Dodaj do ulubionych

Koleżanka córki -przydługie

19.04.17, 16:05
Słuchajcie dzisiaj mnie już szlag trafił. Chodzi o koleżanke córki. Ale może uściśle. Dzieciaki mają 7 lat. Problem polega na tym że ta dziewczynka pochodzi z takiej troche patologicznej rodziny. Może nie piją, ale średnio sie dziećmi interesują. Ta dziewczynka chodzi praktycznie gdzie chce i jak chce, do sklepu oddalonego koło kilometr, chociaż nie bardzo umie liczyć. Chodzi sama po całej okolicy. Ostatnio poszły obie do mojej mamy chociaż to spory kawałek - żeby wyżebrać czekoladę. Poza tym przepraszam że to napisze ale: wyglądają, żrą i mieszkają w takim syfie jak świnie. Sory że tak piszę, ale moje dziecko zaledwie po godzinie spędzonej tam ma ubranie prześmiardnięte smrodem. Od starszego syna wiem, że panuje tam niewyobrażalny bałagan. Jest tam co najmniej dwoje dorosłych którzy palą w domu przy dzieciach. Do tego żrą słodycze i są otyli oraz z nadwagą, mają widoczne braki w uzębieniu. Ta dziewczynka ma czarne spróchniałe kołki w miejscu zębów. Moja córka też oczywiście je te słodycze gdy tam przebywa, pomimo tłumaczeń. A ja mam hopla na punkcie zębów, oraz nadwagi ( bo sama walczyłam z tym) W piątek kolejne łatanie dziury u dentysty.
Załatwiłam dziecku zajęcia pozalekcyjne i fajną świetlicę by mogła tam sie pobawić z innymi dziećmi z klasy. Ale tamta dziewczynka ciągle wyciąga moje dziecko z tej świetlicy i ciągnie do tego swojego domu. Do tego moje dziecko jest uległe i zamiast iść prosto do domu to idzie tam- chociaź jej powtarzałam że ma iść prosto do domu. I ta dziewczynka często tą uległość wykorzystuje, i głównie dlatego lubi moją córkę, bo do innych dzieci często jest agresywna.
I dziś po raz kolejny widze że wychodzą od niej z domu i jedzą jakieś słodkie świństwo. Ulało mi sie i nakrzyczałam na obie.
Moje dziecko lubi sie bawić z tą dziewczynką, chodzą razem do klasy, chociaż też bywały spięcia i córka wracała z płaczem z podwórka, ale nie ma innych koleżanek po sąsiedzku. A ja mam dość tego wszystkiego.
Dziękuję za uwagę
Obserwuj wątek
    • edelstein Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:09
      OJP najwiekszym twoim problemem jest jedzenie slodyczy,a nie palenie w domu czy mozliwosc przywleczenia wszy,karaluchow czy innego syfu z tego domu.Ludzie nie przestana mnie zadziwiac.
      • edelstein Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:11
        Aaa i co to za swietlica z ktorej 7letnie dziecko moze ot tak wyjsc.
        • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:16
          Ściślej: moje dziecko zamiast iść ze szkoły na tą świetlicę to idzie do tej koleżanki do domu, za jej namową. Pomimo próśb, że jeśli już wracają razem ze szkoły to ma iść do swojego domu, ewentualnie niech przyprowadzi tą koleżankę.
          • kropkacom Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:22
            U nas nie było opcji wyjścia ze szkoły jeśli dziecko jest zapisane na świetlicę. Dlatego dla mnie to tez trochę kosmos. Popracuj nad córką, bo chyba nie zamierzasz wychowywać tamtych ludzi i ich dziecka?
          • edelstein Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:35
            Prosb?7 latka trzeba prosic,by do domu przyszedl?kosmos
          • saszanasza Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:09
            znowu.to.samo napisała:

            > Ściślej: moje dziecko zamiast iść ze szkoły na tą świetlicę to idzie do tej kol
            > eżanki do domu, za jej namową. Pomimo próśb, że jeśli już wracają razem ze szko
            > ły to ma iść do swojego domu, ewentualnie niech przyprowadzi tą koleżankę.
            >

            Nie rozumiem, nie jesteś w stanie "wymusić" na swoim 7 letnim dziecku, by szło na świetlicę?!
            Mam wrażenie, że ty równie bardzo nie kontrolujesz swojej pociechy, jak tamci rodzice swojej. Nie wyobrażam sobie by moja 7 letnia córka bez uzgodnienia ze mną szwędała się po okolicy lub chodziła do innych osób (chociażby własnej babci) nieważne czy z koleżanką czy bez.
            • bergamotka77 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:48
              Niestety ale patologia ciągnie do patologii.
              • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 19:27
                Możesz sobie pisać co chcesz, ale mnie nie sprowokujesz do jatki, forumowa pieniaczko tongue_out
                Nie ten adres kochana
      • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:18
        Dlatego też zakazuję jej tam chodzić, ale moje dziecko jak już pisałam jest uległe. I co ja mam zrobić? Zabronić kategorycznie komtaktów.
        • niktmadry Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:22
          Zabronić samodzielnego wychodzenia ze szkoły. Dziecku powiedzieć dlaczego. Jak się dziecko zreflektuje to znów będzie mogło samo wracać.
        • miss_fahrenheit Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:22
          Gdyby było uległe, to chyba by ulegało twoim zakazom.
        • kropkacom Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:23
          Tak. W godzinach świetlicowych, jeśli dziecko zapisane to jak najbardziej.
        • memphis90 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:23
          Gdyby Twoje dziecko było uległe, to by Cie sluchalo... A robi co chce.
        • mgla_jedwabna Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:42
          Twoje dziecko nie jest takie uległe, skoro postępuje wbrew twoim wyraźnym zakazom. A może te zakazy nie są wystarczająco wyraźne?
          • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:52
            Wygląda na to że tak jest.
        • cosmetic.wipes Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:04
          znowu.to.samo napisała:

          > Dlatego też zakazuję jej tam chodzić, ale moje dziecko jak już pisałam jest ule
          > głe. I co ja mam zrobić? Zabronić kategorycznie komtaktów.
          >

          Wybiórczo ulegle, bo tobie jak widać nie ulega.

          Daj spokój tamtej rodzinie. W zamian usiądź na tyłku i zastanów się co robisz źle.
        • fifiriffi Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:26
          Uległe??? No tobie jakoś nie ulega ze y nie lazła do koleżanki tylko do domu lub została w świetlicy
        • landora Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 22:23
          twoje dziecko jest nieposłuszne, a nie uległe.
          Problem masz ze swoim dzieckiem, które cię nie słucha, a nie z koleżanką dziecka.
    • panterarei Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:18
      A od tej patologii odróżnia Cię brak fajek,nikt u was nie pali?I porządek, rozumiem pedantyczny? No bo tak,jak u nich:twoje dziecko włóczy się gdzie ch e, je słodycze, ma dziurawe zęby.Ty miałaś nadwagę..Co miło teraz?
      • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:21
        Zapomniałaś jeszcze o kosmicznym syfie. tongue_out
        • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:26
          Moje dziecko nie robiło tego weszystkiego dopóki nie zaczęło od zeszłego roku bawic sie z koleżanką.
          A co do porządku to ja jestem akurat pedantką uncertainco do dziur w zębie to córka ma małą kropkę na trzonowy. Co do włóczenia sie po okolicy to ta dziewczynka w wieku 5 lat już chodziła sama bez opieki po osiedlu. Moja wtedy siedziała w domu tongue_out
          • kropkacom Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:27
            To koleżanka twojego dziecka a nie twoja. Tobie się nie musi podobać big_grin
            • fifiriffi Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:27
              Hahhahah. Odp ematki ... tylko jakby jej dziecko szlajało się po okolicy z jakimiś dziwnymi dzieciakami to by robiła dzihad a nie pisała bzdury
              • kropkacom Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:53
                Jakby moje dziecko szlajało się po okolicy to bym się zastanawiała jaki błąd zrobiłam, że się szlaja. Wszystko jedno z kim. Możesz mi jednak nie wierzyć smile
          • saszanasza Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 20:16
            znowu.to.samo napisała:

            > Moje dziecko nie robiło tego weszystkiego dopóki nie zaczęło od zeszłego roku b
            > awic sie z koleżanką.
            > A co do porządku to ja jestem akurat pedantką uncertainco do dziur w zębie to córka ma
            > małą kropkę na trzonowy. Co do włóczenia sie po okolicy to ta dziewczynka w wi
            > eku 5 lat już chodziła sama bez opieki po osiedlu. Moja wtedy siedziała w domu
            > tongue_out
            >
            Nie rozumiesz, że to nie jest wina tamtej dziewczynki tylko twoja. Tamto dziecko jest, jakie jest, ale to ty wychowujesz swoje dziecko i to ty powinnaś wyznaczać granice. To twoje zaniedbania wychowawcze doprowadziły do sytuacji, że twoja córka mając lat 7 bardziej słucha koleżanki z klasy a zupełnie nie liczy się z twoim zdaniem. Co będzie jak będzie miała 10 czy 15?
            Obwinianie bogu ducha winnego (obcego dziecka) za to, że twoje dziecko wychodzi samodzielnie ze szkoły, chodzi gdzie chce z kim chce, je słodycze i przebywa w dymie papierosowym w "patologicznym" środowisku jest nadużyciem.
      • barbibarbi Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:02
        A ty palisz w domu przy dzieciach? Dla mnie to patologia, może 30 lat temu to nie dziwiło, ale dzisiaj?
    • miss_fahrenheit Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:20
      Czyli ogólnie problem jest z tym, że twoja córka cię nie słucha, a woli słuchać koleżanki? Jeśli z jakiejś przyczyny twoje dziecko wraca samo ze szkoły (przyjmuję na wiarę, choć nie znam szkoły, która pozwala siedmiolatkom tak po prostu wychodzić), kup mu komórkę i kontroluj co robi.
    • memphis90 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:22
      Czyli masz pretensje do obcej 7-latki, że Twoje dziecko jest nieposluszne, mimo zakazów chodzi gdzie chce i kiedy chce, i je co jej podsuną obcy ludzie?
    • fredka258 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:23
      znowu.to.samo napisała:
      > Do tego moje dziecko jest uleg
      > łe i zamiast iść prosto do domu to idzie tam- chociaź jej powtarzałam że ma iść
      > prosto do domu.

      Skoro jest uległe, to powinno bez problemu ulegać zakazom.
    • panna_lila Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:23
      Swoją drogą ciekawe co tak córkę ciągnie do tej właśnie koleżanki, może temu należałoby się przyjrzeć
      • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:28
        Może mojej córce podoba sie że tamtej wolno wszystko: jeść co chce, iśc gdzie chce i ogólnie robić co chce
        • edelstein Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:33
          Twoje dziecko ma 7lat i ma cie centralnie w doopie.Moj syn w wieku lat 7nie oddalil sie od domu czy szkoly nawet na metr bez naszego pozwolenia i nadal tego nie robi.
          • niktmadry Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:39
            Tak - masz lepszego syna.

            • edelstein Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:44
              Nie znam ani jednego dziecka,ktore w tym wieku by gdzies szlo bez pozwolenia rodzicow,ba ja sie zaliczam do tych co na plac zabaw puscily w tym wieku dziecko samo,wiekszosc znanych 7latkow nigdzie nie chodzi bez rodzicow.
              • bergamotka77 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:54
                Mam 7-latka ale zawozonego i odbieranegodbieranego ze szkoly przez dorosłych wyłącznie. Czy ty niepoważnaniepoważna jesteś ze a) pozwalasz dziecku przyjaźnicprzyjaźnic się z patologią
                b) robić co chce w tym wieku i Cię i twoje zakazy c) narażać dziecko bo dwie male dziewczynki wloczące się po ulicach to idealny łup np. dla pedofila d)narażać dziecko na przebywanie w zadymionym mieszkaniu, jedzenie syfu i przejmowanie nawykow patologii bo "kto z kim przestaje " e) nominuje Cię na ematke roku ze nie potrafisz ogarnąć tak małego dziecka. Strach pomyśleć co będzie gdy stanie się nastolatką. Mówisz w szkole ze zakuzujesz wyjść samodzielnych dziecku itd. Urywasz z patologią kontakty. Tak wygląda dziecko niedopilnowane....
                • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:00
                  Dzięki za nominację!!

                  big_grin
                  • bergamotka77 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:29
                    znowu.to.samo napisała:

                    > Dzięki za nominację!!
                    >
                    > big_grin
                    >
                    Tak hahaha tylko ze to wacale zabawne nie jest ze jestes nieudolna matką...
                    >
                    • landora Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 22:25
                      Chyba po raz pierwszy zgadzam się z bergamotka.
                • barbibarbi Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:12
                  Zgadzam się. Nie znam siedmiolatka chodzącego samopas po okolicy. W klasie mojej córki jest dziewczynka i wszyscy wiedzą, że jej matka ma problem alkoholowy i ta matka-pijaczka , co jak co, ale zawsze stała pod szkołą i odbierała swoją córkę, jak ta miała 7 lat.
                  • vaikiria Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 20:45
                    Po opieką pijanej matki to jest tak samo jak samopas, albo i gorzej. Szkoła nie powinna pozwalać na to, żeby nietrzeźwa osoba odbierała dziecko.
                    • barbibarbi Re: Koleżanka córki -przydługie 20.04.17, 20:20
                      Ona nie była pijana jak odbierała, przynajmniej nie było nic widać. Miała problemy typu ciągi alkoholowe, odtruwanie, szpital, ogólnie pogmatwane życie z alkoholem w tle, a mimo to przychodziła po córkę. A jak była w szpitalu, to też dziecko ktoś z rodziny odbierał, samopas nie chodziła.
              • loola_kr Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:55
                w sumie moja 16-latka też nie wychodzi bez pozwolenia, zawsze pyta jak chce gdzieś iść.
                • iwoniaw Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 19:00
                  Ano właśnie - nawet przy dzieciach sporo starszych niż 7-letnie nie ma tak, że sobie chodzą nie wiadomo dokąd i nie wiadomo z kim. Owszem, mogą odwiedzać koleżanki/kolegów/babcię, ale wcześniej o tym przynajmniej informują, a nie, że obce matki do mnie smsy wysyłają, że u nich moje dziecko przesiaduje uncertain
        • barbibarbi Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:08
          Odbieraj ją ze szkoły. Ja nie wyobrażam sobie, że dziecko 7 letnie samo łazi sobie gdzie chce, to małe dziecko, nie powinno być bez opieki. Siedmiolatek sam wychodzący ze szkoły - to widok niespotykany. Ja w życiu bym nie spuściła oka z dziecka w tym wieku, a jeszcze idzie do jakiegoś podejrzanego domu, gdzie ty nigdy nie byłaś a znasz tylko z opowieści. Nigdy, przenigdy bym się na to nie zgodziła, żebyś potem nie płakała, że pijany konkubent pchał ręce do twojej córki bo była pod ręką, albo nasłucha się dziecko jakichś bluzgów, naogląda agresji, chlania albo innych ulubionych zajęć patologii.
          Szczerze, wstydziłabyś się tak dziecko zaniedbać.
    • spanish_fly Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:25
      Nie wiem jak to możliwe, że siedmioletnie dziecko wychodzi samo ze świetlicy, gdzie przebywa jak mniemam pod czyjąś opieką...
      • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:27
        Już pisałam o świetlicy wyżej
        • spanish_fly Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:38
          Po pierwszym takim zniknięciu bym zapowiedziała w szkole, że nie mają prawa wypuścić dziecka samego ze szkoły. Nie dostałaś zawału jak przyszłaś po dziecko a jego w szkole nie było i nikt nie wiedział, gdzie jest?
          • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:40
            Nie bo miałam sms od jej matki że one wracają razem
    • muchy_w_nosie Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:27
      7 latka to małe dziecko, jak to możliwe że nie dociera na świetlice, ile ta świetlica od klasy jest? Czy to inny budynek? Powiedz nauczycielą że nie godzisz się na opuszczanie szkoły przez dziecko, co to ma być?!
      A dziecko jakieś niepełnosprawne umysłowo? Skoro mama mówi nie to znaczy nie - i to w tak poważnej kwestii. Nie wiem jakbym wymogła na dziecku respektowanie tak ważnej zasady jakbymnie olało. Karcer, wyrywanie paznokci, zamykanie w piwnicy ;P? No nie i już.
    • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:32
      Z tej szkoły akurat 7 latki wychodzą same ze szkoły. To jest w Danii, jest mniej przejść przez ulice( są przejścia podziemne)
      • kropkacom Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:34
        To po co taka świetlica? Ja też w Polsce nie mieszkam. No ale nawet jeśli to (napiszę jeszcze raz) popracuj nad córką.
        • edelstein Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:37
          U nas tez dzieci ida same na swietlice,ale jakby ktores nie dotarlo to zaraz bylby telefon.Dla mnie cyrk,ze 7latka robi co chce.
        • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:39
          Pracuje cały czas. Widocznie byłam za mało kategoryczna, troche niekonsekwentna..
          • kropkacom Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:48
            Wszystko jedno. Problem nie leży tam gdzie próbujesz go na siłę umieścić.
      • aka10 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:19
        znowu.to.samo napisała:

        > Z tej szkoły akurat 7 latki wychodzą same ze szkoły. To jest w Danii, jest mnie
        > j przejść przez ulice( są przejścia podziemne)
        >
        Pierwsze slysze, zeby w Danii dziecko 7-letnie moglo sobie ot tak isc do domu, jesli jest zgloszone, ze ma chodzic na swietlice.
        • kj-78 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 20:50
          Tez uwazam, ze to dziwaczne. My akurat w Norwegii, ale tu dzieci zapisane na swietlice sa przekazywane przez nauczycielke ostatniej lekcji opiekunom w swietlicy. Nawet same tam nie ida. Nikt dziecka nie wypusci samego ze szkoly jesli nie dostal zawiadomienia od rodzicow, ze dzis dziubdzius moze wrocic sam albo isc do domu z kolezanka. Trudno uwierzyc w takie dziwaczne zwyczaje w Danii. Cos chyba omija autorka w swojej opowiesci...

          Mam corke w tym samym wieku, nigdy nie poszlaby do kolezanki bez pozwolenia, i to jest zdecydowana norma wsrod wszystkich znanych mi dzieci w tym wieku.
          • aka10 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 21:53
            kj-78 napisała:

            > Tez uwazam, ze to dziwaczne. My akurat w Norwegii, ale tu dzieci zapisane na sw
            > ietlice sa przekazywane przez nauczycielke ostatniej lekcji opiekunom w swietli
            > cy. Nawet same tam nie ida. Nikt dziecka nie wypusci samego ze szkoly jesli nie
            > dostal zawiadomienia od rodzicow, ze dzis dziubdzius moze wrocic sam albo isc
            > do domu z kolezanka. Trudno uwierzyc w takie dziwaczne zwyczaje w Danii. Cos ch
            > yba omija autorka w swojej opowiesci...

            Kj, moze na jakiejs malej dunskiej wsi takie praktyki sie stosuje.
    • liisa.valo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:38
      Musisz zapanować nad swoim dzieckiem, żeby się stosowało do twoich poleceń.

      Oraz: co to za świetlica, z której dziecko tak sobie wychodzi?
    • moni_kaw Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:43
      Miałam taką koleżanke w szkole, zanim rodzice zdążyli zareagować miałam gruźlicę i przed sobą 3 letnie leczenie
      • cosmetic.wipes Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:07
        Masz rodziców antyszczepionkowców?
        • panterarei Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:16
          Szczepionka chroni przed gruźlica mózgu zdaje się
        • moni_kaw Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:48
          W latach 80 nie było takich smile byłam zaszczepiona a pomimo to zachorowałam, płuca
    • vaikiria Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:49
      Z opisu wygląda, że Twoja córka chodzi jak chce i gdzie chce, nawet mimo wyraźnego zakazu robi swoje. Do tego żre słodycze, po które chodzi razem z koleżanką do babci. Taka patologia trochę.
      • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:54
        Ona po prostu przejmuje zachowania tamtej, niestety. Ja nie chce żeby moje dziecko tak robiło, dlatego porozmawiam z nią, a z tamtą koleżanką ogranicze kontakty do minimum
        • kropkacom Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 16:58
          Jak chcesz ograniczyć? Tak z ciekawości.
        • vaikiria Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:10
          Może tamci rodzice też nie chcą, żeby ktoś ich dziecko ciągał na czekoladowe żebry
          • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:36
            To tamto dziecko namówiło moje żeby poszły razem po czekoladę
            • vaikiria Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:48
              Jej rodzice mogą znać inną wersję
            • iwoniaw Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:50
              Tak, na pewno big_grin Do twojej matki poszły, ale na bank pomysł był "tamtego dziecka". Spójrz ty, jak ci dziewczyny radzą, na tę sytuację rzeczywiście z boku i zastanów się, co tu jest problemem, bo że nie koleżanka, to oczywiste dla wszystkich oprócz ciebie...
            • aamarzena Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:56
              A byłaś przy ich rozmowie? Jestes pewna, że wszystko to wina/namowy/pomysły tamtej dziewczynki? Twoje dziecko nie jest takie uległe jak Ci się wydaje - Ciebie nie słucha. Pewnie też wcale nie jest taka grzeczniutka jak ci się wydaje.
              Dla mnie nie do wyobrażenie, że dziecko nie dociera/wychodzi sobie kiedy chce ze świetlicy. Porozmawiaj z opiekunkami, że dziecko ma byc tam codziennie, jeśli nie dotrze to mają cie informować. A córkę przypilnuj, by sie nie włóczyła samopas po okolicy.
    • zlababa35 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:11
      Nie wyobrażam sobie, żeby dziecko z I klasy zostało wypuszczone z zajęć, na które je zapisałam, zanim rodzic je odbierze. Jak to jest możliwe? Przecież dzieci ze świetlicy są odbierane przez rodziców lub inne zadeklarowane przez nich osoby. Po pierwszym takim numerze przeszłabym się natychmiast do dyrekcji szkoły.
      A dziecko dostałoby taki opieprz, że chyba do samego końca szkoły by się nawet do tej dziewczynki nie odezwało ...
      • zlababa35 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:18
        O świetlicy w innym kraju przeczytałam. Ale nadal nie rozumiem, jak to jest, że matka innego dziecka może odebrać moje bez upoważnienia. Wymogłabym na szkole, że moje dziecko odbierają opiekunowie, rodzice, a nie obce osoby.
        Jeśli się nie da, to sorry, ale w chorym kraju żyjesz.
        A dziecku mówisz wprost, że za oddalenie się ze świetlicy czy wizytę w tym domu będą takie i szmakie konsekwencje. I nie zapraszasz tego dziecka, finito.
        • fifiriffi Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:32
          W pl jest przepis ze 7 letnie dziecko samo może wracać do domu i jeśli matka wyraziła zgodę to na pójscie do świetlicy nikt dzieciaka nie zmusi.
          Mój też miał taką zgodę, co prawda w 2 klasie ale do świetlicy był zgłoszony tez.Tak w razie wu.
          Wiec może to tam ma tak samo?
          • bergamotka77 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:36
            Kto normalny pozwala niespelna 7-latkom samym wracać do domu? U nas jest zakaz wychodzenia ze szkoły samodzielnie.
            • edelstein Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:38
              Tez nie wiem.Tylko patologia.
          • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:37
            Dokładnie tak jest
            • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:39
              Edel to nie było do ciebie.
          • aka10 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:25
            fifiriffi napisał:

            > W pl jest przepis ze 7 letnie dziecko samo może wracać do domu i jeśli matka wy
            > raziła zgodę to na pójscie do świetlicy nikt dzieciaka nie zmusi.
            > Mój też miał taką zgodę, co prawda w 2 klasie ale do świetlicy był zgłoszony
            > tez.Tak w razie wu.
            > Wiec może to tam ma tak samo?
            >
            Tylko powiedz mi, kiedy wiesz, ze dziecko poszło prosto do domu? Nie ma kontroli nad tym?
        • mikams75 Re: Koleżanka córki -przydługie 20.04.17, 20:01
          no wlasnie, co kraj to obyczaj, w mojej okolicy duzo mlodsze dzieci samodzielnie wychodza z zajec i ida gdzie mialy isc - do domu albo na swietlice. Ale jak dziecko jest zapisane na swietlice to nie ma ocpji, zeby sie tam nie pojawilo. Jak sie nie pojawia to od razu dzwonia do rodzicow a jak trzeba to i na policje. I nie ma opcji, zeby dziecko gdzies polazlo bez wiedzy rodzicow.
    • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:20
      Moim błędem było że mi szkoda było tej dziewczynki. Jak pisałam już w wieku 5 lat chodziła po osiedlu bez opieki. No więc kiedy zaczeły sie razem bawić machnęłam ręką. Ale teraz po roku widze wyraźnir że moje dziecko przejmuje wszystkie złe nawyki i na dodatek tamta dziewczynka wyraźnie zdominowała moją córke
      • edelstein Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:36
        Nie,to ty jestes nieudolna.Tamto dziecko nie ma z tym nic wspolnego.
        • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:43
          Nie nie, błędem było tolerowanie towarzystwa patologii. Doradziło mi pare osób odcięcie sie od nich, i słusznie. Nie bede biegała cały czas za dzieciakami i patrzyła jakie mają nowe pomysły
          • edelstein Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:46
            Jakby twoje dziecko ciebie sluchalo to nie byloby zadnego problemu,ale ono ciebie nie slucha.
          • miss_fahrenheit Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:54
            Na twoim miejscu skupiłabym się raczej na naprawieniu własnych błędów wychowawczych. Odcięcie się też jest niegłupim pomysłem, obie dziewczynki na tym zyskają.
          • aqua48 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:01
            znowu.to.samo napisała:

            > Nie bede biegała cały czas za dzieciakami i patrzyła jakie mają nowe pomysły

            Czyli - pozwalasz córce robić co chce.

            • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 20:00
              Nie będzie już wspólnych zabaw i koniec problemu. Skoro naśladuje tamtą koleżankę we wszystkim pomimo próźb i tłumaczeń, będzie koniec. I mam nadzieje że znajdzie sobie inną koleżankę
          • bei Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:33
            ale nie nakryjesz dzieci koszem, zawsze moze sie zdarzyc, ze na ich drodze stanie ktos, kto bedzie namawial do zlego.
            Musisz nauczyc dzieci odrozniac owe zle, musisz nauczyc je, by mialy odwage powiedziec nie.
        • k1234561 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:51
          Skoro nie umiesz zapanować nawet nad 7-latką,to strach się bać jak córka wejdzie w okres nastoletni i to jeszcze w towarzystwie takiej kumpeli.
          Twoim za.....chanym obowiązkiem jako matki jest ogarnąć tą sytuację.Ukrócić,a nawet zakończyć znajomość córki,która ewidentnie nie prowadzi do niczego dobrego.I nie ma się co litować na cudzym dzieckiem.Ty jesteś matką swojej córki i to Ty masz ją wychować,stawiać zakazy,nakazy,egzekwować je.Kiedy chcesz to zrobić??Jak córka będzie miała 15 lat?Wtedy to na Twoje zakazy się wypnie koncertowo,trzaśnie drzwiami i pójdzie z chłopakiem na imprezę.A Ciebie będzie mieć gdzieś.Jak nie chcesz takiego scenariusza to za wczasu wypracuj sobie szacunek,posłuch i liczenie się z twoim zdaniem.Inaczej gorzko będziesz płakać.
      • berdebul Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:15
        To jest siedmiolatka, a nie nastolatka. Wciąż największy wpływ powinni miec rodzice. uncertain Matką roku raczej nie jestes.
        • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:45
          Od dziś to sie zmieni.
    • zla.m Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:51
      A może się zastanów, dlaczego twoja córka (i syn też!) odwiedza chętnie tamtych ludzi, mimo że są otyli oraz z nadwagą, palą, smierdzą i bałaganią... Może dostaje tam akceptacje, a nie zakaz słodyczy i nakaz sprzątania od mamusi pedantki? Wiem, brzmi to niemiło, ale serio - co jest takiego w tym domu, że twoja córka woli iść tam niż być w "fajnej świetlicy"?
      • k1234561 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:59
        zla.m napisała:

        > A może się zastanów, dlaczego twoja córka (i syn też!) odwiedza chętnie tamtych
        > ludzi, mimo że są otyli oraz z nadwagą, palą, smierdzą i bałaganią... Może dos
        > taje tam akceptacje, a nie zakaz słodyczy i nakaz sprzątania od mamusi pedantki
        > ? Wiem, brzmi to niemiło, ale serio - co jest takiego w tym domu, że twoja córk
        > a woli iść tam niż być w "fajnej świetlicy"?
        >
        Wydaje mi się,że tam nie ma nic nadzwyczajnego.Po prostu mamusia jest ciamciaramcia.Zajmuje się dziećmi na zasadzie "nie bij pieska,bo się spocisz,kochanie",a "kochanie"nawala w tym czasie psinę.Zamiast złapać za rękę i sprzedać trzy szybkie na doopę,to mamcia rzewnym,słabym głosikiem będzie w kółko prosić aby potomek raczył jej wysłuchać.Dzieci (a właściwie córka) mają jej zakazy i nakazy gdzieś.Bo nic z nich nie wynika.Mamusia jest słaba,niekonsekwentna,a dzieciaki to wyczuły i robią co chcą.Zupełnie normalne w tej sytuacji.Dopóki mama się nie ogarnie,nie walnie pięścią w stół i nie pokaże dzieciom kto rządzi w domu to tak tam będzie,jak do tej pory.
        • iwoniaw Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:04
          Zamiast złapać za rękę i sprzedać trzy szy
          > bkie na doopę,to mamcia rzewnym,słabym głosikiem będzie w kółko prosić


          Ty córkę już bijesz czy dopiero masz w planach?

          Dzieci (a właściwie córka) mają jej zakazy i nakazy gd
          > zieś.Bo nic z nich nie wynika


          Nie to co, nieprawdaż, twoja córka big_grin big_grin big_grin


          Mamusia jest słaba,niekonsekwentna,a dzieciaki to
          > wyczuły i robią co chcą.Zupełnie normalne w tej sytuacji.Dopóki mama się nie o
          > garnie,nie walnie pięścią w stół i nie pokaże dzieciom kto rządzi w domu to tak
          > tam będzie,jak do tej pory.



          Czemuż ach czemuż nie zastosujesz swej światłej recepty do swojego nieogarniętego życia?
          • edelstein Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:07
            Cos przegapilam?linka poprosze
            • iwoniaw Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:11
              Linka w jakiej sprawie?
              • edelstein Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:13
                Nieogarnietego zycia k1234561
                • iwoniaw Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:19
                  Nie wiem nic o życiu k1234561, odpowiadałam na fragmenty cytowane wprost - znowu się drzewko rozjeżdża uncertain
        • aka10 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 19:32
          k1234561 napisała:


          Zamiast złapać za rękę i sprzedać trzy szy
          > bkie na doopę,to mamcia rzewnym,słabym głosikiem będzie w kółko prosić aby poto
          > mek raczył jej wysłuchać.

          Zapewne by jej dzieci odebrali.
          >
          >
      • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:01
        Syn raz poszedł wysłany przeze mnie po córkę. Sam był w szoku po tym co zobaczył. A córka tam sie nie pcha, tylko tamta koleżanka ją ciągnie
        • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:03
          No.jestem ciamciaramcia, ale od dzisiaj koniec tego dobrego! Od dzisiaj walę pięscią w stół!
          • aqua48 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:05
            znowu.to.samo napisała:

            > od dzisiaj koniec tego dobrego! Od dzisiaj walę pięscią w stół!
            >
            To nie jest metoda wychowawcza. Możesz jedynie pięść sobie obić i stół rozwalić.
        • edelstein Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:03
          Sila ja ciagniebig_grin za fraki i dawaj.I jeszcze ja ciagnie do nie jej babcibig_grin
        • aqua48 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:03
          znowu.to.samo napisała:

          > A córka tam sie nie pcha, tylko tamta koleżanka ją ciągnie

          Ta, oszukuj się dalej, zamiast zacząć wychowywać swoje dziecko. Bo to ostatni dzwonek.
      • zlababa35 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:44
        A może to po prostu ta naprawdę jedyna koleżanka, która tak naprawdę to dziecko akceptuje i co wtedy? Może dla duńskich dzieci z czystych, niepalących domów polskie dziecko to taki "gorszy sort" czy coś? A dzieci dużo zniosą, żeby mieć kogoś, kto będzie je akceptować.
    • 3olcia Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:51
      Ale ja nie rozumiem jak dziecko zapisane na swietlice opuszcza sobie samo szkole kiedy chce ?
      Piszesz ze kolezanka ja wyciąga ze swietlicy i co ? i nauczycielka swietlicowa tak je wypuszcza ? wozna pilnujaca wejścia wypuszcza ? Dla mnie to nie do pojęcia i wiesz co ? jakos w tego posta nie wierze ze jest prawdziwy!
      Mam 8 latka chodzącego do 2 kl który chodzi na swietlice. Nie ma prawa wyjść sam ze szkoły. Nie będzie wypuszczony przez wozna.
      Mam tez 6,5 latke i za cholerę nie wyobrażam sobie żeby się wloczyla sama po miescie.
      Dlaczego burzy nie robisz w szkole ????? ze jakim prawem dziecko zostaje wypuszczone ?
    • chyba.ze Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 17:56
      znowu.to.samo napisała:

      są otyli oraz z nadwag
      > ą

      Nadwagę trzymają w garażu? wink
    • kadfael Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:03
      7-letnie dziecko Cię kompletnie nie słucha i robi co chce... To, co to będzie za kilka lat?
    • mikams75 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:06
      moja siedmiotalka tez sama chodzila po okolicy, wracala ze szkoly, ale nie chodzla nigdzie bez pytania! Dla mnie to jest niepojete, ze mowisz dziecku, ze ma isc po lekcjach na swietlice a dziecko w tym wieku po namowie kolezanki dzie do czyjegos domu. Musisz nad tym zapanowac, niezaleznie od tego co to za dom tej kolezanki. Musisz wtloczyc dziecku do glowy zasady bezpieczenstwa i nielazenie gdziekolwiek, bo kolezanka namawia. Rownie dobrze ktos inny mogly namowic twoje dziecko do pojscia w jakies niebezpieczne miejsce.
      Zasada jest prosta - po szkole do domu albo na swietlice. Innych opcji nie ma. Chce sie umowic z kolezanka - ok, wraca do domu i moze zadzwonc do kolezanki i sie z nia pobawic. Od tego zaczelabym wprowadzanie zmian.
      W mojej okolicy jak tylko jakies dziecko zjawialo sie w nieswoim domu, to pierwsze pytanie bylo - co tu robisz i dlaczego nie jestes w swoim domu, gdzie na ciebie ktos czeka. Mamy klasowa liste nr telefonow, wiec rodzic powiadamial ze dziecko jest u nich i dziecko bylo odsylane do domu. I tu nie chodzilo o to, zeby zabronic dzieciom zabawy, ale zeby wtloczyc nawyk, ze po zajeciach idzie sie do domu lub na swietlice jak to z rodzicami ustalono a nie gdzies do kogos bez ostrzezenia.

      Jak chcesz, zeby corka sie bawila z tamta dziewczynka, to zapraszaj ja do siebie,albo zorganizuj dziecku jakies inne towarzystwo.
    • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:09
      Dzięki za rady. Musze siebie ogarnąć i dziecko i jakoś nauczyć je żeby miało wlasne zdanie i broniło go...
      • edelstein Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:15
        Twoje dziecko ma wlasne zdanie,dlatego lazi gdzie mu sie podoba.Ile jeszcze osob ma ci napisac,ze problemem nie jest tamto dziecko tylko twoje?
        • antoninanana Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:39
          Laska nie chce tego usłyszeć.
          To jej nie ma w domu, gdy dziecko chodzi samopas gdzie chce.
          Tamto dziecko ma w domu mamę. Jej dziecko ma pusty dom i szuka towarzystwa. Łazi bez kontroli w wieku 7 lat... Jestem w szoku. Mam dziecko w tym wieku, więc znam sporo 7-latków. Żaden nie łazi sobie po szkole gdzie chce. No ale rodzice tych dzieci zajmują się nimi.
          A dziecko autorki wątku jest, jak się wydaje, dzieckiem zaniedbywanym...
      • zla.m Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:17
        Ale twoje dziecko MA własne zdanie. I jej zdanie (chcę iść do koleżanki ) jest dla niej ważniejsze niż twoje. Naprawdę. Koleżanka mogłaby ją na coś namówić raz, a nie że wciąż razem spędzają czas.
        • edelstein Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:21
          Wierzy ktos,ze kolezanka ja namowila by poszla do wlasnej babci.?
          • iwoniaw Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:24
            Tak, autorka wątku uważa, że to tamta dziewczynka wpadła na ten pomysł. Tak sama z siebie wiedziała, że jest jakaś babcia córki autorki wątku w zasięgu spaceru i że może dać czekoladę big_grin
            • edelstein Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:26
              Jasnowidzkabig_grin
        • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:22
          W każdym razie od dziś koniec z tym!!!!
          • aka10 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:29
            Zastanawiam sie, co to za ludzie, u ktorych tak w domu wyglada , zra slodycze przez okragly tydzien i pala w mieszkaniu, gdzie obecnie w zasadzie nikt tego nie robi. Jak dziecko moze miec takie zeby przy regularnych kontrolach, na ktore jest wzywane?
            • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:44
              Mnie też to zastanawia. Ale w ich głowach nie siedze.
              • aka10 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:46
                znowu.to.samo napisała:

                > Mnie też to zastanawia. Ale w ich głowach nie siedze.
                >
                Jesli to rodowici Dunczycy, to rzeczywiscie margines.
    • bei Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:20
      Musisz porozmawiac wpierw w szkole, jak to nikt nie zauwaza, ze siedmiolatka wychodzi sama ze szkoly, przeciez powinna czekac na Ciebie w swietlicy.
      Ja pozwolilabym na wizyty tej " samodzielnej" kolezanki w Waszym domu, jednak monitorowalabym zabawy dziewczynek tak, by nie jadly zakazanych produktow i by ńie wychodzily gdzie je oczy poniosa.
      Czestowalabym tym, co uwazam za odpowiednie w wyzywieniu dzieci, mowilabym duzo o konsekwencjach przesady w podjadaniu slodyczy. Twoje dziecko musi miec zaufanie do Ciebie jak i respekt. Powinna Ci wierzyc. Poswiec jej teraz wiecej uwagi, doceniaj madre postepki, te zle tlumacz. Zachecaj, by korzystala ze swojej madrosci, tlumacz co jest zlego w tym, ze tak latwo ktos moze ja namowic do nierozsadnych posuniec.
      Musisz corke przekonac do swoich idei zdrowego jedzenia, do zasad panujacych w Waszym domu.
      Nie mow ciagle o tym, ze jej koleżanka postepuje zle, mow o tym jak trzeba postepowac dobrze i ze Wy tak dzialacie.
      Moj syn " opiekowalal sie" zaniedbana koleżanka. Przez kilka lat wiele zmienilo sie w domu dziewczynki jak i w niej samej.
      Nigdy tez nie bylo tylko tak, ze to ona miala brac przyklad z syna, jemu moglam zwrocic uwage na wiele dobrych cech tego dziecka.
      Mysle, ze kolezanka Twojej corki jest bardzo smiala, moze tez pomyslowa. Jesli madrze pokierujesz ta przyjaznia to dziewczyny stworza swietny tandemsmile
      Papierosy, balagan- to nie zbrodnia ( jesli corka powie, ze rodzina kolezanki pali przy niej to niestety, nie mozesz puszczac jej do tamtego domu)
      Kupilabym corce zegarek z telefonem ( moze odbierac od Ciebie telefon i dzwonic do Ciebie) Bedziesz miec wieksza kontrol nad nia. Stworzcie liste zasad, rozmawiaj wiecej z corka, musi czuc Twoje zainteresowanie.
    • tol8 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:31
      Jesteś straszna. To nie wina tej dziewczynki, że z takiego domu pochodzi. Na twoim miejscu ucieszyłabym się że mogę pomóc tej małej- pokazać jej normalny dom, zjeść wspólnie posiłki, zabrać gdzieś. Dla niej to szansa, że nie powieli zachowań rodziców w przyszłości
      • zlababa35 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:36
        No, szczęście niepojęte, istotnie !
    • srubokretka Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:32
      Od 4 roku zycia (moze i wczesniej , ale nie pamietam) wloczylam sie prawie codzinnie z kilkoma starszymi chopakami. Chodzilam posiniaczona, brudna, czasami glodna, czasami obzarta "znalezionymi" owocami z sadu lub nakarmiona przez kogos. Pamietam z tego czasu do dzis smak dzikich gruszek, smak szczawiu z laki, jezyn z lasu.... Niebezpieczne zabawy z chlopakami ,i o zgrozo!! nieplastikowymi , niezdezynfekowanymi zabawkami tylko zrobionymi wlasnorecznie. Bez oddechu doroslych na karku.
      Lekcja zycia najcenniejsza i szczescie nieskonczone. Jedna z mam chlopakow (typ taki jak ty) twierdzila, ze wyrosne na lobuziare. "Kto to widzial, zeby mala dziewczynka gwizdala!!"
      Ja wyszlam na ludzi, skonczylam stdia, zalozylam rodzine itp poprawne politycznie posuniecia, a jej syn sie zapil ok 19 urodzin.
      Zycie mnie nauczylo, ze zanim nazwie sie kogos patologia trzeba poczekac. Czasami nawet kilkanascie lat.
    • solejrolia Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 18:48
      Ha, znam to!
      ZNAM! ZNAM! ZNAM!


      Jak to było u nas, jak to załatwiłam...
      Przede wszystkim nie zabroniłam tej znajomości.
      Dziewczynki razem chodziły do jednej klasy i to moją córkę ewidentnie ciągnęło do tego domu. No i małe lubiły się.
      Ale przyjaźń była na moich zasadach, koniec kropka.
      Więc jesli pozwoliłam na spotkanie po szkole, czy w wekend i wiedziałam, że córka jest u M. w domu, to tam miała być. A nie, że poszły do sklepu po chipsy. Jak dowiedziałam się, że jednak poszły do sklepu (ok 1km, przy bardzo ruchliwej ulicy, i zakorkowanym skrzyzowaniu) to robiłam OBU dziewczynkom aferę, i przy okazji nagadałam też mamie M. (przypominałam oczywistość, że u nich w domu to pod jej opieka są obie dziewczynki, i że ona jest odpowiedzialna za nie, i jak coś się stanie to....!@#$%$##^&... ! No!)
      U nas problemem było to, że moja córka w tym wieku lubiła zapraszać do nas koleżanki , wraz z nocowaiem (u nas, ale u koleżanek -tez lubiła nocować)- efekt filmów i bajek i tzw. piżamaparty.
      Tu tez byłam twarda- NIGDY nie pozwoliłam spać mojej córce u M. , za to staralam się M. zapraszać jak najczęściej do nas, również by M. nocowała u nas.
      Jak był pierwszy raz, to dziewczynka otwierała oczy na wiele rzeczy, że można inaczej niż w jej domu (zwłaszcza rytuały: kolacja, bajeczka, kąpiel, mycie włosów za każdym razem, zęby, po kąpieli czytanie etc.)
      I był mały bunt i M. namawiała moją, żeby zrobić po swojemu, ale wtedy ja wkraczałam do akcji.
      No i w efekcie M. się spodobało u nas, że są te zasady, że jest czysto, że po zabawie sprzątamy, że kąpiel, i takie tam.
      I M. po prostu chciała być non stop u nas.
      Znów musiałam wkroczyć, ustalić zasady- kiedy mozna, a kiedy nie można u nas nocować, wtedy są u nas goście, więc nie ma spotkania, wtedy córka ma zajęcia dodatkowe, i nie nie mozna ich odwołać itp itp.To ja cały czas sterowałam, kiedy mogą się spotkać, inaczej M. byłaby u nas non stop. (matce M. to pasowałouncertain jeden drobiazg w domu mniej)

      Z czasem:
      raz się przyjaźniły, i wielka miłość, i nocowania, i co tylko, po czym się od siebie oddalały, czasem nawet sobie bardzo dokuczały, ale potem znów sie spotykały w pół drogi, i znów lubiły się, i było ok. I tak w kółko. Raz się kochały, raz sobie dokuczały. (jak się kochały, to reagowałam i ustawiałam granice, jak sobie dokuczały, to starałam się nie wkraczać między nie, bo zawsze jakoś dochodziły do porozumienia bez udziału dorosłych)
      A teraz- dziewczyny nadal są w jednej klasie, już gimnazjum, i nie przyjaźnią się, nie spotykają się po lekcjach, tyle widują się co w szkole, bo po prostu dzieli je wszystko, zainteresowania itd. ale są w dobrych relacjach. Czyli całkiem OK.
      I ja z M. mamą również (ona jest lekko psychiczna, teraz to wiem, ale jak spotkam w sklepie, to wymienić się uwagami o pogodzie zawsze możemysmile)

      Także weź sprawę w swoje ręce, ale zrób to z rozsądkiem, tak, żeby obie dziewczynki zyskały na tej przyjaźni. WARTO.
      I wiesz co, ja byłam z tzw porządnego domu, uczyłam się bardzo dobrze, byłam ambitna i miałam plany na przyszłość, a w szkole średniej miałam przyjaciołkę z patologii, bez ambicji, nawet do matury nie doszła, bo w między czasie urodziła dziecko.
      W skrócie: przez tą przyjaźń na psy nie zeszłam, ale do dziś nie potrafię powiedzieć dlaczego i co mnie ciagnęło do tej relacji. Było po prostu FAJNIE i lubiłam tą dziewczynę. Jakbym ją teraz spotkała to myslę, ze nadal miałybyśmy wiele tematów do gadania.
      • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 19:40
        Ja sie chyba nie podejmę, pozwolę im czasem pobawić sie na placu zabaw i finito. O spaniu też już było, ale odpaliłam że u nas nie ma na to warunków, Ale wiem że ta mała spała u innych dzieci z klasy. Dokładnie, mam wrażenie że ta matka jest szczęśliwa gdy sie jej pozbędzie. Że jej jest obojętne co sie z tym dzieckiem dzieje. I dlatego troche szkoda mi jej bo widze że to dzieciak zaniedbany. Ale co ja moge na to poradzić. Musze najpierw popracować nad moją córeczką, która widzi że tamta robi co chce to ta też chce mieć tak samo fajne życie na luziebig_grin
        • znowu.to.samo Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 19:43
          A z tym spaniem to faktycznie u nas nie ma miejsca, a nie widze żeby dziewczyny gniotły sie na jednym wąskim łóżku. Z resztą zaraz musiałby być rewanż i jak miałabym koleżance wytłumaczyć dlaczego moja córka nie może u niej nocować??.
          • solejrolia Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 20:32
            E tam, nie musiałby byc żaden rewanż. tongue_out
            U nas nie było, i wszyscy żyjątongue_out
            Oczywiście że możesz obie dziewczynki zabrać na plac zabaw- zawsze to milej, weselej w towarzystwie bawić się. Jak gdzies jedziecie to tez możesz zaproponować, nie wiem, chocby i na spacer nad wodę, czy do parku, czy na rowery. Albo zapraszaj na wspólne oglądanie bajki.
            Pod twoim okiem nie będzie szans na głupie pomysły i wariowanie.
            Poczytaj Bei, w podobnym tonie pisze.
            Z tego może coś fajnego się urodzić.

            Faktem, że ja najpierw napisalam o swoich doświadczeniach, a dopiero potem przeczytałam inne odpowiedzi, jak to matki-kwoki, bardzo typowo dla ematki, naskoczyły na ciebie i twoim kosztem poczuły się lepiejtongue_out Kurka mać zamknęły się w osiedlach zamkniętych, odcięły od patologii i dzieci, siup, pod klosz.
            Znowu.to.samo- nie tędy droga. Nie ochronisz dziecka przed całym złem świata. A dziewczynki lubia się, mieszkaja po sasiedzku, sa w jednej klasie- nie masz mozliwości rozdzielić je, tylko możesz sprawę zaognić.
            I moim zdaniem nie ma znaczenia, która dziewczynka, pierwsza druga, czy druga pierwszą, namówiła na spacer do babci.
            Ważne co teraz z tym zrobisz, jakie wnioski wyciagniesz, i jak pokierujesz sytuacją.
            Bo że trzeba zadbać o bezpieczeństwo córki, a jak sa obie razem, no to obu dziewczynek, to już wiesz.
            Teraz główkuj jak to zrobić, by sytuacja nie powtórzyła się. Jak zrobić, by dziecko ze szkoły bezpiecznie docierało do świetlicy, skoro tak było ustalone. Może trzeba ustalić osobę odprowadzającą do świetlicy, nie wiem, nie wiem, jaka jest odległość, i czy np nie mogłaby świetliczanka odbierać dzieci, albo nauczyciel odprowadzać do świetlicy, a może woźna, nie wiem, po prostu trudno na odległość poradzić ci.
            A może faktycznie to jest ten moment, że trzeba wyposażyć małą w telefon- będziesz mieć kontrolę nad tym, gdzie ona przebywa, i czy na pewno w ustalonym miejscu.
            Główkuj. Cos na pewno wymyślisz.
        • bergamotka77 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 20:21
          Tak jakby twój dzieciak był zadbany i zaopiekowany big_grin
          • solejrolia Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 20:33
            Poczułaś się lepiej? wielka pani ze świata idealnego?!
            • bergamotka77 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 20:39
              Solejrolia uspokoj się albo weź melise : ) Po prostu szkoda dziecka. Zresztą z Ciebie nie lepsza matka. Też dzieci ci sie prowadzaly z patologią big_grin
              • solejrolia Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 21:32
                Phy... a czy ja napisałam, że startuję w rankingu o tytuł najlepszej matki? Nie. Od dawna przeciez wiadomo, że jestem idealnie nieidealna. wink
                Tak całkiem przeciwnie do ciebie- w kazdym watku zapewniasz o swojej idealności i wyjatkowości, jeszcze trochę i sama w to uwierzysztongue_out
                • bergamotka77 Re: Koleżanka córki -przydługie 19.04.17, 21:46
                  No wiesz moje dziecko i dzieci znajomych są zaopiekowane. To, o czym pisze znowu to samo i ty to dla mnie kosmos. Nie mam do czynienia z patologią, tylko z normalnymi ludźmi, którzy dbają o swoje maluchy a one sie nigdy same nie włocza. Może to klosz według twoich patologicznych zasad, nie wiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka