Dodaj do ulubionych

Facet z psem

10.01.17, 14:14
Problem koleżanki sprzed pół godziny. Poznała faceta. Naprawdę fajny, wdowiec, Anglik, bardzo spokojny (żona zmarła na raka 3 lata temu). Ona Polka, rozwódka. Mąż się wypiął i uciekł do Polski bo mu w UK się nie podobało. Każde z nich ma po dwie córki. Jego dzieci mają po 9 i 13 lat, jej 8 i 10 - urodzone w UK.

Dobrze się dogadują, dzieci się polubiły. Na razie żyją na dwa domy, spędzają razem weekendy, pojechali wszyscy razem na udane wakacje. Żadnemu z nich się nie przelewa, byłoby łatwiej sprzedać oba domy, pobrać się i kupić duży dom dla całej rodziny.

Dzieci są za, ale koleżanka ma jeden problem. Tym problemem są zwierzaki faceta. Ma psa i dwa koty. Koty jeszcze do zniesienia, ale ona psa nie lubi. Zwierzęta w ogóle jej śmierdzą, brzydzi się ich, ale psa szczególnie. To duży labrador. Miłe ale wielkie bydle, śmierdzi mu z pyska. Poza tym ona od dziecka boi się psów. Nigdy nie nocowała u przyjaciela – to on przyjeżdżał z córkami na weekend bo bała się psa, nie czuła się pewnie by np. wyjść w nocy do łazienki. Poza tym jej standardy czystości są dość wyśrubowane w porównaniu z jego. Facet wie o problemie ale liczy, że jego przyszła żona się „przyzwyczai” do zwierzaków i „będzie dobrze”, bo przecież psa się nie pozbędzie, czego ona oczywiście od niego nie oczekuje! Pies był zanim jeszcze pojawiła się ona.

Pies ma 7,5 roku. Moja rada była taka by poczekać te 2-3 lata (dom się nie wybuduje w miesiąc – rozważają kupno nowego domu), potem w krótkim czasie „problem sam się rozwiąże”. Kategorycznie nie zgodzić się na kolejnego sierściucha informując o tym partnera najlepiej już teraz.. koleżanka z rady niezadowolona, bo chciałaby aby zamieszkali razem jeszcze w tym roku. Poznali się trochę ponad rok temu. A co radzi ematka?
Obserwuj wątek
    • lady-z-gaga Re: Facet z psem 10.01.17, 14:18
      Przecież ta sytuacja nie ma dobrego rozwiązania. Pies jest nie tylko faceta, ale i jego dzieci. Nikt przy zdrowych zmysłach chyba by nie oczekiwał, że pozbędą się go, aby zrobić dobrze nowej pani.
      • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 14:24
        Przecież napisałam wyraźnie, żę ona nie oczekuje aby on pozbył się psa.

        Dlatego poradziłam by przeczekac 2-3 lata. Jej (ani jemu) się to do konca nie uśmiecha bo chcą zamieszkać razem wcześniej. Przy czym on bagatelizuje problem uważając że ona się "przyzwyczai", pies jest kochany i wspaniały. Na rodzinnych spacerach jest super (pod warunkiem że to nie ona zbiera kupę), ale poza tym, pies ją brzydzi i się go boi.
        • tt-tka Re: Facet z psem 10.01.17, 14:28
          Pies 7-letni moze pozyc jeszcze drugie tyle, to nie jest przeczekanie 2-3 lat.
          Labradory to bardzo lagodne psy i latwe do utrzymania w czystosci - jesli ona boi sie i brzydzi, a on od zawsze mial w domu zwierzaki, to nie rokuje...
          • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 14:31
            Znaczy, ze ma z nim zerwać, zniszczyć wszystko co wybudowali, także przyjaźń między dziećmi z powodu psa? No jak dla mnie to trochę ekstremalna rad.
            • tt-tka Re: Facet z psem 10.01.17, 14:45
              sueellen napisała:

              > Znaczy, ze ma z nim zerwać, zniszczyć wszystko co wybudowali, także przyjaźń mi
              > ędzy dziećmi z powodu psa? No jak dla mnie to trochę ekstremalna rad.

              Nie z powodu psa (tego konkretnego), tylko bardzo rozbieznych nawykow i oczekiwan. Ona nie chce zwierzat w domu, on i jego dzieci chca. Zawsze mieli. Ona chce idealny lad i czystosc, im nie przeszkadza nieporzadek (klaki) nieodlaczny od zwierzaka. We wspolnym domu natychmiast zaczna sie spory, a potem moze swieta wojna o dodatkowe sprzatanie, kupowanie zwirku/karmy, wyprowadzanie i cala reszte.

              Zerwac, zniszczyc wszystko - bez dramatozy. Moze zostac jak jest, lacznie z kosztami. Ale we wspolnym siedlisku to ja ich nie widze.
            • mama303 Re: Facet z psem 10.01.17, 18:26
              sueellen napisała:

              > Znaczy, ze ma z nim zerwać, zniszczyć wszystko co wybudowali, także przyjaźń mi
              > ędzy dziećmi z powodu psa? No jak dla mnie to trochę ekstremalna rad.
              musi zaakceptowac psa i już. To członek tamtej rodziny.
            • ina_nova Re: Facet z psem 11.01.17, 19:45
              Bez przesady, znają się tylko rok...
          • joanna_poz Re: Facet z psem 10.01.17, 14:36
            tt-tka napisała:

            > Pies 7-letni moze pozyc jeszcze drugie tyle, to nie jest przeczekanie 2-3 lat.
            > Labradory to bardzo lagodne psy i latwe do utrzymania w czystosci - jesli ona b
            > oi sie i brzydzi, a on od zawsze mial w domu zwierzaki, to nie rokuje...

            no moj labrador w tym roku konczy 12 lat i ogolnie jest w całkiem przyzwoitej formiesmile
    • morgen_stern Re: Facet z psem 10.01.17, 14:20
      Ja tego jakoś nie widzę. Tego całego związku. To nie jest "tylko pies", z tym się wiąże odmienne podejście do paru innych rzeczy luźno z psem związanych. Ludzie z innych bajek na moje oko.
      • lady-z-gaga Re: Facet z psem 10.01.17, 14:25
        Też tak myslę. Kobieta mimo "odmiennych standardow czystości" chce związku, widocznie liczy na to, że faceta sobie wychowa, i jego dzieci też. Tylko pies przeszkadza. Ryzykowne myslenie smile
    • plain-vanilla Re: Facet z psem 10.01.17, 14:25
      Niech idzie na psychoterapię przegadac problem strachu przed psami. Do weterynarza z psem. Nie powinno mu śmierdzieć z pyska. Poza tym wynegocjować częstsze kąpiele pupila. Na noc pies może być zamykany nawet za baby gate, żeby się nie bała iść w nocy do łazienki. Wszystko można rozpracowac i obgadac. Jak nic jej nie pasuje, to musi poczekać, aż piesek zdechnie ze starości.
      • annabel_lee Re: Facet z psem 10.01.17, 14:42
        Ale nawet jeżeli piesek zdechnie, to idę o zakład, że facet i jego dzieci będą chcieli kolejnego. I co wtedy?Poza tym ten konkretny egzemplarz może jeszcze długo pożyć. Sytuacja nie do pozazdroszczenia.
    • yamilca197 Re: Facet z psem 10.01.17, 14:27
      Jesli facet lubi zwierzeta, to bedzie je chcial miec w przyszlosci, bedzie mu ich brakowac, wiec nawet jesli sytuacja sie rozwiaze czyli pies umrze ze starosci to z czasem i tak moze byc problem. Jesli twoja kolezanka nie lubi zwierzat to lepiej niech znajdzie faceta,ktory tes nie lubi.
      A wogole, to w tym tyglu bardziej bym miala obawy zwiazane z tego rodzaju rodzina niz z psem.
      • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 14:29
        Ona jest w stanie zaakceptować kota bo kota kiedyś miała. Potem powiedziała sobie nigdy więcej zwierząt w domu, ale na kota jest jeszcze w stanie się zgodzić.

        A wogole, to w tym tyglu bardziej bym miala obawy zwiazane z tego rodzaju rodzina niz z psem.

        Tzn jaką rodziną??
        • heca7 Re: Facet z psem 10.01.17, 14:33
          Bardzo łaskawa koleżanka, ludzki człowiek można powiedzieć suspicious "jest w stanie zgodzić się na kota" ! Wow, w cudzym domu! Medal powinna dostać.
          • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 14:35
            Co znaczy w CUDZYM domu?
            • heca7 Re: Facet z psem 10.01.17, 15:02
              Koty i pies są w domu faceta. Czy ten dom jest jej domem? Nie, więc jest cudzy.
              • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 15:04
                Ale chodzi o psa w ich wspólnym NOWYM domu w którym chca zamieszkać razem w niedalekiej przyszłości. W tej chwili ona nie ma żadnego problemu.
                • morgen_stern Re: Facet z psem 10.01.17, 16:10
                  Nie chce u niego spać przez psa i "nie ma problemu"?
                  • madzioreck Re: Facet z psem 10.01.17, 16:24
                    big_grin
                • 3-mamuska Re: Facet z psem 11.01.17, 00:24
                  sueellen napisała:

                  > Ale chodzi o psa w ich wspólnym NOWYM domu w którym chca zamieszkać razem w nie
                  > dalekiej przyszłości. W tej chwili ona nie ma żadnego problemu.

                  Ale wciąż połowa domu bedzie faceta, i jeśli on bedzie chciał to na swojej połowie zamieszka z psemtongue_out

                  A ty widzę kibicujesz koleżance ze "wychodowa "faceta.
                  Zamiat uczciwe powiedzieć facetowi ze juz nigdy zwierząt a ten najlepiej zeby znikł.
                  A nie ,utwierdzisz ja w przekonaniu ze bedzie dobrze bo niebedzie.
        • yamilca197 Re: Facet z psem 10.01.17, 14:37
          Taka czyli skladana, dzieci z obu stron. Na razie to oni ze soba nie mieszkaja, nie dziela wspolnego zycia, wiele sie zmieni gd6 zamieszkaja razem i zaczna.
          Na ich miejscu lepiej gdyby sie przyjaznili zyjac na dwa domy, spedzajac wolny czas na przyjemnosciach, wspolne wakacje i seks pani z panem niz wspolne mieszkanie, problemy,wymaganie wysokich standardow czystosci itp.
          • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 14:41
            I tak właśnie robią już on roku. Chcą jednak przestać żyć na dwa domy z różnych powodów (w tym ważnego - ekonomicznego).
            • yamilca197 Re: Facet z psem 10.01.17, 15:14
              Bez przesady, jako single parents lepiej wyjda ekonomocznie zyjac osobno. Niech tak zostanie, bo kiedy zamieszkaja razem zaczna sie problemy.
              • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 15:26
                Bez przesady, jako single parents lepiej wyjda ekonomocznie zyjac osobno. Niech tak zostanie, bo kiedy zamieszkaja razem zaczna sie problemy.

                Wytłumacz mi to bo też jestem single parent i zamierzam zamieszkać z chłopem i jego synem (dochodzącym bo mają opiekę naprzemienną) i nie bardzo wiem jak to wykalkulowałaś?
                • yamilca197 Re: Facet z psem 10.01.17, 15:32
                  Dobrze wiesz. A to ze ty chcesz zamieszkac to twoja sprawa. Wiele osob tak robi,a potem zaczynaja sie problemy. A gdybys nie wierzyla to ppczytaj inne fora np machochy czy zycie rodzinne.
                  Na poczatku sielanka,a przynajmniej wizja sielanki a prawdziwe zycie weryfikuje,zazwyczaj niestety negatywnie.
                  Gdy sie ma dzieci to trzeba bardzo uwazac z kim sie w zwiazki wchodzi, czasem lepiej nie wchodzic zbyt mocno bo skutki moga byc nieciekawe.
                  • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 15:37
                    Dobrze wiesz. A to ze ty chcesz zamieszkac to twoja sprawa.

                    Nie wiem, gdybym nie wiedziała, to bym nie pytała.
                    • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 15:37
                      gdybym wiedziała, to bym nie pytała!
                      • yamilca197 Re: Facet z psem 10.01.17, 16:12
                        😉
                • 3-mamuska Re: Facet z psem 11.01.17, 00:33
                  sueellen napisała:

                  > Bez przesady, jako single parents lepiej wyjda ekonomocznie zyjac osobno. Niech
                  > tak zostanie, bo kiedy zamieszkaja razem zaczna sie problemy.
                  >
                  > Wytłumacz mi to bo też jestem single parent i zamierzam zamieszkać z chłopem i
                  > jego synem (dochodzącym bo mają opiekę naprzemienną) i nie bardzo wiem jak to w
                  > ykalkulowałaś?

                  Dochodzącym synem a nie 4 dziewczyny w wieku dojrzewania, plus macocha ktora bedzie ustawiać ich ukochanego psa i ojca i chcąca zastąpić matkęuncertain

                  Syn twojego chlopa bedzie mógł odsapnąć od was u matki,jak i nie ucieknie na stałe po zamieszkaniu razem.
            • 3-mamuska Re: Facet z psem 11.01.17, 00:27
              sueellen napisała:

              > I tak właśnie robią już on roku. Chcą jednak przestać żyć na dwa domy z różnych
              > powodów (w tym ważnego - ekonomicznego).


              Sorry ale jakiego ekonomicznego?
              Przeciez jakos do tej pory oboje dawali rade,nie? Ona sobie on sobie? Sytuacja sie nie pogorszyła , odkąd zaczęli sie spotykać wiec co sie zmieni?

              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • 3-mamuska Re: Facet z psem 10.01.17, 19:45
          sueellen napisała:

          > Ona jest w stanie zaakceptować kota bo kota kiedyś miała. Potem powiedziała sob
          > ie nigdy więcej zwierząt w domu, ale na kota jest jeszcze w stanie się zgodzić.
          >

          To ona sama sobie przysięgła, facet jej tego nie przysięgnie ani jego dzieci.

          >
          > A wogole, to w tym tyglu bardziej bym miala obawy zwiazane z tego rodzaju rodzi
          > na niz z psem.
          >
          > Tzn jaką rodziną??


          Uważam ze jeśli lubisz koleżankę pokaz jej ten wątek.
          Lub powiedz ze faceta sobie nie wychowa to mit. Ja ludzie kochają zwierzęta to beda je mili .
          Facet myśli z ona sie przyzwyczai tylko, ze ona "nienawidzi " zwierząt i tego co sie z nimi łączy, - to duza rozbieżność w stylu życia i charakterze.
          Nie rokuje ten związek, bo on nie zdaje sobie sprawy jaka jest jej postawa. Niby ona nie lubi ,boi sie a rozważa wspolne zamieszanie,wiec on myśli ze ona bierze pod uwagę rozwiez psa ( to członek rodziny i nie ma i niej możliwości ) ,wiec to znaczy ze daje przyzwolenie.
          A potem bedzie następny pies bo przeciez juz mieliśmy.
    • eve-lynn Re: Facet z psem 10.01.17, 14:27
      Ematka radzi, zeby obydwoje sie jeszcze raz zastanowili, bo jeżeli pies jest taki wielkim problemem dla obu stron to co będzie jak pojawi się coś większego? (i nie mam na myśli konia tongue_out)
      Poza tym, ten pies pewnie należy też do jego (jeszcze małych) dzieci, być moze dostały go od mamy? To nie jest tylko tak po prostu "facet nie chce oddać psa"...
    • cosmetic.wipes Re: Facet z psem 10.01.17, 14:29
      Pies to pikuś. Mnie by przerazily te "wysrubowane standardy czystości"
      • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 14:33
        Normalne standardy czystości (jak dla mnie), które oznaczają brak sierści np w łóżku, czy na ubraniach w szafie.
        • cosmetic.wipes Re: Facet z psem 10.01.17, 14:35
          A jednak użyłaś sformułowania "wysrubowane".
          • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 14:48
            Znam ją i wiem jak ma w domu bo często u niej bywam. U niego nie byłam, ale z tego co mi opowiadała, to facet ma typowo "męskie" standardy czystości. Moje i jej standardy przy jego są wyśrubowane. Wiem doskonale o czym ona mówi, bo mam z moim facetem ten sam krzyż pański tongue_out
        • cosmetic.wipes Re: Facet z psem 10.01.17, 14:37
          Poza tym jeśli pani nie znosi sierści w szafie czy łóżku, to dlaczego nie przeszkadzają jej koty? Jakieś to podejrzane trochę się wydaje i niespojne.
          • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 14:45
            Przeszkadza jej sierść kotów, a nie same koty. Psa się boi, nie ma do niego zaufania. Sierść można sprzątnąć - nie ma fobii choć sierść w łózku to przykra niedogodność, ale do zniesienia.
    • heca7 Re: Facet z psem 10.01.17, 14:30
      sueellen napisała:

      > A co radzi ematka?

      Ematka radzi facetowi szybko spiep..rzać z tego związku tongue_out Pani absolutnie nie oczekuje , że pan się psa pozbędzie czyli co oczekuje? Że pies sam spakuje walizkę , miskę i kocyk i wyprowadzi się do Ameryki?! Zdematerializuje się? Okaże fatamorganą?
      Za trochę pani przestaną się podobać kotki bo jak nasikają to woń moczu jest bardzo silna no i kłaki. A na koniec pani przestaną się podobać dzieci pana tym bardziej, że są starsze i zaraz zaczną odwalać nastolatkowe pomysły i fochy.
      Sama radość dla osieroconych przez matkę dzieci- wprowadza się macocha i z miejsca kombinuje jak pozbyć się ICH psa.
    • e-kasia27 Re: Facet z psem 10.01.17, 14:34
      Chodzić częściej do pana do domu, to się z psem oswoi i przestanie się go bać, do zapachu się przyzwyczai i pies przestanie przeszkadzać.
      • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 14:38
        A wiesz, że chyba to jest najrozsądniejsza rada. Częściej bywać u niego w domu. Bo jak na razie najwięcej czasu spędzają u niej. Tak jej właśnie powiem. Niech teraz zacznie przyjeżdżać do niego na weekendy i postara się zapanować nad strachem na jedną noc. Drobnymi kroczkami.
        • tt-tka Re: Facet z psem 10.01.17, 14:47
          Nie chce zniechecac, ale tam procz strachu jest jeszcze obrzydzenie, trudniejsze do przewalczenia. A zwierzeta niekiedy choruja (nie zycze, bron boru !), miewaja sraczke, wymiotuja i smierdza bardziej...
          • lady-z-gaga Re: Facet z psem 10.01.17, 15:02
            strach przed wyjściem do łazienki, bo w domu jest (łagodny) pies to dla mnie większy problem psychiczny, niz obrzydzenie
        • afro.ninja Re: Facet z psem 10.01.17, 14:48
          Mysle, ze pies ja bardziej obrzydza, niz sie go boi. . Moim zdaniem jak koles lubi psy i nie przyklada sie do porzadkow, to ona raczej go nie zmieni w koncu chlopina kupi sobie kolejnego psa.
          • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 14:57
            Czyli co? Ma chłopa rzucić i szukać dalej faceta ale bez psa??
            Bez jaj, nie ma ludzi idealnie dobranych, zawsze znajdzie się "cos" - jakaś przeszkoada. Czy ematka jak natrafia na przeszkodę na swej drodze to zawsze rezygnuje i zawraca, czy moze szuka sposobu na pokonanie przeciwnosci? Gdyby każdy tak łatwo rezygnował nigdy nikt nie ruszyłby się z miejsca!

            Jak już powiedziałam, koleżanka absolutnie nie wymaga od pana pozbycia się psa. Szuka sensownego sposobu na rozwiązanie problemu. Na razie w tym wątku pojawił się jeden (moim zdaniem rozsadny). Niech przynajmniej spróbuje, może nie taki diabeł straszny!
            • nenia1 Re: Facet z psem 10.01.17, 15:04
              Na miejscu pani jak jej zależy to niech się stara, w końcu ludzie przecież walczą z różnymi fobiami. Jednak na miejscu pana byłabym znacznie bardziej sceptyczna, za fobiami stoi często określony typ osobowości, tym bardziej, że już jeden pan, ojciec jej dzieci, jak to określiłaś, "się wypiął i uciekł".
              Może przypadek, oczywiście, zdarza się i o niczym nie przesądza, gorzej jak pewnych przypadków zaczyna być więcej.
              Pan ma 2 jeszcze małych dzieci, po bardzo traumatycznym doświadczeniu, jakim jest śmierć matki. Powinien bardzo starannie szukać teraz kobiety jaką sprowadzi im do domu.
            • aqua48 Re: Facet z psem 10.01.17, 15:06
              Jedynym sensownym rozwiązaniem problemu jest próba polubienia psa. To, że mu śmierdzi z pyska da się rozwiązać u weterynarza - prawdopodobnie jakiś ząb trzeba będzie usunąć, a może jedynie zdjąć kamień?
              Niech pani spróbuje się z psem pobawić. Dzieci pana mogą ją nauczyć jak. Za każdym razem jak tam idzie przynieść mu jakiś psi smakołyk, po krótkim czasie pies będzie ja witał radośnie i jest szansa na przyjaźń.
              • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 15:16
                Dzięki, przekażę. Rzeczywistość jest taka, że pies jest i to koleżanka jeśli chce kontynuować związek powinna próbować przełamać lody i zaprzyjaźnić się z psem, ale postawić sprawę jasno zanim razem zamieszkają - kolejnego psa już nie będzie. Ja bym tak chyba zrobiła.
                • e-kasia27 Re: Facet z psem 10.01.17, 15:31
                  To kiepski pomysł z tym stawianiem warunków. Czwórka dzieciaków. Myślisz, że żadne nie będzie chciało kolejnych zwierzaków?
                  • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 15:42
                    To, czy w domu będzie zwierzak czy nie zależy od dorosłych, a nie od dzieci. Dzieci chcą wiele rzeczy. Gdybym miała spełniać wszystkie zachcianki moich córek to żywiłyby sie wylącznie słodyczami wink
                    Dlatego uważam, ze powinna przede wszystkim porozmawiać ze swoim facetem i upewnić się że on ROZUMIE, że pies to jednak JEST problem, ona się postara go zaakceptować, ale mają się umówić że kolejnego już nie będzie.
                    Kiedy pies zdechnie, dzieci będą już starszymi nastolatkami. W tym kraju z domu wybywa się koło 18ki więc psa moga sobie sami kupić kiedy będą mieszkac na swoim.
                    • madzioreck Re: Facet z psem 10.01.17, 15:59
                      sueellen napisała:

                      > Dlatego uważam, ze powinna przede wszystkim porozmawiać ze swoim facetem i upew
                      > nić się że on ROZUMIE, że pies to jednak JEST problem, ona się postara go zaakc
                      > eptować, ale mają się umówić że kolejnego już nie będzie.

                      "Się umówić" czy postawić warunek? Bo widzisz, ze mną na przykład nie dałoby "się umówić" że nie będzie w domu zwierząt, mimo mojego całego zrozumienia, że zwierzaki dla niektórych osób to tylko kłopot, czasem niefajny zapach, koszta i bałagan.

                      > Kiedy pies zdechnie, dzieci będą już starszymi nastolatkami. W tym kraju z domu
                      > wybywa się koło 18ki więc psa moga sobie sami kupić kiedy będą mieszkac na swo
                      > im.

                      Ale bierzesz pod uwagę, że nie tylko dzieci w tym domu mogą kochać zwierzaki, a pan również?
                      • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 16:06
                        Się umówić" czy postawić warunek?

                        Postawić warunek - ZANIM zdecydują się zamieszkać razem. Pan oczywiście moze się nie zgodzić, ale sprawa powinna być jasna. Z reszta znam całą paczkę osób w tym moją macochę, moję ciotkę (i moja mamę), które zgodziły się na zwierzaka "bo dzieci chciały", a potem dzieci na psa miały wywalone (ja na kota akurat bo poszłam na studia). Jak pies był stary i schorowany, to na nie spadł obowiązek opieki, latanie po weterynarzach itp bo dzieci miały własne życie. Może pan ma tak samo? Psa wzieli gdy dzieci były małe i może się łatwo zgodzić, że kolejnego nie będzie? Nie wiadomo!
                    • elf1977 Re: Facet z psem 10.01.17, 20:30
                      Pies to nie zachcianka czy przedmiot. Nie jest to też zabawka dla dzieci. Pies to styl życiasmile
                    • anagat1 Re: Facet z psem 11.01.17, 12:01
                      Ale pan jest najwyrazniej oddanym psiarzem. Nieposiadanie psa, to bedzie problem DLA NIEGO. Nawet jesli teraz obieca, to potem bedzie zalowal.
                • elf1977 Re: Facet z psem 10.01.17, 20:29
                  Jako osoba od zawsze mająca psy, napiszę, nie zgodziłabym się na takie ultimatum. Nie jestem przekonana, czy wytrzymałabym z kimś, kto się boi czy brzydzi psów.
                  • anagat1 Re: Facet z psem 11.01.17, 12:01
                    I ja takze!
            • madzioreck Re: Facet z psem 10.01.17, 15:14
              sueellen napisała:

              > Czyli co? Ma chłopa rzucić i szukać dalej faceta ale bez psa??
              > Bez jaj, nie ma ludzi idealnie dobranych, zawsze znajdzie się "cos" - jakaś prz
              > eszkoada. Czy ematka jak natrafia na przeszkodę na swej drodze to zawsze rezygn
              > uje i zawraca, czy moze szuka sposobu na pokonanie przeciwnosci?

              Droga Suellen, są "przeszkody" i przeszkody. Nie związałabym się z kimś, kto nie lubi zwierząt, nie chce ich w domu a wręcz ma jakieś fobie z nimi związane. Od zawsze mi jakiś futra biegają po domu i nie widzę powodu, dla którego miałabym z nich zrezygnować, bo ktoś ma jakieś ale.
              Tu nie ma sposobu na "pokonanie" tych przeciwności, zwierzolub i zwierzofobka, jakie Ty widzisz rozwiązanie?
            • jak_matrioszka Re: Facet z psem 10.01.17, 15:16
              Z tego co piszesz, to kolezance odpowiada miec pana i jego dzieci w gosciach i wspolnie pojechac na wycieczke/wakacje, ale wspolne zamieszkanie nie wchodzi w gre (poza przyneta finansowa). Nie bywajac u niego "pozbyla" sie najwiekszego wyzwania jakie stawia zwiazek - zaakceptowanie drugiej strony. Jak na razie to ona ma "legalnego kochanka", a nie zwiazek, trudno wiec mowic o rzucaniu faceta.
            • 3-mamuska Re: Facet z psem 11.01.17, 00:49
              sueellen napisała:

              > Czyli co? Ma chłopa rzucić i szukać dalej faceta ale bez psa??
              > Bez jaj, nie ma ludzi idealnie dobranych, zawsze znajdzie się "cos" - jakaś prz
              > eszkoada. Czy ematka jak natrafia na przeszkodę na swej drodze to zawsze rezygn
              > uje i zawraca, czy moze szuka sposobu na pokonanie przeciwnosci? Gdyby każdy ta
              > k łatwo rezygnował nigdy nikt nie ruszyłby się z miejsca!
              >
              > Jak już powiedziałam, koleżanka absolutnie nie wymaga od pana pozbycia się psa.
              > Szuka sensownego sposobu na rozwiązanie problemu. Na razie w tym wątku pojawił
              > się jeden (moim zdaniem rozsadny). Niech przynajmniej spróbuje, może nie taki
              > diabeł straszny!



              Serio sama nie wpadlas na to ze pani powinna sie przyzwyczaić do psa i zaakceptować na co jej facet ma nadzieje ze sie stanie?
              A jedynem sposobem to przebywanie z psem?

              "Sensownego " rozwiązania nie ma tak z twojego postu wynikało ze pies jest NIE DO ZAAKCEPTOWANIA, wiec jedynym sensownym rozwiązaniem jest oddanie psa..
              I chyba na takie podpowiedzi lliczylas ze znajda mu fajny dom i beda mogli odwiedzać.
              Bo albo zaakceptuje albo odda tu pol środków nie ma.
              A ze powiedziała sobie NIGDY WIECEJ ŻADNYCH ZWIERZĄT to tylko rostanie.
              Lub zostawienie sytacji jak jest, ale ty twierdzisz ze:
              Mieszkać osobno nie,
              Pozbyć sie psa tez nie,
              Boi sie i mu nie ufa wiec zamieszkać nie moze,
              Wiec co zostaje ?

              Gdybys napisała ze pani jest skłonna dla miłości isc na kompromis i chce pokonać strach ii moze np.wydziekic czesc domu zeby pies nie wchodził.
              Bedzie trudne jesli pies przyzwyczajony do przebywania blisko pana. Ale z twojego postu wynika ze niemożliwe jest absolutnie mieszkanie z psem.
        • e-kasia27 Re: Facet z psem 10.01.17, 15:20
          Jeśli planują nowy dom, to można sytuację rozwiązać w ten sposób, że pies i koty mieszkają tylko na dole, a na górę, gdzie będzie sypialnia nie mają wstępu. Wystarczy drzwi zaplanować przed schodami na górę i je zamykać.
          Jak się chce być razem, to jakieś rozwiązanie sytuacji można przecież znaleźć, tylko trzeba usiąść, powiedzieć, o co chodzi, uzgodnić i tych uzgodnień się trzymać. Dzieciakom jej też pewnie się zwierzaki podobają, więc w sumie, to tylko jej i jego problem. Ona się zgadza na psa i koty w przestrzeni wspólnej, on rezygnuje ze spania z psem, za to śpi z nowa żoną. Jeśli dzieciaki chcą spać z psem i kotami, to im pokoje zrobić na dole i po kłopocie. A ich sypialnię, czy jeszcze jakiś jej pokój, gabinet, czy co tam będą chcieli na górze, żeby miała swój azyl bez zwierzaków i tyle. Musi sie liczyć z tym, że dzieciaki(jej własne też) mogą nowych lokatorów chcieć sprowadzić, a nowy tatuś się pewnie ochoczo zgodzi, więc chyba ona musi jakoś z tym oswoić.
          • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 15:25
            Wielkie dzięki e-kasia! Pomysł sprzedam dalej.
            Wiedziałam, że na ematce znajdzie się jedna rozsądna z dobrymi pomysłami smile
            • lady-z-gaga Re: Facet z psem 10.01.17, 15:51
              Widac, że nie miałaś nigdy zwierzaka. Wyznaczanie stref bez zwierząt możliwe jest po pierwsze tylko w odniesieniu do psa, bo koty pójda, gdzie chcą. Po drugie, jak wyobrażasz sobie życie w takim układzie? kobieta nie postawi nogi na dole, bo tam mieszka pies, ktorego ona się panicznie boi? gdzie będą razem jedli? a może osobno? w każdej rodzinie, w każdym domu jest jakas przestrzen wspólna, w ktorej wszyscy domownicy spędzają czas. Tutaj widze pomysł stworzenia jakiegoś azylu dla potencjalnej żony. Zgoda, ale gdzie ma spedzac czas reszta rodziny? na gorze, żeby byc z nią, czy na dole, a wtedy ona będzie siedziała sama jak odludek.
              Dom najczęsciej ma ogrodek. Kto bedzie miał zakaz wychodzenia do ogrodu, pani czy pies? a może po prostu budę mu wybudować i łańcuch załozyć?
              Dla mnie jedyna możliwa opcja to praca nad sobą ze strony Twojej znajomej, albo pozbędzie się fobii, albo nie nadaje sie do domu pelnego zwierząt.
              • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 15:59
                Nie no bez jaj, nie panicznie. Spędza czas z psem, wychodzi z nim nawet czasem na spacer bo opiekuje się jego dziećmi gdy facet pracuje do późna. Chodzi o to, że mu nie ufa np ma obawy że gdy wyjdzie w nocy do łazienki nastąpi przypadkiem na psa po ciemku, a ten ją ugryzie. Brzydzi ją zbieranie po nim kup, nie lubi gdy pies żebrze pod stołem, nie cierpi psa w kuchni bo sierść leci do jedzenia, po deszczu w ogóle ją bierze obrzydzenie bo cuchnie mokrym psem itp
                • lady-z-gaga Re: Facet z psem 10.01.17, 16:07
                  Skoro jest tak, jak piszesz, to faktycznie powinna spędzać z psem więcej czasu i powoli się do niego przekonywać. Brak zaufania bierze się z tego, że rzadko psa widuje i nie widzi jego pozytywnych zachowań, jego cierpliwości i uczucia okazywanego wlascicielom. Całkowita izolacja jest zlym pomysłem, spowoduje, że pies nie będzie wiedział, jaka jest jej rola w rodzinie. Oczywiście popieram pokoje, do których pies nie ma wstępu smile
                • elf1977 Re: Facet z psem 10.01.17, 20:34
                  Wszystko, co napisałaś świadczy o tym, że nie lubi psów.
                • 3-mamuska Re: Facet z psem 11.01.17, 01:05
                  sueellen napisała:

                  > Nie no bez jaj, nie panicznie. Spędza czas z psem, wychodzi z nim nawet czasem
                  > na spacer bo opiekuje się jego dziećmi gdy facet pracuje do późna. Chodzi o to,
                  > że mu nie ufa np ma obawy że gdy wyjdzie w nocy do łazienki nastąpi przypadkie
                  > m na psa po ciemku, a ten ją ugryzie. Brzydzi ją zbieranie po nim kup, nie lubi
                  > gdy pies żebrze pod stołem, nie cierpi psa w kuchni bo sierść leci do jedzenia
                  > , po deszczu w ogóle ją bierze obrzydzenie bo cuchnie mokrym psem itp

                  No to ma kobieta problem.
                  Bo psa nie da sie od tak przestawić.
                  Deszcz w UK pada przez 9 miesięcy w roku.
                  Jeśli boi sie psa nadepnąć mozna podłączyć lampkę do kontaktu taka malutka ,zeby widziała gdzie idzie.
                  Zebrania tez mozna oduczyć ,sierść bedzie latac niestety, nie z psa a z kotow. Ona nie wpuści go do kuchni ,a wejdzie za dziećmi i co? Na gore nie?
                  Do kuchni nie? Sypialnia nie?
                  W salonie tez sierść bedzie? To gdzie ten pies bedzie przebywał?
                  Wiesz z koty łażą po meblach? I tez zostawiają sierść?
                  Kupy zbierać nie musi , nich facet to robi lub dzieci.

                  No ja wiem , ze to sie nie uda ,bo moja mama nie lubi zwierząt mielsimy psa to głaskała go dwoma palcami jak sie pchał na nia ostateczne.
                  Ciagle w każdej kłótni z ojcem wypomniała ze przyniósł psa na złość jejuncertain
                  Unikała go, i nigdy nie pokochała.
                  Ba nawet nie zaakceptowała. Męczył ja niemiłosiernie....
                  Zamykała go u mnie w pokoju gdy była sama w domu,pies złe to znosił i niszczył rzeczy.
              • e-kasia27 Re: Facet z psem 10.01.17, 17:24
                Jesuuu, ale ty pleciesz!
            • elf1977 Re: Facet z psem 10.01.17, 20:32
              Bardzo trudno odzwyczaić ośmioletniego psa od sypiania z panem w łóżku czy we wspólnym pokoju. Takie rzeczy raczej się uczy szczenięta.
            • 3-mamuska Re: Facet z psem 11.01.17, 00:55
              sueellen napisała:

              > Wielkie dzięki e-kasia! Pomysł sprzedam dalej.
              > Wiedziałam, że na ematce znajdzie się jedna rozsądna z dobrymi pomysłami smile

              To nie jest sensowne rozwiązanie.
              Jeśli pies jest nauczony spania z panem lub dziećmi bedzie wycie i rozpacz. Dzieci nie pokochają mamusi ze meczy ich psa.
              A z tego mogą wyniknąć kłopoty z sąsiadami.
              Poza tym pies to pies koty i tak wejdą wystarczy ze wyjdą z domu, i sierść kotow jest tak samo uciążliwa jak psia.
              Nie ma znaczeni...jak sobie wyobrażasz miskznaie 4dzieic na dole? Nie ma takich mieszkań.
              Sa 3 sypialnie na gorze a na dole salon kuchnia.
              Jeśli finanse sa wazne to nie beda mieli wielkiej chaty zeby cos dzielić.
              Ja bym sie nie zgodziła na ograniczenie psa.
              I mam nadzieje ze ona powie panu o tym i on przemyśli i dotrze do niego ze ona tego psa nie chce i bedzie problem.
              Co jeśli dzieci wpuszcza psa na gore? Nie zamkną furtki bo im sie nie bedzie chciało? Albo beda chciały psa u siebie w sypialni? (Jego dzieci) bo pies z nimi spi? To co wtedy?
    • kanga_roo Re: Facet z psem 10.01.17, 14:50
      ja bym na miejscu tego pana rozważyła związek z osobą nie lubiącą zwierząt aż do tego stopnia, że brzydzi się psa. imo z wiekiem będzie tylko gorzej, ja bym się nie chciała męczyć z kimś o tak odmiennym światopoglądzie.
      rozumiem, że pani zakłada wyższość swoich racji nad racjami pana, i myśli, że pan więcej nie będzie miał zwierząt? to tak nie działa.
      • 3-mamuska Re: Facet z psem 11.01.17, 01:12
        kanga_roo napisała:

        > ja bym na miejscu tego pana rozważyła związek z osobą nie lubiącą zwierząt aż d
        > o tego stopnia, że brzydzi się psa. imo z wiekiem będzie tylko gorzej, j
        > a bym się nie chciała męczyć z kimś o tak odmiennym światopoglądzie.
        > rozumiem, że pani zakłada wyższość swoich racji nad racjami pana, i myśli, że p
        > an więcej nie będzie miał zwierząt? to tak nie działa.

        Mysle ze pan NIE WIE,WIE ZE PNI SIE BOI ZE SIERŚĆ ,ale ze sie brzydzi to mysle ze on nie zdaje sobie sprawy,
        Powinna mu powiedzieć uczuciowe ze nigdy nie chce zwierząt w domu po swoim kocie,ze sie brzydzi ze jej śmierdzi, uczciwie powiedzieć.
        Ale mysle ze wtedy facet rozluźni relacje i nici ze wspólnego mieszkania. Stad tylko czesc prawdy.


        A to co ona wymienił to jest czepi je sie.
        Tak jakby miec dziecko i brzydzić sie kup, denerwować sie ze musisz wydać w nocy, ze musisz kupic wózek i zagraca dom,i używać i wydać kase na pieluch.


        Mysle ze z czasem bedzie problem z kasa wydana na psa. Gdy zachoruje czy czy zjada cos to leczenie idzie w setki ,jeśli różowo z kasa nie jest to bedzie mega problem,bo beda musieli zrezygnować z kina /wakacji , bo pojdzie kasa na leczenie psa lub kotow.

        Zeby mieszkać ze zwierzakami trzeba je kochać,czuć to cos i sens inaczej to jest tylko przykry obowiązek.
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • nenia1 Re: Facet z psem 10.01.17, 14:59
      Tak mnie osoba, która brzydzi się zwierząt, boi się ich, zwierzęta jej śmierdzą, czuje do nich odrazę itd. to osoba, która ma jakiś problem z psychiką i to niemały. Znałam raz jedną taką panią i przy bliższym poznaniu zaczęły wychodzić różne dziwactwa, oczywiście w sporadycznych kontaktach czy luźnych koleżeńskich nie przeszkadzały, ale okazało się, że codzienność z tą panię była prawdziwym wyzwaniem. Ja bym na miejscu pana szukała jednak innej pani.
      • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 15:02
        Bez przesady. Znam całe mnóstwo osób, które zwierząt nie mają z powodów wymienionych wyżej. Wyobraź sobie, że żyją zupełnie normalnie i wchodzą w zwykłe relacje. No chyba, ze żyję w jakimś innym świecie bo mało kto z moich znajomych i rodziny ma zwierzaki w domu i chciałby je mieć!
        • nenia1 Re: Facet z psem 10.01.17, 15:05
          Ale to, że ktoś nie chce mieć zwierząt w domu, a to, że się ich boi i brzydzi to są dwie całkiem inne sprawy.
          • kanga_roo Re: Facet z psem 10.01.17, 15:12
            tylko, że dla osoby, która nie czuje potrzeby posiadania zwierząt, posiadanie zwierząt nie jest problemem, nad którym warto się pochylić (vide autorka wątku). a ja uważam, że to nie jest chwilowy problem tego jednego psa, tylko problem odmiennego światopoglądu i tego, co w życiu ważne. psiarz bez psa szczęśliwy nie będzie. a pani z psem.
            • yenna_m Re: Facet z psem 10.01.17, 15:14
              Otóż to.
            • nenia1 Re: Facet z psem 10.01.17, 15:28
              Ja też nie uważam, że to chwilowy problem, stopniuję jedynie różne ludzkie podejścia do zwierząt, są ludzie, którzy nie chcą mieć psa bo np. nie mają czasu by z nimi chodzić na spacery, często wyjeżdżają w delegacje itd. a są ludzie, którzy dodatkowo się zwierząt boją, brzydzą i z tymi drugimi jest większy problem. Znałam dwie panie z objawami tego typu fobii i to nie były zachowania ograniczające się tylko do zwierząt.
        • elf1977 Re: Facet z psem 10.01.17, 20:37
          Wchodzą w normalne relacje z osobami bez zwierząt. Zrozum, dla ludzi, którzy kochają psy, to gubienie sierści, żebranie itd., które tak irytują Twoją koleżankę są dodatkiem do całej reszty - bardzo ważnej, której ona nie dostrzega.
        • 3-mamuska Re: Facet z psem 11.01.17, 01:21
          sueellen napisała:

          > Bez przesady. Znam całe mnóstwo osób, które zwierząt nie mają z powodów wymieni
          > onych wyżej. Wyobraź sobie, że żyją zupełnie normalnie i wchodzą w zwykłe relac
          > je. No chyba, ze żyję w jakimś innym świecie bo mało kto z moich znajomych i ro
          > dziny ma zwierzaki w domu i chciałby je mieć!

          Znasz to tylko ze strony koleżeńskiej,poza tym jeśli ktoś ma partnera który tez nie lubi zwierząt to maja wspólnego P.i.e.r.d.o.l.c.a hehe

          Wiesz mi mam psa i koty, tez mnie sierść wkurza wystrczy 2 dnie nie odkurzyć , i masakra jest.
          Pomaga suszarka do ubrań oczyszcza z śiersci,ale trzeba czyścić cześciej filtry.
          Mi przeszkadza ,a kocham moje sierciuchy jak dzieci, a jakbym sie brzydziła i nie lubiła nie Eh problem nie do przeskoczenia.

          Pies w nocy wejdzie do lozka bedzie drapał w drzwi piszczał za panem, bedzie szczekał jak cos usłyszy.
          Moze byc idealny pies ale to tylko pies drapie skacze czasem, szczeka bałagani.
          Moj rozrywa kartony wystczy ze wyjdę z domu, i jakis karton zobaczy i juz zęby idą w ruch ,wracam i cały pokój w ściankach kartonu. Ja sie cieszę bo pies miał zabawę i zajęcie.
          A labradory mogą miec problem ze stawami wiec wet kosztuje.
          Fajnym pomysłem moze bedzie mieszkanie w tym samym bloku obok siebie.
          Naprawde takie niby cos moze zniszczyć związek.
      • elf1977 Re: Facet z psem 10.01.17, 20:35
        Ja również nie mam zaufania do ludzi, którzy nie lubią zwierząt.
    • ichi51e Re: Facet z psem 10.01.17, 15:00
      Przeczekac psa.
    • eve-lynn Re: Facet z psem 10.01.17, 15:00
      A pan w ogóle wie o planach zamieszkania razem, budowy domu itp? wink
      Nie,nie musisz odpowiadać wink
    • yenna_m Re: Facet z psem 10.01.17, 15:13
      Nie widzę tego.
    • 3-mamuska Re: Facet z psem 10.01.17, 15:16
      Baba jest mega gloopia.
      Po pierwsze to pies to fajne zwierze.
      Po drugie jeśli facet ma inne standardy czystości to bedzie mega problem po zamieszkaniu razem,dwa ze nie wie jak dzieci jego zachowują sie we własnym domu i beda ciagle sprzeczki na temat czystości.
      Jeśli facet kocha zwierzaki bedzie chciał miec kolejne zwierze.
      Wiec niech mu powie juz teraz ze zwierząt w domu nie chce,niech facet wie zanim wpakuje sie z taka kobieta w związek.
      • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 15:22
        Wiec niech mu powie juz teraz ze zwierząt w domu nie chce,niech facet wie zanim wpakuje sie z taka kobieta w związek.

        Tak jak już napisałam, POWIEDZIAŁA mu to. On zdaje się kompletnie nie rozumie, bagatelizuje problem. Tak jak Ty Uważa, że pies to fajne zwierzę

        A ja np w życiu nie zdecydowałabym się na zwierzaka w domu, bo uważam że zwierzęta sa dobre, ale ugotowane na talerzu albo żyjące sobie wolno gdzieś dziko na łonie natury, ale w domu ich mieć nie mam ochoty.
        • nenia1 Re: Facet z psem 10.01.17, 15:31
          sueellen napisała:

          > A ja np w życiu nie zdecydowałabym się na zwierzaka w domu, bo uważam że zwierz
          > ęta sa dobre, ale ugotowane na talerzu albo żyjące sobie wolno gdzieś dziko na
          > łonie natury, ale w domu ich mieć nie mam ochoty.

          A to było oczywiste na podstawie twoich wypowiedzi w tym wątku. Jest natomiast sporo ludzi, dla których dom bez zwierząt to nie dom, dlatego szukanie porozumienia między takimi osobami jest jednak skazane na porażkę.
          • yamilca197 Re: Facet z psem 10.01.17, 15:36
            Bo dom bez zwierzat to nie dom, za czlowiek ktory zwierzat nie lubi to hmmm,dla mnie niegodny zaufania czlowiek,od ktorego zwiewam jak najdalej.
        • jatojagodnik Re: Facet z psem 10.01.17, 15:39
          Gdy zaczełam szukać po rozwodzie nowego faceta miałam na stanie 3 duże psy i 2 świnki morskie. Stosunek potencjalnych kandydatów do zwierząt był jednym z podstawowych kryteriów. Dla miłośników zwierząt zwierzaki są członkami rodziny, pełnoprawnymi. Wymagają zaangażowania i uczuć. Pani jest w stanie zgodzić się na koty i być może na psa - w roli mebla. Dla faceta i jego dzieci - kochających te zwierzaki - będzie to udręka.
          • madzioreck Re: Facet z psem 10.01.17, 15:43
            No właśnie, racja. Ale osoby, które nie przepadają za zwierzętami kompletnie tego często nie rozumieją, stąd rady typu "przeczekać psa" uncertain A przecież jak jeden pies odejdzie, to będzie inny, może jeszcze jakiś inny zwierzak. U mnie 8 futer lata po domu (małych, ale ta pani omawiana na widok szczura to pewnie w ogóle by zemdlała i progu nie przekroczyła), a teraz jeszcze 3 tymczasowe przywlokłam. Więc to nie tak, że odejdą i "po kłopocie" - będą inne. Bardzo by mi się smutno żyło bez zwierzaków.
            • hallbera.jarlakappi Re: Facet z psem 10.01.17, 16:51
              masz 8 ogonow i zdjęć nie wklejasz ?!
              • madzioreck Re: Facet z psem 10.01.17, 17:05
                O co Ciebie chodzi? wink
                • przystanek_tramwajowy Re: Facet z psem 10.01.17, 17:06
                  Możesz to napisać jeszcze raz, ale po polsku?
                  • madzioreck Re: Facet z psem 10.01.17, 17:15
                    No tak, faktycznie, powinno być "o co Ciebie idzie?" suspicious
                    A teraz się łaskawie odpimpaj suspicious
                    • przystanek_tramwajowy Re: Facet z psem 10.01.17, 17:16
                      Polska język trudna język.
                      • madzioreck Re: Facet z psem 10.01.17, 17:21
                        Wsadź sobie swoje zęby jadowe w swój zadek, dosięgniesz.
                        A na drugi raz głupka z siebie nie rób jak nie wiesz, o co chodzi.
                        • 3-mamuska Re: Facet z psem 11.01.17, 01:40
                          madzioreck napisała:

                          > Wsadź sobie swoje zęby jadowe w swój zadek, dosięgniesz.
                          > A na drugi raz głupka z siebie nie rób jak nie wiesz, o co chodzi.

                          Eh kobieta chciała zebys sie pochwaliła zwierzakami a wy tu z nerwami kobietywink
                • hallbera.jarlakappi Re: Facet z psem 10.01.17, 17:14
                  zdjęcia chce big_grin
                  jakbym miala ogony to bym wklejala ich zdjęcia w każdym watku big_grin
                  • madzioreck Re: Facet z psem 10.01.17, 17:17
                    Jakieś są gdzieś na fotoforum, aczkolwiek stare wink A jak chcesz nowe, to z domu wieczorem wrzucę wink
          • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 15:46
            No cóż, ona nie szukała. Wpadli na siebie w szkole odbierając dzieci. Zgadali się na naprzemiennie odbieranie i tak się samo potoczyło bez planowania.
          • yamilca197 Re: Facet z psem 10.01.17, 16:32
            A te meble sa zywe, siersc,brudne lapy, koszty vet insurance, jedzenia, dopasowanie lifestyle do zwierzat itd. Teraz oczywiscie pani nie oczekuje,ze pan sie psa pozbedzie (kotow najlepiej tez) ale gdy juz zamieszkaja razem to sie moze zmienic zwlaszcza ze ona zwierzat nie lubi, brzydza ja i sie ich boi.
        • 3-mamuska Re: Facet z psem 11.01.17, 01:37
          sueellen napisała:

          > Wiec niech mu powie juz teraz ze zwierząt w domu nie chce,niech facet wie zanim
          > wpakuje sie z taka kobieta w związek.
          >
          > Tak jak już napisałam, POWIEDZIAŁA mu to. On zdaje się kompletnie nie rozumie,
          > bagatelizuje problem. Tak jak Ty Uważa, że pies to fajne zwierzę
          >
          > A ja np w życiu nie zdecydowałabym się na zwierzaka w domu, bo uważam że zwierz
          > ęta sa dobre, ale ugotowane na talerzu albo żyjące sobie wolno gdzieś dziko na
          > łonie natury, ale w domu ich mieć nie mam ochoty.


          Wiesz facet wie ze sie boi, ale on nie wie całej prawdy gdyby wiedział ze to jest niemal nienawiść to by myslal inaczej.
          Samo to ze pani sie czasem psem zajmuje, (troche go okłamuje ta pomocą) wiec dlatego on problemu nie bierze na poważnie," bo ona sie pewnie przyzwyczai "
          Poza tym skoro chce ze mna zamieszkać to znaczy ze i z psem wiec chyba pies nie stanowi AZ takiego problemu.
          Moge sie założyć ze facet tak myśli....

          Jeśli oddać jej problem,i byc uczciwym powinna mu powiedzieć ze chce psa uśpić zanim razem zamieszkają,to bedzie prawdziwe oblicze pani "w przynosi" bo niby nie chce, ale mysle ze by sie "nie obraziła " gdyby tak sie stało,a cieszyłby sie pewnie gdyby pies z choroby zdechł przedwcześnie.
          Moze wtedy dotarłoby do faceta jaki jest stopień pani niechęci do psa.

          Tyle ze ten sam pies nie stanowi problemu ,a to ze wlasnie nie nadają na tych samych falach.
          Facet tez nie jest uczciwy wobec niej, skoro bagatelizuje sprawę. Ale mysle ze po prostu pani znosi problem w niemal milczeniu i zacieraniu spadów (spacery z psem)
          Gdyby była całkiem na anty nie powinna dotknęłam psa i wtedy widac by było sedno problemu.

          My mamy 3 koty i psa.
          Maz twierdzi ze to sa ostanie zwierzęta w domu, a wie ze marzę o kocie dużej rasy.
          I jak te odejdą to chce takiego kupic ,dzieci beda dorosłe to wezmę kota. I tak on mowi swoje ja swoje, nie da sie miec pol kota. Tyle ze oboje możemy zmienić zdanie ,lub sie rozwieść wiec wieszwink mamy czas.
          No i małżeństwem jestesmy długo,oboje kochamy zwierzaki.
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • vivyan Re: Facet z psem 10.01.17, 15:59
      Nie wróżę długiej przyszłości temu układowi, niestety. Nie ma obowiązku lubić zwierząt, jasne, ale nie ma co udawać, że osoba nielubiąca zwierząt/brzydząca się nimi na dłuższą metę jest w stanie się dogadać z kimś, kto zwierzęta lubi i zawsze miał. No nie widzę tego.
    • labianka Re: Facet z psem 10.01.17, 16:05
      Jeśli pies ma mentalność typowego labka, to uświadom panią, że pan ma trójkę dzieci smile Temu labkowemu dzieciorowi nie tylko może śmierdzieć z paszczy (choć to nie standard) ale też potrafi się ślinić na widok jedzenia, którego nie może dostać i kłaczy niemiłosiernie, praktycznie przez cały czas.
      Do tego taki pies po prostu klei się do ludzi, więc trudno byłoby odseparować się jej od niego w jednym domu. A żeby ułatwić jej podjęcie decyzji, niech zapyta pana, gdzie sypia ten labek big_grin
      • 3-mamuska Re: Facet z psem 11.01.17, 01:45
        labianka napisała:

        > Jeśli pies ma mentalność typowego labka, to uświadom panią, że pan ma trójkę dz
        > ieci smile Temu labkowemu dzieciorowi nie tylko może śmierdzieć z paszczy (choć t
        > o nie standard) ale też potrafi się ślinić na widok jedzenia, którego nie może
        > dostać i kłaczy niemiłosiernie, praktycznie przez cały czas.
        > Do tego taki pies po prostu klei się do ludzi, więc trudno byłoby odseparować s
        > ię jej od niego w jednym domu. A żeby ułatwić jej podjęcie decyzji, niech zapyt
        > a pana, gdzie sypia ten labek big_grin

        Dokładnie,nasz sobie uszkodził łapę na spacerze.
        Musieliśmy skoczyć do weta,i odwołac atrakcje w dzien wolny.
        Przytaszczyc do domu.
        Wieczorem pisk bo my w sypialni a on w saloniesad
        Wiec maz go przyniósł do lozka zeby juz wiecej nie wstawać.
        Mało tego niech sie spyta czy piesio daje buziaki panutongue_out

        Na szczęście po prostu podczas wygłupów złe stanął i "takie skręcenie" 2 doby i było ok.
    • lilyrush Re: Facet z psem 10.01.17, 16:12
      To trudne jest i o tyle rozumiem sytuacje, ze o ile kocham koty i nie wyobrażam sobie domu bez kota to psy lubię tylko z daleka i na dworze. Kazdy pies mi w domu śmierdzi i nigdy nie zgodziłabym sie na jakiegokolwiek w domu.
      Jak byłam na etapie randkowania to tą sprawę stawiałam jasno i nie umawiałam sie z facetami mającymi psy. Tak samo jak z palaczami, alby tymi, którzy chcieli miec wspólne dzieci. Bo tego sie nie da łatwo rozwiązać.
      W tej sytuacji skoro planują wspólny dom- czy jest opcja, zeby pies stał sie "zewnętrzny"? Czyli nie mieszkał w domu....
      • sumire Re: Facet z psem 10.01.17, 16:15
        Żaden psiarz mieszkający z psem nie zgodzi się na to, by pies stał się "zewnętrzny". Nie ma bata.
      • jagienka75 Re: Facet z psem 10.01.17, 16:20
        Labrador na zewnątrz?😄
      • madzioreck Re: Facet z psem 10.01.17, 16:26
        Domowego psa wyprowadzić na dwór? No weź się zastanów... jak ja "kocham" tych wybiórczych miłośników uncertain
        • lilyrush Re: Facet z psem 10.01.17, 16:38
          Jeżeli wrócisz do mojego postu to zobaczysz tam pytanie.
          Nie jestem miłośniczką psów i wyraźnie to napisałam. Nie wiem czym sie różni labrador od wilczura, ze jeden moze byc na dworze a drugi nie. Wiem, ze york (czyli cos zwane psem, bo mniejsze od mojego kota) nie przeżyje na dworze.
          Podałam jakiś tam sposób na rozwiązanie problemu kobiety i faceta, a nie rozprawkę o kondycji psa
          • madzioreck Re: Facet z psem 10.01.17, 16:43
            A kota? Kota byś "wyprowadziła" na dwór na wniosek drugiej osoby? Nie wiem, czym się różni pies od wilka w kwestii "kondycji", ale kot domowy od wolnożyjącego dachowca za bardzo się nie różni suspicious
            Ale najbardziej, widzisz, chodziło mi o to, jak czułby się ten pies, przywiązany do domu i ludzi, wywalony na dwór - no ale Ty psów nie lubisz, więc o tym nawet nie pomyślałaś i stąd ta fantastyczna rada uncertain
            • lilyrush Re: Facet z psem 10.01.17, 21:08
              madzioreck napisała:

              ale kot domowy od wolnożyjącego
              > dachowca za bardzo się nie różni suspicious

              Najczęściej rożni sie wykastrowaniem, co bardzo wiele zmienia
              Wiele osób ma koty wychodzące i nie jest ta zadnym problemem, jeśli kot nie jest wykastrowany Kwestia konkretnego kota- jeśli wychodzi na dwór i potrafi sie tam poruszać to moze byc kotem przydomowym.
              W temacie co ja bym zrobiła- napisałam w pierwszym [oście- nie umawiałam sie z zasady z facetem, który ma psa i takim, który nie będzie akceptował moich kotów. Mam partnera, który moje koty bardzo lubi i nawet jak mni nie ma to pozwala im spać w naszym łóżku wink

              A Ty nadal nie rozróżniasz pytania od rady. To by było na tyle.
              • 3-mamuska Re: Facet z psem 11.01.17, 01:53
                lilyrush napisała:

                > madzioreck napisała:
                >
                > ale kot domowy od wolnożyjącego
                > > dachowca za bardzo się nie różni suspicious
                >
                > Najczęściej rożni sie wykastrowaniem, co bardzo wiele zmienia
                > Wiele osób ma koty wychodzące i nie jest ta zadnym problemem, jeśli kot nie jes
                > t wykastrowany Kwestia konkretnego kota- jeśli wychodzi na dwór i potrafi sie t
                > am poruszać to moze byc kotem przydomowym.
                > W temacie co ja bym zrobiła- napisałam w pierwszym [oście- nie umawiałam sie z
                > zasady z facetem, który ma psa i takim, który nie będzie akceptował moich kotów
                > . Mam partnera, który moje koty bardzo lubi i nawet jak mni nie ma to pozwala i
                > m spać w naszym łóżku wink
                >
                > A Ty nadal nie rozróżniasz pytania od rady. To by było na tyle.
                >
                >
                Wiesz a ty nie odróżniasz fizycznych cech kastracji od uczuć.
                Czy wywaliłabys kota który nigdy nue był na dworze? Czyli od urodzenia mieszka w bloku i w połowie życia bach na podwórko ? Bez możliwości powrotu?
                I nie wazne czy pies czy kot cierpiałoby tak samo dziwne ze nie rozumiesz.
                Labrador to rodzinny pies, Labrador jest psem aktywnym, potrzebującym kontaktu z czlowiekiem wiec pozostawiony samemu sobie nigdy nie bedzie czuł się szczęśliwy.
              • madzioreck Re: Facet z psem 11.01.17, 11:56
                lilyrush napisała:

                > A Ty nadal nie rozróżniasz pytania od rady. To by było na tyle.

                W kontekście tego, co napisałam, jeden pies. Sam fakt, że taki pomysł podsuwasz...
    • jagienka75 Re: Facet z psem 10.01.17, 16:18
      Czy ten czlowiek zna "dylematy" swojej partnerki?
      Ja bym pani podziękowała o życzyła powodzenia w poszukiwaniu nowego partnera.
      • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 16:36
        Zna ale bagatelizuje, nie widzi problemu.
        • tt-tka Re: Facet z psem 10.01.17, 17:26
          sueellen napisała:

          > Zna ale bagatelizuje, nie widzi problemu.

          On nie widzi problemu, bo prawdopodobnie nie wyobraza sobie w ogole, jak mozna nie kochac zwierzat i nie chciec z nimi mieszkac. Wiesz, on to zapewne widzi na zasadzie "jak pozna blizej, to pokocha".
          A szanse na to, ze pani zechce poznac blizej, a tym bardziej pokochac, to ja z kolei widze bardzo znikome. Ale moze sie myle.
          • 3-mamuska Re: Facet z psem 11.01.17, 01:55
            tt-tka napisała:

            > sueellen napisała:
            >
            > > Zna ale bagatelizuje, nie widzi problemu.
            >
            > On nie widzi problemu, bo prawdopodobnie nie wyobraza sobie w ogole, jak mozna
            > nie kochac zwierzat i nie chciec z nimi mieszkac. Wiesz, on to zapewne widzi na
            > zasadzie "jak pozna blizej, to pokocha".
            > A szanse na to, ze pani zechce poznac blizej, a tym bardziej pokochac, to ja z
            > kolei widze bardzo znikome. Ale moze sie myle.

            Bo ona go po cześci okłamuje,czyli zajmuje sie tym psem.
            Spacery np.
            Wiec to troche zacieranie problemu stad jego podejście.
    • hallbera.jarlakappi Re: Facet z psem 10.01.17, 16:45
      niech facet zwiewa gdzie pieprz rosnie!

      najpierw pani pies nie pasuje , potem koty zaczna przeszkadzać a na koniec się okaże ,że dzieci pana też jakos podśmierdywać zaczną
      • yaguarete Re: Facet z psem 10.01.17, 17:30
        Tez bym zwiewala na miejscu tego faceta gdzie pieprz rosnie. Jakby mi ktos chcial porzadkowac zycie poprzez wyrzucanie z niego moich zwierzakow, ktore nie tylko sa moimi zwierzakami ale tez moich dzieci i byly w tej rodzinie na dlugo zanim pojawila sie tam ta osoba.
    • przystanek_tramwajowy Re: Facet z psem 10.01.17, 17:00
      Koleżanka. Ha, ha, ha! Aleś pojechała forumowych szablonem. Lepiej się przyznaj, że to o ciebie chodzi:

      forum.gazeta.pl/forum/w,567,161991008,161991008,smutne_.html#p161994609
      • kosheen4 Re: Facet z psem 10.01.17, 18:12
        przystanek_tramwajowy napisał:

        > Lepiej się przyznaj

        no dobra, umiesz korzystać z wyszukiwarki. jesteś wybitnie uzdolnionym przystankiem.
      • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 19:45
        Pudło, mój facet jest bezpiesny i bezkotny, o szczurach myszach i karaluchach nic mi nie wiadomo big_grin
        • przystanek_tramwajowy Re: Facet z psem 10.01.17, 19:54
          sueellen napisała:

          > Pudło, mój facet jest bezpiesny i bezkotny, o szczurach myszach i karaluchach n
          > ic mi nie wiadomo big_grin

          Tia! A twób były to kuzyn Banderasa. Wiemy, wiemy!
    • jola-kotka Re: Facet z psem 10.01.17, 17:20
      Poradz nie jej a facetowi zeby uciekal,czlowiek co nie lubi zwierzat to nie jest ktos dobry.
      • vaikiria Re: Facet z psem 10.01.17, 17:25
        Moja niechęć do ptaszników czyni mnie złym człowiekiem? big_grin
    • beverly1985 Re: Facet z psem 10.01.17, 17:23
      Problem nie rozwiaze sie za 2-3 lata, a raczej za 6-7, spokojnie pies moze zyc 12-13 lat.
      Rozumiem kolezanke, bo mam takie same odczucia do psow, szczegolnie duzych- moge wyjsc na spacer, nie pozwalam nikomu zrobic krzywdy, moge ewentualnie poglaskac, ale generalnie smierdza mi, irytuja wylewnoscia i denerwuja koniecznoscia czestych spacerow i sprzatania odchodow.
      No ale co tu robic, skoro pies juz jest i byl pierwszy?
      Moj jedyny pomysl to kupno bardzo duzego domu, by odizolowac kolezanke od psa (np. pies bywalby w ogrodzie, tarasie, pokoju dzieci, bawialni, ale nie kuchni i sypialni)- nie wiem, czy to wykonalne? Moja kuzynka ma labradora i jest nauczony przebywac tylko na parterze domu i w ogrodzie, wyzej nie wchodzi. Sprzatanie, wyprowadzanie, karmienie, weterynarz itd- w calosci na faceta i dzieci. W przypadku gdy facet nie moze- zatrudniac dogsittera.
    • vaikiria Re: Facet z psem 10.01.17, 17:24
      Najpierw miałam napisać, że powinna przyzwyczaić się do psa, bo psy są fajne i kochane. A potem pomyślałam, że gdyby mi się tak spodobał miłośnik ptaszników to byłby problem...
      Opcji jest kilka.
      1. Ona mówi mu jasno i wprost o swoich lękach i ustalają, że po tym labku psów nie będzie.
      2. Ona stara się popracować nad swoim strachem przed psami. Jeśli obiektywnie pies nie jest agresywny, to może uda im się osiągnąć neutralność. Nie musi od razu całować go w ośliniony pysk.
      A co jej dzieci na to? Chciałyby futrzaka w domu?
      • triss_merigold6 Re: Facet z psem 10.01.17, 17:26
        Jeśli pani matka nie chce psa to zdanie dzieci nie jest istotne. No sorry.
        • sumire Re: Facet z psem 10.01.17, 17:50
          Fakt. Panią matkę zawsze można znaleźć sobie inną, dzieci niekoniecznie.
        • vaikiria Re: Facet z psem 10.01.17, 18:16
          Wiesz, ja np. nie chcę jechać na narty, nie przepadam za sportami zimowymi. Ale nie wykluczam, ze kiedyś pojadę, bo reszta rodziny mnie namawia. I jestem gotowa przełamać swoją niechęć, żeby wspólnie spędzić czas z bliskimi mi ludźmi, jeśli im na tym zależy. Więc każdy sam ocenia, czyje zdanie jest dla niego istotne. Dla Ciebie zdanie dzieci może być nieistotne, dla osoby od psa może być inaczej.
          • beverly1985 Re: Facet z psem 10.01.17, 18:28
            Pojechac na narty na kilka dni a miec psa w domu CALY CZAS to olbrzymia roznica.
            • triss_merigold6 Re: Facet z psem 10.01.17, 18:34
              Dokładnie. Miałam psy przez 20 lat. Tyle, że wtedy byłam w szkole, na studiach, a potem też nie pracowałam w wymiarze 8 godzin dziennie + dojazdy + 2 dzieci więc psia logistyka rozkładała się na kilka osób. Teraz nie mogłabym np. podrzucić rodzicom psa na dwa miesiące ani nawet na tydzień, a wożenie psa na narty czy na łażenie i zwiedzanie uważam za ideę kompletnie z d..y.
            • vaikiria Re: Facet z psem 10.01.17, 18:38
              Owszem. I nigdzie nie napisałam, że musi koniecznie się na tego psa godzić. Po prostu czasem warto wziąć pod uwagę coś, czego wcześniej się pod uwagę nie brało, a nad lękami popracować.
          • triss_merigold6 Re: Facet z psem 10.01.17, 18:32
            Wiesz, ja miałam psy przez dobre 20 lat, w tym owczarka niemieckiego od szczeniaka do (jego) starości i wiem, jakie obowiązki wiążą się z psem na co dzień oraz w wakacje. Po prostu nie dam się wrobić w sprzątanie kudłów, wycieranie łap i organizowanie wakacji oraz ferii pod kątem zwierzaka, a nie miałabym komu podrzucić.
            Dzieci mają swoje zajęcia, syn jest na tyle mocno obciążony różnymi dodatkowymi i treningami, że nie miałabym sumienia zwalać na dzieci wyłącznej opieki i sprzątania. Poza tym ja lubię duże psy, a w zasadzie głównie owczarki niemieckie i inna rasa nie za bardzo wchodziłaby w grę.
            • vaikiria Re: Facet z psem 10.01.17, 18:41
              Ale kto Ci każe mieć psa??? Przecież Ty dylematów żadnych nie masz i nie o Twoim ewentualnym psie jest dyskusja. W opisywanej sytuacji problemem nie jest - przynajmniej z tego co jest napisane - psia logistyka. bo facet ma psa, zajmuje się tym psem i po tych 7 latach z pewnością ma wszystko dograne. To co innego, niż brać psa. A poza tym nie rozumiem o co Ci chodzi i z czym polemizujesz. Czy ja gdziekolwiek napisałam, że ta kobieta za wszelką cenę ma zgodzić się na życie z psem w jednym domu?
              • triss_merigold6 Re: Facet z psem 10.01.17, 18:45
                To off top dotyczący brania pod uwagę zdania dzieci i tylko tyle.

                W sumie takie są dylematy jak próbują się wiązać mocno już dojrzali ludzie z własnymi dziećmi, przyzwyczajeniami, niechęciami, z własnym modelem życia. Plastyczność mniejsza, cierpliwość też.
                • vaikiria Re: Facet z psem 10.01.17, 20:25
                  Tyle tylko, że nie napisałam, żeby zdanie dzieci uważać za decydujące i rozstrzygające. Po prostu jak dzieci też nie lubią psów i nie chcą psa to sytuacja jest trochę inną, niż jak dzieci bardzo chcą mieć psa. I uważam, że warto to wziąć pod uwagę, choćby przy rozważaniu różnych rozwiązań, zamiast zamykać się na "nie, kategorycznie nie".
                  • sueellen Re: Facet z psem 10.01.17, 20:40
                    Eeee, no ja jako dziecko wiecznie chciałam pieska albo kotka. MIałczałam o zwierzaka i miałaczałam aż kota dostałam. I co zajmowała się nim moja Mama, potem wyjechałam na studia i o kot został się u rodzicielki która WCALE go nie chciała, ale w koncu się przywiązała, dbała i nazywała "syńciem". Ale ja dobrze wiem jakie to obowiązki, więc miałczenie dzieci o kotka czy pieska mam w poważaniu.
                    • tt-tka Re: Facet z psem 10.01.17, 20:47
                      Zaraz, mowimy o tobie czy o kolezance ? Bo ona bedzie miala problem. Nawet jesli nie z wlasnymi dziecmi, to ze zwierzolubnymi dziecmi pana. A niewykluczone, ze jej wlasne lykna bakcyla i zaczna znosic zwierzaki na zasadzie "bo u taty/wujka zawsze byly". A on to przyjmie z zachwytem.
                    • 3-mamuska Re: Facet z psem 11.01.17, 02:01
                      sueellen napisała:

                      > Eeee, no ja jako dziecko wiecznie chciałam pieska albo kotka. MIałczałam o zwie
                      > rzaka i miałaczałam aż kota dostałam. I co zajmowała się nim moja Mama, potem w
                      > yjechałam na studia i o kot został się u rodzicielki która WCALE go nie chciała
                      > , ale w koncu się przywiązała, dbała i nazywała "syńciem". Ale ja dobrze wiem j
                      > akie to obowiązki, więc miałczenie dzieci o kotka czy pieska mam w poważaniu.


                      Ale czym sie chwalisz dobrze to o tobie nie świadczy.
                      Gdybys dostała kota jako 4-5latka to byłbyś z kotem do jego starości, Zanim bys wyjechała na studia.
                      I tak naprawde to tylko wola twojej mamy ze sie nim zajęła.
                      Bo brac zwierze niby dla dzieci bierzemy je my dorośli.
                    • elf1977 Re: Facet z psem 11.01.17, 09:22
                      No cóż. Brak komentarza.
                    • vaikiria Re: Facet z psem 11.01.17, 16:41
                      Jako dziecko chciałam mieć psa, pies się pojawił.Zajmowałam się nim od 8 roku życia, a żył lat 11. Owszem, moi rodzice wiedzieli, że to oni odpowiadają za psa prawnie i moralnie, ale robiłam przy nim dużo: spacery, dość szybko ogarnęłam też gotowanie jedzenia.
        • jola-kotka Re: Facet z psem 10.01.17, 18:28
          OJP
    • yaguarete Re: Facet z psem 10.01.17, 17:26
      Problemem tutaj jest nie tylko ten pies. Widac, ze ta osoba nie moze sie doczekac az pies ''zejdzie'', co jest prawdopodobne w ciagu kilku nastepnych lat, psy nie zyja dlugo. Tyle ze to pies nie tylko tego faceta, ale tez jego dzieci. Co bedzie, jak po smierci obecnego psa, dzieci beda chcialy miec w domu nastepnego ''siersciucha''. I beda mialy do tego pelne prawo, zreszta to fajnie jak dzieci wychowuja sie w domu ze zwierzetami, a nie w takim gdzie priorytetem sa ''wysrubowane standardy czystosci''.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka