feliz_madre
29.09.17, 11:39
Taki wątek dla równowagi 😁
Macie swoje ulubione powiedzonka? Których często używacie albo takie, że gdy usłyszycie u kogoś to wywołują wasz uśmiech?
Moje ulubione to córuchna - mój dziadziuś zawsze tak do mnie mówił, teraz ja czasem do córki, ale nie nadużywam - raczej w żartach lub na poprawę humoru.
Lubię też - no raczej!
A u młodzieży jak do nas przychodzi i zwraca się do naszych futrzaków per KOTEŁ.
Dajcie swoje typy.