sayyida
14.09.16, 18:45
Załatw mi korki, bo do 7 klasy to ja musze iść do Władysława IV albo Lelewela - z takim tekstem moje dziecko wróciło ze szkoły. - Bo inaczej nie dostane się do dobrego liceum i ze studiów nici!
Uczy się niezle, acz bez fajerwerków - ot, michalkami wyciąga pasek. Planowaliśmy jakieś gimnazjum, przepraszam, 7 klasę w dzielnicy - wszystkie są przyzwoite i w miarę blisko. 7 klasa w budynku naszej szkoly sie fizycznie nie zmiesci, chyba ze na nocna zmiane. "Do miasta" jedzie się od nas godzinę, jestem przekonana, że gimnazjum to jeszcze nie czas na wyścig szczurów, a dwie godziny dziennie można spożytkować lepiej, niż na dojazd do szkoły.
Dzieciątko histeryzuje...
Ja decyzję podjęłam - żadnych leleweli, a co wy myślicie?