Wątek w kontekście jogurtu greckiego z sąsiedniego wątku.
Przez ostatnie 15-20 lat jadałam jogurty codziennie. Fizjoterapeuta uświadomił mnie, że w naszej typowej polskiej diecie jest zdecydowanie zbyt dużo białka, przez co zakwaszamy organizm. Powinno być nie więcej niż ok. 20%, a ja serki, twarożki, jogurty, koktajle mleczne, sery żółte, topione, pleśniowe etc. Do tego śmietana do wszystkiego niemal, sałatki, zupy.
Faktycznie. Wzięłam sobie do serca i przestałam kupować serki, twarożki, jogurty. Od pół roku zmniejszyłam ilość nabiału (ale nie wyeliminowałam) w swojej diecie i powiem Wam, że nie widzę różnicy w pracy żołądka czy czymkolwiek innym.
W sumie sama nie wiem, co o tym myśleć i jak się odżywiać.
Jak Wy macie poglądy na nabiał w diecie dorosłego człowieka, bo wiadomo, że dzieci to zupełnie inna bajka w tym temacie