10 lat temu skręciłam kolano, potem oszczędzając je, nadwyrężyłam to zdrowe. I od tego czasu trzeszczą jak stary parkiet. Słyszę je idąc po schodach

Pewnie się chrząstki od tego zużywają, czy coś. No, nie brzmi to zdrowo...
Pytanie: są jakieś zastrzyki na to, tę maź w stawie się jakoś uzupełnia? Któraś z Was to robiła? Z jakim efektem? Co ile trzeba powtarzać?
Doradźcie, bo mi te kolana muszą posłużyć jeszcze z pół wieku...