rysiowa85
19.12.16, 00:10
Zdarza się, że mój mąż zabiera nasze dziecko na demonstrację. Jakoś sie tak składa, że wychodzi na spacer i przyłącza sie do protestów antyrządowych . Do tej pory nie martwiłam sie o bezpieczeństwo dziecka (protesty pokojowe, oficjalne itd.), ale teraz zaczęłam. Czy inne ematki mnie uspokoją, że nie ma powodu "panikować" i staje się przewrażliwiona.
p.s. Jeśli mu powiem żeby nie zabierał, to myślę że nie będzie. Dziecko w spacerówce na krakowskim Rynku raczej powinno być bezpieczne.