Dodaj do ulubionych

Zaobserwowane w przychodni

26.09.16, 15:18
Byłam w zeszłym tygodniu.Dodzwonić się to zaszczyt i honor więc podeszłam do rejestracji.Przychodnia blisko domu.Do mojej pediatry się nie dostanę bo ludzie pozapisywani.Mogę przyprowadzić dziecko i ewentualnie zapytać lekarkę czy przyjmie.Pani doktor dobra dusza więc na 99% wiem,że weźmie i idę po córkę do domu.W przychodni byłam o 9 lekarka przyjmuje od 10 do 15.Wracamy i pytamy pani doktor czy zbada .Poczekalnia prawie pusta.No ok zaczyna wyczytywać z kartotek kto jest.Odłożyła chyba z sześć kartotek.Ludziska nie poprzyłazili a wizyt nie raczyli odwołać.Wobec tego pani doktor mówi,że przyjmie ale po zbadaniu tych dzieci co już są.Wzięła pierwsze dziecko do gabinetu potem następne.W międzyczasie w poczekalni pojawiają się z rodzicami dzieci spóźnione i dzieci z rodzicami,którzy podobnie jak ja trzymają w rękach kartoteki(niezapisani).Pani doktor zaczyna teraz wołać do gabinetu raz dziecko zapisane raz to niezapisane.W międzyczasie w poczekalni wywiązuje się pomiędzy mamuśkami gadka szmatka kto z czym przylazł.Dzieci były przeważnie w wieku od 2 do ok 8 lat.I co?Ludzie poprzyprowadzali dzieci ze zwykłymi katarkami.Nawet nie gorączkujące.Teraz wiem już dlaczego w przychodni są kolejki.Ludzie zapisują się,nie przychodzą,nie odwołują wizyt.Spóźniają się na umówioną godzinę a potem płacz i awantura,że niezapisany wszedł przed nimi.Przychodzą z byle katarkiem bo to tak na wszelki wypadek osłuchać.Acha,żeby nie było.Ja z byle czym nie poszłam.Diagnoza młodej to Angina ropna i włączony antybiotyk bez recepty nie kupię to przyjść musiałam.Gdyby pacjenci mieli choć trochę oleju w głowie to też by kolejki zminimalizowali.
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 15:25
      No ale czlowiek nie lekarz skad ma wiedziec czy to "zwykly katarek"czy cos innego
      • memphis90 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 19:29
        Aż dziw jak ludzkość przeżyła tyle milionów lat bez lekarzy, ktorzy za KAŻDYM razem mówiliby im czy ich katar to katar czy może jednak rak odbytu...
        • solejrolia Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 19:53
          Ludzkość owszem,
          ale ile dzieci po drodze zmarło bez diagnozy lub z powodu błędnej diagnozy....
          Np.Mój tato był jedynakiem,ale dzieci w sumie urodziło się 5lub 6.wszystkie poza moim tatą zmarły w wieku niemowlecym. Powód - brak ,zła diagnoza. (bo choroba na którą dzieci zmarły została nazwana i opisana w 1939 roku)
          A co mówili mojej babci?- że mleko za chude i zagłodzila dzieci. W dodatku ...katar i kaszel miały,więc je zaziębiała.
          Więc,zanim coś takiego napiszesz pomyśl najpierw,że owszem ludzkość przetrwała ale to ile dzieci zmarło po drodze do naszych czasów to tylko niebiańscy bogowie wiedzą.
          • yamilca198 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 20:06
            Dzieci (i dorosli) umierali z roznych powodow, z powodu blednej diagnozy,z powodu braku szczepionek i powiklan,z powodu zakazen spowodowanych brakiem higieny,z powodu slabego poziomu medycyny,braku lekow,braku pieniedzy na leczenie itd. Dzis tez zdarza sie inw krajach rozwinietych ze umieraja pomimo dostepu do ochrony zdrowia.
          • memphis90 Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 14:47
            Wiesz, ja jednak pozostanę na stanowisku, że dziecko, któremu z lewej dziurki cieknie smark, a poza tym skacze, biega, zjada cały obiad, gada jak najęte, nie gorączkuje, nie leci przez ręce- to dziecko nie ma zapalenia płuc (i mam na myśli prawdziwe zapalenia płuc, a nie radiologiczne "dyskretne zagęszczenia okołooskrzelowe w częściach centralnych", które radiolodzy potrafią opisać nawet u zupełnie zdrowego dziecka), opon mózgowo-rdzeniowych ani posocznicy. Takie dziecko spokojnie może dostać od rodzica spray do nosa i witaminę C i zgłosić się do lekarza, kiedy jego stan się pogorszy.

            I nie porównujmy roku '39 z obecnym, bo moja babcia też straciła dziecko. Zbadane, zdiagnozowane- katar- i co, drugiego dnia było martwe, bo jednak dostało zapalenia oskrzelików, z którym ówczesna medycyna nie umiała sobie poradzić. I czego to dowodzi- niczego... A już na pewno nie tego, że zbadanie dziecka z katarkiem "czy to przypadkiem nie oskrzelka" przed tymi "oskrzelkami" zabezpiecza...
    • antychreza Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 15:34
      Mojemu dziecku ze zwykłego katarku bez gorączki potrafi się w 3 dni zrobić zapalenie oskrzeli. Raz nawet wylądował w szpitalu. Od tego czasu chodzę z każdym katarkiem. Nie tobie oceniać czy ktoś słusznie przyprowadza dziecko do lekarza.
      Co gorsza, nawet czasem zdarza mi się spóźnić, szczególnie jeśli rano zapisałam małego na 16 i musiałam iść do pracy, zwolnić się wcześniej i dojechać do przychodni przez zakorkowany Kraków (a z dzieckiem został mąż, nie mogę sobie pozwolić żeby z dnia na dzień nie pojawić się w pracy).
      • 21mada Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 15:43
        (a z dzieckiem został mąż
        to nie mogl zabrac dziecka do przychodni?
        • antychreza Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 15:55
          Nie, nasza pediatra we wtorki i czwartki jest w przychodni od 15 do 18. A w poniedziałki, środy i piątki od 10 do 13. To był czwartek. Przychodnia jest trochę oddalona od naszego mieszkania. Mąż nie ma samochodu. Być może wtedy padało, więc nie mógł podejść spacerkiem.
          • aguar Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 16:29
            "ze zwykłego katarku bez gorączki potrafi się w 3 dni zrobić zapalenie oskrzeli"
            No to jak się zrobi, to wtedy pójdziesz! A zanim się zrobi, co pomoże wizyta???
            • sylwus34 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 17:02
              Dokładnie!
            • lokitty Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 19:40
              Dokładnie. Kiedy moja córka była mała, wołałam pediatrę, płaciłam, aż pan się zlitował i powiedział mi, że u dziecka w wieku przedszkolnym można spokojnie poczekać, czy np. temperatura będzie spadać, czy raczej się podnosić, czy gardło się robi brzydkie, czy pojawia się kaszel itp. Do dziś dnia idziemy do lekarza zazwyczaj w 3-4 dobie, jak z "katarku" wywiąże się ropny katar i rzut zapalenia zatok. Wcześniej to tylko syropy zalecają na te katarki wink. Już pomijam, ile chorób można złapać w przychodni...
              • yuka12 Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 10:05
                U mojego 10-latka zapalenie drog oddechowych pojawilo na drugi dzien po pojawieniu sie kataru. Wlasnie jestesmy swiezo po leczeniu. Roznie bywa smile.
          • kaz_nodzieja Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 16:32
            Mąż nie ma samochodu? big_grin Mąż Antychrezy - jedyny w Polsce prawnik, który nie ma samochodu.
          • memphis90 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 19:30
            >Mąż nie ma samochodu.
            To niech jedzie taksówką...
      • kaz_nodzieja Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 16:30
        Twoje dziecko tylko z katarkiem będąc w poczekalni do lekarza zaraziło się gorszym świństwem i masz już wyjaśnienie skąd katarek przemienił się w coś gorszego smile
      • thank_you Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 18:52
        To lekarz rozpoznaje czy to katar "oskrzelowy" czy też normalny? wink
    • melancho_lia Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 15:37
      z katarkiem do przedszkola nie przyjma a zwolninie na opieke dla rodzica samo sie nie wypisze.
      • karolaa93 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 15:44
        o to to... niestety
      • 3fanta Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 15:47
        A odwołujecie wizyty jak nie przychodzicie?U nas mała dzielnica.Mamuśki w większości nie pracują.Znam tego kupę z widzenia z placu zabaw.Jak zwykły katarek to nic ta lekarka nie zdziała.Antybiotyku na to nie da bo nie daje ich ot tak sobie na pierdnięcie przewrażliwionych mamusiek.Poradą będzie to co zwykle pisze w necie,żeby robić na katar albo w dzieciowych gazetkach.Woda morska czy tam inny Nasivin i jakiś preparacik uodporniający.Jak to nie pomoże bo się rozwinie to idzie się jeszcze raz.
        • karolaa93 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 15:53
          Mam wrażenie, że przesadzasz,
          ja nie zaobserwowałam takiego zjawiska.
          Ile razy jestem w przychodni, to obecne dzieci nie wyglądają za dobrze.
          Nie sądzę, że 90% mamusiek biegnie do lekarza z katarkiem.
          Myślę, że takich jest sporadyczny odsetek.
        • antychreza Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 15:59
          Ale osłucha i powie czy nie schodzi na oskrzela. Jeśli chodzi, to przepisze nebbud czy inny berodual.
        • iwoniaw Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 16:10
          Ja odwołałam kiedyś wizytę u specjalisty, bo znalazłam wcześniej termin u innego (coś w stylu zapisana byłam na maj, w lutym się udało dostać do innego, więc dzwonię od razu zwolnić miejsce. I pani w rejestracji była b. zaskoczona i wylewnie mi dziękowała, jakbym nie wiem co zrobiła. Bo ludzie jak głupki rzeczywiście wizyt nie odwołują i marnują czas lekarza i innych chorych.
          Ponoć w szpitalu okulistycznym dzwonią dzień - dwa wcześniej przypomnieć o operacji, bo się im jakaś koszmarnie duża ilość pacjentów nie stawia "bo zapomnieli" - a potem się domagają nowego terminu (moim zdaniem po takim numerze to kolejny termin powinni dostać, jak już nikogo chętnego w kolejce nie będzie).
          Dla mnie to buractwo i nieliczenie się z innymi. Odwołanie wizyty nic nie kosztuje, a innym może sporo ułatwić. Za niestawianie się na zarezerwowane wizyty NFZ powinien pobierać opłaty, ot co.

          Lubię te przychodnie/poradnie, gdzie pacjent ma wyznaczoną godzinę i lekarz przyjmuje zgodnie z harmonogramem. Jeśli ktoś nie zjawia się punktualnie, to wówczas kolejny pacjent może być przyjęty wcześniej (jeśli już przyszedł). Jeśli ktoś się spóźnia, to najpierw powinni zostać przyjęci pacjenci zarejestrowani na daną godzinę, a spóźnialski powinien czekać, aż wszyscy oni zostaną przyjęci o czasie, ew. liczyć na to, że ktoś wypadnie jak on z kolejki. Jakoś ten tryb dziwnie szybko uczy ludzi korzystać z zegarka i niweluje przeszkody "nie do pokonania" w stylu niemożności dojechania w korkach czy wyjścia z domu o odpowiedniej porze wink
        • melancho_lia Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 16:47
          Ja odwołuję - zarówno państwowe jak i prywatne wizyty.
          U nas w przychodni zapisują na konkretna godzinę takze tlumow nie ma, dodzwonić tez się mozna. Zwykle dzieci, które widuje w poczekalni wyglądają na mocno chore (nawet jesli to "tylko" katar), ew. Sa niemowlaki na osluchanie przy lżejszych infekcjach.
      • sylwus34 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 17:06
        Z katarkiem do przedszkola nie przyjmą, bo to rodzice robią z tym raban, jaj zobaczą jakieś dziecko z w/ w katarem . Wariactwo jakieś.
        • yamilca198 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 18:16
          Ale nie moga nie przyjac.
          To ze nawiedzeni panikarze histeryzuja nie ma nic do rzeczy, to ich problem.
    • ula.jakubowska Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 16:02
      powinno być tak, jak jest w kanadzie: jeśli pacjent nie uprzedzi,że nie przyjdzie (dzień wcześniej lub najpóźniej rano w dniu wizyty) to płaci krę 50 dolarów.
      Myślę,że u nas przy karach pieniężnych tłumoki szybko by się nauczyły szanować czyjś czas.
      • 3fanta Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 16:10
        I tak powinno być.Ja zawsze odwołuję wizytę.Nawet gdy coś wypadnie w dzień wizyty na godzinę przed nią to dzwonię.Ktoś przecież może wskoczyć na moje miejsce.Kiedyś byłam na 12 umówiona do dentysty na borowanie a dostałam tel z przedszkola,że dziecko wymiotuje.Przed odbiorem dziecka krótki telefon i wizyta odwołana
    • julita165 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 16:37
      Kolejna przyczyna tłumów w poczekalniach ( choć już raczej doroslych ) to recepty. Np. moja mama od lat bierze jedno lekarstwo na cos tam, kiedyś kiedyś zaleciła to endokrynolog, u której jest na wizytach kontrolnych raz w roku. Pani endokrynolog wypisuje receptę na dwa opakowania bo więcej nie może, opakowanie wystarcza na miesiąc, potem mama musi zgłosić się do lekarza rodzinnego po receptę na kolejne dwa opakowania, i za dwa miesiące znowu i tak w kółko co dwa miesiące robi w przychodni sztuczny tłok szargając swoje i cudze nerwy zamiast od razu odebrać receptę na 12 opakowań.
      • yamilca198 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 16:57
        A dlaczego nie moze wypisac zlecenia na recepte na ten lek tylko musi osobiscie? Przeciez to niedorzeczne,strata kasy i czasu.
        Moje dziecko bierze lek na stale (pewnie na cale zycie) wypusuje zlecenie na ten lek na stronie przychodni, nastepnego dnia recepta do odbioru. Lek jest zapisany przez pediatre,lekarz w przychodni dostal list i wie jaki lek i w jakiej dawce ma przepisac. Co 12 miesiecy wykonuje telefon zeby tylko z lekarzem poronawiac czyli jak sie dzieciak miewa itp,nawet nie 5 min,formalnosc ale wymagana.
        • julita165 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 17:03
          Ano nie ma takiej opcji. Jak trafi się w rejestracji bardziej uprzejma pielegniarka i trafi na fajniejszego lekarza to ewentualnie może poprosić telefonicznie żeby pielęgniarka weszła do lekarza z jej kartą po receptę i potem mama sobie tą receptę odbiera w rejestracji. Ale nie zawsze udaje się tak sprawę załatwić. Mój brat od ładnych paru już lat bierze leki na nadciśnienie i ten sam cyrk.
        • memphis90 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 19:33
          >A dlaczego nie moze wypisac zlecenia na recepte na ten lek tylko musi osobiscie? Przeciez to niedorzeczne,strata kasy i czasu.
          Dlatego, że NFZ nie przewiduje czegoś takiego jak "zlecenie na receptę". Jak rozumiem nie mieszkasz w Polsce.
      • 1unia4 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 17:18
        Lekarz może wystawc receptę na 120 dni ,nie na msc
      • memphis90 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 19:32
        >Pani endokrynolog wypisuje receptę na dwa opakowania bo więcej nie może, opakowanie wystarcza >na miesiąc,
        Oczywiście, że może- na 4 miesiące.
    • yamilca198 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 16:52
      U mnie wizyty sa tylko na godziny,nie ma pytania lekarza czy przyjmie. Spoznionych nie przyjmie, bo wtedy ma juz nastepnych umowionych ktorzy przyszli. Jesli sie spoznie i wiem ze np 5-10 min to dzwonie do przychodni i mowie, osoba w recepcji poinformuje lekarza,ktory moze np przyjac osobe ktora przyszla wczesniej ale ma wizyte po mnie. Jesli wogole nie moge przyjsc to dzwonie gdy tylko o tym wiem i powiadamiam przychodnie.
      A przedszkola nie maja prawa nie przyjac dziecka ktore do przedszkola bo ma katar. Rodzice daja sobie wciskac takie bzdury i biegaja z dziecmi z katarkami po zwolnienia lekarskie. Dziwne ze lekarze jeszcse z tym nic nie zrobili bo to sa przeciez zmarnowane pieniadze. W to miejsce mozna przyjac naprawde chorych.
      • ichi51e Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 16:58
        Kurcze przyznam sie ze mi nawet do glowy nie przyszlo ze lekarz spoznionego moze przyjac uncertain
        • mynia_pynia Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 17:02
          A jak nie może jak dziecko chore, dlatego jest kumulacja o godz 9.
          • yamilca198 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 17:06
            mynia_pynia napisała:

