Dodaj do ulubionych

"spadek" po zmarłym

23.04.17, 22:37
Dziewczyny jak postępujecie w przypadku kiedy dostaniecie coś po zmarłym, np po babci co w ogóle nie jest w waszym stylu, np zastawa, złoto itp...coś co stanowi wartość
1. przyjmujecie i używacie chociaż nie jest to w twoim guście, ale np to pierścionek lub zastawa po babci.
2. przyjmujecie, ale sprzedajecie=zamieniacie na coś nowego, co odpowiada waszym gustom.

Ja dotychczas miałam taki przypadek, że dostałam złoto, które wymieniłam u jubilera na łańcuszek, który mi odpowiada i noszę go z myślą o babci, przyjęłam również sprzęty domowe, typu mixer którego wcześniej nie miałam, ale nie ma on wartości sentymentalnej.
Ale znam osoby, które obstawiają się kryształami bo to 30 letni wazon babci.
Jakie jest wasze zdanie w tym temacie??
Obserwuj wątek
    • fikus_na Re: "spadek" po zmarłym 23.04.17, 22:41
      Z pierścionkiem zrobiłam jak Ty - zamieniłam na srebrną bransoletkę, bo wolę srebro od złota, a różnicę w cenie wydałam na inne przyjemności i potraktowałam to jako ostatni prezent od babci.
      Co do rzeczy w rodzaju wazon, to zatrzymuję tylko to, co mi pasuje i się podoba, a jednocześnie stanowi miłą pamiątkę. Może te osoby od kryształów, akurat lubią kryształy po prostu?
    • koronka2012 Re: "spadek" po zmarłym 23.04.17, 22:47
      Nie zbieram śmieci i nie mam sentymentów do rzeczy, które mi nie pasują, po prostu ich nie biorę.

      Nie spotkałam się też z przypadkiem, kiedy ktoś zapisywał spadkobiercom kryształy czy biżuterię; raczej przekazanie takich rzeczy babcie i ciocie omawiają ustnie z samymi zainteresowanymi wcześniej i to jest moment, kiedy można się wypowiedzieć czy się tę rzecz chce czy nie.
    • aqua48 Re: "spadek" po zmarłym 24.04.17, 08:57
      I ja i moje koleżanki oraz kuzynki posprzedawałyśmy, albo pooddawałyśmy to co nam nie pasowało. To chyba normalne wyjście? Zostawianie sobie czegoś wbrew swoim upodobaniom? Nie spotkałam się. Jeśli ktoś się obstawia kryształami, to muszą one mu się podobać (choć być może nie chce się głośno przyznać, żeby się nie narazić na krytykę - bo przecież " kryształy nie modne"), a dodatkowo ma dla niego znaczenie wartość sentymentalna.
    • princy-mincy Re: "spadek" po zmarłym 24.04.17, 09:00
      Ja dostalam od babci troche zlotej bizuterii i jeden sliczny pierscien ze srebra. Zmniejszylam obwod tego pierscienia na moj rozmiar i czasami go nosze.
      Zlotej bizuterii nie nosze, bo nie lubie zoltego zlota. Oddalam je mojej mamie, dla ktorej to zloto ma wieksza wartosc.
      Porcelany ani takich kurzolapow w domu bym nie postawila. Na szczescie moja babcia ma az trzy corki, wiec mysle, ze to im dostanie sie ta porcelana, gdy babci zabraknie.
    • jesienna.nuta Re: "spadek" po zmarłym 24.04.17, 09:58
      Całość biżuterii i kosztownej porcelany oddałam na aukcję dla dzieci z chorobą nowotworową. Dużo tego było, więc zarobiło ponad pół miliona. Nie jestem przywiązana do rzeczy.
      • tol8 Re: "spadek" po zmarłym 24.04.17, 15:49
        Dałaś 500000zł na cele charytatywne?
        • rorzrzutny Nooo, dziwne. Lepiej jest połowę przeputać. :P 24.04.17, 17:02
          Kiedy w latach 90. reżyser Krzysztof Zanussi otrzymał propozycję nakręcenia filmu reklamowego za zawrotne honorarium, odruchowo odmówił. Był pewien, że w tego typu produkcje nie chce się angażować.
          Amerykańscy zleceniodawcy jednak nalegali. Przekonywali, że zarobione pieniądze słynny filmowiec może przecież oddać na cele charytatywne. Ten argument zachwiał jego pewnością.
          Postanowił zasięgnąć rady serdecznego przyjaciela i duchowego doradcy, biskupa Jana Chrapka. Chciał wiedzieć, czy oddanie na szlachetny cel całej kwoty usprawiedliwiłoby działanie wyłącznie dla pieniędzy. Biskup pomyślał chwilę i poradził Zanussiemu, by ten przyjął zlecenie, ale na rzecz potrzebujących przekazał jedynie połowę pieniędzy. Resztę powinien wydać na przyjemności: daleką podróż albo piękny obraz.
          – Dlaczego? – zapytał oburzony reżyser.
          Bo gdybyś całość oddał biednym, zjadłaby cię pycha – odparł duchowny.
    • black.sally Re: "spadek" po zmarłym 24.04.17, 09:59
      przyjmuję... zwłaszcza to "złoto nie w moim stylu" big_grin big_grin big_grin
    • tt-tka Re: "spadek" po zmarłym 24.04.17, 10:11
      Sentymenta, li i jedynie. Mam po babci krysztalowy koszyczek, zupelnie nie w moim guscie (w sensie ozdoby), ale w nim zawsze byly czekoladki, gdy sie odwiedzalo babcie. Radosc mojego dziecinstwa. Trzymam go (tego koszyczka) nie na widoku, tylko w lazience, a w nim kosmetyczne drobiazgi.
      Na tej samej zsadzie trzymam stara metalowa puszke - zawsze w niej byly landrynki, ktore babcia kupowala na kilogramy, swietna jest do przechowywania herbaty.
    • ginger.ale Re: "spadek" po zmarłym 24.04.17, 10:49
      Ja mam obrączkę należącą do jednej babci i filiżank, którą dostałam od drugiej. Jednego, ani drugiego nie używam, trzymam z sentymentu, miejsca to zbytnio nie zajmuje. Mama ma bieliźniarkę po prababci, ma na to miejsce i brała i dała do odrestaurowania dobrowolnie.
      Kolekcji niechcianych wazonow czy miksera, ktorego mi nie trzeba po prostu bym nie wzięła.
    • vaikiria Re: "spadek" po zmarłym 24.04.17, 17:04
      Mam po mojej babci tylko kilka przedmiotów, zaden nie ma wartości materialnej, ale dla mnie sa ważne
    • berdebul Re: "spadek" po zmarłym 24.04.17, 18:27
      Raczej pierwsze, ale jestem sentymentalnym chomikiem. wink
    • znowu.to.samo Re: "spadek" po zmarłym 24.04.17, 18:46
      A ja dostałam od teściowej złote obrączki i jej pierścionek zaręczynowy z wielkim rubinem. Leży to sobie spokojnie i czeka na jaką czarną godzinę w której może sie przydać. Nosić nie zamierzam bo to typowo babciowy pierścień
      • capa_negra Re: "spadek" po zmarłym 24.04.17, 23:30
        Mam sporo biżuterii po przodkach, sama tez coś dorzucę do kolekcji. Nie było jeszcze w rodzinie takiej zawieruchy żeby komuś przeszło przez głowę coś sprzedać.
        Chociaż biżuteria ma wymierną wartość materialną to najbardziej sobe cenię dwa 2 szklane klielichy które mają lekko 200 lat i 4 talerze tz. komplety (głęboki, płaski i mały) z tak delikatnej porcelany, że prawię się boję z nich jeść. Nie wiem jak przetrwały wojny, to sztuki z zastawy ślubnej prababci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka