13.11.16, 09:23
Nigdy nie miałam kota (chociaż podobno to koty mają "właścicieli" smile).
Psa miałam przez kilkanaście lat, umarł kiedy byłam dorosłą nastolatką, nie zdecydowałam się na następnego, rodzice też nie.
Sąsiedzi i znajomi mają koty, z obserwacji - to bardzo ciekawe, wręcz charyzmatyczne zwierzaki, mają swój charakterek. Poczucie własnej wartości, a czasami wręcz wyższości od niech bije. smile
Jako niedoświadczona proszę o opinię kociary - co takiego jest w kotach, ze macie akurat je i czym was urzekły? Słyszałam opnie, że nie przywiązują się tak jak psy, druga strona oponuje, że koty są inteligentniejsze i nie będą nadskakiwać każdemu, kto się nimi zajmie.
Czy koty mogą być kompanami? Czy to królewny i królewicze, które podporządkowują sobie właścicieli? smile
Obserwuj wątek
    • salinas Re: Koty 13.11.16, 10:13
      Koty są super. Każdy pies żałuje, że nie jest kotem wink
      • sid2016 Re: Koty 13.11.16, 10:16
        To słyszałam, tak jak, że dzieci są dla ludzi, którzy nie mogą mieć kota. wink
        Chodziło mi o rozwiniecie tematu. smile
        • tereska.z.bombaju Re: Koty 13.11.16, 10:21
          Ale tu nie ma co rozwijać. Po prostu koty są super big_grin
          • sundry Re: Koty 13.11.16, 10:41
            Z ust mi to wyjęłaś. To tak, jak zapytać matkę, czemu posiadanie dzieci jest takie super. Kto nie miał, ten nie zrozumie smile
            • sid2016 Re: Koty 13.11.16, 11:07
              Czyli coś jak hormonalne, rodzicielskie zaślepienie? suspicious
              No to mnie zniechęciłaś.
              • sundry Re: Koty 13.11.16, 11:31
                Niee, miałam na myśli, że trudno mi jako właścicielce trzech kotów opisywać nie-właścicielowi korzyści płynące z ich posiadania. To rozmowa jak ze ślepym o kolorach. W wątku możesz poczytać- jasne, ale dopiero jak Twój własny kot Ci wejdzie na kolana i zamruczy, to będziesz wiedziała wszystkosmile
                • sid2016 Re: Koty 14.11.16, 21:50
                  Wiem, że posłuchać/poczytać, to nie to samo, co doświadczyć.
                  Wychodzi na to, że koty mają w sobie "to coś". smile
      • nickbezznaczenia Re: Koty 13.11.16, 10:36
        smile
    • nickbezznaczenia Re: Koty 13.11.16, 10:38
      Akurat! Nie przywiązują się!

      Moja Kocica by się łapką w głowę stuknęła smile Siedzi tu właśnie przy mnie i zagląda mi w oczy
      Po prost mają mniej wylewny charakter niż psy.
    • sundry Re: Koty 13.11.16, 10:39
      Koty są wspaniałe. Nie znam właściciela, któremu nie skradłyby serca. A co do tego, czy mogą być kompanami- konia z rzędem temu, komu kot nigdy nie próbował w toalecie potowarzyszyć wink
    • lokitty Re: Koty 13.11.16, 10:43
      Są przepiękne, można podziwiać doskonałość każdego detalu, niezależnie od rasy (lub jej braku) i umaszczenia - łapki, ogonki, uszka, wykrój oczu, "wąsiki".
      Wszystko robią z kolosalnym wdziękiem, nawet myją sobie tyłek wink.
      Przywiązują się, ale na własnych warunkach.
      Są bardzo czułe, serdecznie, ale ukazują to w delikatny, nie narzucający się sposób.
      I jeszcze jedna ogromna zaleta - są raczej ciche, NIE SZCZEKAJĄ big_grin big_grin big_grin.
      • aragorna71 Re: Koty 13.11.16, 11:18
        I jeszcze jedna ogromna zaleta - są raczej ciche, NIE SZCZEKAJĄ

        nasza tak miauczy jak domaga sie uwagi, albo sie stesknila, ze slychac w calym domu, nawet dzieci slysza na gorzesmile z reszta sie zgadzam
        • lokitty Re: Koty 13.11.16, 11:36
          Jestem w stanie znieść nawet głośne miauczenie.
          Jazgotu, bo ktoś idzie po schodach albo inny pies przebiegł pod balkonem, wytrzymać bym nie mogła. Generalnie szczekanie, zwłaszcza głośne szczekanie psów to dla mnie upiornie nieprzyjemny dźwięk, z tego powodu nie mogłabym mieć psa.
          • gat45 Re: Koty 13.11.16, 12:38
            Ja mam psa, który od trzech lat, kiedy jest z nami, szczeknął 7 razy. Za każdym razem, kiedy coś go zaskoczyło (grzmot, jakiś inny nagły dźwięk). I zawsze tylko pojedyncze szczeknięcie, ale za to basowe, godne psa Baskerville'ów.
            Gdybym go nie słyszała ujadającego w chórze z resztą bidaków schroniskowych, kiedy po niego przyjechałam, to przez pierwsze milczące miesiące bym myślała, że ktoś mu struny głosowe podciął. Widocznie uznał, że jak wszystko jest w porządku, to nie ma o czym gadać.
            • lokitty Re: Koty 13.11.16, 12:43
              smile
              Moja znajoma miała taką jorczusię, niestety biedactwo już nie żyje.
              To był przecudowny pies, nie szczekała w gościach, na spacerze, ponoć też nie szczekała w domu. Ja pamiętam tylko 1 raz, kiedy wydała z siebie dźwięk - jak była jeszcze młodą psiną, a znajoma zostawiła mnie u siebie i zeszła do cukierni na dół po jakieś ciasto. Psinka pilnowała mnie, warczała, jak chciałam wstać, to zaczęła jazgotać. Na szczęście nie było kolejki w cukierni, bo pewnie york by mnie zeżarł big_grin.
            • sid2016 Re: Koty 14.11.16, 21:52
              Koleżanka miała przez kilkanaście lat takiego psa - widywałyśmy się często (czasy zabaw na podwórku i późniejsze) - nigdy nie słyszałam, jak szczekał. Chociaż koleżanka twierdziła, że zdarza mu się. smile
    • z_lasu Re: Koty 13.11.16, 11:02
      Właścicieli to mają psy, koty mają personel big_grin

      Oczywiście, że mogą być kompanami. Całą jesień mój syn miał fazę na kopanie piłki - koty grały razem z nami smile Biegały po boisku za piłką równo. Najlepszą jesienną zabawą było jednak rzucanie kasztanów w wysoką trawę, nad którą kot malowniczo przelatywał, żeby zapolować na obiekt z powietrza smile Koty doskonale wiedziały, że to my rzucamy "obiekty" i jeśli przez dłuższą chwilę nic nie spadało to koty patrzyły na nas pytająco big_grin Jak odwożę syna do szkoły pociągiem to jeden z kotów zawsze odprowadza nas aż na peron.

      A dlaczego koty? Bo koty mają klasę. Po prostu.

      • sid2016 Re: Koty 13.11.16, 11:09
        Dzięki, bardzo fajna odpowiedź. Przepraszam z pomyłkę z tymi właścicielami, to się już nie powtórzy. wink
        Sąsiedzi maja pięknego kota, który owszem, daje się pogłaskać obcym, ale robi to z miną "no niech ma, sierota, skoro tak jej zależy". smile
    • lusitania2 Re: Koty 13.11.16, 11:47
      urodę.
      Z kocią inteligencją bywa różniesmile.
    • nastjaa Re: Koty 13.11.16, 11:55
      Mialam 3 psy - 2 z nich byly u nas max 2 lata, trzeci , moj ukochany 4 lata (zaginął potrącony przez samochód). Z mężem uznaliśmy, że psy nie sa nam pisane. Kota nigdy nie miałam, mąż miał gdy byl dzieckiem. Brakowało nam w domu zwierzaka, pomyslalam o kocie. Poczytaliśmy o rasach - wybraliśmy tskiego.
      , który przywiązuje sie do ludzi, lubi dzieci, jest trochę "psi", podobno go można nauczyć mnóstwa fajnych rzeczy. Wybraliśmy ragdolla. Tydzień temu przynieśliśmy go do domu. Jest przecudowny - oszalałam na jego punkcie. Do psow mialam inne podejście i uczucia. Z kotem jest zupełnie inaczej. Nie rozumiem czemu wcześniej go nie wzięłam. Jest absolutnie cudowny. I prześliczny. Przytula sie jak dziecko, bawi jak łobuz, ale nie niszczy, jest czyściutki i tak jak piszą dziewczyny, ma w sobie niesamowitą grację i zwinność.
      • nastjaa Re: Koty 13.11.16, 12:13
        Dodam tylko, że początkowo baliśmy się, że trafi nam się jakiś straszny dzikus, który nie da sie przytulać i nie zaakceptuje córki. Dlatego najpierw sporo czytaliśmy o rasach - ich upodobaniach i zachowaniach. I mamy takiego o jakim marzyliśmy.
        • sundry Re: Koty 13.11.16, 12:17
          Ooo, można się przejechać na tych cechach ras. Ja mam maine coona, który niby ma „psi charakter”, jest zrównoważony, przyjazny, towarzyski, łatwo nawiązuje kontakt z ludźmi- a nam się trafiła szalona dzikuska, która ludzi potrzebuje tylko do karmienia.
          • nastjaa Re: Koty 13.11.16, 15:01
            No wiem, że można się przejechać- my tak mielismy z psem labradorem (był agresywny). Tym razem wygląda, że się udało smile
          • sid2016 Re: Koty 14.11.16, 21:59
            Dziewczyny, wyguglałam wasze kocie rasy.
            Ragdoll - piękny, zabijcie mnie, ale zawsze myślałam, że... tak wygląda kot perski. tongue_out
            Maine coon - niektóre foty takie, że respekt sam się narzuca i aż człowiek chciałby się kłaniać w pas. wink Taki trochę ryś. smile
            Podoba mi się kot brytyjski krótkowłosy - sąsiedzi rodziców maja takiego, nawet nie wiedziałam, że tak się nazywa.
        • ardzuna Re: Koty 13.11.16, 19:15
          nastjaa napisała:

          > Dodam tylko, że początkowo baliśmy się, że trafi nam się jakiś straszny dzikus,
          > który nie da sie przytulać i nie zaakceptuje córki. Dlatego najpierw sporo czy
          > taliśmy o rasach - ich upodobaniach i zachowaniach. I mamy takiego o jakim marz
          > yliśmy.

          To ja miałam podobnie przy pierwszym kocie. Bałam się, ze trafi mi się jakiś straszny dzikus. Dlatego poszłam do schroniska obejrzeć dorosłe koty, o już ukształtowanym charakterze. I już pierwszy, który nam się napatoczył, ocierał się jak szalony. I mamy takie koty, o jakich marzyliśmy. A one są wpatrzone w nas.
          • nastjaa Re: Koty 13.11.16, 19:23
            smile jak najbardziej popieram branie zwierzaków ze schroniska. Tam też szukaliśmy.
            • ardzuna Re: Koty 13.11.16, 19:33
              Kity są bardzo pozytywnymi stworzonkami i łatwo wybrać ze schroniska takiego, jakiego trzeba smile
              Ciężko mi się pisze, bo właśnie jestem obcałowywana przez koty i trwają przechadzki przed moim nosem big_grin
    • kalina_lin Re: Koty 13.11.16, 12:11
      Mam kota, bo nie trzeba z nim wychodzić na spacery. Ze świnkami, chomikami itp niby też nie trzeba, ale są jednak trochę głupawe. Kot jest symaptyczny, inteligenty, a przy tym w dużym stopniu samowystarczalny i prosty w obsłudze.
    • redheadfreaq Re: Koty 13.11.16, 12:19
      Koty mogą być skrajnie różne. Mam 3 i każdy ma zupełnie inny charakter. To jednak absolutna bzdura, że koty są zimne i wyniosłe - wszystkie nasze uwielbiają się przytulać i domagają się pieszczot, chociaż każdy po swojemu smile Zupełnie subiektywnie koty zdobyły mnie łatwością obsługi: żadnego wychodzenia i tresury, plus się nie ślinią i (raczej) nie skaczą z radości na człowieka (to dla mnie nie do przejścia przy znanych mi psach, po prostu tego nie toleruję). Wiadomo, kuwety trzeba sprzątać, michy napełnić, do weterynarza, jak któremuś coś się dzieje, pójść - jak z każdym zwierzakiem. Ale poza tym są bezobsługowe, same zajmują się sobą, a wieczorami umilą człowiekowi czas udeptywaniem i mruczeniem. To o nieprzywiązywaniu się to już jakiś kompletny kosmos, takiej miłości, jaka jest między naszą kotką a moim mężem chyba jeszcze nie widziałam - da mu ze sobą zrobić absolutnie wszystko, kładzie mu się na plecach, tuli, ociera, wciska pod brodę kiedy mąż czyta albo ładuje na klawiaturę gdy gra wink A w nocy śpi mu na plecach lub boku.
      • verdana Re: Koty 13.11.16, 12:28
        Kiedy pies cię kocha, to dlatego, ze jest psem. Jak kot cię kocha, to wiesz, ze jesteś wybrana i na to zasłużyłaś. Jeden z naszych kotów co pewien czas wymaga, aby go wieczorem trzymać za łapę, aż zaśnie.
        Lubię i psy i koty - ale koty są bardziej nieprzewidywalne, kota nie wytresujesz. Jeśli jest zadowolony, to dlatego,że mu w domu dobrze. I to jest fajne.
    • arkanna Re: Koty 13.11.16, 12:29
      mam pięknego norwega, naprawdę pięknego... pana i władcę uliczki osiedlowej. Totalnie ma na wszystko wyrąbanego, na mniejsze psy od siebie patrzy z wyższością i pogardą. Potrafi leżec na środku drogi (piaskowa) i to sąsiedzi zatrzymują auto aby paniuś mógł powoli zejść z drogi. W domu leży na mne, koło mnie lub w pobliżu domagając się pieszczot ale tylko wtedy kiedy mu pasuje. Jest juz staruszek 9 lat i widzę że coraz wiecej ich potrzebuje.
      Jeżeli kiedys odejdzie nigdy więcej kota z prostej przyczyny...bo k...mac od 9 lat nie przespałam całej nocy. Między 3-4 zawsze musi coś zrobić i mnie obudzić.
      • sundry Re: Koty 13.11.16, 12:42
        Pokażesz zdjęcie? Norweskie są cudne smile
      • ardzuna Re: Koty 13.11.16, 19:07
        arkanna napisała:

        > Jeżeli kiedys odejdzie nigdy więcej kota z prostej przyczyny...bo k...mac od 9
        > lat nie przespałam całej nocy. Między 3-4 zawsze musi coś zrobić i mnie obudzić

        I tam. Moje schroniskowce nigdy mnie w nocy nie budzą. Masz wybrakowanego kotka smile
        • ardzuna Re: Koty 13.11.16, 19:15
          BTW od kiedy 9-letni kot jest staruszkiem?
    • gat45 Re: Koty 13.11.16, 12:53
      Koty są bardziej "ludzkie". W odróżnieniu od psów, które obdarzają swojego człowieka miłością bezwarunkową, koty zachowują się partnersko i stawiają granice.
      Według mnie mało który człowiek zasługuje na psa, bo psy łatwo skrzywdzić czy zasmucić przez tę ich bezkrytyczność. Z kotami inaczej. Na ich miłość, szacunek i uznanie należy sobie zapracować. A jak się pięknie potrafią obrażać!
      No i są po prostu piękne. Każdy dachowiec to uosobienie elegancji i gracji. Psy mają raczej wdzięk małych, jeszcze nieporadnych dzieci.
      I zgadzam się, że kto nie mieszkał z kotem, ten nie zrozumie ile takie małe mruczące futerko zajmuje miejsca w życiu człowieka.
      Rada : wolne duchy powinny brać koty parami. Wtedy można nawet na cały week end wyjechać, zadbawszy o jedzenie i picie. Pies by się zapłakał ze smutku, jeden kot mógłby się rozzłościć i dać temu wyraz (po powrocie zastalibyśmy na przykład firanki w strzępach i domowe pantofelki zamienione w kuwetę). A dwa koty mogłyby nawet naszej nieobecności nie zauważyć. No, ewentualnie dałyby nam odczuć po powrocie, że opuściliśmy się w swoich obowiązkach wobec nich i postawić nas jakoś delikatnie do pionu. Ale subtelnie, jak to koty - i znowu zajęłyby się własnymi tajemniczymi, kocimi sprawami.

      Albowiem Bóg stworzył człowieka, aby służył Kotu.
    • magia Re: Koty 13.11.16, 13:00
      Ja uwielbiam zapach kotów i miękkość futerka.
      Mam wrażenie, że głaskanie kota, który leży obok i głośno mruczy to jakiś rodzaj terapii.
      Mnie bardzo uspokaja i wycisza. Mogę spać z nosem w kocim futrze - pachną wspaniale.
      Miałam różne rasy i mieszańce - dachowce były bardziej nieprzewidywalne i na pewno mniej miękkie niż rasowe. Rasowce za to wymagały częstszego czesania, zwłaszcza brytki.
      • gat45 Re: Koty 13.11.16, 13:11
        Koty bywają świetnymi diagnostami. Miałam taką kocicę (hej, Krewetko, jak ci się poluje w kocim raju? strasznie nam ciebie brak), która u każdego bezbłędnie wykrywała bolące miejsce, kładła się na nim i mruczała w jakiś taki specyficzny, szamański sposób. Co było nieco uciążliwe dla osób, cierpiących na ból głowy. Ale kiedy zaczęła uporczywie rozkładać się mojej mamie na biuście - a przedtem mamy unikała, z wzajemnością zresztą, bo mama kotów nie cierpiała - to udało mi się skłonić rodzicielkę do wizyty u lekarza. Guz w piersi operowano dwa miesiące później.
        Tylko uwaga, nie każde kocie przytulanko z mruczeniem to od razu wykrycie choroby! Trzeba bardzo dobrze znać swojego kota, żeby to mruczenie "diagnostyczne" odróżnić od zwykłego ukontentowania.
    • echtom Re: Koty 13.11.16, 19:35
      Koty uzależniają wink Przez większość życia wolałam psy, 18 lat temu trafił do mnie dość przypadkowo 3-miesięczny kociak - i wsiąkłam.
      Koty są różne, to prawda, ale ci, którzy twierdzą, że z definicji nie przywiązują się do ludzi albo tego nie okazują, reprezentują pewnie jakieś antykocie lobby suspicious
    • mysiulek08 Re: Koty 13.11.16, 19:36
      Alez koty sie przywizuja i to bardzo. Kochaja wrecz zaborczo. Kompanami sa swietnymi, chocby nasza Kicia.Yoda. Od dziecinstwa jezdzaca z nami:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/uM2CpnCKJljuV11iAX.jpg

      tylko oceanu nie lubi

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/17mnyac0utmk1XYHBX.jpg

      W ulubionych termach Menetue, pod wulkanem Villarica jest juz znana, panie z obslugi wiedza, ze jak drzwi od sypialni zamkniete znaczy, ze Kicia.Yoda spi i nie wolno sprzatac smile

      Nie ma zajecia, w ktorym by koty nie braly udzialu smile choc sila rzeczy najczesciej w pracach zewnetrznych asytuje Kicia.Yoda i Miszczu

      https://s6.postimg.org/cwutolf9d/IMG_7135_1.jpg
    • pelissa81 Re: Koty 13.11.16, 19:38
      Koty fantastycznie miauczą w nocy. Zazwyczaj od 3-4 do 6 rano. Śpię w zatyczkach ostatnio. Niezależne od stopnia nakarmienia, wybawienia, wygłaskania. Są dwa, tylko jeden miauczy i doprowadza mnie to do apopleksji!
      • ardzuna Re: Koty 13.11.16, 20:17
        pelissa81 napisała:

        > Koty fantastycznie miauczą w nocy. Zazwyczaj od 3-4 do 6 rano. Śpię w zatyczkac
        > h ostatnio. Niezależne od stopnia nakarmienia, wybawienia, wygłaskania. Są dwa,
        > tylko jeden miauczy i doprowadza mnie to do apopleksji!

        A czym je karmisz na noc? Są wysterylizowane?
        • mysiulek08 Re: Koty 13.11.16, 20:25
          Ardzuna, sa przeciez takie osobniki, ktore tak maja. Miaucza w nocy i tyle. Choc Kici.Yodzie przeszlo po kilku latach i teraz juz nawet potrafi spac do 10 rano bez miaukniecia w nocy.

          Mamy tez kote, ktora jak w zegarku domaga sie atencji o 6 rano. Ostatnio nasz zastepca szefa mial niespokojne noce z powodu kotow lazacych za oknem. Wtyczka feliway friends (tylko friends!) zalatwila sprawe i chlopie spi az milo.
          • ardzuna Re: Koty 13.11.16, 22:42
            Niby są, ale ostatnio przy szczegółowym wywiadzie okazało się, ze tego typu egzemplarze na wieczorny posiłek dostają saszetkę whiskasa albo czegos w równym stopniu składającego się z paszy dla kur. Problem zniknął, kiedy właściciele zaczeli podawać na noc coś bardziej treściwego.
            Braku sterylizacji też nie można wykluczyć. Zawsze warto popytać. A nuż się to da rozwiązać.
            • mysiulek08 Re: Koty 13.11.16, 23:09
              Nasze dostaja solidna porcje surowego (wolowina/indyk/kurczak) na pozna! kolacje. Saszetek w ogole nie dostaja, jak juz to puszke z indykiem (tylko mieso, bez zboz i dodatkow), ale nie na kolacje, tylko jako przekaska w ciagu dnia.

              A i tak kota ma zawsze cos do powiedzenia, pewnie cos widzi za oknem (obce koty, kundle, kroliki, kawki rdzawe halasujace) i naa alarmuje.

              I jak pisalam, Kicia.Yoda wyrosla z pobudek, a potrafila o 4rano chrupek sie domagac, choc micha pelna byla.

              Dlatego dobra kolacja i owszem ale inne przyczyny tez smile
    • djhenne Re: Koty 13.11.16, 19:42
      bardzo lubię psy, ale akurat na stanie mam trzy koty.
      to nieprawda, że się nie przywiązują, ale gdy wyjeżdżam, jakoś nie mają problemów z podlizywaniem się opiekunowi, można je łatwo przekupić, wystarczy pomiziać i dać żarcie tongue_out

      i moje futra jakoś średnio łażą swoimi drogami, przeważnie łażą za mną wink a czarny kocur, 6 kilowy, jest jak małe dziecko, ciągle trzeba go tulić, to jest czasem męczące.

    • itka-julitka Re: Koty 14.11.16, 11:57
      Nieprawdą jest, ze koty się nie przywiązują, one tylko udają, że in nie zalezy i nonszalancko się odnoszą ze swoją niezależnością, a tak naprawdę kochają i tęsknią smile w rzeczywistosci są bardzo wrażliwe, tylko tego nie okazują smile I to jest w nich piękne własnie: mają skomplikowany charakter, rózne humory i nastroje - raz gorsze , raz lepsze, różne potrzeby w zaleznosci od chwili, zachowują sie czasami nieprzywidywalnie, a czasami własnie dokładnie wiadomo co zrobią. Są przez to bardziej "ludzkie" mam wrażenie, bo kazdy człowiek (jak kot) także potrzebują pewnej niezależnosci z jednej strony, czasami chce pobyć sam, a drugiej strony chcą byc kochany i miec kogos bliskoego, na kogo zawsze może liczyć, nawet jesli ostatnio nie za bardzo miał dla tej ososby czas smile

      Jesli pies zostanie bez swojego "pana", to po porstu czeka na niego lub go szuka. A kiedy "pan" wróci, to niezaleznie od tego, jakd długo go nie było, pies sie zawsze ucieszy.
      Porzucony kot - zamyka sie w sobie, staje się nieszczesliwy do tego stopnia, ze może się powąznie rozchorować. Ale nie bedzie szukał swojego opiekuna, nie znizy sie do tego, jest na to zbyt dumny, bedzie cierpiał "w środku". A jesli opiekun sie pojawi po jakimś czasie, to na radośc nie masz co liczyc - kot bedzie obrazony i bedzie oczkiewał przeprosin smile
      • sid2016 Re: Koty 14.11.16, 22:05
        Fajnie się to czyta, o kocim teatrzyku. smile
    • hamerykanka Re: Koty 15.11.16, 01:36
      Czasem po prostu los postawi kota na Twojej drodze. Mysmy znalezli malego dzikiego kociaka na drzewie, corka zaadoptowala od razu i teraz nie wyobraza sobie zasypiania bez kociego cialka obok i mruczenia.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/pf8LtD2b52reEIGibB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/OdiCPzFY1MWM4yEiZX.jpg
    • evee1 Re: Koty 15.11.16, 04:55
      Zanim kupilam kota, to urzekalo mni w kotach, to ze sa niezalezne, a psy sa podrzedne ludziom.
      Moja kotke uwielbiam, mimo, ze glownie ja moge kochac na odleglosc, bo ona do kobiet nie przychodzi. No i bardzo sliczna jest smile.
    • tully.makker Re: Koty 15.11.16, 09:31
      Zawsze byłam psiarą, koty jakos mnie nie kreciły, no i mialam na nie alergie.
      Ale w koncu tak sie trafilo, ze na wakacjach przyszla do nas kotka i przyniosła dwójke tygodniowych kociaków. Miały zostać na chwilę, zostały na zawsze.
      Kazde z nich ma oczywiscie inna osobowość, ale mam kotka, ktora chyba rozumie, ze zostala przez mnie uratowana, darzy mmnie taka miloscia, jakiej nie okazał mi zaden z moich psów. Chodzi za mna po calym domu, cokolwiek robie, zawsze jest przy mnie. gdy gdzies wychodze, wskakuje na parapet i patrzy za mna. Kiedy wracam do domu, zawsze czeka pod dzwiami. Przytula sie, ugniata, zawsze spi kolo mnie. Z pozostałych dwoch kotow, jeden tez uznaje tylko mnie i tylko mi daje sie dotknąc, a drugi jest przylepą i kocha wszystkich członków rodziny.
      Musialam kompletnie przewartościowac swoje opinie na temat kotów i wiezi z nimi.
    • joanekjoanek Re: Koty 15.11.16, 09:38
      Koty nie tylko się przywiązują, ale kochają. I to kochają miłością naprawdę porównywalną z ludzką. To nie jest instynkt, nie jest to uległość, wdzięczność. To jest autentyczna miłość. Kochają człowieka, jego bliskość, jego towarzystwo. Autentyczne uczucie wyższe, jak najbardziej.
      Nie każdy okazuje. Ale miałam kotów sporo już i większość bardzo wyraźnie okazywała miłość. Najczęściej do jednego wybranego człowieka, czasem do większej liczby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka