znowu.to.samo
19.04.17, 16:05
Słuchajcie dzisiaj mnie już szlag trafił. Chodzi o koleżanke córki. Ale może uściśle. Dzieciaki mają 7 lat. Problem polega na tym że ta dziewczynka pochodzi z takiej troche patologicznej rodziny. Może nie piją, ale średnio sie dziećmi interesują. Ta dziewczynka chodzi praktycznie gdzie chce i jak chce, do sklepu oddalonego koło kilometr, chociaż nie bardzo umie liczyć. Chodzi sama po całej okolicy. Ostatnio poszły obie do mojej mamy chociaż to spory kawałek - żeby wyżebrać czekoladę. Poza tym przepraszam że to napisze ale: wyglądają, żrą i mieszkają w takim syfie jak świnie. Sory że tak piszę, ale moje dziecko zaledwie po godzinie spędzonej tam ma ubranie prześmiardnięte smrodem. Od starszego syna wiem, że panuje tam niewyobrażalny bałagan. Jest tam co najmniej dwoje dorosłych którzy palą w domu przy dzieciach. Do tego żrą słodycze i są otyli oraz z nadwagą, mają widoczne braki w uzębieniu. Ta dziewczynka ma czarne spróchniałe kołki w miejscu zębów. Moja córka też oczywiście je te słodycze gdy tam przebywa, pomimo tłumaczeń. A ja mam hopla na punkcie zębów, oraz nadwagi ( bo sama walczyłam z tym) W piątek kolejne łatanie dziury u dentysty.
Załatwiłam dziecku zajęcia pozalekcyjne i fajną świetlicę by mogła tam sie pobawić z innymi dziećmi z klasy. Ale tamta dziewczynka ciągle wyciąga moje dziecko z tej świetlicy i ciągnie do tego swojego domu. Do tego moje dziecko jest uległe i zamiast iść prosto do domu to idzie tam- chociaź jej powtarzałam że ma iść prosto do domu. I ta dziewczynka często tą uległość wykorzystuje, i głównie dlatego lubi moją córkę, bo do innych dzieci często jest agresywna.
I dziś po raz kolejny widze że wychodzą od niej z domu i jedzą jakieś słodkie świństwo. Ulało mi sie i nakrzyczałam na obie.
Moje dziecko lubi sie bawić z tą dziewczynką, chodzą razem do klasy, chociaż też bywały spięcia i córka wracała z płaczem z podwórka, ale nie ma innych koleżanek po sąsiedzku. A ja mam dość tego wszystkiego.
Dziękuję za uwagę