leokadia35
07.07.17, 11:55
Sprawa jest taka
Mam koleżankę znam ją od dzieciństwa . Koleżanka wychowana w patologii powieliła ten model . Tzn nie pije nie bije dzieci , jedynie jej mąż lubi sobie trochę wypić ale nigdy nie jest agresywny czy coś ( również go znam od dziecka) . Ona po prostu jest bardzo niezaradna życiowo i leniwa. W domu mają wieczny syf ale to taki jak pokazują czasami w programach typu uwaga czy interwencja o samotnych schorowanych ludziach mieszkających w jakiś ruderach. Śpią w barłogu , dzieci brudne często głodne , ona potrafi spać np. do 14.00 a dzieci siedzą bez śniadania i często obiadu. No i teraz chodzi o 4,5 letnie dziecko które nie mówi , tzn nauczyło się ostatnio mówić mama , ale po za tym to są słowa typu: cici,kaka,lala itd. Ona z nim nie poszła do lekarza , tzn była rok temu na bilansie i twierdzi że wszystko ok , ale chyba skłamała. Oprócz tego dziecko jest jakieś takie hmm rozkojarzone, nie potrafi założyć buta , jak się coś do niego mówi to jakby nie docierało, rozgląda się ,nie potrafi się skupić. Matka jak na niego krzyknie to się jakoś jeszcze posłucha ale ostatnio z nim szłyśmy ( bez matki) to biegł cały czas przed siebie nie reagując na wołanie i wleciał na ulicę mimo krzyków i wołania STÓJ ZATRZYMAJ SIĘ!! Czy to dziecko jest normalne ? Czy po prostu zaniedbane. Co ematka sądzi