Dodaj do ulubionych

Ślub z nieznajomym

16.08.16, 09:21
Taki program teraz ma być w TV. Wzięłybyście ślub z facetem, którego kompletnie nie znacie? Przecież nawet ślub cywilny na miesiąc rodzi konsekwencje prawne.

---
https://emotikona.pl/gify/pic/piesek-jezyk.gif
Obserwuj wątek
    • beataj1 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 09:28
      Ja nie. Ale potrafię zrozumieć osoby które się na to decydują. To jakiś rodzaj przygody, zabawy i ciekawego doświadczenia. I jeszcze telewizja.

      Zresztą podobno aranzowane małżeństwa były całkiem szczęśliwe. Może te osoby nie bardzo potrafią same wybrać/ nie trafiły na nikogo sensownego.
      • marie30 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 09:31

        Zresztą podobno aranzowane małżeństwa były całkiem szczęśliwe.

        Podobno uncertain

        • kk345 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 11:20
          Dobra swatka dobierała ludzi na podstawie podobnego statusu, pochodzenia, osobowości i oczekiwań względem współmałżonka- co stanowiło całkiem niezłą podwalinę pod budowanie więzi.
          • beataj1 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 11:42
            O właśnie kiedyś o tym gdzieś czytałam. Najpierw naprawdę dokładny i przemyślany wybór swatow a potem kwestie więzi załatwiał seks. Po prostu przy okazji seksu (i orgazmu w szczególności) wydzielane są hormony które są wieziotworcze. Zatem przy odrobinie chęci i wzajemnego szacunku miłość może się urodzić.
            Nie twierdzę że sama bym tak chciała ale sama kwestia wydaje mi się ciekawa.
            • kk345 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 12:22
              Nie ma powodu, by takie kryteria doboru, plus wsparcie obu rodzin, były mniej skuteczne od małżeństwa z miłości/chemii smile
        • beataj1 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 11:21
          Nie mnie oceniać ale jednak rosnący odsetek rozwodów nie wskazuje że wybieranie z miłości wychodzi nam dobrze.

          I dla jasno: nie mam nic przeciwko rozwodom, sama doceniam możliwość wyboru. Tylko tak pisze na bardzo ogólnym poziomie
          • konsta-is-me Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 11:25
            Kiedys ludzie sie nie rozwodzili bo ...nie mogli.
            Spolecznie nie bylo przyzwolenia a i kobieta nie miala miejsca poza malzenstwem.
            I tyle.
            Z miloscia albo harmonia nie ma to NIC wspolnego I w najmniejszym stopniu to nie swiadczy ze malzenstwa byly szczesliwi.
            • oqoq74 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 11:36
              Teraz nie ma małżeństwa aranżowanych, a wciąż wzrastająca liczba rozwodów, jakoś nie świadczy o wyższości małżeństw zawieranych z miłości. A ile jest takich par, które nie rozwodzą się, chociaż tam ani miłości, ani szczęścia nie ma, a np. wspólne interesy, kredyty.
            • beataj1 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 11:36
              Ale ja to wszystko wiem. Tylko pisać przez telefon mi się nie chciało smile
          • marie30 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 11:35
            Rosnaca liczba rozwodow swiadczy o tym ze spoleczenstwo sie zmienia a w szczegolnosci pozycja kobiet. Wiecej kobiet jest wyksztalconych,pracuje,zarabia na swoje utrzymanie co umozliwia im odejscie z niesatysfakcnonujacego zwiazku. Oprocz tego zmienia sie mentalnosc i inaczej postrzega sie kobiety rozwiedzione. Kiedys nie bylo to akceptowane spolecznie, nie bylo miejsca dla takich kobiet. Kiedys kobiety nie mialy wyboru,albo malzenstwo albo klasztor,ewentualnie praca guwernatki w zamoznych domach a samo malzenstwo bylo kontraktem, laczono podobne z podobnym glownie pod wzgledem majatkow, na wsiach takze tak bylo,czesto wezlem malzenskim laczono pary ktorych ziemie graniczyly ze soba.
            • oqoq74 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 11:40
              Moim zdaniem rosnąca liczba rozwodów dowodzi, że ludzie podchodzą do małżeństwa inaczej niż kiedyś, bardziej konsumpcyjnie. Pojawiają się problemy, to się ich nie naprawia, nie pracuje, nie rozmawia, nie próbuje znaleźć kompromisu, tylko występuje o rozwód.
              • kk345 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 12:22
                O, to to! Nie naprawiamy, wyrzucamy i bierzemy nowewink
              • araceli Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 13:13
                oqoq74 napisał(a):
                > Moim zdaniem rosnąca liczba rozwodów dowodzi, że ludzie podchodzą do małżeństwa
                > inaczej niż kiedyś, bardziej konsumpcyjnie. Pojawiają się problemy, to się ich
                > nie naprawia, nie pracuje, nie rozmawia, nie próbuje znaleźć kompromisu, tylko
                > występuje o rozwód.

                Ale tego nie można na wprost porównać! Myślisz, że kiedyś się wszystko 'naprawiało'? A guzik - jak się nie miało wyboru to się trwało w nieszczęśliwych związkach, w osobnych sypialniach a potrzeby (czy fizyczne czy emocjonalne) załatwiało poza związkiem. I w ogóle należałoby zacząć od tego, że oczekiwania wobec związków były znaaaacznie mniejsze.
                • oqoq74 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 13:40
                  Napisałam o obserwacjach, Ty masz swoje, ok. Nie mniej, o tym, że podejście do małżeństwa się zmieniło, sama piszesz. Piszesz, że oczekiwania są większe i pewnie coś w tym jest. Wymagania są spore, jednak za tym nie idzie większe zrozumienie dla partnera, zdolność do kompromisu itd.
                  • araceli Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 16:21
                    oqoq74 napisał(a):
                    > Wymagania są spore, jednak za tym nie idzie większe
                    > zrozumienie dla partnera, zdolność do kompromisu itd.

                    A na podstawie czego to wnioskujesz?
                    • oqoq74 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 16:25
                      Wyżej już pisałam.
                      • araceli Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 17:14
                        oqoq74 napisał(a):
                        > Wyżej już pisałam.

                        Pisałaś, że rośnie liczna rozwodów. I niby jak to dowodzi 'braku kompromisu' skoro wcześniej nie było takich możliwości? Porównujesz totalnie bez sensu to o wnioski sensu nie mają.
                        • oqoq74 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 17:24
                          A ludzie się rozwodzą, bo potrafią się ze sobą dogadać i rozwiązać wspólnie problemy, tak?
                          • araceli Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 17:29
                            oqoq74 napisał(a):
                            > A ludzie się rozwodzą, bo potrafią się ze sobą dogadać i rozwiązać wspólnie pro
                            > blemy, tak?

                            Nie potrafią tak samo jak kiedyś - teraz po prostu mają opcję wyjścia.
                            • oqoq74 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 17:34
                              Bo rozwód dopiero możliwy jest od kilku latsmile
                              • araceli Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 17:46
                                oqoq74 napisał(a):
                                > Bo rozwód dopiero możliwy jest od kilku latsmile

                                Kilku nie ale tempo zmiany społecznego nastawienia do rozwodów w kontekście demograficznym jest rewolucyjne. W moim pokoleniu* to nic specjalnego - w pokoleniu mojej matki wiele kobiet 'niosło swój krzyż'.


                                * pomijając osoby głęboko religijne
                                • oqoq74 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 17:58
                                  Ale ja nie o tym piszę. A o tym, że znaczna część rozwodów, to ludzie młodzi do 25-26 roku życia. Ludzie, którzy szybko ślub biorą i się rozstają, bo tak najprościej.
                                  • araceli Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 18:08
                                    oqoq74 napisał(a):
                                    > Ale ja nie o tym piszę. A o tym, że znaczna część rozwodów, to ludzie młodzi do
                                    > 25-26 roku życia. Ludzie, którzy szybko ślub biorą i się rozstają,
                                    > bo tak najprościej.

                                    To czemu twierdzisz, że kiedyś było inaczej? Było tak samo - poznawali się młodo, pobierali szybko (bez sprawdzenia przez choćby mieszkanie przed ślubem) tyle, że rozwód nie był opcją więc trwali latami.

                                    Swoją drogą największą grupę rozwodzących się stanowią (wg danych z 2014r) osoby w wieku lat 40-49 (w momencie wniesienia powództwa) i w wieku 20-24 (w momencie zawarcia małżeństwa).
                                    • oqoq74 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 18:17
                                      Też czytałam ten artykuł. smile
                                      Bo kiedyś było inaczej, inaczej podchodziło się do małżeństwa niż teraz. Opieram się na obserwacjach, o czym już kilkukrotnie pisałam.
                                      • araceli Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 18:36
                                        To nie artykuł - to rocznik demograficzny big_grin

                                        'Inaczej' nie znaczy, że kiedyś 'naprawiało się, pracowało, rozmawiało i znajdowało kompromis'.
                                        • oqoq74 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 18:46
                                          Może i rocznik, podobnie brzmiące zdanie było w jednym artykule.
                                          Masz inne zdanie ok, ja swojego nie zmienię.
                          • konsta-is-me Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 17:51
                            Kiedys nie potrafili tak samo jak teraz.
                            Ile znasz tak naprawde szczesliwych malzenstw (oczywiscie z wyjatkiem emtaki).
                            • konsta-is-me Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 17:59
                              Ematki*
                  • bulzemba Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 21:06
                    oqoq74 napisała: Napisałam o obserwacjach, Ty masz swoje, ok. Nie mniej, o tym, że podejście do małżeństwa się zmieniło, sama piszesz.

                    A ja uważam, że moje małżeństwo rozpadło się paradoksalnie przez paradygmat nierozerwalności małżeństwa który wtłoczono do głowy mojemu exowi. On był przekonany, że nie musi iść na kompromisy bo przecież jesteśmy małżeństwem, a małżeństwa są do grobowej deski. W pewnym momencie powiedziałam dość bo nie można wiecznie iść na ustępstwa. Było wielkie zaskoczenie, bo przecież jestem jego żoną, przecież to nic dziwnego że on mnie gnoi, bo przecież jego ojciec gnoi jego matkę a ta z tym żyje to dlaczego mi się to nie podoba?
                    • taki-sobie-nick Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 21:28
                      On był przekona
                      > ny, że nie musi iść na kompromisy bo przecież jesteśmy małżeństwem, a małżeństw
                      > a są do grobowej deski. W pewnym momencie powiedziałam dość bo nie można wieczn
                      > ie iść na ustępstwa.
                      Było wielkie zaskoczenie, bo przecież jestem jego żoną, pr
                      > zecież to nic dziwnego że on mnie gnoi, bo przecież jego ojciec gnoi jego matkę
                      > a ta z tym żyje to dlaczego mi się to nie podoba?

                      Z opisu sądząc, to raczej wzorce zachowań. Bo skoro on nie musi iść na ustępstwa , to czemu ty musisz?
                      • bulzemba Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 21:45
                        bo ja uważałam, że małżeństwo to kompromis obu stron. W życiu rzadko się da poukładać wszytko by wszystkim pasowało, ale po to idziemy przez życie RAZEM by nam obojgu było łatwiej. Przynajmniej tak sądziłam. Sądziłam, że raz czasem oboje ustąpimy, czasem ustąpię tylko ja a czasem tylko on. W praniu wyszło, że głównie ustępowałam ja a on jeszcze był obrażony że w ogóle chciałam zrobić nie to co on. Gdy czasem się okazywało, że oboje na początku mieliśmy ten sam pomysł nagle on zmieniał zdanie tylko po to by mi pokazać, że ja się mylę.
                        • taki-sobie-nick Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 21:49
                          bulzemba napisała:

                          > bo ja uważałam, że małżeństwo to kompromis obu stron.

                          Ale ja się nie czepiam ciebie, tylko ironizuję odnośnie do punktu widzenia męża.

                          On nie musi ustępować, bo jest do grobowej deski, no to ty też nie musisz. Też jesteś do grobowej deski, nie? tongue_out
                        • oqoq74 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 22:09
                          I tu się zgadzamy. Małżeństwo to kompromis. Ludzie w końcu są różni, chociaż mogą lubić te same rzeczy, mieć te same cele itd. to jednak się różnią.
                          I dla mnie to nie paradygmat był przyczyną tylko Twój mąż, jego nieumiejętność pójścia na kompromis, dostosowania się i pewnie jakieś złe wzorce wyniesione z domu. A to, że byłaś żoną było łatwą wymówką.
                          Ja nie mam nic przeciw rozwodom. Zdarza się.
                          Ale odnoszę też wrażenie i nie jest to do Ciebie, tylko ogólne stwierdzenie, że dla części małżeństwo to jest coś co jest i o co nie trzeba się troszczyć, dbać. Najpierw jest ślub wesele, a potem żyli długo i szczęśliwie. A przecież wtedy dopiero zaczyna się praca nad małżeństwem, dbałość o bycie razem. Nikt nam nie da szczęśliwego małżeństwa na tacy.

              • marie30 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 20:54
                Alez sie naprawia, zwlaszcza gdy sa dzieci, malo jest terapi malzenskich itp? Tyle ze nie ma przymusu spolecznegi bycia razem jaki byl kiedys.
        • 3-mamuska Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 14:22
          No bo te aranżowane małżeństwa były oparte na czymś innym. Na powiększeniu majtku dla nazwiska , lub ratowania rodzinnego majtku przez duże posag panny młodej ,w zamian za nazwisko meza i status społeczny.

          Wiec to cos innego niz aranżowane małżeństwa ma podstawie osobowości zainteresowań itp.
          • kk345 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 14:30
            Takie prawdziwe aranżowanie małżeństw to nie było wydawanie pięknej panny za starca z dużym majątkiem, jak w harlekinach- tylko poważna dziedzina, ze swatką, poznawaniem rodzin i wyborem najbardziej odpowiedniego kandydata. Swatka była bardzo szanowana.
            • 3-mamuska Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 16:28
              Zależy gdzie i w jakich latach, dlatego panuje pogląd ze aranżowane małżeństwa sa nieszczęśliwe.

              Poza tym nie trzeba żadnych romansideł, zeby wiedziec ze często juz dzieci sa dla siebie przeznaczone.
              Wystarczy poczytać o tych 12-14 latkach wydawanych za maz w pewnych kręgach kulturowych.
              • kk345 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 20:33
                >dlatego panuje pogląd ze aranżowane małżeństwa sa nieszczęśliwe.
                Gdzie panuje?
                • 3-mamuska Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 22:08
                  Choćby tu na forum i wypowiedz do której sie odniosłam wyżej.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 09:41
      Gdybym nie miała zobowiązań dziecięcych to czemu nie smile zwłaszcza, że w tym programie podpisują intercyzę i rozdzielność, o czym głośno nie mówią,zeby nie psuć show smile
    • feel_good_inc Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 11:17
      Spokojnie, podpisują intercyzę.
      A po programie można się załapać do innej chałtury jako celebryta z łapanki i o to właśnie tu chodzi.
    • kk345 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 11:20
      Nie takie rzeczy ludzie robią dla kasy i sławysmile
    • sayyida Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 12:10
      Aranżowane? Czemu nie smile Takie małżeństwo działa na innej zasadzie - nie "motylki w brzuchu" i po trzech miesiącach "mój ci on" i naiwna wiara, że na samym uczuciu "nie opuszczę aż do śmierci", to jest rodzaj umowy cywilnoprawnej. Jeśli między stronami umowy pojawia się wzajemne porozumienie, przyjaźń, przywiązanie, może w końcu miłość - to chyba dobrze?
      Kiedyś nie było możliwości rozwodów, ale - przynajmniej w tzw. wyższych sferach - było o wiele większe przyzwolenie społeczne na pozamałżeńskie romanse. Małżeństwo to był biznes, miłość załatwiało się gdzie indziej. Jedna z XVIII-wiecznych małżeńskich umów majątkowych zawierała stwierdzenie, że jeśli żona będzie męża kochać i będzie mu wierna, to dostanie więcej kasy smile Nie wiem, czy to przypadkiem nie chodziło o Zamojskiego i Marię Kazimierę?
      • konsta-is-me Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 18:02
        Nie wiem jak z Zamojskim, ale czy nie bylo to tak, ze raczej panowie polowali na posag?
        W troche innej formie to zaczyna wracac dzisiaj.
    • lauren6 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 12:31
      Nie. Cieszę się, że nie mieszkam w kraju arabskim i korzystam z wolności wyboru.
    • albertynaa Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 12:49
      Jeżeli uczestniczkami programu mają być muzułmanki, co w tym dziwnego? Toż to norma.
      • konsta-is-me Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 13:08
        A co z Hinduskami np. ?wink
        • yvona73pol Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 14:15
          U nas juz trzeci sezon wieszcza. Slaby program, malo trafien jesli chodzi o przetrwanie par. Hindusom wychodzi to lepiej, tzn aranzowanie. No ale oni nie maja psychologa z uniwerku, tylko miedzy innymi konsultuja swoje lokalne horoskopy wink
          • konsta-is-me Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 14:46
            Skad opinia ze wychodzi lepiej?
            Tylko nie mow ze z niskiej liczby rozwodek, please.
            • alpepe Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 16:13
              poza tym można taką niechcianą synową spalić niechcący lub podać jej ług i niech umiera w męczarniach.
    • agnieszka77_11 Re: Ślub z nieznajomym 16.08.16, 20:45
      Nie wzięłabym, ale ja z tych rozważnych, więc spontana w tym temacie nie może być.
    • taki-sobie-nick Ale co to dokładnie znaczy "poznają w USC"? 16.08.16, 21:42
      Które z poniższych?

      1. Państwo dostają krótki opis drugiej połowy ("łysy, agnostyk, lubi łowić ryby, otyły, z zawodu księgowy") i potem udają się do USC?

      2. Państwo dowiadują się powyższego dopiero w USC?

      3. Państwo nie dowiadują się niczego w ogóle i tylko WIDZĄ delikwenta?

      I co to za eksperci? Bo o psychologach to mam wyrobione zdanie. Wyrobione na podstawie LICZNYCH KONTAKTÓW z rzeczonymi.
    • taki-sobie-nick Nie, boby się psycholodzy zawiesili 16.08.16, 21:44
      Skoro psycholog potrafi być bezradna wobec mojej choroby i kwestii rodzinnych, tym bardziej nie dobierze mi chłopa.

      Psycholog przeciążony zawiesza się, a przeciążyć go bardzo łatwo - wystarczy przypadek albo reakcja, których jego rutynowe myślenie nie obejmuje.
      • taki-sobie-nick A serio - też nie. 16.08.16, 22:07
        Co za idiotyczne wygłupy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka