Dodaj do ulubionych

Zawracanie gitary

28.09.16, 19:28
Dzisiaj ktos wyciagnal watek pewnej dziewczyny co miala otyla sasiadke i ta znajoma ciagle prosila forumowiczke o podwozki do sklepu, na poczte etc.

I tak zaczelam sie zastanawiac na soba, nie wiem czy mam isc z tym do psychiatry czy to normalne ale ja nie toleruje wlasnie takiego zawracania d.... Bardzo nie lubie jak mnie ktos absorbuje wiec gdyby jakas kolezanka mnie poprosila o podrzucenie do miasta to chyba bym se leb pomiedzy drzwi wsadzila.

O podobnie mam z telefonem - zawsze ale to zawsze mam ustawiony na ''milczy'' nie toleruje dzwonka, sygnalu smsow, polaczen itd. Sprawdzam go po prostu co pare godzin.

To co leczyc sie czy jeszcze sie mieszcze w normie ?
Obserwuj wątek
    • mamma_2012 Re: Zawracanie gitary 28.09.16, 19:34
      Po co leczyć? Jeżeli jesteś samowystarczalna i znasz konsekwencje bycie bez pomocy w potrzebie to wszystko jest ok.
    • sayyida Re: Zawracanie gitary 28.09.16, 19:38
      Ja odbieram telefon, bo mnie szlag trafia, jak np. moje dziecko albo mama nie odbierają. Proszę o przysługi i udzielam pomocy, zwłaszcza jeśli mnie niewiele kosztuje. Liczę na to, że ktoś pomoże mnie, kiedy będę w potrzebie, i wcale niekoniecznie na zasadzie wzajemności, raczej łańcuszka dobrych uczynków.
    • lauren6 Re: Zawracanie gitary 28.09.16, 19:39
      > O podobnie mam z telefonem - zawsze ale to zawsze mam ustawiony na ''milczy'' nie toleruje dzwonka, sygnalu smsow, polaczen itd. Sprawdzam go po prostu co pare godzin.

      Też tak mam.
      • milka_milka Re: Zawracanie gitary 28.09.16, 21:33
        A jeśli coś się dzieje i trzeba reagować natychmiast? Dziecko chore w szkole/przedszkolu, mąż złamał nogę/miał wypadek itp.? A Ty sprawdzisz po 3 godzinach?
    • milka_milka Re: Zawracanie gitary 28.09.16, 21:35
      Mam nadzieję, że również nie oczekujesz od otoczenia jakiekolwiek pomocy w swoich sprawach i nie zżymasz się, gdy nie możesz się gdzieś dodzwonić, tylko rozumiesz, że gdy dana osoba za kilka godzin sprawdzi telefon, to może do Ciebie oddzwoni.
      • angeika89 Re: Zawracanie gitary 29.09.16, 23:38
        Dokładnie to samo pomyślałam. Jeśli Autorka ma wywalone na ludzi z otoczenia, niech nie będzie kiedyś zdziwiona jak będzie potrzebować pomocy, a ktoś potraktuje ją w ten sam sposób...
        • 21mada Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 00:24
          E, tam. Czym innym jest zwracanie sie o pomoc w sytuacji wyjatkowej, a czym innym 'zawracanie gitary' czyli np. 'podwiez mnie do sklepu, bo mi sie nie chce chodzic'.
          A w ogole to nie, nie oczekuje zadnej pomocy od otoczenia. Nikt mi w niczym nie pomaga, radze sobie sama.
          • angeika89 Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 21:49
            Nie chce chodzić, czy mam daleko i bolą mnie nogi etc?
            Nie wierzę, że ktoś "zawraca komuś gitarę", bo nie ma nic innego do roboty.
            Jesli zwraca się o pomoc, to najwyraźniej jej potrzebuje.
    • konsta-is-me Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 01:43
      To po ci w ogole telefon?
      Zeby sprawdzic kto Dzwonil?
      A po co ?
      • 21mada Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 11:00
        A jest przymus odbierania telefonu? Na smsa chetnie odpisze, na emaila jeszcze chetniej.
    • cauliflowerpl Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 10:19
      Az tak to nie mam.
      Ale cholera mnie bierze gdy ludzie pytaja zamiast poszukac. "Jak sie jedzie do...", "gdzie jest sklep taki a taki...". No przeciez wszystko to jest w google.
      • jdylag75 Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 10:32
        Takie osoby można odfiltrować konsekwentnym zawracaniem do googla, ulotki, rozkładu jazdy itd. Podejrzewam, że normalna osoba, mająca zwykłych znajomych ma wsród nich przeciętnie jednego upierdliwca, który woli zadzwonić z byle pierdołą niż odpalić srajfona.
        Natomiast autorka wydaje się prezentować jednak skrajną postawę, tylko nie wiem czy bierze pod uwagę, ze kiedy sama znajdzie się w prawdziwej potzrebie ścieżki do znajomych mogą być zarosnięte krzakami.
      • fifiriffi Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 10:40
        cauliflowerpl napisała:

        > Az tak to nie mam.
        > Ale cholera mnie bierze gdy ludzie pytaja zamiast poszukac. "Jak sie jedzie do.
        > ..", "gdzie jest sklep taki a taki...". No przeciez wszystko to jest w google.

        ty tak poważnie??? ja pie...le, jeszcze z takim czymś sie nie spotkałam.
        Pytają, to odpowiadam gdzie coś jest.
        A nie"zajrzyj se pani w gugla..."
        • cauliflowerpl Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 12:05
          Powaznie, i zazwyczaj olewam. Problem w tym, ze zazwyczaj pyta o DOKLADNA lokalizacje i kazdy, kto chce odpowiedziec, sam musi do googla zajrzec.

          Podam Ci przyklad: organizuje wycieczke rowerowa, zbiorka nad zalewem. Robie grupe na Whatsapie i wlaczam wszyctkich chetnych. Wklejam w grupie mape z dokladna lokalizacja miejsca, gdzie ma byc zbiorka i opis, ze to w tej i tej miejscowosci na parkingu przed restauracja Gruby Niedzwiedz.
          Po paru dniach ktos pyta... jak tam dojechac.

          Mapy, atlasy, google maps, GPSy...

          Ale nie, latwiej zapytac, przeciez ktos moze siasc przed komputerem i wysmarowac sierotce wypracowanie "jedz autostrada A fafnascie az do skrzyzowania numer X bla bla bla".
          • cauliflowerpl Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 12:22
            Nastepny: moj ex, "dyslektyk". Klepie jakis komentarz na fejsbuku i co chwila przerywa mi czytanie czy ogladanie czegos, zeby spytac przez jakie "u" pisze sie jakis slowo. Raz bym zrozumiala, ale za trzecim odsylam do slownika w necie, ktory - badz co badz - ma przed soba. Ale wiadomo, latwiej spytac.
            • pade Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 13:06
              Oj, znam to.
              Znam w wersji "to ja dzisiaj ugotuję obiad".
              -gdzie są ziemniaki?
              -ile mam soli dodać?
              -skończyła się słodka papryka, co mam zrobić?
              -czy x się już ugotowało, dobre jest? możesz spróbować?
              Zaznaczam, że dana potrawa nie jest przygotowywana po raz pierwszy tylko fefnasty.
              Albo w wersji "telefon do przyjaciela":
              Mamoooo, a na której półce leży ten pasztet?
              ....
              Nie wiem czy ja jestem za nerwowa czy co, ale mnie to wkurzasad
              • cauliflowerpl Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 21:28
                Nastepna.
                Wlasnie do mnie napisala z zapytaniem, o ktorej w niedziele zaczyna sie rajd rowerowy.
                Mozna sprawdzic w necie, ale przeciez niech Kalafior kota zrzuci z kolan i idzie po telefon, bo whatsapp przyszedl i moze to ktos wazny z czyms waznym...
                • konsta-is-me Re: Zawracanie gitary 02.10.16, 11:27
                  Zawsze możesz odpowiedzieć, że nie wiesz i niech sprawdzi w Googlewink
                  Aczkolwiek, to może dobrze, że jeszcze chęć wymiany informacji nie wymarla, chyba ludzie tak odruchowo dzwonią do żywego człowieka, nie do komputera.
                  • cauliflowerpl Re: Zawracanie gitary 02.10.16, 15:45
                    Wyłączyłam w Whatsappie opcję, że ktoś widzi, że przeczytałam jego wiadomość big_grin

                    Oczywiście koleżanka poprzestała na tym, że otrzymała odpowiedź. Na odpisanie "dzięki" już musi paluszki za bardzo bolały...
      • taki-sobie-nick Ale chodzi ci o pytanie w necie czy realu? 01.10.16, 22:34
        Możliwe, że wszystko jest w guglu, ale ja neta w telefonie nie mam i jest to CELOWE, a poza tym wolę pytania w rodzaju "Przepraszam, gdzie jest sklep z gaciami męskimi w kropki?" niż takie urocze obrazki:

        https://antyweb.pl/wp-content/uploads/2014/01/shutterstock_115123381.jpg

        Nie jesteśmy cyborgami.
      • asia_i_p Re: Zawracanie gitary 02.10.16, 08:07
        Z pytaniem o drogę nie mam problemu.
        Z lekka mi ręce opadają, kiedy moja teściowa, mająca komputer i Internet, dzwoni, żebym jej coś sprawdziła w google.
    • princy-mincy Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 10:36
      Ja tam uwazam, ze z ludzmi trzeba dobrze zyc.
      Jesli ktos prosi mnie o przysluge/ pomoc, ktora w zadnym stopniu nie jest dla mnie uciazliwa- zgadzam sie, gdy tylko moge.
      Czesto pomagamy sobie ze znajomymi i sasiadami na zasadzie- czy mozesz mi dzis odebrac dziecko i przetrzymac pol godziny/ godzine czy tez- jade na plac zabaw, moge zabrac Twoje dziecko.
    • mikams75 Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 11:01
      generalnie to tez nie lubie zawracania gitary ale pewnie kazdy ma gdzie indziej granice, kiedy konczy sie pomoc/zyczliwosc a zaczyna zawracanie d.
      Ale telefon po to sie ma, zeby z niego korzystac. I takie czasy, ze kazdy ma komorke i kazdy jest osiagalny. Jak nie odbiore telefonu, to staram sie oddzwonic w sensownym czasie. Tego tez oczekuje od innych. Poza tym po paru godzinach to moze byc za pozno na pewne sprawy.
      Najczesciej to sa drobiazgi ale pomysl, co by bylo gdyby wydarzylo sie cos powaznego a ty zareagujesz po kilku godzinach?
      Ja raz tak zrobilam - dziecko wymiotowalo w placowce, ja prowadzilam szkolenie i przez 4 godziny mialam wylaczony telefon a ojciec dziecka lecial samolotem i oczywiscie tez sie nie mozna bylo dodzwonic. Zebralismy niezly ochrzan od placowki i racje mieli.
      • taki-sobie-nick Re: Zawracanie gitary 01.10.16, 22:36

        > Ja raz tak zrobilam - dziecko wymiotowalo w placowce, ja prowadzilam szkolenie
        > i przez 4 godziny mialam wylaczony telefon a ojciec dziecka lecial samolotem i
        > oczywiscie tez sie nie mozna bylo dodzwonic. Zebralismy niezly ochrzan od placo
        > wki i racje mieli.

        Rozumiem, że ty miałaś przerywać szkolenie, bo z samolotu to raczej trudno wysiąść?

        A co było dziecku? Tak, wiem, że wymiotowało, chodzi mi o to, dlaczego.
        • mikams75 Re: Zawracanie gitary 02.10.16, 13:09
          no wlasnie kicha, bo tego szkolenia tez bym przerwac nie mogla. Wyciagnelismy jednak wnioski z sytuacji i pozniej planujac szkolenia/przeloty/wyjazdy staralismy sie, zeby nie bylo to jednoczesnie, zeby w razie czego moc dziecko odebrac. W placowce dzieckiem nalezycie sie zajeli, ale brak kontaktu z rodzicami ich zdenerwowal, bo juz sie zastanawiali co by bylo gdyby np. oboje rodzicow mialo wypadek samochodowy. Albo gdyby dziecku stalo sie cos co wymagaloby szybkiej decyzji rodzica?
          Po prostu powinnismy byc osiagalni telefonicznie i to nie podlega dyskusji.

          A dziecko - no wlasnie wymiotowalo. Mogla to byc wirusowka czy po prostu ot tak. Moje dziecko ogolnie niechorowite, choc zlobkowe, nie mialo wszystkich tych dzieciecych chorob, zapalen itp. ale od malego brzuszek byl wrazliwy, wiec zwrotki jedzenia mnie szczegolnie nie szokowaly. W zlobku po pierwszych wymiotach tez sie nie przejowali. Drugie wymioty - telefon do rodzicow z prosba o odebranie. Sensowna zasada.
          Zreszta w tej sytuacji to niewazne, czy wymioty, czy wysoka goraczka, czy zlamanie czy fefnascie innych sytuacji, gdzie opiekunki maja obowiazek dzwonienia do rodzicow.
    • eve-lynn Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 12:11
      Tel tez mam wyłączony. Jedynie mam ustawione ze ma dać głos jak dzwoni mąż, przedszkole, pogotowie i policja. Reszta wie, że Ewelinka rzadko odbiera i czas reakcji mam 12-24 godziny.
      • milka_milka Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 12:59
        Szlag trafiłby mnie z takimi znajoymi.
        • pade Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 13:10
          Rozumiem.
          Ale ja też mam wyciszony telefon, wyłączone tv itd. Z powodu nadmiaru bodźców. Nie z niechęci do udzielania pomocy.
          Po prostu miałam serdecznie dość dzwonka, który zawsze rozdzwaniał się przy kasie w sklepie, podczas mojej drzemki w wyjątkowo ciężkim dniu, podczas kąpieli w łazience (nie było nikogo kto by odebrał) itd.
          • milka_milka Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 13:13
            Ale to normalne, że czasem wyłączam, gdy chcę mieć spokòj. Albo nie zawsze odbietam. Telewizor też mam wyłączony, radio też. Ale mieć wyciszony na stałe? Nie wiem, a jeśli coś się dzieje? Nawet przyjaciółka jest w dołku i chce pogadać?
            • pade Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 13:17
              Sprawdzam telefon kilka razy dziennie, albo nawet częściej.
              Z tym narzędziem jest tak, że z jednej strony jest to zbawienie a z drugiej smycz. Mnie się to uwiązanie nie podoba.
              • milka_milka Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 15:53
                A nie, to nerwicy dostałabym od sprawdzania. Okresowo też wyciszam, ale na stałe nie.
                • pade Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 16:40
                  a czemu nerwicy?smile
                  ja sprawdzam jak mi się przypomni
                  • milka_milka Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 16:42
                    Bo ja sprawdzałabym co chwilę
                    • pade Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 16:48
                      ahasmile
                      ja częściej zapominam i dobrze mi z tym
                      zresztą u mnie w domu wszyscy mają wyciszone telefony, dzieci włączyły sobie wibracje, same z siebie, nic im nie nakazałam, bez dzwonków jest zdecydowanie przyjemniej
                      • chocolate_cake Re: Zawracanie gitary 01.10.16, 21:32
                        Też mam bardzo często wyciszony. W pracy wiadomo że muszę a potem często przez 4 godziny zapomnę go podkręcić. Albo u mnie w jakimś miejscu w domu jest słaby zasięg i nie słyszę go i tak bo nie dzwoni. Zaglądam co jakiś czas
                    • lola211 Re: Zawracanie gitary 01.10.16, 20:25
                      Sztuka jest w dobie komórek nie miec wlasnie takiego podejscia.Byc cała dobe do dyspozycji.Na kazde zawołanie. A ludzie najczesciej dzwonia z pierdołami, nieodebranie telefonu nie spowoduje zadnej katastrofy.
                      Ja w tygodniu odbieram, w weekend rzucam tel. w kąt i mnie nie ma dla nikogo.
                      A to czego organicznie nie cierpie to długich telefonicznych rozmów.Mam takie 2 agentki.Celowo nie odbieram i oddzwaniam wówczas, gdy szybko musze konczyc, bo np wsiadam do auta.Inaczej to2godziny nawijania,horror, skąd w ludziach taka potrzeba męczenia rozmówcy?
      • 1234wxyz Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 16:56
        Taaa, jaaasne. Co za bzdura. Niby jak masz to ustawione? Jezeli wydajeCi sie ze policja lub pogotowie do kontaktu z ludzmi uzywaja numeru 111 lub 997 to jestes w bledzie.
        • eve-lynn Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 19:37
          Nie mam numeru alarmowego tylko lokalnej stacji policji i jedynego pogotowia w mieście. Myślę że wystarczy.
          • 1234wxyz Re: Zawracanie gitary 01.10.16, 19:51
            Hahahahahahha big_grin Nie wystarczy. Na "lokalnej stacji policji" mają pewnie co najmniej kilka numerów telefonów, plus komórkowe, niewykazywane na stronach internetowych. Na pogotowiu tym bardziej. Miałam ostatnio do czynienia z taką właśnie lokalną stacją policji. Dzwonili do mnie w sprawie przesłuchania kilka razy, za każdym razem z innego numeru, i za każdym razem z takiego, którego wcześniej na oczy nie widziałam, ani który nie jest podany do publicznej wiadomości.
            • eve-lynn Re: Zawracanie gitary 01.10.16, 20:32
              W Norwegii?
    • lady-z-gaga Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 17:42
      Super sobie wymyśliłas z tym telefonem. Sprawdzasz i oddzwaniasz, kiedy Ty chcesz. Czyli inni ludzie mają odbierać telefon od Ciebie, a Ty od nich już nie.
      • eve-lynn Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 19:38
        Nie. Nie muszą odbierać jak im nie pasuje.
    • grave_digger Re: Zawracanie gitary 30.09.16, 19:56
      adriano, witaj siostro! tak długo sama na tym świecie żyłam.

      ja jestem bardzo wyalienowana. nie odbieram też domofonów.
    • inguszetia_2006 Re: Zawracanie gitary 02.10.16, 11:45
      adriana.la.cerva napisał(a): nie toleruje dzwonka, sygnalu smsow, polaczen itd. Sprawdzam go po prostu co pare godzin.
      Witam
      Yyyyyyyyy? Że co? To po ci ten telefon? I po co dajesz ludziom namiary na siebie, skoro i tak nie odbierasz? A co do wsadzania łba między drzwi... to ten, tego... w które drzwi? Te od samochodu, czy te od domu?;-P
      Pzdr.
      Ing
    • karmelowa_bombonierka Re: Zawracanie gitary 02.10.16, 12:25
      >To co leczyc sie czy jeszcze sie mieszcze w normie ?

      W Twojej normie się pewnie mieści.
      Pytanie - jak jesteś postrzegana przez otoczenie.
      Kolejne pytanie - czy Ci na tej opinii zależy.
      I co poczujesz gdy okaże się iż wszyscy mają Cię gdzieś - bo na każdą prośbę reagujesz jak na tragedię rodzinną i katastrofę, telefonów nie odbierasz, oddzwaniasz jak Ci się zachce i kiedy Ci się zachce (rozumiem że oczekujesz iż inni będą w gotowości czekać na Twój telefon - czy tak sobie dzwonicie w nieskończoność?).

      Są ludzie którym inni ludzie są niepotrzebni do szczęścia i najlepiej czują się sami ze sobą.
      To jest ok, tacy są - pod warunkiem że nikogo tym nie krzywdzą specjalnie (jakieś minimum empatii każda osoba bez poważniejszych zaburzeń posiada - plus podstawy zachowań społecznych też znać powinna - jeśli tak nie jest, to faktycznie, pomoc specjalisty może być wskazana) i że to działa w obie strony. Czyli nie oczekują też wsparcia, zainteresowania, pomocy w razie potrzeby - od innych.

      Bo znam takie typy ludzi którzy sami z siebie innym nic - za to oni brać gdy im się zachce albo los przyciśnie - bardzo chętnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka