mikams75 Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 12:47 jesli od poczatku bylo jasne, ze to zlobek ze zwierzetami, to nie ma co miec pretensji do zlobka. Moze niektorzy rodzice celowo zapisali tam dziecko, zeby moglo obcowac ze zwierzetami, bo w domu ich nie ma? Trudno w takiej sytuacji wyrzucac zwierzaka. Natomiast mysle, ze mozna bylo to zalatwic bardziej ugodowo rezygnacje rodzicow chorego dziecka z tego zlobka. Odpowiedz Link Zgłoś
sasanka4321 Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 12:50 W sumie to nie rozumiem, dlaczego zlobek wypowiedzial umowe. AZS nie jest chyba zarazliwe? Logiczne byloby, gdyby rodzice wypowiedzieli umowe, bo im nie odpowiada koncepcja tego zlobka - szkodzi zdrowiu dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 13:20 W sumie to nie rozumiem, dlaczego zlobek wypowiedzial umowe. AZS nie jest chyba > zarazliwe? Podejrzewam, że mieli dość awanturujących się rodziców, którym wiecznie coś nie pasowało, a w końcu zaczęli żądać wywalenia kota (będącego zapewne dla wielu innych rodziców atutem żłobka, co widać choćby po rozkładzie opinii w tym wątku), sami mając dziecko, które nie było co prawda chore zakaźnie, ale pozostali rodzice niekoniecznie musieli w to wierzyć i zgłaszali zastrzeżenia, że do placówki przychodzi dziecko w takim stanie. Niezakaźny bowiem azs nie wygląda zbyt dobrze i podejrzewam, że więcej było skarg na obecność dziecka z niegojącymi się ranami niż na kota. Więc dyrekcja po prostu wykorzystała pretekst, że skoro rodzicom nie pasuje kot, to do widzenia, miesiąc wypowiedzenia, aby zyskać spokój niejako "z obu stron". Teraz jeszcze co prawda oberwali minutą niesławy medialnej w tabloidzie, ale za chwilę nikt o tym nie będzie pamiętał, a chętnych do żłobka i tak pewnie jest więcej niż miejsc. Odpowiedz Link Zgłoś
peonka Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 21:14 Rodzice zapewne nie chcieli wypowiadać umowy, tylko zadali usunięcia kota. Odpowiedz Link Zgłoś
k1234561 Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 13:42 szmytka1 napisała: > Ja po stronie kota Ja też. Odpowiedz Link Zgłoś
kolibeer2 Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 14:20 też jestem po stronie kota, rodzice są jacyś dziwni i wydaje mi się, że tu kot to czubek góry Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: 30.03.17, 14:42 stacie_o napisała: > A ematka po której stronie? Oczywiscie, ze po stronie kota! Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 17:38 Przed wszystkim to niech pójdą z tym biednym dzieckiem do lekarza. Dziecko się meczy, oni maja czas awanturować się w przedszkolu, latać do gazet a żeby dziecko przebadać i zdiagnozować to czasu nie maja. Gratuluje priorytetów. Odpowiedz Link Zgłoś
anagat1 Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 21:09 OJP...jestem po stronie p-la..czy tam zlobka. Moi synowie to atopicy. Sami mamy psa w domu. Niech ida do innego p-la. Odpowiedz Link Zgłoś
aka10 Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 21:21 Wg. mnie, to żadne koty czy psy nie powinny w żłobku przebywać. Żłobek, to instytucja przeznaczona w pierwszym rzędzie dla ludzi, zwierzęta mogą powodować alergie. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 21:24 Prywatny żłobek może sobie mieć i słonia i żyrafę. Skoro są klienci to znaczy, że im pasuje. Czyli odwróćmy sytuację: dla jednego klienta zlikwidują kota- ten jeden zostanie a 30 odejdzie...januszu biznesu. Odpowiedz Link Zgłoś
aka10 Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 21:39 zuleyka.z.talgaru napisała: > Prywatny żłobek może sobie mieć i słonia i żyrafę. Skoro są klienci to znaczy, > że im pasuje. Czyli odwróćmy sytuację: dla jednego klienta zlikwidują kota- te > n jeden zostanie a 30 odejdzie...januszu biznesu. Odejdzie z powodu braku kota???? Ja osobiscie koty bardzo lubie i moim dzieciom swego czasu by i 10 nie przeszkadzalo. Jednakze uwazam, ze w takiej instytucji zwierzat byc nie powinno. Bez wzgledu na to, czy panstwowe, czy prywatne. Zasady powinny mimo wszystko byc takie same. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 21:45 No to nie zapisujesz do takiego PRYWATNEGO żłobka swojego dziecka, skoro nie pasuje Ci styl tegoż. Ja pitole, tak trudno zrozumieć, że ktoś może mieć swoją wizję biznesu? Januszu? Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 22:01 Typowy z Ciebie pieniacz bez racji, zupełnie tak jak Ci pożal się boże rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
aka10 Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 22:08 zuleyka.z.talgaru napisała: > Typowy z Ciebie pieniacz bez racji, zupełnie tak jak Ci pożal się boże rodzice. > Ja jestem pieniaczem? Moze mi pokazesz , w ktorym miejscu. To Ty sie niegrzecznie odzywasz. Ja nie mowie o wyrzuceniu kota, tylko o tym, ze z zasady w takich instytucjach nie powinno byc zwierzat. Pisze o OGOLNYCH zasadach, ktore powinny byc jakos z gory ustalone dla instutucji danego rodzaju. Rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 23:33 Są ustalone. To, że nie są takie jakby Ci się widziało to już inna kwestia. Odpowiedz Link Zgłoś
vi_san Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 23:39 Aka - prywatny biznes może przyjąć dowolne zasady. I koniec. O ile klient te zasady zna od początku a nie są zmieniane w trakcie trwania umowy - nie ma o czym mówić. Tak samo byłoby, gdyby placówka była "umuzykalniająca dzieci klasyką" a mamunia i tatunio jednego dziubutka żądali, żeby zaprzestać to jędolenie emitować z głośników, bo ich dziubutek nie może spać. Gdyby placówka była "Hartująca ciało" i trzymająca otwarte okna przy -15stC a rodzice żądali, żeby ogrzewać bo ich dziubutek się zaziębia. Gdyby wokół placówki rosły akacje - to rodzice słusznie by żądali wycięcia tychże, bo ich dziubutek ma alergię na pyłki? I tak dalej. Rynek formuje towar - gdyby nie było chętnych na "przedszkole z kotem" - zapewne kot zostałby odizolowany i tyle. Odejście jednego dziecka, którego rodzice mają fanaberie, a nawet tyłków nie ruszyli, żeby PRZEBADAĆ dziecko i upewnić się, że azs nasila się przez kontakt z kotem - zapewne nijak placówce nie zrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 09:50 I owi ludzie akceptują w tym miejscu zwierzęta. A w sumie nie wiem czemu ludzi się tak tego Szyszko uczepili, wszak dba on wszak o dobro ludzi -alergików pozwalając na wycinkę drzew. Ludzie powinni być mu wdzięczni. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 21:45 mam alergie "na kota", dosc silna, bo wystarczy mi, ze przyjdzie mnie odwiedzic zakocona kolezanka, bez kotow oczywiscie, a ja musze brac leki, zeby sie nie udusic. na miejscu tych rodzicow, jesli podejrzewaja alergie na zwierzaka, zabralabym dziecko z placowki jak najszybciej. lepiej dla nich, a przede wszystkim dla dziecka, byloby, zeby rodzice zrobili mu testy i sprawdzili, na co konretnie ta alergia jest. mogliby sie tez poduczyc nieco w temacie, bo samo odseparowanie kota tak naprawde nic nie da. jesli kot mieszkal w tym zlobku od kilku lat, to alergeny kocie moga utrzymywac sie w murach nawet do 10 lat po wyprowadzce kota. zeby usuniecie kota cos dalo, trzeba by zmienic w tym zlobku wszystko, lacznie z podlogami i tynkami. nie dziwie sie, ze dyrekcja zlobka zdecydowala sie wypowiedziec umowe rodzicom, zamiast robic generalny remont z pruciem scian, podlog i sufitow. jezeli rodzice, podpisujac umowe, wiedzieli, ze w zlobku jest zwierze i sie na to dobrowolnie zgodzili, to trudno, ale ich oczekiwania sa teraz absurdalne. Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 21:47 w zawodowej rodzinie zastępczej, mój synek mieszkał przez pierwszych kilka tygodni życia z kocurem i wielkim dogiem niemieckim. kocur i dog byli u siebie, nie czekali na adopcję. dzieci tam było sześcioro, niektóre już raczkowały, dog je ganiał i lizał w czoło (podobno lizał najchętniej te, które miały gorączkę, opiekunka miała samobieżny termometr...) ja byłam zachwycona, kontakt z alergenami zaliczony, a w pierwszym roku życia to szczególnie dobroczynne podobno. no to w żłobku chyba tym bardziej mogą być zwierzęta...? teraz młody zaczyna przygodę z przedszkolem, w tym konkretnym są trzy psy. uważam, że żądanie usunięcia kota jest kuriozalne, zwłaszcza, że jego "wina" jest tylko domysłem rodziców. dzieciak biedny, nie tyle z powodu AZS, co rodziców-pieniaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 21:57 stephanie.plum napisała: > > ja byłam zachwycona, kontakt z alergenami zaliczony, a w pierwszym roku życia t > o szczególnie dobroczynne podobno. > no to w żłobku chyba tym bardziej mogą być zwierzęta...? ja z kolei czytalam, ze kontakt malych dzieci z psem dziala dobroczynnie, bo zmniejsza ryzyko pozniejszych alergii, a z kotem wrecz odwrotnie. jesli by sadzic po moich osobistych perypetiach, to nawet by sie zgadzalo. jako dziecko bylam kocia mama, ciagle z kotami, a jako dorosla mam silna alergie na koty. no, ale jeden moj przypadek nie jest dowodem na potwierdzenie tej tezy, wiec nie wiem, czy to faktycznie prawda. jednak ja bym nie poslala swoich dzieci do placowki, w ktorej jest kot, ale tez nie przyszloby mi do glowy oczekiwac, ze wlasciciele prywatnego zlobka zmienia swoja koncepcje tylko ze wzgledu na moje dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 22:02 oby to nie była reguła... wiem, jak przykrą rzeczą jest uczulenie na kota :~( Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 22:26 alergia dopadla mnie dosc nagle i oprocz testow oraz wizyt u alergologa, rowniez duzo na ten temat czytalam. trafilam tez m.in. rowniez na takie info, ale lekarz stwierdzil, ze tak naprawde przyczyny pojawiania sie alergii nie sa do konca poznane, wiec trudno to na 100% potwierdzic. w moim przypadku by sie to zgadzalo, ale zawsze moze byc po prostu przypadek. moja alergia nie jest mila, bo nie ogranicza sie do wysypki czy kichania. ja sie w obecnosci kotow, albo nawet kogos, kto w domu ma koty, zwyczajnie dusze. dlatego choc sama kota nie mam, zawsze musze miec pod reka leki antyhistaminowe i inhalator. Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 22:39 no właśnie, to duszenie się jest straszne. mamy przyjaciela, który omal nie wyzionął ducha, kiedy u nas nastał kot. wyglądało to dość drastycznie. wyrazy współczucia! Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Żłobek kontra rodzice 30.03.17, 22:51 najgorsze sa poczatki i to pierwsze zaskoczenie, kiedy nie wiesz, dlaczego sie dusisz. uczucie straszne i nie zycze nikomu, bo o malo nie zeszlam przy tym na zawal ze strachu. dusisz sie, nie masz pojecia dlaczego i nie wiesz, co zrobic, na dodatek wszyscy wokolo tez nie bardzo wiedza, co zrobic. jak juz sie sprawa unormuje i nauczysz sie z tym zyc, to nie jest tak zle. teraz juz po prostu wyczuwam, kiedy musze wziac leki, zanim jest naprawde zle i panuje nad tym. natomiast wspolczuje temu dziecku, o ktore rozpetala sie cala burza z watku, bo maluch najwyrazniej nie jest odpowiednio leczony, a rodzice cala energie wkladaja w walke ze zlobkiem, zamiast zajac sie alergia dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 00:14 Oczywiście że po stronie kota Skoro zapisywali do żłobka z kotem to reszta jest ich problemem Odpowiedz Link Zgłoś
kouda Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 06:18 Wszyscy porabani. Zarowno uparta wlsacicielka, ktora wpada na idiotyczny i niehigieniczny pomysl trzymania kota w zlobku, jak i rodzice, ktorz bija piany, bez rzetelnej diagnozy. Mam wrazenie, ze tu w ogole nie chodzi o dobro dziecka, tylko o to, czyje na wierzchu. Nawet do,faktu pojdziemy, jak trzeba, a do alergologa ńie trzeba. Mam dziecko silnie uczulone na nablonki zwierzece, z takiego zlobka darlabym najszybciej jak sie da. I miesieczne wypowiedzenie by mnie nie zatrzymalo. Chyba jest we wroclawiu szeroka oferta zlobkow orywatnych, jest w czym wybierac Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 09:45 Bo bez kota żłobek z kilkunastoma dziećmi w wieku w którym większość nie kontroluje jeszcze podstawowych potrzeb fizjologicznych to szczyt higieny i czystości. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 11:18 Szczegolnie,ze dzieci w tym wieku slinia co popadnie,a rece maja myte jak nauczycielki umyja Odpowiedz Link Zgłoś
kouda Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 11:42 Slinia niemowleta dzieci chodzace sa rozumne i nie slinia. Oczywiscie zlobek to siedlisko chorob i wirusow, z ktorymi mlody organizm musi sie uporac. Dokladanie do tego odzwierzecych dla mnie jest nieodpowiedzialne. Nie wiem, jak kot funkcjonuje w zlobku, ale wiedzac ze sa domy gdzie kot na stole, czy blacie kuchennym to uroczy widok, nie zdziwilabym sie gdyby i tam mial pelna swobode, dla mnie niedopuszczalne, ale to nie moj zlobek Odpowiedz Link Zgłoś
olimpias13 Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 11:43 Dlaczego idiotyczny? Mieszkalam kiedys niedaleko zlobka, panstwowego, przez jakis czas pewien tata blizniakow uczeszczajacych do tamtego zlobka czekal jak na zbawienie na spacer mojego psa, dzieci przestawaly plakac i grzecznie szly do zlobka tylko wtedy jak poglaskaly pieska, inaczej byla histeria. Podobnie moga reagowac tamte maluchy, fascynacja kotem odciaga ich mysli od tesknoty za rodzicami. Przebywanie na codzien od malego w towarzystwie zwierzecia uczy ich empatii, rozwija wrazliwosc. Ja chetnie zapisalabym wlasnie dziecko do placowki z czworonoznym lokatorem. Wielu rodzicow tamtych maluchow pewnie mysli tak samo. Jesli masz dziecko uczulone, to oczywiste jest ze zlobka nawet nie odwiedzasz, o obecnosci kota mozna sie pewnie dowiedziec przez net czy telefonicznie. Tu winni sa rodzice, skoro maja chore dziecko to nie powinni go oddawac do takiego zlobka, o kocie wiedzieli, komentarze pod artykulem jasno mowia, ze ich starsze dziecko tez tam uczeszczalo. Ale zastanawiam sie nad jeszcze jednym aspektem sprawy, czy rodzice chlopca zastanowili sie jak trudno bedzie im znalezc inna placowke dla syna; to chore dziecko, wymagajace dodatkowej uwagi/opieki plus ma rodzicow pieniaczy. KAZDY zlobek czy przedszkole bedzie wolal przyjac innego kandydata i uniknac takich atrakcji Odpowiedz Link Zgłoś
kouda Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 11:52 Moje dziecko uwielbia zwierzeta, zreszta, wszystkie moje dzieci, ja koty ubostwiam, ale temu pomyslowi jestem przeciwna. To nie sa warunki dla zwierzecia - halas, niekontrolowane zabawy, przerwy wakacyjne? I nie dla dzieci, higiena i niekontrolowane z kolei reakcje zwierzaka, wiadomo ze dwulatek wyczucia nie ma. ciekawe btw, co na to przepisy sanepidu Odpowiedz Link Zgłoś
kouda Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 11:54 No i wreszcie. Alergia to epidemia naszych czasow, masa dzieciakow ma alergie - na kurz, na siersc, na nablonki. Nie jest wojtus, po co im dokladac? Pani dyrektorka nie woli minimalizowac ryzyko dla dzieci i mieosic swojego kotka w domu Odpowiedz Link Zgłoś
emmagreen Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 12:20 Ale jest ogromna szansa ze ok. 10- 100 dzieci z danego rocznika w miescie wielkosci Wroclawia NIE MA alergii i do do nich adresowana jest oferta tego akurat prywatnego żłobka Odpowiedz Link Zgłoś
kouda Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 12:24 To tym bardziej, jesli kot jest glowna atrakcja placowki, to lepiej szukac gdzie indziej. Pytanie, czy naprwade wszyscy rodzice zapisali dziecko dla kota i bez kota dzieci pozabieraja Odpowiedz Link Zgłoś
aka10 Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 15:19 kouda napisała: > Moje dziecko uwielbia zwierzeta, zreszta, wszystkie moje dzieci, ja koty ubostw > iam, ale temu pomyslowi jestem przeciwna. To nie sa warunki dla zwierzecia - ha > las, niekontrolowane zabawy, przerwy wakacyjne? I nie dla dzieci, higiena i nie > kontrolowane z kolei reakcje zwierzaka, wiadomo ze dwulatek wyczucia nie ma. ci > ekawe btw, co na to przepisy sanepidu Dokladnie tak samo uwazam. Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 11:57 Ok, a co z prawem innych dzieci do przebywania z kotem? Jeśli decyduję się na żłobek z kotem, a ten nagle jest usuwany? Dostaję zwrot wpisowego? Odpowiedz Link Zgłoś
kouda Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 12:02 Prawo do kota wiecej jest debili na swiecie niz smilo sie filozofom. Gdyby ci jako matce dyrekcja zakomunikowala - kota,byc nie moze, bo mamy uczulone dzieci i przez kota choruja, nie potrafilabys zroUmiec i domagala sie wpisowego Albo gdyby kot zdechl czy uciekl Odpowiedz Link Zgłoś
stacie_o Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 12:07 Nie rozumiesz. Jako rodzic mogę sobie wybrać placówkę, do której uczęszcza moje dziecko. Może to być przedszkole z kotem, z psem, z basenem, z leżakowaniem w lesie czy z chińskim wykładowym. Ci państwo chcą mieć żłobek bez kota, niech poszukają sobie właśnie takiego. W przedszkolu córki są zajęcia z dogoterapii, zapisałam ją m.in. tam, bo sama psa nie mam i nie lubię, ale widzę, że jej dobrze robi. Jakby mi rodzice takiego Wojtusia wyskoczyli, że pies ma zniknąć, bo źle robi mu na azs, to ja i większość rodziców byłaby za tym, żeby Wojtuś poszukał sobie przedszkola bez psa a od naszego Reksia się odfajkował. Odpowiedz Link Zgłoś
kouda Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 12:19 Zajecia z dogoterapii to nie to samo co kot paletajacy sie po osrodku Odpowiedz Link Zgłoś
stacie_o Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 12:22 Na tej samej zasadzie: nauka przebywania z kotem, to co innego niż brak kota. PS. Masz kouda zwierzaka? Odpowiedz Link Zgłoś
emmagreen Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 12:24 Dokladnie, moze to zabrzmi brutalnie ale gdyby pozostalym rodzicom dac wybor - Wojtus i jego rodzice (w komentarzach pod artykulem sa informacje, ze tata to niezly buc) czy kot, to wiekszosc wybralaby kota. Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 12:15 > gdyby kot zdechl czy uciekl Oczekiwałabym zakupu nowego kota Podobnie jak zapisując dziecko do przedszkola z dieta bezmięsna oczekuje, ze jak pani kucharka wyjedzie, to zatrudnią druga, co będzie potrafiła bezmięsne gotować. Odpowiedz Link Zgłoś
jesienna.nuta Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 18:35 Jestem po stronie kota. Rodzice mogą umieścić dziecko w innym żłobku. Odpowiedz Link Zgłoś
agatasza1 Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 20:25 Jako matka dziecka z tego żłobka chce by była jasność w kilku kwestiach, bo "artykuł" ... no sami oceńcie: 1. Kot jest od ponad roku z żłobku i na wejściu Dyrektor informuje o nim. To kot domowy, jak ma dość "żłobka" idzie na piętro (dzieci tam nie mają wstępu) i tyle go widziano. Ale zawsze jak wchodzę do placówki, to gania z dziećmi lub śpi na parapecie w ich sypialni, najbardziej cierpliwy kot świata. Sanepid i Urząd o nim wie - ma wymagane szczepienia i kontrole weterynaryjne. Takie placówki moga miec zwierze na stanie, byle pod opieką weterynaryjną. 2. Rodzice maja dwoje dzieci: starszą córke i Wojtka. Starsza chodziła do tego żłobka ponad 2 lata, zaraz po niej Wojtek, wskoczył dokładnie na jej miejsce. Wiec doskonale znali "wyposażenie" żłobka. 3. Wojtek jest od czerwca, wypowiedzenie nastąpiło w marcu - 9 miesiecy placówka starała sie wszystkim dogodzić. 4. Oficjalna informacja - rodzice Wojtka podali nieprawdę w ankiecie dotyczącej stanu zdrowia dziecka przy zapisie. Zatajenie informacji wiąże sie z natychmiastowym wypowiedzeniem umowy (mimo to Placówka 9 miesięcy próbowała pomóc). 5. Jak wyszedł rzeczywisty stan zdrowia Wojtka, zaczęły sie wymogi Rodziców względem placówki - specjalna opieka, opatrywanie ran, odseparowanie dziecka od niemal wszystkiego (potencjalny alergen). 6. W następstwie pkt 5 Placówka wypowiedziała umowę ze względu "na niespełnienie warunków do opieki nad dzieckiem". 7. Widziałam chłopca kilka razy i bywało ze jego rany wyglądały jak świeżo zdarta skóra z której sączyła się krew. 8. Dodam, ze Urząd Miasta nie znalazł żadnych uchybień w prowadzeniu placówki - w "gazecie" jakoś tego nie było. 9. Szkoda ze nikt nie opisał zachowania Ojca dziecka w placówce - wygrażanie dyrektorce przy małych dzieciach to najdelikatniejszy opis, a teksty typu "zniszczę ten żłobek" mówią same przez siebie. 10. Samo nasyłanie "dziennikarza" z fotografem na teren placówki w czasie gdy tam przebywają dzieci (próbował wtargnąć do budynku) świadczy o znikomej chęci rozwiązania problemu przez Rodziców, a jedynie zrobienia "ja wam pokaże". A teraz chodzą plotki ze jakaś "telewizja śniadaniowa" drąży temat... ech. 11. I ciekawostka - do środy, czyli dzień przed "artykułem", Wojtuś wciąż był przywożony do żłobka. Proszę Was teraz o opinię. My jako Rodzice, murem stoimy za Dyrektorką bo znamy całą sytuacje i nie chcemy by jakieś męskie ego, które nie rozumie ze jego Dziecko wymaga wyjątkowej opieki, zniszczyło nasz super żłobek. Dodam że zaden Rodzic nie zabrał dziecka z Placówki. A kot znów jest atrakcją dla Dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
iziula1 Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 20:37 Serce mnie boli przy opisie ran dziecka Mam chora córkę, z chorobą skórna i mimo że jest trudna do zaleczenia i będzie jej towarzyszyć do końca życia nigdy ale to przenigdy nie dopuściłam do sączących się ran . Przy nasileniu się objawów zostawiam dziecko w domu bo żadna nawet najlepsza placówka nie jest w stanie zapewnić prawidłowej pielęgnacji a rany na skórze tego wymagają. Dziwię się,że przedszkole nie zwróciło się do rodziców o dostarczenie opinii lekarskiej lub nie zgłosiło to np. do lekarza z przychodni . Rozumiem,że bali się utraty klienta ale mimo wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
agatasza1 Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 20:45 Zwróciło się - oczywiscie jak już wyszła prawda, i dostało informacje ze choroba dziecka nie zagraża innym dzieciom i ze dla dobra Wojta, powinien przebywać z innymi dziećmi. Dlatego starało sie dostosować, ale jak wychodziło to kosztem innych dzieci (czas poświęcony Wojtkowi to non stop opieka), to sie poddało. Odpowiedz Link Zgłoś
iziula1 Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 20:51 Dziwi mnie,że żłobek godził się na zmianę opatrunków. W końcu nie ma takiego obowiązku. Rozumiem dobro dziecka, ale tu powinni przede wszystkim wykazać się rodzice. Zmiana opatrunku przez przedszkolankę to nieporozumienie, nawet przy najlepszym wykształceniu i chęciach takiej opiekunki uważam że to potencjalne narażanie zdrowia dziecka No, nie rozumiem rodziców. Nie jestem w stanie tego pojąć. I w tym przypadku czy kot jest czy go nie ma to naprawdę temat zastępczy. Odpowiedz Link Zgłoś
agatasza1 Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 21:00 zastępczy ale jaki chwytliwy - "kot zamiast chorego dziecka" i gó... burza w internecie gotowa. Bezmyślną masę cieżko zatrzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Żłobek kontra rodzice 01.04.17, 01:09 Dziękuję Agatasza że napisałaś.Ja od razu widząc gazetę w jakiej umieszczono artykuł i jak został napisany czułam że coś jest nie tak. Jestem kociarą , nie mam kota ale mam sporo znajomych kotów i obserwacji na ich temat.To co niektóre osoby pisały o kotach na temat ich charakteru i chorób jakie przenoszą to urban legends i uprzedzenia. Kot to nie pies i nie da się zagłaskać albo wykorzystać.To co napisałaś o tym konkretnym kocie jest bardzo pozytywne.Sa koty ktore wręcz uwielbiają żeby je gnieść i tłamsić, moja córka ma taki egzemplarz ,jak ktos patrzy zboku co ona z kotem wyprawia to podpada pod ochronę zwierząt A kot jest zachwycony.Są koty, płochliwe , wycofane, dominujące.Nie ma dwóch identycznych. To co jest istotne to fakt że kot ma miejsce gdzie dzieci nie maja wstępu i jeżeli gania i bawi się z dziećmi to znaczy że tak wybrał .Kot jest przebadany i ma zezwolenie na pobyt w placówce więc nie stanowi śmiertelnego zagrożenia dla dzieci. Natomiast jeżeli rodzice dopiero po dziewięciu miesiącach zorientowali się że jest kot i że może Wojtusiowi zaszkodzić to jacyś mało spostrzegawczy są. To że rodzicepodali fałszywe dane o stanie zdrowia dziecka dyskredytuje ich w moich oczach.Oraz fakt że dziecko nadal chodzi doprzedszkola z kotem.Ewidetnie widać że rodzicom wcale nie chodzi o stan zdrowia dziecka. A zachowanie macho taty trzeba dokumentować i nie pozwolić mu się zbliżać do dzieci i personelu. Trzymam kciuki żebyście się pozbyli tego towarzystwa i proszę pogłaskać kora ode mnie Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 16:23 to w zlobkach nie pracuja pielegniarki? smutno mi sie zrobilo - bardzo ciezko jest zapisac chore dziecko (z padaczka czy cukrzyca) do zlobka i przedszkola - bo nikt nie hcce problemu. a co z ich socjalizacja? "nie ma takiego obowiazku???" Odpowiedz Link Zgłoś
sasanka4321 Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 16:29 Ja jakos w ogole nie slyszalam, zeby dla dzieci zlobkowych pedagodzy szeroko polecali "socjalizacje" w zlobkach. Zlobek jest czesto koniecznoscia - rodzice musza albo tylko chca pracowac. Ale zeby niechodzenie do zlobka szczegolnie zle sie na psychice dziecka odbijalo, to jest mi nowe... Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 16:30 To znaczy,ze dzieci nie oddawane zaraz po porodzie do zlobka sa niezsocjalizowane? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 16:40 nie ale maja prawo chyba do tego zeby sie bawic z innymi dziecmi jak wszyscy a nie slyszec ze nie przyjma ich bo jakby co to nikt im lekow nie poda a w ogole to inne dzieci sie beda ich brzydzily. dziecko.trojmiasto.pl/Czy-przedszkola-chetnie-przyjmuja-przewlekle-chore-dzieci-n81697.html Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 16:42 Miejsce dziecka jest przy matce,chorego dziecka tym bardziej przy matce.To nie szpital tylko zlobek. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 16:46 tyle ze nie kazdy umie sie zywic tecza i podziwem do siebie jak dobrze sie dzieckiem zajmuje. Co za roznica czy alergik czy cukrzyk ma alergie czy cukrzyce w domu czy w zlobku? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 16:51 To sie nie robi dzieci jak sie nie ma mozliwosci z nimi byc. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 16:56 siedzialas z dzieckiem do 6 roku zycia? problem dotyczy tez przedszkoli... Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 16:58 Watek jest o zlobku.Owszem do 3roku zycia bylam z synem w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 17:22 Brawo ty. No ale kazdy ma inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 17:55 Ale ja pisze o przedszkolach a na poziomie zlobka "nie chcemy klopotu" sie zaczyna. Nie mowie tu o prywatnych inicjatywach ktore moga sobie nawet wylacznie rudych przyjmowac tylko o panstwowych instytuacjach na ktore sie wszyscy skladamy tylko cos nie wszyscy moga korzystac Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 18:05 Ten żłobek, o którym mowa, jest prywatny. Odpowiedz Link Zgłoś
iziula1 Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 18:32 ichi51e napisała: > to w zlobkach nie pracuja pielegniarki? Nie. Ani w samorządowych ani w prywatnych.koszt. smutno mi sie zrobilo - bardzo ciezko j > est zapisac chore dziecko (z padaczka czy cukrzyca) do zlobka i przedszkola - b > o nikt nie hcce problemu. a co z ich socjalizacja? "nie ma takiego obowiazku??? > " W danym przypadku problemu nie było. Dopóki rodzice dziecka nie zażądali zmiany organizacji żłobka. natomiast co do przykładów chorób nieuleczalnych które podałas są rózne nasilenia jest padaczka lekooporna z napadami co kilkanaście minut. Jest cukrzyca z pompą insulinową na stałe. Czy posłałabyś tak chore dziecko do przedszkola? Natomiast przy epilepsji opanowanej lekami myśle że to kwestia uzgodnienia pomiędzy przedszkolem a matką i pobyt np 2-3 godzinny dla epileptyka mógłby wchodzić w grę.I opinia lekarza o braku przeciwwskazań tu musi być wymagana bezwzględnie. Cukrzyca podobnie. Tak, to jest smutne że dzieci chorują, nie mamy na to wpływu. tak po prostu bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 18:48 Myślę, że w większości żłobków publicznych są i położne i pielęgniarki - zanim się zmieniła ustawa, był to ośrodek opieki zdrowotnej (czy jak to tam się nazywało) i podlegało pod służbę zdrowia- wiec personel musiał mieć wykształcenie odpowiednie. Nagle się nie pozwalniały... Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 18:50 Ustawa żłobkowa mówi, że jeśli w żłobku (klubie malucha) będzie więcej niż 20 dzieci musi być zatrudniona chociaż jedna pielęgniarka dyplomowana lub położna. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 18:57 Nie napisano, ile dzieci jest w tamtym konkretnym (prywatnym) żłobku ani czy jest tam pielęgniarka - nawet jednak zakładając, że tak, jest różnica pomiędzy opatrywaniem ran powstałych na skutek jakichś urazów na miejscu, czy nawet zmianą opatrunków, z którymi chore dziecko przyprowadzane jest do placówki (choć naprawdę, jeśli jest w takim stanie, raczej nie powinno być tam przyprowadzane, to nie szpital, tylko żłobek), a przyprowadzaniem dziecka z krwawiącymi, _nieopatrzonymi_ ranami. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 19:00 Odnosiłam się tylko do wypowiedzi, w której padło, że nie ma obowiązku zatrudniania pielęgniarki. Ja się z Tobą zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: 03.04.17, 23:11 iziula1 napisała: > Jest cukrzyca z pompą insulinową na stałe. Czy posłałabyś tak chore dziecko do przedszkola? Niektorzy nie maja wyjscia (praca). A potem jest szkola, tez nie poslac? I co, dzieciak ma w domu nastepne 20 lat siedziec, bo wszyscy sie boja tej jego pompy? Odpowiedz Link Zgłoś
iziula1 Re: 04.04.17, 09:09 majenkir napisała: > iziula1 napisała: > > Jest cukrzyca z pompą insulinową na stałe. Czy posłałabyś tak chore dziec > ko do przedszkola? > > Niektorzy nie maja wyjscia (praca). A potem jest szkola, tez nie poslac? > I co, dzieciak ma w domu nastepne 20 lat siedziec, bo wszyscy sie boja tej jego > pompy? > Mówimy o żłobku. ŻŁOBEK, czyli dziecko ma około 2 lat lub mniej. Natomiast z pompą insulinową można w miarę normalnie i żyć i 6-7 latek potrafi już funkcjonować z pompą. Moja znajoma ma córkę z cukrzyca. jej życie w podstawówce wyglądał tak-że siedziała przez 4 lata pod klasą córki, nie pracowała, nic innego nie robiła bo życie córki było zagrożone a dziecko miało prawo żyć w miarę normalnie. Pomógł J. Owsiak i WOŚP. I skończyło się siedzenie pod klasa, i matka i córka zaczęły żyć A pisze o tym bo jest ogromna różnica pomiędzy dzieckiem w żłobku a dzieckiem w zerówce. Mam nadzieję,że to rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: 04.04.17, 15:06 iziula1 napisała: > Moja znajoma ma córkę z cukrzyca. jej życie w podstawówce wyglądał tak-że siedz > iała przez 4 lata pod klasą córki, nie pracowała, nic innego nie robiła bo życi > e córki było zagrożone a dziecko miało prawo żyć w miarę normalnie. Pomógł J. O > wsiak i WOŚP. Nie przeceniaj az tak tych pomp. To po prostu inny od penow rodzaj podawania insuliny. Zycie jest tak samo zagrozone jak przed . Ale ja nie o tym chcialam - - matki chyba nie oddaja dzieci do zlobkow dla wlasnego widzi mi sie, znaczy sie - jest taka potrzeba. A jezeli dziecko ma ta cukrzyce czy padaczke, to absolutnie nie powinno byc dyskryminowane. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: 04.04.17, 15:15 To może po prostu niech istnieją Domy Dziecka od 1 miesiąca życia gdzie rodzic mógłby odbierać dziecko tuż przed pójściem do szkoły? Po co ktoś ma się zajmować u siebie w domu własnym chorym maluszkiem? No dobra, nie będę dyskryminować. Od 1 dnia życia. W sumie dlaczego ktoś miałby marnować miesiąc życia na jakiegoś tam potomka. Odpowiedz Link Zgłoś
iziula1 Re: 04.04.17, 16:34 majenkir napisała: > - matki chyba nie oddaja dzieci do zlobkow dla wlasnego widzi mi sie, znaczy si > e - jest taka potrzeba. A jezeli dziecko ma ta cukrzyce czy padaczke, to absolu > tnie nie powinno byc dyskryminowane. > Są choroba już "dyskryminuje",niestety. Tak jak pisałam wcześniej są różne oblicza padaczki. Nie wiem czy w wieku żlobkowym jest ona już na tyle ustawioną lekami ze pobyt w żłobku przez8-10 jest wskazany. Niestety czasem choroba dziecka wyklucza rodzica zawodowo. I to nie obsada żłobka czy przedszkola ma to rozwiązać tylko nasze państwo. No ale mamy 500+, praca,umiar i pokorą Kogo interesuje pomoc rodzicom i ich chorym dzieciom w codziennym życiu. Tak mi się ulało... Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 16:36 Jaja sobie robisz?co to za filozofia zmienic opatrunek? Ty wolasz pielegniarke do zmiany gazika? Osoba nie potrafiaca zrobic/zmienic opatrunku,bandazowac i zrobic zastrzyku jest uposledzona. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 17:24 W domu możesz nawet wyrostek wyciąc w placówce kontrolowanej przez kilka urzedów pewne czynności moga wykonywac tylko osoby uprawnione. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Żłobek kontra rodzice 03.04.17, 17:17 W żłobku musi byc pielęgniarka. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Żłobek kontra rodzice 31.03.17, 20:59 No proszę, wyżej pisałam, że coś takiego właśnie podejrzewam - żłobek po prostu wypowiedział umowę rodzicom - pieniaczom korzystając z nadarzającej się okazji, a obecność kota i azs dziecka to tylko wątki poboczne. Proszę Was teraz o opinię. My jako Rodzice, murem stoimy za Dyrektorką bo znamy > całą sytuacje i nie chcemy by jakieś męskie ego, które nie rozumie ze jego Dzi > ecko wymaga wyjątkowej opieki, zniszczyło nasz super żłobek. Dodam że zaden Rod > zic nie zabrał dziecka z Placówki. A kot znów jest atrakcją dla Dzieci A jakaś tu może być opinia? Panu pieniaczowi słusznie ktoś utarł nosa, może jeszcze nie jest za późno na jego socjalizację i nie będzie temu biednemu dziecku robił obciachu i problemów w przedszkolu i później szkole... Odpowiedz Link Zgłoś
pelissa81 Re: Żłobek kontra rodzice 05.04.17, 19:44 Komentarz chyba wyjaśnia: " Tu nie chodzi o kota. Kot był już dawno izolowany od dzieci. Biedny kot!!! To temat zastępczy bo rodzice nie chcą przyjąć do wiadomości, że ich dziecko strasznie cierpi, że swędzi go cała skóra. Rozdrapuje rany, nadrywa sobie uszy. Leci z tego krew. Płacze tak, że nie można go uspokoić. Inne dzieci są rozdrażnione, nie potrafią się na niczym skupić. Cierpią. Podziwiam Panie opiekunki tam pracujące, że i tak długo wytrzymały. Za opiekę nad Wojtkiem pewnie nie dostawały dodatkowego wynagrodzenia. To nie szpital ani opieka indywidualna. A mało kontaktowy Tata tak przejawia miłość do synka? Współczuje Wojtusiowi! Niestety trzeba pomóc dziecku a nie walczyć i robić z tego marnej jakości szopkę. Pani Dyrektor ma rację. Trzymam kciuki za żłobek i za biednego Wojtusia. Czy tata jest z siebie dumny? Może jeszcze parę fotek biednego Wojtka?" Odpowiedz Link Zgłoś