Drogie E-mamy, ponieważ czytam Was często i wiem, że są tutaj mądre i fajne babeczki, to prosiłabym o wyrażenie Waszego zdania. Temat trudny, no ale może jakieś macie ze słyszenia choćby podobne historie. Jest sobie pan i pani, nie znają się aż nadto długo, ale rozumieją, mają podobne opinie na niektóre tematy, rozmawia się fajnie. Pani byłaby skłonna może w niedalekiej przyszłości na bliższą znajomość, ale...Pan ok 20 lat temu stracił pierwszą miłość w wypadku, którego był świadkiem. Dziewczyna zmarła mu na rękach. Do tej pory nie miał i nie ma nikogo, jak kiedyś powiedział "nie chcę nikogo", "nie szukałem, może nawet nie potrafię szukać". Pan żyje wspomnieniami, podkreśla, że to był Jego najukochańszy skarb. Opisywał dokładnie ten wypadek, pamięta co do minuty to straszne wydarzenie. Każdy z nas jest inny, może jak faktycznie spotkają się dwie połówki jabłka, to nie liczy się przeszłość i o niej się zapomina. Obawa jest spora, czy jeśli tym dwojgu udałoby się do siebie zbliżyć, czy nie będzie ta mroczna historia między nimi ciągnąć się przez całe życie. tego nie wie nikt, ale jestem ciekawa Waszego zdania, bo ja nie do końca wiedziałabym co zrobić? Dla mnie to jedno pamiętać, a nie żyć cały czas dawnymi wspomnieniami, skoro to nie wróci. Z góry dziękuję za wypowiedzi