Dodaj do ulubionych

Konsekewncje

05.09.16, 14:40
W roznych watkam czytam o takich sytuacjach:

- dziecko dostaje pieska, o którego smecilo przez rok. Po tygodniu pieska wyprowadza rodzic. Bo rodzic przecież 'jest dorosły i ponosi odpowiedzialnosc'. 'Nie można przecież wymagac od dziecka ze przewidzi konsekwencje swoich decyzji.

- dziecku znudzil się plecak po roku, chociaż była umowa, ze będzie na dluzej - rodzic kupuje nowy plecak. Bo przecież nie można od dziecka wymagac, ze przewidzi...

- dziecku znudzily się zajecia dodatkowe - rodzic zapisuje na nowe. Bo przecież nie można od dziecka wymagac...

Czy w ogole wymagacie od dzieci ponoszenia konsekwencji swoich wyborow? Czy jeśli sie na cos UMAWIACIE, to z gory zakladacie ze dziecko jest za male i za głupie (nie ważne w jakim jest wieku) na to żeby zyc z konsekwencjami swoich decyzji / dotrzymywać umowy?

Kiedy dziecko ma się tego nauczyć? Potem pojdzie na studia, po roku się znudzi, mamusia da na nowe.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Konsekewncje 05.09.16, 14:48
      Zależy ile lat ma dziecko. Dziecko nie jest dorosłym i nie ma ani jego doświadczenia, ani zdolności przewidywania. Wymaganie od dziecka, aby było równie dojrzałe, co osoba dorosła jest zwyczajnie głupie. Są pewne rzeczy, do których trzeba dorosnąć, a wymaganie tego we wcześniejszej fazie rozwojowej jest przedwczesne - tak, jakby powiedzieć, że skoro pierwszoklasista nie jest w stanie uczyć się przez cztery godziny bez przerwy, to i maturzysta tego nie będzie umiał.
      Tak punkt po punkcie - rodzic, który kupuje dziecku psa i nie przewiduje, że będzie wyprowadzał psa, sam nie nauczył sie przewidywania i konsekwencji swoich działań. Rodzic, który wymaga, aby dziecko chodziło na nielubiane zajęcia dodatkowe nie rozumie po co sa te zajecia - nie za karę, tylko aby czegoś dziecko nauczyć, albo zapewnić mu fajnie spędzony czas. Rodzic wie, co mniej-więcej będzie sie robiło na zajęciach z tańca, z akrobatyki sportowej czy modelarstwie. Dziecko wybiera w ciemno, nie ma doświadczenia, by to ocenić.
      Co do plecaka - ile matek uważa, że własna torba noszona na okrągło przez rok nie ma prawa sie znudzić?
      • verdana Re: Konsekewncje 05.09.16, 14:50
        A studia lepiej skończyć nawet nielubiane, po których będzie sie miało pracę, która człowieka nie interesuje, bo jak raz sie podjęło decyzję, to lepiej zmarnować dalsze kilkadziesiąt lat, niż naprawić błąd. To samo dotyczy męża - bije, ale przecież ślub był.
      • lady-z-gaga Re: Konsekewncje 05.09.16, 16:00
        Podpisuję się pod Verdaną.
        • iskierka3 Re: Konsekewncje 05.09.16, 16:26
          Ja też. Temat z jej postem powinien się zakończyćwink nic dodać, nic ująć.
          • mid.week Re: Konsekewncje 05.09.16, 16:45
            Ano prawda. Niepotrzebnie się naprodukowałam poniżej wink
      • nangaparbat3 Re: Konsekewncje 05.09.16, 19:08
        >>>>Co do plecaka - ile matek uważa, że własna torba noszona na okrągło przez rok nie ma prawa sie znudzić?

        Kocham Cie.
    • pitahaya1 Re: Konsekewncje 05.09.16, 14:56
      Im starsze tym konsekwentniej do dzieciaka podchodzę.

      Trudno od pięciolatka oczekiwać, że przejmie pełną opiekę nad zwierzakiem. Z drugiej strony nie biorę zwierzaka dla pięciolatka tylko dla siebie. Dzieciak dorośnie to będzie pomagał przy zwierzu. Chyba, że ktoś jest nienormalny i bierze zwierzaka pod wpływem impulsu i liczy, że pięciolatek będzie zima na spacery wychodził.

      Plecak? Podobnie. Jeśli drobi (raz taki kupiłam) to pilnowałam, żeby zbyt dziecinny nie był. Choć ja założyłam, że po roku pójdzie w inne dobre ręce. Nie oczekuje, że dziecko będzie nosiło plecak przez 5 lat, bo kosztował majątek. Jeśli stać mnie na taką fanaberię to stać mnie na kolejną. Jeśli dziecko upiera się przy konkretnym plecaku to nie każę mu go nosić kilka lat tylko długo i namiętnie tłumaczę, że za rok jego podejście się zmieni a plecak zostanie wink Z reguły działa. Jeśli nie działa - patrz wyżej, czyli stać mnie i kupuję kolejny.

      Zajęcia dla dzieci to dla mnie osobna bajka. Jeśli dziecko chce, niech chodzi. Jeśli mu dane zajęcia nie pasują, zawsze sprawdzam, co jest tego powodem - prowadzący, tematyka, inne zainteresowania. Nie zmuszam do chodzenia i raczej zgadzam się na kolejne. Jeśli jednak kolejne też są nie bardzo, zaczynam się przyglądać, dlaczego. Do każdej kolejnej zmiany podchodzę mniej radośnie, ale też mniej radośnie kolejną sponsoruję. Z jednej strony niech dziecko próbuje (zapisuję na krótsze okresy z możliwością rezygnacji), z drugiej patrzę, dlaczego rezygnuje.
    • sayyida Re: Konsekewncje 05.09.16, 14:59
      Nie oczekuję od dziecka w podstawówce przewidywania długofalowego. To, że rodzic wyprowadza pieska to sprawa oczywista i nie znam rodziny, w której "piesek dziecka" pozostaje faktycznie dziecka, co więcej, to rodzic kupujący pieska "dla dziecka" jest nieodpowiedzialny i trudno, żeby nauczył odpowiedzialności latorośl.

      Rok na plecak to za długo. Gdyby się znudził po miesiącu, to bym się wkurzyła. Nie zawieram umów, o których z góry wiem, że nie zostaną dotrzymane.

      Nie oczekuję od 10-latka odpowiedzialności dorosłego, on się tej odpowiedzialności dopiero musi nauczyć. Ponosi konsekwencje krótkie, nie odwleczone w czasie: nie nauczyłeś się na klasówkę - dostajesz pałę, nie wrzuciłeś brudnych rzeczy do kosza - chodzisz w nieulubionych, nie posprzątałeś na biurku - nie znajdziesz zeszytu do matmy, odmówiłeś skoczenia po chleb - nie jesz kanapek.
      • 21mada Re: Konsekewncje 05.09.16, 15:10
        >To, że rodzic wyprowadza pieska to sprawa oczywista
        Dlaczego oczywista? Jeśli 10-latek zobowiazal się do wyprowadzania psa, to ma go wyprowadzać. A jak nie, to piesio idzie do schroniska. I to jest konsekwencja.
        A wy uczycie dziecka robienia z geby cholewy. Może skladac dowolne obietnice, po czym i tak się z nich nie wywiazywac, bez zadnych konsekwencji. Nie znosze niesłownych osob.
        • sayyida Re: Konsekewncje 05.09.16, 15:16
          Cholera, wiem, że troll, i i tak odpisuję.
          Piesio to członek rodziny i nie oddaje się go schroniska.
          Jeśli "żono, zróbmy sobie dziecko", a potem "muszę zostać w pracy dłużej", to oddajesz dziecko do domu dziecka? Za przyjęcie do domu członka rodziny odpowiadają wszyscy. Do schroniska (na olx) to można Furbiego oddać, a nie zwierzę.
          • 21mada Re: Konsekewncje 05.09.16, 15:19
            >Jeśli "żono, zróbmy sobie dziecko", a potem "muszę zostać w pracy dłużej"
            Tak wlasnie zrobi Jan, nie nauczony jako Jas konsekwencji.
            • zona_mi Re: Konsekewncje 05.09.16, 19:11
              Nie pokazuj tego wątku mężowi.
              • nangaparbat3 Re: Konsekewncje 05.09.16, 19:13
                big_grin big_grin big_grin big_grin
            • nangaparbat3 Re: Konsekewncje 05.09.16, 19:13
              |głupoty gadasz. Tak zrobi Jan, ktorego jako Jasia nie nauczona empatii, budowania więzi, troski o innych - a wylacznie skupiano sie na rozliczaniu z przestrzegania ustanowionych przez siebie zasad.
        • basiastel Re: Konsekewncje 05.09.16, 15:27
          To ja wzięłam dla córci 2 miesięcznego szczeniaka, gdy ta ( córcia ) miała 4 miesiące. Chciałam, by wychowywała się z psem i to była wspaniała decyzja, bo "dziewczyny" darzyły się wielką miłością i cudownie się bawiły. No, jakoś nie zakładałam, że córcia z psem będzie chodzić na spacery, choć przeważnie chodziłyśmy razem. Zwierzak w domu jest częścią rodziny i jak ktoś nie lubi psów i z tego powodu ma dochodzić jeszcze do konfliktów, to nie powinien się na psa decydować.
        • e-kasia27 Re: Konsekewncje 05.09.16, 15:37
          Nie, to ty uczysz dziecko robienia z gęby cholewy, bo jeśli przyjmujesz od niego obietnice, choć z góry wiadomo, że dziecko nie zdaje sobie sprawy z tego, że ich nie dotrzyma.
          Nie należy od dziecka takich obietnic wymagać.
          • 21mada Re: Konsekewncje 05.09.16, 15:47
            A w ogole można czegokolwiek od dziecka wymagac? Bo czytając to forum, odnoszę wrazenie ze nie. I ze dziecko w każdym wieku jest za głupie, urodzilo się wczoraj, nie ma zadnych doswiadczen i absolutnie niczego nie potrafi przewidzieć. Tez wam się trafily egzemplarze...
            • isa1001 Re: Konsekewncje 05.09.16, 16:07
              21mada napisał(a):

              > A w ogole można czegokolwiek od dziecka wymagac? Bo czytając to forum, odnoszę
              > wrazenie ze nie. I ze dziecko w każdym wieku jest za głupie, urodzilo się wczor
              > aj, nie ma zadnych doswiadczen i absolutnie niczego nie potrafi przewidzieć. Te
              > z wam się trafily egzemplarze...

              A co ty wiesz o wychowywaniu dzieci i o samych dzieciach? Nic. Nie masz dzieci, więc gadasz jak ślepy o kolorach. Kolejne wcielenie forumowej lipcowej z bezdzietnych czasów. Postawa infantylna i irytująca, typowa dla trolla, którego jedynym celem jest podnoszenie ciśnienia innym użytkownikom forum.

              ---
              https://emotikona.pl/gify/pic/piesek-jezyk.gif
            • verdana Re: Konsekewncje 05.09.16, 16:09
              Od dziecka wymagamy tyle, ile mozna wymagać od dziecka. To znaczy, jak prosi o pączka, a po jednym kęsie mówi, że jednak chce szarlotkę - to nie ma zmiłuj. Pączka może nie zjeść, szarlotki nie dostanie. Jak kupujemy 12 latkowi psa, to nie wymagamy, aby zobowiązał sie, że jako student pierwszego roku medycyny będzie regularnie dojeżdżał 300 km trzy razy dziennie i psa wyprowadzał.
            • triss_merigold6 Re: Konsekewncje 05.09.16, 16:13
              Następna bezdzietna stara panna...
              • isa1001 Re: Konsekewncje 05.09.16, 16:14
                triss_merigold6 napisała:

                > Następna bezdzietna stara panna...

                Co się dziwisz? Takie zawsze najlepiej wiedzą, jak należy wychowywać dzieci.

                ---
                https://emotikona.pl/gify/pic/piesek-jezyk.gif
                • lauren6 Re: Konsekewncje 05.09.16, 16:51
                  21mada to bezdzietna panna? Dobrze wiedzieć. Jej wątki zawsze odbierałam jako hm... osobliwe. Teraz już wszystko jest jasne.
                  • memphis90 Re: Konsekewncje 05.09.16, 20:26
                    Kobitki, za dużo od niej wymagacie! Taki nam się egzemplarz trafił, same musimy sobie współczuć, ale traktować stosownie do możliwości...
            • basiastel Re: Konsekewncje 05.09.16, 16:40
              Akurat egzemplarze się trafiły super. Zresztą, nie rozmawiamy o egzemplarzach, tylko o stawianiu dziecku wymagań i rolą dorosłego jest ocenić, czy są adekwatne do jego możliwości rozwojowych. Dla głupiego rodzica to każdy egzemplarz będzie felerny.
          • ichi51e Re: Konsekewncje 05.09.16, 16:48
            Wziawszy pod uwage ze badania pokazuja ze wiekszosc 5 latkow nie rozumie znaczenia slowa "obiecac" wydaje sie to wrecz kuriozalne
        • iskierka3 Re: Konsekewncje 05.09.16, 16:30
          To jest świństwo a nie konsekwencja. Oczywiście, że 10latek nie będzie regularnie wyprowadzał psa choćby się zarzekał. Jak rodzic mu uwierzy to durny i powinien wbiec z rozbiegu w łbem w solidny słup - jako konsekwencje, rzecz jasnawink
          • nangaparbat3 Re: Konsekewncje 05.09.16, 19:54
            iskierka3 napisała:

            > To jest świństwo a nie konsekwencja

            https://zs2pila.pl/gm/images/stories/grafika/oklaski.gif
        • lokitty Re: Konsekewncje 05.09.16, 16:47
          Pytanie, czy zakładasz, że to 10-letnie dziecko będzie w każdą pogodę i porę roku, w tym raniutko przed szkołą, zawsze wyprowadzało pieska. Dla mnie to dość nierealistyczne oczekiwanie i dlatego nie "uszczęśliwiłam" się do tej pory pieskiem, bo wiem, że większość roboty spadłaby na mnie.
        • arwena_11 Re: Konsekewncje 05.09.16, 19:32
          Ty jesteś jednak pierd..lnięta. Psa do schroniska bo dziecko nie chce wychodzić? Chcesz ukarać psa za głupotę rodzica?

          Bo to rodzic podejmuje decyzję o zwierzaku a nie dziecko. Wiadomo, że odpowiedzialność na siebie bierze rodzic.
        • echtom Re: Konsekewncje 05.09.16, 20:24
          > Jeśli 10-latek zobowiazal się do wyprowadzania psa, to ma go wyprowadzać. A jak nie, to piesio idzie do schroniska. I to jest konsekwencja.

          Mam lepszy pomysł - jeśli 10-latek zobowiązał się do karmienia psa, to ma go karmić. A jak nie, to piesio zdechnie z głodu. I to jest konsekwencja. OJP uncertain
          • arwena_11 Re: Konsekewncje 05.09.16, 20:27
            albo - 10 nie dał psu jeść - to sam nie dostanie - to dopiero konsekwencja tongue_out
            • nangaparbat3 Re: Konsekewncje 05.09.16, 20:37
              A to mi sie podoba. Naprawdę.
              Oczywiscie zakladam, że szybko zglodnieje, i oboje zostana nakarmieni.
        • memphis90 Re: Konsekewncje 05.09.16, 20:24
          >Dlaczego oczywista? Jeśli 10-latek zobowiazal się do wyprowadzania psa, to ma go wyprowadzać. A >jak nie, to piesio idzie do schroniska. I to jest konsekwencja.
          To jest konsekwencja? Dla kogo- dla psa, który zdechnie w tym schronisku...? A nie lepiej oddać do schronu dziecko, które się nie wywiązało, a pieska sobie zostawić?
      • nangaparbat3 Re: Konsekewncje 05.09.16, 19:10
        >>>Ponosi konsekwencje krótkie, nie odwleczone w czasie

        O, to bardzo ważne. wszystko co napisala Verdana plus to - nic sie juz chyba nie da dodac.
    • kawka74 Re: Konsekewncje 05.09.16, 15:04
      >Nie można przecież wymagac od dziecka ze przewidzi konsekwencje swoich decyzji.

      A od rodzica? Nie zna się na dzieciach aż tak bardzo, żeby uwierzyć, że dziecko będzie twardo realizować obietnicę?

      >rodzic kupuje nowy plecak. Bo przecież nie można od dziecka wymagac, ze przewidzi...

      Ile dorosłych kobiet kupuje sobie torebkę albo buty nie dlatego, że aktualnie używane właśnie się rozpadły, tylko dlatego, że chciałyby mieć nowe? I nie chodzi mi o to, że zarabiają, to mogą, tylko o podejście - dziecku znudzić się nie może, dorosłemu już tak, a to tak nie działa.

      > dziecku znudzily się zajecia dodatkowe - rodzic zapisuje na nowe. Bo przecież nie można od dziecka wymagac...

      Owszem, jeśli się znudziły, zapiszę na inne, ale nie od razu, tylko od nowego semestru albo roku.

      Konsekwencja nie jest bezwzględnie cnotą i najwyższą wartością, a jeśli można coś odkręcić i są ku temu powody, to trzeba odkręcić, a nie twardo trzymać się tego, w co się człowiek wpakował miesiące czy lata wcześniej.
      • butch_cassidy Re: Konsekewncje 05.09.16, 15:31
        kawka74 napisała:

        >
        > Konsekwencja nie jest bezwzględnie cnotą i najwyższą wartością, a jeśli można c
        > oś odkręcić i są ku temu powody, to trzeba odkręcić, a nie twardo trzymać się t
        > ego, w co się człowiek wpakował miesiące czy lata wcześniej.
        >
        Oczywiście. Też uważam, że konsekwencja bywa przeceniana. Jednak w wychowaniu dziecka wydaje mi się, że trzeba przynajmniej próbować mądrze wypośrodkować - bo taki model "aha, to teraz jest be, więc wyrzucamy i już lecimy po następne" też mi się nie podoba.
        • kawka74 Re: Konsekewncje 05.09.16, 15:43
          Masz rację z tym wypośrodkowaniem, dlatego - na przykład - uważam, że rezygnacja z zajęć dodatkowych po pierwszym nudzimisiu to nie jest dobry pomysł.
          Myślę, że dużo też zależy od tego, z czym mamy do czynienia, w pewnych wypadkach konsekwencja jest konieczna, ale w innych - raczej elastyczność. No i świadomość, że dla nas rok, dwa to zupełnie inny czas, niż dla dziecka, które dla czegoś, co chce mieć teraz, już, jest gotowe podjąć każde zobowiązanie, które jest dla niego abstrakcją.
          • nangaparbat3 Re: Konsekewncje 05.09.16, 20:03
            Mialam akcje z zajeciami dodatkowymi, a dokladniej z kołkiem plastycznym. Dziecko po pierwszymch zajeciach bylo zachwycone, po drugich odmowilo chodzenia oraz wyjasnienia, dlaczego nie chce chodic. Poprosilam, żeby poszla jeszcze raz i potem podjela ostateczną decyzję. Poszla, powiedziala, ze na pewno nie chce chodzić, i nie poszła. Pare miesięcy poxniej opowiedziala, ze mieli namalowac tęczę, i ona namalowała tylko fragment luku, a pan sie upieral, ze powinien byc caly łuk. A w miescie tak nie widać - żaliła się. Miala 5 lat.
    • lauren6 Re: Konsekewncje 05.09.16, 15:09
      > Potem pojdzie na studia, po roku się znudzi, mamusia da na nowe.

      Lepiej żeby po roku zmieniło kierunek, niż przebranżowiało się w dorosłym życiu, mając dzieci na utrzymaniu.
      • basiastel Re: Konsekewncje 05.09.16, 15:34

        Potem pojdzie na studia, po roku się znudzi, mamusia da na nowe.
        -------------------------------
        Absolutnie biorę to pod uwagę. Córcia nie jest do końca zdecydowana na kierunek studiów ( zaczyna klasę maturalną ). Zachęcam więc, by rozpoczęła Anglistykę, bo np po roku, bez poczucia straty będzie mogła się przenieść na inny kierunek. Jezyk przyda się jej zawsze i w każdym chyba zawodzie.
    • e-kasia27 Re: Konsekewncje 05.09.16, 15:09
      Oczywiście, że wymagamy ale wyborów dostosowanych do poziomu rozwoju dziecka.

      Ani zakup psa, ani wybór zajęć dodatkowych, ani zakup plecaka na trzy lata do tych rzeczy nie należy, bo dziecko nie ma jeszcze zdolności przewidywania, co będzie za rok, dwa, czy trzy i nie wie ile pracy trzeba włożyć w posiadanie psa, ani nie wie, czy łatwo jest się uczyć grać na gitarze i czy mu się będą podobały mozolne ćwiczenia.
      Jeśli kupię psa 16-latkowi, to oczywiste, że będę wymagała, aby sam tym psem się zajmował. Jeśli kupię psa 7-latowi, to wiem, że to ja głównie będę się tym psem zajmowała.
      • ichi51e Re: Konsekewncje 05.09.16, 16:50
        Masa doroslych sobie tego nie wyobraza. Ile to psow w lesie laduje bo mialo byc inaczej?
    • butch_cassidy Re: Konsekewncje 05.09.16, 15:29
      Oczywiście, że wymagam.
      Ja akurat w żadnym z wspomnianych przypadków bym łatwo nie odpuściła.
      Tzn. może z psem... (innym zwierzęciem), bo to faktycznie trzeba mieć świadomość, że właścicielem w praktyce jest rodzic. Nie wymagałabym zawsze spacerów i karmienia, ale czasem, gdy mnie się np.nie chce, czy nie mogę, to już tak.
      Przy plecaku już przy zakupie zwróciłabym uwagę ma motyw i doradziła taki na dłużej (moja miała w 1. czarny tornister z kotem, bo czułam, że na róż i pony lada moment będzie awersja i się nie pomyliłam, a dziecko dało się przekonać normalnymi argumentami)
      Zajęcia dodatkowe: Rezygnujesz? Ale może jak się skończy miesiąc? Jednak chcesz przestać, ale następne (inne) zajęcia dopiero w nowym roku szkolnym, wiesz o tym? (bo moja zwykle fazę rezygnowania ma ok. kwietnia, jak pogoda ładna)
      • iskierka3 Re: Konsekewncje 05.09.16, 16:34
        To ja jestem jakaś nienormalna w kwestii plecaków, widzęwink po roku to ja mękolę - ten już złachany, kupmy nowy... a dzieciaki oburzone, że są zupełnie dobre, są do nich przywiązane i to najlepsze plecaki na świeciewink
    • wuika Re: Konsekewncje 05.09.16, 15:31
      Tak, wymagamy. Jeśli chodzi o konsekwencje, które dziecko jest w stanie pojąć. Mogę np. poprosić dziecko o deklarację, że kupię jakieś tam buty pod warunkiem, że będzie w nich chodziło niemal non-stop przez następny rok-dwa-pięć. Tylko czy pięciolatek składający taką deklarację jest w stanie pojąć, o czym mowa? Raczej nie. Tutaj ocena należy do rodzica. Jak się umawiasz z dzieckiem wczesnoszkolnym na plecak z motylkami, to do rodzica powinna należeć decyzja, czy kupi te różowe motylki / delfinki / postać z bajki, bo oczywiste jest, że deklaracja dziecka lat 6/7 nie jest nic warta w perspektywie kilku następnych lat (przecież to pół dotychczasowego życia tego dziecka).
    • naplaze Re: Konsekewncje 05.09.16, 15:35
      Odnośnie pierwszego - konsekwencje będzie ponosiło nie dziecko, tylko piesek.
      Odnośnie trzeciego - nawet w szkołach muzycznych zmienia się czasem dziecku instrument (bo pijesz do tego wątku z perkusją i gitarą), nawet doświadczeni pedagodzy nie zawsze są w stanie przewidzieć, do jakiego instrumentu dziecko będzie miało predyspozycje, to wychodzi w praniu.

      Pamiętam wypowiedz Michelle Obamy, która ujawniła, że obydwie jej córki muszą uprawiać po dwie dyscypliny sportu, jedna jest im narzucona, jedną mogą wybrać samodzielnie - ale raz wybranej nie wolno im zmienić. Miało je to nauczyć konsekwencji.
    • jehanette Re: Konsekewncje 05.09.16, 15:47
      1. Nigdy, przenigdy nie wzięłabym zwierzęcia "bo dziecko prosi". Bo ja jestem dorosła i wiem, co się wiąże z opieką nad zwierzęciem. Dlatego taka sytuacja by nie zaistniała - jeśli przygarnę psa, to z pełną świadomością zdecyduję się na opiekę nad nim.

      2. Nie wymagam od dziecka abstrakcyjnego zobowiązania, dla mnie to łatwe do wyobrażenia, że gimazjalistce plecak z podstawówki się nie będzie podobać, albo że Frozen jest już passe, dla dziecka nie. Kupiłabym albo plecak który przetrwa rok a potem można go wymienić, albo "porządniejszy" i sprzedała.

      3. Sama zmieniam zdanie w takich sprawach, więc czemu dziecko ma nie zmienić?
      • verdana Re: Konsekewncje 05.09.16, 16:12
        Kupiłam psa. Rozmów z dzieckiem, wówczas 11 letnim było sporo. Zobowiązanie do regularnego wyprowadzania podjęte. Oświadczenie, że "to nie mój pies, weź pod uwagę, że ja psa nie chcę i zajmować sie nim nie będę" - przyjęte przez stronę przeciwną z pełnym zrozumieniem.
        I co? I biedny syn wyprowadza jednak mojego psa...
        • basiastel Re: Konsekewncje 05.09.16, 16:51
          U nas podobnie. Po odejściu pierwszej suni, córcia chciała psa koniecznie ze schroniska i wzięła ciut mniejszego, by mogła z nim samodzielnie chodzić na spacery ( poprzedni był duży i czupurny wobec psów ). Pies miał być jej i tylko jej. Lubi, ją owszem, ale ja jestem dla tej sunieczki pępkiem świata i nawet w domu chodzi za mną krok w krok.
          • verdana Re: Konsekewncje 05.09.16, 20:02
            Tak, tylko zwróć uwagę, ze to syn wyprowadza MOJEGO psa. Innymi słowy, ja obiecywałam, a syn psa nie chciał...
    • mid.week Re: Konsekewncje 05.09.16, 16:40

      - Dziecku nie kupuje się pieska, już miliony innych rodzin to przerobiły przed nami więc po co powtarzać ten sam schemat? Jeśli kolejny rodzic daje się namówić przez kilkulatka na zwierze to znaczy, że nie potrafi się uczyć na cudzych błędach. Jak więc można wymagać przezorności od dziecka w temacie, z którym dorosły ma problem...?
      - Nigdy nie zdarzyło ci się, że kupowałaś sobie nowe buty, bluzkę, telefon bo stary się znudził? Na pewno tak. A nas - dorosłych - nikt z otoczenia nie wyszydza. Teraz wyobraź sobie, że chodzisz do pracy i codziennie koledzy się z ciebie i twojego starego telefonu nabijają, obrażają twoich rodziców nazywając ich biedotą, ktorej nie stac na nowy telefon dla ciebie, etc... Niemiło, prawda?
      - To naturalne, że dzieci porzucają zajęcia i chcą chodzić na inne. Przecież one dopiero szukają tego co im się spodoba, tego w czym będą dobre. Jak to mają odnalezć jeśli nie przez praktykę i próbowanie? Moja córka chodziła już na gimnatyskę, aikido, szachy, squosza, ceramikę, gitarę, tenisa, ...., i dopiero rok temu znalazła to co kocha i wiem, że pozostanie jej pasją na wiele lat. Cóż by dobrego miało wynknąć z uporczywego przymuszania jej do nauki gry na gitarze skoro stwierdziła, że nie chce tego robić?
      - jeśli w trakcie studiów uzna, że nie widzi się w zawodzie, który sie z nimi wiąże będę pierwszą osobą która zasugeruje jej zmianę kierunku.

      Konsekwencje tak, ale na miarę wieku i z sensem.

    • kropkacom Re: Konsekewncje 05.09.16, 16:49
      Konsekwentnie odmawiam nabycia/wzięcia zwierzaka do mieszkania, bo wiem, że ja nie nie czuję potrzeby posiadania i nie chce aby to na mnie spadły obowiązki w związku z posiadaniem. tongue_out Poza tym ja uważam, że nie mamy warunków lokalowych i tak dalej. Oczywiście teraz mogłabym już wymagać odpowiedzialności w temacie zajmowania się. W końcu dzieciaki duże, ale jednak postoję. Przy pierwszej komplikacji to byłaby moja sprawa. Co do zajęć dodatkowych to jeśli to wybór dziecka to póki zapłacone i nie można zrezygnować trzeba chodzić. No, pod sam koniec mogłabym machnąć ręką. Co do plecaka to już się wypowiadałam w innym wątku.
    • danaide Re: Konsekewncje 05.09.16, 19:01
      Nie wiem czy oczekuję od dziecka przewidzenia konsekwencji. Raczej informuję ją o potencjalnych konsekwencjach. I o uwarunkowaniach decyzji. W tym kontekście:

      - żaden zwierzak, poza kotem, który już jest, nie wchodzi w rachubę. Nie miałybyśmy komu go zostawić, ja uwiązana być nie chcę (bardziej niż już jestemwink), a dziecko jeszcze nie pojmuje tematu "uwiązania".
      - co do zajęć - jasne, że pozwoliłabym na zmianę/zakończenie. Tylko najpierw musieliby nas gdzieś przyjąćwink

      A co do plecaka - bo to chyba ja rzuciłam hasło "Nowy plecak na trzy lata". Kurczę, nie oczekuję, że moje dziecko przewidzi co jej się będzie podobało za trzy lata. Po prostu taki mam plan amortyzacyjnywink Moja córka poszła do szkoły jako sześciolatka (niepełna) więc może jako niepełna ośmiolatka jeszcze nie zostanie wyostracyzowana przez głupi róż i delfinki. Ja lubię niektóre rzeczy latami. Torebki mam po kilka lat i to raczej parciane/materiałowe - skórzaną jedną, dyżurną, na występy ergo używaną rzadko. Moje dziecko w sumie też takie jest, konsekwentnie lubi zwierzaki, a jak jest zwierzak to kolor i stopień zużycia nie grają roliwink Liczę, że i plecak spotka ten los, ot co!big_grin
      • lokitty Re: Konsekewncje 05.09.16, 19:53
        A co robicie z kotem na wakacje?
        • danaide Re: Konsekewncje 05.09.16, 22:17
          Najczęściej jeździmy tam, gdzie biorą z kotem. Ze dwa razy udało się zostawić znajomym/sąsiadom. Jest też opcja: córka wyjeżdża, ja w domu z kotem;D
    • roksanka_3 Re: Konsekewncje 05.09.16, 19:24
      Jest różnica pomiędzy posiadaniem żywego stworzenia i brania za niego odpowiedzialności. A między zajęciami dodatkowymi. Kiedy dziecko jest małe może a nawet wskazane jest żeby próbowało wielu dziedzin. Jeśli nie liznie zarówno np piłki nożnej basenu karate i majsterkowania to skąd będzie wiedziało w czym jest lepsze?
    • klubgogo Re: Konsekewncje 05.09.16, 20:10
      Oczywiście, że wymagamy. Dziecko ma niecałe 8 lat, więc nie dostanie pieska na widzimisię, dostanie gryzonia nie prędzej niż na 10 urodziny, żeby w pełni odpowiedzialnie nakarmiło, posprzątało klatkę. Za każde nienakarmienie, nieposprzątanie, potrącę ze skarbonki.

      Na zajęcia dodatkowe chodzi do skutku, cały rok, a że wątpliwości po roku nie miało, chodzi już 4 lata na to samo.

      Plecak kupiony na 3 lata podstawówki, kupię nowy tylko wtedy, jeśli z tego książki przez dziurę powypadają. Po 3 latach design się znudzi, wiadomo.

      Nie uważam, że dziecko jest za małe i głupie, uważam, że ma działać konsekwentnie, a rodzica zadaniem jest pokierowanie, udzielenie wskazówek, które zaowocują w przyszłości.
    • memphis90 Re: Konsekewncje 05.09.16, 20:21
      "- dziecku znudzil się plecak po roku, chociaż była umowa, ze będzie na dluzej - rodzic kupuje nowy plecak. Bo przecież nie można od dziecka wymagac, ze przewidzi..."
      Jeśli już odwołujesz się do wątku, a nie do swoich interpretacji- to nie po roku, ale po dwóch latach użytkowania- i była mowa o wymianie sztywnego tornistra przeznaczonego dla dzieci rozpoczynających o naukę na plecak stosowny dla 10-latka. Tak, kwestia estetyczna też ma znaczenie. Rozumiem, że jeśli rosła 12-latka kupi sobie bluzę w pieski, to ma obowiązek chodzić w niej do osiemnastki, o ile bluza nadal pasuje....?

      "- dziecku znudzily się zajecia dodatkowe - rodzic zapisuje na nowe. Bo przecież nie można od dziecka wymagac..."
      To chyba oczywiste, że dzieci próbują różnych zajęć pozalekcyjnych, szukając swojej pasji. A zajęcia dodatkowe mają być przyjemnością i relaksem, a nie katorgą? Rozumiem że Ty, jeśli zapiszesz się na fitness, który jednak nie będzie Ci odpowiadał- karnie będziesz chodzić przez cały rok...?

      "Czy w ogole wymagacie od dzieci ponoszenia konsekwencji swoich wyborow? "
      Oczywiście. Ale nie wymagam od nich więcej, niż od siebie. Sama nie katuję się chodzeniem w niewygodnych butach, nie noszę niefunkcjonalnych torebek, rezygnuję z zajęć, na które się zapisałam, a które mi nie odpowiadają. Rozróżniam naukę konsekwencji od mściwości i wdupiemania potrzeb dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka