Dodaj do ulubionych

podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo

13.07.17, 22:13
co sądzicie o takiej sytuacji
w dlugi weekend sierpniowy od lat wyjezdzamy gdzies z przyjaciolmi. Jedna rodzina z naszej paczki wyprowadzila sie 2 lata temu do Białowiezy i postanowili w tym roku urządzic nas coroczny zjazd u siebie.W związku z tym planując wyjazd do nich i wiedząc że będzie przypadal w zasadzie prosto z lotniska po moim urlopie chcialam sie przygotowac. Mam tu na mysli m.in. to ze chcialam kupic prezenty dla ich dzieci (3lata i 7). Zadzwonilam podpytac czy mają taką iksinską czy igrekowską książkę/płytę/grę i na to dostalam info wymijające na zasadzie: hmmm noooo...yyy...hyba nie mają ale jakby co to kup jej Zabawkę A a jemu Zabawkę B." Zyczenia telefonicznie nie byly dla mnie jakies extrawagandzkie,ale chwile po rozmowie dostalam od kumpeli sms z linkiem do przedmiotow i haslem ze wlasnie tego z kolekcji jej dzieci nie mają. Wlasnie wracam z Galerii Mokotow-Obie zabawki w Smyku kosztują powyzej 150 zl ...
ok,mam te pieniądze
ok stac mnie
ale po pierwsze-dzieciom nie kupuje "bez okazji" prezentow drozszych niz 50-70 zl,na okazje typu urodziny moge kupic za ok 100. Drozsze uwazam za przegięcie i z zasady nie kupuje nawet swoim. moglabym wydac o wiele wiecej na buty,ubrania,kurs ale NIE NA ZABAWKI
po drugie-jakies mi sie to wydaje słabe zeby takie roszczenia na zasadzie-"zamawiamy to i to" wysnuwac wobec kogos kto mial inicjatywe i dopytal czy nie mają takich rzeczy zeby sie nie powtorzylo...,
co Wy o tym sądzicie?
ps.podjelam od razu decyzje,kupilam dzieciakom książki.
Obserwuj wątek
    • wiosennaburza1 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:17
      wielokrotnie byłam pytana , co kupić dziecku. jeśli nie są to urodziny a pytająca to nie jedna z ciotek , zawsze wybieram rzeczy do dwudziestu złotych. urodziny i ciotki to zupełnie inne historie.
      • butch_cassidy Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:47
        wiosennaburza1 napisał(a):

        > wielokrotnie byłam pytana , co kupić dziecku.

        Jak ja nie lubię tego nowego zwyczaju... no ale bywa... ja podaję wtedy tylko zakres tematyczny zainteresowań, tak żeby potencjalne prezenty od 5 zł się zaczynały praktycznie wink
        • anagat1 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 01:16
          ha.. ja podobniesmile z tym , ze jesli nie odpowiadam na pytanie, to dostaje bony do sklepow, wiec ani mlodzi nie maja radochy, ani ja nie mam wygody, bo musze sama wybierac. Wiec robie tak jak tysmile Podaje zakres tematyczny. Ostatnio byly dinozaury (mlody dostal kilka ksiazeczek i jakies kolorowanki i karty z dinkami) oraz sport-dostal paletki lapki do pileczek tenisowych. Bardzo sie cieszyl z prezentow.
    • liliawodna222 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:19
      kondolyza napisała:

      > ps.podjelam od razu decyzje,kupilam dzieciakom książki.

      I bardzo dobrze zrobiłaś. Ciekawe jaka będzie reakcja koleżanki wink
      • niutaki Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:24
        a ja jestem ciekawa reakcji dzieci.
        • liliawodna222 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:25
          Powinny się ucieszyć z prezentu, nie uważasz?
          • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:41
            To chyba zalezy od ksiazek czyz nie?
            • liliawodna222 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:50
              Tylko? Pomyśl.
              • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:27
                Tak 3 latek juz wie ze z kazdego prezentu zawsze trzeba sie ucieszyc...
                • liliawodna222 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:32
                  Powinien. Dlaczego miałby się nie ucieszyć? Masz coś przeciwko książeczkom dla dzieci? Moja córka zawsze była szczęśliwa, jak je dostawała i od razu domagała się przeczytania smile
                  • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:40
                    Tak i na tej podstawie uwazasz ze kazde dziecko bedzie zadowolone z ksiazki? No coz moje sikalo z wrazenia widok patyka kawalka kory czy butelki plastikowej- na pewno kazde dziecko chetnie przytuli big_grin
                    • liliawodna222 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:51
                      Uważam, że to dorośli w dużym stopniu są odpowiedzialni za kształtowanie się gustu malucha, a książki są super prezentem na każdą okazję i zdania nie zmienię. Dziecko przyzwyczajone do nich na ogół się z nich cieszy, co zauważam również wśród dzieci moich znajomych.

                      Skoro koleżanka autorki uważa, że tylko plastik (to moja interpretacja postu startowego) za kilkaset zł sprawi jej dzieciom radość, to niech im go kupuje do woli, natomiast uważam, że oczekiwanie takich prezentów bez okazji od znajomych jest po prostu co najmniej niestosowne.
                      • zlababa35 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 12:55
                        Książki są obecnie niestety bardzo, hmmm, różne, te dziecięce, nie wiem, czy zauważyłaś.
                        Oprócz wartościowych czy choćby ładnie wydanych pozycji jest też mnóstwo bezwartościowego badziewia.
                        Poza tym książka jest wbrew pozorom prezentem zindywidualizowanym, dziecko (nawet małe) może lubić jakąś serię albo tylko opowiastki o zwierzętach... Tak samo i dorosły. Kocham książki, ale jest pełno takich, które by mnie absolutnie NIE ucieszyły.
                  • c2h6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:06
                    liliawodna222 napisał(a):

                    > Powinien. Dlaczego miałby się nie ucieszyć? Masz coś przeciwko książeczkom dla
                    > dzieci? Moja córka zawsze była szczęśliwa, jak je dostawała i od razu domagała
                    > się przeczytania smile

                    Eeeemmmm... No na przykład ja mam wiele przeciwko książeczkom dla dzieci. Zwłaszcza takich trzyletnich. W przytłaczającej większości to są jakieś makabryczne bzdety z pokraczną pseudohistoryjką. Książka jest fajna dla kogoś, kto sam ją przeczyta.
                    • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:35
                      Amen. Nie mowiac o tym ze czesto sa to tlumaczenia kalki bardzo zlym polskim pisane.
                      • daszutka Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 10:40
                        Ja ostatnio z nostalgią nabyłam nowe wydanie zbiorowe bajek z serii "Poczytaj mi mamo". Nawet ilustracje zostawili oryginalne. Uwielbiałam bajeczkę Daktyle
                        • c2h6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 10:43
                          daszutka napisał(a):

                          > Ja ostatnio z nostalgią nabyłam nowe wydanie zbiorowe bajek z serii "Poczytaj m
                          > i mamo". Nawet ilustracje zostawili oryginalne. Uwielbiałam bajeczkę Daktyle

                          A fuj, przecież to Lutczyn ilustrował.
                • fomica Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:35
                  Przeciętny 3-latek zainteresuje się wszystkim co jest nowe i czego jeszcze nie widział. Oczywiście zainteresowanie może trwać 5 minut, ale trudno mi sobie wyobrazić że 3-latek na wstępie mówi "eee, nie podoba mi się to". To już może prędzej ten 7-latek będzie kręcić nosem.
                  • majenkir Re: 14.07.17, 02:55
                    fomica napisał:
                    > trudno mi sobie wyobrazić że 3-latek na wstępie mówi "eee, nie podoba mi się to". To już może prędzej ten 7-latek będzie kręcić nosem.


                    Ja sobie nie musialam wyobrazac big_grin
                    Moj syn dostal ksiazke, nie byle jaka, z pociagami (bardzo wtedy lubil) dla dzieci. Odpakowal i wybuchnal placzem na caly regulator. Myslalam, ze sie spale ze wsydu tongue_out. Malo tego, to byly urodziny jego siostry, on dostal prezent od mojej kolezanki "przy okazji".
                    • ichi51e Re: 14.07.17, 08:40
                      Pewnie plakal z zachwytu wink moje np gdyby dostalo z dinozaurami (albo dinozaura) to by chyba zeszlo - bal sie smiertelnie...
                    • jdylag75 Re: 14.07.17, 10:56
                      Mój syn całe lata płakał jak był zachwycony, nawet na własnej komunii nie był w stanie przyjąć tylu prezentów naraz bo dostawał niemal palpitacji, ale on jest nietypowym człowiekiem.
                      Jakby dostał książkę o pociągach to by płakał jak bóbr, z zachwytu.
                      • majenkir Re: 14.07.17, 15:53
                        jdylag75 napisała:
                        > Jakby dostał książkę o pociągach to by płakał jak bóbr, z zachwytu.



                        No zachwyt to to nie byl, bo pomiedzy szlochami pytal dlaczego Ola dostala zabawki, a on KSIAZKE! big_grin
          • niutaki Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:51
            uwazam smile
      • c2h6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:12
        liliawodna222 napisał(a):

        > kondolyza napisała:
        >
        > > ps.podjelam od razu decyzje,kupilam dzieciakom książki.
        >
        > I bardzo dobrze zrobiłaś. Ciekawe jaka będzie reakcja koleżanki wink

        No nie, nie zrobiła dobrze. Zrobiła buraczano.
        1) Dawanie prezentów nie służy do zbadania czyjejś reakcji na bodziec.
        1a) Dawanie prezentów nie służy do pokazywania innym, jakie powinno się dawać prezenty.
        2) Jak pyta, to niech bierze na klatę konsekwencje zapytania, a nie podciera d*py odpowiedzią, skoro ją przecież jednak stać.
        2a) Po co w ogóle pytać, skoro oczekuje się kurtuazyjnej odpowiedzi "och, nic im nie potrzeba, wystarczy dla jednej zastrugany kijek, a dla drugiej metr sznurka".
        3) Nażreć się w Białowieży za pieniądze koleżanki - dobrze, wydać trzysta złotych na prezenty dla dzieci koleżanki - źle?
        • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:33
          c2h6 napisała:

          > 2a) Po co w ogóle pytać, skoro oczekuje się kurtuazyjnej

          pytanie brzmialo: czy mają taką grę
          pytanie nie brzmialo-co mogę kupic aby uszczesliwic

          widzisz różnicę?

          > 3) Nażreć się w Białowieży za pieniądze koleżanki - dobrze, wydać trzysta złoty
          > ch na prezenty dla dzieci koleżanki - źle?

          nie będxiemy się nażerać za pieniądze koleżanki,cała paczką w 27 osob bedziemy mieszkac w hotelu. u kolezanki w domu dpotkamy sie pewnie tylko raz na kawe /aperitif
          • c2h6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:37
            kondolyza napisała:

            > c2h6 napisała:
            >
            > > 2a) Po co w ogóle pytać, skoro oczekuje się kurtuazyjnej
            >
            > pytanie brzmialo: czy mają taką grę
            > pytanie nie brzmialo-co mogę kupic aby uszczesliwic
            >
            > widzisz różnicę?

            Niewielką.

            > > 3) Nażreć się w Białowieży za pieniądze koleżanki - dobrze, wydać trzysta
            > złoty
            > > ch na prezenty dla dzieci koleżanki - źle?
            >
            > nie będxiemy się nażerać za pieniądze koleżanki,cała paczką w 27 osob bedziemy
            > mieszkac w hotelu. u kolezanki w domu dpotkamy sie pewnie tylko raz na kawe /ap
            > eritif

            No to bardzo macie egzotyczne rozumienie "odwiedzania".
            • aankaa Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 11:51
              a co we wpadnięciu na kawę egzotycznego ?
              "odwiedzanie" to kilkudniowy biwak ?
        • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:46
          Czasem czlowiek pyta zeby sobie wyobrazic czym dzieci sie interesuja. I czasem tez rodzic nie ma pojecia ile te zabawki kosztuja - np psi patrol powiedzmy przed swietami reklamuja jakas wieze widzisz ja widzisz na nick jr. Porem ktos cie pyta co kupic. No dobra ta wieza ci sie kojarzy. A potem zonk bo ona kosztuje 300. Kurcze a z wygladu czlowiek by 100 dal z bolem. Zapytanie sie co kipic dzieciom nie rowna sie kupie im to na pewno. Moglo tego nie byc w sklepie moglo okazac sie za droge ofiarodawca nogl znalezc cos w swoim przekonaniu lepszego. Mowienie co dzieci by chcialy/przydalo sie to nie skladanie zamowienia w sklepie.
          Jedyne co niezreczne to jesli zadzwonila i zapytala "sluchaj maja twoje dzieci pizamorame?" Maja. Nienawidza."/"Nie maja ale ksiazek nie lubia" a tu sie watkodajka w drzwiach z pizamorama stawia. To by bylo niezreczne ale i tak mozna mby sie tlumaczyc ze tak strasznie mi sie spodobala ze nie dalo rady sie powstrzymac
          • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:49
            Ojp tego sie czytac nie da sad poprawie sie.
          • c2h6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:52
            ichi51e napisała:

            > Czasem czlowiek pyta zeby sobie wyobrazic czym dzieci sie interesuja. I czasem

            A to niepotrzebnie się tak męczy intelektualnie, bo takie wyobrażenie znacznie prościej pozyskać pytając: "czym się dzieci interesują?".
    • taki-sobie-nick Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:20
      E, już myślałam, że chodziło o wyjazd do Paryża. tongue_out

      Ale zaraz, to w końcu jest ta okazja czy jej nie ma?
      • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:22
        okazja jest taka ze do nich jedziemy i ja mam taki zwyczaj ze jakis drobiazg dzieciom wręczam jak do kos jade. no ale to nie jest tak ze dzieciak ma urodziny.
        • fomica Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 00:22
          A ja sie jeszcze odniosę to tej okazji - a miewasz jakieś typowe okazje żeby taki droższy prezent wręczyć? Tzn. macie zwyczaj zapraszania się na urodziny, imieniny dziecka, na święta? Bo jeśli nie, to co to za różnica czy dasz wymarzony prezent 5 marca (bo akurat ma urodziny) czy 15 lipca (bo akurat jedziesz i się widzicie)? Serio musi byc ta konkretna okazja?
          Pytam, bo wśród moich znajomych nie ma zwyczaju świętowania urodzin małych dzieci i ja nawet nie wiem kiedy mają te urodziny. Czasem widzimy się raz w roku, zaproszeni towarzysko na wino, i to jest jedyna okazja żeby wręczyć jakikolwiek upominek.
          • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:29
            z tą kolezanką aurat rzadko ale bywalo

            ale to nie ma znaczenia czy ja bywam na uridzinach u jej dziecka czy nie. chodzi o to ze drogie prezenty są niepedagogiczne. zauwaz ze ja mam tez depje swouch dzieci i jakto bedzie przy nich wygladalo jak beda widzialy ze kupuje tamtym ttakie wypasne prezenty i to nawet bez okazji...
            • suchawloszkana3 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:45
              😂
            • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:52
              Zgadzam sie ze odwiedzimy u kogos (o ile nie znasz dzieci swietnie i sie uwielbiacie i prezent jest "za wszystkie urodziny i dnie dziecka na jakich nie bylismy") to raczej wolaja o paczke misozelkow niz prezent urodzinowy. No i faktycznie jak ona tam jedzie z dziecmi to troche glupio miec drogi prezent potem dzieci ebda sie odruchowo spodziewac rewanzu.
            • zlababa35 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:36
              O to ostatnie to najmniej bym się martwiła.
              Twoje dzieci mają bezcenną okazję dowiedzieć się, że potrafisz coś kupić też innym ludziom (spoza ścisłego kręgu rodzinnego) i że jednak umiesz dawać po to, żeby komuś sprawić bezinteresowną przyjemność big_grin.
              I że nie zawsze tylko one dostają prezenty, jest okazja dania innej osobie, to i jej się daje tongue_out.
              • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 10:52
                zlababa35 napisała:

                > O to ostatnie to najmniej bym się martwiła.
                > Twoje dzieci mają bezcenną okazję dowiedzieć się, że potrafisz coś kupić też in
                > nym ludziom (spoza ścisłego kręgu rodzinnego) i że jednak umiesz dawać po to, ż
                > eby komuś sprawić bezinteresowną przyjemność big_grin.
                > I że nie zawsze tylko one dostają prezenty, jest okazja dania innej osobie, to
                > i jej się daje tongue_out.


                zgadzam sie z tym i od zawsze tak wlasnie wychowuje dzieci czyli kupujemy prezenty razem, dzieci widzą,wybierają dają no ale tez ustanawiamy jakies granice,ucxymy wartosci pieniądza,uczymy wyborow,pokazujemy ze drogie prezenty - figury nie zawsze dają taką frajdę jak np mądra gra dla calej rodzicy czyli np zestawic furby"ego z opcją 4 wypasne gry i tydzien extra zabawy dla calej rodziny na wyjezdzie zimą.
                nie unikne tego,moje dzieci juz poznają wartosc pieniadza,zwlaszcza starszy wie zeby nie oczekiwac prezentow za wiecej niz 100-150 zł w zabawkac,juz mu minelo kupowanie garazy itp warsztatow, ma 8 lat wiec ostatnio na urodziny dostal po prostu fajne narty zamiast zestawu jakiegos plastikowych bohaterow mimo ze mamy te kase to uczymy go wybierac zabawki w granicy zdrowego rozsądku.
                • zlababa35 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 13:00
                  Czytam Cię... I widzę swoją pryncypialność sprzed paru lat. I żal mi samej siebie, że tak sztywno myslałam. Z tym, że moja zasadniczość miała jeszcze inne podłoże, nie mogłam pozwolić sobie na wykupienie całego sklepu i powoli tego młodą uczyłam. A przy okazji i siebie, że jak nie spełnię jakiejś zachcianki, bo po prostu NIE MOGĘ, to nie będzie to krzywda dla dziecka. I obecnie moje dziecko rozumie, że jak nie mam, to nie mam, a nie, że nie chcę, bo tak mi się uwidziało.
                  Ale jeżeli miałabym bardzo wysoki poziom życia, a odmawiałabym zakupu droższej zabawki co do zasady... Sobie też zawsze odmawiasz droższych rzeczy, bo np. nie są 100%-owo użyteczne?
                  • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 15:46
                    zlababa35 napisała:


                    > Ale jeżeli miałabym bardzo wysoki poziom życia, a odmawiałabym zakupu droższej
                    > zabawki co do zasady... Sobie też zawsze odmawiasz droższych rzeczy, bo np. nie
                    > są 100%-owo użyteczne?

                    nie jestem ortodoxem i jak najbardziej serce matki dla wlasnych dzieci jest łaskawe ale ja mam o tyle łatwiej ze dzieci nie cierpią bo jak im sie kiedys upatrzylo cos co dla mnie bylo absurdem to po prostu sprzedawalismy pomysl babci i takim sposobem zamki kucykow pony za 250 czy cos kolo tego byly kupowane.
                    dla siebie? są po prostu takie rzeczy ktore bez wzgledu czy mnie stac czy nie to uwazam za bezsens ich kupowanie bo nie są tego warte.
                • claudel6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 15:51
                  ja się z Tobą zgadzam. uważam, że proszenie prezent wartości 300 zł bez okazji jest totalnym buractwem (no chyba ze mówimy o gronie milionerów). dodatkowo uważam, ze w takiej sytuacji, gdy chciałaś coś kupić przy okazji wizyty, czyli w domyśle drobiazg, wskazywanie dokładnie jaki to ma być prezent tez jest buractwem, bo oznacza ze ktoś traktuje Cie przedmiotowo. w takiej sytuacji mówi się ogólnie czym się dziecko interesuje, a czym ewentualnie nie. nigdy się z czymś takim nie spotkałam, nie wiem, co bym zrobiła - ale na pewno bym nie kupiła tych zabawek.
    • a.va Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:21
      Łał, no niezły tupet. Ja tam w podobnej sytuacji kupuję po prostu czekoladę albo ananasa albo coś innego fajnego do jedzenia, albo małą maskotkę, i to samo proponuję, jak ktoś przychodzi do nas. Nie wpadłabym na to, żeby proponować prezenty droższe niż 20 zł.
      • bergamotka77 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:25
        Ja podobnie jak ava nie pytalabym matki o życzenia tylko kupiła drobiazg jaki uważam. Aha i ekstrawagANCKI wink
        • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:31
          sory, jestem skrajnym dysortografem,takim starym prawdziwym,nie nowomodnym 😉
          • triss_merigold6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:35
            Kupiłabym drobiazgi z gatunku "materiały szybko zużywalne" np. sprytną plastelinę, brokatowe kleje, farby metaliczne, naklejki itp.
            • suchawloszkana3 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:22
              Ja tez. Pewnikami sa tez:
              - Jajka z niespodzianka,
              - Zelki haribo
              - Fajne kredki
              • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:26
                kredki dobry pomysl.
                slodyczom jestem przeciwna
              • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:53
                Zelki haribo zawsze dobre bo fajnie jest miec cala paczke wlasna big_grin cos jak tabliczka gumy Donald...
              • joanka72 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 10:51
                nie koniecznie te żelki. Są dzieci uczulone na żelatynę, np. moje. A często dostaje od rozmaitych znajomych czy w paczkach. Na szczęście zawsze ładnie dziękuję, rozpakowuje do jakiejś salaterki i stawia na stół. Sam nie rusza. smile
                Ale jakiś smutek jest.
                • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 10:53
                  joanka72 napisała:

                  > nie koniecznie te żelki. Są dzieci uczulone na żelatynę, np. moje. A często dos
                  > taje od rozmaitych znajomych czy w paczkach. Na szczęście zawsze ładnie dziękuj
                  > ę, rozpakowuje do jakiejś salaterki i stawia na stół. Sam nie rusza. smile
                  > Ale jakiś smutek jest.

                  jest tyle uczulonych dzieci ze wogole nie kupuje nigdy nikomu slodyczy
                • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 11:36
                  To uprzedz zeby kupowali na agar agar
                • edelstein Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 21:14
                  Sa zelki haribo bez zelatyny.
          • taki-sobie-nick Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:41
            kondolyza napisała:

            > sory, jestem skrajnym dysortografem

            jakim skrajnym, te parę błędów? coś kręcisz
            • wielki_uscisk Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 15.07.17, 13:30
              taki-sobie-nick napisała:

              >> sory, jestem skrajnym dysortografem
              > jakim skrajnym, te parę błędów? coś kręcisz

              Poprawianie rozumiem - ale pretensje, że teraz błędów nie robi się takich jak trzeba? "Jakieś ch_jowe te Twoje błędy jak na przypadłość"...
              No nie sposób Ci dogodzić wink
    • koronka2012 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:37
      Jesteś ofiarą własnych przekonań.

      Ja sama dziwny zwyczaj obdarowywania dzieci przy okazji odwiedzin u ich rodziców uważam za idiotyczny i wysoce niewychowawczy. Bardzo mi się nie podoba wpajanie dzieciom że goście= prezenty.
      • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:39
        masz prawo do swoich przekonan,a ja mam swoje. dla mnie gość ktory przyjezdza na weekend i nic nie przywozi =dziad.
        • taki-sobie-nick Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:42
          kondolyza napisała:

          > masz prawo do swoich przekonan,a ja mam swoje. dla mnie gość ktory przyjezdza n
          > a weekend i nic nie przywozi =dziad.

          Ale to musi być obiekt trwały, a nie ciacho albo flacha na przykład?
        • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:42
          O kurcze sad serio?
        • fomica Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:49
          Aha. A taki który przywozi jakiś tani badziew, zamiast tego to co naprawdę byśmy chcieli (i co wyraźnie powiedzieliśmy), to też dziad czy już nie?
          • liliawodna222 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:57
            Może nie dziad, a ktoś kogo nie stać na drogi prezent?
            Propozycja koleżanki bardzo nietaktowna.
            • c2h6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:16
              liliawodna222 napisał(a):

              > Może nie dziad, a ktoś kogo nie stać na drogi prezent?
              > Propozycja koleżanki bardzo nietaktowna.

              Bzdura. Jako koleżanka - zna przecież w miarę sytuację finansową pytającej. Tak samo zresztą pytająca wie, jak stoją finansowo zapytani, zatem jakiej kategorii cenowej mogą mieć zabawki ich dzieci.
              No to skoro pytająca pyta, to dostaje odpowiedź. Po cholerę a) pytać, a b) odpowiadać, jeżeli za prawidłową odpowiedź uważa się wyłącznie kurtuazyjne "och, cokolwiek, byle nie droższe niż 15 złotych"?
              • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:23
                ale ja nie pytalam "co kupic?"
                moje pytanie brzmialo-czy mają dixit a odpowiedz brzmiala ...yyyy no nie ale... i tu link do zamowienia

                przyznacz ze to jednak inna sytuacja i postawa kolezanki inna
                • c2h6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:44
                  kondolyza napisała:

                  > ale ja nie pytalam "co kupic?"
                  > moje pytanie brzmialo-czy mają dixit a odpowiedz brzmiala ...yyyy no nie ale...
                  > i tu link do zamowienia

                  "Dixit"? Trzylatkowi? I siedmiolatkowi? (Tyle lat mają te dzieci, nie?) I z kim by one w to grały jeszcze, Ty grałaś kiedykolwiek z "Dixit" z małymi dziećmi, czy tylko Ci się wydaje, że to ma sens?
                  No to ja się nie dziwię, że koleżanka widząc, jakie Ty masz pomysły chciała je jakoś realistyczniej skanalizować. Zwłaszcza, że "Dixit" to nie jest taka znowu taniocha, tylko podchodzi pod 100 złotych, więc 150 za inną zabawkę to żaden wstrząs.
                  • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:48
                    c2h6 napisała

                    > "Dixit"? Trzylatkowi? I siedmiolatkowi? (Tyle lat mają te dzieci, nie?) I z kim
                    > by one w to grały jeszcze, Ty grałaś kiedykolwiek z "Dixit" z małymi dziećmi,
                    > czy tylko Ci się wydaje, że to ma sens?

                    dixit byl jednym z kilku przykladów
                    tak,mamy i gramy, z 5 i 8 latkami a bywa ze i 3 latki dołączają i naprawde swietnie sie bawią

                    > No to ja się nie dziwię, że koleżanka widząc, jakie Ty masz pomysły chciała je
                    > jakoś realistyczniej skanalizować. Zwłaszcza, że "Dixit" to nie jest taka znowu
                    > taniocha, tylko podchodzi pod 100 złotych, więc 150 za inną zabawkę to żaden w
                    >

                    u mnie w sklepie dixit kosztuje 89 i kupujac fajną rozwijającą grę nie mialabym problemu zeby wydac tyle
                    ale na plastik fantastik mam problem

                    wogole to mnie denerwuje takie nastawienie-kup im TO! takie konkretne "zamawianie" prezentow to chyba nawet z wlasną mamą nie uprawiamy a ta nie miala problemu zeby mi podeslac link
                    • c2h6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:56
                      kondolyza napisała:

                      > c2h6 napisała
                      >
                      > > "Dixit"? Trzylatkowi? I siedmiolatkowi? (Tyle lat mają te dzieci, nie?) I
                      > z kim
                      > > by one w to grały jeszcze, Ty grałaś kiedykolwiek z "Dixit" z małymi dzi
                      > ećmi,
                      > > czy tylko Ci się wydaje, że to ma sens?
                      >
                      > dixit byl jednym z kilku przykladów

                      Rozumiem, że kompletnie niereprezentatywnym?

                      > tak,mamy i gramy, z 5 i 8 latkami a bywa ze i 3 latki dołączają i naprawde swie
                      > tnie sie bawią

                      Też mam, sporadycznie się zdarza, że grają - wyraźnie widać, jak bez sensu jest gra oparta na skojarzeniach, jeżeli grają starsi i młodsi. I jak na dłuższą metę nudzą się przy tym małe dzieci.

                      > > No to ja się nie dziwię, że koleżanka widząc, jakie Ty masz pomysły chcia
                      > ła je
                      > > jakoś realistyczniej skanalizować. Zwłaszcza, że "Dixit" to nie jest taka
                      > znowu
                      > > taniocha, tylko podchodzi pod 100 złotych, więc 150 za inną zabawkę to ż
                      > aden w
                      > >
                      >
                      > u mnie w sklepie dixit kosztuje 89 i kupujac fajną rozwijającą grę nie mialabym
                      > problemu zeby wydac tyle
                      > ale na plastik fantastik mam problem

                      To w ogóle nie jedź do takiej żenującej koleżanki, co dzieciom plastik - fantastik kupuje. Pewnie na całym życiu się to jej odbija, nie ma się co męczyć.

                      > wogole to mnie denerwuje takie nastawienie-kup im TO! takie konkretne "zamawian
                      > ie" prezentow to chyba nawet z wlasną mamą nie uprawiamy a ta nie miala problem
                      > u zeby mi podeslac link

                      Trzeba było siedzieć cicho i nie pytać. Ja na przykład nie zamawiam prezentów i wkurza mnie dopytywanie się o nie. Ale jak przyjdzie co do czego, to nie wydurniam się i nie kupuję "Zbrodni i kary" jak rodzice powiedzieli, że Hania lubi kucyponki.

                    • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:03
                      Sporo ludzi nie gra z dziecmi w gry bo jak widzisz "gra losowa" i niemasensu. Czekaja az podrosna i beda grac w szachy i brydza a moze sami dorosli nie graja wiec w ogole nie widza sensu w wspolnych grach. Tak jak sa dorosli ktorzy dzieciom nie czytaja sami nie czytaja i ksiazka to tylko w kontekscie miekkich kartek. Wiec moe kolezanka z tych nie grajacych i w ogole nie wiedziala o czym ty do niej gadasz
                      • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 11:02
                        ichi51e napisała:

                        > Sporo ludzi nie gra z dziecmi w gry bo jak widzisz "gra losowa" i niemasensu. C
                        > zekaja az podrosna i beda grac w szachy i brydza a moze sami dorosli nie graja
                        > wiec w ogole nie widza sensu w wspolnych grach. Tak jak sa dorosli ktorzy dziec
                        > iom nie czytaja sami nie czytaja i ksiazka to tylko w kontekscie miekkich karte
                        > k. Wiec moe kolezanka z tych nie grajacych i w ogole nie wiedziala o czym ty do
                        > niej gadasz

                        tak wlasnie podejrzewam...
                    • 3-mamuska Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 15.07.17, 16:06
                      kondolyza napisała:

                      > c2h6 napisała
                      >
                      > > "Dixit"? Trzylatkowi? I siedmiolatkowi? (Tyle lat mają te dzieci, nie?) I
                      > z kim
                      > > by one w to grały jeszcze, Ty grałaś kiedykolwiek z "Dixit" z małymi dzi
                      > ećmi,
                      > > czy tylko Ci się wydaje, że to ma sens?
                      >
                      > dixit byl jednym z kilku przykladów
                      > tak,mamy i gramy, z 5 i 8 latkami a bywa ze i 3 latki dołączają i naprawde swie
                      > tnie sie bawią
                      >
                      > > No to ja się nie dziwię, że koleżanka widząc, jakie Ty masz pomysły chcia
                      > ła je
                      > > jakoś realistyczniej skanalizować. Zwłaszcza, że "Dixit" to nie jest taka
                      > znowu
                      > > taniocha, tylko podchodzi pod 100 złotych, więc 150 za inną zabawkę to ż
                      > aden w
                      > >
                      >
                      > u mnie w sklepie dixit kosztuje 89 i kupujac fajną rozwijającą grę nie mialabym
                      > problemu zeby wydac tyle
                      > ale na plastik fantastik mam problem
                      >
                      > wogole to mnie denerwuje takie nastawienie-kup im TO! takie konkretne "zamawian
                      > ie" prezentow to chyba nawet z wlasną mamą nie uprawiamy a ta nie miala problem
                      > u zeby mi podeslac link

                      Czyli wybierasz czym ktoś ma sie interesować wiesz to juz lepiej nic nie kupuj.
                      Nienawidzę ludzi którzy uważają siebie jako wyrocznie z jakiego prezentu maja sie inni cieszyć.

                      Jakby mi koleżanka na złość dzieicm kupiła swoje badziewie to bym sie słowem nie zająknęła gdyby dzieci rzuciły te prezenty przy was do kosza.
                      Ale ja mam autyste i on ma gdzieś jakies żale i prestensje jeśli ktoś pyta to mowie czym sie bawi , kupisz mu cos co go nie interesuje i rzuci i juz.
                      Corka kocha konie i jak ktos pyta to kup cos z asortymentu, czasem podeśle zeby sie rzeczy nie powarczały lub kolor czy forma wiem ze dobre i rozmiar sie zgodzi. a moja mama na siłę kupi jej strój do gimnastyki artystycznej bo młoda miała sie tego uczyć.


                      Ochydne jest to co robisz.
                      I nie chodzi o kase... rozumiem gdyby nie było cie stać, to wkładasz do koperty kwotę na jaka mozesz sobie pozwolić.

                      Moja mama uparcie kupowała młodemu misie, pluszaki , bo on miał maskotkę misia ukochanego, i głupie basko nie mogło zrozumieć w to jest ten jeden konkretny miś a nie stado.( bo ten jego nie miał oka, juz był taki zużyty.
                      I kazdy inny był wywalany. Do sklepu z drugiej ręki gdzie zbierano kase na zwierzęta.

                      I okropni sa ludzie co myślą ze mogą komuś narzucić swoja wole.
                      Nie trzeba było pytać.
        • koronka2012 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:58
          Dziwne zaiste masz przekonania smile

          Gość jest gościem, zapraszając gości nie tylko nie oczekuję "wkładu własnego" co więcej przynoszenie czegokolwiek niepomiernie mnie irytuje, nie bez powodu SV traktuje to w kategoriach nietaktu.
          Tak samo irytujące jest uczenie dzieci oczekiwania na prezenty, zamiast cieszenia się z czyjejś wizyty.
          • zlababa35 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 05:30
            O właśnie, niedawno forumka opisała jako "szczyt bezczelności" fakt, że zaprosiła znajomych na grilla (nie było mowy o imprezie składkowej), a oni do niej z sałatkami, ciastami... Uznała, że jej zasugerowali, że nie będzie potrafiła ich wyżywić wink.
            • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:25
              wjezdzania z zarciem na proszoną impreze tez nie cierpie i uwazam za nierajt i robienie klopotu gospodyni ale przyjechac do kogos kto ma dzieci i nic im nie podarowac-to jest ne fajne. oczywiscie mowie o rzadkich odwiedzinach. kiedys dawalo sie dziecku czekolade ale ja jestem przeciwna slodyczom dlatego ksiązka/plyta/gra
              • zlababa35 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:50
                Odnoszę się do tego:
                masz prawo do swoich przekonan,a ja mam swoje. dla mnie gość ktory przyjezdza na weekend i nic nie przywozi =dziad.
              • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:59
                Na przyszlosc wiesz ze nie trzeba pytac tylko po prostu przywiezc. Nie przejmuj sie i nie nakrecaj watkiem. Kolezanka na pewno juz zapomniala co ci powiedziala - baw sie dobrze
                • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 11:03
                  ichi51e napisała:

                  > Na przyszlosc wiesz ze nie trzeba pytac tylko po prostu przywiezc. Nie przejmuj
                  > sie i nie nakrecaj watkiem. Kolezanka na pewno juz zapomniala co ci powiedzial
                  > a - baw sie dobrze

                  dzięki. na przyszlosc na pewno wyciągnę wnioski z tej sytuacji.
            • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:58
              Ja raz mialam taka sytuacje - napracowalam sie nad obiadem i deserem (byla mowa ze przychodza na obiad) a goscie wparowali z wlasnym tiramisu (cala blacha) moj deser tez byl srednio trwaly i jakis podobny wiec dwa nie mialy sensu. Bardzo mi sie nieprzyjemnqie wtedy zrobilo - jakby mysleli ze deseru nie bedzie i musza swoj doniesc. Potem mialam w domu ta blache z tiramisu (wiadomo zjada sie kawalek) i moj deser i jedlismy to i jedlismy...
    • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:40
      1. Smyk to bardzo drogi sklep - zabawki w necie mozna prwnie bylo 30% taniej znalezc (chyba ze lego to wtedy duzo taniej)
      Czy dalabym na zabawke powyzej 100 zeta? Oczywiscie gdyby dziecko sie tym bawilo i zabawka bula fajna. I dla siebie i dla cudzego na prezent. Dlatego nigdy nie pytam co dzieci chca (albo wypytuje czym sie i teresuja bardziej) rodzice zaskakujaco male maja rozeznanie w swiecie zabawek.
      Z drugiej strony nie wynagam od ludzi zeby dziecku prezenty kupowali. Moje jest pod tym wzgledem trudne. sad
    • nenia1 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:41
      Kurcze, ale dziwni znajomi...kupiłaś książki i bardzo dobrze, zachowanie znajomych burackie jak nie wiem.
    • fomica Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:46
      Koleżanka zna swoje dzieci i wie że proponowane przez ciebie książki/gry nie są w ich guście (cóż, bywa) i wie, co będzie odpowiednie. Myślę że się nie zrozumiałyście, ona uznała że pytasz po prostu "co kupić", ty miałas inną intencję.
      Darczyńca musi przyjąć konsekwencje - albo sama wybierasz prezent jaki uważasz za stosowny bez konsultacji, licząc sie z tym, że nie trafisz, albo oczekujesz podpowiedzi, licząc się z tym, że pytany wskaże jednak cos innego.
      • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 22:58
        to nie do konca tak. ja dzwoniac zapytalam czy tego nie mają,zeby nie powtorzyc. a to ze sie spodoba wzielam na siebie bo to co proponowalam jest dosc rzadkie,nietypowe ale bardzo atrakcyjne ak sie go pozna. nie zapytalam jej co lubią,czym die bawią. ale z pewnoscią ona tak to zrozumiala i tu masz racje. pytanie tylko czy to jest ok aby "zażyczyć sobie prezent w cenie 150+ czyli 300 zl w sumie. pomyslalam jeszcze co by bylo gdyby to trafilo na inna rodzine z naszej paczki,taka rodzine z przecietnymi dochodami i trojką dzieci-czy od nich tez by tak oczekiwala?
        • fomica Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:14
          Czy to dużo czy mało - trudno powiedzieć. Bo co innego jeśli mowa o babci, która daje prezenty na urodziny, na gwiazdkę, na dzień dziecka i bez okazji, a co innego gdy ktos robi to raz na pięć lat. To porównanie z biedniejsza rodzina ma rozumiem sugerować, że jesteś dobrze sytuowana? Jeśli tak, to może faktycznie koleżanka uznała że akurat dla ciebie to nie az taka wielka kwota. Jest to może nietaktowne, ale też dramatu nie ma - nie przywieziesz to nie, chyba nikt cie za to nie wyrzuci.
          Powiem szczerze, że dla mnie chyba nie byłoby aż takiej różnicy czy to jest 100 czy 150 zł, jeśli prezent jest sporadyczny i jeśli mam gwarancję że będzie trafiony i upragniony.
          • claudel6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 17:55
            no ale mówimy o różnicy 89 zł a 300 zł - autorka chciał kupic grę, a dostała zamówienie na dwie zabawki za 150 zł.
            obcym dzieciom bez okazji po prostu nie daje się tak drogich prezentów, po prostu nie wypada. nie wypada dawac i nie wypada oczekiwać. co innego dawanie prezentów w rodzinie, czy gdy mamy do czynienia z jakąś bliska przyszywaną "ciocią" ( u mnie taką jest moja przyjaciółka dla mojej córki), taką, co ma kontakt z dziećmi i je bardzo lubi, albo np. chrzestna. a tu mówimy o kimś, kto nie jest związany z dziećmi, tylko zna rodziców i chciał grzecznosciowo zrobić jakiś prezent związany z wizytą, a nie "wykupić" się za lata nie dawanych prezentów, które się dzieciom "należały".
            • mamma_2012 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 18:01
              Dwie zabawki za w sumie 150
              • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 21:06
                mamma_2012 napisała:

                > Dwie zabawki za w sumie 150

                ona zalinkowala dwie zabawki kazda po srednio 150 zlwg cen rynkowych a wg tych ze smyka obie 411 (linkowala do smyka)
            • fomica Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 21:18
              > no ale mówimy o różnicy 89 zł a 300 zł
              Porównując 100 do 150 odniosłam się do pierwszego wpisu, że "byłaby w stanie wydać 100 zł na prezent urodzinowy". I założyłam (może błędnie) że to jest 100 na głowę, czyli na prezent, a nie suma "na wszystkie dzieci z rodziny". Czyli gdyby dzieci miały urodziny byłaby w stanie wydać na dwoje 200zł. Dla mnie między 100 a 150 zł na osobę to nie aż tak wielka różnica.
              • tt-tka Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 21:32
                fomica napisał:

                gdy
                > by dzieci miały urodziny byłaby w stanie wydać na dwoje 200zł. Dla mnie między
                > 100 a 150 zł na osobę to nie aż tak wielka różnica.

                Ale dzieci nie mialy urodzin.
                To nie bylo przyjscie w gosci do dzieci, tylko wizyta u rodzicow dzieci, towarzyskie spotkanie. Upominek dla dzieci mial byc przy okazji przyjazdu do rodzicow.
                • fomica Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 22:14
                  No i co z tego? Pytałam o to wczesniej, autorka potwierdziła że tak naprawdę na żadnych urodzinach nie bywa. Czyli nie jest to na zasadzie "teraz drobiazg, bo większy i droższy prezent będzie na urodziny" tylko po prostu "teraz drobiazg, a wiekszego nie będzie". Dlatego śmieszy mnie to zasłanianie że "na urodziny mogłabym wydac więcej". To super, tylko doskonale wie, że wcale nie wyda.
                  • tt-tka Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 22:22
                    Ale co to ma do rzeczy ? Czy bywajac u znajomych ma sie obowiazek obdarowywac ich dzieci ? Drobiazg przy okazji wizyty jest milym gestem, absolutnie nie obowiazkiem, a na urodzinach dzieci maja wlasnych gosci, a nie znajomych rodzicow.
                    • fomica Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 22:43
                      No pewnie że nie jest obowiązkiem. A czy na urodziny ma się obowiązek kupic prezent za 100 zł? No chyba nie. Ale jeśli ktos deklaruje że może tyle wydać i to jest dla niego akceptowalne, to szczerze nie rozumiem tej różnicy - na urodziny wydam, poza urodzinami - nie ma mowy.
                      • taki-sobie-nick Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 22:47
                        fomica napisał:

                        > No pewnie że nie jest obowiązkiem. A czy na urodziny ma się obowiązek kupic pre
                        > zent za 100 zł? No chyba nie. Ale jeśli ktos deklaruje że może tyle wydać i to
                        > jest dla niego akceptowalne, to szczerze nie rozumiem tej różnicy - na urodziny
                        > wydam, poza urodzinami - nie ma mowy.

                        A ja nie rozumiem, czego tu można nie rozumieć. Widać osoba uznaje urodziny za większą okazję niż wpadanie do znajomych - i nic dziwnego.

                        Poza tym urodziny są raz w roku, a wpadamy - powiedzmy - dziesięć razy.
                        • fomica Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 22:56
                          No to tez właśnie od tego zaczęłam - co innego jeśli to osoba, która wpada dziesięć razy w roku, na urodziny, imieniny, święta i na kawę, to na pewno nikt nie oczekuje że będzie dziesięć razy taszczyła prezent za dwie stówy, juz nie naciągajmy sytuacji aż tak.
                          Ale jeśli widują się rzadko, raz na rok, w takiej sytuacji, wiedząc że ani prezentów urodzinowych ani gwiazdkowych nie będzie, byłabym w stanie wydać jednorazowo więcej na "bez okazji", czy raczej "za wszystkie okazje których nie było".
                          • tt-tka Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 23:05
                            Jezeli widuja sie rzadko, raz na rok, to te dzieci nie sa dla goscia, ani gosc dla nich, nikim bliskim. Od wszystkich znajomych rodzicow widywanych raz na rok dzieci maja oczekiwac prezentow, a goscie obdarzac ? No ludzie.
                            Powtarzam, DROBIAZG dla dziecka jest w takiej sytuacji milym gestem, w zadnym wypadku obowiazkiem. Drogi prezent jest bez sensu i potrzeby.
                            Jestem w stanie jednorazowo wydac wiecej - ale nie widze powodu.
                            • fomica Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 15.07.17, 10:55
                              Ale o co chodzi z tym obowiązkiem? Już kolejna osoba dopytuje czy prezent to jest obowiązek. W relacjach między ludźmi mało co jest obowiązkiem, 99% działań to przyjęty zwyczaj, uznanie, konwencja. Jakikolwiek upominek - te głupie żelki czy czekolada, to tez nie jest obowiązek. Autorka zapytała co sądzimy, więc odpowiadam - ja sądzę tak i zrobiłabym własnie tak.
                              Skoro te dzieci nie sa nikim bliskim, to po co w ogóle rozważać jakiekolwiek prezenty? Dla mnie np. nikim bliskim (chociaz znajomym) sa znane z widzenia dzieci na placu zabaw, albo sąsiedzi z klatki schodowej, i nigdy nie przynoszę im żadnych prezentów, ani drobnych ani grubych.
                          • claudel6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 23:29
                            ale to znaczy, że ta osoba jest dla tych dzieci obca osobą, a nie osobą związaną z nimi i dawanie im drogich prezentów jest od czapy.
                            • claudel6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 23:31
                              wszyscy wasi znajomi przy okazji wizyt u Ciebie dają drogie prezenty Twoim dzieciom, nawet jak ich ledwo znają, dlatego, ze nie dały na urodziny, gwiazdkę i Dzień Dziecka? przecież to jest jakiś absurd.
                          • agniesia331 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 15.07.17, 00:08
                            Tak,bo niektorzy pazerni ludzie ch a innych tylko naciac. Prezent bedzie,starczylyby hariboale dtobiazglownyhdtobiazgiJesli ja sie jestem pytana przez kasiasta siostre,co chce moj syn to syn podaje prezent w graniach 200 zl ( vhrzestna) jej wlasna inicjatywa to niepytanie np na bierzmowanie i kup.o mu
                      • claudel6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 23:27
                        serio nie rozumiesz róznicy między drobiazgiem przy okazji wizyty do rodziców a prezentem dla dziecka na urodziny, gdy się przychodzi z okazji tych urodzin?
                  • taki-sobie-nick Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 22:26
                    fomica napisał:

                    > No i co z tego? Pytałam o to wczesniej, autorka potwierdziła że tak naprawdę na
                    > żadnych urodzinach nie bywa.

                    No wiesz, Kondolyza, faktycznie nie bywasz?
                    • kondolyza nagle wszyscy tacy hojni 14.07.17, 22:42
                      taki-sobie-nick napisała:

                      > fomica napisał:
                      >
                      > > No i co z tego? Pytałam o to wczesniej, autorka potwierdziła że tak napra
                      > wdę na
                      > > żadnych urodzinach nie bywa.
                      >
                      > No wiesz, Kondolyza, faktycznie nie bywasz?

                      u tych znajomych ostatnio nie bywam na urodzinach ich dzieci bo sie wyprowadzili. ale przeciez tacy znajomi to moi znajomi i tutaj jest raczej kaliber co kupie jej/jemu a nie ze to dziecko jest moim chrzesniakiem. co to wogole za obowiązek obdarowywania czyichś dzieci?

                      nagle zrpbilo sie na tym forum tyle chojnych i towarzyskich osob co to wszystkim prezentują okazale prezenty. nie wierzę w to. latwo się rozdziobuje jedną pojedynczą sytuację ale teraz przemnoz to przez rodzine,grono znajomych,ich wszystkie dzieci itp i zobaczymy czy sie budzet prezentowy zepnie w 10 tys czy nie

                      a ja mam swoje jakies tam granice rozsądku i pewnie dlatego od lat odkladam pieniadze,oszczedzam i nigdy sid nie dalam wkrecic w sugestie takie jak tu ze skofo kupuje swoim "dziecią" to innym tez powinnam bo ja nie to sknera,ze jak mam super torebkd to przyjaciolce tez powinnam,ze kolezanka dala mi sugestie prezentu w moim przedziale cenowym bo mnie stać-kurcze co to ma być?
                      festiwal obłudy

                      przypominaja mi się wątki pod tytulem-jak to mozliwe ze rodzina z dziecmi budzet miesieczny 8 czy 10 tys ile am bylo krytyki ze laska za duzo wydaje m in na prezenty! a tutaj nagle probują mi co niektore wmowic ze jestem sknera bo uwazam za przegiecie prezenty dla dzieci znajomych po 150 zl (i to jeszcze zamowione smsem jakbym byla dostawcą) i to prezenty z okazji zjazdu starych a nie z okazji urodzin tegosz dziecka.

                      i jeszcze jedno. wszyscy wsrod znajomych mamy podobnie-dzieci itp. skąd pomysł ze mamy swoje nawzajem dzieci obdarosywac z okazji urodzin,imienin,gwiazdki a jesli nie to "powinnam" bogatszy prezent za wszelkie urodziny na ktorych nie bylam!!! no helloł! Wy tak robicie? takie jestescie hojne? ja bym miala takich dzieci okolo 40stki... kazdemu razy 150 zl raz w roku wychodzi 6 tys a gdzie prezenty dla doroslych? sorry. jak szwagier nie wyprawia nigdy jmienin ani urodzin go tez mam mu na najblizszą okazję zasunąc prezent zeby zrekomensowac ze mu nie kupowalam na imieniny wczesniej? co o za chora logika?
                      • taki-sobie-nick Momencik, Kondolyza, ja tylko pytam 14.07.17, 22:45
                        kondolyza napisała:

                        > taki-sobie-nick napisała:
                        >
                        > > fomica napisał:
                        > >
                        > > > No i co z tego? Pytałam o to wczesniej, autorka potwierdziła że tak
                        > napra
                        > > wdę na
                        > > > żadnych urodzinach nie bywa.
                        > >
                        > > No wiesz, Kondolyza, faktycznie nie bywasz?

                        > nagle zrpbilo sie na tym forum tyle hojnych i towarzyskich osob

                        czy bywasz na urodzinach. Zdaje się, że owo bywanie na urodzinach i dawanie wówczas droższych prezentów SAMA zadeklarowałaś, dlatego pytam.
                        • kondolyza Re: Momencik, Kondolyza, ja tylko pytam 15.07.17, 07:56
                          taki-sobie-nick napisała:

                          > czy bywasz na urodzinach. Zdaje się, że owo bywanie na urodzinach i dawanie wów
                          > czas droższych prezentów SAMA zadeklarowałaś, dlatego pytam.

                          tak bywam-u dzieci sasiadow, w rodzinie-u dziwci siistry,u dzieci rodzenstwa meza,wsrod nich sa nasi chrześniacy- jak nabardziej bywamy na takich urodzinach.
                      • claudel6 Re: nagle wszyscy tacy hojni 14.07.17, 23:35
                        nie no pewnie, że chora, nie denerwuj się, te oczekiwania są wzięte z d..y i z cała pewnością te forumki nie robią tego we własnym życiu, no chyba, ze zarabiają po 20 tys. netto miesięcznie.
                        • 3-mamuska Re: nagle wszyscy tacy hojni 15.07.17, 18:51
                          claudel6 napisała:

                          > nie no pewnie, że chora, nie denerwuj się, te oczekiwania są wzięte z d..y i z
                          > cała pewnością te forumki nie robią tego we własnym życiu, no chyba, ze zarabia
                          > ją po 20 tys. netto miesięcznie.

                          Ale ona wyrazie napisała ze ma kase, moze wydać ale z zasady zrobi na złość i kupi goownianą książkę, nawet nie wiadomo czy wie jaka tematykę lubią dzieci.
                      • agniesia331 Re: nagle wszyscy tacy hojni 15.07.17, 00:10
                        Dokladnie kondolyza standard urodzinowy w przedszkolu,szkole od kolezanki na imprezce to ok 50_60 zl. W rodzinie czesto gesto 100_200 ,no dziadkowie czesto full wypas
                        • kondolyza Re: nagle wszyscy tacy hojni 15.07.17, 07:58
                          agniesia331 napisała:

                          > Dokladnie kondolyza standard urodzinowy w przedszkolu,szkole od kolezanki na im
                          > prezce to ok 50_60 zl. W rodzinie czesto gesto 100_200 ,no dziadkowie czesto fu
                          > ll wypas

                          u nas podobnie. 50-70zl urodzinki klasowe lub u dzieci znajomych, ok 80-100 u dzieci w rodzinie,czasem cos bardziej okazalego chrzesniakowi na zasadzie-sprzet sportowy itp ale szczerze to chyba poza lezaczkiem czy matą nic z zabawek nie kupowalam za wiecej niz 150.wydawalam wiecej ale np dodzucajac ubrania do prezentu lub karnet na basen itp
        • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:31
          A co to za prezent byl? Chociaz zakres podaj? Pluszak? Lego? Gra jakas?
    • ekasia27 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:11
      Biedne te twoje dzieci, skoro zamiast zabawek dostają ubranka, buty...
      Skąpa jesteś, ot co, albo biedna bardzo, albo.. wredna dla dzieci.

      Koleżanka widocznie uznała, że skoro pytasz, to naprawdę chcesz dzieciom kupić coś, z czego się ucieszą.
      Zabawka za 150 zł to nie jest droga zabawka.
      No i nie musiałaś kupować w Smyku, tam wszystko kosztuje dwa razy drożej.
      Zamówiłabyś na allegro i zmieściłabyś się w tych 70 zł, skoro musisz.
      • taki-sobie-nick Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:19
        ekasia27 napisał(a):

        > Biedne te twoje dzieci, skoro zamiast zabawek dostają ubranka, buty...
        > Skąpa jesteś, ot co, albo biedna bardzo, albo.. wredna dla dzieci.

        Niczego takiego nie napisała. Jak widzę tego typu post, to zawsze się zastanawiam: autorka naprawdę nie czyta ze zrozumieniem czy tylko udaje?
        • ekasia27 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:23
          Napisała. Tu masz cytat:

          "ale po pierwsze-dzieciom nie kupuje "bez okazji" prezentow drozszych niz 50-70 zl,na okazje typu urodziny moge kupic za ok 100. Drozsze uwazam za przegięcie i z zasady nie kupuje nawet swoim. moglabym wydac o wiele wiecej na buty,ubrania,kurs ale NIE NA ZABAWKI".
          • taki-sobie-nick A teraz mi wskaż, gdzie w tym cytacie 13.07.17, 23:37
            znajduje się informacja, jakoby Kondolyza nie kupowała dzieciom ŻADNYCH zabawek - co twierdzisz z kolei ty.

            Biedne te twoje dzieci, skoro zamiast zabawek dostają ubranka, buty...
            • kondolyza Re: A teraz mi wskaż, gdzie w tym cytacie 13.07.17, 23:40
              taki-sobie-nick napisała:

              > znajduje się informacja, jakoby Kondolyza nie kupowała dzieciom ŻADNYCH zabawek
              > - co twierdzisz z kolei ty.
              >
              > Biedne te twoje dzieci, skoro zamiast zabawek dostają ubranka, buty...


              napisalam ze stac mnie na rozne wydatki i gdyby mnie piprosila mama chrzesniaka o kase na kurs np plywania czy porzadne buty-kupuje nie raz,ale to jest moj chrzesniak i dlatego ze warto,bo to porzadna rzecz a nie na ZABAWKI

              Ja nie posalam ze moje dzieci nie fostają zabawek! dostaja od babc,cioc itp ale ja z zasady nie kupuje zabawek drozszych niz te 100 zl okolo
              • taki-sobie-nick Re: A teraz mi wskaż, gdzie w tym cytacie 13.07.17, 23:42

                > ja z zasady nie kupuje zabawek drozszych niz

                przede wszystkim sformułowanie "nie kupuję zabawek droższych niż..." dowodzi niezbicie, że w ogóle je kupujesz, czemu zaprzecza e-kasia
              • 3-mamuska Re: A teraz mi wskaż, gdzie w tym cytacie 15.07.17, 18:21
                kondolyza napisała:

                >
                > >
                > > Biedne te twoje dzieci, skoro zamiast zabawek dostają ubranka, buty...
                >

                >
                >
                > napisalam ze stac mnie na rozne wydatki i gdyby mnie piprosila mama chrzesniaka
                > o kase na kurs np plywania czy porzadne buty-kupuje nie raz,ale to jest moj ch
                > rzesniak i dlatego ze warto,bo to porzadna rzecz a nie na ZABAWKI
                >
                > Ja nie posalam ze moje dzieci nie fostają zabawek! dostaja od babc,cioc itp ale
                > ja z zasady nie kupuje zabawek drozszych niz te 100 zl okolo


                Da siebie na zabawę nie wydajesz tez kasy? Bo tylko nauka sie liczy ubrani i buty?
                Ile masz par butów 1 na każda porę roku czy jednak wiecej?
                Po co kupujesz drogie perfumy kup tańsze , czy ciebie do powiek.
                Dla dzieci zabawki sa po to aby tez niektóre umiejartsci zdobywały.
                Przez zabawę i eureka dzieci z zasady lubią sie bawić.
                Szkod mi twoich dzieci bo wychowujesz je na dziadzia piernik....
            • ekasia27 Re: A teraz mi wskaż, gdzie w tym cytacie 13.07.17, 23:45
              To może najpierw ty mi wskaż, gdzie w tym zdaniu jest napisane, że " żadnych" ?

              • kondolyza Re: A teraz mi wskaż, gdzie w tym cytacie 13.07.17, 23:49
                laski,bijecie piane nie wiem o co. a Ty ekasia masz jakis problem od czapy.wymyslilas cos sobie...
                • taki-sobie-nick Re: A teraz mi wskaż, gdzie w tym cytacie 13.07.17, 23:51
                  kondolyza napisała:

                  > laski,bijecie piane nie wiem o co.

                  Proszę do mnie nie mówić per laska, jestem kobietą 43-letnią. A kłócimy się o twoją sprawę, gdybyś nie zauważyła. tongue_out
                  • kondolyza Re: A teraz mi wskaż, gdzie w tym cytacie 13.07.17, 23:59

                    > Proszę do mnie nie mówić per laska, jestem kobietą 43-letnią. A kłócimy się o t
                    > woją sprawę, gdybyś nie zauważyła. tongue_out

                    no wiem wiem,przepraszam i dziękuję za wsparcie,rzadkie to tu na forum.

                    PS. a tamta to kto ze tak jej moich dzieci zal i tak troluje?
                    • claudel6 Re: A teraz mi wskaż, gdzie w tym cytacie 14.07.17, 17:58
                      modelowa ematka vel "współczujętwoimdziecią"
              • taki-sobie-nick Re: A teraz mi wskaż, gdzie w tym cytacie 13.07.17, 23:49
                ekasia27 napisał(a):

                > To może najpierw ty mi wskaż, gdzie w tym zdaniu jest napisane, że " żadnych" ?
                >
                Ależ jest to napisane implicite, a nie explicite.

                Otóż wyraziłaś to używając słówka ZAMIAST (nie wiem, jaka to część mowy). Sformułowanie "zamiast A kupujesz B" oznacza tyle co "w ogóle nie kupujesz A".

                Możesz mi oczywiście jeszcze wielokrotnie napisać, że nie użyłaś słowa żadnych, co nie zmienia faktu, że mam rację. Nie wierzysz, zapytaj dra Miodka. tongue_out
          • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:38
            napisalam ze nie kupuje ZABAWEK drozszych niz 100 zl. a nie ze moje dzieci nie dostają.
            wiec jeszcze doprecyzuję-uwazam ze plastik fantastik za wiecej niz 100 to przegiecie,zwlaszcza dla 3 latka podarowane przy okazji odwiedzin bez okazji tym bardziej.
            stac mnie.nie musze sie tlumaczyc.niektorzy znaja mnie juz tu troche,wiedza o co chodzi.
            a co do moich dzieci tonie są wcale biedne bo mają babcie i dziadkow i te im kupują domki i garaze po 400 zl, nie moge zabronic,mają co chcą ale ja sama nie kupuje z zasady a poza tym nie przyszloby mi do glowy zeby od kogos oczekiwac takiej zabawki.
            • taki-sobie-nick Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:40
              \
              > iecie,zwlaszcza dla 3 latka

              Kondolyza, ty się nie tłumacz, tylko napisz, w jakim wieku te dzieci.
              • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:41
                napisalam na samym poczatku.
            • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:42
              Jak to nie przyszloby ci do glowy jak rodzina i znajomi tak cie zasypuja garazami i domkami za 400 ze nawet dzieciom kupiwac nie musisz? Moze kolezanka tez tak ma?
            • ekasia27 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:51
              Biedne, czy tak, czy siak, bo mają matkę, która nie chce nic porządnego kupić.
              Dobrze, że chociaż babcie się im lepsze trafiły.
              Ale nie martw się, na starość ci wypomną, że nigdy nawet porządnej zabawki od ciebie nie dostały, i gdyby nie babcia...
              • kondolyza [...] 13.07.17, 23:58
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • taki-sobie-nick Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 00:00

                  > ty jestes (...)

                  Proszę się nie wyrażać, istnieją synonimy. "Rąbnięta" na przykład.
                  • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 00:01
                    taki-sobie-nick napisała:

                    >
                    > > ty jestes (...)
                    >
                    > Proszę się nie wyrażać, istnieją synonimy. "Rąbnięta" na przykład.

                    nie umiałam inaczej 😂
                    • taki-sobie-nick Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 00:03

                      > nie umiałam inaczej

                      Nie wierzę. tongue_out
                • ekasia27 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 00:09
                  Kręcisz. Najpierw napisałaś, że rzadko swoim kupujesz coś powyżej 100zł, a teraz piszesz, że same porządne rzeczy kupujesz. Porządne rzeczy kosztują znacznie więcej niż 100 zł.

                  No dobrze, koleżanka trochę może i roszczeniowa, ale to pewnie dlatego, ze dla niej 150 zł za zabawkę, to pewnie mało, bo takie są ceny zabawek przecież. Widocznie nie wie, że dla ciebie to za dużo.

                  • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:37
                    dla mnie "porządne rzeczy" to nie zabawki
                    juz pisalam ze swoim dzieciom nie musze kupowac drogich zabawet bo jak chcą domek itpto dostają od dziadkow lub chrzestnych rodzicow bo Ci chcą sie wykazac. ja za to moge kupic na urodziny siodlo bo starszy kocha konie, moge kupic bilety do disneylandu czy w inne miejsce, moge kupic deskorolke,rower,hulajnoge i to zawsze sa prezenty o wiele drozdze,nawet powyzej 500 zl ale nie jest to plastik zabawka
                    • 3-mamuska Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 15.07.17, 18:55
                      kondolyza napisała:

                      > dla mnie "porządne rzeczy" to nie zabawki
                      > juz pisalam ze swoim dzieciom nie musze kupowac drogich zabawet bo jak chcą dom
                      > ek itpto dostają od dziadkow lub chrzestnych rodzicow bo Ci chcą sie wykazac. j
                      > a za to moge kupic na urodziny siodlo bo starszy kocha konie, moge kupic bilety
                      > do disneylandu czy w inne miejsce, moge kupic deskorolke,rower,hulajnoge i to
                      > zawsze sa prezenty o wiele drozdze,nawet powyzej 500 zl ale nie jest to plastik
                      > zabawka

                      Czyli doisz rodziców i innych na badziewie... a sama to taka cudna jestes ze kupujesz tylko to co TY uznajesz za warte zainteresowanie.
                      Śmieszna jestes, czyści twoje dzieci maja fajne zabawki dzieki rodzinie.
                      Czyli koleżank zrobiła dokładnie to samo, samej jej szkoda kasy na badziewie i chce zeby ktoś z zewnątrz kupił.
              • zlababa35 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 05:33
                Ta, już na pewno będą pamiętały, że wieku 2, 3, 5 lat nie dostały kolejnej, niemal identycznej lalki albo zestawu klocków - i będą tę urazę twardo chować do starości big_grin. Swojej, nie matki, żeby dłużej się ponapawać urazą.
              • lady-z-gaga Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:14
                >na starość ci wypomną, że nigdy nawet porządnej zabawki od ciebie nie dostały,


                racja! ja tam codziennie mowię swojej 80letniej matce, że mi za mało zabawek kupowała big_grin big_grin big_grin
                • zlababa35 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:39
                  Oj, kiedyś, z parę lat temu czytałam wątek, w którym forumka wypominała rodzicom, że jej nie kupili wymarzonych dżinsów, bo na coś tam oszczędzali i rodzina raczej skromnie była ubierana. Pani była w wieku mocno dojrzałym i wciąż pamiętała matce te spodnie, których nie dostała jako 14-latka wink.
      • liliawodna222 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:34
        Ale arogancki ten Twój post... uncertain
    • nataliam2 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:16
      Może koleżanka uznała, że skoro będzie Was gościć przez długi weekend, to kupisz po prostu coś więcej, niż jak byś wpadała z odwiedzinami na kilka godzin. Jeśli już zapytałaś, to powinnaś się liczyć z tym, że koleżanka wybierze dla dzieci coś droższego. Ja od razu pytając oznajmiłabym, jaką kwotę zamierzam przeznaczyć.
      • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:42
        ale ja nie pytalam co mam kupic aby sie ucieszyly tylko zapytalam wprost czy mają książki Takie a takie i czy gre taką a taką bo nie chce zeby sie okazalo ze juz mają.
        • nataliam2 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 00:25
          Może nie wiedziała jak Ci powiedzieć, że dzieciom się ten prezent nie spodoba i że to wywalenie kasy w błoto ?
          • taki-sobie-nick Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 00:33
            nataliam2 napisała:

            > Może nie wiedziała jak Ci powiedzieć, że dzieciom się ten prezent nie spodoba

            Chyba pora na kursy savoir-vivre`u, dla niepoznaki zwane jakoś inaczej, na przykład "kursy skutecznego komunikowania się". tongue_out
      • claudel6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 18:01
        ale ona ich nie gości u siebie, podobno nocują w hotelu.
    • muchy_w_nosie Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:37
      A ile od osoby płacicie za goszczenie się?
      Na allegro są zabawki często przez pół taniej niż w smyku więc nie patrzyłabym na ten sklep jako wyznacznik ceny. Jednak jak się dzwoni z zapytaniem to należy się spodziewać innej odpowiedzi niż potwierdzającej dobry wybór.
      • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:47
        będziemy mieszkac w Białowiezy nie u nich bo mają jeszcze górę niewykonczona tylko w Żubrowce całą ekipą. za nocleg placimy nie za osobe tylko za pokoj,ale wszystko zgodnie z cennikiem.
        PS. a co to ma do rzeczy?
        • muchy_w_nosie Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:52
          Że jak jedziesz do kogoś do domu pierwszy raz w odwiedziny to kupuje się coś ekstra a jak się śpi u kogoś za darmo to ekstra, ekstra ... u ciebie pozostaje pierwsza opcja.
          • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:54
            prezent na dom bo wizyta pierwszy raz bedzie extra extra od calej paczki smile juz kupiony smile
      • muchy_w_nosie Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:50
        Dodam, że jabym nie pojechała teraz z innym prezentem do znajomej ... ze wstydu bym się spaliła, że dzieciaki chciały np psa z psiego patrolu a dostały encyklopedię płazów i gadów.
        • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:55
          jesliby chcialy psa z psiego patrolu to bardzo prosze,50 zeta,male,nieklopotliwe czemu nie. ale tutaj nie dzieci chcialy tylko matka i nie psa z paw patrol tylko inne szkaradzieństwa plastikowe...
          • zlababa35 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 05:35
            Dla Ciebie szkaradzieństwa, dla tych dzieci pewnie super duper cudeńka big_grin.
            • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:06
              No wlasnie dziecko inaczej patrzy - ja pamietam jak z nabozenstwem ogladalam korale babci z takich teczowych koralikow. Boze jakie to bylo PIEKNE...
              • zlababa35 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:42
                Z reguły im bardziej wszystko oczojebne, plastikowe i grające, tym lepsze big_grin.
                Znałam tylko jedną dziewuszkę, która - serio serio - wolała zamawiane dla niej i szyte ręcznie pluszaki (w kolorach nieoczojebnych zresztą) od np. Lego Friends., Barbie, Pet Shopów, grających pamiętniczków...
                I fakt, jej pokój ze stylowymi mebelkami, tymi pluszakami i innymi ozdobami hand made wyglądał na dzieło dekoratora wnętrz...
          • magdalenka79k Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:46
            Umieram z ciekawości co to były za szkaradzieństwa za 150 zł? Zdradź nam! Ne ze złośliwości pytam tylko z ciekawości wiem że ceny zabawek są nierealne w stosunku do tego co reprezentuję. Mnie jak ktoś pyta to mówią np Lego city z np policji zakres cenowy jest wtedy dość szeroki albo gre tylko proszę o konsultację bo gier mamy mnóstwo. Ale ja też popełniłam ostatnio gafe na komunie syna zaprosiliśmy przyjaciół, znajoma się pyta co kupić ja mówię, że nie wiem bo wszystko ma itp ale ona nalega przypomniało mi się że koledzy mają te kolorowe deskorolki fishki, oglądałam takie nawet w smyku cos koło 100 zł kosztowały więc mówię, że taką fishkę, znajomi kupili oryginalną za ponad 250 -300 zł, głupio mi było jak się zorientowałam co to. Z kolei moja szwagierka pyta ja podaje ogólny zakres np to lego city policja a ona kupuje coś zupełnie z innej parafii.
    • bei Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:42
      Napisze brzydko- przegięli.
      A Ty nie patrz na ceny w smaku, zazwyczaj na all egro jest o polowe taniej.
      • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:46
        bei napisała:

        > Napisze brzydko- przegięli.
        > A Ty nie patrz na ceny w smaku, zazwyczaj na all egro jest o polowe taniej.

        ja to doskonale wiem,wiem ze w smyku jest drozej bo kupuje czesto. podalam przyklad bo cena jednej zabawek nigdzie nie schodzi ponizej 155, drugiej 146 plus przesylka wyszukane na agito. Dlatego w poczatkowym poscie podalam zaokrąglenie,bo gdyby sie czepiac szczegolow to w smyku kosztowaly 169 (promo) i 209.
        Nie zmienia to faktu ze zabawki te sa z okreslonej polki cenowej.

        A ja w niedziele rano mam samolot i chcialam juz wszystko zalatwic stacjonarnie bez martwienia sie czy odbierze ktis od kuriera czy nie bo moja Pani Hosposia jak nas nie ma to przychodzi zadziej i moze kurier sie z nią nie spotkac.
        • ekasia27 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:58
          Nie, no stać cię na wyjazdy zagraniczne, na latanie samolotami, na gosposię...., a zabawkę dla dziecka za 50 zł kupujesz?
          Wstyd, wstyd być takim skąpym.
          • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 00:01
            ekasia27 napisał(a):

            > Nie, no stać cię na wyjazdy zagraniczne, na latanie samolotami, na gosposię....
            > , a zabawkę dla dziecka za 50 zł kupujesz?
            > Wstyd, wstyd być takim skąpym.

            to nie skąpstwo.to przekonania. i mądrość życiowa w czasach dobrobytu i nadmiernego konsumpcjonizmu. dzieci dzis mają WSZYSTKO.
            • ekasia27 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 00:12
              I koniecznie musisz swoje przekonania na obcych dzieciach pokazywać?
              To się nie dziw, że zostaniesz uznana za skąpą.
          • taki-sobie-nick Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 00:02
            ekasia27 napisał(a):

            > Nie, no stać cię na wyjazdy zagraniczne, na latanie samolotami, na gosposię....
            > , a zabawkę dla dziecka za 50 zł kupujesz?

            Jaki procent zarobków powinny stanowić wydatki na zabawki dla cudzych dzieci?
            • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 00:06
              o nie, z procentami nie wygram😂
            • ekasia27 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 00:23
              Cudze, czy nie, ale jak się już zapytało, to wypadało by kupić, to co dziecko chciałoby dostać, a nie to co samemu się uważa za słuszne, bo ma się jakieś wydumane zasady. Jak się nie chce brać pod uwagę tego, co ktoś sugeruje, to po co go o to pytać?


              • katriel Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 02:46
                > to po co go o to pytać?

                Ale ona nie pytała, co dziecko chciałoby dostać. Ona pytała, czy dziecko ma już konkretną książkę/grę/whatever, którą dla niego wybrała. (I, jak rozumiem, dostała odpowiedź wymijającą.)
                • c2h6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:24
                  katriel napisała:

                  > > to po co go o to pytać?
                  >
                  > Ale ona nie pytała, co dziecko chciałoby dostać. Ona pytała, czy dziecko
                  > ma już konkretną książkę/grę/whatever, którą dla niego wybrała. (I, jak rozumi
                  > em, dostała odpowiedź wymijającą.)

                  Nadal jest to pytanie służące dowiedzeniu się, co dziecko chciałoby dostać. Zapytania wyszła naprzeciw pytającej i raz, a dobrze zaproponowała, żeby nie trzeba było powtarzać tego zapytywania w kółko z kolejnymi propozycjami.
                  • claudel6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 18:06
                    nie. jest to pytanie czy ma taką grę kropka, a nie co ze wszystkich zabawek świata chciałoby dostać.
                    jak ktoś jedzie mnie odwiedzić i pyta się, czy lubię zieloną herbatę zieloną, to ja odpowiadam, ze wolę czarną, ew. zielona jaśminową, a nie mówię, ze brakuje mi w kuchni KitchenAida. również osobie, która mnie odwiedza po raz pierwszy i jak się dowiedziałam - wypada by kupiła coś ekstra.
                    • butch_cassidy Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 20:53
                      claudel6 napisała:

                      > nie. jest to pytanie czy ma taką grę kropka, a nie co ze wszystkich zabawek świ
                      > ata chciałoby dostać.
                      > jak ktoś jedzie mnie odwiedzić i pyta się, czy lubię zieloną herbatę zieloną, t
                      > o ja odpowiadam, ze wolę czarną, ew. zielona jaśminową, a nie mówię, ze brakuje
                      > mi w kuchni KitchenAida.

                      Otóż to.
              • tt-tka Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 02:47
                O jematko ! Pytanie NIE brzmialo "co dzieci chcialyby dostac", tylko "czy maja juz taka a taka ksiazke/gre" !
                • volta2 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 03:09
                  oczywiście że podpytuje, co na prezent - nawet tak zatytułowany został wątasek.
                • 3-mamuska Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 15.07.17, 19:52
                  tt-tka napisała:

                  > O jematko ! Pytanie NIE brzmialo "co dzieci chcialyby dostac", tylko "czy m
                  > aja juz taka a taka ksiazke/gre" !


                  Ale okazało sie ze maja(?) i chciałby to i to zamiast kolejnej książki.
                  Ja pytam koleżanek co dzieci chaosu dostać i pytam klocki a nie maja , a auto a tez. Wiesz lubią sie bawić tym i tym jeśli chce az cos kupic kup to.
                  Albo jeśli cos chcesz dać daj kase swoja kwotę a mu sie dorzucimy.

                  Jakby mi ktoś uparcie proponował rzecz x to bym w koncu powiedziała wiesz nie kupuj nic.
                  Po co masz sie wykosztować a dzieci sie tym nie interesują/nie ucieszą.
                  Ale nie ,dzieci musza sie z wszystkiego cieszyć ,bo dobra ciocia łaskę zrobiła.
                  • tt-tka Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 15.07.17, 20:00
                    3-mamuska napisała:


                    > Ale okazało sie ze maja(?) i chciałby to i to zamiast kolejnej książki.

                    Nie, to matka dzieci powiedziala, co nalezy kupic. A nawet wyslala stosownego linka smile
                    I chyba nie okazalo sie, ze maja, tylko mama woli, zeby kupic im cos innego.
                    Sugestia nie calkiem na miejscu, zwazywszy roznice w cenie i fatyge - a przy okazji takiej jak wpadniecie znajomych na kawe/drinka po prostu bezczelna.



          • suchawloszkana3 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:11
            Lojezu, przecież teraz nastąpi procedura udowadniania, ze ją stać, ale ma zasady.
            Kondolyza, pewnie postawiona w twojej sytuacji, kupilabym te prezenty (zwlaszcza, ze cie stac), a sytuacje wukorzystalabym jako nauczke.
            Na przyszlosc dwie rady:
            1. Nie narzucaj swoich pomyslow (piszesz ze z gory chcialas kupic jakies ksiazki, czy gry i spytalas, czy tamte dzieci je maja), bo to tez niefajne, chyba ze nie pytasz, tylko kupujesz, dajesz i juz.
            2. Moim sposobem na wywiedzenie się, co kupic, jest proste pytanie: czym sie teraz interesuja dzieci / co lubia ogladac. I pada odpowiedź typu: swinka peppa, kucyki, wrozki, barbie, dinozaury, auta, pociagi itp itd.
            Pytanie nie sugeruje ze planuje cos kupic, daje mi swobode wyboru - ubranie/ gadzet/ksiazka/zabawka z dana postacią/tematyka i jednocześnie na 99 procent dziecko bedzie zadowolone.
    • butch_cassidy Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 13.07.17, 23:45
      Bardzo to słabe.
      Podjęłaś dobrą decyzję smile
    • volta2 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 01:32
      bardzo słabo się zachowałas

      albo kupujesz co uwazasz, zgodnie z przekonaniami i wręczasz ryzykując że nikogo to nie ucieszy
      albo pytasz od razu zaznaczając przedział cenowy jeśli takowy masz (a przecież masz),
      ale skoro nie zaznaczyłaś owego przedziału to sorki, po co zawracasz głowę ludziom? zgrywnie dobrej cioci?

      pomijam już że to w ogóle debilny zwyczaj zwożenie do dzieci z okazji spotkania ze znajomymi jakichś nikomu niepotrzebnych badziewi. tak, książka nikomu niepotrzebna(bo nie wiadomo czy zainteresuje to konkretne dziecko) to też kurzołap i zagracacz. choć oczywiście dobrze wygląda na wejściu.

      ja też czasem "zamawiam" prezenty, też podsyłam linki i jak coś drogiego to zaznaczam, że wolimy używkę, byle to było to konkretnie, niż coś innego, w stylu książki zapchajdziury czy słodyczy które od razu idą do śmieci(jeśli nie są to te konkretne słodycze, które sami kupujemy)

      także o tej konkretnej sytuacji nie było, ze jest roszczeniowa tylko że zrobiłaś wioseczkę, niestety. na drugi raz cudzymi dziećmi sie nie zajmuj, bo ci to słabo wychodzi.
      • tt-tka Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 02:53
        volta2 napisała:


        > albo kupujesz co uwazasz, zgodnie z przekonaniami

        I tak wlasnie mialo byc. Kupione, co darczynczyni uwaza. Slusznie zapytala, czy taki egzemplarz dzieci juz posiadaja, czy nie - bo nie pytajac ryzykujemy, ze u dziecka na regale bedzie stalo osiem do dziesieciu Kubusiow Puchatkow na ten przyklad.
        • volta2 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 03:14
          nie, gdyby tak miało być, pani wioseczkowa by nie musiała wydzwaniać i dopytywać, bo by już przecież wiedziała. spójrz na tytuł wątku : co na prezent?

          i logiczne jest, że dostała odpowiedź, to i tamto

          na pytanie czy dzieci mają już tę grę/książkę nie dostałaby odpowiedzi kup to i tamto, tylko by dostała odpowiedź, że nie mają tej gry.
          jak się ciebie pytają czy masz perfumy diora to odpowiadasz kup mi armani?

          no niestety, historia się nie trzyma całości, bo pani koniecznie chce nas przekonać, że kto inny jest roszczeniowym burakiem a ani ani ona sama...
          • tt-tka Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 03:54
            volta2 napisała:

            >spójrz na tytuł wątku : co na prezent

            "Zadzwonilam zapytac, czy maja juz taka iksinska czy igrekowska ksiazke/gre/plyte"

            Poprzestajesz na czytaniu tytulu ? To sie na forum nie sprawdza.

          • mikk25 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:26
            Mądre dzieci dostają i lubią książki i gry. Herve Tullet na przykład trzylatkowi też się spodoba.
            • c2h6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:49
              mikk25 napisał:

              > Mądre dzieci dostają i lubią książki i gry. Herve Tullet na przykład trzylatkow
              > i też się spodoba.

              P*erdolicie, Hipolicie. Zarówno mądre dzieci mogą nie gustować w grach i książczynach, jak i małe kretyny mogą uwielbiać klepanie w jakieś "Bang" czy inne "Doblo", oraz zaczytywać się i rodziców kolejnym przejściem przez "książkę" polegającą na tym, że streszczamy "Króla Lwa".
            • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:12
              Spodoba albo nie. Mam chyba wszystko co wyszlo - zero zainteresowania. Zero. Moze na 10sec jesli to jest taka skladana z kilku czesci. Za to dziecko od malego namietnie ogladalo "Auto-moto" dzieci sa rozne. Nawet zyrafka Zosia nie jest uniwersalna.
          • asiairma Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 15.07.17, 15:19
            co to za epitet "pani wioseczkowa" - ogarnij się, jak chcesz zgrywać kogoś z klasą
      • wielki_uscisk Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 15.07.17, 14:09
        volta2 napisała:

        > bardzo słabo się zachowałas
        > (...)
        > wolimy używkę, byle to było to konkretnie, niż coś innego, w stylu książki
        > zapchajdziury czy słodyczy które od razu idą do śmieci (jeśli nie są to
        > te konkretne słodycze, które sami kupujemy)

        Jedzenie wyrzucasz?
        Zamiast się podzielić, znajomym dzieciom oddać, itp?
        uncertain

        Jakby mi znajomi powiedzieli, że to i tylko to - może być nawet używka - to byłoby to dla mnie i tak 's_anie w banie', nieudolnie zawoalowane przymuszenie do kupna nowego... bo jak kupię używkę i będzie zharatana, to ja i tego nikomu nie dam, i sam utopiłem znaczną część kasy na pewniaka. Ocena ryzyka.

        > także o tej konkretnej sytuacji nie było, ze jest roszczeniowa tylko
        > że zrobiłaś wioseczkę, niestety. na drugi raz cudzymi dziećmi sie nie zajmuj,
        > bo ci to słabo wychodzi.

        Jakby Ci to powiedzieć... w kwestii kultury to może innych nie pouczaj, bo...
        O, mam.
        Ty regularnie robisz (uwaga, idzie!) kolonie (w znaczeniu nr 3).
        • volta2 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 15.07.17, 14:20
          mam innym podarować to co sama uważam za niejadalne? no, wybacz, nikogo na siłę badziwiami uszczęśliwać nie zamirzam, już tym bardziej znajomych.

          co do reszty, wisi mi co komu dajesz a czego nie, i jak oceniasz ryzyko. czasem nówek nie ma albo są w cenie kompletnie nieadekwatnej do wartości, natomiast za 10 krotnie mniej kupić warto i mieć zniszczoną okładkę.

          w kwestii kultury to może innych nie pouczaj - ty również, szczególnie mnie.
          • wielki_uscisk Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 15.07.17, 15:09
            volta2 napisała:

            > mam innym podarować to co sama uważam za niejadalne? no, wybacz, nikogo
            > na siłę badziewiami uszczęśliwać nie zamierzam, już tym bardziej znajomych.

            Czyli słodycze inne od tych, co sami kupujecie, zasługują na śmietnik - bo uważasz je za niejadalne?
            Nie chodziło mi wyłącznie o znajomych. Mniej sytuowanych np.

            > co do reszty, wisi mi co komu dajesz a czego nie, i jak oceniasz ryzyko. czasem
            > nówek nie ma albo są w cenie kompletnie nieadekwatnej do wartości, natomiast
            > za 10 krotnie mniej kupić warto i mieć zniszczoną okładkę.

            Nagle tu chodzi o książki w cenie zaporowej?
            I różnica w cenie używanej 10-krotna na dodatek?
            To masz Raczek - wycofanie (to też taka książka suspicious) smile

            > w kwestii kultury to może innych nie pouczaj - ty również, szczególnie mnie.

            Ależ przemiła volto - Ty sama zaczęłaś, więc bez żartów takich!
            Czyżbyś miała jakąś tajemną legitkę na jazdę bez trzymanki tutaj - a mi nie wolno? smile

            Legitymacja Tytusa de Zoo, wydaną przez Papcia Chmiela (to też taka książka suspicious)
            • volta2 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 15.07.17, 15:16
              nie znam ludzi mniej sytuowanych, zanim bym ich się naszukała słodycz by zapewne stracił datę ważności - kosz jest tu lepszym i szybszym rozwiazaniem.

              cała reszta to bełkot więc cię z nim zostawiam w samotności, ach jakże mi nieszkoda....
              • wielki_uscisk Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 15.07.17, 16:00
                volta2 napisała:

                > kosz jest tu lepszym i szybszym rozwiazaniem.

                Na placu zabaw zostaw, rozdaj.

                > cała reszta to bełkot więc cię z nim zostawiam w samotności, ach jakże
                > mi nieszkoda....

                "Ach! Och! Chamstwo nieokrzesane", powiedziała kulturalnie Izabela Łęcka na widok lustra (też taka książka była smile)
    • lalkaika Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 03:21
      Gdzie u boga ojca jest <<<kosz< bo wczesniej byl
      • tt-tka Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 03:55
        Teraz klika sie w "zglos", kosz tylko w zasiegu reki moderacji smile
    • lodomeria Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 05:31
      Jakby mnie ktoś pytał czy chcę X, to bym się raczej zorientowała ile chce wydać i jeśli bym naprawdę tego czegoś nie chciała, to poprosiłabym o coś w zbliżonym zakresie cenowym.

      Czym kierowała się kumpelka sugerując powdyższenie budżetu, pojęcia nie mam. Talerzykowe się w niej odezwało?
      • nisar Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 06:34
        To ja jestem jednak bardzo mało asertywna. Gdybym już zapytała i dostała konkretną odpowiedź, to pewnie zgrzytając zębami kupiłabym to, co mi podpowiedziano. Ewentualnie może zadzwoniłabym drugi raz i wyjaśniła, że sprawdziłam ceny, za oba prezenty wychodzą trzy stówy i prawdę mówiąc nie myślałam o takiej kwocie, może wróćmy do książek. Ale chyba nie jestem na tyle odważna, żeby dopytać o wymarzony prezent i przywieźć coś innego, istnieje bowiem możliwość, że koleżanka coś tam dzieciom palnie, typu: ten zestaw lego byś chciał? oj, poczekaj, może ciocia Ania ci przywiezie. I jak ciocia Ania się pojawi z książeczką za dwie dychy to będzie ogólnosytuacyjna kicha.
        A na drugi raz po prostu bym się nie pytała, lub - tak jak z prezentem na nowy dom - zorganizowała składkę wśród reszty jadących znajomych.
        • lodomeria Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:07
          Można jeszcze palić głupa: "Nie mogłam znaleźć takich zabawek, jak wspominałaś a nie chciałam kupować czegoś, co się nie przyda. Macie dzieciaczki cukierasy od cioci."

          I niech kolezanka teraz myśli, czy rzeczywiście nie wiesz, gdzie zabawek szukać, czy że Ci bieda w oczy zajrzała.
        • vi_san Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:50
          Problem w tym, że wątkodawczyni NIE ZAPYTAŁA "Co kupić dzieciom?" Zapytała "Czy mają już TĄ książeczkę i TĄ grę?" - podając konkretne tytuły! Tylko, żeby nie zdublować. Natomiast matka dzieciom uznała, że to sygnał, iż wątkodawczyni ma jej dzieciątkom nabyć zabawki za trzy stówy "bo chcą".
          Wątkodawczyni NIE DOPYTYWAŁA o wymarzony prezent! Jeśli palnie "Chcesz takie lego, ciocia Ania ci przywiezie" - to rozczarowanie dzieci jest wyłącznie JEJ winą - bo ciocia Ania nijak nie deklarowała, że wywali trzy stówy dla kaprysów cudzych dzieci.
          • c2h6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:00
            vi_san napisała:

            > Problem w tym, że wątkodawczyni NIE ZAPYTAŁA "Co kupić dzieciom?" Zapytała "Czy
            > mają już TĄ książeczkę i TĄ grę?" - podając konkretne tytuły! Tylko, żeby nie
            > zdublować. Natomiast matka dzieciom uznała, że to sygnał, iż wątkodawczyni ma j
            > ej dzieciątkom nabyć zabawki za trzy stówy "bo chcą".

            No ale jak się dopytywała o rzecz z gatunku, jakiego te dzieci w ogóle nie używają, to co miała zrobić matka? Odpowiadać powściągliwie że nie, nie mają "Carcassone", ale nie potrzebują? I to samo z "Sabotażystami", "Scrabble", "Pandemią" i tak dalej, w nadziei, że się edukacyjna ofiarodawczyni opamięta i zrozumie, że oni nie grywają po prostu?
            • joa66 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:02
              Co miała zrobić matka? Na przykład powiedzieć "kup im po czekoladzie" .
            • vi_san Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:15
              Jak już napisała Joa66 - podać jakiś prezent DROBNY, albo leżący w granicach zbliżonych, do drobiazgów zaoferowanych przez potencjalnego ofiarodawcę. Uznałbyś za ok, gdybyś zapytał kuzyna, czy jego szesnastoletni syn ma już książkę X, na co kuzyn by ci odpowiedział, że nie, ale powinieneś chłopcu kupić skuter. I oczekiwał tego skutera, bo to wszak marzenie synusia, a ty się ZADEKLAROWAŁEŚ, że kupisz? Gdyby owa koleżanka powiedziała "Wiesz, "Scrabble" to nie jest dobry pomysł, mały jest za mały, córa sama się bawić nie będzie a my nie lubimy planszówek, może lepiej kup jej najnowszy tom z serii X?" - byłoby ok - gra i książka są w zbliżonej cenie [realnie scrabble jest dużo droższe niż przeciętna książka, ale nie o detale i tytuły chodzi]. A tu masz pytanie "Czy dzieci mają najnowszy tom X?" - w cenie około 50,-, i odpowiedź: "Nie ale kup im ..." za trzy razy tyle.
              • c2h6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:32
                vi_san napisała:

                > Jak już napisała Joa66 - podać jakiś prezent DROBNY, albo leżący w granicach zb
                > liżonych, do drobiazgów zaoferowanych przez potencjalnego ofiarodawcę. Uznałbyś
                > za ok, gdybyś zapytał kuzyna, czy jego szesnastoletni syn ma już książkę X, na
                > co kuzyn by ci odpowiedział, że nie, ale powinieneś chłopcu kupić skuter. I oc

                Różnica cenowa między książką a skuterem jest jednak nieco większa niż między "Dixitem" a, bo ja wiem, zabawkowym zestawem do garncarstwa.

                > a, ale nie o detale i tytuły chodzi]. A tu masz pytanie "Czy dzieci mają najnow
                > szy tom X?" - w cenie około 50,-, i odpowiedź: "Nie ale kup im ..." za trzy raz
                > y tyle.

                No nie. Ten podany jako przykład "Dixit" to nie jest 50, tylko 90. I no niestety, ale jako zabawka on się nadaje ewentualnie dla siedmiolatka, a dla trzylatka trzeba zdobyć coś innego. Ergo i tak prezenty miały w założeniu kosztować dość zauważalne pieniądze, więc "podbicie" o dodatkowe sto złotych w sumie to nie jest jakiś wielki skandal.
                • vi_san Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:52
                  Wątkodawczyni napisała, że na drobiazgi dla dzieci przeznaczała po około 50,-. Tymczasem te zabawki "zażyczone" przez koleżankę są w granicach 150 - 200,-. Różnica, wybacz, ale spora. I nie jest to kwestia 20 zł, a ponad trzykrotności kwoty! Być może dla kogoś stówa w tą czy w tą nie robi różnicy, jednak są ludzie którym robi. I jeśli planuję kupić komuś drobiazg za 50 zł, to nie planuję wydać 150,-. Tym bardziej, że w grę wchodzi dwójka dzieci i dwa prezenty [w pełni rozumiem, że coś idealne dla trzylatka nie zadowoli siedmioletniego dziecka i na odwrót]. Czyli wątkodawczyni planowała na prezenty wydać 100 - 150 złotych, a z "życzenia" koleżanki ma wydać 300,-?
                  A na marginesie - podane przez ciebie scrabble - to wydatek raczej 120 - 150 zł niż 50,-... smile
                • vi_san Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:55
                  A, i, owszem, różnica cenowa między książką i skuterem jest większa, ale tez potrzeby nastolatka sa wieksze, co powinno być oczywiste. wink
                • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:55
                  dixit za 90 albo dwie inne gry za 40-50
                  vs.
                  dwa prezenty zalinkowane do smyka gdzie cena w sumie to 411 zlotych

                  jest roznica?
                  • c2h6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:10
                    kondolyza napisała:

                    > dixit za 90 albo dwie inne gry za 40-50

                    Dixit jest dla siedmiolatka, nie opowiadajmyż bajek, że trzylatek będzie w niego sensownie grać. Czyli dla trzylatka coś innego, pewnie zbliżonego cenowo. Razem prawie dwie stówy.

                    > vs.
                    > dwa prezenty zalinkowane do smyka gdzie cena w sumie to 411 zlotych

                    Strasznie drożeją te prezenty, dopiero co były w sumie za ponad 300 złotych.

                    > jest roznica?

                    Niewstrząsająca.
                    • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 11:20
                      c2h6 napisała:

                      > kondolyza napisała:
                      >
                      > > dixit za 90 albo dwie inne gry za 40-50
                      >
                      > Dixit jest dla siedmiolatka, nie opowiadajmyż bajek, że trzylatek będzie w nieg

                      moze twoj niegral moje i moje siostry graly przy starszych bo to gra rodzinna
                      i moj zamysl byl taki ze kupie im wspolna gre a dixit to tylko przyklad bo podalam tez inne tansze a chodzi o podejscie znajomej-ona nie zna dixit i nie wie ze on kosztuje 89 zl, zapytana czy maja taka serie ksiazek,takie sluchowisko,taka bajkec, takie gry odpowiedziala ze zadnej z nich nie majà ale i tu przyslala linka do smyka

                      > Strasznie drożeją te prezenty, dopiero co były w sumie za ponad 300 złotych.

                      roznica wynika z tego ze w smyku są drozsze niz w necie np w sklepach typu izabawki linkowane na agito.
                      • c2h6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 11:36
                        kondolyza napisała:

                        > c2h6 napisała:
                        >
                        > > kondolyza napisała:
                        > >
                        > > > dixit za 90 albo dwie inne gry za 40-50
                        > >
                        > > Dixit jest dla siedmiolatka, nie opowiadajmyż bajek, że trzylatek będzie
                        > w nieg
                        >
                        > moze twoj niegral moje i moje siostry graly przy starszych bo to gra rodzinna

                        Siedzieć i losowo wybierać karty to sobie może, ale do d*py takie granie w tę grę. Już to widzę, jak trzylatek wymyśla hasła bardziej zagadkowe niż "pajacyk z trąbką" i jakoś sensownie wybiera kartę do hasła "jedność w wielości".
                        Nie przewidziałaś w takim razie po prostu prezentu dla trzylatka i tyle.
                        • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 12:37
                          c2h6 napisała:


                          > Nie przewidziałaś w takim razie po prostu prezentu dla trzylatka i tyle.

                          przewidzialam bo w tamtej rozmowie bylo wymienionych kilka chyba 6 przykladow. ten dixit jest tutaj przykladem,pisalam juz. pisalam tez ze nie chce byc rozpoznana dlatego nie pisze co lubimy,co kupujemy,co proponowalam.
                    • claudel6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 18:19
                      >Niewstrząsająca.

                      to może się dorzucisz? jak to mało i tak Ci żal dzieci?
        • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:15
          O dokladnie. Tez bym sie bala ze dzieciak sie nastawi sad chyba bym zadzwonila powiedziec CO ostatecznie kupilam
      • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:42
        talerzykowe nie na pewno bo spimy w hotelu i przyjecie mamy tez zorganizowane w hotelu
        • lodomeria Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 07:56
          No to co ona? wink
      • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:14
        No ale okazalo sie ze to byl zblizony zakres bo dixit kolo 100 (tak watkodajka znalazla taniej ale zawsze)
      • claudel6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 18:09
        burakowe raczej
    • konwalka Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:00
      Boże, czytam i widzę, jaka jestem niewychowana świnia. Od lat mój dom był traktowany jak świetna baza urlopowa, a my z mężem robimy za przewodników. Na początku krygowalam się, szczypałam. A co wam przywieźć z polski, a nic nie trzeba, może kawałek suchej krakowskiej. Od jakiegoś czasu informuje, co mi się zamarza i tyle. Przywiozą, nue przywiozą, informacja odzie. Jestem roszczeniowa. Wreszcie.
      • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:33
        No ale jak ktos pyta to chyba chce sie dowiedziec a nie ma czytac w myslach i zgadnac ze jesli ktos mowi sucha krakowska faktycznie chcialby cos innego...
      • anorektycznazdzira Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 10:01
        No więc tak samo mi się skojarzyło: apartament... pardon: pokój na bookingu dla 3 osób 200-500 zł za dobę, zależy gdzie i jaki smile
        • lauren6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 10:14
          Oni będą nocować w hotelu, a do znajomych wpadają na posiadówkę.
          • konwalka Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 15:48
            w dlugi weekend sierpniowy od lat wyjezdzamy gdzies z przyjaciolmi. Jedna rodzina z naszej paczki wyprowadzila sie 2 lata temu do Białowiezy i postanowili w tym roku urządzic nas coroczny zjazd u siebie.W związku z tym planując wyjazd do nich i wiedząc że będzie przypadal w zasadzie prosto z lotniska po moim urlopie chcialam sie przygotowac

            czy z tego fragmentu chociaz tyci tyci wynika, ze impreza bedzie w hotelu, a do znajomych "tylko na kawe"?
            • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 17:59
              konwalka napisała


              > czy z tego fragmentu chociaz tyci tyci wynika, ze impreza bedzie w hotelu, a do
              > znajomych "tylko na kawe"?

              ale ja dopisalam gdzie impreza i jaki hotel i jaka u nich sutuacja. w poczatkowym pisalam ogolnie,nie sadzilam ze to ma znaczenie,ale potem wyjasnilam
              • konwalka Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 18:10
                w sumie to ma zasadnicze znaczenie; w twoim przypadku raczej bym nie szla w drogie prezenty
    • lucyjkama Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:18
      Kupiłabym to co chciała koleżanka. W smyku stacjonarnym ceny są z kosmosu. W internecie znalazła byś te same zabawki o połowę taniej.
      • dotcomhaha Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:39
        Zacznijmy od tego ze ja bym w ogóle nie pytała ,tylko kupiła jakiś drobiazg stosowny dla dzieci.zadanie prezentu za 300 zł to dla mnie kosmos i buractwo- po pierwsze stawia obdarowującego w niezręcznej sytuacji ,jeden będzie tyle miał drugi nie.ocena czyjejś hojności czy zamożności na podstawie tego ,ile przewala na pier#dolety z plastiku,jeszcze ze smyka,to już w ogóle kosmos level master.i typowe dla plebsu raczej.sorry ,nie przyszłoby mi do głowy żeby zamawiać od kogoś w sumie obcego(bo to w końcu znajomi,nie rodzina ) tego typu rzeczy-coś mniej więcej w stylu -"mam urodziny Zosiu,kup mi najnowsze perfumy Armani ,bo jeszcze nie mam "bitch Please...
        • c2h6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:48
          dotcomhaha napisał(a):

          > Zacznijmy od tego ze ja bym w ogóle nie pytała ,tylko kupiła jakiś drobiazg sto
          > sowny dla dzieci.zadanie prezentu za 300 zł to dla mnie kosmos i buractwo- po p

          Pytająca sama postawiła poprzeczkę na 90 złotych dla jednego dziecka (bo dla trzylatka musi być coś innego, niż "Dixit"), czyli razem przynajmniej 180 złotych. Więc 300, jak się przecież wie, że pytająca nie bieduje, to nie jest żaden wielki skandal.

          • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:21
            Otoz to a planszowki spokonie i po 150 chodza matka mogla myslec ze to JEST ten sam zakres finansowy (zwlaszcza ze nowa byla o roznych grach a im fajniejsza dla ~5 latka tym drozsza.
            • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:22
              Zwlaszcza ze watkodajka sama podkresla ze kupiuje swoim dzieciom zabawki nie byle jakie i widac ze szukala porzadnej zabawki wiec pewnie ma opinie tej co na zabawki nie skapi
              • lady-z-gaga Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:32
                To jest faktycznie argument. Jesli masz opinię takiej, co kupuje sobie markowe torebki, to koleżanka ma prawo zażyczyć sobie taka samą na imieniny. Doprawdy, niektore z Was powinny puknąc sie w głowę i to mocno. Czytam i oczom nie wierzę. Naprawdę jesteście w realu takie pazerne i buraczane, czy to tylko taka forumowa rozrywka?
                • kropkacom Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:39
                  Dla wielu to jest argument. Plus zasobność portfela. Co ja się naczytałam na tym forum skarg, że tacy majętni a kupują taniochę w prezencie. Tak, tak... Nie będziemy, ale sprawdzać kto i co pisał. Moje zdanie jest tylko takie, ze warto unikać sytuacji konfliktowych. Na przyszłość.
                • mapt Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:59
                  Może nie tak - Jeśli ktoś na prezent dla siebie oczekuje markowej torebki to inny ma prawo od niego oczekiwać także markowej rzeczy. Bo znam takich którzy dla siebie oczekują produktów z wysokiej półki a sami dają w prezencie taniochę.
                  • lady-z-gaga Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 10:06
                    Nie o tym była mowa: "watkodajka sama podkresla ze kupiuje swoim dzieciom zabawki nie byle jakie i widac ze szukala porzadnej zabawki wiec pewnie ma opinie tej co na zabawki nie skapi"
                • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 11:44
                  Nie wiem czy jestem bo od nikogo nigdy nic sie spodziewam. ale to serio takie dziwne spodziewac ze ktos z dobrym gustem zabawkowym fajne zabawki kupuje?
                  • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 12:39
                    ichi51e napisała:

                    > Nie wiem czy jestem bo od nikogo nigdy nic sie spodziewam. ale to serio takie d
                    > ziwne spodziewac ze ktos z dobrym gustem zabawkowym fajne zabawki kupuje?

                    ja generalnie malo i zadko kupuje zabawki typu barbie,plastikowe Thomas&friends czy rozkladane wypasne myjnie dla Zygzakow mc quinnow. moj ulubiony sklep z zabawkami to Dwa Koty lub Niebanalne Zabawki z internetu.
                    • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 14:45
                      Trzy jeze chyba wink
                      • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 15:42
                        ichi51e napisała:

                        > Trzy jeze chyba wink
                        >

                        trzy jeze nie znam ale dwa koty na Saskiej Kępie to bardzo udany sklep
                    • zlababa35 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 15.07.17, 17:55
                      A dopuszczasz myśl, że ktoś inny niż Twoje dzieci by się bardzo ucieszył z tej Barbie? Zwłaszcza, że jakąś niewypasioną spokojnie kupisz w założonej przez Ciebie cenie.
                      Znajoma bardzo słabo się zachowała, ale z drugiej strony wyskoczyłaś z propozycjami, które zapewne nie przypadną do gustu jej dzieciakom i będą leżeć w kącie. Trzeba było zaznaczyć, że chcesz kupić DROBNE UPOMINKI i zapytać, jakiego rodzaju (i wtedy np. - może książki, materiały plastyczne, lalkę, auto, planszówki?). Choć z drugiej strony znajoma powinna śmiało powiedzieć, wiesz, ale np. Kasia nie lubi planszówek, za to zbiera kucyponki. I wtedy mogłabyś coś wybrać w kwocie, jaką sobie zaplanowałaś.
                • dotcomhaha Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 16:16
                  Lady zgaga-dobrze się czujesz?sama się stuknij,bo prezentujesz typ myślenia zachlannego plebsu.sorry ale ze co?wsadzasz nos w cudzy portfel i oceniasz za ile powinien ofiarować ci podarunek?brak słów .sama decyduje jaką kwotę przeznaczam na prezent ,i dziwi mnie ze dorosłe kobiety widzą świat tak zero jedynkowo-musi być albo gift za 300 stowy albo badziew od chinczyka?I nie ma nic pomiędzy?ciekawe.po drugie nie widzę zwiazku-sama mogę kupować sobie perfumy po 500 zł bo mnie na to stać,pracuje ,nikogo nie okradam-czy oznacza to z automatu ze wszystkim dookoła mam fundowac podarunki za minimum parę setek?co za mentalność,aż ciarki przechodzą.zwłaszcza ze chodzi o zwykłych znajomych nie rodzinę czy kogoś bliskiego.buractwo droga lady sebix .
                  • dotcomhaha Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 16:17
                    To do lady zgaga
                    • lady-z-gaga Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 20:37
                      nie pisz na forum, kiedy chlejesz, dotcomhaha
                  • claudel6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 18:33
                    ale to chyba była ironia...mam nadzieję...
                • claudel6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 18:31
                  och, uff.. bo już pomyślałam, że jestem z Kosmosu.
          • magdalenka79k Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:54
            Dixit miał być podobno dla obu albo 2 inne gry po 40-50 zł.
            • c2h6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 10:02
              magdalenka79k napisała:

              > Dixit miał być podobno dla obu albo 2 inne gry po 40-50 zł.

              Dixita dla trzylatka (jako wspólny prezent) nie przyjmuję w ogóle do wiadomości, bo musiałbym uznać, że takiej prezentodawczyni boleśnie odjechał peron suspicious
    • lauren6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:25
      Uważam, że rodzice są roszczeniowi i bardzo dobrze zrobiłaś.
      Jeśli ktoś mnie pyta o prezent to zawsze podaję aktualne zainteresowania dziecka, ulubionego bohatera itd. Nie siedzę w kieszeniach innych ludzi i nie bedę im dyktowac czy mają wydać 20 czy 200 zł na prezent. 150 zł za kawalek plastiku dla dziecka to sporo i trzeba mieć tupet by nakazać kupić takie prezenty dzieciom.
      • c2h6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:35
        lauren6 napisała:

        > a, ulubionego bohatera itd. Nie siedzę w kieszeniach innych ludzi i nie bedę im
        > dyktowac czy mają wydać 20 czy 200 zł na prezent. 150 zł za kawalek plastiku d
        > la dziecka to sporo i trzeba mieć tupet by nakazać kupić takie prezenty dziecio
        > m.

        Ale kondolyza sama skalibrowała rozmowę na prezenty drogie. Więc arschschmerz jest najwyraźniej tak naprawdę nie o cenę, tylko o to, że ona chciała intelektualnie, a tu suweren proponuje plastik-fantastik.
        • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:05
          c2h6 napisała


          > Ale kondolyza sama skalibrowała rozmowę na prezenty drogie.

          niczego nie skalibrowalam bo podalam kilka przykladow gier i "jakie książki?" a skoro kolezanka nie ma dixit to skad ma wiedziec ile to kosztuje? Ty na propozycje gra/plyta/ksiazka o jakim kalibrze cenowym
          myslisz? bo dla mnie to ok 50 zl

          i tak,nie o kase chodzi tylko wlasnie o plastik fantastik. mam kase. wydam z przyjemnoscią. ale to ze mam nie znaczy ze nagle zaczne robic glupoty z pieniedzmi.
          to ze mam kase to nie znaczy ze mam od dzis dawac po 100 zl co niedziela na tace bo uwazam ze to za duzo. wole wyslac kase konkretnej rodzinie ktora choruje/leczy dziecko. Rozumiesz?
          • suchawloszkana3 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:12
            Kondolyza, zamilcz juz w tym watku wink bo coraz mniej smaczne sie to robi...
            • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 10:26
              suchawloszkana3 napisała:

              > Kondolyza, zamilcz juz w tym watku wink bo coraz mniej smaczne sie to robi...

              to mój wątek,to po pierwsze, po drugie chyba mam prawo odpowiadac na co ktos do mnie pisze. co w tym niesmacznego?pisze szczerze o moich intencjach,o tym co zalozylam,co powiedzialam,jakie mam zasady-co w tym niesmacznego?
            • latarnia_umarlych Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 10:28
              A kim ty, przepraszam, jesteś - szefem dyskusji? Czemu czujesz się uprawniona do decydowania, kto może się wypowiadać? Żenujące.
          • c2h6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:16
            kondolyza napisała:

            > i tak,nie o kase chodzi tylko wlasnie o plastik fantastik. mam kase. wydam z pr
            > zyjemnoscią. ale to ze mam nie znaczy ze nagle zaczne robic glupoty z pieniedzm
            > i.

            Wykorzystywanie dawania prezentów do nachalnego uczłowieczania prymitywów, co poważają się mieć plastikowe zabawki bez certyfikatu wegańskiego jest słabe. Czasem po prostu zaciska się zęby i kupuje to, co obdarowywany lubi, choćby to były jakieś suchary w rodzaju "7 cudów świata" albo "Pędzące żółwie", w które ów grywa namiętnie.

            • claudel6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 18:35
              ale to nie była okazja do kupowania wypasionych wymarzonych prezentów, tylko raczej grzecznociowego drobiazgu w związku z wizytą. gdyby kondolyza szła na urodziny tych dzieci, to moim zdaniem powinna kupić ten wymarzony plastikowy badziew. ale to nie jest ta sytuacja.
          • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:25
            Na jakim swiecie fajne gry dla malych dzieci kosztuja 50 zeta? Swoja droga dla malucha ja polecam Kaczuszki Haby (39zeta) powinien ogarnac spokojnie i starszak bedzie mogl z nim grac bo i dla 7latka fajna.
            • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:26
              W sensie jakbys chciala dokupic do tego dexitu big_grin
    • kropkacom Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:28
      Ja nie cierpię takich pytań. Po co pytałaś? Sama spowodowałaś sytuację konfliktową. I tak, pani albo nie zna umiaru albo chciała ci nosa utrzeć. Jak ja chce jakimś dzieciom zrobić prezent to kupuje to co uważam, że chce i mogę kupić. Oczywiście wkładam maksimum pracy aby wybrać coś właściwego.
      • joa66 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:46
        nie cierpisz pytań "czy minikropka ma już książkę X?"
        • kropkacom Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:50
          Nie, nie lubię takiego sondowania i pytania co dziecko chce.
          • joa66 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:53
            Ale tam nie padło takie pyatnie wink Padło pytanie czy dziecko ma już konkretną książkę (autorka nie chciała zdublować)
            • kropkacom Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:00
              No, ale musi się liczyć, że usłyszy inną odpowiedz niż tylko: tak, nie ma. Na przykład: moje dziecko nie lubi czytać big_grin Ja bym na przykład odpowiedziała: weź daj spokój i nic nie kupuj. Ona usłyszała: "hmmm noooo...yyy...hyba nie mają ale jakby co to kup jej Zabawkę A a jemu Zabawkę B."
              • joa66 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:03
                Oczywiście, ze musi się liczyć ze wszytskim. Po prostu wyjaśniam, że pytanie nie brzmiało "co iksiulinski chciałby dostać w prezencie, tylko czy iksiulinski ma książkę X"
                • kropkacom Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:09
                  No ok. Podtrzymuję jednak to co napisałam wcześniej. Warto unikać potencjalnych sytuacji konfliktowych. Kupić dzieciakom coś dobrego, ale w zgodzie z własnym portfelem. big_grin Najwyżej nieczekany prezent będzie nietrafiony.
                  • kropkacom Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:10
                    Zawsze można nic nie kupić. W końcu to nie impreza urodzinowa.
                    • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:28
                      Kupic musi bo inaczej jest dziadem
                      • kropkacom Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:34
                        Czyli ma wybór. big_grin
                  • claudel6 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 18:40
                    no akurat ja bym w życiu nie wpadła na pomysł, że pytanie: "czy Jasio ma grę Dixit?" jest potencjalną sytuacją konfliktową.
                    • zlababa35 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 15.07.17, 17:56
                      Ja bym zapytała najpierw, czy Jasio lubi gry planszowe wink.
      • alakart Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:10
        O matko. Połowa z was chyba nie doczytała, że nie śpią, nie jedzą czy Bóg wie co jeszcze u koleżanki tylko ją odwiedzają. Dla dzieci miał być prezent bez okazji, nie mają urodzin, imienin, komunii ani żadnej rocznicy. Dla mnie dixit to już drogi prezent bez okazji, koleżanka roszczeniowa to mało powiedziane. Dobrze zrobiłaś, w życiu nie kupiłbym prezentu w tym przypadku za 150 zł, kurcze ja za 100 kupuję chrzesniakowi na urodziny. A drogie panie co na ciebie się rzuciły to prezenty za ile dają na urodziny? A na komunie? Pewnie z tysiaka?
        • kropkacom Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:17
          Ja się na kogoś rzuciłam?
        • ichi51e Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:29
          Ja od siebie napisze - nie kupuje prezentu ekstra na ww tylko normalny. Trzymam srednia innymi slowy. To nie jest tak ze jak ktos kupuje chrzesniakow prezent na urodziny za 300to na 18 musi mu kupic za 3000
    • kitek_maly Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:36
      Bardzo możliwe, że w necie te zabawki będą do nabycia sporo taniej. Czasem jest to nawet -50% w stosunku do ceny ze Smyka.
      • kitek_maly Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:41
        To tak abstrahując. smile
        IMO dobrze zrobiłaś.
        Ja lubię ustalić i kupić wg podpowiedzi rodziców, ale to raczej prezent na urodziny lub święta. Bez okazji wystarczy jakiś drobiazg.
        • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 08:44
          juz pisalam-wiem o cenach w smyku ale te konkretne nawet na agito nie pokazuje taniej jak chyba okolo 140 i 170
    • lady-z-gaga Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:20
      >dostalam od kumpeli sms z linkiem do przedmiotow i haslem ze wlasnie tego z kolekcji jej dzieci nie mają. Wlasnie wracam z Galerii Mokotow-Obie zabawki w Smyku kosztują powyzej 150 zl ...

      Twoja znajoma zachowała się mało kulturalnie i tyle. Żadne typowo ematkowe pyskowki tego nie zmienią - to tylko zabijanie wolnego czasu przez osoby przekorne, albo źle wychowane smile
    • mapt Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:52
      Są tacy ludzie którzy innych bez żenady używają do zaspakajania swoich potrzeb, mają wysokie wymagania wobec prezentów dla siebie za to sami nie rewanżują się niczym drogim bo uważają to za niepotrzebną rozrzutność. Tak samo goszczą innych nader oszczędnie ale chętnie się suto goszczą u kogoś.

      Znam takich którzy sami w ramach odwiedzin przywożą czekoladki na granicy terminu przydatności do spożycia - a pytani o prezent dla siebie w ramach większej okazji - sugerują by z kimś dodatkowo się złożył na coś co przewyższa miesięczne zarobki pytającego...

      Autorko, chyba wyrwałaś się trochę przed szereg z pytaniami o potrzeby dzieci, nadgorliwość gorsza od faszyzmusmile jeśli odwiedzacie koleżankę całą paczką. Trzeba było kupić symboliczne prezenty bez pytania. Może też być tak że koleżanka zrozumiała, że pytasz o prezent od całej grupy. Więc sobie zażyczyła adekwatnie. A może być tak, jest typem "ja mam mieć tylko najlepsze rzeczy, żadnej tandety i przypadkowych prezentów bo mnie się należą wysokogatunkowe". Zobaczysz zresztą czym was koleżanka ugości wink jeśli poda li jedynie kawę i może łaskawie po jednym wyliczonym kawałku ciasta lub symboliczne paluszki to masz jasność jaki to typtongue_out
      • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 10:36
        co do tego ze zrozumiala ze to od grupy to nie bo w rozmowie telefonicznej wspominala ze jedna i druga kolezanka z paczki juz z nią rozmawiala i ze im polecila kupic cos tam innego (nie mowila co,nie pytalam) wiec tu na pewno jest jasnosc ze to nie skladkowy prezent.

        co do tego jaki to typ-nie bede sie wypowiadac. generalnie jak wpada do mnie to zazwyczaj przywozi dzieciom ksiazki lub kolorowanki,pyta jaki motym teraz dzieci przerabiają i jak swinka pepa to kupuje tshirty lub ksiazeczki itp i jest to jak najbardziej zgodne z moimi podejsciem.
      • titta4 Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 15.07.17, 19:20
        Heh...ja miałam podobna sytuację , ale z drugiej strony- [przed urodzinami corki zaczepiłam mnie mama jej koleżanki z pytaniem- co na prezent, Na to ja, że nic specjalnego, na pewno ucieszyłaby sie z jakiejs ksiązki czy czegos plastycznego.
        I co dostała- kolczyki tongue_out A smaczku dodaje fakt....że moja córka nie miała przekłutych uszu- zarówno dla zasady jak i dlatego że sama nie chciała. Więc prezent chcąc niechcąc musiał pójśc w obieg. I tylko się zastanawiam- po cholerę to było? Na złosc? I po co takie pytania?

        Historia taka off top, nire mam nic do autorki postu smilePo prostu jakos mi sie przypomniało.
    • anorektycznazdzira Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 09:56
      Co sądzimy- kilka rzeczysmile
      1. rzeczywiście nie wypaliłabym z takim zamówieniem i w takiej formie (SMS z linkiem), bo byłoby mi po prostu głupio
      2. A może oni będą Was tam gościć i karmić przez kilka dni? Wtedy wypada zakupić wskazane rzeczy nawet i po 200 od sztuki i nie kręcić nosem... wink
      3. Nie wiedzę powodu, żeby pielęgnować zakaz wydawania określonych kwot na zabawki CUDZYCH dzieci. Zabawki nie gryzą, więc to kwestia wychowawcza, a skoro rodzicom to nie przeszkadza, to fiksowanie się że nie bo to zabawki nie ma zastosowania, wychowujemy własne dzieci a nie cudze
      4. Wyszło na to, że bez sensu było pytać smile
      • kondolyza Re: podpytujesz co na prezent a tu roszczeniowo 14.07.17, 10:42
        anorektycznazdzira napisała:


        > 1. rzeczywiście nie wypaliłabym z takim zamówieniem i w takiej formie (SMS z li
        > nkiem), bo byłoby mi po prostu głupio

        no wlasnie to mnie najbardziej zrazilo. bo to jak zamówienie.

        > 2. A może oni będą Was tam gościć i karmić przez kilka dni?

        nie nie, bedziemy mieszkac w hotelu,bankiet tez zamowiony.mamy ich odwiedzic w jedno popoludnie zobaczyc nowy dom i zobaczyc dzieci ktore pewnie bardzo urosly smile

        > 3. Nie wiedzę powodu, żeby pielęgnować zakaz wydawania określonych kwot na zaba
        > wki CUDZYCH dzieci. Zabawki nie gryzą, więc to kwestia wychowawcza, a skoro rod
        > zicom to nie przeszkadza, to fiksowanie się że nie bo to zabawki nie ma zastoso
        > wania, wychowujemy własne dzieci a nie cudze

        no i tez oto chodzi. moje starsze 8 lat doskonale wie ze zabawka powyzej 100 a juz 150 zloty to droga zabawka. sa wakacje,one sa w domu,jade tam z nimi, nie da die ukryc przed nimi ze tak drogie okazale zabawki wieziemy i to nie na impreze urodzinową tylko "w odwiedziny"
        Jest to dla mnie kłopotliwe bo co innego edukacyjna fajna gra a co innego plastikowy bogater w ktorego cenie 60% to prowizja za markę
        > 4. Wyszło na to, że bez sensu było pytać smile

        to na pewno. wyciągnę wnioski na przyszłość

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka