mój Nm kupuje różne piwa "niekoncerniaki" i musiałabym na głowę upaść żeby jechać na drugi koniec miasta za butelką piwa, wolę zadzwonić i powiedzieć żeby wracając z pracy zajechał do sklepu jeśli koniecznie musi to konkretne piwo dziś wypić.
          • wegatka Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:21
            Uprzedzenie jest ok. Można wysłać sms-a o treści "Wypiłam twoje piwo, jak masz ochotę się dziś napić, to sobie kup drugie" tongue_out
            • wuika Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:29
              Można też być milutkim i "kochanie, wypiłam Twoje ulubione piwo (było okropne, swoją drogą, no ale nieważne! (jak ty możesz to pić - można sobie darować")) i wiesz, że jestem taka cudowna, że poszłam odkupić? o tu, proszę po stópkach całować smile "
              smile
              • issa-a Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:37
                >i wiesz, że jestem taka cudowna, że poszłam odkupić? o tu, proszę po stópkach całować smile "


                no...to mi pasuje...
                Następnym razem zapamiętam.
                • wuika Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:39
                  Do usług smile
          • issa-a Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:28
            >co o fakt, że się człowiek nastawi, że coś ma, a tu zonk. Ja tam wolę być uprzedzana, jak z >lodówki zniknie coś, co np. typowo tylko ja jem i mogę mieć na to apetyt. I nijak się to ma do "moje / twoje to nie rusz".

            no, właśnie, dokładnie o to. Szczególnie, że mąż po spotkaniu z kumplami to może akurat mu to piwo niezbędne będzie? jak wróci w niedzielę wieczorem.
            Ja zwykle mam w lodowce sangrię i tez bym się wściekła, w upał szczególnie.
            • wuika Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:30
              A dlaczego nie miałaś? Mąż wypił? suspicious
              • issa-a Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:39
                >A dlaczego nie miałaś? Mąż wypił?

                wzięło i sie skończyło.
                Upał u nas jest.
      • issa-a Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:35
        >Nie moglas po prostu wypic i niech maz potem sobie sam kupi?

        jak kupi kiedy, cholera, kupić nie można? mąż często dostaje gifty od swoich podopiecznych, może to jeden z takich był? nie wiem, bo ja piwami w lodówce nie intereswałam się dotychczas.
        • cauliflowerpl Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:39
          A patrz, jakbyś wczoraj napisała, to bym Ci Seurem wysłała albo innym DHLem.
          Bo miałam.
          Co raz sobie kupuję z nadzieją, że to jednak będzie czymś smakować, a to taka czarna woda z pianą.

          Ale smaka na piwo to mi narobiłaś, w związku z czym podniosę 4 litery i pojadę na starówkę.
    • milka_milka Re: mąż wyjechał 04.08.16, 16:56
      Było nie grzebać w rzeczach męża u nie robić mu porządków.
      • gama2003 Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:00
        No za porządki to się skrzynka należała. Albo kąpiel w szampanie. To odkupowanie smutne jakieś. To autorce nagroda się należała, kopciuszek został w domu i nawet sobie piwka nie mógł chlapnąć na pocieszenie.
        • issa-a Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:32
          >To autorce nagroda się należała, kopciuszek został w domu i nawet sobie piwka nie mógł >chlapnąć na pocieszenie.


          nie, no ja sobie z kuzynka we wrześniu do SPA jadę, nad morze. Mąż morza nie lubi za bardzo.
          A za uporządkowanie pier...ka męza to fakt, należy się. Tyle, że mąż nie zrozumie bo to typ chomika. I tak "awantura" będzie więc piwa nie chciałam do tego dokładać. Nawet przeciwnie.
          • gama2003 Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:35
            To takie buty !
            To kup mu to piwo i sobie też wink, niech osłodzi utratę chomikowanych skarbów.
          • wuika Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:35
            Kup od razu więcej i powiedz, że to zadośćuczynienie big_grin
            • issa-a Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:47
              pytanie tylko, dlaczego u nas guinnessa kupić w sklepie nie można?
              Myślałam, że wejdę do pierwszego z brzegu marketu i już, po sprawie.
              Tymczasem obleciałam wszystkie okoliczne markety (4) + lokalne sklepy typu "alkohole świata".
              I nic.
              Irlandzkie piwo to jakiś ewenement?
              • wuika Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:50
                Sami koneserzy wzięli i wykupili smile
              • bywalec.hoteli Re: mąż wyjechał 04.08.16, 18:01
                Szukaj w lydlu! Ale nie wiem czy na polski rynek są z kulka czy bez
                • issa-a Re: mąż wyjechał 04.08.16, 18:24
                  >Szukaj w lydlu!

                  szukałam. Nie było żadnego.
          • cauliflowerpl Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:49
            "Tyle, że mąż nie zrozumie bo to typ chomika."

            Współczuję.
            Ja podczas takich porządków jakieś 2 lata temu wyrzuciłam między innymi czyste dyskietki 3,5', które zalegały szuflady "bo może jeszcze się przydadzą", ewentualnie "bo kiedyś to będzie unikat i będą warte majątek".
            Należy Ci się skrzynka szampana a nie tam jakiś wodnisty Guiness.
    • wegatka Re: mąż wyjechał 04.08.16, 16:59
      issa-a napisała:


      > A myślałam, że już zaściankiem nie jesteśmy. Przynajmniej duże miasta.

      Nie jesteśmy zaściankiem. To los walczył o Ciebie, żebyś nie musiała prezentować się przed mężem jako ta gosposia, która zrobiła coś złego i próbuje zatrzeć ślady. Los chciał, żebyś mężowi pokazała, że po prostu wypiłaś sobie piwo, które właśnie po to stało w Twojej lodówce, bo zwyczajnie miałaś na nie ochotę. A Ty poruszyłaś niebo i ziemię, żeby to zepsuć. Ech... uncertain
      • wegatka Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:03
        Własciwie to masz jeszcze szanse na uratowanie twarzy - to z Almy, które jutro przyślą, też wypij.
        • bergamotka77 Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:13
          To troll!
        • alpepe Re: mąż wyjechał 04.08.16, 17:14
          ja podobnie zrobiłam z batonikiem kupionym córce. Miała wziąć ze sobą, poleciała bez niego. Natknęłam się przypadkiem, raz odkupiłam, wczoraj zjadłam odkupiony, córka wraca 14. jak znów odkupię, znów zjem. Powiedziałam córce, uśmiała się, spytała, jak to się stało, że zajrzałam do jej szafki (chciałam włożyć jej znalezione gumki do włosów) i powiedział, by już nie odkupywać, bo znów zjem...
    • bywalec.hoteli zamiast piwka... 04.08.16, 17:54
      Zamiast piwka zapewnij lodzik i mąż będzie przezadowolony😉
    • pajesia Re: mąż wyjechał 04.08.16, 18:25
      issa-a napisała:

      > mąż sobie wyjechał z kumplami. Wykorzystałam czas i postanowilam zrobić gruntow
      > ne porządki, w tym w jego rzeczach.

      Ale przecież on teraz niczego nie znajdzie! wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka