Dodaj do ulubionych

kara i dylemat

03.11.16, 21:20
starszak poszedl do piatej klasy i mu w tej piatej klasie odbilo. zawsze uczyl sie dobrze, nie byl prymusem z wzorowym zachowaniem, ale problemow nie sprawial, na koniec roku srednia 4,8. bez fajerwerkow, ale tez bez problemow. jak by sie bardziej przylozyl, to mogloby byc nawet lepiej, ale specjalnie nie cisnelismy.

w tym roku szkolnym ma nowa wychowawczynie i zaczely sie problemy. oceny jakies straszne nie sa, ale zachowanie polecialo w dol. dostaje info, ze gada na lekcji, przeszkadza, zamiast skupic sie na tym co robi, spiewa sobie czy cos tam robi innego (ostatnio np. pilowal lawke nozyczkami). nie odrabia lub zapomina przyniesc zadan domowych. przyznam, ze bylam w lekkim szoku, bo wczesniej zadnych skarg nie bylo. no i teraz nie wiem - mojemu dziecku odbilo, nowa wychowawczyni taka siekiera, a poprzednia to byla dooopa w korach czy jeszcze co innego?

w kazdym razie starszak zaoferowal, ze sam wymierzy sobie kare i zdecydowal, ze nie bedzie gral na ps4 przez 2 tygodnie. wiem, ze to dla niego kara bardzo dotkliwa, ale skoro sam tak chce, to ok. dodatkowo zapowiedzialam, ze telewizor wolno mu ruszac, kiedy beda odrobione wszystkie lekcje, nie wczesniej. no i teraz mam dylemat, bo tv mamy tylko w duzym pokoju i jak starszy nie moze go wlaczyc, to mlodszy tez nie oglada, ale mlodszak przeciez kary nie ma. z graniem to samo - jak starszak nie gra, to mlodszak najczesciej tez nie, bo zwykle graja razem.

tym sposobem kara jest w sumie dla obydwu i nie wiem, jak to sensownie rozwiazac. wyganiac starszaka do swojego pokoju? zaden z chlopakow nie ma w pokoju tv ani komputera. uzywaja tylko mojego laptopa lub komputera stojacego w duzym pokoju i w najblizszym czasie sie to nie zmieni, bo nie jestem zwolennikiem komputera czy tv w pokoju dzieciecym. zdaje sobie sprawe, ze z czasem ten komputer bedzie im potrzebny, ale poki co wystarcza to, co jest.

jak rozwiazujecie kwestie kary tego typu w podobnej sytuacji?

acha, sama kara w postaci zakazu grania nie jest od czapy, bo granie jest glowna pczyczyna olewania zadan domowych.
Obserwuj wątek
    • rulsanka Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:23
      Dziura w niebie się nie zrobi, jak młodszak będzie bez dostępu do elektroniki. Moim zdaniem może to być zdrowa przerwa.
      • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:29
        dziura w niebie sie nie zrobi, ale on nie ma kary, wiec jak chce sobie obejrzec jakas bajke, to mam mu tez zabraniac, bo starszy ma kare? nie uwazasz, ze troche bez sensu?
        • turzyca Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:31
          Kupic sluchawki do ogladania telewizji?
          • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:39
            i uszkadzac sluch mlodszego w ramach kary starszego? dzieci nie powinny uzywac sluchawek.
        • rulsanka Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:39
          A nie da się tak manewrować czasem, żeby młodszak zapomniał o oglądaniu? U mnie czasem chłopcy oglądają dużo, a potem jest przerwa, kiedy zapominają o elektronice na kilka dni, tak po prostu ciągle coś się dzieje i ich nie ciągnie przed ekran.
          • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:50
            dzis w duzej mierze tak wlasnie mi sie to udalo i raczej mlodszak jakos specjalnie tej kary nie odczul, ale zbliza sie weekend i ma byc brzydka pogoda, wiec moze byc gorzej. sam odwyk od gier czy tv mu wyjdzie na zdrowie, ale nie chcialabym zabraniac calkowicie jesli bedzie chcial w cos pograc w sobote czy niedziele.
        • morekac Re: kara i dylemat 04.11.16, 11:51
          A nie może starszy iść odrabiać lekcje do siebie?
    • zielonakrasnoludka Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:24
      pobawić się z młodszym w tym czasie, ale bez telewizji? gry planszowe, klocki?
      • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:32
        to wszystko robia. bawia sie lego, playmobil, spedzaja sporo czasu na dworze, dzis np. ukladalismy razem puzzle. chodzi mi jednak o to, jak sensownie rozwiazac sytuacje, kiedy mlodszy np. chce obejrzec bajke, a starszak nie moze. to co, zamknac starszaka w jego pokoju?
        • zielonakrasnoludka Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:36
          a czemu nie? niech ogląda bajkę w czasie, kiedy starszy odrabia lekcje. Albo młodszy niech idzie z laptopem do drugiego pokoju.
          Ale te 2 tygodnie to długo.

          Inna sprawa, czy faktycznie to gry/ tv jest przyczyną zmiany zachowania. O ile brak zadania - to rozumiem, to reszta?...
          • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:45
            bajek na laptopie nie ogladaja, tylko na tv. telewizor jest za duzy, zeby go przenosic w celu ogladania bajki wink. lekcje zwykle odrabiaja w tym samym czasie, bo w ten sposob mam pewnosc, ze mlodszak nie przeszkodzi starszemu. 2 tygodnie starszak zaproponowal sam. ja tez uwazam, ze to dlugo i tak mysle, ze jesli bede widziala, ze sie stara i zacznie odrabiac te lekcje, to jest opcja skrocenia kary.

            zachowanie w szkole jest do wyjasnienia. rozmawialam ze starszakiem, bede rozmawiala z wychowawczynia. ona juz z moim synem opracowala pewien system i zobaczymy, jak zadziala. nie zamierzam zalatwic sprawy jedna kara, bede wyjasniac i szukac przyczyny.
            • nowi-jka Re: kara i dylemat 04.11.16, 08:42
              to raz obejrza na laptopie, eliszka wiecej elastycznosci a skracanie kary bo ci sie pomysły koncza dla zorganizowania czasu młodszemu mocno niewychowawcze, to nei sa AZ dwa tygodnie a TYLKO 2 tyg. ale skoro cie uwierają to nastepnym razem kara "do odwołania" czyl;i do poprawy zachowania/stopni, szybka poprawa, szybki koniec kary
    • edelstein Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:31
      Znalezc przyczyne naglej przemiany dziecka.
      • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:37
        to nie podlega dyskusji i nad tym juz tez pracuje. chce tez ustalic, czy to faktycznie nagla przemiana, czy poprzednia wychowawczyni byla po prostu miekka.

        obecna wychowawczyni ma system taki, ze problemy szkolne probuje najpierw rozwiazac z uczniem i wspolnie z uczniem to omawia. na koniec uczen m.in. proponuje, co zamierza zrobic, zeby zmienic swoje zachowanie i po tych rozmowach starszak oswiadczyl mi, ze on sobie wyznacza kare w postaci zakazu grania na konsoli. tylko teraz ja chce te kare sensownie wprowadzic w zycie. dzis byl pierwszy dzien kary i widze, ze kara starszaka uderza tez w mlodszaka i troche mi to zgrzyta.
    • mid.week Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:33

      Jeden odrabia, drugi sprzata zabawki - kończą obowiązki i ida oglądać, grać. Jak jeden się ociaga to niech go drugi dopinguje.
      • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:47
        no to jest jakis pomysl, dzieki. lekcje odrabiaja w tym samym czasie, wiec tu nie ma problemu.
        • mid.week Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:43
          Z tym że nie jako kara ale reorganizacja życia domowego raczej. Taki dobry nawyk wink
          • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:50
            reorganizacje zamierzam zrobic, jak najbardziej, bo jakos trzeba naprostowac sytuacje. to nigdy nie jest tak, ze winny jest tylko sam rozrabiaka. z pewnoscia jest wiele elementow ukladanki.
    • kkalipso Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:42
      Co to za nowa moda z tym starszak/młodszak brrr tylko mnie to wkurza?

      A oni oglądają te same programy czy jak?
      • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:55
        to nie zadna moda. pisze tak o swoich synach odkad pamietam. mnie to nie wkurza smile

        nie zawsze, ale czesto tak. ogladaja np. filmy po angielsku na netflixie albo jakies filmiki o minecrafcie. lubia byc razem i sporo robia takich samych rzeczy, choc oczywiscie starszy ma tez gry czy ulubione programy, ktore dla mlodszaka sa jeszcze kompletna abstrakcja.
    • zabka141 Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:45
      A czy to sie nie da tak po prostu zeby mlodszy ogladal czy gral wtedy, gdy starszy odrabia lekcje?
      • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:59
        lekcje odrabiaja w tym samym czasie, zeby jeden nie przeszkadzal drugiemu, wiec jest to wykonalne tylko wtedy, gdy mlodszak szybko uwinie sie z lekcjami. poza tym chodzi mi glownie o to, jak rozwiazywac sytuacje typu: wrocili o 18 z dworu i mlodszak chcialby chwile pograc, a starszemu nie wolno. lekcje obaj maja juz odrobione, wiec mam wtedy wyslac starszaka do pokoju, zeby mlodszy mogl pograc czy powiedziec mlodszemu, ze ma nie grac, bo jego brat ma kare? oczywiscie przejaskrawiam teraz, ale o takie sytuacje mi chodzi.
        • aankaa Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:23
          ...wrocili o 18 z dworu i mlodszak chcialby chwile pograc, a starszemu nie wolno. lekcje obaj maja juz odrobione, wiec mam wtedy wyslac starszaka do pokoju, zeby mlodszy mogl pograc...
          ===
          dokładnie tak
          na tym polega kara dla starszego (którą sam sobie wymyślił)
          • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:28
            z jednej strony tak, masz racje i takie rozwiazanie jako pierwsze i najprostsze przychodzi mi do glowy. tylko, ze starszak lubi po prostu byc tam, gdzie wszyscy i takie wygonienie go do pokoju, to juz jest dodatkowa kara, bo dla moich chlopcow odeslanie do pokoju jest kara. w sensie, ze oni to odczuwaja jako kare.
            • aankaa Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:39
              przecież nie wyganiasz go na cały wieczór (no, chyba że młodszy nie potrafi oderwać się od konsoli tongue_out )
              niech w tym czasie poczyta książkę albo zajmie się czymś w czym młodszy brat mu "przeszkadza"
              • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:52
                no, jak bym pozwolila, to moze i nie moglby sie oderwac, ale tak zle nie jest. jakos musze to rozwiazac sensownie. przynajmniej do czasu, zanim wypracujemy nowy konkretny system.
        • tol8 Re: kara i dylemat 04.11.16, 08:00
          Jpdl
          Młody gra, a starszy patrzy- po uj ma wychodzić?
    • zuleyka.z.talgaru Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:46
      Noo mamuśka smile najpewniej nastąpiła wrzutka testosteronu...przygotuj się na ostrą jazdę przez najbliższe kilka lat. Gratulacje! Syn zaczął dojrzewać.

      A żebyś nie zwariowała to polecam książkę "wychowywanie chłopców" autor: Biddulph Steve
      • verdana Re: kara i dylemat 03.11.16, 21:53
        Starszy wygląda na rozgarniętego i z poczuciem winy, skoro sam zaproponował karę. Problem w tym, ze 1. taka kara nie działa (wiem, próbowałam), 2. nie ma nic wspólnego z zachowaniem na lekcji,3. rykoszetem obrywa młodszy, a to jest absolutnie nie do przyjęcia.
        Jako, ze starszy człek, jak widać, rozsądny powiedziałabym mu otwartym tekstem, że kara nie może być dalej kontynuowana, bo młodszy na tym traci. I że doceniacie fakt, ze sam ja sobie wyznaczył, traktując to jako przejaw odpowiedzialności. Zatem karę zawiesza sie do odwołania. Potem trzeba dowiedzieć sie, o co chodzi. To piąta klasa -czy dziecko rozrabia na wszystkich lekcjach, czy tylko na lekcjach wychowawczyni? Czego ona uczy? Czy tylko syn ma takie problemy, czy zachowanie całej klasy nagle się pogorszyło?
        • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:10
          wlasnie dlatego jestem w lekkim szoku, no moze szok, to za wielkie slowo, ale zaskoczylo mnie to, bo zawsze mialam starszego syna za rozgarnietego i rozsadnego chlopaka. dawal temu dowod niejednokrotnie, wiec troche mi szczeka opadla.

          kare wyznaczyl sobie sam. z zachowaniem na lekcji nie ma ona nic wspolnego, ale z zawalaniem zadan domowych juz tak. jednak ja rozwazam tez przeprowadzenie tej kary w innym wymiarze. weekend chce poswiecic na spokojne przegadanie sprawy ze starszakiem i chce ustalic sztywne zasady, typu: pilot od tv, kontroler od konsoli tykasz wylacznie wtedy, gdy masz odrobione wszystkie lekcje i mi to pokazesz, grasz tyle i tyle, a potem wylaczasz bez dyskusji. no, cos w tym rodzaju.

          sytuacje w szkole koniecznie musze wyjasnic, bo naprawde mnie to zaskoczylo. ja wiem, ze on nie jest aniolkiem, no ale glupi tez nie jest, wiec skad takie glupie odpaly w stylu pilowanie lawki nozyczkami? wiem, ze nowa wychowawczyni jest surowa, moze tu jest jakis problem? choc on zawsze opowiadal, ze nowa pani jest fajna i wszyscy ja niby lubia. rozmawialam z nia kilka razy, jest sympatyczna, zawsze usmiechnieta, ale wymagajaca. to ostatnie, to dobrze, ale kurcze, problem nie wzial sie znikad i zamierzam ustalic przyczyne.
          • larrisa Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:16
            eliszka25 napisała:

            > sytuacje w szkole koniecznie musze wyjasnic, bo naprawde mnie to zaskoczylo. ja
            > wiem, ze on nie jest aniolkiem, no ale glupi tez nie jest, wiec skad takie glu
            > pie odpaly w stylu pilowanie lawki nozyczkami?

            Zwraca na siebie uwagę. Synowie mają różne charaktery? Młodszy jest grzeczniejszy, przylepa do mamy? Pisałaś ostatnio o tym, że młodszy miał operację, może za bardzo koncentrujesz się na nim i starszy poczuł się odsunięty?
            • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:23
              zwracanie na siebie uwagi tez mi przyszlo do glowy, bo ostatnio duzo krecilo sie wokol mlodszaka i jego operacji. inaczej sie nie dalo, niestety, choc wtedy maz spedzal duzo czasu ze starszym, bo pracowal z domu i konczyl prace, gdy starszak wracal ze szkoly.

              chlopcy maja rozne charaktery, ale to starszy jest grzeczny, a mlodszy problemowy. z mlodszym od zawsze byly i sa problemy, bo to maly furiat. starszy byl zawsze usmiechnietym, spokojnym luzakiem. w kazdym razie sytuacja wymaga dokladnego przeanalizowania i takie ematkowe spojrzenie z boku moze cos mi dodatkowo rozjasni.
              • larrisa Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:29
                Nie masz mieć z tego powodu poczucia winy, wiadomo, że jak młodszy był chory, to musiałaś bardziej koncentrować się na nim. Piszę ci to nie w celu wzbudzania poczucia winy, ale abyś wzięła ten aspekt pod uwagę, bo wiedząc co się dzieje, łatwiej sobie z tym radzić. Starszy, nawet jeśli zawsze grzeczny i mądry i rozumie, że brat chory i potrzebował uwagi to podświadomie może się czuć odsunięty, osamotniony, tym bardziej, że zbiegło się to z dalekim wyjazdem ojca i ze zmianą wychowawczyni.
        • aankaa Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:25
          kara nie może być dalej kontynuowana, bo młodszy na tym traci. I że doceniacie fakt, ze sam ja sobie wyznaczył, traktując to jako przejaw odpowiedzialności. Zatem karę zawiesza sie do odwołania
          ===
          a nie przyszło ci do głowy, że starszy dobrze sobie wykombinował tę "karę" ?
          • truscaveczka Re: kara i dylemat 04.11.16, 08:12
            aankaa napisała:

            > a nie przyszło ci do głowy, że starszy dobrze sobie wykombinował tę "karę" ?
            >
            A dobrze? Nie lepiej byłoby po prostu _na stałe_ wprowadzić zasadę dla obu, że media są wtedy, jak dzieci się rozliczą z czynności koniecznych/obowiązków?
      • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:01
        a wiesz, ze tez mi to przyszlo do glowy i chyba musze sobie zakupic jakas lekture, zeby sie choc troche doedukowac i zrozumiec tego mlodego "ufoludka" smile
        • zuleyka.z.talgaru Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:12
          Mi ta książka totalnie "zrobiła jasność" smile i przypomniała, że jednak biologia to biologia i choćby "skały srały" to pewnych rzeczy się nie przeskoczy. smile Więc polecam.
          • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:15
            dziekuje, bardzo chetnie poczytam cos madrego na temat dojrzewania chlopcow, bo nawet jesli to jeszcze nie teraz, to najdalej za 2-3 lata taka wiedza mi sie przyda.
    • larrisa Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:05
      A jakie zdanie ma w temacie tata? Ile razy cię czytam tyle razy mam wrażenie, że jesteś samotną matką.
      • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:13
        tata jest aktualnie w japonii, sluzbowo, wiec w najblizszym czasie bedzie mu ciezko zarowno dopilnowac wykonywania kary, jak i przejsc sie do wychowawczyni.
        • larrisa Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:25
          No i puzzle zaczynają się układać. Oczywiście to tylko moja sugestia. Tata nieobecny, mama zajęta młodszym, chorującym synem, do tego odejście znanej wychowawczyni - no cóż, chłopak robi co może, żeby dostać więcej uwagi. Odsyłanie go do pokoju, podczas gdy ty z młodszym będziesz oglądać tv, tylko pogorszy sprawę.
          • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:37
            no, troszke za duzo wnioskow wyciagnelas z jednego zdania big_grin.

            tata nie jest nieobecny, tylko chwilowo w delegacji. podczas, gdy ja zajmowalam sie mlodszym w okresie okolooperacyjnym, starszakiem zajmowal sie tata, ktory wtedy pracowal z domu i konczyl prace, gdy syn wracal ze szkoly. pozniej wyjechalismy wszyscy razem na 2 tygodnie na wakacje, zeby odreagowac trudny czas. skad ci sie wzielo, ze ja siedze z mlodszakiem przed tv, a starszego zamierzam w tym czasie odsylac do pokoju, to juz w ogole nie wiem.

            co do wychowawczyni, to w szwajcarii taki jest system edukacji, ze dzieci ucza sie w 2-letnich blokach i co 2 lata zmienia sie wychowawca. inna wychowawczynie syn mial w 1 i 2 klasie, inna w 3 i 4, no i teraz ma inna w klasie 5 i 6. to nie jest dla niego zaden szok czy grom z jasnego nieba.

            sytuacje w szkole bede wyjasniac z wychowawczynia, bo nie zamierzam tego lekcewazyc, ale syn uczy sie w tym systemie od poczatku edukacji, wiec sam fakt, ze zmienia sie wychowawca nie jest dla niego niczym nowym.
            • larrisa Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:48
              Sądzisz, że jak jest taki system w szkole, to syn nie mógł się przyzwyczaić, polubić bardzie, tej właśnie wychowawczyni, hmmm...

              Nie napisałam, że siedzisz z młodszym przez tv, przecież użyłam czasu przyszłego, odnosząc się do sugestii jakie pojawiły się w tym wątku, aby starszego odesłać do pokoju.

              W każdym razie taty teraz nie ma. I chyba nie pierwsza taka daleka delegacja.
              • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:03
                nie twierdze, ze nie mogl polubic wychowawczyni, tylko, ze zmiana nauczyciela, to nie jest dla niego jakis szok. poprzednia wychowawczynie lubil, ale twierdzi, ze te tez lubi i ze jest fajna. duzo o nowej pani opowiada, sympatycznie bardzo, wiec mysle, ze faktycznie ja lubi.

                nie przesiadywalam, nie przesiaduje i nie zamierzam przesiadywac z zadnym z chlopakow przed tv. oczywiscie sa rzeczy, ktore ogladamy razem, ale wlasnie razem, czyli wszyscy. odsylanie do innego pokoju, to jest wlasnie to, co mi zgrzyta i nie bardzo podoba.

                teraz taty nie ma i to nie pierwsza delegacja. jednak m.in. dzieki tym delegacjom tata ma tez duzo wolnego. w tym roku mial juz 65 dni roboczych urlopu, ktore spedzilismy na roznego rodzaju wyjazdach, oprocz tego pojedyncze dni wolne, kiedy cos tam razem robimy i bedzie mial jeszcze przynajmniej 2 tygodnie wolnego w okresie okoloswiatecznym. to nie jest tak, ze taty nigdy nie ma. po prostu sa okresy, gdy wiecej pracuje i takie, kiedy jest duzo z chlopakami czy po prostu z nami w domu. teraz akurat jest okres intensywny, ale w pazdzierniku bylismy 2 tygodnie na sardynii.
                • klamkas Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:08
                  >odsylanie do innego pokoju, to jest wlasnie to, co mi zgrzyta i nie bardzo podoba.

                  No i może w tym problem wink. Zakładam, że syn przemyślał jaka kara mu się opłaca, a nie jaka będzie najbardziej dotkliwa. Jeśli poczuje z czym się to wiąże (tak całościowo), to raczej nie straci, a zyska.

                  No i nie wiem jakiego rozwiązania i pomysłu oczekujesz, skoro wszystko musi się dziać w pokoju dziennym - nie da się tego rozwiązać inaczej, chyba, że wymieniając karę z grami i tv na inną.
                  • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:24
                    kare ustalilismy wczoraj i od wczoraj starszak nie gral w ogole, wiec spryt mu za bardzo nie pomaga. zastanawiam sie, jak to rozwiazac lepiej technicznie, a nie czy stosowac kare, czy nie.

                    nigdzie nie pisalam, ze wszystko musi dziac sie w dziennym pokoju, po prostu i tv i konsola, ktora jest podlaczona do tv, stoi w tymze pokoju. nie ma jak tego przenosic, wiec jesli ktos chce cos obejrzec w tv lub pograc, to musi to zrobic w duzym pokoju, bo innej mozliwosci nie ma. lekcje kazdy z chlopakow odrabia w swoim pokoju przy biurku.
                    • aankaa Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:31
                      jak to rozwiazac lepiej technicznie
                      ===
                      młodszy ma ochotę pograć -> starszy idzie do innego pokoju (konsekwencja nieprzemyślenia kary tongue_out )
                      wspólne oglądanie tv - jakiż problem ?
                • larrisa Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:10
                  Ja też nie twierdzę, że zmiana nauczyciela to szok. Tylko, że mógł, chociaż wiedział, że nauczyciele się zmieniają, przyzwyczaić się do tamtej pani. To ludzkie, po prostu. Wiedza o czymś nie chroni nas przez przywiązywaniem się ludzi.

                  A ty nie tęsknisz za mężem? Nie odczuwasz jego nieobecności?
                  • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:46
                    sytuacje w szkole tez bedziemy wyjasniac, bo dopuszczam tez taka ewentualnosc, ze cos nie gra z wychowawczynia. moze niekoniecznie, ze wychowawczyni zla, ale cos na tym polu moze byc nie tak. taka mozliwosc tez biore pod uwage.

                    pisze tu o moim synu, wiec napisalam o mezu pod kontem chlopakow, ale jak go dluzej nie ma, to oczywiscie ze tesknie. jednak, jak juz pisalam, czasem go nie ma, a czasem jest duzo w domu. tak jest od poczatku naszej znajomosci, bo caly czas wykonuje te sama prace.
                • aankaa Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:27
                  sa rzeczy, ktore ogladamy razem, ale wlasnie razem, czyli wszyscy. odsylanie do innego pokoju, to jest wlasnie to, co mi zgrzyta i nie bardzo podoba.
                  ===
                  bajki młodszego też ?!?!?!?
                  • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:42
                    wez ty moze udaj sie na jakis kurs czytania ze zrozumieniem. nigdzie nie napisalam, ze wszystko ogladamy razem. sa niektore rzeczy, ktore ogladamy razem. do tych rzeczy zaliczaja sie np. filmy przyrodnicze, ktore oglada rowniez najmlodszy. to nie jest polroczny dzidzius, tylko 7-latek i interesuje sie np. takimi rzeczami, jak wulkany, mineraly czy chce wiedziec, ktory kraj jest najwiekszy na swiecie. podejrzewam, ze moglby cie zagiac w niejednej dziedzinie tongue_out
                    • aankaa Re: kara i dylemat 04.11.16, 00:09
                      czytanie ze zrozumieniem...

                      syn zaproponował, że w ramach kary nie będzie grał a nie że w rodzinnym gronie nie będzie oglądał National Geographic
    • issa-a Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:31
      >acha, sama kara w postaci zakazu grania nie jest od czapy, bo granie jest glowna pczyczyna olewania zadan domowych.

      moim zdaniem jest od czapy bo chyba gra nie jest powodem gadania na lekcji, przeszkadzania, spiewania itd.
      Poza tym, skoro syn rozumie, że granie przeszkadza mu w odrabianiu lekcji to kara jest idiotycznym wyjściem. To znaczy, że co? za 2 tygodnie będzie to samo?
      Trzeba opracowac jkis realny plan funkcjonowania w domu, tak abybyło to dla wszystkich racjonalne.
      Np. starszak odrabia lekcje w duzym pokoju? skoro mlodszy w tym czasie nie moze niczego obejrzeć w tv? to może ustalcie, że starszak najpierw odrabia lekcje a potem normalnie funkcjonuje w domu, nikomu nie przeszkadzajac.
      Karę (tę) w ogóle bym zlikwidowała bo ona niczego nie załatwia a chyba nie o to chodzi? chyba chodzi o to, zeby znaleźć powód złego funkcjonowania i to naprawić.
      • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:47
        granie nie jest przyczyna zachowania w szkole, ale jak najbardziej ma wplyw na odrabianie lekcji. sensowny plan na stale bedziemy obgadywac i ustalac w najblizszy weekend, ale kara tu w niczym nie przeszkadza. mysle, ze nie zaszkodzi, gdy starszak odczuje na wlasnej skorze, ze robi zle. w zaleznosci od tego, jak bedzie w najblizszym czasie i co ustalimy w weekend, kare najprawdopodobniej przynajmniej skroce albo zamienie na sztywne reguly obowiazujace na stale, to jeszcze do obgadania.

        lekcje kazdy odrabia w swim pokoju przy swoim biurku, ale robia to w tym samym czasie. dzieki temu mlodszy nie przeszkadza starszemu, bo tez jest zajety lekcjami, ale tez nie moze w tym czasie ogladac tv, skoro siedzi nad zadaniem domowym.

        opisalam tylko problem techniczny z kara. sama kara nie stoi na przeszkodzie wyjasnianiu sytuacji, co juz robie. rozmowa ze starszakiem juz byla, a w weekend bedziemy gadac jeszcze raz i ustalac, co dalej. do wychowawczyni pojde w przyszlym tygodniu, wiec mam nadzieje, ze uda sie cos wyjasnic i jakos poukladac to wszystko.
        • aankaa Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:54
          lekcje kazdy odrabia w swim pokoju przy swoim biurku, ale robia to w tym samym czasie. dzieki temu mlodszy nie przeszkadza starszemu, bo tez jest zajety lekcjami, ale tez nie moze w tym czasie ogladac tv, skoro siedzi nad zadaniem domowym.
          ===
          może to przemyśl ?
          jak starszy ma więcej lekcji to młodszy rozciąga odrabianie swoich w czasie żeby nie skończyć wcześniej big_grin ?
          • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:08
            ale co mam przemyslec? system odrabiania lekcji jest wlasnie taki, bo taki najbardziej sie sprawdza. obaj w tym samym czasie siadaja do lekcji, wiec nie ma klotni "a on to nie musi" itp. poza tym mlodszy ma tendencje do glosnej zabawy, wiec zebym nie musiala go ciagle uciszac, robi lekcje w tym samym czasie, co brat.

            oczywiscie, ze nie musi siedziec przy biurku, poki brat nie skonczy, ale czesto za wiele czasu mu juz nie zostaje.
            • aankaa Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:37
              a wystarczyłoby powiedzieć "brat teraz odrabia lekcje i zabawa ma być cicha"

              pewnie tego w książkach nie napisali tongue_out

              żeby nie przedłużać tego typu dywagacji - mam 2 synów, potrafili uszanować czas, który drugi poświęca na naukę, przebywanie w innym pokoju nie uważali za karę
              • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:50
                och jej, jak to dobrze, ze przynajmniej ty masz genialne dzieci i sama jestes taka zajebista matka.

                zeby uniknac dalszych dywagacji, wytlumacze po raz kolejny, ze nie chodzi o przebywanie w innym pokoju, tylko o odsylanie z pokoju dziennego w momencie, kiedy inni w tymze pokoju robia cos, co jest atrakcyjne rowniez dla odsylanego, ale cos czuje, ze i tak daremny trud tongue_out
                • aankaa Re: kara i dylemat 04.11.16, 00:00
                  przecież "odsyłany" zdawał sobie sprawę (tv, konsola, monitor itp połączenia wszystkiego w jednym pomieszczeniu) jakie będą konsekwencje jego "niegrania"

                  czy może miał nadzieję, że matka pęknie ?

                  daruj sobie uszczypliwości - najpierw przyspawałaś dzieci do siebie (wspólne odrabianie lekcji, granie, tv, karą (!) jest odesłanie któregoś do innego pokoju) a teraz masz zagwozdkę jak z tego wybrnąć
                  • eliszka25 Re: kara i dylemat 04.11.16, 00:11
                    no tak, wiedzialam, ze daremny trud big_grin

                    lekcje kazdy odrabia w swoim pokoju, przy swoim wlasnym biurku, co padlo juz niejednokrotnie w tym watku. kazdy ma swoj wlasny pokoj, w ktorym spi, odrabia lekcje, bawi sie i robi tez milion innych rzeczy. nie zauwazylam, zeby byli do siebie przyspawani i mieli problem w przebywaniu w osobnych pomieszczeniach. jednak to sa bracia, ktorzy sie po prostu lubia i lubia bawic sie i robic rozne rzeczy rowniez razem.

                    i juz po raz ostatni - kara nie jest przebywanie w osobnych pokojach. kara jest wtedy, gdy wszyscy jestesmy w pokoju dziennym i cos robimy, a jeden z chlopakow dostaje przykaz "idz do swojego pokoju". tak, wtedy odbieraja to jako forme kary, ale to jest powiazane z tego typu sytuacja i nie ma nic wspolnego z niemozliwoscia przebywania w osobnych pomieszczeniach.
                    • aankaa Re: kara i dylemat 04.11.16, 00:34
                      kara jest wtedy, gdy wszyscy jestesmy w pokoju dziennym i cos robimy, a jeden z chlopakow dostaje przykaz "idz do swojego pokoju".
                      ===
                      nie pozostaje wam nic innego jak przez 2 tygodnie razem nie grać big_grin
                      • yamilca197 Re: kara i dylemat 04.11.16, 07:53
                        Dokladnie. Autorka watku chyba ma problem z kara, ktora syn sobie wybral. Ona ma wiekszy problem niz on i to jest problem. Proponuje odwiesic kare i na przyszlosc wogole nie karac, bo po co?
    • klamkas Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:51
      Albo porozmawiaj ze starszym, że w związku z sytuacją ma odrabiać lekcje u siebie, żeby młodszy nie cierpiał za jego przewinienia, albo z młodszym, że ponieważ starszemu tv źle robi na odrabianie lekcji, to może bajki oglądać na laptopie poza zasięgiem starszego brata.

      • aankaa Re: kara i dylemat 03.11.16, 22:55
        ależ eliszka twierdzi, że samo odseparowanie chłopców już jest karą tongue_out
        • klamkas Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:10
          Jest konsekwencją wyboru, jakiego dokonał syn. Chciał zrezygnować z gier, to wymaga od niego wyprawdzkę z dziennego na czas, kiedy brat chce grać. Dodatkowa nauka dla niego (albo jego spryt polegający na tym, że wie, że matka go nie odeśle do jego pokoju ;p).
          • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:19
            spryt bym raczej wykluczala, bo starszak wie, ze jak zabronilam, to nic mu nie pomoze. kare ustalil wczoraj i od wczoraj nie gral w ogole, wiec moze darujmy sobie nadinterpretacje.

            do tej pory samo odeslanie do pokoju tez bylo jedna z form kary, wiec odeslanie do pokoju jest kara dodatkowa w tym momencie.
            • klamkas Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:30
              To nie ma dla was innego rozwiązania, niż rezygnacja z kary. Sorry, ale czuję się jakbym dyskutowała z 12-latkiem. Zgodziłaś się na taką karę, nie przemyślałaś tego wcześniej, teraz ci się nie podoba, bo to i tamto.

              Dlatego: albo porozmawiasz z chłopakami (dlaczego zakładasz, że młodszy NIE pójdzie na współpracę w kwestii "naprawy" brata? Może jak mu wytłumaczysz co i dlaczego, to będzie wręcz zadowolony, że może pomóc STARSZEGO wychować i poprawić jego zachowanie?; albo starszy nie ma świadomości tego co wybrał?), albo zrezygnuj z kary w tej formie, bo naprawdę, nie wiem jakiego pomysłu na rozwiązanie od nas oczekujesz. Mogę podać absurdalny - kupcie nowy telewizor do swojej sypialni i na 2 tygodnie wynieście konsolę z dziennego właśnie tam (nikt nie zostanie odesłany do swojego pokoju, więc dodatkowej kary nie będzie).
            • aankaa Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:40
              do tej pory samo odeslanie do pokoju tez bylo jedna z form kary
              ===
              toś sobie ukręciła bat na własną d...
            • nowi-jka Re: kara i dylemat 04.11.16, 08:56
              eliszka25 napisała:

              > spryt bym raczej wykluczala, bo starszak wie, ze jak zabronilam, to nic mu nie
              > pomoze. kare ustalil wczoraj i od wczoraj nie gral w ogole, wiec moze darujmy s
              > obie nadinterpretacje.
              >
              > do tej pory samo odeslanie do pokoju tez bylo jedna z form kary, wiec od
              > eslanie do pokoju jest kara dodatkowa w tym momencie.


              no i moze ta "dodatkowa" kara mu sie przyda, moze bedzie bardziej dotkliwa niz ta wymyslona przez niego skad wiesz czy sobei akurat nei przyblokował konta na 2 tyg w tej grze albo cos (nei znam sie zgaduje). A w ogole to masz dwóch synów w równym wieku oni nie musza byc traktowani identycznie w kazdej chwili bo to niezdrowo. Dla ciebie jest problemem powiedziec do jednego "badz cicho bo brat sie uczy" a jak lezysz z migrena to mąz moze im pwoiedziec "sciszcie telewizor bo mama cierpi" czy tez nie? Potem kwiatki takie ze syn zazdrosny bo sie poswieciłas bardziej chorujacemu. Absurd no ale wynika z tego ze nie wymagasz od nich zrozumienia jeden drugiego.
        • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:11
          taaa, jasne. najwazniejsze, to czytac ze zrozumieniem. jako kare odczytuja rowniez odeslanie do swojego pokoju. mlodszy ryczy w nieboglosy, kiedy slyszy, ze ma isc do swojego pokoju. starszy wprawdzie nie protestuje az tak teatralnie, ale tez mu sie to nie podoba, wiec odeslanie go do pokoju na czas, kiedy mlodszy robi cos przyjemnego byloby dodatkowa kara do kary.
          • klamkas Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:21
            To z nimi porozmawiaj (z każdym osobno) i wytłumacz, że to tymczasowe i wynika z tego i owego.

            Czytając ten wątek mam wrażenie, że bawisz się w "tak, ale". Może po prostu odpuść starszemu te kary, wtedy będzie łatwo, przyjemnie i jak zawsze. Nikt nie ucierpi, nikt nie zyska. I nikt się niczego nie nauczy.
            • zuleyka.z.talgaru Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:24
              IHMO kara to słaby sposób na nauczenie się czegokolwiek poza kombinowaniem. (co samo w sobie znów nie jest takie złe)
              • eliszka25 Re: kara i dylemat 04.11.16, 00:03
                nie zamierzam ograniczac sie do kary. poza tym, to jest tez konsekwencja tego, ze granie przeszkadza starszemu w odrabianiu lekcji. skoro nie umie tego pogodzic, to poniesie takie wlasnie konsekwencje. poza tym docelowo i tak musimy ustalic inne reguly, skoro dotychczasowe sie nie sprawdzily.
            • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:31
              zalozylam ten watek, zeby dowiedziec sie, jak inne matki, ktore maja wiecej niz 1 dziecko w wieku szkolnym, rozwiazuja tego typu problemy. moze moglabym sciagnac jakis sensowny pomysl.

              kare starszak ma od wczoraj i od wczoraj nie gral, wiec moze daruj sobie uszczypliwosci. nad rozwiazaniem problemu i wyjasnieniem przyczyny pracujemy tez od wczoraj, wiec na jakiekolwiek rezultaty jeszcze nieco za wczesnie.
              • klamkas Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:37
                Uszczypliwość nie jest spowodowana czasem trwania i brakiem efektów, tylko twoim "tak, ale...".

                Na przyszłość mogę poradzić - zanim zgodzisz się na karę wybraną przez dziecko, przemyśl, czy jesteś w stanie ją zaakceptować i stworzyć optymalne dla wszystkich warunki jej realizacji.
                • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:59
                  kare zaakceptowalam i wprowadzilam w zycie. bylam tylko ciekawa, czy ktoras ematka ma na tym polu wiecej doswiadczenia niz ja.

                  nie bylo zadnego "tak, ale". po prostu wyjasnialam, ze nie da sie przeniesc konsoli ani tv, przeniesienie sie z lekcjami do innego pokoju nic nie zmieni, bo juz i tak zaden z synow nie odrabia ich w pokoju dziennym. konsekwencje starszy musi przyjac na klate. odsylanie go do pokoju mi troche zgrzyta, ale nigdzie nie napisalam, ze uniemozliwia to wykonywanie kary. zastanawialam sie, jak moglabym to rozwiazac lepiej, a nie czy wprowadzic kare.
                  • aankaa Re: kara i dylemat 04.11.16, 00:04
                    qśfa, czy ty czytasz co piszesz ?
                    zastanawiasz się nad tym jak syn znosiłby kare lepiej...
                    • eliszka25 Re: kara i dylemat 04.11.16, 01:57
                      ?????????

                      a czy ty czytasz to, na co odpowiadasz? bo ja sie zastanawiam nad czyms zupelnie innym.
                  • klamkas Re: kara i dylemat 04.11.16, 00:06
                    Lepiej?

                    Rozmawiaj z chłopakami. Ze starszym o tym, że jedna decyzja pociąga różne konsekwencje i jak sobie zorganizować czas, kiedy młodszy chce grać, a z młodszym o tym samym, plus o tym jak nie dowalać starszemu bratu, kiedy ten ma karę wink.
                    • klamkas Re: kara i dylemat 04.11.16, 00:08
                      No jeszcze, tak bardziej filozoficznie - piękny przykład tego, że rodzina, jeśli naprawdę jest rodziną, ponosi konsekwencje działań wspólnie. I nie ma, że "moje zachowanie i decyzje dotyczą tylko mnie". I o tym też warto z chłopakami rozmawiać.
                      • eliszka25 Re: kara i dylemat 04.11.16, 00:28
                        rozmawialam poki co glownie ze starszym, ale porozmawiam z obydwoma. zaplanowalam sobie taki "filozoficzny" weekend, zeby jak najwiecej z chlopakami pogadac, sprobowac wyciagnac od starszego cos jeszcze na temat tego zachowania w szkole, moze uda sie cos wyjasnic. dobrze to ujelas, o tych konsekwencjach dla calej rodziny. porusze tez ten temat, bo w sumie skoro mieszkamy razem, to prawie kazde zachowanie w jakims tam stopniu wplywa na pozostalych.

                        mam cholerka troche wyrzuty sumienia odnosnie starszaka, bo od wiosny bujamy sie z chorobami mlodszego, latem badania i niedawno ta operacja. bylo za malo czasu na takie zwykle pogadanie, obgadanie jego spraw i moze to jest po prostu konsekwencja tego wlasnie. czytajac wasze odpowiedzi w tym watku, zdalam sobie sprawe, ze gdy mlodszak sie urodzil i non stop plakal i godzinami wisial mi na piersi, to starszak tez zrobil sie nieznosny i potrafil nawet celowo zrobic na zlosc, zeby zwrocic na siebie uwage. jego zachowanie wrocilo do normy, gdy opanowalismy sytuacje i odzyskal grunt pod nogami oraz poczucie bezpieczenstwa. moze wiec faktycznie tym razem tez go to przeroslo i tak odreagowal.

                        w kazdym razie to juz nie malenstwa, wiec mam nadzieje, ze rozmowa z chlopakami nieco rozjasni sytuacje i przynajmniej bede wiedziala, w ktorym kierunku dzialac.
                        • klamkas Re: kara i dylemat 04.11.16, 00:35
                          >w kazdym razie to juz nie malenstwa, wiec mam nadzieje, ze rozmowa z chlopakami nieco rozjasni >sytuacje i przynajmniej bede wiedziala, w ktorym kierunku dzialac.

                          Na pewno będziesz wiedziała. Dla mnie rodzice, którzy nie boją się rozmawiać z dziećmi mają plusa i kolejne dwa za realizację zamiarów wink.
                          • eliszka25 Re: kara i dylemat 04.11.16, 00:47
                            staramy sie rozmawiac z chlopakami, ale ostatnio duzo sie dzialo i zaniedbalismy te kwestie. przyznaje sie bez bicia. moze wlasnie tu tkwi przynajmniej czesciowo przyczyna problemu. mysle, ze sytuacja nas wszystkich troche przerosla, bo operacja mlodszaka przypadla akurat na ciezki okres w pracy meza i wlasciwie wszystko bylo na mojej glowie. starszak nie ulomek i dobrze wiedzial, co sie dzieje, wiec z pewnoscia sie to na nim jakos odbilo.
                            • klamkas Re: kara i dylemat 04.11.16, 00:56
                              A może właśnie nie wiedział. 12-latek to takie trudno powiedzieć co - niby nastolatek (co samo w sobie jest groźne ;p), niby dzieciuch. I wymaga sporo opieki, chociaż wydaje się, że już nie trzeba.

                              Operacja młodszego to priorytet, nie miej wyrzutów sumienia. Starszy jest w trudnym wieku, ale nie powinien mieć problemów ze zrozumieniem co i dlaczego. Jeśli ma - wszystko da się naprostować.

                              Jeśli chodzi o zmiany w szkole, to jeszcze tak mi przyszło do głowy -nie ma nowego kolegi? Albo inny, dobry kolega odszedł?
                              • eliszka25 Re: kara i dylemat 04.11.16, 01:08
                                moj starszy syn ma 10 lat. poszedl do szkoly w wieku 6 lat, pod koniec wrzesnia skonczyl 10 lat. jest jednak dojrzaly, jak na swoj wiek, zawsze byl, ale teraz to widac jeszcze bardziej. w sumie nie wiem, ile z tego wszystkiego rozumial, ale to tez jak najbardziej temat na weekendowe rozmowy.

                                w szkole zmienila sie tylko wychowawczyni. koledzy w klasie ci sami, klasa bardzo fajna, dosc zzyta, wiec to raczej nie to. choc widze, ze moj syn ostatnio bardzo wydoroslal. widac to chocby po jego relacjach z dotychczasowym najlepszym kolega, ktore ulegly zmianie ostatnio. gdy tamten przyjdzie do nas, to zwykle konczy sie tak, ze moj syn robi cos "powaznego" sam, a jego kolega wyglupia sie z mlodszym bratem. kompletnie rozjechali sie intelektualnie. nie w sensie, ze tamten glupi, tylko nagle stal sie dla mojego syna zbyt dziecinny. moze tez byc tak, ze starszak wystraszyl sie tych zmian, zachodzacych w nim i nie umie sobie z tym poradzic? to calkiem normalne w sumie w tym wieku, ale jesli tak jest, to tym bardziej trzeba z nim pogadac.
                                • klamkas Re: kara i dylemat 04.11.16, 01:23
                                  A, wybacz, gdzieś po drodze mi się uroiło, że 12. Ale dziesięć to w pewnym sensie blisko - ni to dzieciak, ni nastolatek. Nie wie co się z nim dzieje, nie wie czy chce być traktowany jak dziecko, czy jak nastolatek... Chciałby i to i to, do tego młodszak angażuje was bardziej niż zwykle.

                                  Trudny okres. Trzymam za was kciuki smile
                                  • eliszka25 Re: kara i dylemat 04.11.16, 01:31
                                    dzieki za kciuki, przydadza sie smile

                                    no wlasnie, niby to jeszcze dziecko, a juz prawie nastolatek. czasem sobie z nim zartuje, ze na cos tam jest za duzy, a on sie smieje i mowi, ze jest jeszcze maly. z drugiej strony chce coraz wiecej samodzielnosci i samodecydowania o sobie. trudny czas, a pewnie bedzie jeszcze trudniej, ale to madry chlopak i mam nadzieje, ze dojdziemy w miare szybko do ladu.
              • nowi-jka Re: kara i dylemat 04.11.16, 08:58
                eliszka25 napisała:
                > kare starszak ma od wczoraj i od wczoraj nie gral,

                a ciebie juz tak uwiera ze chce rozsadzić, przecie zto dopiero jeden dzien,
          • aankaa Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:46
            mlodszy ryczy w nieboglosy, kiedy slyszy, ze ma isc do swojego pokoju. starszy wprawdzie nie protestuje az tak teatralnie, ale tez mu sie to nie podoba

            ile lat mają twoi synowie ? 3 i 5 ?

            odeslanie go do pokoju na czas, kiedy mlodszy robi cos przyjemnego byloby dodatkowa kara do kary.

            przecież sam !!! zaproponował, że nie będzie grał
            • zuleyka.z.talgaru Re: kara i dylemat 04.11.16, 00:07
              Ale nie proponowal izolacji.
              • aankaa Re: kara i dylemat 04.11.16, 00:15
                konsola podlaczona jest do duzego tv, ktory dodatkowo polaczony jest z komputerem i jeszcze paroma rzeczami i robi za monitor. nie da sie tego ustrojstwa nosic w te i nazad po domu.
                ===
                myślisz, że jak wykombinował sobie karę "nie pogram 2 tygodnie" i wiedząc jak to wygląda technicznie to nie zdawał sobie sprawy, że jak młodszy brat będzie chciał pograć to musi liczyć się z tym, że zostanie pogoniony z pokoju ?
                • zuleyka.z.talgaru Re: kara i dylemat 04.11.16, 07:12
                  Mysle ze mogl sobie nie zdawać sprawy. Sądzę, że kare wybrał impulsywnie i pewnie taką jaką miał najcześciej stosowaną.
          • liisa.valo Re: kara i dylemat 04.11.16, 01:32
            To jest w ogóle absurd, że pokój dziecka jest dla niego kozą. Dziecko odsyła się do swojego pokoju, żeby się wyciszyło, a nie za karę. W swoim pokoju ma się czuć dobrze i bezpiecznie, a nie jak w celi.
            • eliszka25 Re: kara i dylemat 04.11.16, 02:02
              o matko, a gdzies ty wyczytala, ze moje dzieci czuja sie w swoich pokojach jak w celi i przebywanie w nich jest dla nich kara? myslisz, ze mlodszy dzis wieczorem za kare przez godzine budowal kolejke w swoim pokoju i za kare tak sie w tym budowaniu zapamietal, ze trzeba bylo po niego isc, bo nie slyszal wolania na kolacje?
              • liisa.valo Re: kara i dylemat 04.11.16, 03:36
                Tu:
                do tej pory samo odeslanie do pokoju tez bylo jedna z form kary, wiec odeslanie do pokoju jest kara dodatkowa w tym momencie.

                mlodszy ryczy w nieboglosy, kiedy slyszy, ze ma isc do swojego pokoju.
      • eliszka25 Re: kara i dylemat 03.11.16, 23:14
        lekcje odrabiaja kazdy w swoim pokoju, ale siadaja do lekcji o tej samej porze, bo taki system okazal sie najlepszy.

        kara starszaka polega na tym, ze ma nie grac na ps4 przez 2 tygodnie. konsola podlaczona jest do duzego tv, ktory dodatkowo polaczony jest z komputerem i jeszcze paroma rzeczami i robi za monitor. nie da sie tego ustrojstwa nosic w te i nazad po domu.
        • issa-a Re: kara i dylemat 04.11.16, 00:10
          tak, pytanie tylko po co ta kara? co ona ma przynieść?
          ja mam 2 chlopakow (obecnie są juz dorośli), różnie też bywało ale żadnych kar 2-tyg. nie było, bo niby czemu one miałyby słuzyć? kary dostawali na bieżąco np. pokółcili się, pobili o jakis samochodzik, lego, wtedy każdy lądował w swoim pokoju do uspokojenia się/na resztę dnia.
          Jesli problemem była gra, a bywała, wtedy ustalalismy, że grać moze
          - po odrobionych lekcjach
          - godzine/dwie/trzy... dziennie
          - w weekend
          (dowolne wybierz).
          Dla mnie takie kary typu "zabraniam na 2 tyg. czegoś" to jest zwykle znecanie się, które niczego nie daje w efekcie, bo niby co ma dawać? za 2 tyg. znowu bedzie samowolka bo pokuta odrobiona?
          problemy rozwiązuje sie na bieżąco.
          Starszak NIE MUSI grać na dużym tv, moze sobie pograć na monitorze komputera albo tv w sypialni (zakladam, że jest). Albo ustalam zasady gry na duzym tv, np. godzine dziennie, po odrobionych lekcjach.
          • klamkas Re: kara i dylemat 04.11.16, 00:17
            Np. po to, żeby pokazać chłopcu, że da się żyć bez gier i nie umrzeć z nudów wink. I dodatkowo eliszka wielokrotnie napisała, że to jest wstęp do zmian w funkcjonowaniu chłopca i jest efektem świeżych problemów w szkole, o zmianach w codziennym funkcjonowaniu będą rozmawiać na dniach (zakładam, że jak tata wróci z delegacji).

            • eliszka25 Re: kara i dylemat 04.11.16, 00:52
              klamkas napisała:

              > Np. po to, żeby pokazać chłopcu, że da się żyć bez gier i nie umrzeć z nudów wink

              to tez, choc odwyk od konsoli miewa na wyjazdach i jakos zyje. poza tym jest to tez konsekwencja tego, ze zaczal przedkladac granie nad odrabianie lekcji.
              • mikams75 Re: kara i dylemat 04.11.16, 11:17
                plus dla chlopaka, ze najwyrazniej sam to zauwazyl, ze gry wciagaja go tak mocno, ze ma problem z odrabianiem lekcji. A czy to nie jest tak, ze on odrabia szybko i po lebkach, zeby sie wyrobic w tym samym czasie co mlodszy brat majacy duzo mniej do odrabiania, zeby moc pograc? Jesli tak, to tym bardziej bym rozdzielila czas chlopcow na odrabianie lekcji.
                • mikams75 Re: kara i dylemat 04.11.16, 11:18
                  i jak sie domyslam, sa rzeczy, ktore moze starszak a mlodszemu nie wolno, ze wzgledu na roznice wieku. I bywa odwrotnie - ze mlodszemu cos wolno a starszemu nie, bo starszy ma wiecej szkolnych obowiazkow. Ma wiecej przywilejow i wiecej obowiazkow z racji bycia tym starszym.
          • aankaa Re: kara i dylemat 04.11.16, 00:19
            zakladam, że jest
            ===
            nie ma (pewnie nie doczytałaś, że to jedyny tv/monitor w domu)
            eliszka nie zabrania - syn sam sobie wymyślił karę
          • eliszka25 Re: kara i dylemat 04.11.16, 00:39
            kare zaproponowal sam zainteresowany. ja tez uwazam, ze 2 tygodnie, to dlugo, ale od wczoraj nie gra. w weekend ustalimy nowe zasady na przyszlosc i wtedy tez zamierzam zdecydowac, co dalej z kara. po rozmowie z chlopakami. nie mam zamiaru poprzestac na samej karze, bo sama kara oczywiscie niczego nie wnosi ani na dluzsza mete niczego nie zmienia.

            konsola jest podlaczona do jedynego tv, ktory stoi w pokoju dziennym. innego telewizora w naszym domu nie ma. oboje z mezem mamy laptopy, a tv w duzym pokoju, to taki "kombajn", ktory sluzy za monitor do konsoli, komputera glownego sieci i ma jeszcze pare innych funkcji. konsola jest czescia skladowa naszej sieci, wiec nie bardzo jest mozliwosc jej przenoszenia. uroki mieszkania pod jednym dachem z programista wink

            odeslanie do swojego pokoju jako kara jest u nas stosowana wlasnie w takim kontekscie, jak napisalas i poki co przez obydwu synow wciaz jest odbierana jako kara. mlodszy protestuje bardziej donosnie, ale starszy tez nie jest zadowolony, gdy dostaje przykaz "idz do swojego pokoju".

            zasady sa, ale najwyrazniej sie nie sprawdzaja, wiec w weekend bede ustalala nowe wspolnie z chlopakami.
            • mamolka1 Re: kara i dylemat 04.11.16, 04:51
              Ja wiem co zrób - na czas gry młodszego starszemu zasłoń oczy .. Nie trzeba go wtedy odsyłać a pograć nie pogra 😉 ..
    • nowi-jka Re: kara i dylemat 04.11.16, 08:39
      to samo pomyslałam młodszak tylko skorzysta na tej karze, nauczy sie inaczej zajmowac czas ...ale pytanie mam czy starszak nei moze nad tymi lekcjami siedziec w swoim pokoju? wtedy młodszak w duzym posiedzi przed tv skoro juz musi tyle siedziec
    • slonko1335 Re: kara i dylemat 04.11.16, 08:40
      Ja w ogóle nie widze problemu. Też posiadamy jeden telewizor w salonie. Gdy któreś dziecko z jakiegos powodu nie może go ogladać zajmuje się cyzms innym w swoim pokoju. Gdy któres nie może grać drugie gra samo-jak nie chce grać samo to nie gra z własnej woli-ma wybór i nie granie barta żadną karą nie ejst a zawsze może z nim pograć któres z rodizców lub jakiś kolega jeśli brat nie może.
    • nowi-jka Re: kara i dylemat 04.11.16, 08:42
      to raz obejrza na laptopie, eliszka wiecej elastycznosci a skracanie kary bo ci sie pomysły koncza dla zorganizowania czasu młodszemu mocno niewychowawcze, to nei sa AZ dwa tygodnie a TYLKO 2 tyg. ale skoro cie uwierają to nastepnym razem kara "do odwołania" czyl;i do poprawy zachowania/stopni, szybka poprawa, szybki koniec kary
    • yamilca197 Re: kara i dylemat 04.11.16, 08:54
      Przeczytalam ten watek i nie wiem wlasciwie w czym jest problem ale chyba najwiekszy ma autorka z tym ze nie moze zaakceptowac kary starszego dziecka wybranej przez niego. Szukanie problemu na sile, a bo mlodszak jest karany przy okazji (z opisu wynika ze jemu ta 'kara' przy okazji wcale nie zaszkodzi,bo aniolem to on nie jest) a to podwojna kara bo kara jest nie przebywanie w pokoju dziennym,a to dlugssc kary...mam wrazenie ze to jakis matrix jest.
      Co by bylo gdyby bylo jeszcze jedno dziecko? Nie wiedzialam ze rodzic moze miec takie dylematy. 😁
    • vaikiria Re: kara i dylemat 04.11.16, 08:57
      A młodszak tak codziennie gry i tv? Może dobra okazja, żeby ograniczyć.
    • an.16 Re: kara i dylemat 04.11.16, 09:01
      Myślę, że młodszemu tez na dobre wyjdzie odklejenie od gier i telewizji. Odsyłanie ukaranego do pokoju, żeby młodszy mógł sobie pograć jest fatalnym rozwiązaniem. Przecież to dodatkowa kara odosobnienia. Jak to dobrze, ze nigdy nie dałam się namówić na żadne psp czy xboxy. Słuchawki uszkadzają słuch? Skąd te rewelacje.
    • biotonne Re: kara i dylemat 04.11.16, 09:02
      Jak starsze ma kare, to mlodsze oglada a starsze wychodzi z pokoju w ktorym jest TV.
    • mikams75 Re: kara i dylemat 04.11.16, 11:00
      niepotrzebnie sie upierasz, ze musza lekcje odrabiac jednoczesnie. Z jednej strony to dobry system, z drugiej jak widzisz ma wady. Domyslam sie, ze juz teraz ilosc zadanych lekcji chlopcom sie rozjezdza a i plan zajec tez pewnie rozjezdza sie coraz bardziej. Mlodszy przebywa tez mniej w szkole, lekcje moze odrabiac wczesniej, bez czekania az brat wroci. Swoja droga, jak to funkcjonowalo wczesniej zanim mlodszy poszedl do szkoly? No i mlodszy odrobi w pare minut, co robi pozniej? Starszy nie ma momentow, ze chce pobyc sam, cos poczytac, podlubac w lego czy co tam lubi? W ciszy i spokoju bez nadajacego mlodszego?
      Po prostu jak mlodszy moze to niech gra a starszy niech sie zajmie czyms innym. Moze nawet wtedy kara bedzie dotkliwsza, bo mu bedzie bardziej zal niz w sytuacji, kiedy i tak nikt nie gra.

      Nie wiedzialam, ze co dwa lata zmiana nauczyciela jest w innych rejonach. U nas 3 lata i zmiana nauczyciela a czesto i szkoly/klasy.
      • mikams75 Re: kara i dylemat 04.11.16, 11:08
        a co do ogladania, jak juz musi, nie masz jakiegos tabletu? Musi ogladac w tv (o ile w ogole musi)? U nas tv to chyba tylko do dekoracji stoi, ogladamy wszystko w laptopie czy na tablecie. Corka nie ma wlasnego sprzetu, ale pozwalam korzystac z mojego. Lubi np. ogladac sobie filmiki instruktazowe do rysowania czy innego rekodziela. Wowczas pozwalam wziac jej tablet do wlasnego pokoju. Choc tez jestem przeciwna tv czy elektronice w pokoju dziecka.
    • turzyca Re: kara i dylemat 04.11.16, 11:47
      Abstrahujac od rozwiazania problem kary, ja bym wrocila do kwestii odpalow Twojego syna. Bo jako grzeczna prymuska znam takie sytuacje, gdy czlowieka nosi, wiec czlowiek robi rozne dziwne, male rzeczy, np. wlasnie sie kreci nadmiernie, gledzi, spiewa, cos malego niszczy. Teraz umiem to noszenie jakos rozpoznac, wiem, jakie czynniki mu sprzyjaja, wiem, ze nadchodzi, umiem mu przeciwdzialac systemowo, ale tez doraznie i w sposob malo zwracajacy uwage (ostatnio przelecialam po obydwu klatkach schodowych budynku, cztery pietra galopem pod gore, po dwoch nawrotach mi przeszlo, a dla postronnych wygladalo to jakbym leciala do haerow i sekretarek), w zaleznosci od sytuacji, ktora wywolala taki stan. No ale przynajmniej jedna z metod, ktora stosuje, nie jest dostepna dla mlodziezy przed 15 rokiem zycia. wink

      Ale poszukaj rozwiazan, ktore pomoga Twojemu synowi uporac sie z tym, co w nim tam gdzies gra. Moze wiecej ruchu? Takiego dlugotrwalego, aerobowego? Moze umowa z nauczycielka, ze jak go zaczyna nosic, to prosi o wyjscie i wlasnie biegnie ze dwa razy po schodach? A z drugiej strony dodatkowa porcja uwagi polaczona ze zwiekszeniem okazji do przytulania tez ma sens. Oczywiscie mozna szukac konkretnych przyczyn, ale mysle, ze ich znalezienie bedzie trudne, a do tego moze nic nie dac - mnie sie czesto zdarza, ze nawet jak wiem, czemu mnie nosi, to i tak mnie nosi. Sa rzeczy, ktorych nie da sie zmienic. W Waszej sytuacji nie da sie zmienic stresu zwiazanego ze zdrowiem brata, ze zmiana nauczycielki, z podrozami taty. On w ktoryms momencie sam zejdzie, ale do tego czasu trzeba sobie jakos radzic. Mozna np. podjac dzialania, ktore zmniejsza poziom stresu, ktore sprzyjaja wyzwalaniu endorfin i dopaminy.
    • sayyida Re: kara i dylemat 04.11.16, 13:25
      A ja mam wrażenie, że po prostu za bardzo się przejęłaś smile

      Może poprzednia pani rozwiązywała sprawy z delikwentem, w ogóle nie wplątując to domu i rodziny, wychodząc ze słusznego zresztą założenia, że uczeń i syn to dwie zupełnie różne osoby. Więc chłopak zawsze się wiercił i piłował ławki (NB też piłowałam, a ja arcygrzeczną dziewczynką byłam z wzorowym zachowaniem), a Ty po prostu o tym nie wiedziałaś. A ta pani ma inne podejście, "ogólnowychowawcze", albo jest bardziej surowa, po prostu.

      Co do braku prac domowych i nieogarnięcia - może to taki wiek, może to ogólna sytuacja i prośba o zwrócenie uwagi - no to zwróćcie tyle uwagi, ile możecie, niekoniecznie pytając, czy lekcje odrobione, trochę poograniajcie, potraktujcie - z umiarem - jak młodszego, niż jest, dopieśćcie.

      Dwa tygodnie bez grania sprawy nie rozwiążą, można je co najwyżej potraktować jako odwyk. Rozumiem, że chłopak nie jest tego świadom, ale po to jest nauczycielka i ty, żeby mu to wyjaśnić. Co warto zmienić - i nie jako karę, ani nie jako konsekwencję, tylko jako prewencję - to sposób i formy grania czy TV - na zawsze. Dobrze by było doprowadzić w rozmowie do tego, żeby chłopcy - obaj - sami do tego doszli (ze stosowaniem wypracowanej zasady będzie inaczej, no ale od egzekwowania zasad są rodzice). Można więc zupełnie zrezygnować z dwutygodniowej "kary" na rzecz zmiany organizacji grania na stałe. A jeśli chcesz utrzymać "karę" - to usiądźcie sobie razem i razem ustalcie, w jaki sposób ją egzekwować, żeby nie było poszkodowanych. Zaufaj swoim dzieciom, nie musisz wszystkiego wymyślać sama smile
    • mamusia1999 Re: kara i dylemat 04.11.16, 17:29
      mój Młodszy musi opuścić pomieszczenie jeśli ma ban na TV. i nie ma zmiłuj, że właśnie przeżuwa pojedynczo każde ziarenko musli (brak ściany między jadalnią a bawialnią) albo sączy wodę przez zęby wink
      a że Młodszy nie pogra? to jeszcze bratu nagada ;P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka