Dodaj do ulubionych

Alimenty - jeszcze raz

26.07.17, 00:16
Pisałam niedawno o rozstaniu, dziękuję za wszystkie słowa otuchy kiss Zaintrygował mnie ostatni wątek o wysokości alimentów i sama chciałabym Was dopytać o nie. Na dziecko mam 300zł * 2 dzieci. Nie jest to zasądzone sądownie. Ojciec bierze dzieci na 4 dni w miesiącu. Ja zarobie tyle ile będę pracować, starcza mi na utrzymanie, ale bez szaleństw. Mam własne mieszkanie i auto. I teraz tak:
- kwota od ojca nie starczy nawet na opiekunkę dla dziecka (nie ma żłobka, dziecko nieprzedszkolne)
- ojciec wie, że zadbam o dzieci i dam im wszystko, nawet jeśli nie będzie płacił
- czuję, że sytuacja jest totalnie nie fair - wiadomo razem jest łatwiej, o to nie chce mieć pretensji - ale widzę jak wydaje pieniądze, gdy nie musi na rodzinę. Spełnia tylko swoje zachcianki, na które wcześniej nie było, z racji ważniejszych potrzeb. Ja oszczędzam na każdym kroku, staram się jeszcze odkładać, tak dla własnego poczucia bezpieczeństwa chociaż
- już wiem, że będzie batalia o podwyższenie alimentów. Obawiam się, że może tak kombinować, aby udowodnić, że nie ma pieniędzy.
- zaproponowałam podniesienie kwoty dla dzieci lub większy udział w opiece nad nimi. Jeśli nie może finansowo to powinien w opiece(??) Tak, aby chociaż zmniejszyła się kwota na opiekunkę. Czy mam realne szanse???

Podsumowując, nie chcę utrzymywać się z alimentów, ale czuję niesprawiedliwość, gdy tatuś miga się od opieki i jeszcze śmie twierdzić, że kosztami dzielimy się po pół, a sam żyje jak wolny ptak rzucając czasami jak bardzo tęskni za dziećmi...
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 00:22
      Bo to jest niesprawiedliwe. Przedstaw mu wyliczenie - Twoje utracone zarobki, poniewaz zamiast pracowac i zarabiac tyle a tyle godzin dziennie zajmujesz sie jego (w polowie) dziecmi.
      • laruara Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 07:32
        Biegiem do sądu, żebyś miała zasądzone alimenty, bo co jak mu się odechce płacić ...? No i w przyzwoitej kwocie, bo 300 na dziecko to śmiech na sali. Ja nie rozumiem, czemu w tamtym wątku sugerowano, że autorka utrzymuje się z alimentów, żyje na koszt dzieci. Poza tym prawo jasno mówi, że dzieci mają prawo żyć na takim samym poziomie jak ojciec. Być może autorka popełniła ten sam błąd co ja kiedyś i przerwała pracę zawodową, żeby zajmować się domem. Powrót do pracy po czymś takim nie jest łatwy.
        Tobie powinno być w miarę łatwo dostać większe alimenty. Sugeruję jednak adwokata. W sądzie siedzą babeczki, które najwyraźniej uważają, że ojciec jest święty, jeśli w ogóle płaci cokolwiek.
        Zbieraj dowody, paragony, wszelkie kwity i idź do sądu z adwokatem.
        Powodzeni.
        • nowel1 Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 08:00
          laruara napisała:

          Poza tym prawo jasno mówi, że dzieci mają prawo żyć na t
          > akim samym poziomie jak ojciec.

          Czy mogłabyś podać odpowiedni przepis?
          • laruara Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 08:01
            Powtarzam to, co mówili mi prawnicy. Nie przypuszczam, żeby z tyłka to sobie wzięli.
            • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 09:37
              Czyli jak ojciec biedny to dzieci powinny sie solidaryzowacbig_grin
              • thea19 Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 09:53
                nie kumasz. dzieciom po rozwodzie rodzicow nie powinien sie pogorszyc status zycia.
                • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 09:57
                  Aha a dzieciom z obojgiem rodzicow pod jednym dachem moze? Jakies gorsze sa te dzieci ktore maja pelna rodzine? One zaciskaja pasa razem z rodzicami,w orzyoadku dzieci rozwodnikow nie powinno byc inaczej, bo niby z jakiego powodu.
                  • thea19 Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 10:06
                    rusz mozgiem. ta sytuacja dotyczy tylko mozliwosci wystapienia dysproporcji finansowych IN MINUS dla dzieci.
                    • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 10:13
                      Rozwod z reguly idzie w parze z pogorszeniem sytuacji materialnej, bo prowadzi sie dwa gospodarstwa , nie jedno,wiec kwota ktora wczesniej migla byc przeznaczona na dzieci idzie na utrzymanie drugiego mieszkania.Taki lajf.
                  • laruara Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 10:27
                    Chodzi o to, że jeśli ojciec z inną kobietą pławi się w luksusie a matka ledwo wiąże koniec z końcem to cierpią na tym dzieci. Pomimo, że najwyraźniej ojca stać. I nie chodzi nawet o to, żeby dawał kasę tej matce. Może zabrać dzieci na zakupy odzieży, dołożyć się do remontu pokoju, zakupić coś do szkoły, zasponsorować wyjazd wakacyjny. Mój były daje 500 na córkę. I to cały jego wkład. Ponoć nie ma pieniędzy. Natomiast ostatnio wynajął sobie jeszcze droższe mieszkanie, kupił lepszy samochód. Wciąż płacze, że nie ma. Nie ma dla córki. Dla siebie zawsze.
                    • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 11:22
                      Slowo klucz " jesli go stac"
                      • jatojagodnik Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 11:28
                        Większość ojców twierdzi, że ich nie stać. A jak się poczyta forum, to wręcz wielu uważa, że za te 300-600 zł alimentów matki utrzymują nie tylko dziecko i siebie na wysokim poziomie, to jeszcze na dodatek swojego nowego partnera i jego matkę. Co budzi ich stanowczy sprzeciw big_grin
                        • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 11:37
                          Jesli maja zasadzone alimenty nieadekwatne do zarobkow to maja prawo mowic,ze ich nie stac.Na serio nie znasz takich?ja znam
                          • jatojagodnik Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 11:49
                            Nie znam. Na serio. Mój ex wyliczając "starym" dzieciom w sądzie każdą złotówkę wynajmuje sobie mieszkanie w apartamentowcu z basenem i kupuje najnowszego najbardziej wypasionego VW Passata. Wszystkie moje znajome, samotne matki po rozwodach walczą ze swoimi ex - o alimenty lub o wywiązywanie się z opieki. Każdy z tych ojców, których znałam wcześniej jako fajnych facetów okazał się mniejszym lub większym dupkiem sad
                            Za to na fejsie, każdy uśmiechnięty na zdjęciach z kompletem przychówku, zbiera od swoich znajomych pochwały i oklaski za bycie przykładnym tata...
                            • laruara Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 11:52
                              jatojagodnik napisała:

                              > Nie znam. Na serio. Mój ex wyliczając "starym" dzieciom w sądzie każdą złotówkę
                              > wynajmuje sobie mieszkanie w apartamentowcu z basenem i kupuje najnowszego naj
                              > bardziej wypasionego VW Passata. Wszystkie moje znajome, samotne matki po rozwo
                              > dach walczą ze swoimi ex - o alimenty lub o wywiązywanie się z opieki. Każdy z
                              > tych ojców, których znałam wcześniej jako fajnych facetów okazał się mniejszym
                              > lub większym dupkiem sad
                              > Za to na fejsie, każdy uśmiechnięty na zdjęciach z kompletem przychówku, zbiera
                              > od swoich znajomych pochwały i oklaski za bycie przykładnym tata...


                              Dokładnie tak.
                              • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 11:55
                                A ja znam, nie dosc,ze wymagaja kasy z kosmosu to jeszcze ograniczaja widzenia
                                • zuleyka.z.talgaru Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:02
                                  Nie sądź wszystkich swoją miarą. To co wypisujesz w wątkach dot. rozwodów i alimentów to jest jakaś totalna żenada.
                                  • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:07
                                    Niby co takiego wypisuje i jak to sie niby ma miec do mnie?mam zasadzone alimenty czy jak?
                                    • hanusinamama Re: Alimenty - jeszcze raz 29.07.21, 13:09
                                      Aktualny partner płaci na dzieci i ci żal?
                          • hanusinamama Re: Alimenty - jeszcze raz 29.07.21, 13:08
                            Znasz takich któzy płąca duzo mimo ze zarabiają mało?? Gdzie w pl??
                        • maly_fiolek Re: Alimenty - jeszcze raz 29.07.21, 15:12
                          > Większość ojców twierdzi, że ich nie stać.
                          Bo często tak jest w przypadku biedniejszych ludzi.
                          Jeśli wspólne mieszkanie zajmuje żona z dziećmi to ona płaci niski czynsz (mieszkanie własnościowe), a mąż musi wynajmować - czyli płaci wielokrotnie więcej ( w Warszawie kawalerka to 2000, pokój to 800). Jeśli zarabia 2500 na rękę to po odliczeniu alimentów ( 2*600) zostaje mu 500 zł na życie. No nie da się za tę kwotę wyżyć.
                      • laruara Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 11:45
                        Jeśli go nie stać niech kombinuje. Ma czas na pracę. Matka jak kokosów nie zarabia to i tak pieniądze MUSI zdobyć. A ojciec co najwyżej może.
                        • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 11:53
                          Wymagasz tego samego od wlasnego meza? By wiecej dawal do wspolnego worka niz ma?
                          • laruara Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 11:57
                            edelstein napisała:

                            > Wymagasz tego samego od wlasnego meza? By wiecej dawal do wspolnego worka niz m
                            > a?
                            >
                            Jeśli to do mnie to przeczytaj moje wypowiedzi. Tam jest wszystko wyjaśnione.
                  • annaboleyn Re: Alimenty - jeszcze raz 29.07.21, 12:36
                    edelstein napisała:

                    > Aha a dzieciom z obojgiem rodzicow pod jednym dachem moze? Jakies gorsze sa te
                    > dzieci ktore maja pelna rodzine? One zaciskaja pasa razem z rodzicami,w orzyoad
                    > ku dzieci rozwodnikow nie powinno byc inaczej, bo niby z jakiego powodu.
                    >

                    Co za stek bzdur. Celowo mącisz czy nie rozumiesz, o czym mowa? Idź być tanią manipulantką gdzie indziej. Chyba, że to, co piszesz wynika z twojej głupoty. W takim razie - równiez idź z tym gdzie indziej.
                  • hanusinamama Re: Alimenty - jeszcze raz 29.07.21, 13:07
                    Nie wiem czego nie rozumiesz. Ojciec zarabia 20 tysiecy, matka 4. Jak zyli razem mieli 24 na wspilny dom i dzieci. Tatus sie wyprowadza i płąci 300 na dziecko, matka ze swojej pencji musi wszystko opłacic ( bo na co 600 zł wystarczy), oczywiscie ze dzieciom sie nie moze pogorszyć sytuacja po rozwodzie. Nie wiem tylko czy żarty sobie robisz z autorki czy głupią udajesz?
                • maly_fiolek Re: Alimenty - jeszcze raz 29.07.21, 14:59
                  > dzieciom po rozwodzie rodzicow nie powinien sie pogorszyc status zycia.

                  Ależ może i zazwyczaj się pogarsza. Bo koszty utrzymania w jednym mieszkaniu są zdecydowanie niższe. Do tego często w skutek rozwodu pogarsza się sytuacja zawodowa.
    • nowel1 Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 07:58
      Moim zdaniem masz realne szanse. 300 zł na dziecko to bardzo mało. Zbieraj faktury, to ważne, żeby w razie potrzeby udokumentować wydatki. Najlepiej byłoby dogadać się z ojcem co do wysokości alimentów i "przyklepać" o wyrokiem sądowym. Nie zawsze się da, wiem.
    • tt-tka Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 08:05
      aka-tka napisała:



      > - już wiem, że będzie batalia o podwyższenie alimentów. Obawiam się, że może ta
      > k kombinować, aby udowodnić, że nie ma pieniędzy.


      Sad okreslajac wysokosc alimentow bierze (a przynajmniej powinien brac, jest taka mozliwosc prawna) pod uwage mozliwosci zarobkowe alimenciarza, a nie jego wykazane zarobki. W to bij.
      • maly_fiolek Re: Alimenty - jeszcze raz 29.07.21, 15:15
        > pod uwage mozliwosci zarobkowe alimenciarza
        Jeśli facet jest schorowany, z wykształceniem w którym nie ma wysokich zarobków to jego możliwości zarobkowe są w granicy pensji minimalnej (c.a. 2000/rękę/miesiąc).
    • jatojagodnik Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 08:31
      Poszukaj w internecie są tabele, jak należy wyliczyć koszty utrzymania dzieci. Co wlicza się w całość kosztów. Jak podliczyłam wg tych wytycznych, to sama zdębiałam, że tyle wydaję. Zbierasz wszystkie rachunki, faktury, paragony, umowy itp. Wysokość alimentów ustalona na rozwodzie jest potem trudno zmienić, więc musisz się dokładnie przygotować i nauczyć tej tabelki na pamięć, żeby rzucać kwotami na wyrywki. Mój ex uważał, że alimenty to są na wyżywienie i proponował kilkanaście złotych dziennie, oczywiście podzieloną na dwa. Gdy zaprezentowałam w sądzie tabelę z wyliczonym udziałem każdego dziecka w: czynszu, prądzie, gazie, chemii domowej, kosztach naprawy samochodów kosztach utrzymania domowych psów i świnek morskich (to jest kilkadziesiąt kategorii) itd, to aż zabulgotał smile Alimenty mam 2400 na dwoje dzieci, mąż wolny zawód z branży w której zarabia się bardzo dobrze, bez stałych udokumentowanych dochodów, a nawet z okazji procesu - zarejestrowany jako bezrobotny. Odbyła się już rozprawa o obniżenie alimentów, w związku z tym, że ex powołał do życia kolejne dziecko. Przegrał sprawę, sąd utrzymał alimenty na wcześniejszej wyskości.
      • tt-tka Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 08:35
        Do tego, co wylicza Jagodnik - buty, przyodziewek (dzieci rosna, tak juz maja), podreczniki, zeszyty, pomoce szkolne, koszt zajec dodatkowych, byc moze okulary czy inne medyczne odplatne koniecznosci...
      • aka-tka Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 08:42
        Jagodnik, a ogarnelas wszystko sama czy brałaś adwokata? Mnie trochę przerażają kwoty, choć wiadomo jak miałabym sama "przegrać" to wole już kogoś mieć na poczet kolejnych lat.
        Nie mam żadnych rachunków, paragonów, opiekunka wiadomo nie wystawia mi faktury. Kwoty mam szacowane. Gdy zacznę zbierać potrzebne dokumenty to mina kolejne miesiące.
        A pytanie- czy na jedzenie również zbierać paragony? Dużo by tego było. W excelu zaliczam wszystkie wydatki na bieżąca, czy to wystarczy bez potwierdzeń?
        • jatojagodnik Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 08:54
          koszty jedzenia sa dla sądu oczywiste. Wiadomo ile kosztuje wyzywienie dziecka, o ile nie ma jakichś nietypowych alergii, to na jedzeniu nie musisz sie skupiać. Koszty opiekunki zwyczajnie deklarujesz, tak jak koszty np korepetycji - wiadomo, że na to nie ma rachunków. Rachunki zacznij zbierać od teraz, sąd też wie, że nikt sie na taka sytuację nie szykuje z wyprzedzeniem. Ale ja jak zrobiłam gruntowne porządki w torebce i portfelu to znalazłam dużo paragonów na buty, ciuchy, sprzęt sportowy - to się zazwyczaj zatrzymuje ze względu na gwarancję lub możliwość wymiany. Do paragonów, które nie były imienne udało mi się dopasować potwierdzenie płatności z mojego konta, żeby sąd nie miał wątpliwości. Największe koszty związane z mieszkaniem i mediami masz na fakturach i w umowach. Resztę deklarujesz. Rozprawy i tak będą się ciągnęły długo, więc na każda koleją donosisz uzupełniona tabelkę z nowym plikiem opisanych faktur. Niestety takie podliczanie kosztów utrzymania to jest praca na wiele godzin, ale jest niezbędna smile
          • zlababa35 Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 10:28
            Ale paragony były uznawane? Ja czytałam, żeby brać imienne faktury...
            • jatojagodnik Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 10:56
              Sędzina nie narzekała na paragony. Ale do większości miałam potwierdzenie płatności wydrukowane z mojego konta. Faktury imienne brałam tylko wtedy gdy płaciłam gotówką
            • tilijka123 Re: Alimenty - jeszcze raz 10.03.21, 17:05
              Obecnie możesz poprosić o wpisanie NIPu na paragon przy zakupie.
        • jatojagodnik Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 08:56
          Tu masz, jakis taki pierwszy z brzegu. Ale w internecie jest tego mnóstwo...
          www.adwokat-jaskula.pl/materialy/alimenty
      • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 09:54
        Polskie prawo jest felerne jesli chodzi o ustalanie alimentow.Wcale mnie nie dziwi, ze tyle osob sie uchyla skoro maja alimenty nie wg stanu faktycznego tylko mozliwosci zarobkowych.Alimenciarze nie maja zapewnionej kwoty, ktora ma im zostac na ich zycie, wiec w efekcie na alimenty musza wydac wiecej niz zarabiaja albo nieiwele mniej niz zarabiaja.Juz widze jak ktos z radoscia oddaje 90%swojej pensji.Jak dzieci z rodzicami mieszkaja to rodzice wydaja wg kasy jaka faktycznie maja, po rozstaniu musza wydac wiecej niz maja,bo tak.Jakby ktos przywalil mi alimenty po ktorycj oplaceniu nie bylabym w stanie wyzyc od 1 dp 1 to tez bym sie uchylala.Niemieckie rozwiazanie jest lepsze i sciagalnosc jest duzo, duzo wieksza , bo a) osoba placaca alimenty ma zagwarantowana sume na swoje uttzymanie, b) sa jasno ustalone kwoty alimentow przy okreslonych zarobkach.Nie rozumiem dlaczego niby w sklad alimentow ma wchodzic utrzymanie psow ,kotow, swinek , rybek.Partycypowanie w kosztacj utrzymania zwierzat bo ex ma widzimisie posiadania konia czy 3psow?wcale sie nie dziwie zabulgotaniu ,tez by mnie trafilo gdybym miala utrzymywac cudze zwierzaki,bo tak., albo partycypowanie w kosztach utrzymania domu ,bo ex nie zanoerza z 1 dzieckiem zamieszkac w 2czy 3pokojowym mieszkaniu.
        • aka-tka Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 10:15
          Wiadomo, patrzę nieobiektywnie z drugiej strony, pod siebie, ale jeżeli w pełnej rodzinie nagle rodzic np. ojciec traci prace to robi wszystko żeby poszukać nowej i moc "utrzymywać" rodzine. To dlaczego po rozwodzie nagle staje się niemotą finansowa? Jeśli nie mieszka z dziećmi to nie martwi się czy dzieci zjedzą czy nie. A matka zasuwa, rezygnując z wszelkich marzeń żeby zaspokoić podstawowe potrzeby dzieci.
          • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 11:29
            W pelnej rodzinie jak traci prace to wszyscy zaciskaja pasa,jak traci prace alimemciarz to ma placic dalej.Bycie niemota finansowa to wynik ominecia durnego prawa o alimentach wg mozliwosci a nie stanu faktycznego.Wydajesz na dzieci wiecej niz zarabiasz?
            • aka-tka Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 14:54
              A jeżeli ja stracę pracę? Ojciec będzie łożył więcej na dzieci, bo mnie nie będzie stać?
              • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 15:31
                Jesli starcisz prace to bedzie tak samo zaciskanie pasa
        • jatojagodnik Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 10:27
          Ex dopóki mieszkał z nami to potrafił zarobić dużo pieniążków. Psy były jego pupilkami. Wyprowadzając się przerzucił wszystkie koszty na mnie, doskonale wiedział ile kosztuje utrzymanie ogromnego 50 kg psa, którego sam wybrał w schronisku. A świnki morskie były dzieci - to one wyprosiły, to one je kochały. jak najbardziej wliczają się w potrzeby dzieci.
          A, że tata i jego partnerka, również bezrobotna, w ciąży, bardzo zaangażowana w proces o obniżenie alimentów, deklarują ogromne problemy finansowe, wyliczają miesieczne koszty utrzymanie ich rodziny na poziomie prawie 10.000 miesiecznie to był typowy strzał w kolano. Nic nie zarabia, nie stać go na alimenty bo na nową rodzinę musi wydać tyyyyle pieniędzy. Wyrokowanie na podstawie możliwości zarobkowych jest bardzo sprawiedliwe w społeczeństwie, w którym ojcowie ukrywaja swoje dochody i nie poczuwają się do obowiązku łożenia na własne dzieci.
          • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 11:25
            To jest durne myslenie,ukrywaja dochody, bo wiedza,ze sad moze im zabrac cale zarobki, w efekcie tak czy siak nie placa.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:04
              Edel, wiemy, że próbujesz sobie jakoś tłumaczyć żenujące alimenty które być może dostajesz na swoje dziecko, ale weź już skończ.
              • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:08
                Nie dostajw zenujacych alimentiw na dziecko, wymysl cos innego.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:10
                  A, stąd ból.
                  • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:14
                    Yyy ty umiesz czytac?
        • basiastel Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 10:37
          A znasz może choć jedną osobę, która ma zasądzone alimenty w wys. 90 % zarobków?
          I naprawdę wydaje ci się, że te psy, koty, świnki to eksi?
          • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 11:25
            Tak znam takie osoby ,maja alimentow prawie tyle co pensji
            • hanusinamama Re: Alimenty - jeszcze raz 29.07.21, 13:09
              Gdzie? w Polsce? Nie kłam bo ci nosek rośnie!!
              • annaboleyn Re: Alimenty - jeszcze raz 29.07.21, 13:11
                hanusinamama napisała:

                > Gdzie? w Polsce? Nie kłam bo ci nosek rośnie!!
                >

                Też nie mogę się nadziwić, po co nieudolnie zmyślać i jeszcze tak mieszać. Alimenciara, neksia alimenciarza?
          • miniulowa Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 13:37
            "A znasz może choć jedną osobę, która ma zasądzone alimenty w wys. 90 % zarobków?"

            Znam osobę, która w pierwszej instancji dostał trzykrotność zarobków big_grin W apelacji zmieniono, ale nadal ma płacić więcej niż zarabia smile Bo ma, rzekome, możliwości zarobkowe. Rzekome, ponieważ te możliwości ma w innym mieście lub innym kraju. Problem, że nie chce z dziećmi się rozstawać, bo ma z nimi stały i szeroki kontakt (10 dni w miesiącu, wnoszone było o naprzemienną). Różnie bywa wink
          • maly_fiolek Re: Alimenty - jeszcze raz 29.07.21, 15:22
            > A znasz może choć jedną osobę, która ma zasądzone alimenty w wys. 90 % zarobków?
            Tak, znam taką osobę. Schorowany, z nieodpowiednim wykształceniem wyższym. Z powodu zajęć komorniczych nie był w stanie opłacić wynajmowanego miejsca w pokoju.
            Obecnie jest bezdomny, pracuje przy segregacji śmieci, alimentów coś tam płaci ale raczej niewiele i do rąk.
        • lea.letizia Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:18
          A jesli zwierzeta sa dziecka? Pies czy kot do uspienia bo rodzice dziecka sie rozwiedli i zadne z rodzicow nie bedzie utrzymywalo "cudzych" zwierzat?
          • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:20
            Nie kupuje sie zwierzat dla dzieci.Uwazasz, ze powinnas finansowac konia ex bo zapragnela konia?
            • lea.letizia Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:33
              Ale czesto to wlasnie dziecko jest ta osoba ktora kocha zwierze najbardziej, zwlaszcza po rozwodzie rodzicow, maja go uspic bo tatusiowi sie odwidzialo finansowanie psa, ktorego wspolutrzymywal w malzenstwie bez skargi.
              A jesli to dziecko zapragnelo konia, a tatus, jeszcze w zwiazku z mamusia mu go kupil i utrzymywal przed rozwodem?
              • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:40
                Jesli noe stac to sie oddaje.Trudno
            • jatojagodnik Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:35
              Ale czemu mówisz o koniu? Ja mówię o psie, który od lat był członkiem rodziny, do którego dzieci były emocjonalnie przywiązane. Sąd nie miał wątpliwości, że ex ponosi odpowiedzialność finansową za jego utrzymanie, i że jest to wliczane w alimenty.
              • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:41
                Za utrzymanie psa? Niektorzy sedziowie sie z koniami na lby pozamieniali
                • lea.letizia Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:48
                  Niektorzy sadziowie sa madrymi ludzmi; dziecko stracilo pelna rodzina, dlaczego ma tracic tez czworonoznego przyjaciela?
                  • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:50
                    A z jakiej paki ma tego psa oplacac osoba ktora nic z tego psa nie ma?
                    • lea.letizia Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:56
                      Z takiej, ze tego psa ma jego dziecko
                      • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:58
                        Zalozmy,ze pan zaczyna chorowac i nie jest w stanie dac duzo.Nadal uwazasz,ze w takiwj sytuacji wazny jest pies?
                        • c2h6 Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 13:15
                          edelstein napisała:

                          > Zalozmy,ze pan zaczyna chorowac i nie jest w stanie dac duzo.Nadal uwazasz,ze w
                          > takiwj sytuacji wazny jest pies?

                          Pytasz Leę. Odpowiedź jest oczywista: najpierw pies, potem ewentualnie życie człowieka.
                          • lea.letizia Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 13:17
                            W Twoim przypadku, odpowiedz dla kazdego bylaby oczywista smile.
                            Jakos nie zauwazylam aby chorujacy ludzie masowo pozbywali sie zwierzat, wiec chyba jednak mozna byc przyzwoitym
                        • lea.letizia Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 13:16
                          Tak, poniewaz jakis czas temu biorac psa wzial za niego odpowiedzialnosc, a poza tym pies jest wazny dla dziecka, podejrzewam ze zwlaszcza dla dziecka z rozbitej rodziny
                    • thea19 Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 16:25
                      tobie to juz calkiem na dekiel padlo
              • miniulowa Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 13:32
                "Ale czemu mówisz o koniu? Ja mówię o psie, który od lat był członkiem rodziny, do którego dzieci były emocjonalnie przywiązane. Sąd nie miał wątpliwości, że ex ponosi odpowiedzialność finansową za jego utrzymanie, i że jest to wliczane w alimenty. "

                Że myśmy na to nie wpadli! Jutro składamy o podwyżkę alimentów. Dwa psy i rybki w akwarium jednak trochę kosztują big_grin Ekstra!
                • jatojagodnik Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 13:54
                  No pewnie, psy niewiele kosztują, rower kupuje się raz na dwa lata, w rolkach dzieci mogą jeździć na zmianę, a do zupy można dolać więcej wody i dziecko się też naje. W ten sposób można wyśmiać większość pozycji z budżetu domowego - który składa się właśnie z setek takich drobiazgów, które w sumie dają potężną kwotę. I na tym polega działanie ojców-alimenciarzy - żeby ośmieszyć i upodlić matki, które muszą się tłumaczyć w sądzie z każdej wydanej złotówki i wyliczać ile pęczków koperku kupują co miesiąc.
                  PS. nie wiem jakie masz psy, ale mój jeden wielkości cielaka (takiego wybrał mój ex zanim został ex, żeby dawał poczucie bezpieczeństwa) miesięcznie zjada karmę za 250 zł. Do tego dolicz szczepienia i leki (koszt leków przeliczany wg wagi, jednorazowy zastrzyk z antybiotyku dla psa 50 kg to 40-50 zł, każda wizyta u weta to około 100-200 zł), zabezpieczenie przeciwkleszczowe. Średnio co miesiąc wydaje na tego psa 400 zł. Uważam, że to jest istotny punkt mojego budżetu domowego.
                  • miniulowa Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 14:20
                    " nie wiem jakie masz psy"
                    Nie ja, dzieci mają smile Bardzo rasowe, co prawda niewielkie, ale pracujące. Więc i karmienie, i leczenie, i szkolenie. Też uważam, że to istotny punkt budżetu, sądzę, że na te dwa tak lekko 600 zł miesięcznie, czyli po 200 na dziecko smile Dzięki.
                  • triss_merigold6 Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 14:57
                    Odeślij mu te psy i tyle.
                    • jatojagodnik Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 15:02
                      Nie odeślę, bo ten cielak śpi w łóżku z córka i ona go codziennie na dzień dobry całuje w mordę! Jest członkiem rodziny a nie przedmiotem
          • c2h6 Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:30
            lea.letizia napisał(a):

            > A jesli zwierzeta sa dziecka? Pies czy kot do uspienia bo rodzice dziecka sie r
            > ozwiedli i zadne z rodzicow nie bedzie utrzymywalo "cudzych" zwierzat?

            Oczywiście. Zwłaszcza yorki.
      • stonkamarnotrawna Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 11:33
        Odbyła się sprawa o obniżenie alimentów Twoim dzieciom bo ma kolejne na które musi płacić alimenty... czy jak?
        • jatojagodnik Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 11:39
          Ma kolejne na utrzymaniu. Na razie jest z jego matką, więc alimentów nie ma zasądzonych na to nowe dziecko.
          O obniżenie wystąpił awansem, jak ona była w 5 miesiącu ciąży. Już wtedy uważał, że utrzymanie noworodka będzie kosztowało go więcej niż utrzymanie 11 i 13 latka. A narzeczona konieczność skompletowania wyprawki wyceniła na kilkanaście tysięcy...
          • stonkamarnotrawna Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 11:47
            Dziękuję za odp.
    • zosia_1 Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 10:22
      piszesz, że świadczenie nie jest zasądzone sądownie, to może to zmień , coś się zmieniło w świadczeniu 500+, icoś mi przemknęło, ze osoby, które maja alimenty będą musiały udowodnić , ze o nie wystąpiły. 500 zł na miesiąc na pwno by Cie jakoś podbudowało. Skoro już jest to świadczenie, to myślę, że jak najbardziej akurat Ty powinnaś je wykorzystać
      • zlababa35 Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 10:27
        Ototo. Autorka powinna wystąpić do sądu, uzyska lekkim twistem na pewno choć trochę więcej niż 300x2, no i jeszcze na jedno dziecko weźmie 500 (a może i na dwoje, zależy, ile zarabia).
      • aka-tka Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 10:27
        Wiem o tym, ale mam dwójkę dzieci, wiec dostaje na drugie. Na pierwsze samodzielnie przekroczę limit zarobków, wiec tu nic się nie zmieni
    • zlababa35 Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 10:25
      W przypadku, kiedy ojciec daje Ci na dwoje dzieci 600 zł, a Ty opłacasz opiekunkę i większość opieki to wyłącznie Twoje zadanie, możesz śmiało wnosić o zdecydowanie większą kwotę w sądzie i wygrasz. Zauważ, że Ty nie masz okazji spełniać swoich zachcianek.
      Musisz podliczyć wszystkie koszty, które ponosisz w związku z dziećmi i zastanów się, czy ich ojciec faktycznie ponosi chociaż te 50%, bo szczerze wątpię.
    • kwietniowka2011 Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:07
      czytałam tamten wątek i trochę się zdziwiłam postawą niektórych...
      z doświadczeń koleżanki - sąd patrzył nie ile facet oficjalnie zarabia, tylko jakie są jego możliwości - to że młody zdrowy niegłupi chłop zarabia 1500zł czy coś koło tego miał w poważaniu (jeszcze w sądzie dyrdymały opowiadał jak to on musi mieć czas na swoje pasje ryby itp. a zostawił koleżankę z rocznym dzieckiem i świeżo kupionym mieszkaniem na kredyt do końca życia)
      ważny jest również wkład w wychowanie i zaangażowanie na co dzień, to nie jest tak, że jak ojciec daje 500 i ma wszystko w nosie to matka też powinna dać 500, bo jej wkład w codzienne życie jest o wiele większy, ona dba o wszystko na co dzień, jedzenie, wyżywienie itp, ona zaprowadza i przyprowadza dziecko, ona chodzi po lekarzach, wywiadówkach, wstaje w nocy do chorych dzieci, musi brać zwolnienia itd.
      sąd wziął pod uwagę, że koleżanka musi teraz sama spłacać kredyt (2 pokoje), dostała 800zł, a to było już ładne parę lat temu
      opłaty mieszkaniowe to w połowie też koszty na dziecko

      300zł na dziecko to jest po prostu skandal, zwłaszcza że ojca stać
      i dziewczyny mają rację, że muszą być zasądzone z powodu 500+ i z powodu, że jak mu się odwidzi to i 200 będzie uważał, że za dużo jest, z czasem to już i dobrej woli jest coraz mniej, szczególnie jak się pojawi nowa pani i nowe dziecko
      • lea.letizia Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:30
        Moja rada - wez adwokata, wydatek wiekszy, ale sie zwroci, a do sadu zawsze lepiej trafia argumentacja specjalisty.
        300 zl, to jakas kpina. Kolega ze studiow placi skoro ponad 3000 na 6 latka; dzieckiem zajmuje sie malo, praca, dlatego uwaza za wlasciwe aby matka dziecka miala dla niego jak najwiecej czasu, dlatego on pokrywa 100% kosztow dziecka. Eks pracuje na 1/2 etatu, zalatwil jej to za niezla pensje korzystajac ze swoich kontaktow. Jej pensja jest dla niej. Co wiecej on sie cieszy jak ona zabiera malego na weekendowe wycieczki po Polsce i o zgrozo, nie zada aby zatrzymywala sie w najtanszych pensjonatach, tylko sam daje jej namiary na niezle hotele w roznych miejscach (sporo sluzbowo podrozuje) i nawet do nich doplaca.
        Takze mozna byc przyzwoitym nawet po rozwodzie
        • tsaria Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:41
          Tylko przyzwoitość powinna być w obu stronach.
          Ja z kolei mam znajomego, który płacił na dwoje dzieci 1500zł, matka podała o podniesienie alimentów, powołując się na możliwości zarobkowe ex męża. Ex mąż miał firmę, Pani wykazała, ze zarabiał dużo i ma z czego płacić. Nie brała pod uwagę i sąd też nie wziął, że w miedzy czasie był kryzys, że firma pana nie przynosi już takich dochodów jak w trakcie trwania małżeństwa. Sąd podwyższył alimenty do kwoty 2500zł, pan nie był w stanie ich płacić, bo z czegoś żyć też musiał. Zamknął firmę, przeprowadził się do Danii i tam podjął pracę. Alimentów teraz w ogóle nie płaci, pani dostaje alimenty z FA.
          Tak w tym momencie ukarał i żonę i dzieci. Pan deklaruje , że te 1500zł odkłada na osobne konto i kiedyś pieniądze trafią do córek.
          • lea.letizia Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:44
            Pan jest beznadziejny, ukaral dzieci, corki kiedys kupia sobie lepsze ubrania, pojda na zajecia dodatkowe czy wyjada na wakacje
            • tsaria Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:48
              JA myślę, że oboje są beznadziejni.
              Ona, bo jednak zadziałała pazerność, chciała więcej wyrwać niż on był w stanie płacić.
              On, bo przestał w ogóle łożyć na dzieci na złość byłej żonie.
              • lea.letizia Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 13:05
                Czy chciec wiecej niz 1500 zl na dwoje dzieci to taka pazernosc, no nie powiedzialabym.
                Czy pan porozmawial z zona, wyjasnil jej sytuacje, zaoferowal wieksza ilosc czasu spedzanego z dziecmi, obiecal placic wiecej jak tylko sytuacja sie poprawi?
                Moze bylo tak, ze kazda zlotowke, nawet pomimo niezlej sytuacji firmy, pani musiala wyprosic, bo panu sie wydawalo ze za te 1500 zl, to ona razem z corkami zyje w luksusach?

                Wobec dzieci zachowal sie wyjatkowo podle
                • tsaria Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 13:21
                  Tak , tak mógł płacić więcej, dlatego opłacało mu się bardziej zamknąć działalność prowadzoną kilkanaście lat i wyjechać do pracy na budowę zagranicę, takie rzeczy tylko na ematce.
                  Pan wielokrotnie na sprawie wyjaśniał jak mają się jego finanse, pani i sąd nie zawierzyli jego słowom, bo kiedyś było lepiej, ale to nijak się miało do sytuacji obecnej.
                  1500zł to nie luksus, zgadzam się, tylko należy pamiętać, że facet też ma prawo za coś żyć po opłaceniu alimentów, bo jak nie ma to praca staje się nieopłacalna dla niego.
                  Pan mieszkając w Polsce zajmował się dziećmi w takim wymiarze jaki miał wyznaczony przez sąd.

          • edelstein Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:48
            Tez znam takie przypadki,z tym, ze pan po prostu placi tyle ile moze w zamian dostajac komornikow(ups nie maja z czego sciagnac)i utrudnianie kontaktow z dziecmi.Znam tez osobe, ktora utrzymuje dziecko w ten sposob,ze oplaca ubrania kupujac samemu, oplaca jedzenie w szkole itd. nagle okazalo sie,ze alimenty starczaly i nawet nadwyzka zostawala.Pani twierdzila,ze jej nawet na polowe nie starcza.Pan oplacal 80%wydatkow.
            • hanusinamama Re: Alimenty - jeszcze raz 29.07.21, 13:11
              Ty masz dzieci? wiesz ile kosztuje zakup nowych ubran na zimę, sredniej jakości??
          • jatojagodnik Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:49
            Ludzki pan. Na razie co prawda córki głodują i muszą się ubierać w lumpeksach, ale kiedyś by może dostaną od taty gotówkę. A pan tata robi sobie taka reklamę wśród znajomych, że go wychwalają na forach za takie postępowanie!
            • tsaria Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 13:05
              Gdzie ty widzisz to moje rzekome wychwalanie Pana na forum? kwietniówka 2011 przypadek z jej otoczenia, a ja ze swojego i tyle, albo aż tyle.
              • jatojagodnik Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 13:09
                Podajesz przykład uzasadnionego działania pana taty w odpowiedzi na nieprzyzwoite działania pani mamy. Po prostu musiał tak zrobić, bo mu harpia wisiała nad głowa, więc ma za swoje i teraz córki maja wielkie ZERO.
                • tsaria Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 13:25
                  Nie nie podaje uzasadnionego przykładu działania taty, gdyż sama uważam, że obecny stan w którym przestał płacić w ogóle na dzieci jest haniebny.
                  Jednak każde działanie ma swoje konsekwencje.
    • tsaria Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:32
      Myślę, że masz uzasadnione podstawy do tego, aby wystąpić do sądu o podwyższenie alimentów, bo 600zł na dwoje dzieci to żenująco mało i masz dużą szansę na wygranie sprawy.
    • inguszetia_2006 Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 12:41
      Witam
      600 na dwoje dzieci to zdecydowanie za mało. W sądzie dostaniesz tyle na jedno dziecko i to bez łaski. Wal śmiało do sądu.
      Pzdr.
      Ing
    • miniulowa Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 13:41
      300 zł na dziecko przy znikomym wkładzie własnym, dla mnie niepojętym (dlaczego tylko 4 dni? tyle chciał on? Ty?) to co najmniej o połowę za mało. Wnosiłabym albo o znaczące rozszerzenie kontaktów - co najmniej 10 dni dzieci z tatą -, albo o podwyżkę do 700 zł na dziecko. Szanse masz bardzo realne o ile pan zarabia co najmniej 2500 zł na rękę.
      • aka-tka Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 15:16
        Pan deklarował większą opiekę, życie pokazuje, ze są to 4 dni, a weekend zaczyna się w sobotę w południe i kończy w niedzielę o 18. . Ja proponuję częstszy kontakt, jednak bez odzewu.
        Zarabia co najmniej tyle co opisałaś, ma DG, możliwości kroiły się na co najmniej kilkanaście tyś/m-c.
        Nie oczekuję utrzymywania mnie. Uważam, że dzieci powinny mieć zapewniony normalny byt, na który oboje się umawialiśmy jeszcze będąc wspólnie i nie powinno im się pogorszyć - oczywiście są sytuacje losowe, ale miganie się przed płaceniem na własne dzieci, mimo iż stać to sk....... Jest podstawa do zapewnienia i każdy ją gwarantuje, nadwyżki idą na własne cele albo extrasy dla dzieci. Jeśli pan zacznie zarabiać po kilkadziesiąt tyś, to mi nic do tego i nie będę oczekiwała podniesienia alimentów, bo on ma więcej. Ale ze swojej pensji też chciałabym móc coś odłożyć, a nie wydawać wszystko żeby zapewnić podstawową opiekę. Sprowadza się to teraz do tego, że ja gwarantuję wikt i opierunek - co przez dzieci nie jest zauważane, bo to zawsze było, a pan tata jest tym od rozrywek i spełniania zachcianek, wyjazdów itd. Wszystko kosztem ich podstawowych potrzeb, które ja muszę zaspokajać, bo przecież nie przestanę dawać dzieciom kolacji, bo tata za mało płaci.
        A jeśli pana nie stać, to proponuję opiekę fizyczną zamiast finansowej. Chcę aby było sprawiedliwie i po równo, czy to w finansach, czy sprawowaniu opieki. Ja mam możliwości zarabiać po godzinach pracy podstawowej, ale nie będę tego mogła robić jednocześnie sprawując opiekę nad dziećmi. Pan wtedy jest zwolniony z większej sumy alimentów, bo wnosi opiekę. No chyba, że preferuje się obraz: matka zasuwa po godzinach, 60% zarobku idzie na opiekunkę, a pan tata siedzi i byczy się przez tv i czekając na weekend z dziećmi. W rezultacie dzieci nie mają ani jednego ani drugiego rodzica.
        • miniulowa Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 16:56
          Masz bardzo zdrowe podejście i uważam, że racja jest w 100% po Twojej stronie. Postawiłabm sprawę tak, jak piszesz i poszła do sądu przyklepać.
          Do opieki faceta nie zmusisz, do płacenia prędzej. Powodzenia.
        • undoo Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 19:27
          Naprawde nie musisz byc taka honorowa smile Gosc jest ojcem twoim dzieci i ma obowiazek je utrzymywac.
    • undoo Re: Alimenty - jeszcze raz 26.07.17, 19:26
      Masz b niskie alimenty. Skladaj wniosek o podwyzszenie. Szczegolnie, jesli przez sprawowanie osobistej opieki nad dzieckiem tracisz swoje zarobki. Masz obowiazek zabezpieczyc dzieci.
    • fogito Re: Alimenty - jeszcze raz 10.03.21, 15:53
      Znam takiego co placi 6 tys na dziecko. Te 300 zl to smiech na sali. Walcz.
      • ichi51e Re: Alimenty - jeszcze raz 10.03.21, 16:01
        jak myslisz ilu jest takich co placa 6k na dziecko w Polsce?
        • fogito Re: Alimenty - jeszcze raz 10.03.21, 16:13
          W Warszawie znam sporo. Wszyscy maja wlasna działalność.
          • ichi51e Re: Alimenty - jeszcze raz 10.03.21, 16:38
            Ile 1000 osob? 10 000? Ile ich moze byc w skali kraju?
            • fogito Re: Alimenty - jeszcze raz 10.03.21, 19:23
              Mam liczyc? Jest grupa mezczyzn płacąca.takie alimenty. To nie Janusze z pewnoscia. Alimenty zaleza od zarobków ale tez od ugody miedzy malzonkami.
    • kaskaz1 Re: Alimenty - jeszcze raz 10.03.21, 16:20
      4 lata minely, ciekawe jakie alimenty ma autorka teraz
      • jeste_m_sobie Re: Alimenty - jeszcze raz 10.03.21, 17:00
        Podpinam się, zainteresowana tematem.
        • lopezka42 Re: Alimenty - jeszcze raz 10.03.21, 19:56
          Nie spojrzałam że to wątek historyczny 😂
    • lopezka42 Re: Alimenty - jeszcze raz 10.03.21, 19:56
      300zl na dziecko? Żart jakiś. Teraz sąd przyznaje minim 500zl na dziecko. I nie interesuje ich (sędziego) jaki i z czego ma dochód, tylko jakie ma możliwości zarobkowe. Bo niestety wielu się migało, i właśnie alimenty po 300zl a sami żyli jak bogowie.
      Bralam rozwód w 2017r. Mój ex był bez pracy (oczywiście pracował na czarno), bez oszczędności, bez meldunku, i mieszkający u matki na POD. Do tego po szpitalu psychiatrycznym. I sąd mu zasądził po 500zl na dziecko. Ponad rok temu wystąpiłam o podwyżkę. Napisalam ze chce 900zl - wiedząc ze tyle nie otrzymam,ale by było cos do negocjacji 😉 mam przyznane 700zl - córki lat 13 i 16.
    • 18lipcowa3 Re: Alimenty - jeszcze raz 10.03.21, 20:08
      czekam na Triss wink))))
    • margerytka73 Re: Alimenty - jeszcze raz 29.07.21, 13:02
      aka-tka napisała:

      ta na opiekunkę. Czy mam realne szanse???
      >
      > Podsumowując, nie chcę utrzymywać się z alimentów, ale czuję niesprawiedliwość,
      > gdy tatuś miga się od opieki i jeszcze śmie twierdzić, że kosztami dzielimy si
      > ę po pół, a sam żyje jak wolny ptak rzucając czasami jak bardzo tęskni za dzieć
      > mi...
      Pewnie będzie luncz, ale co tam. To biologiczny ojciec, Tobie jest finansowo ciężko, on żyje jak ptak.
      A nie możecie się zamienić, dzieci mieszkają z ojcem a Ty płacisz alimenty? Bierzesz oczywiście dzieci na weekendy itd.
      Przecież te dzieci mają też ojca. Zamieńcie się. Przecież nie przestaniesz przez to być ich matką i to nie znaczy, że jesteś złą matką.
    • palacinka2020 Re: Alimenty - jeszcze raz 29.07.21, 13:05
      Oczywiscie, ze 300zl to jest nic. Wnioslabym o potrojenie tej kwoty.
      • pelissa81 Re: Alimenty - jeszcze raz 29.07.21, 15:21
        tyle było w 2017 roku, teraz nie wiemy
    • lopezka42 Re: Alimenty - jeszcze raz 29.07.21, 15:37
      Mój ex byl bez pracy, bez miejsca zamieszkania, bez oszczędności (oczywiście dla sądu bo żył ponad stan, mieszkając na czarno, pracując na czarno). Sądu to nie interesowało. Jest zdrowy to ma iść i zarobić. Bronił się, że sobie radzę, że zarabiam (co z tego że trzy roboty, i kosztem dzieci). Sąd go wyśmiał. Dzieci jego i musi płacić. 4 lata temu to było, 500zl na dziecko. Dzieci dwoje.
      Rok temu wystąpiłam o podwyższenie.
      Sytacja ta sama.
      Wyliczyłam koszty utrzymania, mój wkład finansowy jak i to wszystko co przy dzieciach ogarniam, do sądu napisała o 900zl na dziecko, mając na uwadze że zawsze się tyle nie ugra 😉
      Wystraszył się, poszedł na ugodę po 700zl na dziecko.
      A mi właśnie o tyle chodziło 😁
      Dzieci widuje raz na pół roku. Oprócz alimentów nie daje im nic. Zero prezentów na urodziny, dzień dziecka, na wakacje ivh nie zabiera, i na lody nawet nie da. Ale przynajmniej alimenty płaci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka