postanowienie noworoczny - pojechac do sanatorium
a tak szczerze, zawsze było to moje marzenie

pojechać do wód, spokojnie przechadzać się z kubeczkiem wody po parkowych alejkach, pływać w basenie z solanką, czy też masaż.
rok miałam bardzo ciężki, bardzo a to bardzo, obfitujący w smutne wydarzenia

zdrówko sie posypało się.
i do rzeczy: czy da się pojechać do sanatorium ot, tak zwyczajnie na nfz? na nadcisnienie bym pojechała. ile się realnie czeka? czy to prawda, że można pojechać tylko na 28 dni (no nie dam rady, i pracowo i psychicznie, i tyle chyba nie potrzebuję). ktoś poleca?
ps- jak dotąd nie korzystałam z leczenia prawie w ogóle, leczę się prywatnie, rodziłam prywatnie, nigdy w szpitalu nie byłam.... tak, że....