            > A jak nie może jak dziecko chore, dlatego jest kumulacja o godz 9.

            Ale jaka kumulacja i czego nie moze?
        • yamilca198 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 17:05
          Ale dlaczego? Po to sa telefony (komorke ma chyba kazdy,smartfony juz nawet 5-latki) zeby zadzwonic i poinformowac np stoje w korku, bardzo mi zalezy na wizycie,wtedy przyjmie ale musza pozamieniac poacjentow,pewnie trzeba bedzie poczekac. Jednak gdy ktos nawet nie zadzwoni a zjawia sie np pol godziny pozniej to z jakiej racji ma przyjac? Ma zostac po godzinach czy moze jakis inny pacjent ma czekac, albo nie zostac przyjety? Czas to pieniadz tak lekarza jak i pacjenta.
      • zuleyka.z.talgaru Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 17:55
        Najma - u Ciebie w jukeju to norma, że chore dzieci chodzą do placówek, więc nie porównuj...
        • thank_you Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 18:55
          U nas też chodzą z katarem - i do państwowych i do prywatnych. Może nie do wszystkich, ale znane mi dzieciaki uczęszczają nawet z kaszlem. smile
          • zuleyka.z.talgaru Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 19:41
            Wszystko zależy z czego ten katar i kaszel. Jak z alergii to jeszcze ujdzie, ale jak chodzi taki i zaraża to niezbyt fajnie. Zero poszanowania dla innych.
            • thank_you Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 19:50
              Dbaj o odporność dziecka, to nie będzie się tak łatwo zarażał. wink Mnie kichające dzieci w przedszkolu nie przeszkadzają. smile
              • zuleyka.z.talgaru Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 08:43
                Mnie też nie jak już są na etapie że same nos wycierają. Bo te małe to gluty z nosa rozsmarowują po calej sali a potem inne dzieci się bawią osmarkanymi zabawkami bo nauczycielka mając w grupie 25dzieci nie jest w stanie ciąle sprawdzać nosow.
    • mynia_pynia Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 17:00
      Tylko 2 razy widziałam w przychodni dzieci po których było widać że są chore, jedno zabrała karetka ledwo oddychał, drugie lało się przez ręce z powodu gorączki - mój tak nigdy nie wyglądał. Mój syn przy 39 wygląda na chorego, gil i kaszet do towarzystwa. Zazwyczaj u lekarza wygląda na zdrowego, nie wiem ile czasu trzeba zaniedbać dzieciaka żeby wyglądał bardzo źle. Nie spóźniamy się na wizyty, wq... tych na wpycha przychodząc na 5 min przed.
      • k1234561 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 18:16
        Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.Jak się z dzieckiem przyjdzie do lekarza z przysłowiowym katarkiem to lament bo matki generują sztucznie kolejki,jak matka nie pójdzie i pośle takie dziecko do przedszkola czy szkoły to znowu lament ,że chore,zakatarzone dziecko przysłała,bo przecież inne mogą się pozarażać.Tak źle i tak niedobrze.W dodatku wszędzie trąbią,że Polacy wolą leczyć się na własną rękę,chodzić chorzy,zakatarzeni,kaszlący do pracy i że to bardzo złe nawyki.
        Moja córka też wygenerowała dziś kolejkę u pediatry.W południe dostałam smsa,że jest niemal nieprzytomna z powodu bólu głowy i gardła.Pojechałam do szkoły i wyszły "zwłoki",zabrałam ją natychmiast do lekarza,bo nie wiedziałam czy to tylko katarek,czy już angina ropna.A nie mam zamiaru ją leczyć na własną rękę.Pediatra nie dała antybiotyku tylko lek przeciwwirusowy,ale osłuchała,obejrzała fachowym okiem i uspokoiła,że antybiotyku nie trzeba.Dała jeszcze jakiś spray do gardła i wysłała do domu,aby dziecię odpoczęło i dużo piło.No i można powiedzieć,że przyszłam dziś do przychodni z dzieckiem które miało "katarek".Ale za to wyszłam spokojniejsza i ja i ona.
        • yamilca198 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 18:29
          Lek przeciwirusowy z powodu infekcji gardla...naprawde lekarze cos musza zapisac bo zwykle odpoczynek, duzo picia i paraxetamol przeciwglraczkowo nie wystarcza uncertain

          A incekcje migdalow mozna rozpoznc samemu, jest specyficzny nalot.
          • k1234561 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 18:51
            yamilca198 napisał(a):

            > Lek przeciwirusowy z powodu infekcji gardla...naprawde lekarze cos musza zapis
            > ac bo zwykle odpoczynek, duzo picia i paraxetamol przeciwglraczkowo nie wystarc
            > za uncertain
            >
            > A incekcje migdalow mozna rozpoznc samemu, jest specyficzny nalot.

            Wiesz,można leczyć się odpoczynkiem,syropem z malin,piciem herbatek lipowych itp.w przypadku przeziębienia z bólem gardła.Ale kto ma na to czas?Ja nie mówię,żeby zaraz dawać na to antybiotyk,bo to jak strzelać z armaty do wróbla.Ale nie położę siebie,czy dziecka w ostatniej klasie gimnazjum na bity tydzień do łóżka,bo tyle trwałoby leczenie przeziębienia bez absolutnie żadnych leków,bo zwyczajnie nie możemy sobie na to pozwolić.Na 1-2 dni tak,ale nie na tydzień.Dlatego ten lek przeciwwirusowy nieco przyspieszy powrót do zdrowia i nie ma co demonizować tego.
            >
            • yamilca198 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 18:59
              A to juz takie mocno wyrosniete dzieciatko. To wogole nie byloby problemu, ibuprofen i do szkoly a nie lezenie tydzien w lozku z powodu czerwonego gardla. Omg czego to ludzie nie wymysla.
              • memphis90 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 19:36
                Tak, tak, lecz obce dzieci przez internet uncertain
                • yamilca198 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 19:44
                  A lecze? Przeciez lekarz niczego innego jak wirusowe zapalenie gardla nie zdiagnozowal.
                  • memphis90 Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 14:51
                    Wirusowe zapalenie gardła (oczywiście, nie każde...) jak najbardziej może przebiegać z silnym bólem, wysoką gorączką i całym pakietem objawów grypopodobnych, które są uzasadnieniem do odpoczynku w łóżku. Z takich przechodzonych infekcji biorą się później zapalenia serca i zgony młodych ludzi.
              • k1234561 Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 08:03
                yamilca198 napisał(a):

                > A to juz takie mocno wyrosniete dzieciatko. To wogole nie byloby problemu, ibup
                > rofen i do szkoly a nie lezenie tydzien w lozku z powodu czerwonego gardla. Omg
                > czego to ludzie nie wymysla.

                Może Ty byś tak zrobiła.Ja nie mam sumienia walić w nią ibuprofen i zawozić do szkoły na 8 godzin.A weź pod uwagę fakt,że 8 godzin w szkole to nie to samo co 8 godzin w pracy.Dziecko w szkole ma zdecydowanie gorzej niż dorosły w pracy.Przez 8 godzin musi być skupione na lekcji,uważać,myśleć na wysokich obrotach,pisać sprawdziany,może też być odpytywane na ocenę.Krótko mówiąc w pełnej gotowości cały dzień i stresie.W pracy raczej szef przez 8 godzin na Tobą nie stoi i nie egzaminuje.Wiadomo jest czas na kawę,czasem na pogaduchy.Nie musisz aż tak się spinać bo złą ocenę możesz dostać,jak coś się nie uda.A dziecko musi.A tu mamy jeszcze dziecko z przeziębieniem.Bolącym gardłem,nie mogącym nic przełknąć,bolącą głową i zatkanym nosem.Wszystko to sprawia,że jesteś delikatnie mówiąc otępiała,a tu jeszcze lekcje,sprawdziany etc.No ale Ty byś dziecku załadowała leki i kopa do szkoły.A co,nie ma co się lenić z przeziębieniem...uncertain
                Ja wolę córkę zostawić te 2 dni w domu,żeby sobie spokojnie doszła do siebie i poszła do szkoły jak da już radę wysiedzieć tam,niż mam ją zawieźć nafaszerowaną lekami i po 3 godzinach gnać do szkoły i odbierać i zwalniać,bo jednak dzieciak nie daje rady kontaktować na lekcjach.
                • yamilca198 Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 08:29
                  Odbierac ze szkoly 15-16 (?) latke?
                  I nie,w pracy jest bez porownania gorzej niz w szkole.
                  • iwoniaw Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 08:37
                    Nie no, skąd, lejąca się przez ręce 15-16-latka z 40-stopniową gorączką powinna sobie sama poradzić i nikt absolutnie nie powinien poinformować jej rodziny, że wymaga ona pomocy w dotarciu do domu big_grin
                    • yamilca198 Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 08:52
                      iwoniaw napisała:

                      > Nie no, skąd, lejąca się przez ręce 15-16-latka z 40-stopniową gorączką powinna
                      > sobie sama poradzić i nikt absolutnie nie powinien poinformować jej rodziny, ż
                      > e wymaga ona pomocy w dotarciu do domu big_grin
                      >

                      Czekam na reakcje.
                      • rhysmeyers22 Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 09:10
                        Jesli to rzeczywiscie ta cała najma to faktycznie ,kojarzę ja jako psychiczna ktora własnych dzieci na badania nawet nie prowadza ,bo po co 😀
                        Swoja droga zmiana nicka zastanawiająca 😀😀
                • zuleyka.z.talgaru Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 08:40
                  Przecież najma słynie z tego, że terroryzuje własne dzieci nawet w chorobie.
                  • kaz_nodzieja Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 09:35
                    Po prostu stosuje podejście spartańskie - wyżyje, to wyżyje wink
                    • k1234561 Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 13:12
                      kaz_nodzieja napisał(a):

                      > Po prostu stosuje podejście spartańskie - wyżyje, to wyżyje wink


                      E tam, to troll,nie ma się co ekscytować i dyskusji z nią prowadzić.Szkoda czasu.
                • ofelia1982 Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 14:04
                  Ta yamilca to albo troll albo gimbaza, ktora nie dość ze nie ma dzieci - to sama jest dzieckiem
                  • zuleyka.z.talgaru Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 14:38
                    To jest najma w nowym wcieleniu przecież. Styl i treść postów kropka w kropkę ten sam.
      • lokitty Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 19:42
        Moja już przy temp. 38 st. i zatokowym katarze wygląda na umierającą wink.
    • vaikiria Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 18:12
      Ostatnio chciałam odwołać wizytę. Po piątej próbie dodzwonienia się do przychodni odpuściłam.
      • 3-mamuska Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 18:39
        O matko, u nas w recepcji pytają z czym dzwonimy z samym katarem nie przyjmą , i nie zapiszą na wizyty.
        Podobnie jeśli dziecko ma gorączkę 1-2 dzien, dopiero gdy powiesz ze 4 dzien gorączka jest wysoka 39 to przyjmą.

        Za nieodwołalnie wizyty wypisują z przychodni, i muszisz szukac sobie nowej.
        Przychodnia i reszta za duzo kosztuje zeby sobie tak szastać czasem lekarza.

        Dlatego Polki maja problem z angielskim systemem bo ponoszą konsekwencje, i lekarz nie daje antybiotyku ma zaś, nie każde wykupić pol apteki na przeziębienie. Wypoczynek picie i leki przeciwgorączkowe. I nie to i badań krwi za każdym kichnieciem.
        • vaikiria Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 18:44
          Ja mam problem z polskim systemem, bo ten system jest po prostu beznadziejny. Nie rozumiem, jak to możliwe, że mamy XXI wiek i nie da się stworzyć zintegrowanego systemu, w którym pacjenci mieliby swoje konta i mogliby z poziomu użytkownika rezerwować i odwoływać wizyty. Oczywiście telefony/osobiste zapisy musiałyby być przewidziane dla osób starszych czy bez internetu, ale generalnie to by rozładowało te koszmarne kolejki i wiszenie na telefonie. Ok, ja wiem, że stworzenie takiego systemu kosztuje, ale to jest inwestycja na długi czas, w dodatku jaki byłby zysk z solidnie odwoływanych wizyt.
          • afro.ninja Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 18:57
            Ostatnio widzialam w regionalnej tivi, ze w niektorych osrodkach tak bedzie. Ja mam abonament w luxmedzie i zeby dostac sie do specjalisty, to sprawdzam jego grafik i w dzien przyjmowania, odswiezam strone www z kilkadziesiat razy. Czasami trafie na wolny termin, a czasami nie. Zapisalam sie z dzieckiem do ortopedy, czekalam chyba z 3 miesiace na te wizyte, przychodze na umwiony termin, a tutaj nikogo. Zero dzieci, a lekarka siedzi i nie ma nic do roboty. I tyle z internetowej rejestracji pacjenta.
            • panterarei Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 09:30
              O matko jedyną!sprawdzasz w umowie jaki masz termin dostępności do specjalisty w luxmed i dzwonisz na infolinię, co trwa owszem z pytaniem ci zamierzają z tym zrobić. Zazwyczaj wystawiają zlecenie do innego lekarza spoza sieci i się rozliczają z nim.A nie płacić abonament i pokornie czekać
    • bei Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 19:20
      Ja z tych co wizyte odwoluja.
      I chodze z "katarkiem". Kiedys dziecko zaszalalo- bez kaszlu, bez goraczki a rtg zakrzyczalo stanem zapalnym na calym placie pluc. Bolala go tylko glowa i byl cierpiacy.
      • mynia_pynia Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 19:35
        Bo matka zna najlepiej swoje dziecko. Ja wiem, że mój syn najczęściej ma zwykły katar i kaszel, czasami zaczerwienione gardło, zwykle po 4 dniach przechodzi, mam ludzi do siedzena w domu z synem więc nie latam za często po lekarzach. Z doświadczenia też wiem że nie ma co iść na drugi dzień do lakarza z moim synem bo nic jeszcze nie widać jak kroi się coś poważnego, dlatego umawiam się na za 2 dni na wizytę i albo idziemy albo odwołujemy. Koleżanki synek każdy katarek zamieniał w zapalenie płuc i szpital, ona jak usłyszała kichnięcie dziecka to zaczynała płakać - na szczęście po 3 latach wyrósł ale 7 pobytów w szpitalu zaliczyli z powodu katarku.
      • melancho_lia Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 20:05
        Moja tez latała po poczekalni i gabinet roznosiła, czasem kaszlnęła (poszłam dla świętego spokoju bo pokasływała od tygodnia a poza tym wulkan energii). I co- obustronne zapalenie płuc.
      • panterarei Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 09:26
        No czekaj, ale skąd to rtg?lekarz coś wysłuchał najpierw rozumiem?
    • agni71 Re: Zaobserwowane w przychodni 26.09.16, 20:19
      Zawsze staram się wizytę odwołać, szczególnie, jeśli to specjalista, do którego ciężko sie dostać. Natomiast raz zdarzyło mi się olać, po prostu nie dało się dodzwonić, a, sorry, ale nie będe z podmiejskiej miejscowości specjalnie jechała do miasta, zeby odwołać wizytę. Może w takich miejscach powinni mieć opcję odwołania wizyty mailowo?
    • yuka12 Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 10:16
      Moj syn jak byl jeszcze malym berbeciem tez nie zawsze wygladal na chorego, ba nawet lekarze-patalachy nabierali sie na jego wyglad. Usmiechniety, gadajacy, bawiacy sie zabawkami. A uwazne badanie pokazywalo np. zapalenie gardla, oskrzeli czy inne swinstwo. Ale pierwszym objawem zazwyczaj byl wlasnie katar + nocny kaszel. Wiec jakis rodzic w poczekalni tez wtedy mogl sobie pomyslec, dlaczego przychodze z katarkiem do lekarza.
      Zreszta i dzisiaj zdarza sie, ze jednego dnia ma katar, a na drugi dzien zapalenie gornych drog oddechowych.
      • iwoniaw Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 10:22
        Cóż, moje prawie nie chorujące dziecko pewnego dnia zaczęło pokasływać i skarżyć się na ból głowy. Brak gorączki, kataru, wysypki, omdlenia. Ale ponieważ nie jest to dziecko hipochondryczne i normalnie nie kaszle, udałam się do przychodni. Nie wiem, ile matek- zdalnych diagnostek z poczekalni uznało me dziecko za "zdrowe i zajmujące kolejkę bez sensu", ale to w sumie bez znaczenia, biorąc pod uwagę, że lekarz zdiagnozował zapalenie płuc i przepisał antybiotyk na 2 tygodnie.
        • memphis90 Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 15:00
          Na 2 tygodnie antybiotyk...? To było zapalenie opłucnej z wysiękiem?
      • memphis90 Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 14:57
        Tak z ciekawości- i na to gardło czy oskrzela poprzedzone katarem i kaszlem (sztandarowe cechy infekcji wirusowej...) otrzymywał za każdym razem antybiotyk czy dalej leki przeciwgorączkowe, psikanie nosa i gardła, ew. syrop wykrztuśny...? Bo lekarz, który patałachem NIE JEST przede wszystkim patrzy na stan ogólny dziecka, czy jest właśnie uśmiechnięte, gadające, bawiąca się zabawkami - a "rozpoznaje" szumne zapalenie górnych dróg oddechowych (czyli po ludzku- nieżyt nosa i gardła...)...
    • asia_i_p Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 13:48
      Jeżeli dziecko się nie nadaje do szkoły, bo się przy tym katarku źle czuje, a za małe jest, żeby zostać samo w domu, to matka musi przyjść po zwolnienie.
      Wczoraj odwoływałam wizytę, bo córka wyzdrowiała, nim przyszedł termin. Wisiałam na telefonie 10 minut nim ktoś odebrał - zakładam, że ktoś mniej cierpliwy mógłby odpuścić wcześniej.
    • lilly_about Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 13:52
      Strach pomyśleć, co sądzisz o rodzicach dziecka, które nie kaszle i nie psika, czyli na oko zdrowe.
    • ofelia1982 Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 13:58
      Nie Tobie oceniać kto z czym przychodzi do lekarza. Sa rozni ludzie, maja rozne doświadczenia - jedni bardziej wyluzowani na punkcie dzieci, inni mniej. Inni maja źle wspomnienia z przebytych chorob dziecka i wola nie ryzykowac. Ale ja nigdy nie zrozumiem nie odwolywania wizyt. Czy to do lekarza na nfz, prywatnego, fryzjerki czy mechanika. Ludzie czekają, rezerwują sobie czas przecież. Dla mnie to zwykły brak kultury i szacunku do innych
    • aagnes Re: Zaobserwowane w przychodni 27.09.16, 14:15
      Ale z ciebie prosta baba, nie rozumiesz, ze ten katarek to moze byc to co zostalo po dajmy na to dwutygodniowej anginie czy innej chorobie?? u mojej corki regulą bylo to, ze nawet w najwiekszej chorobie w poczekalni nastepowalo cudowne ozdrowienie i latała w jedną i drugą strone, z boku wygladala na calkiem zdrową.
      a juz szczytem bylo jak nas karetka zawiozla na sygnale do szpitala, objawy byly takie a nie inne, ze sie kwalifikowala, po czym w szpitalu stanela na nogach i to samo - czuje sie swietnie. baba twojegio pokroju z boku, zaraz napisalaby taki wlasnie idiotyczy post na temat tego jak to ludzie zawracaja sluzbie zdrowia glowe i blokuja innym wizyty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka