Dodaj do ulubionych

Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. świat

22.05.17, 08:37
Są to ludzie mieszkający w miastach, którzy absolutnie nie są zależni od natury. Jedzenie kupują w sklepie, jak im zimno, to podkręcają kaloryfer, jak pada deszcz, to siedzą w domu jeżdżą samochodem, komunikacją. Tacy ludzie nadmiernie przejmują się życiem innych istot żywych albowiem w ogóle nie muszą zużywać żadnej energii na własne przetrwanie. Kochają nornice i karczowniki oraz foki. Litują się nad każdym szerszeniem i osą. Oskarżają innych o brak uczuć, z powodu zabicia mrówki. Nie rozumieją, że każdy rolnik musi pryskać, a każdy hodowca musi leczyć, bo inaczej wszystko zostałoby zniszczone przez owady, grzyby, wirusy i bakterie. Nie rozumieją, że człowiek nie może żyć "w zgodzie" z naturą.
Ciekawe, co by się stało z ich miłością, gdyby karczownik wpierdzielił im zapasy na zimę a foka zeżarła całodniowy połów. Gdyby osobiście musieli nakarmić swoje dzieci, tym co biega, lata, czy pływa. Gdyby musieli konkurować o suche miejsce w jaskini z jakimiś nietoperzami albo innymi stworami. Jak szybko by im wtedy się zmienił punkt widzenia...
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 08:42
      Czy to wątek napisany pod wpływem wątku o zaginionym kocie?
      • kfugktru23 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 08:43
        A może o ataku foczki?
        • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 08:48
          To prędzej, i mój watek o szerszeniu, i ogólnie wszystkie wątki rozróżniające zwierzęta na spożywcze i na pupilki domowe...Oraz wypowiedzi zrównujące zwierzęta z ludźmi.
          • kaz_nodzieja Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:07
            Nie ma potrzeby zrównywać zwierząt z ludźmi. Ludzie to zwierzęta.
            • super_hetero_dyna Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 14:21
              Ludzie to nie zwierzęta, nawet jeśli mają fizjologię podobną do zwierzęcej. Samochodu nie definiujemy ze względu na składniki, z jakich jest wyprodukowany, jako mieszaniny plastiku, blachy i gumy, tylko ze względu na funkcje, jakie pełni.
              • memphis90 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 15:38
                To co- grzyby czy rośliny?
                • super_hetero_dyna Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 19:22
                  Ludzie to ludzie.
                  • zlababa35 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 21:46
                    Człowiek jest definiowany jako gatunek ssaka, o ile się nie mylę wink.
                    • super_hetero_dyna Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 23.05.17, 22:30
                      Definiowany przez kogo? Przez ewolucjonistów, pochodzących od małpy. Być może oni stanowią gatunek ssaka. Grzeczność nakazuje mi nie zaprzeczać - sami wiedzą najlepiej, kim są. Jednak moich przodków stworzył Pan Bóg, więc dla mnie człowiek jest istotą zupełnie innej kategorii. Nawet jeśli jego fizjologia jest podobna do zwierzęcej. Człowieczeństwo określa nie fizjologia, tylko rozum. I ów rozum stanowi cechę decydującą o odrębności od świata zwierzęcego.
                      • ludborka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 25.05.17, 06:10
                        To Bóg nie stworzył też zwierząt?
                        • mid.week Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 25.05.17, 06:39
                          Ależ skąd! one ewoluowały od małpy, stad wyższość człowieka nad nimi tongue_out
                        • super_hetero_dyna Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 25.05.17, 09:32
                          Ewolucjoniści twierdzą, że nie. Że tak, jak wszystkie inne zwierzęta - ich krewni - powstali z zupy.
                          • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 25.05.17, 10:07
                            A Bóg z czego powstał? Z pyłu gwiezdnego, czy z nadmagnezjanu chloru potasu?
                            • super_hetero_dyna Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 25.05.17, 14:08
                              Zgaduję, że z chemii na świadectwie masz mierny.
                              • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 25.05.17, 14:14
                                A ja zgaduję, że nie znasz podstawowej literatury.
      • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 08:44
        Nie, nawet nie czytałam o tym kocie, zaraz nadrobię.
      • heca7 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 08:56
        Nie, to chodzi o jej durny wątek o zabiciu szerszenia tongue_out
        A jakby co to ja nie mieszkam w centrum Wawy tylko na jej obrzeżach. I natury mam od cholery u siebie. Więc to nieudana interpretacja.
        • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 08:59
          Nie wiem o jaką interpretację ci chodzi albowiem nie kojarzę twojego nika z żadną wypowiedzią. Ale może teraz cię zapamiętam.
        • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:00
          Ja natury też mam od cholery, bo mieszkam na wsi i dodatkowo część mojej rodziny pracuje w sadownictwie, więc wiem, co to natura.
        • ichi51e Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:49
          W watku o szerszeniu ludzie nie rozplywali sie durnie nad robakiem tylko nie mogli zrozumiec czemu nie mozna go bylo albo wypuscic albo raz i porzadnie trzasnac kapciem.
          • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:52
            Niektórzy zaczęli rozpływać się nad samym robakiem. A nie można go było trzasnąć kapciem, gdyż pańcia oderwana od natury tylko trochę, czyli ja, brzydziła się to zrobić.
            • lady-z-gaga Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:00
              Brzydziłaś się zabić, nie brzydziłabyś się zamęczyć. Ok, różne są zboczenia, ale ponad nimi powinny istnieć jakieś kryteria tego, co dobre, co złe, a co jeszcze gorsze. Naprawdę nigdy w życiu nie robisz niczego, co Cię brzydzi?
              zabicie owada to chwila, świadomosc, że powoli zdycha w męczarniach gdzieś blisko Ciebie trwa dłużej i też chyba nie jest emocjonalnie obojętna?
              • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:12
                " nie brzydziłabyś się zamęczyć. "
                Skąd ten wniosek, ach skąd???
              • spanish_fly Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:13
                Skąd wiecie co bardziej boli szerszenia, bycie miażdżonym na raty czy podgrzewanie aż do zgonu? Wyobrażam sobie, że ani jedno, ani drugie nie jest przyjemne.
              • mapt Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:21
                Zaraz, ale to o zabicie szerszenia chodzi? Jeśli tak to nie kwestia obrzydzenia ale własnego bezpieczeństwa, szerszeń może ugryźć, jego jad jest niebezpieczny, bywają osoby uczulone dla których to się może skończyć śmiercią, itd. Ja tam dziękuję za bliski kontakt z szerszeniem a taki by być musiał by go własnoręcznie szybko zabić.
                Ja mam np fobię na pająki. Nie jestem w stanie takiego zabić bo samo wyobrażenie jakiegoś dotyku mi wnętrzności przewraca. Więc jak znajdę jakiegoś na balkonie to 2-metrowym kijem zrzucam go na dół i uciekam z krzykiemtongue_out, a jak jakiś nieszczęśnik wejdzie do mieszkania to zasysany jest długą szczotką odkurzacza albo spuszczany wodą do kanalizacji. Przykro mi.
                Kiedyś mrówki postanowiły zamieszkać u mnie w domu. Lubię te stworzonka, jak widzę pojedynczą mrówkę to jej nawet coś do zjedzenia podrzucę. Ale ich najazd na dom zabawny był przez pierwszy tydzień. Później zaczynało to przypominać horror bo były wszędzie, ale to absolutnie wszędzie, łącznie z tym że zrobiły sobie ścieżkę przez kanapę na której siadywaliśmy _do kwiatka na parapecie. Cóż. Mimo miłości do nich wyjścia nie było. Bo zaczęł zjadać babcię. To już była opcja albo my albo one. A to one wtargnęły do domu a nie my do ich mrowiska. Proszek na mrówki zdziałał cuda.
    • zefirkowapola Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 08:50
      W punkt! Wczoraj oglądałam program na Planet o ludziach mieszkających nad Jukonem. Matka uczyła 11-letną córkę polować na zające i kuny. Przy okazji tłumaczyła że z natury bierzemy tylko tyle ile potrzebujemy. Żeby przetrwać trzeba jeść, ubierać się, ogrzewać, a więc polować-tak jest stworzony świat. I za każdym razem kiedy zabierały upolowane zwierzę z szacunkiem rozmawiały o tym, że zwierzaki "darowały" swoje życie by one mogły żyć. I że są wdzięczne. A z futerka będzie czapka. Bardzo mi się to podobało. To jest według mnie eko: brać z natury tyle, ile potrzebujemy.
      • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 08:55
        "To jest według mnie eko: brać z natury tyle, ile potrzebujemy."
        Tez tak uważam, tyle że ludzi jest za dużo na takie zabawy...
        • memphis90 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:34
          Czyli trzeba brać z natury więcej, niż może nam ona zaoferować? I znęcać się nad takim szerszeniem, zamiast go wypuścić lub ubić raz a skutecznie?
          • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:50
            Ludzie tacy są, że biorą więcej niż potrzebują. W Amazonii dżunglę wycinają a ty próbujesz wywołać u mnie poczucie winy z powodu szerszenia wink
            • memphis90 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:57
              No ale rabunkowa eksploatacja planety nie jest niczym dobrym. I nie ma co pisać, że "ludzie tacy są", bo to żadne wytłumaczenie. A co do szerszeni, szkodników czy zwierząt "spożywczych", to chodzi o to, żeby je zabijać bez sprawiania niepotrzebnego bólu i cierpienia.
              • szmytka1 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:06
                no co ty, rpzeiceż ona się brzydzi trzasnąć kapciem, musi męczyć, bo to meij obrzydliwe niż taka zwykła szybka smierc
                • spanish_fly Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:10
                  Szerszenia nie tak łatwo ubić, a jak się zorientuje, że stanowisz zagrożenie to będzie Cię atakował. Zresztą skąd wiecie, co szerszeniowi sprawi więcej bólu - tłuczenie go kapciem (jedno uderzenie rzadko wystarczy) czy podgrzanie aż do upieczenia.
                  • szmytka1 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:11
                    moze i tak,a le płodzenie wątku an ten temat i uzyta argumentacja, to zdrowe nie są
                • syn_psa_zenskiej_proweniencji Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 11:43
                  Ale o czym wy piszecie? Widzialyscie kiedy szerszenia na zywo? Przeciez to jest w k... wielkie i szybkie, ja bym w zyciu nie nie ryzykowala ubicia tego kapciem. Nie wierze ze ktos kto to propomuje widzial szerszenia z bliska i zdaje sobie sprawe z zagrozenia jakim jest jad szerszenia
                  • spanish_fly Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 11:49
                    Jad szerszenia jest dużym zagrożeniem tylko dla uczulonych. Reszty raczej poważnej krzywdy nie zrobi, tyle że bardzo boli.
                  • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 11:55
                    Mój mąż to bohater, bo zabił jednym strzałem ale trzeba przyznać, że szerszeń miał osłabione morale, bo przesiedział parę godzin w garnku.
                  • heca7 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 12:02
                    Chyba z tysiąc razy. I nigdy nie zostałam użądlona.
                    • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 12:05
                      Przeszkadzałoby ci gniazdo szerszeni koło tarasu? A w kominie? A na poddaszu?
      • zona_glusia Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:38
        Tylko co to ma wspólnego z życiem w Polsce, gdzie polowanie polega na zabawie w strzelaniu do wypuszczonego stada bażantów?
        • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:50
          Jesz mięso?
          • memphis90 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:58
            Człowiek doskonale sobie poradzi bez mięsa bazanta.
            • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:00
              A jak się zabija świnki, krówki i inne zwierzęta spożywcze? Jesteś weganką?
              • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:03
                Żeby nie było niedomówień, uważam, że podniecanie się polowaniem, kiedy ma się do dyspozycji broń palną, i można zabić każde największe zwierze bez problemu, jest śmieszne.
                • szmytka1 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:05
                  to teraz powiedz to mysliwym i nie zuwyaj jako argumentu w dyskusji, bo to też smieszne. cała smieszna jestes jakas, począwszy od podniecnai asie rpzedszkolakiem i regigią, a na tym wątku skonczywszy
                  • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:06
                    Polecam maść na ból dudy. Można znaleźć w internecie.
                    • szmytka1 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:10
                      ty sobie kup masc na rozjasnianie d.... tak mi sie skojarzyło z inną celebrytką co to jej fota reklamuje, ten sam poziom yntelygencji :-d
              • szmytka1 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:04
                zaboja się je bez radochy, tylko po prostu dla pozywienia. Bażant ginie dla czyjejś rozrywki.
              • memphis90 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:13
                Eee, bo już się pogubiłam w Twojej argumentacji - wydawało mi się, że pan, który opalał swinię na żywca poszedł siedzieć za znęcanie się nad zwierzęciem, tak? Czy jednak normą jest zabijanie krów i świń ogniem na żywca?

                Reasumując- tak, musimy zabijać zwierzęta, żeby przeżyć. Nie, nie musimy się nad nimi znęcać. O "znawcach natury", którzy skazują zwierzęta na śmierć w meczarniach mam ugruntowaną opinię i nie przekona mnie argumentacja "jesz krowy, więc co ci przeszkadza, że chciałam w okrutny sposób zamęczyc szerszenia". Już tu jedna taka była, co kota psikala muchozolem, i też nie mogła pojąć o co nam chodzi, bo ona nic takiego przecież nie robi uncertain
                • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:18
                  Widzę, że się pogubiłaś. Ciągle próbujesz mi dowalić ale ci nie wychodzi. Wątek jest o ludziach, którzy nigdy nie musieli się konfrontować z siłami natury. A w związku z tym mają wygórowane mniemanie o swojej moralności.
                  • memphis90 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 15:44
                    Tak, pogubiłam się, bo od kwestii "czemu nie powinno się zabijać szerszenia metodą pieczenia w garnku", przez "osoby, które nie chcą piec szerszenia w garnku nigdy nie musiały konfrontowac się z siłami natury i płaczą nad mrówkami", jakimś cudem doszliśmy do jedzenia wieprzowiny.
                    • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 16:00
                      A co ja na to poradzę, że część nie umie czytać ze zrozumieniem, druga część szuka tylko jatki, a trzecia chce się tylko dowiedzieć jaki jest przepis na potrawkę z szerszenia?
                  • nickbezznaczenia Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 21:58
                    Nie ma takich ludzi. Po prostu.
          • szmytka1 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:02
            pozyskiwanie mięsa dla celów spozywczych nie = rozrywka w postaci polowania a polowanie w PL to jest nie dla przezycia i zdobycia pokarmu, tylko w ramach rozrywki własnie. Cieszy się taki mysliwy, że wtropił, trafnie celował i jeszcze dorodną sztukę ustrzelił, a nie że rodiznce jedzenie na zimę zapewnil.

            Rolnictwo w PL, skoro już mowimy o anszych realaich, może byc jak anjbardizje ekologiczne. po to własnie UE wymysliła dopłaty i dla gospodarstw ekologicznych, kóre zaprzestaną nawożenia i pryskania sa one znacznie wyższe niż dla pozostałych rolników.

            A w ogóle co masz do fok? W dobie dzisiejszych połowów, na skale rpzmysłową, taka foka co ona moze?



            Masz nierówno pod sufitem, utwierdzam się w co którymś twoim wątku.
            • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:05
              "Rolnictwo w PL, skoro już mowimy o anszych realaich, może byc jak anjbardizje ekologiczne. po to własnie UE wymysliła dopłaty i dla gospodarstw ekologicznych, kóre zaprzestaną nawożenia i pryskania sa one znacznie wyższe niż dla pozostałych rolników. "
              Nie masz pojęcia o rolnictwie. Nie ma rolnictwa bez pryskania i nawożenia. Są tylko inne preparaty, z nazwy ekologiczne. Weź coś poczytaj, zanim się odezwiesz.
              • szmytka1 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:09
                haha, jestem po skzole rolniczej, moja raca mgr bnyła o rolnictwie własnie, jestem ze wsi, tzn urodzina n wsi, w gospodarstwie a nie przeprowadzona na wieś, o pracy zawodowej przez pewien czas w doradztwie rolniczym nie wspomnę, ale dzieki, że mi mówisz, że nie mam pojęcia o rolnictwie big_grin big_grin big_grin Sama sobie pocyzaj na czym polega program dopłat dla gospodarstw ekologicznych, bo widze, ze to ty nie masz pojęcia
                • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:11
                  Nie masz pojęcia i do tego jesteś mitomanką, EOT.
                  • szmytka1 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:13
                    zeskanowac dyplom i świadectwo zawodowe? Ono niby daje mi uprawnienia do prowadzenia gospodarstwa, że tam niby jestem wykwalifikowana, ale co tam kwity, ty wiesz lepiej.
                  • szmytka1 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:16
                    tak to jest, jak ktos udaje, że wsystkei rozumy pozjadał i raz na jakis czas trafi na kogoś "z branży", że tak powiem tongue_out Część mojej rodziny to w usługach transportowych robi, ale nie bedę udawać, ze też się znam i mądrzyć w tym temacie.Tobie polecam podobne podejście tongue_out
                    • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:20
                      Moja rodzina robi w sadownictwie big_grin
                      • szmytka1 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:35
                        uzyj wyobraźni i sprawdź co to analogia big_grin
            • spanish_fly Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:44
              >>>>zaprzestaną nawożenia i pryskania sa one znacznie wyższe niż dla pozostałych rolników.

              Gdzie jest mowa o zaprzestaniu nawożenia??? Nie da się nic uprawiać bez nawożenia, nawet w skali małej rabatki na własny użytek musisz nawozić, jeśli chcesz żeby Ci coś urosło i żeby miało sensowne wartości odżywcze. Pewnie miałaś na myśli po prostu nawożenie naturalne - kompost, obornik, gnojowica i gnojówka, nieprawdaż? Każda roślina wyciąga z ziemi azot, potas, fosfor, magnez, bor itd. Jeśli ją zbierasz to zabierasz również te składniki mineralne. Każda kolejna uprawa dodatkowo zubaża Ci glebę, i rośliny po prostu gorzej rosną i łatwiej chorują.
              • edelstein Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 11:52
                Dlatego stosuje sie plodozmian. Tylko nie wiem jak to wszystko ma sie do maltretowania szerszenia.
                • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 11:53
                  Trójpolówkę big_grin
                • spanish_fly Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 12:37
                  Płodozmian nie załatwia sprawy. Owszem np. zaoranie ścierniska oznacza, że część mikroelementów wraca do gleby, ale bilans nadal jest ujemny, a po niektórych uprawach nic nie wraca. Płodozmian ma większe znaczenie w eliminowaniu agrofagów czyli wirusów, grzybów, szkodników i chwastów, które atakują specyficzne uprawy.
          • zona_glusia Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:04
            Nie jem. Widzę jednak różnicę między zabijaniem zwierząt by jeść a dla zabawy, a tym są polowania w naszym kraju.
            • spanish_fly Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:15
              Samo zabijanie zwierząt to jest najmniejszy problem. Gorzej, że większość zwierząt hodowanych przemysłowo przejebane ma całe życie - od narodzin do śmierci.
              • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:21
                Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal wink
            • super_hetero_dyna Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 14:48
              Co myśliwi robią z upolowanymi zwierzętami? Wyrzucają na śmietnik, czy jedzą? Bo jeśli jedzą, to argument o zabawie odpada. Bo tak samo można by uznać konkurs w przyrządzaniu mięsa za niegodziwy, bo służący zabawie.
              • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 15:00
                Często wieszają sobie na ścianie jako trofea. A mięso wyrzucają. Lisów, wilków i innych drapieżników też nie jedzą. Ale to jest odstrzał sanitarny.
                • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 15:01
                  Czy jak się tam ten odstrzał nazywa.
                • super_hetero_dyna Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 23.05.17, 08:40
                  Mięso się wyrzuca? To kiedy zdarza mi się kupować kiełbasę z dzika, to ta kiełbasa jest zrobiona z mięsa wyciągniętego ze śmietnika? Skandal! Natychmiast jak tylko podrzucisz mi jakiś dowód, zawiadamiam inspekcje sanitarna.
                  • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 23.05.17, 11:25
                    A to mysliwi tylko do dzików strzelają? Pytanie retoryczne, pozdrawiam i EOT.
                    • super_hetero_dyna Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 23.05.17, 13:32
                      "Bażant to jeden z tradycyjnych, staropolskich przysmaków. Ma ciemne, lekko kwaskowe mięso o specyficznym zapachu. Mięso bażanta najlepiej pozyskiwać między październikiem, a marcem, kiedy dozwolone jest polowanie na dzikie ptactwo. Jakie walory ma mięso bażanta? Czy jest zdrowe? Sprawdź, co zrobić z mięsa bażanta."
                      beszamel.se.pl/dziczyzna/bazant-jak-smakuje-czy-jest-zdrowy-co-zrobic-z-miesa-bazanta,2516/

                      Twoje odpowiedzi dowodzą, że otwierając ten temat, rozpoczęłaś dyskusję o sobie. smile
    • alpepe Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 08:50
      Tak, nie podoba mi się, co zrobiłaś z szerszeniem, kiedy ci nie zagrażał.
      • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 08:56
        Oczywiście, że zagrażał i zobacz jaka jestem przewrażliwiona paniusia, że nawet brzydziłam się go zabić.
        • alpepe Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:10
          in your dreams
          • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:14
            Szerszenie nie lecą do słodkiego, tak jak osy?
            • lady-z-gaga Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:44
              Oczywiście, że lecą.
              Zresztą osy lecą nie tylko do słodkiego. Uwielbiają mięsko, zwłaszcza padlinę, dlatego osa przy stole nie jest dla mnie tak nieszkodliwym zjawiskiem, jak się niektórym ludziom wydaje. "Ot, przysiądzie na talerzu stworzonko, co komu szkodzi?" szkodzi i to bardzo, bo przenosi drobnoustroje z tego miejsca, w ktorym poprzednio żerowała czyli np ze śmietnika.
              • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:47
                Ciekawe, że ta empatia nie obejmuje much i komarów oraz kleszczy.
                • memphis90 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:00
                  Obejmowałaby, gdybyś chciała powyższe zabijać metodą podgrzewania w garnku tudzież wyrywania nóżek i skrzydełek.
      • kaz_nodzieja Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:08
        A co zrobiła bo nie czytałam wątku?
        • memphis90 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:35
          Wsadziła szerszenia do garnka i planowała podgrzewać na ogniu do śmierci... uncertain
          • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:38
            To nie był plan, tylko pomysł do rozważenia, jeden z wielu...
          • zona_glusia Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:40
            Żartujesz? Jak już go złapała do garnka to przecież mogła wypuścić na dwór.
            • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:42
              Nie mogła, bo by się ten szerszeń zalęgł pod dachem albo na ogródku i by codziennie mi wlatywał do chałupy.
            • ichi51e Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:51
              No wlasnie problem byl taki ze nie bylo pomyslu jak go zabic humanitarnie
          • kaz_nodzieja Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:12
            Słabo mi.
    • memphis90 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:32
      Czekaj, czekaj, to Ty chciałas szerszenia zapalniczką podgrzewać na śmierć i stąd ten post o ludziach żyjących obok natury...?
      • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:44
        Najlepsze, że pierwsze co przyszło do głowy mojemu mężowi, kiedy wrócił do domu, to podstawić palnik pod garnek. LOL Ale ostatecznie się zreflektował, wypuścił biedaka i zabił kapciem a potem odciął główkę dla pewności.
        • memphis90 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:01
          Cóż, widać jesteście siebie warci...
          • spanish_fly Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:07
            Przesadzacie dziewczyny.
            • edelstein Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 11:54
              Na serio uwazasz podgrzewanie szerszenia za normalne?
              • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 11:56
                Następna. LOL
              • spanish_fly Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 12:39
                Jestem sobie w stanie wyobrazić, że ktoś się boi szerszenia z garnka wypuścić i różne sposoby na jego zgładzanie przychodzą mu do głowy.

                Skąd wiesz co sprawia szerszeniowi więcej cierpienia bycie upieczonym czy miażdżenie go na raty aż przestanie się ruszać (co przecież nie musi oznaczać, że zczezł na amen i już nie cierpi)?
                • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 12:45
                  Szerszenie zabija tylko trochę podwyższona temperatura (ok. 46 stopni C). Pszczoły potrafią ugotować szerszenia, bo wytrzymują trochę wyższą temperaturę (ok. 47 stopni C), więc być może podgrzanie go byłoby tak samo humanitarne, jak zamrożenie.
                  • memphis90 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 15:50
                    Człowieka też zabija tylko trochę podwyższona temperatura- już w 43 st denaturują się białka i człowiek umiera.
                    • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 15:53
                      Zwłaszcza w saunie. OMG.
                • memphis90 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 15:49
                  Tak, ja dopuszczam, że ktoś się tak boi, że różne pomysły przychodzą mu do głowy. Ale kiedy usłyszy, że jednen z tych pomysłów jest naprawdę zły, to bierze to do serca (albo i nie), a nie zakłada wątek na forum o tym, jak bardzo wszyscy nie mają racji wink
                  • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 15:57
                    Ale o czym ty piszesz? Gdzie ja twierdze, że wszyscy nie mają racji? Przecież nie podgrzałam tego szerszenia, bo doszłam do wniosku, że to chyba bardziej drastyczne niż walenie kapciem.
                    • ichi51e Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 16:02
                      Problem pierwszego swiata i oderwanie od natury to sa rozkminy co zrobic z szerszeniem...
                      • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 16:47
                        No przecież pisałam, że ja również jestem oderwana od natury, aczkolwiek o wiele mniej niż ci, którzy by temu szerszeniowi oddali ostatnią koszulę.
          • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:08
            Pasujemy do siebie big_grin
    • lauren6 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:34
      Wątku o szerszeniu nie czytałam, więc się do niego nie odniosę.

      Dzięki tym odetwanym od natury ludziom z miast wreszcie powstało w Polsce prawo, które każe za podłe zachowania wobec zwierząt. Daleka jestem od personifikowania zwierząt, mamciowania psom itd. Ale to, co się działo na tej "żyjącej w zgodzie z naturą" wsi (czyli przy każdym domu burek na 2 metrowym łańcuchu) przekraczało wszelkie zasady humanitarnego traktowania braci mniejszych. Nie, nie jest mi wstyd, że jestem pańcią z miasta, dla której topienie szczeniaków, zakopywanie żywcem kocich miotów, trzymanie psów całe życie na łańcuchu to barbarzyństwo. Rozróżniam życie zgodne z natura (zabijam żeby jeść) od bestialstwa i niepotrzebnego okrucieństwa.
      • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:41
        Ja też rozróżniam życie zgodne z naturą od bestialstwa. Natomiast osoby o których piszę na początku wątku nie mają tej zdolności. Wahadło wychyliło się u nich w drugą stronę i płaczą nad każdą mrówką.
        • kitek_maly Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:17
          > Ja też rozróżniam życie zgodne z naturą od bestialstwa.

          Taaaak, i na dowód tego chciałaś ukatrupić szerszenia torturując go...
          • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:25
            Myślałam o tym ale ostatecznie tego nie zrobiłam, gdyż po przemyśleniu wydało mi się to jeszcze brutalniejsze niż miażdżenie kapciem...
      • memphis90 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:42
        No, ale Ty jesteś oderwana od natury smile Gdybyś żyła bliżej tej natury to byś wiedziała, że slepe koty się topi, psy ciągnie za autem na sznurze, ule i mrowiska zalewa podpałką do grilla, a puszcze i lasy się wycina... Nie wiem tylko, co robi się z fokami, ale pewnie gdyby dopuścić naszych znawców natury, to by je wyrżnęli.
        • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:45
          Czyli nie odróżniasz zabijania dla własnych korzyści i bezpieczeństwa od zabijania dla chorej przyjemności?
          • memphis90 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:06
            No właśnie rozróżniam. I dla mnie nie ma zgody na okrucieństwo czy zabijanie dla zabawy (jak wspomniane polowania na bazanty).
          • berdebul Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:15
            W jaki sposob zagrażał Ci szerszeń w garnku?
            • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:26
              czyli miał tam zginąć śmiercią głodową, no nie...To podobno bardzo okrutna śmierć.
      • maadzik3 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:43
        pozwól że się podpiszę
      • super_hetero_dyna Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 24.05.17, 08:33
        Lewo, które karze za coś takiego, jak trzymanie psów na uwięzi, jest zwyczajnie głupie. Jak każdy lewicowy wynalazek. To nie przekracza "wszelkich zasad humanitarnego traktowania", tylko te zasady są powoli przez lewaków pompowane do rozmiarów przekraczających wszelkie granice rozsądku. Jeszcze trochę i zaczną obejmować także szkodniki upraw i wtedy ze śmiechu się nie pozbieramy. Bo jeśli zgodziliśmy się, że nie wolno trzymać psa na łańcuchu, to będziemy musieli się także zgodzić, że nie wolno mordować myszy.
        • super_hetero_dyna Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 24.05.17, 08:42
          Zapomniałem o czymś - bratem (obojętnie - mniejszym czy większym) człowieka może być tylko drugi człowiek. Nie zwierzę.
          • kaz_nodzieja Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 24.05.17, 08:45
            Inny osobnik tego samego gatunku zwierząt.
          • ciezka_cholera Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 24.05.17, 08:53
            Bratem, może być tylko osoba płci męskiej mająca przynajmniej jednego wspólnego rodzica z kimś - jak już jesteśmy tacy literalni.
            • super_hetero_dyna Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 24.05.17, 09:03
              Bratem w znaczeniu ścisłym tak, ale funkcjonuje jeszcze pojęcie braci ciotecznych, a nawet, biorąc pod uwagę, że wszyscy ludzie pochodzą od jednego praojca i jednej pramatki - wszyscy jesteśmy braćmi/siostrami. Ale zwierzęta nic do tego nie mają.
              • ciezka_cholera Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 24.05.17, 09:22
                Och, czyli są jakieś mniej ścisłe znaczenia. Ale tylko prawaki mają prawo do używania metafor, co z resztą z lubością czynią, jak im wygodnie. I św. Franciszek był wstrętnym lewakiem. Jak Wam się żyje w takiej schizofrenii?
                Do Twojej informacji - ja nie uprawiam kazirodztwa, mój mąż żadnym moim bratem nie jest, ani reszta ludzkości.
                • super_hetero_dyna Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 24.05.17, 12:16
                  Schizofrenia to charakterystyczne dla lewaków równoczesne zwalczanie katolicyzmu i odwoływanie się do katolickich świętych. Św. Franciszek "braćmi mniejszymi" nie nazywał zwierząt, jak się lewakom wydaje, tylko innych członków swojego zakonu, Zakonu Braci Mniejszych.
                  Kazirodztwo odnosi się do braci w znaczeniu ścisłym, więc mieszanie tego pojęcia z braterstwem w rozumieniu szerokim jest manipulacją.
                  • ciezka_cholera Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 24.05.17, 12:38
                    >>Schizofrenia to charakterystyczne dla lewaków równoczesne zwalczanie katolicyzmu i odwoływanie się do katolickich świętych<<
                    >>Wiem, bo czytam, co lewaki piszą.<<

                    A ja czytam co katolicy piszą i się czasem do ich wypowiedzi odnoszę (i do tego w co niby wierzą, jak im akurat wygodnie). Nie powołuj się na słowa lewaków, skoro ich zwalczasz.
                    • super_hetero_dyna Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 24.05.17, 13:26
                      Dostrzegasz różnicę między odwoływaniem się do czyjejś wypowiedzi w celu jej afirmacji i w celu krytyki, czy nie bardzo?
                      • ciezka_cholera Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 24.05.17, 13:35
                        Nie bardzo, przykro mi. Jeśli dostrzegam niekonsekwencję, to ją krytykuję, a niekonsekwencją jest niestosowanie się do wytycznych własnych autorytetów. Tak jak Ty krytykujesz niekonsekwencję lewaków, którzy śmią mieć dzieci mimo zatłoczonego świata. Tylko Tobie wolno a w moim przypadku jest to schizofrenia, nieprawdaż?
                        • super_hetero_dyna Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 24.05.17, 13:45
                          Ja nie krytykuję posiadania dzieci przez lewaków, tylko schizofrenię objawiającą się troską o przyszłe pokolenia. Te same, do których pojawienia się usiłują nie dopuścić przez antykoncepcję i aborcję.
                          • ciezka_cholera Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 24.05.17, 13:49
                            Stosowanie antykoncepcji (i w ekstremalnych przypadkach aborcji) ma na celu niedopuszczenie do rodzenia się dzieci niechcianych. Mam czworo chcianych dzieci, stosuję antykoncepcję nigdy nie musiałam dokonać aborcji, ile masz Ty?
                            • super_hetero_dyna Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 24.05.17, 21:14
                              Też czworo.
                              Dzieci niechciane to tylko pusty, propagandowy slogan. Faktycznym celem jest depopulacja.
        • ciezka_cholera Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 24.05.17, 08:49
          >>To nie przekracza "wszelkich zasad humanitarnego traktowania", tylko te zasady są powoli przez lewaków pompowane do rozmiarów przekraczających wszelkie granice rozsądku.<<

          A wy prawaki, tak szybko wyeksploatujecie tę planetę, że dla licznego naszego potomstwa, o które po prawacku postulujecie, już niewiele zostanie. Planeta sobie poradzie - ludzkość nie.
          • super_hetero_dyna Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 24.05.17, 09:08
            Jakiego Waszego potomstwa? Przecież Wy, lewaki, uważacie, że ludzi jest za dużo i należy populację zredukować. To znaczy, że nie powinniście mieć żadnego potomstwa.
            • ciezka_cholera Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 24.05.17, 09:14
              a skad wiesz, co my lewaki uwazamy? Nie są to aby Wasze prawackie projekcje? Jak wiele innych z resztą, bo zbyt blisko rzeczywistości to Wy nie funkcjonujecie. Populacja ludzka jest ogromna, to fakt i należy się bardzo starać, żeby zasobów wystarczyło dla wszystkich.
              BTW wytłumacz mi proszę jaką funkcję pełni pies na łańcuchu? Bo rozumiem, że jest prawakowi niezbędny i jestem niezmiernie ciekawa po co?.
    • ichi51e Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:47
      Czlowiek moze zyc w zgodzie z natura tylko nu sie to nie oplaca
    • spanish_fly Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:51
      Nie czytałam wątku. Dlaczego nie ubiłaś tego szerszenia normalnie jakimś przedmiotem tylko postanowiłaś go uprażyć?
      • lauren6 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:53
        Może głodna była i szerszeń był wsadem do zupy? Dzięki temu żyje zgodnie z naturą i zabila po to by żyć? wink
      • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:54
        Hahaha, jak powstaje plotka. Można to pięknie zaobserwować tu na forum.
        • spanish_fly Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 09:58
          No to weź mi wytłumacz. Ciekawa jestem. Samą mnie czeka likwidowanie gniazd szerszeni i os na strychu.
          • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:10
            Nie zabiłam go kapciem, bo był wielki (5 cm, gruby jak palec) a ja brzydzę się osobistym zabijaniem zwierząt większych niż mucha.
            • black-cat Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 22:51
              Doskonale Cię rozumiem, rozgniatanie stworzeń większych od komara wzbudza we mnie lęk, wstręt i sporo innych, niekoniecznie przyjemnych emocji. Ja dzisiaj zabiłam wielkiego pająka. Najpierw popsikałam go płynem do szyb (wysoko był, a moja wyobraźnie podpowiadała mi straszne rzeczy z pająkiem i moją głową w roli głównej), a jak wpadł do pustej doniczki czekającej na roślinkę zalałam go szybko chlustem teściowego bimbru i dopiero wtedy spuściłam pająka w toalecie. Mój kot w tym czasie nawet okiem nie mrugnął, chociaż jak to kot mógł pobawić się ze swoją ofiarą zanim by ją pożarł (ale mój kot jada tylko chrupki i bawi się wyłącznie pluszakami z kocimiętką). A szerszenia też kiedyś zabiłam, zalałam go spirytusem, zginął szybko z przedawkowania. Na swoje usprawiedliwienie, zanim rzucą się na mnie harpie, dodam, że jestem weganką i zabijam tylko wtedy, kiedy muszę. Czyli ze strachu.
              • nickbezznaczenia Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 23.05.17, 06:33
                Tak, bo ten wielki pająk na pewno by cię zjadł.
          • memphis90 Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:17
            Wezwij specjalistów - to zbyt niebezpieczne, żeby przenosić gniazda samemu.
            • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:27
              Gniazda się utylizuje.
            • spanish_fly Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:27
              Gniazda są wpasowane między belki i nie da się ich przenieść bez zniszczenia. Trzeba po prostu założyć strój pszczelarza i wyładować w gniazdo ze dwa opakowania spreju na owady, a plastry z larwami potem spalić w ognisku. Gdyby ludzie po wsiach mieli wzywać specjalistów do gniazd os i szerszeni, które im się zalęgną w obrębie gospodarstwa to musiałaby powstać specjalna służba tylko do tego i miałaby pełne ręce roboty. Nowe gniazda są co roku. Osy i szerszenie uwielbiają drewniane budynki.
              • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:33
                Jeżeli nie ma dostępu do gniazda, to się wciska piankę montażową we wszystkie otwory, żeby szerszenie nie mogły wylecieć. Wtedy owady mogą dokonać żywota we własnym gnieździe.
                • spanish_fly Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 10:45
                  Szerszenie bez problemu przegryzają się przez piankę montażową.
                  • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 11:06
                    To oznacza, że strażak z którym rozmawiałam był debilem.
    • paloma_blauwinder Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 12:01
      Nie czytałam o szerszeniu, ale to chyba wszystko jest bardziej skomplikowane.
      Mnie na przykład bardzo denerwują miłośnicy kotków, którzy w imię tej miłości wypuszczają je do środowiska, gdzie te koty nie powinny być w takiej liczbie. I dokarmiają masy kotów piwnicznych mięsną karmą, tłumacząc, że to przecież tylko produkt uboczny jakiejś produkcji futer czy czegoś - nie myśląc o tym, że to ONI generują ten popyt, krzywdząc inne zwierzęta. Nie mam jednak nic przeciwko trzymaniu kota, nawet wychodzącego, jako pupilka domowego.

      A jeśli chodzi o zabijanie zwierząt, żeby je zjeść - to też nie jest jednoznaczne. Naprawdę jest przepaść między ubojem kilkutygodniowych brojlerów - piskląt, które nigdy nie widziały słońca a dekapitacją koguta rasy ogólnoużytkowej na pieńku za drewutnią. Paradoksalnie białe mięsko na tacce w markecie za 4,50/kg wydaje się ludziom bardziej nieszkodliwe moralnie niż ten kogut ubity na niedzielny rosół.
      Mało kto też myśli o tym, że bio-eko-wegański superfood został do nas importowany i przejechał w tym celu dziesiątki tysięcy kilometrów, co niekoniecznie globalnie było korzystne dla naszego zdrowia i środowiska.
      I tak dalej.
      • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 12:10
        " I dokarmiają masy kotów piwnicznych mięsną karmą,"
        A potem te wypasione koty zabijają ptaki, gady i płazy...
        "aprawdę jest przepaść między ubojem kilkutygodniowych brojlerów - piskląt, które nigdy nie widziały słońca a dekapitacją koguta rasy ogólnoużytkowej na pieńku za drewutnią. "
        Nie widzę tego, gdzie ta przepaść? Że ten kogut na wolności ma większą świadomość?
        • paloma_blauwinder Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 12:37
          Że ten kogut na wolności ma większą świadomo
          > ść?
          Nie wiem, co masz na myśli mówiąc o świadomości zwierzęcia. Mnie chodzi raczej o jego dobrostan przez cały cykl życia. Akurat jest mi przyjemniej, jeśli zwierzę, które zjadam było chowane w przyzwoitych warunkach i straciło życie w możliwie najbardziej humanitarny sposób. Podobnie z roślinami - wolę wybierać takie, których uprawa i transport jak najmniej degradują środowisko. Jeśli uważasz to za postawę pańci z pierwszego świata - proszę bardzo.
          • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 12:40
            Napisałaś: "jest przepaść między ubojem... brojlerów... a dekapitacją koguta... na pieńku..."
            A tobie chodziło o to, jak te zwierzęta żyją, ok.
      • spanish_fly Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 22.05.17, 12:41
        Każda uprawa roślin oznacza eksterminację jakichś owadów czy pędraków. Nawet jeśli się stonkę ręcznie zbiera to nie po to, żeby ją wywieźć 30 km dalej i puścić wolno.
      • ciezka_cholera Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 23.05.17, 08:19
        >>A jeśli chodzi o zabijanie zwierząt, żeby je zjeść - to też nie jest jednoznaczne. Naprawdę jest przepaść między ubojem kilkutygodniowych brojlerów - piskląt, które nigdy nie widziały słońca a dekapitacją koguta rasy ogólnoużytkowej na pieńku za drewutnią. <<

        Ja się z Tobą zgadzam, co do zasady, ale dobrze mieć świadomość, że takiego kogutka na niedzielny rosół, to można sobie trzymać w ramach hobby farm, a nie na sprzedaż. W końcu dla tych ludzi jest to praca, oni muszą z tego żyć, hodowanie kogutków wolnowybiegowych na mięso jest po prostu nieopłacalne, więcej będzie kosztować jego wyżywienie niż zarobią na tuszce. Dobrze jak byśmy szli w kierunki zmniejszania intensyfikacji hodowli zwierząt, ale nie da się pominąć tu aspektu ekonomicznego, bo zaczynamy wtedy rozmawiać o utopii.
        • ciezka_cholera Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 24.05.17, 10:58
          Pozwolę sobie jeszcze rozwinąć temat odpowiedzialności za dobrostan zwierząt ponoszonej przez konsumenta.
          Otóż bardzo łatwo jest zwalać całą odpowiedzialność na pazernych rolników i wiejską mentalność. Intensyfikacja hodowli i upraw nie ma jednak nic wspólnego z mentalnością. Ma natomiast wiele z oczekiwaniami konsumentów.
          Niby dlaczego producenci drobiu i jaj karmią swoje kury karotenem? Nie jest on im do niczego potrzebny (nie jest też szkodliwy, stanowi jednak dodatkowy koszt), ale miastowy chce pomarańczowego żółtka i niebladego mięsa. Chce i ma.
          Czy konsumenci są gotowi ponieść koszty poprawy warunków życia zwierzaków hodowlanych? Nic prostszego - wystarczy kupować wielokrotnie droższe produkty z certyfikowanych polskich gospodarstw ekologicznych. Zawsze i wszyscy.
          Obiecuję Wam, że za dekadę większość gospodarstw w Polsce przekwalifikowałaby się na ekologiczne (to zajmuje kilka lat) i zwierzęta miałyby zdecydowanie lepiej (jest to szczegółowo weryfikowane).
          Póki co, biadolenie nad losem szerszenia nad talerzem ze schabowym ze świni, która nigdy nie wyszła na zewnątrz budynku jest hipokryzją i tyle. Układ nerwowy świni jest nieco bardziej rozwinięty a jej potrzeby złożone.
          Jęczenie, że rolnicy źli, bo nie dbają o zwierzaki, tak jak miastowi by tego oczekiwali i kupowanie produktów nieekologicznych albo niepolskich jest hipokryzją. To jest ich praca muszą się ze sprzedaży swoich produktów utrzymać, nie możemy oczekiwać, że będą do hodowli (uprawy) dokładać. I tylko my, ostatnie ogniwo tego łańcucha, możemy sprawić, żeby im się to opłacało.
          Jesteśmy społeczeństwem na dorobku, to nie potrwa dekadę tylko dłużej, ale jak najbardziej mamy na to wpływ i nie podpisując głupie petycje tylko kupując produkty, które spełniają nasze wyśrubowane wymagania.
          I to jest właśnie, jak rozumiem tytuł tego wątku. Oderwanie od natury (rzeczywistości) i brak poczucia własnej odpowiedzialności za dobrostan zwierząt hodowlanych, przy jednoczesnym deklarowaniu swojej ultra wrażliwości na los każdego żywego stworzenia.
          • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 24.05.17, 11:05
            Bardzo ładnie napisane smile
            • paloma_blauwinder Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 24.05.17, 23:14
              Ja tylko dodam, że to nie są jakieś niebotyczne koszty. Kilogram porządnego kurczaka, oskubanego i wypatroszonego kosztuje ok. 20 zł. Wprawdzie jest z kością i trzeba go sobie samodzielnie rozebrać - ale to nie jest jakaś zaporowa cena ani ezoteryczne umiejętności. Nie dajmy sobie wmówić, że mięso zwierząt, które miały w miarę OK życie i śmierć to luksus, na który mogą sobie pozwolić tylko bogacze, a my jesteśmy skazani na przemysłowy zezwłok z tacki z biedronki.
    • ciezka_cholera Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 23.05.17, 07:58
      Pamiętam taki wątek na ematce, ze 100 lat temu był, coś chyba w temacie "co twoje dziecko zrobiło śmiesznego", czy tak jakoś. I tam jakaś pani, opisała, że jej córka złapała motylka, chciała go trzymać jako zwierzątko domowe w słoiczku i motylek tego nadmiaru afektu nie przeżył. Oczywiście ematki skomentowały, że ma córkę psychopatkę itd. Cóż, osobiście wolałabym mieć do czynienia z psychopatycznym dzieckiem niechcący zamęczającym motylka niż z bandą hejterek wyżywających się nad nad kilkulatką (nawet tylko on-line).
      • 1matka-polka Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 23.05.17, 11:31
        :]
    • mid.week Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 25.05.17, 06:41
      Siedzenie z kaloryferem w domu jest oderwaniem od natury, ale juz pryskanie naturalnych zasobów chemią i podawanie antybiotyków jako profilaktyki nie...
      • ciezka_cholera Re: Ludzie oderwani od natury, czyli problemy 1. 25.05.17, 06:57
        Dodawanie antybiotyków do paszy jest nielegalne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka