Dodaj do ulubionych

Dylemat rekrutacyjny

05.06.17, 20:18
Dostalam pewna oferte, ale nie jest to szczyt moich marzen. W toku mam kilka rekrutacji, na kilka ofert wyslalam jeszcze zgloszenia. Nie wiem, czy jest sens i jak zabukowac sobie ta prace, ktora juz mi zaoferowano, ale miec ewentualnie mozliwosc z niej zrezygowac.
Firma to duza korporacja, branza finansowa, stanowisko specjalistyczne. Rekrutacja byla 4-stopniowa, ze sprawdzaniem referencji i bylam pewna, ze mnie jednak w trakcie odrzuca.

Wiem, ze zachowanie z tych mocno niepowaznych, ale patrzac z drugiej strony oni tez przebieraja w kandydatach i wybieraja tego, ktory im najlepiej pasuje.
Moj dylemat dotyczy tego, ze chcialabym ich jakos przetrzymac z 2 tygodnie, z duzym prawdopodobienstwem zrezygnowania z tej oferty, ale jakby cos to jednak miec ja w zanadrzu, bo od lipca chce miec nowa robote...
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Dylemat rekrutacyjny 05.06.17, 20:31
      Powiedz im, jak będą chcieli się umawiać na podpisanie umowy, że możesz za 2 tygodnie.
    • lauren6 Re: Dylemat rekrutacyjny 05.06.17, 21:02
      Firma spokojnie może zrobić fe 4 etapy rekrutacji jednego dnia. Zamiast tego organizują wyimaginowane etapy po to by stworzyć wrażenie elitanrności. Na koniec proponują taką sobie pracę za takie sobie pieniądze, a ty masz się czuć jakbyś wygrała los na loterii.

      Jak najbardziej odwlekaj podpisanie umowy, a jakby mocno naciskali to mów wprost, że bierzesz udział w innych rekrutacjach i masz inne oferty pracy. Jesli sa zdesperowani to podbija ci proponowaną pensję, nawet 2-3 razy.
    • bellatri.x.lestrange Re: Dylemat rekrutacyjny 05.06.17, 21:28
      4 stopniowa rekrutacja. Ze tez chciało Ci się w tym uczestniczyć. Szczerze wink im napisz, że przyjmujesz ofertę i będziesz do dyspozycji po ... czerwca, w celu podpisania umowy.
      • zazou1980 Re: Dylemat rekrutacyjny 05.06.17, 22:03
        Poszlam za glosem kogos z forum, ze z 10-15 rozmow trzeba zaliczyc, zeby sie otrzaskac z pytaniami i dostac jakas prace. To byla moja rekrutacja nr 3, wiec myslalam ze jeszcze dluga droga przede mna...

        Btw, praca sama w sobie nie bylaby zla, ale na ostatniej rozmowie dowiedzialam sie, ze nie byliby zbyt przychylni zebym troche wczesniej zaczynala i troche wczesniej konczyla i dodatkowa przerwa na lunch (do odpracowania) jest obowiazkowa. W mojej obecnej pracy tez jest ta przerwa, ale juz wiele lat temu z niej zrezygnowalam, a obiady jemy z dzieciakami w domu po pracy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka