Dodaj do ulubionych

Tycie od normalnego jedzenia

03.12.16, 17:52
Dziewczyny,
Przeczytalam watek o tosterze i nie pierwszy raz widze ze sporo z was ma jakas fobie takiego normalnego jedzenia, moze rzeczywiscie nie jakiegos najzdrowszego, ale typu bulka z dzemem. Przeciez od tego sie nie tyje, jesli sie je w miare normalne porcje, wszystkiego po trochu. Poza tym zauwazylam ze bardzo dbacie o zywienie maluchow, ale jednoczesnie w Polsce dzieci maja czesto nadwage, skad sie bierze to tycie? I ten strach przed utyciem? Ja sie wychowalam w Polsce na tym tzw zdrowym prawdziwym zywieniu, ktore bylo rzeczywiscie pelne warzyw, owocow, prawdziwych kielbas, ale tez smalcu, bialej maki, cukru, oleju. Jem po troche wszystkiego, jestem szczupla, tzn raczej normalna, byc moze brak u mnie tendencji do tycia, byc moze sie roztyje na starosc, ale mam wrazenie ze przy normalnym trybie zycia da sie wage zachowac nie przechadzac na diete. Teraz moja mala urodzila sie i wychowuje za granica, w kraju bardzo przywiazanym do gastronomi wysokiej jakosci, i wychowujemy ja po tutejszemu, ale nikt nie stresuje z powodu parowek, szynek napompowanych woda czy slodkich tostow na sniadanie, dzieci raczej nie tyja bo sa okreslone scisle pory posilkow i sklad kazdego typowego posilku np sniadanie : produkt zbozowy, mleczny i owoc, a ze tam dorzucisz nutelli czy cukru to nikt cie nie ukrzyzuje, obiad surowka, proteina, zbozowy i warzywo gotowane, plus ser i owoc, a jak nie ser to slodzony krem waniliowy, ale gdzies tam sie zachowuje proporcje, dla dzieci produkty zbozowe obiozkowo trzy razy dziennie i nikt nie panikuje ze biala bagietka itp No i teraz nie wiem czy tutaj u mnie sie slabo ludzie odzywiaja, z pewnoscia nie jest to ideal, czy w Polsce jest jakas straszna fobia, czy w Polsce ludzie sie staraja po prostu ozdywiac lepiej et swiadomiej niz w innych krajach, oprocz biedoty mentalnej kupujacej chleb tostowy... Jaka jest w kraju tendencja? Skad to tycie?
Obserwuj wątek
    • cauliflowerpl Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 17:58
      Ja przeczytałam kiedyś wręcz, że skoro jem co chcę i nie tyję, to znaczy, że jestem chora big_grin Nie na ematce, na innym forum.
      Przy czym jem właśnie "normalnie", po trochu wszystkiego, "co chcę" nie oznacza przecież, że wpierniczam pączki na śniadanie, czekoladę na obiad i golonkę na kolację. Na głowę wprawdzie kiedyś upadłam, ale tylko sobie zęby połamałam, wstrząsu mózgu nie stwierdzono wink
      • bachir Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 18:31
        Ja jak sie przypilnuje to zmiane widze szybko, tzn czuje sie lzejsza, moze troszke chudne, ale jak jem normalnie i nie bardzo uwazam na wszystko, to nie tyje, no moze w przeciagu roku kilogram roznicy, sportow niestety nie uprawiam, ale jak sie rusze na rower, na narty, na rolki rekreacyjnie to jakos sie wszystko bilansuje, mysle ze w takim tempie na pewno przybiore na wadze ale nie utyje w sensie utuczenia sie, chyba nie ma w tum nic niezdrowego.
    • nenia1 Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 18:03
      Przede wszystkim nie oceniaj tego co w Polsce przez pryzmat tego co na forum. Ja żyję w Polsce na co dzień, a jak czytam forum, to mam często wrażenie, że żyję w alternatywnej rzeczywistości.

      Po drugie - odżywianie to jedno, ale teraz dzieci nie mają tyle ruchu co my kiedyś. Może i byliśmy "dziećmi ulicy" ale za to ruch był praktycznie non stop, większość zabaw opierała się na bieganiu, skakaniu, rzucaniu, wspinaniu, do szkoły nikt nas samochodem nie dowoził ani nie odwoził, a jak chciałaś pogadać z koleżanką to trzeba były do niej iść pieszo, a nie dzwonić czy sms-ować. W klasie miałam może z dwie koleżanki z lekką nadwagą, to wszystko.
      • bachir Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 18:36
        No ja czesto odwiedzam rodzine w Polsce, ale rzeczywiscie nie mam rozeznania w takim codziennym zyciu, a co do ruchu to zgoda, ale to wszedzie, w moim adopcyjnym kraju tez dzieciaki przesiaduja na kanapach albo sa dowozone na zajecia, ale bez przesady, dzieci z natury sa ruchliwe i je roznosi jak sie nie wyszaleja takze tego ruchu cos tam jednak zazywaja
    • rosapulchra-0 Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 18:05
      Przez ostatni wiek normy zdrowotne się zmieniły.
      • bachir Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 18:36
        Ale w jakim sensie?
        • rosapulchra-0 Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 18:46
          Medycyna się mocno rozwinęła - jest mnóstwo leków, które pomagają i lekarzy, którzy też pomagają. Ludzie z pokolenia na pokolenie rodzą się coraz słabsi, więc potrzebna im medycyna.

          Innymi słowy - chemia rządzi. Mamy ją wszędzie: w powietrzu, wodzie, jedzeniu, nie tylko w samych tabletkach.
          • memphis90 Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 19:52
            Ludzie rodzą się coraz słabsi??? A skąd tak absurdalny wniosek? Ciąże są donoszone, matki dobrze odżywione i bez anemii, dzieci szczepione przeciw chorobom, nie mają niedoborów, nie głodują- ludzie rosną wyżsi, dojrzewają wcześniej, żyją dłużej. Jak rozumiem przykłady tych zdrowych, silnych, dożywających setki, nieskażonych współczesną medycyną i "chemią" masz w Burundi i Malawi...?
            • rosapulchra-0 Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 20:17
              Poszukaj sobie. Nawet w necie możesz.
              Akurat twoja niewiedza i kompletna arogancja mnie nie dziwią tongue_out
              • karme-lowa Re: Tycie od normalnego jedzenia 04.12.16, 23:04
                rosapulchra-0 napisała:

                Akurat twoja niewiedza i kompletna arogancja mnie nie dziwią tongue_out

                Wiesz, że to są tzw osobiste wycieczki?
                Według twoich standardów: hejt?
                A podobno ty tak nie postępujesz.
                Nieładnie Rosa, nieładnie....
            • black_halo Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 10:08
              Ludzie dluzej zyja bo wspomaga nas medycyna ale fakt jest taki, ze przed czasami cesarek wiele kobiet umarloby podczas porodu, mnostwo dzieci nie dozyloby drugiego roku zycia a cala reszta, ktora jakims cudem dotrwalaby do doroslosci to i tak zeszlaby z tego swiata dosc wczesnie.
            • martishia7 Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 12:32
              Selekcja naturalna nie działa, oszukujemy ją, właśnie szczepieniami i możliwościami współczesnej medycyny. I przez to degenerujemy się jako gatunek.
              • konsta-is-me Re: Tycie od normalnego jedzenia 11.12.16, 16:25
                Uwielbiam takie madrosci o selekcji naturalnej:,D
                Zdajesz sobie sprawe z tego, ze gdyby nie jej "oszukiwanie", jak to ujelas, prawdopodobnie nie pisalabys tego postu?
    • mynia_pynia Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 18:51
      Mam to w genach? Moja mama jest szczupła i zawsze taka była, moja siostra tak samo, one identycznie się zachowują, tyją po 2-3 kg na zimę a na wiosnę to im spada. Obie mają zestawy ciuchów wiosna/lato i jesień/zima. Mój tato był tęgi - nie jakoś strasznie, bo mając wzrostu 172 ważył najwięcej 95kg i ja skłonności do tycia po tacie. Tato był od dziecka pulchny i ja tak samo. Nie mam problemu ze schudnięciem ale żeby utrzymać wagę muszę walczyć.
    • edelstein Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 19:02
      Wynaje zasade,wszystko jest dla ludzi.
    • kondolyza Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 19:18
      no to po kolei. mialas szczescie ze nic Ci sie nie popsulo w czasie dziecinstwa mlodosci,masz szczescie ze dotychczas tez nic Ci sie nie popsulo,tzn mimo ze jesz proste cukry na sniadanie i ktowi nabial przemyslowy to ze mimo to nie doszlo u ciebie do insulinoopornosci. mialas szczescoe. geny to jedno. drugie to niezaburzenie florybakteryjnej. i niezepsucie trawienia bialek. to tez szczescie. podejrzewam ze malochorowalas, nie musialas brac antybiotykow ani lekow przeciwzapalnych do ktorych standardem osłona est dawana czyli IPP.
      Twoj organizm pracuje normalnie,nie tyjesz mimo jedzenia prostych cukrow.nie wplywa to u Ciebie na zmiane apetytu. ale uwazaj. bo obiektywnie rzecz biorac takie codzienne sniadania:cukier prosty i krowie mleko moze jednak po wielu latach przyczynic sie do rozwiniecia refluxu, a w dalszej czesci insulinoopornosci i cukrzycy typu 2.

      i teraz odpowiadam na Twoje drugie pytanie-dlaczego dbam o diete dzieci? czemu zabieram i krowie mleko ze sklepu i nabial ze sklepu? bo mam wiedze ze hormony zawarte w nabiale krowim przemyslowym zle na nie wplywają i ze jesli dzis nie naucze ich jesc miesa z warzywami to za kilka lub kilkadziesiat lat rozwinie sie u nich stan przedcukrzycowy i cukrzyca. dzis dzieci nie moga jesc bialej maki i prostych cukrow tyleco kiedys bo mniej biegają apiramida doroslych czyli 5 posilkow dziennie i w kazdymzboze tez sie nijak ma do naszych potrzeb w siedzeniu za biurkiem,jezdzeniu autem i z mnostwem sprzetow w domu.
      czyli dzieci to profilaktyka
      ja odobiscie jestem niestety ofiara IPP. 10 lat temu jak trafilam do lekarza z nadkwasota to kazal mi nie jest zbyt duzo mies i jesc lekko (buleczka,kluseczka) i dal IPP. efekt? po 15 latach +30 kg i zadna dieta nie pozwala schudnac. dopiero z pomocą dobrego madrego lekarza i dietetyka klinicznego dokopalam sie do faktow: IPP spowodowalo zupelne odkwaszenie wskutek czego nie trawie bialek,pracuje teraz nad tym,biore suplementy z enzymami dla bialek. rozwinela sie u mnie hiperinsulinemia i dlatego nie moge schudnac nawet na lisciu salaty. kolejna rzecz choroby autoimmunologiczne-efekt tego co powyzej a leczyc je tez najlepiej przywracajach zdrowie ukladu pokarmowego. teraz juz wyszlam na prostą ale przez to wiem wiecej i dlatego pilnuje zdrowego jedzenia u siebie i dzieci.

      i jeszcze jedno-na codzien nikt nie wie jak zyjemy a od swieta nikt tego nie zrozumie...tlumaczenie wszystkim dookola ze pieczywo jest szkodliwe ze gluten jest szkodliwy to walka z wiatrakami. dlatego jak przyjmuje gosci czy jak sami idziemy w gosci-nie narzucam sie ze swoimi pogladami bo juz to przerobilam,nie ma to sensu. a nam odstwepstwo od swieta nie zaszkodzi
      • kondolyza Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 19:42
        sekrety-zdrowia.org/najwieksze-klamstwa-o-odzywianiu/
        • lalkaika Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 19:53
          Nie mam pojecia o glutenie .Ja tyje bo lubie zjesc.
        • babcia.stefa Re: Tycie od normalnego jedzenia 12.12.16, 08:30
          Jeżu, jeżu, co za stek bzdur - po "alkalizujących warzywach"właściwie można już przestać czytać. Może zapisz się do jakiegoś kołcza na zajęcia z odróżniania bzdur od prawdy naukowej?
      • bachir Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 21:24
        Kurcze przykro mi ze tylu problemow ze zdrowiem sie nabawilas, ja gdzies tam czuje ze mam wiecej szczescia niz rozumu z tym odzywianiem, ale nie jest tez tak ze ciagle te proste cukry i nic wiecej, poza tym bylam wrecz bardzo chorowitym dzieckiem i jechalam ciagle na antybiotykach ktre lekarze przepisywali w latach 80. -tych na wiekszosc schorzen dzieciecych, rozumiem i popieram twoja triske o dzieci, a powiedz co przykladowo jecie na sniadanie? Dzieki
        • bergamotka77 Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 21:32
          Ludzie mają różną przemianę materii ale ja np. w Polsce wiecej waże niż za granicą. Mieszkając w USA chudlam a zwykłe wszyscy tam tyja. Podobnie w UK byłam szczupła. Jedno jest pewne - dłuższy pobyt za granicą robi mi dobrze na figurę wink
          • lisciasty_pl Re: Tycie od normalnego jedzenia 04.12.16, 23:25
            bergamotka77 napisała:
            > Podobnie w UK byłam sz
            > czupła. Jedno jest pewne - dłuższy pobyt za granicą robi mi dobrze na figurę wink

            Za granicą schudnąć pomaga tzw. "wąż w kiesieni" tongue_out
        • kondolyza Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 22:08
          sniadania teraz zimą staramy sie jesc cieple czyli najczesciej jajka na rozne sposoby jedzone z warzywami polanymi olejem np lnianym, malo albo wcale chleba. rowniez np parowki/serdelki ale mam szczescie do takich domowej produkcji bo mam dobrze zaopatrzony sklep pod nosem.
          maz lubi owsianke-mocze mu platki dzien wczesniej w przegotowanej wodzie, rano idlewam nadmiar wody i zalewam swieza do gotowania. z jablkiem.

          latem uwielbiamy koktajle na sniadanie.
          w weekendy wiecej czasu to tez nalesniki czasem robie ale jaglane teraz najczesciej zeby wspierac brak kataru lub leczyc jesli die pojawi (jaglanka fajnie osusza). dzieci lubia jesc posypane cukrem pudrem czyli xylitolem, my z syropem klonowym., ale to rzadko taki odpust. ja jednak wole mięso.
          aaa no i zupy tez jadamy na sniadanie zwlaszcza jakies takie krem-dodac oliwy i np z kaszą jaglaną dzieviom-super!
      • princesswhitewolf Re: Tycie od normalnego jedzenia 04.12.16, 22:59
        >ozwinela sie u mnie hiperinsulinemia i dlatego nie moge schudnac nawet na lisciu salaty.

        Ruch. Jedz jak jesz czy jak tam mozesz aktualnie tzn na co co zdrowie pozwala. Poza tym chodzisz codziennie minimum 30 min szybkim krokiem na biezni. Z czasem bedziesz biegac 40min.

        zapewniam cie ze schudniesz.

        >e gluten jest szkodliwy to walka z wiatrakami. dlatego jak przyjmuje gosci czy jak sami idziemy w gosci

        wystarczy jesc 100% zytnie zamiast pszenicy. Juz odczujesz zmiane
        • princesswhitewolf Re: Tycie od normalnego jedzenia 04.12.16, 23:03
          >zupelne odkwaszenie

          jesli juz wierzyc w te pseudoteorie ( nadal nie sa potwierdzone klinicznie) to raczej chcialas powiedziec o zakwaszeniu, bo biale pieczywo i cukier przyczyniaja sie do zakwaszenia
        • kondolyza Re: Tycie od normalnego jedzenia 04.12.16, 23:31
          przy jiperinsulinemii nie wolno uprawiac zadnego sportu do czasu stabilizacji,trzeba sie leczyc. a sport nie pozwoli schudnac, co najwyzej wysilek doprowadzic moze do spiaczki
          • princesswhitewolf Re: Tycie od normalnego jedzenia 04.12.16, 23:35
            bierzesz insuline?

            Widzisz bo to co mowisz jest interesujace. Ja mam matke cukrzyka ktorej lekarz caly czas zaleca ruch. Oczywiscie ze nie ma szalec ale ma sie ruszac i to sporo. Spacer spacer spacer.
            • kondolyza Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 00:40
              nie rozumiesz.
              hiperinsulinemia to stan ktory teraz powoli zmieniam. dopokigo nie zmienie-zaden ruch,bo moze mnie doprowadzic do spiaczki. to po pierwsze. a po drugie mitem jest w moim przyadku ze ruch pozwoli mi schudnac. ruch zezre jeszcze wiecej cukru i moze mi wywolac spiaczke.
              oczywiscie ze nie biore insuliny bo sam moj organizm wytwarza jej az za duzo.
              sposobem na to jest odwrocenie tej sytuacji,naprawienie organizmu,na to trzeba duzo czasu. a odwrocenie tego stanu to uruchomienie antagonisty insuliny czyli glukagonu.insulina dowozi pokarm do komorek zaś ukagon robi na odwrot:uruchamia rezerwy. to dziekiglukagonowi chudniemy.
              bede ceiczyc za okolo rok jak sie unormuje.

              a co jest twojej mamie nie wiem i co jej radzi lekarz tez nie mnie oceniac
              • princess_yo_yo Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 15:04
                OMG co za bzdury! lekarze co najwyzej zalecaja ostroznosc jesli chodzi o ruch jak masz guzy ktore produkuja nadmiar insuliny i dieta nie jest w stanie nadmiaru insuliny wyregulowac. a i wtedy moja droga jak najbardziej mozna uprawiac nawet bardzo intensywny sport o ile sie tego chce, czego jestem przykladem.

                w przypadku stanu przedcukrzycowego ruch i odpowiednia dieta to jest jedyne wyjscie jesli nie chcesz skonczyc zalezna od pozaustrojowej insuliny.
                • kondolyza Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 15:34
                  princess_yo_yo napisała:

                  > OMG co za bzdury! lekarze co najwyzej zalecaja ostroznosc jesli chodzi o ruch j
                  > ak masz guzy ktore produkuja nadmiar insuliny i dieta nie jest w stanie nadmiar
                  > u insuliny wyregulowac. a i wtedy moja droga jak najbardziej mozna uprawiac naw
                  > et bardzo intensywny sport o ile sie tego chce, czego jestem przykladem.
                  >
                  > w przypadku stanu przedcukrzycowego ruch i odpowiednia dieta to jest jedyne wyj
                  > scie jesli nie chcesz skonczyc zalezna od pozaustrojowej insuliny.

                  no wlasnie. lekarze. uzaleznieni od wyscigu.
                  oni to wszystko zalecaja wlasnie po to aby dorowadzic do insulinozaleznosci i zeby cie uzaleznic od firm farmaceutycznych.
                  ja w to nie wierze i robie tak zeby bylo dobrze. sport pozwala wytracac nadmiar cukru a ja nie mam nadmiaru cukru tylko nadmiar insuliny!!!
                  • princess_yo_yo Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 15:41
                    i paranoje plus nieumiejetnosc kojarzenia przyczyny i skutku ale na to ani dieta ani sport nie pomoze.
                    • kondolyza Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 16:12
                      princess_yo_yo napisała:

                      > i paranoje plus nieumiejetnosc kojarzenia przyczyny i skutku ale na to ani diet
                      > a ani sport nie pomoze.

                      ale o co ci teraz chodzi? jaką niby mam paranoje? jakiej przyczyny z jakim skutkiem nie umiem kojarzyc?

                      Jestem bardzo swiadoma mojego stanu zdrowia, w koncu zaczynam dochodzic do pozytywnych drobnych efektow. A ty powtarzasz slogany ze zeby schudnac trzeba jest 5-6 posilkow i ruszac sie. powtarzasz to bezmyslnie, nie jestes ani lekarzem, ani zadnym innym specjalistą. myslisz ze cala prawda o swiecie miesci sie w tv i kolorowych gazetach a skoro tam nikt nic nie pisal o tym co ja to znaczy ze to nie istnieje?
                      Ja mam zalecenia od specjalisty który mnie wyprowadza z klopotow ze zdrowiem. jecze troche i bede mogla zaczac cwiczyc. na razie nie moge bo niweczy to moje wysilki.
                      moje cialo tez daje sygnaly potwierdzające tę teorię, że dopóki nie opanuję nadmiaru insuliny to nie powinnam cwiczyc bo tylko sobie szkodzę (napady głodu, niebezpieczne spadki cukru, osłabienie, zasłabnięcia). jak nie wierzysz wejdz sobie na jwendieta.pl i poczytasz o takich jak ty ktorzy slepo wierzą w prawdy objawione...

                      • kondolyza Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 16:14
                        ajwendieta.pl ajwen.pl
                  • fragile_f Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 15:44
                    Firmy farmaceutyczne nie zarabiają na insulinie, tylko na suplementach i lekach na katar.
              • princesswhitewolf Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 15:34
                >a co jest twojej mamie nie wiem i co jej radzi lekarz tez nie mnie ocenia

                cukrzyca. zalecaja jej ruch.
                • kondolyza Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 15:57
                  ale haslo cukrzyca to tak naprawde 2 choroby. albo ma uszkodzone brodawki i nie wytwarza sie insulina albo jest insulinoodporna i powinna zmienic podejscie zeby sie uwrazliwic a nie dopieprzac syntetycznà...
                  • fragile_f Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 16:02
                    Nie ma czegoś takiego, jak "insulinoodporność", jest insulinoOPOrność.
                    • kondolyza Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 16:07
                      fragile_f napisała:

                      > Nie ma czegoś takiego, jak "insulinoodporność", jest insulinoOPOrność.
                      >

                      faktycznie. ale co to zmienia w kwestii sensu? co to zmienia w dyskusji? nic.
                      • fragile_f Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 16:13
                        Po prostu dziwne jest to, ze Twoj lekarz używa takiej nazwy.
                        • kondolyza Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 17:13
                          a czy ja powiedzialam ze moj lekarz uzywa takiej nazwy? ja sie po prostu w pisowni pomylilam. niczego to nue zmienua w kwestii racji i faktow, s ty nie masz sie czego czepic wiec czepiasz sie literówki
                          • fragile_f Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 17:23
                            Mogę się czepić czegoś innego dla odmiany - np. tego, że lekarze celowo wpędzają ludzi w insulinoopornośc, żeby trzepać na nich kasę. Albo to, że ruch jest wykluczony przy Twojej chorobie. Posiłkujesz się stronami, na których mylona jest teoria z hipotezą a które twierdzą jednocześnie, że:

                            "Prawie każdą, nawet przewlekłą chorobę można cofnąć przy pomocy diety na bazie naturalnej, nieprzetworzonej żywności opartej o produkty tolerowane przez organizm, ziół i naturalnych substancji."

                            Jak czytam coś takiego, to mam ochotę zaprosić autora na dziecięcy oddział onkologiczny - na pewno roczne dziecko z rakiem oka jest chore przez złą dietę uncertain
                  • lemasakr Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 17:55
                    Sport uwrazliwia tkanki na insulone i wtedy organizm przestaje ja wydzielac w nafmiarzem
    • julita165 Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 20:13
      Ja nie wiem od czego to tycie zależy Jako dziecko byłam karmione zdrowo ale oczywiście wg norm lat 70- 80 tych. Mój brat tak samo. On chudy a ja mam ogromne tendencje do tycia i muszę się bardzo pilnować. Własnego syna staram się karmić zdrowo ale nie jestem fanatyczka. Na pewno wg standardów ematek je za dużo słodyczy . Jest chudzielcem. Wzrostem nie mieści się w siatce a waga ok. 50 crntyla. Córeczka kolezanki, rownolatka mojego, wzrost podobny a grubsza z 5 kg wiecej. Na oko ona odżywiają zdrowiej bo pilnują jej słodyczy. Jak patrzę na dzieci w przedszkoku to na 17 jest dwójka ewidentnie grubych i dwójka taka troszkę pulchne. Reszta w normie lub chudzielce. To chyba jest jednak w ogromnej mierze sprawa genów i temperamentu ( mój syn nawet jak je to podskakuje a dziewczynka o której wyżej pisze całymi dniami na pupie siedzi i rysuje maluje itp. ) Żywieniem coś można i trzeba korygować ale cudów nie ma.
      • saszanasza Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 08:05
        Julita, mnie się wydaje, że o ile budowa ma podłoże genetyczne, tak proces tycia (o ile nie jest spowodowany żadną chorobą - już nie), u niektórych może jedynie przebiegać szybciej, u innych wolniej. Mam siostrę 6 lat młodszą. Od zawsze była chuda i drobna (nawet bardziej niż ja w pewnym okresie).Od kilku lat ma dużą nadwagę, ale w jej przypadku to kwestia niewłaściwego żywienia (duża ilość cukrów z napojów, piwka, posiłki raz dziennie).
      • black_halo Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 10:17
        Mnie jakis czas temu oswiecila kolezanka, ktora oswiecil z kolei lekarz. Ma ona dziecko lat 3 z nadwaga i duzym apetytem. Lekarz oswiecil ja, ze jak mloda byla noworodkiem to nie trzeba bylo sie cieszyc, ze przesypia cala noc tylko budzic na karmienie bo wlasnie wtedy takie male dziecko w nocy gloduje, wytwarzaja sie hormony glodu i potem juz nie da sie tego naprawic. W sensie, ze organizm uczy sie magazynowac co tylko dostanie. I cos w tym chyba jest bo ze mna bylo podobnie. Przesypialam cale noce co wielce radowalo moja rodzine. Potem rok mlodszy brat darl sie calymi dniami i nocami, wlasciwie to byl przyklejony do maminego cycka. Brat bym potem bardzo szczuply a ja nie choc jedlismy to samo.
        • an.16 Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 11:00
          Bzdury. Wybudzanie śpiącego dziecka, po to żeby wpakować mu cycek czy butle do buzi jest wbrew naturze i żadne mądrości lekarskie tego nie zmienią.
          • kondolyza Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 11:22
            tez uwazam ze to bzdura. jakbys miala tyle hormonow glodu to bys sie obudzila. i jeszcze jedno - hormon glodu czyli glukagon powoduje uwalnianie energii z komorek i zapasow czyli chudniecie a nadmiar insuliny czyli przeciwstawnego hormonu powoduje ze wszytsko ladujesz w tkanke tluszczową, odkładasz nawet przysłowiowy liść sałaty. glupoty nagadal Ci ten lekarz
            • black_halo Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 11:32
              Ale noworodki jeszcze nie maja zapasow, zeby brac energie. Wlasnie te male dzieci nie moga sie obudzic, po prostu nie maja sily na to. I zdaje sie, ze nie o glukagon chodzi a o leptyne i greline.
              • 1matka-polka Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 13:58
                A rano jak się budzą te małe dzieci? Zastrzyk z glukozy, czy z adrenaliny trzeba im aplikować?
                Ps: I po co ta cała biologia w szkole, po co? Skoro nawet lekarze takie brednie wygadują? A może jest zupełnie odwrotnie, te dzieciątka, które nie mogą spać po nocach, nie mają skłonności do tycia? Albo ta nerwica, która nie pozwala im spać za niemowlęcia, zżera im też wszystkie zapasy tłuszczu kiedy już są dorośli big_grin
        • julita165 Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 15:49
          No nie wiem...mój chudzielec w zasadzie od urodzenia przesypiał noce bo jadł ok 23, a potem ok. 5, w wieku 4 miesięcy to już miał przerwę od 20 do 7-8. Malo tego, on jako niemowlę jadł bardzo dużo, dużo więcej niż przewidywały normy, wiem dokładnie bo był karmiony butelką. W Ii półroczu zycia był takim grubasem że przypominał nam Manna smile Mając 6 m-cy ważył 10 kg. A jak tylko stanął na nogach od razu sadełko zgubił.
    • klubgogo Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 21:36
      Dlaczego mam taką fobię? To nie fobia, to racjonalizm, świadomość. Jedzenie jest dzisiaj o wiele bardziej naszpikowane chemią niż w czasach naszego dzieciństwa. Pełne niepotrzebnych dodatków, ulepszaczy, szkodliwych substancji, modyfikowane, przetwarzane. To nie jest strach przed otyłością, ale własnie przed tą chemią.
      • lucy-luka Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 21:48
        to taki ogólnik, a gdzie szczegóły? gdzie te tony chemii? no chyba nie w kaszach, warzywach, owocach, nabiale? nie przesadzaj, jak się podaje przetworzony syf, to trudno się dziwić. no i ruch - rzecz, której brakuje, a to już wina rodzica, że nie dba o tak ważną część życia swojego dziecka.
        • mel-laa Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 22:15
          lucy, ale zwróć uwagę na to, że mało dzieci je kasze. Od niemolwaka dzieciakom podawane są kaszki instant- sama powiedz, czy one takie zdrowe? kto gotuje jaglankę, owsiankę mannę i inne kasze jeśli dziecko nie ma alergii. Myślę, że są to jednostki. Żeby jeść nieprzetworzoną żywność trzeba niestety poświęcić więcej czasu na jej przygotowanie. Wiem o czym piszę, bo mam syna alergika.
          • lucy-luka Re: Tycie od normalnego jedzenia 04.12.16, 10:16
            sama sobie odpowiedziałaś smile niestety, co się włoży do garnka to i wyjmie. moje dzieci jedzą kasze, nie trawię na śniadanie słodkich kulek z mlekiem robiących za zdrowy posiłek. zgadzam się, że czasem przygotowanie jedzenia wymaga zaangażowania, ale najczęściej jest to po prostu wygoda, że sięga się po byle jakie gotowce.
        • klubgogo Re: Tycie od normalnego jedzenia 04.12.16, 09:57
          > to taki ogólnik, a gdzie szczegóły? gdzie te tony chemii? no chyba nie w kaszac
          > h, warzywach, owocach, nabiale?

          a uważasz, że na czym te równiutkie okrąglutkie warzywa i owoce rosną? Nawet jabłka są genetycznie modyfikowane. A nabiał taki czysty? Ciekawe, bo w jogurcie powinno być tylko mleko i kultury bakterii, a zwykle brakuje etykiety, żeby drobnym maczkiem zapisać pełny skład.
          • lucy-luka Re: Tycie od normalnego jedzenia 04.12.16, 10:03
            wiesz, wiele zależy od tego co i gdzie się kupuje. nie mówię o eko sreko, ale jednak widać co z daleka świeci wink modyfikacja genetyczna sama w sobie nie jest zła, eliminuje np. wiele chorób roślin. jogurt akurat robię sama, nie jest to filozofia, zajmuje kilka minut raz na 4-5 dni.
            • pitahaya1 Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 12:50
              Jogurt robisz sama a co z resztą? Co z warzywami, owocami, mięsem, wędlinami? Też sama robisz?
              • lucy-luka Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 14:47
                warzywa i owoce kupuję sezonowe, unikam tych sprowadzanych z drugiego końca świata, mięso kupuję w ubojni, wędlin prawie nie jemy, jak już to pieczone mięso lub własne szynki. to jest do ogarnięcia, niewielkim kosztem, a zysk zdrowotny spory. dodam, że mam 3 dzieci i pracuję, żeby nie było, że mam tyle czasu wink
                • pitahaya1 Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 15:53
                  Podejrzewam, że sęk w tym źródle sprawdzonych rzeczy wink
      • bachir Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 22:59
        No i rozumiem jak najbardziej te swiadomosc, pochwalam gdyz wymaga to sporo wysilku,
      • snakelilith Re: Tycie od normalnego jedzenia 04.12.16, 14:13
        klubgogo napisała:

        > Dlaczego mam taką fobię? To nie fobia, to racjonalizm, świadomość. Jedzenie jes
        > t dzisiaj o wiele bardziej naszpikowane chemią niż w czasach naszego dzieciństw
        > a.

        To nieprawda. Powtarzasz stare mity, takie same, jak te o tym cudownym zdrowym polskim powietrzu, o którym od pewnego czasu wiadomo, że było/jest i pewnie jeszcze długo będzie fatalnej jakości. W latach 70-80 środowisko naturalne było jeszcze bardziej strute niż dzisiaj, nikogo nie obchodziły jakieś tam normy, przemysł walił pełną parą, bez filtrów i nowoczesnych rozwiązań produkcyjnych, na pola sypało się wszystko co popadnie, by wciągnąć normę, lasy umierały, w mięsie były tony antybiotyków i wszelki syf, w kosmetykach przemysłowa parafina i formaldehyd. Nie mówiąc tych "zdrowych" grzybkach zbieranych latami w napromieniownych lasach po Czarnobylu. Dopiero zielona rewolucja w latach 80-tych doprowadziła w Europie do refleksji i powstania ekologicznych norm, które są także dla nas dziś standardowe. To, że jadłaś warzywka z ogródka dziadka, nie znaczy, że było zdrowiej. Ja też jadłam, warzywa uprawiane na glebie skażonej metalami ciężkimi, bo w pobliżu był wielki zakład przemysłowy. Mój wujek pracując tam wiele lat dorobił się pylicy, a potem raka płuc. Dziś kupując ziemniaki w supermarkecie truję się mniej niż wcześniej.
    • mikams75 Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 22:21
      przesada w zadna stronie nie jest dobra a w tamtym watki krytykowano przede wszystkim nie jedzenie tostow na sniadanie ale o jedzenie tostow na slodko jako czesta przekaska. W przypadku mojego dziecka to by bylo albo-albo czyli slodki tost zamiast posilkow. Od czasu do czasu ok, ale nie codziennie, bo w zywieniu nie chodzi tylko o kalorie i tycie badz nie ale o dostarczanie odpowiednich skladnikow.
      Sama piszesz o okreslonych scislych porach posilkow a nie wspominasz o przekaskach skutecznie odbierajacych apetyt.
      • bachir Re: Tycie od normalnego jedzenia 03.12.16, 22:55
        Masz racje, w tamtym watku bylo o przekaskach, ale Chodzi mi bardziej o to ze przez caly watek przetacza sie ten strach przed tyciem, poza tym u mnie jest tak ze jak juz dziecko z wielkiego glodu wyprosi przekaske o 18h to juz kolacji rzeczywiscie nie zje (a mowie ze wyprosi bo jesli za wczesnie glodne to dla mnie znaczy sie zle jadla caly dzien, ale nie wprowadzam tez przesadnej dyscypliny, kazdemu sie zdarzy taki dzien od czasu do czasu)
        • azja-o-d-kuchni Re: Tycie od normalnego jedzenia 04.12.16, 04:29
          Mleko teraz to niestety już nie to samo mleko co w latach 70 . Moi rodzice karmili mnie mlekiem które dało radę nastawić na zsiadłe i zrobić ser bez specjalnych bakterii. Ja takiego mleka kupić nie mogę. Żywność jest coraz bardziej przetworzona, więc coraz trudniej jest zdrowo żywić rodzinę. Ponieważ mleko i biała mąka to syf unikam jednego i drugiego. Córka mleko uwielbia i pije czasem, ale każda szklana mleka wychodzi na jej twarzy w postaci pryszczy.
          • evee1 Re: Tycie od normalnego jedzenia 04.12.16, 21:40
            To że mleko się nie zsiada, to akurat żadna chemia nie jest, tylko proces pasteryzacji.
        • pole_koniczyny Re: Tycie od normalnego jedzenia 04.12.16, 11:09
          >Masz racje, w tamtym watku bylo o przekaskach, ale Chodzi mi bardziej o to ze przez caly watek >przetacza sie ten strach przed tyciem

          U mnie ten strach bierze się z jednej prostej rzeczy - tendencji do tycia. Z ciągłej walki o utrzymanie się w granicach prawidłowej wagi. Tak - ja tyję od normalnego jedzenia. Biały chleb, ziemniaki, makaron, cukier - to muszą być sporadyczne dodatki do mojej diety. I owszem, jak każdemu zdarzają mi się luźniejsze dni, ale potem muszę trochę bardziej się pilnować. Na śniadanie jem płatki owsiane z jogurtem naturalnym i owocami, na obiad kawałek mięsa/ryby z warzywami, na kolację - surówkę z jakimś jednym konkretniejszym składnikiem (awokado, łosoś, tuńczyk, jajko). Na przekąskę wybieram owoce świeże i suszone, orzechy, naturalny jogurt. Ochotę na słodycze staram się zaspokoić gorzką czekoladą. Nie piję słodzonych soków, nie jem słodzonych jogurtów, dżemów, płatków, nie mam w domu cukru. Ćwiczę 5 dni w tygodniu po min. pół godziny. Nie jem później niż 3-4h przed snem. I walcze o utrzymanie rozmiaru 40. Gdyby podstawę mojej diety stanowiły kanapki i dwudaniowy obiad z zupą i mięsem z ziemniakami na drugie - dawno przestałabym mieścić się w cokolwiek. No taka już moja przypadłość. I dlatego denerwują mnie nieco osoby twierdzące, że wystarczy się "nie obżerać" i nie trzeba narzucać sobie specjalnej dyscypliny. Naprawdę są różne organizmy, różne tryby życia i różne potrzeby/konieczności dietetyczne
          • bachir Re: Tycie od normalnego jedzenia 04.12.16, 12:06
            Ja wcale nie twierdze ze kazda osoba przy tuszy jest obzartuchem, twoj model odzywiania w zasadzie bardzo przypomina moj, dla mnie to jest wlasnie normalne jedzenie, z bulka z dzemem od czasu do czasu, makaron pelnoziarnisty, ziemniaki w malych ilosciach, czekolada gorzka itp no po trochu wszystkiego jak pisalam, i w rezultacie wychodzi jednak na to ze to zwiekszanie ilosci, obzeranie sie, powoduje tycie, jesli sie odzywia w sposob w miare zroznicowany, z przewaga warzyw, jaj, owocow...
            • pole_koniczyny Re: Tycie od normalnego jedzenia 04.12.16, 13:36
              Pytanie, co to znaczy rozsądnie i po trochu. Dla jednego po trochu to są dwa małe ziemniaki do obiadu, dla innego ziemniaki dwa razy na miesiąc. Dla jednego pierwszy lepszy owocowy jogurt czy serek typu danio to lekka, zdrowa przekąska, inny nie je takich rzeczy wcale ze względu na zawartość cukru (albo szuka specjalnie niedosładzanych).
              Jak się z ludźmi porozmawia dokładniej to wychodzi, że te definicje rozsądku i umiarkowania są naprawdę różne. I nie ma jednej odpowiedzi - wszystko zależy od indywidualnego trybu życia i skłonności do tycia.
    • ana119 Re: Tycie od normalnego jedzenia 04.12.16, 18:15
      Chodzi o różne podejście do ilości posiłków i wielkości która znajdzie się na talerzu. Dla jednego przekąska to takie nic a może to być tost (ktoś zna osobę która wkłada do tostera jedna kromke?) albo porcja nóżek w galarecie (to przykład II śniadania koleżanki z zza biurka) a dla kogoś innego jogurt naturalny plus 1 owoc.
      Skoro pojawia się twój post z pytaniem o różnice żywieniowe napisz co znajduje się w jadłospisie 1 dnia doroslej osoby nie pracujacej fizycznie - szczególnie interesujące są 2 śniadania i podwieczorek? To są nadal kanapki (czyli znowu dwie kromi pieczywa z czyms w srodku) tak jak na śniadanie?
      • kondolyza Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 14:59
        ana119 napisała:

        > porcja nóżek w galarecie (to przykła
        > d II śniadania koleżanki z zza biurka)

        a to cos złego ze porcja nozek w galarecie? uwazam ze dla kobiety nie ma zdrowszego jedzenia-awywary swietnie działają na wszelkie choroby autoimmunologiczne, na stawy. poza tym mieso i galaretka to brak weglowodanow wiec jak najbardziej dietetyczne.

        >a dla kogoś innego jogurt naturalny plus 1 owoc.

        Tobie sie wydaje ze to lekkie a powiem Ci ze nie ma nic gorszego jak jogurt ze sklepu. twoj organizm zachowuje sie po nim tak jakby dostal szklake coli mimo ze wegli w nim nie ma to insulina skacze wysoko i pojawiaja sie potem problemy. no i owoc z fruktoza ktora jeszcze bardziej poteguje ten efekt.

        to jest wlasnie problem naszych czasow - wszystko lekkie to wszystko napompowane, cukrowe, albo wegle pod wszelką postacią crunczów, platkow itp... masakra.
        a porzadne jedzenie dobrze dzialajace na ansze hormony to wlasnie miesa, wywary, podroby...

        > Skoro pojawia się twój post z pytaniem o różnice żywieniowe napisz co znajduje
        > się w jadłospisie 1 dnia doroslej osoby nie pracujacej fizycznie - szczególnie
        > interesujące są 2 śniadania i podwieczorek? To są nadal kanapki (czyli znowu dw
        > ie kromi pieczywa z czyms w srodku) tak jak na śniadanie?
      • bachir Re: Tycie od normalnego jedzenia 11.12.16, 15:54
        Nie wiem czy do mnie bylo to pytanie, ale odpowiemsmile 2 sniadanie to owoc a podwieczorek to orzechy, owoc, jogurt naturalny
        • ana119 Re: Tycie od normalnego jedzenia 11.12.16, 21:14
          Czyli jednak nie są to kanapki, nóżki w galareciewink
    • princesswhitewolf Re: Tycie od normalnego jedzenia 04.12.16, 21:47
      >Skad to tycie?

      brak ruchu. siedzenie z nosem przed grami
    • an.16 Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 09:16
      Wiesz, w Polsce dużo się gada o żywieniu, tym co niezdrowe, i co się powinno, a czego nie powinno. Są to jednak frazesy. Przejdź się po ulicy, jakimkolwiek osiedlu, parku. Dzieci wychodzą ze sklepu/piekarni najczęściej z sucha biała bułką/drożdżówką w ręce. A wózki matek wypchane są napojami, chrupkami, bananami itp. Dzieci w Polsce nie jedzą normalnych posiłków, bo są zamulane przez cały dzień. I mówię o małych, kilkuletnich dzieciach. Co innego jak trenujący nastolatek zje coś takiego, ale u nas "przekąski" są na porządku dziennym. W szatni basenowej zamiast się ubierać dzieci siedzą jak kukły z czymś do jedzenia, a rodzic ubiera je i suszy włosy. Pamiętam jak zabierałam kiedyś koleżankę córki do domu, a jej matka "na pożegnanie" dała jej kajzerkę. Nie dosyć że miałam usyfiony samochód kruszynami, to jeszcze dziecko nie zjadło normalnego posiłku. A matka ta hoduje kiełki, kupuje jakieś ego i gębę ma pełna frazesów jak tutaj na forum. Nie karmcie dzieci na ulicy i w samochodach, dawajcie im 4 posiłki dziennie i naprawdę będą jadły to co trzeba o ile zadbacie o normalne, zdrowe i przede wszystkim smaczne posiłki.
      • saszanasza Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 09:49
        Moja córka słodycze jada sporadycznie, chociaż pewnie chciałaby częściej, aktualnie walczę by piła zwykłą widę mineralną z cytryną (powoli eliminuję miód którym dosładzam jej tą wodę). Z tego co mówi, jej koleżanki (8 latki) do szkoły dostają codziennie(sic!) słodkie batoniki z karteczkami (dla kochanej coreczki). Dostają też kasę za którą kupują słodycze. Niektóre z nich już są "dobrze zbudowane", moja córka jest chuda jak patyk a i tak nie uważam, że faszerowanie słodyczami jej nie zaszkodzi, co dopiero dziecku, które jest pełniejsze lub ma tandencje do tyciasad
      • ana119 Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 12:13
        Bingo
        Normalnych posiłków często nie ma a cały dzień a są przekąski. Matki gotowanie traktują jako przykra konieczność. Wg mnie to co mamy w PL to pokłosie okresu komuny jakichś stołówek z niedobrym jedzenie i brakiem w rodzinach podejścia do kuchni w taki sposób jak mają Niemcy, Francuzi, Włosi. Nie ma stałych por posiłków i menu w domach. Francuz tez wraca do domu późno a nie ma nadwagi
        • kondolyza Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 12:35
          to prawda. wiele w naszym pokoleniu pokłosia komuny, niedoborów. ja w swoim towarzystwie zauważyłam tycie wprost proporcjonalne do statusu ekonomicznego. do czasu studiów jak ludzie mieli mało kasy i musieli sie sami utrzymywac tyrając gdzies jako nianki to malo kto mial nadwagę. a potem pierwsze posady za dobre pieniądze, przesiadywanie w pracy po wiele godzin, lanczyki, pan kanapka, wieczoremw drodze do domu winko i serek i jeszcze do tego bardzo duzo czasu w aucie, w podrozach sluzbowych, w samochodzie redbull i cola bo droga dluga, jedzenie byle szybko w drodze, a po 4-5 dni w wypasnych hotelach w czasie konferencji tylko obfite sniadania i obfite bankiety suto zakrapiane alkoholem. w przerwach szkoleniowych kawa i ciasteczka. i o to efekty.
          teraz wracamy do gotowania, do jedzenia galaeretek, podrobow, zup na kosciach, kapusty kiszonej. bo to co najprostrze to tez najzdrowsze. tyle trzeba bylo lat zeby ja osobiscie to zrozumiala. przez lata jadlam platki z mlekiem na sniadanie bo w domu mi tego brakowalo bo mamie szkoda bylo na corn flakesy skoro mogla ugotowac zupe mleczną. kiepskie stołówki szkolne, brzydko pachnące. dopiero teraz jak juz sie tak nasycilismy, najedlismy-teraz siegamy do zdrowia i wiedzy i widząc jak wiele krzywdy mi wyrządzili rodzice dlatego ja teraz tak dbam o moje dzieci. dlatego gotuje, dlatego karmie je w dzien, zeby nie wracaly do domu wyglodniale jak ja o 16 bo o mnie matka nie zadbała...
          • saszanasza Re: Tycie od normalnego jedzenia 05.12.16, 13:24
            Moje dzieci (8 i 14 lat) na śniadanie jadają naprzemiennie kaszę mannę i płatki owsiane na mleku w paru wariacjach (z bananem, kakao, suszem, miodem, jabłkiem i cynamonem, w wersji cytrynowej etc) W sumie to jest dla nich dawka słodyczy wystarczająca. Ja, gdy byłam dzieckiem nienawidziłam i manny i owsianki, w sumie dziwię sie, że one to lubiąwink
            • bachir Re: Tycie od normalnego jedzenia 11.12.16, 16:01
              Ja robie owsianke pol na pol na mleku i wodzie, pozniej dodaje pol startego jablka i pol banana jak mam, jest przepyszna i moglabym tak codziennie, ale nie zawsze mam czas i ochote na babranie sie rano,
          • saszanasza Re: Tycie od normalnego jedzenia 12.12.16, 07:44
            kondolyza napisała:


            Ale podobny problem może powtórzyć się i w dzisiejszych realiach. Jeżeli nawet będziemy praktykowali tzw zdrową kuchnię, nasze dzieci w przyszłości mogą przerzucić się na śmieciówkę, bo w domu tego nie byłouncertain
            Zdrowa dzieta bez jednoczesnego uswiadamiania będzie tylko chwilowym dobrodziejstwem. Dzieci muszą wiedzieć, dlaczego w naszym domu nie je się produktów, ktore z powodzeniem je się w innych domach i ta wiedza powinna być przekazywana począwszy od wieku szkolnego, w którym dzieci będą w stanie to chociaż w niewielkim stopniu to zrozumieć.
            • kondolyza Re: Tycie od normalnego jedzenia 12.12.16, 08:23
              saszanasza napisała:

              > i ta wiedza powinna być przekazywana poc
              > ząwszy od wieku szkolnego, w którym dzieci będą w stanie to chociaż w niewielki
              > m stopniu to zrozumieć.

              zgadzam sie,duzo trzeba dzieciom tlumaczyc. poza zdrowymi nawykami ja tez po pierwsze unikam przesady (czyli nie zabraniam na przyjeciu urodzinowym u kogos jesc chruek) ale tez bardzo duzo gadam do swoich dzieci. one wiedzą ze najzdrowsze są warzywa,nieprzetworzone. ze do kazdego posiklu trzeba zjesc warzywa. i wg mnie nie trzebaczekac do wieku szkolnego bo przedszkolak tez ogarnie ze jest cukier i ksylitol,tez ogarnie ze cukrzyca to choroba w ktorej trzeba się kłuć kilka razy dziennie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka