Wszystko nie tak. Pocieszyć mnie trzeba.
Jesteśmy w trakcie przeprowadzki do Wrocławia. Czekamy na mieszkanie służbowe. Mamy do Wro 500km. Mąż juz tam zaczął pracę, teraz dostał urlop i wrocilismy bo mieszkanie trzeba sprzedac. Ok. Miesiąc temu zepsulo się auto, naprawa 500 zlotych. Naprawione i pojechaliśmy na Dolny Śląsk. Mąż jechał pierwszy dzien do nowej pracy, w drodze znowu zepsuło się auto. Laweta, naprawa koszt 3000zlotych. I nerwy bo czym do nowej pracy jeździć, na razie 70 km w jedną stronę dopóki nie bedzie sluzbowego mieszkania. Dwa dni temu powrót ponad 500 km by tutaj sprawy pozalatwiac. Dzisiaj auto nie odpalilo

zalamka. Z pomocą kolegi zaholowane do mechanika. Mam doła.