Dodaj do ulubionych

Antykoncepcja w związku i nie tylko

10.08.17, 11:57
Niestety artykuł, który likuje poniżej jest dla mnie zamknięty, ale zastanawiam się jakie wy macie doświadczenia. Czy wasi partnerzy faktycznie sterują stosowaną przez was antykoncepcją. Czy znają kobiecą fizjologię? Tak mi się przypomniało jak w czasach kiedy zaczynaliśmy współżycie seksualne znajomy twierdził, że uprawia seks tylko z dziewczynami, które biorą tabletki antykoncepcyjne. Summa summarum pierwszy z towarzystwa został ojcem...

www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,152731,22202101,seksuolog-w-gabinecie-co-dzien-slysze-jak-mezczyzni-obliguja.html
Obserwuj wątek
    • ashraf Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 12:05
      Trudno mi sobie wyobrazic "sterowanie" antykoncepcja. Takie decyzje podejmuje sie razem, po rozwazeniu wszystkich za i przeciw, przy czym nie zgodzilabym sie np. na stosowanie tabletek wbrew sobie, bo partner nie chce stosowac gumek. Nie za bardzo rozumiem co dokladnie autor mial na mysli w zwiazku z kobieca fizjologia - swiadomosc skad sie dzieci biora, czy znajomosc na zasadzie naturalnych metod rozpoznawania plodnosci? Bo do tych ostatnich zadna sila mnie samej by nie zmusila smile
      • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 12:10
        Z tą fizjologią to chyba chodziło o wiedzę, kiedy partnerka ma dni płodne- żeby wiedzieć, kiedy rzekomo można bez wink
        • ashraf Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 12:14
          Czyli jednak npr. Odpada, zbyt ryzykowne. Dla mnie to sztuka dla sztuki, ale jak kto woli. Przy innych metodach problem znika smile
          • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 12:17
            Słyszałam o takich, co stosują coś a la NPR, jednak z prezerwatywami w dni płodne. Może też chodzić o tych, co chcą zaplanować zajście w ciążę.
    • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 12:09
      Nie steruje, ale miał głos doradczy. Zna fizjologię. Ja miałam kolegę, który wierzył na słowo honoru, że laska tabletki bierze, zarazem zaklinając się, że z nią dziecka absolutnie nie chciałby mieć. Trochę lekkomyślnie. Jeden z moich byłych z kolei nie chciał pójść do łóżka, zanim nie zaczęłam brać tabletek.
      • kaz_nodzieja Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 12:17
        I oczywiście potulnie zaczęłaś brać to świństwo byle "miś" był zadowolony i mógł z...ać bezstresowo? A potem się dziwicie, że faceci Was nie szanują.
        • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 12:21
          Nie zaczęłam brać, by miś był zadowolony, tylko dlatego, że nie chciałam wtedy mieć dzieci i zależało mi na skutecznej metodzie. Dla niego akurat seks był sprawą trzeciorzędną, żeby nie powiedzieć, że mógłby nie istnieć.
    • leyre1 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 12:15
      Nie, bo nie pozwolilabym na sterowanie ani antykoncepcja, ktora stosuje ani tym co robie.
      Nie rozumiem co ma do tego znajomosc kobiecej fizjologii? Chodzi o znajomosc cyklu? Tego ucza na biologii 10-11-latkow. Nie wyobrazam sobie pytania czy dzis moge? Seks moge uprawiac kazdego dnia jesli tego chce, a antykoncepcja nie jest tylko moja sprawa przeciez i nie wyobrazam sobie jak kobieta moze odpowiedziec dzis tak albo dzis nie jesli chodzi o ewentualna ciaze? A skad taka pewnosc? Poza tym nie rozumiem zrzucania odpowiedzialnosci za antykoncepcje tylko na kobiety i kobiet, ktore na to sie godza.
      • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 12:18
        Zdziwiłabyś się, jak mało ludzi ma wiedzę z zakresu biologii z podstawówki ( zresztą innych dziedzin też to dotyczy).
        • leyre1 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 12:25
          Mozna sobie przypomniec w kazdej chwili ale to i tak bez znaczenia bo jesli kobieta decyduje stosowac npr to po co jej partnerowi znajomosc jej fizjologii? Mowi tak dzis ok albo nie, dzis tylko kondom.
        • aankaa Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 00:50
          sundry napisała:

          > Zdziwiłabyś się, jak mało ludzi ma wiedzę z zakresu biologii z podstawówki ( zr
          > esztą innych dziedzin też to dotyczy).

          niedługo będą mieli coraz mniejszą

          ===
          jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
    • dziennik-niecodziennik Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 12:17
      też nie widze całosci. ktoś mógłby tu wrzucic tresc?...
      poki co doczytałam kawalek widocznego dialogu i mam wrażenie ze to rozmowa z pieciolatkiem big_grin
    • lauren6 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 12:18
      Zawsze mnie zadziwia ten brak świadomości u panów, że sami mogą sterować swoją płodnoscią zakładając kawałek gumy.
      • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 12:22
        No, ale wtedy biedaczki mają mniejsze doznania sad
        • jdylag75 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 12:29
          Lepiej mniejsze niż żadne.
          • riki_i Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 13:49
            Ale w gumie są prawie żadne.
            • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 14:05
              Czyli, gdyby ci ktoś dał wybór- w gumce albo wcale, to rezygnujesz?
              • riki_i Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 17:47
                No z miss world to pewnie i przez papier ścierny bym chciał wink z jakąś nową atrakcyjną Panią pierwszy raz pewnie też chciałbym spróbować także w gumie. Ale w stałym przeżytym związku guma od początku dziala lepiej niż przysłowiowy ból głowy.
            • lauren6 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 14:12
              Złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy.
            • kaz_nodzieja Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 15:21
              Nawet tych super cienkich co reklamują?
              Ja tam jestem kobietą i w prezerwatywie też nie lubię, wolę nie mieć w ogóle seksu niż z prezerwatywą.
              Tabletek nie biorę, w sumie żadna antykoncepcja mi nie podchodzi.
              Na szczęście i tak już nie uprawiam seksu. Więcej z tego kłopotu niż pożytku.
              • riki_i Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 17:50
                W niektórych super cienkich jest nieco lepiej, ale nadal marnie. Natomiast w tych grubych najtańszych to można się ewentualnie kochać po powrocie z wojska wink
            • sumire Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 16:07
              Dla kobiet? Seeerio?... Któraś ci kiedyś uwierzyła w taki tekst, casanovo?...
            • snakelilith Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 12:09
              riki_i napisał:

              > Ale w gumie są prawie żadne.
              >

              A moi mężczyźni byli zawsze zdania, że lepsze, bo można dłużej. Z napaleńcami, którym chodzi o tylko szybki wytrysk, nie miałam wiele do czynienia.
              • riki_i Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 14:32
                A cóż to za dziwaczne pomysły? No, jakby kaloryfer obkręcili słonina, to by wytrzymali jeszcze dłużej...

                Normalni ludzie robią to raz, potem przerwa i znowu od początku. Za drugim razem zwykle jest o wiele dłużej.
                • snakelilith Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 14:43
                  riki_i napisał:

                  > A cóż to za dziwaczne pomysły? No, jakby kaloryfer obkręcili słonina, to by
                  > wytrzymali jeszcze dłużej...
                  >
                  > Normalni ludzie robią to raz, potem przerwa i znowu od początku. Za drugim ra
                  > zem zwykle jest o wiele dłużej.
                  >

                  Kilka szybkich razy z rzędu, to robi się w gimnazjum. Po to by pokazać jakim to jest się byczkiem i ile to razy można wytrysnąć, przypuszczam, że niedoświadczone lolitki bez własnego popędu będą tym zachwycone. Dojrzałe kobiety lubią jednak inny seks, a dojrzały mężczyzna wie, że opóźniony orgazm jest intensywniejszy od takiego wystrzelonego na chybcika. Jakość kolego, a nie ilość, ale na tym etapie dorosłości pewnie jeszcze nie jesteś.
                  • riki_i Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 19:26
                    Straszne bleblanie! Seks wielokrotny nie wyklucza jakości! I co to w ogóle za gadanie, że jak ma być więcej niż raz pod rząd, to na pewno będzie na chybcika albo w stylu woja wracającego z wojny trzydziestoletniej . Może być raz na szybko, a potem i dwie godziny... A także na wszelkie inne sposoby które ludziom wpadną do głowy. W każdym razie - i tu wracam do meritum- 1000 razy lepiej jest robić to bez gumy, która nie dość że zabija doznania, to jeszcze jest akcesorium wielce kłopotliwym i psujacym dramaturgie takich szalonych nocy i dni wink I wiesz co? Ja myślę, że ty jesteś jednak z tej frakcji, co to wypina się tylkiem z wielkiej łaski i wali uwodzicielskim tekstem "masz 5 minut" big_grin
                    • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 19:41
                      Jak już ktoś tu pisał- wspanialemu kochankowi nałożenie gumy nic nie zepsuje smile
                      • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 16:57
                        Riki napisał, że guma to nie przeszkadza jak się bzyka nową pannę, ale w małżeństwie myśl o gumie powodować może u faceta ból głowy. tongue_out
                        A później dziwota, że mąż owszem bzyka w gumie, ale koleżanki z pracy. tongue_out
                        • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 17:05
                          No, za takim maczo to chyba żadna kobieta płakać nie będzie smile
                          • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 17:52
                            Przecież się zgrywam. tongue_out
                    • snakelilith Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 00:08
                      riki_i napisał:

                      W każdym razie - i tu wracam do meritum- 1000 razy lepiej jest
                      > robić to bez gumy, która nie dość że zabija doznania, to jeszcze jest akcesori
                      > um wielce kłopotliwym i psujacym dramaturgie takich szalonych nocy i dni wink I
                      > wiesz co? Ja myślę, że ty jesteś jednak z tej frakcji, co to wypina się tylk
                      > iem z wielkiej łaski i wali uwodzicielskim tekstem "masz 5 minut" big_grin
                      >


                      Nawet nie chcę wiedzieć, z jakiej ty jesteś frakcji impotencie.
                      • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 07:17
                        Snake, co Ty masz z ta impotencja? Moze w Twoich Niemczech, z powodu wysoko przetworzonej, chemicznej zywnosci, impotencja jest choroba narodowa panow w wieku 40+?
                        • snakelilith Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 14:31
                          biceps_of_steel napisał:

                          > Snake, co Ty masz z ta impotencja? Moze w Twoich Niemczech, z powodu wysoko prz
                          > etworzonej, chemicznej zywnosci, impotencja jest choroba narodowa panow w wieku
                          > 40+?

                          Ha, ha, ha. Nasz wzorcowy Polak jak zwykle potrafi. Gębą. Chociaż w tym przypadku nawet nie gębą, bo oprócz dymania nie zna innych form seksu.
                          • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 16:31
                            Za to nielegalny imigrant z Afryki, których u was pełno to będzie dopiero wzorcowy i zatroskany potrzebami kobiety kochanek. Dobre.
                            Ja wiem, że Polacy w Niemczech to głównie klasa robotnicza i co za tym idzie: setka wódeczki i papierosek na budowie oraz tłusta kiełbaska plus jechanie na tanich konserwach w celu "ciułania", ale na Boga, są faceci co żyją i odżywiają się zdrowo, uprawiają sporty i im impotencja w młodym wieku raczej nie grozi, jeśli ich nie dosięgną inne choroby. Albowiem jeśli facet ma w młodym wieku problemy z potencją, to może to świadczyć o poważnych problemach ze zdrowiem.
                            Pisałaś, że niedoświadczona kochanka nie będzie wiedziała co zrobić jeśli u facet pojawią się pierwsze problemy z erekcją. Wiesz co? Jakbym ja miał już w wieku 40 lat problemy z potencją, to bym potraktował jako cios od losu i chyba bym sobie podarował raz na zawsze życie seksualne z powodu utraty męskiej dumy. Być 40latkiem co musi łykać pigułki na wzwód - to brzmi jak wyrok.
                  • regina-phalange Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 09:20
                    A ja jeszcze dodam, że przy dobrym seksie liczba kobiecych orgazmów zazwyczaj przewyższa liczbę męskich wytrysków. No ale to trzeba chcieć sprawić partnerce przyjemność, a nie myśleć tylko o sobie i podbudowywać sobie ego, że tej nocy spuściłem się pięć razy, ja to umiem dymać.
      • kaz_nodzieja Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 12:28
        W punkt wink
    • thea19 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 12:23
      mam normalnego malza. tabletek od dawna nie biore bo po porodzie maskowaly zaburzenia hormonalne. uzgodnilismy wazektomie po drugiej ciazy jako najrozsadniejsze i najzdrowsze rozwiazanie.
      • riki_i Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 13:52
        No to pięknie że się udało. Około 5% facetów po wazektomii ma skutki uboczne, w zasadzie nie do odkręcenia. Ból jąder jest to konkretnie. Trzeba robić re wazektomie za 10-12k i w wielu przypadkach i to nie pomaga.
        • dziennik-niecodziennik Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 13:53
          napisac Ci ile kobiet ma skutki uboczne po hormonach? big_grin
          • riki_i Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 17:54
            Hormony odstawiasz i po problemie (chyba że jesteś mądra inaczej i czekasz aż Ci rozwala organizm - takie egzemplarze też widzialem). A po nieudanej wazektomii jest mogiła. 10-12k natychmiast dodatkowo do wydania i efekt niepewny.
        • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 14:06
          5% to bardzo mało.
          • riki_i Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 18:01
            5% to mało??????? Ludzie, litości! Przy laserowych zabiegach oczu powikłania są u poniżej 2%, a wystarczy poczytać fora ile jest ludzkich dramatów (efekt halo, suchość oka i całe życie na kroplach, etc.)
            • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 18:37
              Ciekawe ile procent kobiet ma różnego rodzaju powikłania zdrowotne po ciąży. Przypuszczam, że więcej niż 5%. Zarówno przy operacjach oczu jak i przy wazektomii każdy sobie musi zrobić bilans zysków i strat. Może są mężczyźni, dla których ból jąder to drobnostka, jeśli nie muszą martwić się o niechciane dziecko. Tak samo jak ktoś ma wielką wadę wzroku, to mniej uciążliwy dla niego będzie efekt halo.
              • regina-phalange Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 09:23
                Zachodzenie w ciążę nie jest obowiązkowe - może lepiej sobie uświadomić prawdopodobne konsekwencje, nie tylko fizyczne i przemyśleć sprawę. No ale wtedy przyrost pewnie zacząłby spadać na łeb na szyję.
                • iwoniaw Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 16:17
                  Seks tym bardziej nie jest obowiązkowy big_grin Zwłaszcza z gościem, który w gumie traci czucie big_grin
                  • regina-phalange Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 14.08.17, 11:44
                    Czytaj drzewko - nie odnosiłam się do gumek, tylko do podatku powikłania po wazektomii kontra powikłania po ciąży.
        • iziula1 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 18:45
          riki_i napisał:

          > No to pięknie że się udało. Około 5% facetów po wazektomii ma skutki uboczne,
          > w zasadzie nie do odkręcenia. Ból jąder jest to konkretnie. Trzeba robić re waz
          > ektomie za 10-12k i w wielu przypadkach i to nie pomaga.
          >

          Nie gadaj głupot. Zapalenia jąder jest uleczalne i mija po antybiotyku i zapalenia tkanek miękkich w obrębie miejsca zabiegu zdarzają się po każdym zabiegu czy operacji. Ryzyko wliczone w cenę. wazektomia w Warszawie do 5 tys zł.
          W 80% przypadków można odzyskać płodność po zabiegu poprzez zdjęcie tytanowych klipsów. zabieg w znieczuleniu miejscowym.
        • thea19 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 19:10
          przeciez nie musisz tego robic. moj malz tez nie musi, chce, zna ryzyko ale korzysci przewazyly. nie takie operacje przechodzil by sie bac klipsow przy jajkach i paru dni dyskomfortu.
          • wapaha Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 19:11
            Piąteczka thea wink
            A riki ze.s.rał sie czytając tylko wink tongue_out
            • riki_i Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 19:18
              Eeeech! I niech to wystarczy za komentarz.
        • wapaha Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 19:10
          No ma. No i co ? Widać się decydują bo kalkulują ryzyko i wszystkie za i przeciw. Nie s.r.ją w gacie po przeczytaniu statystyk tylko biorą odpowiedzialność za zwiazek.
          Niektórzy do tego nie dorastają bo boją się skutków ubocznych. Uhuhu riki..bój się tongue_out
    • tol8 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 12:44
      Ja nie lubię gumek, tabletki miały sporo skutków ubocznych. Krótko był ring, teraz starania więc nie ma problemu.
      Po ciąży będzie wazektomia. Będzie spokój, pewność i obopólne zadowolenie.
      • agrypina6 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 09:31
        Naprawdę jesteś ciężko chora, półtora roku na zwolnieniu lekarskim i starasz się o dziecko? Albo jesteś nienormalna, albo troll. Oczywiście trol😂
        • best_bej Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 10:08
          Przecież tol8 notorycznie kłamie. Rok temu popełniła wątek o śmierci ojca i stosunkach jej z przyrodnim rodzeństwie, a ostatnio sama się wsypalala ze ojciec żyje. Pollgubiło się dziewczę w kłamstawach, a my niestety nadal wchodzimy z nią w dyskusje.
      • cytryn.a3 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 12:48
        tol8 napisała:


        > teraz starania więc nie ma problemu.

        O, mam nadzieje, ze zdrowko juz ok..? ostatnio pisalas o koniecznosci chemioterapii....
    • kretkowlosa Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 12:56
      Znają, znają. Znają bardzo dobrze. Z antykoncepcji toleruję tylko gumki, temat jest na głowie partnera. Dodatkowo -jestem otwarta na kolejną ciążę. Więc nie zależy mi na 100% pewności.
    • iziula1 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 14:25
      wklejam:

      Co mężczyźni wiedzą o fizjologii kobiety?
      - Wiedzą, że kobieta zachodzi w ciążę. I tyle. A kobiecej fizjologii się boją. W gabinecie co dzień słyszę, jak obligują partnerki, żeby nie zachodziły w ciążę. Mnie strasznie złości to pytanie mężczyzny: "Czy ty dzisiaj możesz?". Tak jakby kobieta sterowała swoją płodnością za pomocą pilota. Ale często dialog toczy się dalej. Ona odpowiada: "Nie, dziś nie, mam dni płodne".
      "Dlaczego masz dni płodne? Ja chcę uprawiać seks".
      "Możemy w prezerwatywie" - odpowiada partnerka.
      "Chciałbym bez" - kaprysi on.
      "To będzie ciąża".
      "Postaraj się, żeby nie było".
      Co pan na to?
      - Pytam, czy on ma wpływ na to, że jego plemniki są dziś płodne, a jutro - nie. On twierdzi: "Moje plemniki to horda wojowników, zawsze są w stanie zapłodnić". Jednocześnie w wielu mężczyznach tkwi przekonanie, że kobieta może zajść w ciążę wtedy, kiedy chce. I to ona odpowiada za to, że zachodzi w ciążę, mimo że współżyją oboje i jego plemniki zapładniają ją, a nie odwrotnie. Niech pani sobie wyobrazi, że są mężczyźni przekonani, że jeżeli zgwałcona kobieta nie chce mieć dziecka, to nie będzie miała.
      O jakich mężczyznach my mówimy?
      - Wiem, to jest żenujący poziom wiedzy. Wiem również, z czego on wynika: większość mężczyzn uczy się o seksie z pornografii, z rozmów z kolegami i z wątpliwej jakości informacji, które serwuje szkoła. Efekt jest taki, że ich partnerki nie są w stanie spokojnie usiedzieć, słuchając tych bzdur.
      Gumki nie chcą, a co z antykoncepcją hormonalną?
      - Wielu mężczyzn się jej boi. "Kobieta będzie miała mniejszy popęd, przytyje, zrobi się nieatrakcyjna, rozdrażniona, bardziej pyskata", "Będzie inaczej pachnieć, a przez to związek może się rozpaść" - mówią mi. Obawiają się też spadku popędu seksualnego u kobiet, zwłaszcza u tych, które i tak niezbyt chętnie uprawiają seks. A niektórzy się zastanawiają: "Czy moi rodzice zaakceptują ten rodzaj antykoncepcji"?
      Pan przesadza?
      - Kiedyś usłyszałem od religijnej pary: "Antykoncepcja to jest mały holokaust na komórkach jajowych i plemnikach. Nie chcemy mordowania plemników, bo to tak, jakby mordować dzieci".

      Odpowiedziałem wtedy: "Jakie dzieci? To jest wytrysk. Czy jak się pan masturbuje pod prysznicem, to pan topi swoje dzieci?".

      Pacjent odparł, że podczas masturbacji nie morduje się "plemników-dzieci", ale dochodzi do tego, gdy wytrysk następuje w pochwie kobiety, która stosuje antykoncepcję.

      Są też mity, że kobieta zażywająca pigułki jest agresywna i wpada w furię przed miesiączką. A mężczyźni chcą żyć z łagodnymi kobietami. Dlatego odradzają im hormony, żeby przypadkiem nie stały się jeszcze bardziej drażliwe.

      Mają też totalnego stracha przed pierścieniem dopochwowym, nowoczesnym środkiem antykoncepcyjnym. Uważają, że ulewa się z niego chemia, jaką lekarze podają na oddziałach onkologicznych.

      Czytaj też: Fantazje seksualne Polek? Andrzej Depko: Najlepiej byłoby, żeby to był na przykład seks grupowy z udziałem kobiet na łące

      Nie wierzę.

      - Niestety, takie słowa padają w moim gabinecie. A jeśli chodzi o spiralę, to mężczyźni, ci bardziej lękowi, boją się, że ich członek jej dotknie...

      ...i ta spirala go zakleszczy w pochwie.

      - Tak (śmiech). Albo dojdzie do zapłodnienia i płód owinie się wokół niej.

      Plastry są akceptowalne?

      - Nie, bo się odkleją. A poza tym "są wyraźnym sygnałem, że kobieta jest łatwa". Niektórzy mężczyźni uważają, że inni panowie będą odczytywać plaster jako zachętę do darmowego seksu bez zobowiązań.

      Dlaczego nie lubią gumek?

      - Starają się wybierać najwygodniejsze dla siebie metody antykoncepcyjne. Dlatego wolą ryzykowny stosunek przerywany niż prezerwatywy.

      Usłyszałam kiedyś, że stosunek przerywany to ani seks, ani antykoncepcja.

      - On musi cały czas się pilnować, żeby był podniecony na tyle, aby miał wzwód, ale nie wytrysk. Ona nie może się odprężyć i zająć przyjemnością, bo się zastanawia, czy on zdąży. I przypominam, stosunek przerywany nie jest i nie będzie zaliczany do metod antykoncepcyjnych. Podczas seksu u wielu mężczyzn następuje kropelkowanie nasienia - wtedy plemniki gotowe zapłodnić komórkę jajową podczas penetracji wylatują z cewki moczowej razem ze śluzem, tzw. preejakulatem.

      Mężczyźni, którzy tak uprawiają seks, rzadko się czują usatysfakcjonowani. Ledwo się rozpędzą i zaczną podniecać, to już się muszą hamować. Żadna przyjemność. Stosunek przerywany koduje u mężczyzny ciężkie nerwicowe podejście do seksu, a u kobiety powoduje spadek libido z lęku przed ciążą. Obawa: "Czy on zdąży?", nie jest podniecająca.

      Seksuologia polska już od 40 lat toczy wojny z mężczyznami, którzy uważają, że seks przerywany jest skuteczną metodą. Często są tak uparci w tym przekonaniu, że daliby się za nie pokroić.

      Czytaj też: Białe małżeństwa. Łatwiej im przebiec pięć maratonów na pięciu kontynentach, niż uprawiać ze sobą seks

      Badania seksualności kobiet zrobione przez prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza w 2016 roku mówią, że 41 proc. par stosuje prezerwatywy, 23 proc. kobiet decyduje się na nowoczesną antykoncepcję hormonalną, a 24 proc. wierzy w skuteczność stosunku przerywanego i metod naturalnych. Skąd ta popularność stosunku przerywanego?

      - To wyraźna oznaka, że w sypialni patriarchat ma się wspaniale. Mężczyźni wymuszają na kobietach stosunek bez prezerwatyw, bo mają przez nie problemy z erekcją. Jest wzwód, powinna być penetracja, a tu zaczyna się kombinowanie: "Zaraz, zaraz, gdzie ja mam prezerwatywę? Nie pamiętam. Może w portfelu? Albo w szafce". Jak już znalazł, zaczyna zakładać. Stresuje się, czy dobrze to robi - jedna trzecia mężczyzn boi się, że założy ją odwrotnie i prezerwatywa się zsunie. To odcina ich od bodźców seksualnych.

      Ponadto wielu mężczyzn nie wie, jak prawidłowo używać prezerwatywy! Jeśli jest suchość pochwy u kobiety, to następuje duże tarcie i ryzyko pęknięcia prezerwatywy jest wysokie. Niektórzy wpadają więc na samobójczy pomysł, by dla lepszego poślizgu używać oliwki. A ona skutecznie rozpuszcza lateks i wtedy o ciążę już łatwo. Poza tym wielu mężczyzn, jak wyjmuje członka z pochwy, to nie wie, że trzeba trzymać prezerwatywę u trzonu członka, żeby nie została w środku pochwy. To kolejna grupa panów, którzy znajdują się w klubie ojców ciąż nieplanowanych. A wystarczyło przeczytać kilka linijek instrukcji obsługi prezerwatywy.

      Te problemy z erekcją są trochę na własne życzenie?

      - Bądźmy też szczerzy, dla wielu mężczyzn zakładanie prezerwatywy to najbardziej aseksualna, mechaniczna czynność. Nie poznałem jeszcze mężczyzny, dla którego prezerwatywa byłaby fetyszem. Jak już ją założą, patrzą na partnerkę i: "Kurczę, straciłem ponad 40 proc. swojego podniecenia". Spoglądają na członka, który nie jest gotowy w 90 proc., jak był przed chwilą, lecz jedynie w 40 proc. Zaczyna się więc stres - ona leży rozpalona, a oni mają półwzwód, który się nie nadaje do penetracji. A jeszcze się nakręcają w lęku, martwieniu o sztywność członka. W efekcie części się udaje zakończyć z sukcesem, reszcie - nie.

      I tak zaczynają się zaburzenia erekcji. Po trzecim, czwartym razie mężczyzna ma poczucie, że jest impotentem.

      Dodatkowo część panów podnieca myśl o dominacji, podczas której ich członek dotyka ścianek pochwy bez ograniczeń, czyli bez lateksowej prezerwatywy. Niektórzy mężczyźni mają mało wrażliwą żołądź i założona prezerwatywa tłumi im trochę i tak słabe doznania. Dlatego ja polecam zakup nielateksowych prezerwatyw, które są jeszcze cieńsze od lateksowych, przez co dostarczają wielu doznań. I lepiej kupić w aptece, a nie w kiosku. W końcu chodzi o nasz komfort, ochronę przed nieplanowaną ciążą i chorobę przenoszoną drogą płciową.
      • iziula1 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 14:29
        wklejam częśc II

        Dlaczego kobiety nie mówią mężczyźnie: "Kocham się z tobą, tylko jak założysz prezerwatywę"?
        - Ludzie często nie planują aktywności seksualnej. Oglądają wieczorem serial, jest im miło, ciepło, komuś zaczynają wędrować ręce. Podniecają się i już nie chcą przerywać zbliżenia, szukając po domu prezerwatywy. Uważają, że "jakoś to będzie", "nie jest łatwo zapłodnić kobietę". Kobieta myśli, że partner kontroluje wytrysk i w porę wyjmie członek z pochwy. Jednak on skupia się na doznawaniu przyjemności, na podkręcaniu się fantazjami o innych kobietach albo na desperackiej walce o utrzymanie wzwodu. Nierzadko brakuje już przestrzeni na uważanie, aby nie mieć wytrysku w środku.

        Kiedy kobiety i mężczyźni się podniecają, to wyłączają się ośrodki w mózgu odpowiedzialne za logiczne myślenie. Udział mężczyzny w tak ryzykownym zachowaniu seksualnym, jakim jest stosunek przerywany, nie zawsze wynika z jego niewiedzy. Kiedy się podnieca, zapomina o racjonalnych argumentach i automatycznie wybiera seks bez prezerwatywy. W tym momencie liczy się wzmożenie rozkoszy, a nie skupianie się na tym, co może ją obniżyć.

        Kobieta się boi, że on odejdzie, kiedy ona mu odmówi takiego seksu?

        - To może być atawistyczny kobiecy strach przed rozjuszonym, napalonym mężczyzną. Jest podniecony, nie myśli, sfochuje się na tydzień albo znajdzie sobie inną czy powie coś przykrego, w każdym razie na pewno wieczór się skwasi.
        Ludzie często myślą krótkookresowo, "On się tak starał, kupił kwiaty, poszliśmy do restauracji, było miło. Później będzie na mnie, że ja to zepsułam".

        Równouprawnienie bierze w łeb?

        - Tak. Szczególnie w parach, gdzie mężczyzna pełni funkcję głowy rodziny. Mam klientki, zdeklarowane feministki, które chodzą na pikiety, strajki kobiet i walczą. Ale w sytuacjach erotycznych trudno im powiedzieć: "Nie, załóż prezerwatywę".

        U wielu osób na pierwszym planie są myśli o wydumanych skutkach ubocznych antykoncepcji czy konflikcie religijnym. Rzadko kto myśli o zaletach antykoncepcji: zaplanowanej ciąży, gdy para jest na nią gotowa; beztroskim seksie i skupieniu się na rosnącej rozkoszy.

        Jak podejmować decyzję o antykoncepcji?

        - Pary powinny przegadać ją wspólnie, natomiast przy wyborze decydujący głos ma kobieta. I warto, żeby kobiety rozmawiały o antykoncepcji z profesjonalnymi ginekologami. Niech nie korzystają z opinii na forach i nie słuchają mitów powtarzanych przez koleżanki, a szczególnie czarnego PR ginekologów z klauzulą sumienia.

        Mężczyźni mają większy wpływ na antykoncepcję kobiety, niż one by chciały?

        - Życzeniowo kobiety pragną decydować o sobie i ja im w tym kibicuję, bo jestem feministą. Ale rzadko spotykam związki, w których kobieta stosowałaby antykoncepcję, na którą nie ma zgody partnera. Zdarzyło się, że kobieta podwiązała sobie jajowody, bo partner cały czas chciał seksu z penetracją i wytryskiem w pochwie. Przez rok czy dwa lata to ukrywała. Później mu powiedziała. On zwiększył wtedy częstotliwość zbliżeń, bo chce udowodnić jej, że i tak kiedyś doprowadzi do ciąży. Może czytelników to zaszokuje i wzbudzi niedowierzanie, ale są takie przemocowe aspekty związków, które nie wychodzą poza cztery ściany domu czy gabinet seksuologa. Chyba że po długim czasie w kobiecie coś pęknie i upubliczni to, jak żona posła partii Prawa i Sprawiedliwości.

        Jak w pana gabinecie pary rozmawiają o antykoncepcji?

        - Kiedy na sesjach dochodzę do wniosku, że problemem jest niedogodna metoda antykoncepcji, czyli jej brak, pytam partnera: "Czy jest pan zdecydowany na to, żeby skutecznie rozwiązać problem?".

        Jest zdecydowany. Mówię mu, że przyczyną trudności w osiąganiu orgazmu żony czy też jego braku jest to, że partnerka boi się zajścia w ciążę. Należy więc odciąć lękowe myślenie żony i zdecydować się na pewną antykoncepcję. Widzę zdziwienie w jego oczach, że nie tak się umawialiśmy. Pytam więc: "Jak chce pan zaczarować żonę, żeby była niepłodna?".

        "Przychodzą mi do głowy naturalne metody" - słyszę.

        "Ale nie będzie mógł pan współżyć, kiedy są dni płodne" - tłumaczę.

        "Chcę współżyć częściej. Stosunek przerywany przychodzi mi do głowy" - odpowiada on. I tak wracamy do punktu wyjścia.

        "Stawiajmy na bezpieczne i komfortowe metody. Antykoncepcja hormonalna albo plastry" - sugeruję.

        "Mówiłem panu, że się na to nie godzę" - odpowiada mężczyzna.

        Co na to partnerka?

        - Zazwyczaj kobiety się nie odzywają, czekają na rozwój sytuacji. Same już kilkakrotnie przeprowadziły taką rozmowę w domu. Mam też pary, które mają kłopot z narzucanymi im przez Kościół metodami antykoncepcji. Chcieliby współżyć, ignorując te reguły, ale wtedy zaczynają mieć problemy nerwicowe.

        To proste obwiniać Kościół. Jest mnóstwo stron o antykoncepcji w internecie, można je przeczytać. Nie ma pan wrażenia, że się cofamy?

        - Kościół ma w tym swój udział. Jednak ja nie wiem, czy MY się cofamy, czy to mężczyźni się cofają. Mężczyźni w wieku od 30 do pięćdziesięciu paru lat mają wiedzę o antykoncepcji na poziomie licealistów. Udowadniają to badania prof. Zbigniewa Izdebskiego: HIV dużo częściej zakażają się heteroseksualni ludzie po 50. roku życia, a nie geje przed dwudziestką czy po niej. Wielu mężczyzn uważa, że fajna, miła, inteligentna kobieta nie może mieć HIV. Przekonują mnie, że kobiety z wirusem HIV wyglądają na wyuzdane, są ekspresyjne i flirtujące.

        Powtórzmy to jeszcze raz: kobiety są nieźle wyedukowane w antykoncepcji, mężczyźni - beznadziejnie. Ale one boją się im przeciwstawić.

        - Bo czasem ich kochają, nieraz się boją albo nie chcą psuć czaru chwili. Wiele moich klientek mówi, że podniecony facet to pędzący nosorożec.

        Czytaj też: Kiedy kobieta ukrywa się pod ubraniem, to gdy mężczyzna zobaczy jej ciało, nie ma mocnych

        To prawda?

        - Jeśli mężczyźni podniecą się powyżej 60 proc., to wyłączają im się ośrodki mózgu odpowiedzialne za kontrolę i szybko chcą penetracji, orgazmu, swojego i partnerki. Nieważne, jaka pora, jaka godzina, że trzeba wychodzić za pięć minut, za minutę albo że to jest na zapleczu w pracy.

        Często spotykam się z dramatami: romans w pracy i ona się nie zabezpiecza - bo jak tu powiedzieć mężowi, że zaczyna brać tabletki, ponieważ kochanek nie lubi prezerwatyw. A dwa wytryski w pochwie od dwóch mężczyzn to ryzyko zapalenia i infekcji - może je powodować zbyt dużo tzw. plemników kilerów, które eliminują konkurencyjne nasienie innego mężczyzny w pochwie.

        Dlaczego mężczyźni nie chcą nic wiedzieć o antykoncepcji?

        - Bo głupio myślą, że to odpowiedzialność kobiety, choć współżyją tak samo. Wielu obawia się też, że nie zrozumie kobiecej fizjologii, bo jest zbyt skomplikowana, zamieszana.

        Tak samo jest z opieką nad dziećmi. Dziś jest piątek, a ja od początku tygodnia słyszałem z siedem-osiem historii, że to kobieta odpowiada za dzieci i ich wychowanie. Bo mężczyzna może, ale nie musi mieć potrzeb tacierzyńskich, a kobieta się z nimi rodzi i cokolwiek się zdarzy, ona zawsze będzie je miała. Absurd, jakich mało.

        Jak kobiety mają przekonać mężczyzn do antykoncepcji?

        - Niech poczytają o nowoczesnej antykoncepcji opartej na nauce po to, żeby uratować swój seks i związek. Warto żeby poszły z mężem do ginekologa, bo do mężczyzn trafia autorytet. A jeżeli on nie pomoże, to niech razem pójdą do psychoterapeuty i seksuologa. Dopiero wtedy kobiecie uda się pozbyć lęku i złości, żeby mieć relaksujący, więzotwórczy seks.

        Zna pan pary, które dogadały się co do antykoncepcji?

        - Do mnie przychodzi specyficzna grupa klientów - z problemami. A ci, którzy radzą sobie z antykoncepcją, rzadziej je mają. Wtedy mężczyźni nie skarżą się na problemy ze wzwodem, obniżonym popędem czy z przedwczesnym wytryskiem, a kobiety - na ból, zaburzenia lubrykacji czy brak orgazmu. Wyluzowują się podczas seksu.
        • iziula1 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 14:30
          wklejam cześć III

          Ale mam pozytywne przykłady - to pary, które były chętne do współpracy. Przyszły do mnie z zaburzeniami erekcji lub przedwczesnym wytryskiem, brakiem orgazmu czy bólem podczas stosunku - i myślały, że tym się zajmiemy. Ale okazywało się, że pierwotną przyczyną są zaburzenia nerwicowe, lęk przed ciążą. Na początku próbowały trzymać się swoich metod antykoncepcyjnych, przestawały przychodzić, nawet się obrażały. Ale po kilku miesiącach wracały. A ich seksualność wyglądała potem zupełnie inaczej: pełna swobody, dowolności, zrozumienia, braku stresu i lęku. To jest dopiero afrodyzjak.

          ROZMAWIAŁA KRYSTYNA ROMANOWSKA

          ANDRZEJ GRYŻEWSKI - psycholog, seksuolog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny, założyciel gabinetu CBTseksuolog. Współautor - razem z Przemysławem Pilarskim - książki "Jak facet z facetem. Rozmowy o seksualności". Specjalizuje się w uzależnieniu od seksu. Miłośnik squasha i dalekich podróży.

          Tekst pochodzi z magazynu "Wysokie Obcasy Extra" nr 7, wydanie z dnia 20/06/2017


          Uwielbiam Wysokie Obcasy. zawsze jest coś ciekawego do poczytania smile
          • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 16:04
            Chyba miałam szczęście, że nigdy nie trafiła mi się taka sierotka jak w artykule smile dziw, że tym wszystkim biedakom w ogóle udało się jakąś kobietę zaciągnąć do łóżka uncertain
            • regina-phalange Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 17:38
              No właśnie, ja słyszałam o różnych rzeczach, ale o takim debilu, jak opisywany/ni tutaj - w życiu. Ich partnerki musiały mieć potężne ciśnienie na portki w domu.
              • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 17:54
                Nie wiem, jak normalny człowiek może mieć kłopoty z założeniem prezerwatywy.
                • regina-phalange Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 18:04
                  Wiesz, ja rozumiem stres (pierwszy seks danej pary, obawy jak mi pójdzie) lub kiedy ktoś jest młody i zakłada po raz pierwszy.
                  Ale niestosowanie antykoncepcji i oczekiwanie, że kobieta "zrobi tak, żeby nie było ciąży", wiara, że zajście w ciąże jest warunkowane wolą kobiety, HIV maja tylko "wyuzdane" kobiety, mordowanie plemników, które są dziećmi przy spuście w pochwie, a przy trzepaniu już nie, antykoncepcja do zaakceptowania przez rodziców, plemniki-wojowniki, kobieta z plastrem antykoncepcyjnym jako "łatwa". Od samego wymieniania odechciało mi się seksu do końca miesiąca. uncertain
                  • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 18:33
                    No cała galeria kosmitów.
                  • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 00:00
                    Plaster w widocznym miejscu to jednak manifestacja tego, ze sie prowadzi zycie seksualne.
                    • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 09:46
                      Zdecydowana większość dorosłych ludzi je prowadzi, więc nie przywiazywalabym jakiejś wielkiej wagi do tego ani nie robiła z tego tajemnicy.
                      • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 11:01
                        Na pewno jednak singielka noszaca taki plaster moze byc odebrana jako "latwa".
                        • ina_nova Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 11:25
                          A jak rozpoznać łatwego faceta ? Też se coś naklejają, a może każdy z definicji jest łatwy?
                          • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 12:24
                            Ja nie pisze, ze ktos jest latwy. Plasterek tez nie musi byc antykoncepcyjny, ale jesli zakladamy ze taki jest, a dziewczyna nie ma chlopaka, to moze znaczyc ze jest bzykajaca sie singielka i aktualnie z kims sypia.
                            • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 12:41
                              Wydaje mi się, że w przypadku takich kontaktów, to raczej gumki powinny być podstawową formą antykoncepcji, w końcu tylko one chronią przed chorobami.
                        • leyre1 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 12:29
                          biceps_of_steel napisał:

                          > Na pewno jednak singielka noszaca taki plaster moze byc odebrana jako "latwa".

                          Bo?
                          • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 13:26
                            Jednak nie kazdy facet marzy o kobiecie, ktora uprawiala wczesniej seks "bezzwiazkowy", w tym ja.
                            A jesli singielka aktualnie z kims sie bzyka, to w ogole bym jej bral, wiedzac ze np. Jeszcze pare dni temu ktos ja "zapinal".
                            Dla mnie seks "bezzwiazkowy" na koncie bardzo obniza "apetycznosc" kobiety, odbiera jej pewna delikatnosc, niewinnosc, zmyslowosc.

                            P.S. Ja nie uzywam okreslenia "latwa", w moim przypadku chodzi o poczucie estetyki.
                            • leyre1 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 13:30
                              Tak jak nie kazda kobieta marzy o facecie z takimi pogladami jakie ty prezentujesz.
                              • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 13:40
                                Tym lepiej, bo ja szukam pasujacej mi w 100%.
                                Dodatkowo faceci sie nie przyznaja, ale chyba zaden nie skacze z radosci, jak kobieta ma przeszlosc bujniejsza od niego. tongue_out
                                • leyre1 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 13:47
                                  biceps_of_steel napisał:

                                  > Tym lepiej, bo ja szukam pasujacej mi w 100%.
                                  > Dodatkowo faceci sie nie przyznaja, ale chyba zaden nie skacze z radosci, jak k
                                  > obieta ma przeszlosc bujniejsza od niego. tongue_out

                                  Radze patrzec w przyszlosc a nie przeszlosc.
                                  • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 13:55
                                    Przyszlosc wynika z przeszlosci, a taka prostytucja zawsze bedzie "odznaczona" na kobiecie.
                                    Mam swoje poczucie estetyki i dobrze mi z nim. Dzisiaj czuje wrecz maly niesmak, ze bylem z panienka o srednio cnotliwej przeszlosci.
                                    • leyre1 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 14:00
                                      biceps_of_steel napisał:

                                      > Przyszlosc wynika z przeszlosci, a taka prostytucja zawsze bedzie "odznaczona" na kobiecie
                                      > Mam swoje poczucie estetyki i dobrze mi z nim. Dzisiaj czuje wrecz maly niesmak
                                      > , ze bylem z panienka o srednio cnotliwej przeszlosci.

                                      Super ze co dobrze z twoim poczuciem 'estetyki' , ktore nikogo tak naprawde nie obchodzi i dla nikogo oprocz ciebie nie ma znaczenia
                                      • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 14:11
                                        Odnioslem sie przeciez do kwestii "plasterka" u singielki i tego, jakie moze budzic skojarzenia.
                                        • leyre1 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 14:16
                                          biceps_of_steel napisał:

                                          > Odnioslem sie przeciez do kwestii "plasterka" u singielki i tego, jakie moze bu
                                          > dzic skojarzenia.

                                          W chorych umyslach jedynie
                                          • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 14:19
                                            Tak, bo najlepiej zeby kazda singielka uprawiala "wolna milosc", nawet jak jest nastolatka.,,"
                                            • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 15:03
                                              Najlepiej, żeby sfiksowani starzy kawalerowie pilnowali własnych majtek, a singielkom dali spokój.
                                              • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 15:50
                                                Jestem jeszcze mlodym byczkiem na wydaniu. tongue_out
                                                • snakelilith Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 15:56
                                                  biceps_of_steel napisał:

                                                  > Jestem jeszcze mlodym byczkiem na wydaniu. tongue_out

                                                  Byczkiem to się jest w czasie najwyższego poziomu testosteronu, czyli w wielu lat 16-tu. Jak w wieku lat 30-tu jest się ciągle niedoświadczonym kochankiem, to należy się pewnie do kategorii odpady atomowe. Śpiesz się więc kolego, bo większość facetów w okolicach 40-tki ma pierwsze problemy z potencją, a delikatne lolitki nie bardzo wiedzą, co w takim przypadku się robi.
                                                  • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 16:06
                                                    Prowadze bardzo zdrowy tryb zycia, malo pije, trenuje na silce, dieta stosuje srodziemnomorska, morfologie i cisnienie mam swietne, jem duzo owocow i warzyw, duzo blonnika i ostrych papryczek, nie zamierzam miec w wieku 40 lat problemow z potencja jak faceci, ktorzy pala i pija "Tigera".
                                                  • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 16:29
                                                    Snakelilith, w punkt.
                                                  • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 16:41
                                                    Problemy z potencja to w wieku 40 lat moze maja milosnicy papieroskow i Tigerow.
                                                    A o zdobywaniu kobiet z takim tradzikiem jak ja mialem, to moglem zapomniec. Czasem ktos jest np. Geniuszem IT i moze byc brzydki jak troll, ale ja bylem zwyklym chlopakiem, co lubil piwko wypic i muzyczki posluchac, specjalnie niczym nie "nadrabialem".
                                                    A dzisiaj sytuacja zawodowa taka sobie, moglbym zarabiac wiecej i miec wiecej.
                                                    I tak dzisiaj najbardziej skupiam sie na pielegnowaniu swojego mieszkania, ktore jest moim oczkiem w glowie i ktore bylo moim zyciowym marzeniem i ktorego w koncu sie doczekalem. tongue_out
                                    • snakelilith Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 14:04
                                      biceps_of_steel napisał:

                                      > Przyszlosc wynika z przeszlosci, a taka prostytucja zawsze bedzie "odznaczona"
                                      > na kobiecie.
                                      > Mam swoje poczucie estetyki i dobrze mi z nim. Dzisiaj czuje wrecz maly niesmak
                                      > , ze bylem z panienka o srednio cnotliwej przeszlosci.

                                      Rozumiem. Jesteś taką miernotą, że zerową samoocenę próbujesz poprawić sobie cnotą kobiety. Bywa. Ale jak widać, prędzej czy później nawet najgłupsza nie daje robić z siebie frajerki i puszcza cię w trąbę.
                                      • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 14:09
                                        Tu nie chodzi o cnote, po prostu cenie sobie w kobiecie i delikatnosc, a kobieta ktora po pijaku nadziala sie na pal jurnemu, ale tepu facetowi o aparycji jaskiniowca nie ma w sobie nic z delikatnosci.
                                        Poza tym bujne zycie seksualne dla mnie nigdy nie bedzie czyms kobiecym.
                                        Raczej celuje w takie co mialy paru partnerow, w zwiazkach.
                                        • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 14:13
                                          Ludzie maja rozne poczucie estetyki, tak jak Tobie moze nie pasowac mysliwy, bo tutaj mowimy o swego rodzaju estetyce w zakresie estetyki.
                                          • leyre1 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 14:18
                                            biceps_of_steel napisał:

                                            > Ludzie maja rozne poczucie estetyki, tak jak Tobie moze nie pasowac mysliwy, bo
                                            > tutaj mowimy o swego rodzaju estetyce w zakresie estetyki.

                                            ?? Ty bredzisz o jakims poczuciu estetyki, dla mnie rodzaj antykoncepcji nie ma z tym nic wspolnego
                                            • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 14:20
                                              Mowilem o pannie-singielce, co stosuje plaster, bo pomimo ze nie jest z zwiazku, to bzyka sie jak krolik.
                                        • snakelilith Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 14:25
                                          biceps_of_steel napisał:

                                          > Tu nie chodzi o cnote, po prostu cenie sobie w kobiecie i delikatnosc, a kobiet
                                          > a ktora po pijaku nadziala sie na pal jurnemu, ale tepu facetowi o aparycji jas
                                          > kiniowca nie ma w sobie nic z delikatnosci.

                                          Istnieją prostytutki, które za niewielką dopłatą zagrają nawet niewinną dziewicę. Weź to pod uwagę. Ale rozumiem, że cenisz sobie niedoświadczone, "delikatne" lelije. Takim trudniej jest porównać i stwierdzić, jakim beznadziejnym jesteś kochankiem.
                                          • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 15:48
                                            Mam kobieto 30 lat, nie szukam 10 lat mlodszej, co za tym idzie nie szukam niedoswiadczonej.
                                            Oczekuje jednak w miare chrzescijanskich standardow i panie uprawiajace wolna milosc niekoniecznie sa w moim typie. Ani takie co maja kilka "zwiazkow" rocznie. Od singieki oczekiwalbym abstynencji seksualnej.
                                            • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 19:44
                                              Ale co to nas interesuje? Opowiadaj to potencjalnym zainteresowanym twoją osobą. Wtedy dowiesz się, czego one oczekują i zobaczymy, jak wypadniesz.
                                              • regina-phalange Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 09:27
                                                > Ale co to nas interesuje?

                                                Proponuję odpowiadać tak pod każdym postem Józka. No chyba, ze ktoś lubi go czytać.
                                            • cytryn.a3 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 19:54
                                              biceps_of_steel napisał:


                                              > Oczekuje jednak w miare chrzescijanskich standardow (..)
                                              > . Od singieki oczekiwalbym abstynencji seksualnej.


                                              Chryste Jezu... przerazajace.
                                              • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 20:13
                                                Jestem konserwa, podlana narodowo-katolickim sosem.
                                                Nie ukrywam, ze nie moim marzeniem nie jest pani co miala dwucyfrowa liczbe partnerow.
                                        • cytryn.a3 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 22:54
                                          biceps_of_steel napisał:

                                          > kobieta
                                          > ktora po pijaku nadziala sie na pal jurnemu,

                                          te slowa nie pasuja do ''estety'' za jakiego chcesz uchodzic, ale mniejsza z tym.
                                          ja balabym sie takich ludzi jak ty.
                                          • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 07:13
                                            Bo szukam partnerki "moralnej"?
                                            Nie kazdemu pasuje dziewczne "obracane" wczesniej przez dresow z dyskoteki.
                                            Wlasnie wstalem i ide do kosciola pomodlic sie za kondycje moralna narodu. tongue_out

                                            P.S. Mialem dziewczyne, ktora "aniolkiem" nie byla, nic dobrego z tego nie wyszlo. Teraz jestem bardzo zdeterminowany, by trafic na "porzadna".
                                            • cytryn.a3 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 09:36
                                              bo jestes nawiedzony.
                                              nie zapomnij po mszy sw. zapytac ksiedza proboszcza gdzie szukac tych moralnych i porzadnych, takich jak ty, a da ci namiary.
                                              p.s. nastepny troll.
                                              • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 09:43
                                                Bicek to taki katolik z koziej d., co sobie religią gębę wyciera, ale do seksu przed ślubem jest pierwszy.
                                                • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 09:53
                                                  Jestem moze i letnim katolikiem, ale jednak wartosci chrzescijanskie w sobie mam i objawia sie to dosc "uduchowionym" podejsciem do seksu.
                                                  • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 14:27
                                                    Fachowo to się nazywa hipokryzja. Albo żyjesz zgodnie z zasadami katolickimi, albo nie.
                                              • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 09:51
                                                Nie jestem przesadnie religijny, do slubu nie czekam, ale wole dziewczyne do byla w 2-3 stalych zwiazkach i innego seksu nie uprawiala.
                                                To jest bycie nawiedzonym?
                                                • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 14:26
                                                  Tak, bo jesteś sfiksowany na tym punkcie i strasznie to męczy.
                                                  • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 16:15
                                                    Przecież z dziewczyną o tym nie rozmawiałem, jak ją miałem, nawet wolałem unikać tematów dotyczących "przeszłości", żeby o niej nie słuchać i właśnie dlatego, żebym sam przypadkowo nie rozgadał i nie zaczął mielić jęzorem o swoich "fiksacjach", posiłkując się Twoim słownictwem, "Sandro" tongue_out
                                                • cytryn.a3 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 14:40
                                                  biceps_of_steel napisał:

                                                  > Nie jestem przesadnie religijny, do slubu nie czekam, ale wole dziewczyne do by
                                                  > la w 2-3 stalych zwiazkach i innego seksu nie uprawiala.
                                                  > To jest bycie nawiedzonym?

                                                  Tak.
                                                  O prosze - do slubu juz nie czekasz? a to dlaczego?? Tym bardziej powinienes czekac do slubu z seksem - skoro ci zalezy na ''uduchowionym zwiazku'' , a tak wszystko chrzanisz juz na starcie , a potem zale do swiata : gdzie te porzadne????
                                                  • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 15:35
                                                    Typowy brat samiec- laska ma być czysta jako lilia, ale facet niech pobzyka do woli smile
                                                  • cytryn.a3 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 15:41
                                                    sundry napisała:

                                                    > Typowy brat samiec- laska ma być czysta jako lilia, ale facet niech pobzyka do
                                                    > woli smile
                                                    >
                                                    dokladnie. a potem dziwi sie, ze one maja 'tyle a tyle' partnerow.
                                                    a to wlasnie, tacy, jak on sam - przyczyniaja sie do tego. ale tej zaleznosci juz nie kuma!
                                                  • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 16:10
                                                    O nie. Ze mną tak nie ma. Jestem pod tym względem uczciwy, dziewicy nie szukam.
                                                    Tu chodzi o podobieństwo w podejściu do seksu i systemie wartości.
                                                    Zresztą na dłuższą metę przez politykę, czy podejście do aborcji też związek może się rozwalić, bo o ile na początku to można się konstruktywnie pokłócić, niczym podczas szkolnej debaty na lekcji WOSu, to z czasem będzie to męczyć. No chyba, że pani co prawda lewicowo-liberalna, ale jej miś to na być macho z siłowni, z dużym bicepsem i parówką oraz nabijać się z homosiów. tongue_out
                                                    Nie jedna "postępowa" panna pisała tutaj, że facet do seksu to ma być jurny, a od strony intelektu to może być tępawym klocem.
                                                  • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 17:34
                                                    Marne fundamenty musi mieć ten związek, co się przez politykę czy podejście do aborcji rozpadnie.
                                                  • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 17:50
                                                    Jak się spotka zaciekła, zacietrzewiona "platformiara" z ortodoksyjnym "pisowcem", to będą się drzeć jak pies z kotem.
                                                    Owszem, np. inteligencja prawicowa z inteligencją lewicową mogą debatować, ale powyższe zestawienie najlepiej widać w telewizji - PiS i PO tak się przekrzykują, że prowadzący program często jest bezsilny i nie daje rady ich uciszyć.
                                                    A marne fundamenty to ma chyba wiele związków, bo ludzie się zdradzają i są ze sobą na siłę. Prawdziwą miłość to najłatwiej spotkać w bajkach.
                                                  • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 18:19
                                                    Niektórzy uważają ( raczej dotyczy to kobiet), że lepszy byle jaki związek niż samotność. Portki w szafie muszą być. Może być o jednym oku, byle był w tym roku.
                        • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 12:38
                          No i co z tego? Opinie otoczenia nikogo nie powinny interesować. Ja nikomu nie zaglądam do łóżka i tego samego oczekuję od innych.
                        • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 12:39
                          Ja bym raczej powiedziała, że odpowiedzialna.
                          • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 13:28
                            Sama wyzej pisalas, ze w przypadku gdy dzieje sie to "bez zwiazku", to raczej powinna byc stosowana prezerwatywa.
                            • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 13:30
                              Niektore kobiety jednak nie mysla i jak je poniesie "zew natury", to w glowie im tylko zeby chlop im "wsadzil".
                              • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 13:46
                                Chyba w twoim świecie. Bardziej chyba powiedziałabym, że to facetów ponosi, a fakt, czy jest zabezpieczenie mają gdzieś. Kobieta zawsze ma z tyłu głowy możliwość ciąży, z którą w razie czego może zostać sama. Stąd kobiety mają mniejszą skłonność do ryzykownych zachowań i przygodnego seksu- zresztą niedawno ktoś o tym pisał tu na forum.
                                • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 13:53
                                  Niektore jak sie napija, to traca nas wszystkim kontrole.
                                  • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 14:19
                                    Faceci tak samo, ale zakładam że to patologia i niewielki wycinek społeczeństwa. Większość ludzi tworzy związki i uprawia seks ze swoimi partnerami
                            • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 13:44
                              Można stosować plaster wraz z prezerwatywa, jest sporo osób, które nie mają zaufania do prezerwatyw.
                              • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 13:52
                                Tak, czy inaczej plasterek u singielki oznacza raczej aktywne zycie seksualne i jesli nie sypia z kims stale, to pewnie regularnie zmienia partnerow, a jesli jest w ukladzie bez zobowiazan, to wiernosc jej nie obowiazuje i tez czasem moze ladowac w lozku z kims innym przygodnie. Moze tez miec sponsora lub dorabiac w agenturze.
                                Zadna z tych opcji nie jest "apetyczna", bo randka z taka dziewczyna moze oznaczac, ze pocaluje sie kogos, kto jeszcze nie tak dawno mial w ustach penisa.
                                A jak dziewczyna jest w ukladzie, to moze nie zerwac go od razu i dopoki "oficjalnie" nie zostane jej chlopakiem, tp moze dalej z tamtym sypiac, poki ma status singielki.
                                • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 14:23
                                  A jaka to różnica, czy miała w ustach penisa swojego męża, chłopaka czy kogoś innego? I tak nie będziesz mógł tego przeżyć. Najgorsze dla ciebie jest to, że przeszłości nie ma się wypisanej na czole, tak że możesz żyć w błogiej nieświadomości, nawet jeśli laska spalaby z autobusem facetów.
                                  • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 15:52
                                    I to niestety jest bolesne. Jak sie od kobiety kiedys dowiedzialem, ze miala faceta kilkanascie lat starszeg lub ze zdarzylo jej sie kogos zdradzic, to myslalem o zerwaniu...
                                    • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 19:46
                                      Przykro mi, ale nie widzę dla ciebie nadziei. Jeśli przeszłość kobiety to takie halo dla ciebie, to nie wiem jak sobie poradzisz z prawdziwymi problemami w związku i w życiu.
                                      • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 19:53
                                        Przeszlosc swiadczy o naszej moralnosci. Nie wyobrazam sobie, ze moja "ksiezniczka", mialaby miec w zyciu takie momenty, ze zachowala sie jak zwykle zwierze i pijana wyskoczyla z gaci przed dresem z dyskoteki.
                                        Zdrada tez sie brzydze.
                    • regina-phalange Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 09:17
                      Jesteś jednym ze słabszych trolli na forum, nie licząc tych typowo politycznych.
                      • biceps_of_steel Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 09:54
                        To Ty, Sid?
                        • regina-phalange Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 13.08.17, 10:08
                          Nie. Jak ciebie czytam, to mam skojarzenie z forum braci samców - sieroctwo życiowe połączone z przekonaniem o swojej sprawczości plus oznajmianie światu swoich opinii, chociaż nikt o nie nie pytał. Reszta osób pisze w wątku raczej ogólnie, a ty przychodzisz i piszesz co byś chciał, czego nie, co uważasz osobiście. To się naprawdę przykro czyta, bo nie wiadomo, czy dyskutować, czy współczuć, bo może jest coś z tobą nie tak, ale tak na poważnie. I tak jak z premedytacją omijam posty trolli politycznych czy trzech na krzyż "normalnych" użytkowników, tak chyba i twoje zacznę.
                • thea19 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 19:20
                  taki prawiczek moze miec wink
    • paszewa Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 16:56
      mozesz wkleić artykuł bo ja juz wyczerpałam limit?
      • sundry Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 17:32
        Jest wklejony powyżej.
    • wapaha Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 19:05
      Wie tyle ile powinien wiedzieć- to znaczy teorię zna, praktykę poznaje co czas jakiś poprzez obserwację. Antykoncepcja zawsze była naszą sprawą. Podjęliśmy decyzję o wazektomii- jest ponad 5 tyg po zabiegu
      • jdylag75 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 22:33
        U nas decyzja o dziecku lub jego niepowoływaniu była wspólna, poniewaz ja wzięłam na siebie ciężar ciąż, małzonek uznał, że weźmie na siebie ciężar antykoncepcji, tak dla równowagi i sprawiedliwości.
        Tak, że wiesz... dużo radości smile
    • angeika89 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 10.08.17, 22:01
      Nie da się zmusić do stosowania takiej, czy tamtej antykoncepcji.
      To musi być wspólna decyzja. O takich rzeczach się rozmawia i rozważa wszelkie za i przeciw.
      Ja od razu mówiłam, że nie mam ochoty szprycować się hormonami i nigdy tego nie robiłam.
      Tabletki są nie dal mnie i mój mąż to szanuje. A nawet sam uważa, że nie chciał by abym brała tabletki...
    • mamalgosia Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 00:11
      A propos kobiecej fizjologii - nawet bardzo duze doswiadczenie w npr slabo daje rade w premenopauzie
      • mamalgosia BTW 12.08.17, 00:12
        " w związku i nie tylko" - tzn kiedy jeszcze?
        • sundry Re: BTW 12.08.17, 08:07
          Czyżbyś uważała, że tylko ludzie w związkach korzystają z antykoncepcji?
          • angeika89 Re: BTW 15.08.17, 11:18
            Mam męża to stosuje antykoncepcji a jak jestem wolna to nie stosuje nic 😂
    • cytryn.a3 Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 12.08.17, 14:06
      kurcze, myslalam, ze to ty jestes mezczyzna smile
    • kivvvi Re: Antykoncepcja w związku i nie tylko 19.08.17, 18:31
      u nas o żadnym sterowaniu nie ma mowy, ale to glownie ze wzgledu na to ze mam od 2 lat wkładkę levosert i żeby nie było to był mój wybór - nikt mnie do tego nie zmuszał ;p każdy facet czuje się po prostu lepiej, gdy może powiedzieć, że coś jest po jego myśli wg jego zasad, a tak naprawde sami czesto nie wiedza ze sa sterowani ;p

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka