bachir
03.12.16, 17:52
Dziewczyny,
Przeczytalam watek o tosterze i nie pierwszy raz widze ze sporo z was ma jakas fobie takiego normalnego jedzenia, moze rzeczywiscie nie jakiegos najzdrowszego, ale typu bulka z dzemem. Przeciez od tego sie nie tyje, jesli sie je w miare normalne porcje, wszystkiego po trochu. Poza tym zauwazylam ze bardzo dbacie o zywienie maluchow, ale jednoczesnie w Polsce dzieci maja czesto nadwage, skad sie bierze to tycie? I ten strach przed utyciem? Ja sie wychowalam w Polsce na tym tzw zdrowym prawdziwym zywieniu, ktore bylo rzeczywiscie pelne warzyw, owocow, prawdziwych kielbas, ale tez smalcu, bialej maki, cukru, oleju. Jem po troche wszystkiego, jestem szczupla, tzn raczej normalna, byc moze brak u mnie tendencji do tycia, byc moze sie roztyje na starosc, ale mam wrazenie ze przy normalnym trybie zycia da sie wage zachowac nie przechadzac na diete. Teraz moja mala urodzila sie i wychowuje za granica, w kraju bardzo przywiazanym do gastronomi wysokiej jakosci, i wychowujemy ja po tutejszemu, ale nikt nie stresuje z powodu parowek, szynek napompowanych woda czy slodkich tostow na sniadanie, dzieci raczej nie tyja bo sa okreslone scisle pory posilkow i sklad kazdego typowego posilku np sniadanie : produkt zbozowy, mleczny i owoc, a ze tam dorzucisz nutelli czy cukru to nikt cie nie ukrzyzuje, obiad surowka, proteina, zbozowy i warzywo gotowane, plus ser i owoc, a jak nie ser to slodzony krem waniliowy, ale gdzies tam sie zachowuje proporcje, dla dzieci produkty zbozowe obiozkowo trzy razy dziennie i nikt nie panikuje ze biala bagietka itp No i teraz nie wiem czy tutaj u mnie sie slabo ludzie odzywiaja, z pewnoscia nie jest to ideal, czy w Polsce jest jakas straszna fobia, czy w Polsce ludzie sie staraja po prostu ozdywiac lepiej et swiadomiej niz w innych krajach, oprocz biedoty mentalnej kupujacej chleb tostowy... Jaka jest w kraju tendencja? Skad to tycie?