04.10.17, 08:49
On z Warszawy.
Ona z miasta na południu Polski.
Ona upera się, zeby slub odbył sie w jej rodzinnej miejscowości oddalonej od Warszawy o 400 km. To uniemozliwia obecność na uroczystości Jego dziadka ze względu na podeszły wiek i stan zdrowia. Dziadek nie jest dementywny, ale ma problemy z poruszaniem sie i nie tylko. On proponuje jednak Warszawę. Ona nie chce o tym słyszeć. On jest bliski zgodzeniu się na slub po za Warszawą. Jest pierwsza zadra.On jest bardzo emocjonalnie związany z dziadkiem.
1. Czy na slubie powinni byc Jego rodzice?
2. Czy On powinien ulec?
3. Czy to dobrze wrózy małżeństwu?
ematka wszystko wie.
Obserwuj wątek
    • joaaa83 Re: ślub 04.10.17, 08:56
      Na ślubie powinni być rodzice.
      A skąd jest więcej gości?
      Tak zwyczajowo, to raczej w okolicach domu Młodej organizuje się ślub i wesele. Ja bym jednak odeszłą do tradycji i przeliczyła gości z południa Polski i z Warszawy. Jak niewielka różnica, to oczywiście tam gdzie dziadek. czyli w W-wie. Jak proporcje 10:1 z przewagą południa, to na południu.
      • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 10:08
        Gości mniej więcej po połowie, no może z jej strony ciut więcej.
        • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 19:24
          Z jej strony miało być 80 wyjsciowo....
    • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 09:02
      Zwyczajowo ślub i wesele organizuje się w miejscowości panny młodej. Oczywiście na ślubie powinni być rodzice obojga. Dziadkowie już niekoniecznie zwłaszcza jeśli są w związku z ich obecnością jakieś problemy - to nie dziadkowie są najważniejsi w tym dniu, tylko młodzi i właśnie ich rodzice. Jeśli zatem dziadek wymaga opieki to powinien z nim zostać w tym dniu ktoś z dalszej rodziny, a nie rodzice pana młodego.
      Młodzi powinni starać się wypracować własny kompromis w tej sprawie - to będzie tylko jeden z wielu w przyszłości która ich czeka.
    • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 09:11
      A co ogranicza rodziców, że pytanie czy mają być?
      Dziadek będzie rozumiem na ceremonii i do domu? Czy na weselichu też?
      • arwena_11 Re: ślub 04.10.17, 09:16
        Pewnie to, że opiekują się dziadkiem i wyjazd na co najmniej 2 dni - jest niemożliwy?
      • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 09:18
        gryzelda71 napisała:

        > A co ogranicza rodziców, że pytanie czy mają być?

        Pewnie opieka nad dziadkiem.
        Dodam jeszcze, że młodzi chcąc zrobić przyjemność dziadkowi z którym młody jest tak związany uczuciowo (mam nadzieję, że nie bardziej niż z panną młodą) oraz zrekompensować jego nieobecność mogą go po ślubie odwiedzić w ślubnych strojach z ciastami/tortem weselnym.
        • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 09:31
          Nie ma opcji, że przez dwa dni ktoś z rodziny, sąsiad, znajomy zajmie się dziadkiem?
          • arwena_11 Re: ślub 04.10.17, 09:42
            Może nie być takiej opcji, bo rodzice to jedynacy np, albo dziadek nikogo poza nimi nie toleruje. Różnie może być.
            • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 09:45
              I dwójka musi być ciągle przy nim? Ponoć tylko z poruszaniem się ma problemy nie psychiką.
              • arwena_11 Re: ślub 04.10.17, 09:50
                Może nie lubią jeździć samemu? Może nie chcą?
                Moi teściowie nie byli na naszym ślubnym obiedzie - bo nie zapraszaliśmy wszystkich pociotków. A oni stwierdzili, że muszą ich zaprosić "bo sami nie będą zapraszani". Za obiad płacili moi rodzice. Mężowi było przykro, ale co mógł zrobić? Teściowie nie mieli na głowie chorego dziadka - tylko po prostu wybrali krewnych i znajomych królika, zamiast syna. W jakiś sposób to nasze relacje ustawiło na bardzo długo.
                • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 09:56
                  Nic nie było, że rodzice pana młodego problematyczni. Problem z uczestnictwem dziadka.
                  • ichi51e Re: ślub 04.10.17, 10:09
                    No ja tez tak zrozumialam - ze dziadek jako starszy czlowiek nie ma sily jechac. A rodzice to chyba sie po prostu obrazili wzglednie szantazujacy ze jak tak to nie pojada
                    • kropkacom Re: ślub 04.10.17, 12:48
                      I dlatego jako panna młoda zrezygnowałabym chyba ze ślubu.
          • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 10:10
            Dziadek nie wymaga opieki na co dzień, choć jest bardzo wiekowy. Natomiast może się zdarzyć, ze będzie potrzebował natychmiastowej opieki lekarskiej i to w konkretnym miejscu. Wyjazd po za granicę Warszawy wykluczony. Dziadek może wyjechać do 30-50 km, nie dalej.
            • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 10:14
              Czyli az do śmierci dziadka nie mogą go na chwilę zostawić bo: może się zdarzyć, ze będzie potrzebował natychmiastowej opieki lekarskiej i to w konkretnym miejscu.
              • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 10:22
                Jedno z rodziców niestety musi być. Takie zycie.
                • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 10:24
                  ewa2000 napisała:

                  > Jedno z rodziców niestety musi być. Takie zycie.

                  To niech ojczym zostanie z dziadkiem, takie życie.
                • edelstein Re: ślub 04.10.17, 10:29
                  Nie musi,nie ma zadnego powodu dla ktorego by mudial ktodbyc oprocz checi postawienia na swoim
                • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 10:42
                  Po prostu nie chce się frakcji warszawskiej pędzić te 800 km. Nagle wszyscy silnie z dziadkiem związani i wszyscy tego dnia muszą nad nim sprawować opiekę.
                  • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 16:24
                    Tak, z dziiadkiem frakcja warszawska jest związana. Jazda 800 km nie jest problemem dla wszystkich potencjalnych uczestników wesela z babcią włacznie.
                    • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 16:32
                      To skąd to zdanie dalej, ze na ślubie ze strony młodego będzie ew tylko świadek?
                      • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 17:23
                        Bo był pomysł, zeby nie jechać. To dziadek ( dla niektórych piszących tu prawie trup) zdecydował, zeby nim sie nie przejmować i jechać. On da sobie radę. Nawet namawia babcię, żeby jechała. Pewnie pojedziemy, ale atmosfera będzie taka sobie.
                        • schwarzkobler Re: ślub 04.10.17, 17:26
                          ewa2000 napisała:

                          > Bo był pomysł, zeby nie jechać. To dziadek ( dla niektórych piszących tu prawie
                          > trup) zdecydował, zeby nim sie nie przejmować i jechać. On da sobie radę. Nawe
                          > t namawia babcię, żeby jechała. Pewnie pojedziemy, ale atmosfera będzie taka so
                          > bie.

                          Acha. A jak atmosfera nie będzie taka sobie, znamy przynajmniej jedną osobę, która postara się, żeby była.
                          • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 17:35
                            Znów poniosła cię wyobraźnia. Napisz książkę, zarobisz.
                            • schwarzkobler Re: ślub 04.10.17, 17:39
                              ewa2000 napisała:

                              > Znów poniosła cię wyobraźnia. Napisz książkę, zarobisz.

                              Mam już parę za sobą. smile
                              • nangaparbat3 Re: ślub 05.10.17, 21:06
                                Strach się bać.
                          • attiya Re: ślub 05.10.17, 21:06
                            no ocziwista big_grin i będzie to wielka warszawianka, która da odczuć tej wstrętnej pannicy i jej mamuśce, że śmiały się im, Warszawiakom przeciwstawić big_grin
                        • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 17:31
                          No skoro macie robić "takąsobieatmosferę" to nie ruszajcie się z domu.
                          • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 17:36
                            Mysle, ze młodemu będzie naprawdę przykro. Przykro, ze w waznym dla niego dniu z powodu fanaberii jego zony ( bo tak naprawdę nie ma racjonalnego argumentu) zabrakło ważnej dla niego osoby, Tylko a moze az tyle....
                            • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 17:51
                              Fanaberii żony....
                              A niech rzuci te wredne babsko.
                            • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 18:10
                              Fanaberii żony, czy wbrew fanaberii jakiejś tam kuzynki/siostry/ciotki- czy kim Ty tam jesteś dla młodego- której nje chce się jechać...?
                            • kosheen4 Re: ślub 04.10.17, 18:16
                              > z powodu fanaberii jego zony ( bo tak naprawdę nie ma racjonalnego argumentu)

                              jakiej fanaberii?
                              zwyczaj organizowania ślubu i wesela w miejscu zamieszkania żony nazywasz fanaberią?
                            • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 22:20
                              ewa2000 napisała:

                              > Mysle, ze młodemu będzie naprawdę przykro.

                              Myślisz? Rozmawiałaś z nim na ten temat. Zwierzał się? Czy tylko projektujesz swoje odczucia?
                            • nangaparbat3 Re: ślub 05.10.17, 21:07
                              Jednak sa - w warszawie pewnie bedzie to wszystko znacznie więcej kosztowac.
                        • edelstein Re: ślub 04.10.17, 17:47
                          Ooo teraz sie okazalo,ze i babcia jest.Na marginesie jak na siostre ojczyma to masz dosc duzo do powiedzenia.Nie ruszaj sie z Wawy, po co masz zepsuc im ten dzien.
                • schwarzkobler Re: ślub 04.10.17, 10:46
                  ewa2000 napisała:

                  > Jedno z rodziców niestety musi być. Takie zycie.

                  To nie "takie życie", to szantaż. Ale w końcu to też takie życie.
            • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 10:16
              ewa2000 napisała:

              > Dziadek nie wymaga opieki na co dzień, choć jest bardzo wiekowy. Natomiast może
              > się zdarzyć, ze będzie potrzebował natychmiastowej opieki lekarskiej i to w ko
              > nkretnym miejscu.

              A jeśli się wzruszy i będzie potrzebował tej nagłej opieki tuż przed, lub podczas uroczystości? Rozwali młodym ślub, czy przewie wesele i zdusi atmosferę, bo trzeba będzie wzywać karetkę i jechać z nim do szpitala?
              Warto rozważyć sens ciągnięcia starszego pana w takim złym stanie zdrowia na huczną imprezę za wszelką cenę..
              • vi_san Re: ślub 04.10.17, 10:24
                Serio uważasz, że problemy zdrowotne bliskiej osoby to "rozwalanie" komukolwiek czegokolwiek? surprised?!
                Ewa napisała wyraźnie, że starszy pan jest ogólnie w niezłej formie, ale że dalszy/dłuższy wyjazd w grę nie wchodzi. Prawdopodobieństwo jakiejś zapaści na zdrowiu jest niewielkie - ale jest. I tak, rozumiem starszego pana: jeśli ma np kłopoty z sercem, to w razie czego chce trafić do SWOJEGO kardiologa, który go zna i zna jego organizm, a nie do pierwszego z brzegu Iksińskiego w Koziej Wólce.
                Ciekawe, czy gdyby np. w czasie ślubu twojego dziecka twój ojciec a dziadek tegoż miał zawał - to tez byś uznała, że rozwalił młodym ślub i w sumie lepiej by go było z góry, wcześniej odstawić do domu opieki, żeby nie wadził? Koszmarne podejście do osób starszych prezentujesz... sad
                • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 10:50
                  vi_san napisała:

                  > Ciekawe, czy gdyby np. w czasie ślubu twojego dziecka twój ojciec a dziadek teg
                  > oż miał zawał - to tez byś uznała, że rozwalił młodym ślub i w sumie lepiej by
                  > go było z góry, wcześniej odstawić do domu opieki, żeby nie wadził? Koszmarne p
                  > odejście do osób starszych prezentujesz... sad

                  Vi uspokój się, nikt nie pisze o domu opieki. Na ślubie mojego dziecka dziadków nie było, właśnie z powodu odległości i stanu zdrowia. Oraz podobnej sytuacji, że w trakcie uroczystości mogłoby się coś im stać. Ze stanem swojego zdrowia warto się w pewnym okresie życia pogodzić, a nie wymagać od otoczenia by się doń dopasowało. Dodam, że nikt też nie szantażował moich dzieci tym, że obecność dziadków jest na ich ślubie niezbędna. Ani też nie traktował jako wadzących. Złożyły im uroczystą wizytę poślubną, żeby ich docenić i wyrazić szacunek.

                  • vi_san Re: ślub 04.10.17, 11:05
                    Cóż, skoro twoim zdaniem ewentualne problemy rodzinne to "rozwalanie" komuś uroczystości to można pójść o krok dalej, bo czemu nie? Wszak ogólnie niektóre osoby starsze wymagają codziennej pomocy, to po co sobie "rozwalać" dzień, lepiej oddać dziadków do domu opieki i mieć spokój. tongue_out
                    TY uważasz, że olanie dziadków jest ok. A ja uważam, że osoby starsze z rodziny, blisko związane z młodymi mają pełne prawo, nawet mimo pewnych niedyspozycji, uczestniczyć w ważnym wydarzeniu. "Uroczysta" [niby czym tą "uroczystość" wyrażono? Kiecką ślubną wciągnięta na grzbiet dwa tygodnie post factum?] wizyta kiedy tam młodym się zachce to NIE JEST liczenie się z dziadkami, nie jest wyrażenie szacunku czy docenianie. To rzucenie z łaski "ochłapu", masz, ciesz się, dziadu, że w ogóle o tobie pamiętamy.
                    TWOIM dzieciom i TOBIE może i obecność dziadków była kompletnie obojętna. Ale dopuść, że są osoby, które są z rodziną zżyte. I którym obecność dziadków nie jest obojętna. Jak panu młodemu z tego wątku - to ów dziadek przez kilka lat, zanim pojawił się ojczym, zastępował chłopakowi ojca, troszczył się o niego, dbał... Serio uważasz, że jakaś "tradycja" jest ważniejsza niż obecność na ślubie osoby ważnej dla pana młodego? Bo jak na razie panna młoda jedynym argumentem jaki podała, to "tradycja"...
                    • mama.nygusa Re: ślub 04.10.17, 11:07
                      Na miejscxu mlodej gleboko bym sie zastanowila czy wejsc do takiej rodziny, jesteescie pier....

                      Myslicie o sobie a nie o dziadku, a juz o najwazniejszych tu mlodych wogole.Jestescie totalnymi egoistami, szantazystami.
                    • ichi51e Re: ślub 04.10.17, 11:17
                      Mam w rodzinie osoby 90+ naprawde w pewnym momencie sie widzi ze to sa detale. W pewnym wieku zycie ogranicza po prostu. Moze faktycznie rozwiazaniem sa koscielny i cywilny?
                      • ichi51e Re: ślub 04.10.17, 11:23
                        Chodzi o to ze o ile pan mlody ma prawo chciec zeby dziadek byl na slubie (zauwazmy jeszcze ze dziadek byc moze calego slubu i wesela nie wytrzyma zapewne i on tez ma do tego prawo) panna mloda ma tez prawo chciec miec taki slub jak sobie wymarzyla. Raz w zyciu. Trzeba sie dogadac a to znaczy znalezc inne wyjscie niz tylko moje-twoje na wierzchu. Moze np daloby sie wynajac na tydzien domek na miejscu i pojechac w strony panny mlodej na dluzej zeby tego dziadka nie szarpac? Wynajac smiglowiec i np po cywilnym wkspresowo sie przemiescic na slub koscielny? To nie sa jakies straszne ceny.
                        • claudel6 Re: ślub 04.10.17, 21:27
                          wynając śmigłowiec? big_grin
                          • c2h6 Re: ślub 05.10.17, 11:31
                            claudel6 napisała:

                            > wynając śmigłowiec? big_grin

                            Przy koszcie wesela to nie są jakieś nieprawdopodobne pieniądze. A wylądować można wtedy nawet w ogródku, jeżeli jest wystarczająco duży. Jeżeli w pobliżu jest jakiekolwiek lądowisko, to można lecieć wygodniej i nawet taniej, samolotem.
                            • gryzelda71 Re: ślub 05.10.17, 11:34

                              no bez jaj z tym śmigłowcem
                              • c2h6 Re: ślub 05.10.17, 11:53
                                gryzelda71 napisała:

                                >
                                > no bez jaj z tym śmigłowcem

                                Ale czemu bez jaj? Środek transportu jak każdy inny. Pewnie że droższy niż druga klasa osobowego, ale jeżeli chodzi o utrzymanie dziadka przy życiu, to całkiem dobry wybór.
                                • gryzelda71 Re: ślub 05.10.17, 12:08
                                  Helikopter medyczny. Szybki transport i opieka medyczna w jednym.
                    • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 11:17
                      vi_san napisała:

                      > Cóż, skoro twoim zdaniem ewentualne problemy rodzinne to "rozwalanie" komuś uro
                      > czystości to można pójść o krok dalej, bo czemu nie?

                      Problemy ZDROWOTNE jednej osoby nie muszą wcale być problemami rodzinnymi to po pierwsze.
                      Po drugie nikt Cie nie uprawnia do pójścia o krok za daleko.

                      >Wszak ogólnie niektóre osoby starsze wymagają codziennej pomocy

                      Ta pomoc wcale nie musi być świadczona zawsze przez tę samą osobę. Zwłaszcza w przypadku starszego pana który NIE MA demencji, oraz jest na tyle samodzielny że jest w stanie nie tylko pójść na 3-4 godziny do restauracji na imprezę, ale i pić tam alkohol. Ergo - żadnych poważnie działających leków nie bierze.

                      > TY uważasz, że olanie dziadków jest ok.

                      Nie przypisuj mi swoich wyobrażeń, ani wymysłów nigdzie tego nie napisałam, wręcz przeciwnie podsuwam pomysły na to aby sytuację rozwiązać kompromisowo - z szacunkiem dla więzi łączącej pana młodego z dziadkiem ale nie stawiając jej na pierwszym miejscu. Ty nie. Ty potrafisz tylko dezawuować cudze rozwiązania w bardzo nieprzyjemny i pogardliwy sposób. Zaproponuj coś kompromisowego, a nie konfrontacyjnego - proszę bardzo.

                      > TWOIM dzieciom i TOBIE może i obecność dziadków była kompletnie obojętna.

                      Nie, mylisz się, wcale nie była obojętna. Natomiast na pewno nie była w tym dniu młodych najważniejsza.

                      >Jak na razie panna młoda jedynym argumentem jaki podała, to "tradycja"...

                      Jak na razie to panna młoda się w tym wątku wcale nie wypowiadała, podane argumenty są z trzeciej, dodam, że nieprzychylnej jej ręki.
                      >
                      • vi_san Re: ślub 04.10.17, 11:40
                        Problemy zdrowotne, oczywiście. Mój błąd. I, oczywiście problemy zdrowotne wcale nie muszą być problemami rodzinnymi.
                        Dlaczego nie mogę pójść o krok dalej? W końcu to że TY się na coś nie zgadzasz nie znaczy, że nie ma osób, które się na to godzą. I tak, znam sytuację, w której pewna pani z powodu awansu i zwiększenia czasu pracy - oddała matkę, wymagająca pomocy do domu opieki. Dobrego, owszem, ale jednak... Więc czemu nie?
                        NIE WIEMY czy ta pomoc może być świadczona przez kogoś innego - bo i nie wiemy co temuż dziadkowi dolega.Fakt, że ktoś może spędzić trzy czy cztery godziny na uroczystości i wypić dwa kieliszki - jeszcze nie znaczy, że ma końskie zdrowie i może szaleć.
                        Cóż, skoro nie wymyśliliście możliwego kompromisu wówczas - a nieobecność dziadków świadczy, że NIE WYMYŚLILIŚCIE - to może jednak wam po prostu nie zależało aż tak?
                        Jaki "kompromis" zaproponowałaś? Olać dziadka i może jak młodym podpasuje to wpaść z "uroczystą" wizyta w ciągu najbliższego ćwierćwiecza? Sorry, ale to nie jest "liczenie się" czy "szacunek" a właśnie patrzenie wyłącznie na swoje chcenie.
                        Cała sytuacja jest przedstawione wyłącznie przez "osobę trzecią". Więc na prawdę nie wiemy czy faktyczne pan młody jest zżyty z dziadkiem, kto w głównej mierze płaci za wesele itd. No ale pewne fakty musimy przyjąć, jeśli w ogóle mamy się wypowiadać. Zapewne gdyby młoda poza "tradycją" i własnym "widzi-mi-się" przedstawiła JAKIEŚ argumenty - to wątkodawczyni by je przedstawiła. Jeśli zakładamy, że wątkodawczyni świadomie zataja ze złej woli - to wszelkie dyskusje nie mają żadnego sensu.
                        • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 12:18
                          vi_san napisała:

                          > Dlaczego nie mogę pójść o krok dalej? W końcu to że TY się na coś nie zgadzasz
                          > nie znaczy, że nie ma osób, które się na to godzą.

                          To nie przypisuj mi takich intencji.

                          > I tak, znam sytuację, w któr
                          > ej pewna pani z powodu awansu i zwiększenia czasu pracy - oddała matkę, wymagaj
                          > ąca pomocy do domu opieki. Dobrego, owszem, ale jednak... Więc czemu nie?

                          To chyba inna sytuacja niż opisywana i ma się do niej nijak. Znam wiele osób które oddały rodziców do domu opieki właśnie z powodu niemożności sprawowania tejże w domu nad nimi. Z różnych powodów - własnego stanu zdrowia, niemożności przerwania pracy itp. Nie widzę w tym nic złego. Z własnego doświadczenia wiem jak bardzo wyczerpująca może być taka domowa nieustanna opieka i jestem ostatnią osobą która rzuciłaby w takiej sytuacji kamieniem w kogoś kto jej nie podołał i zapewnił rodzicom opiekę specjalisty.

                          > Cóż, skoro nie wymyśliliście kompromisu..
                          > Jaki "kompromis" zaproponowałaś? Olać dziadka

                          To wyłącznie Twoja interpretacja. Błędna - i tendencyjna..

                          > Cała sytuacja jest przedstawione wyłącznie przez "osobę trzecią". Więc na prawd
                          > ę nie wiemy czy faktyczne pan młody jest zżyty z dziadkiem, kto w głównej mierz
                          > e płaci za wesele itd. No ale pewne fakty musimy przyjąć

                          A dlaczego przyjmujesz wyłącznie te świadczące niedobrze o pannie młodej, a nie przyjmiesz, choć na chwilę tych świadczących o tym, że to rodzina pana młodego wywiera nacisk nie pozwalając młodym zadecydować o kształcie ślubu i wesela samodzielnie?
                          Dla mnie w ogóle takie wtrącanie się osób trzecich, daleko związanych z parą młodą jest nietaktowne. To młodzi powinni ustalić priorytety, uzgodnić ze sobą przede wszystkim miejsce ślubu i zaprosić nań kogo chcą. A najbliższa rodzina - rodzice powinni się tak zorganizować aby nań przybyć.
                          • vi_san Re: ślub 04.10.17, 12:35
                            Nie przypisuję Tobie żadnych intencji, po prostu skoro dla ciebie obecność dziadków nie jest istotna - to równie nieistotna może być i pomoc im w jakiejkolwiek formie. Może - to nie znaczy jest. Nie znam cię, więc po prostu opieram się na tym co piszesz - a piszesz o starszym pokoleniu w sposób, delikatnie mówiąc, niedbały. I ok, masz prawo. Ale nie każdy ma tak samo.
                            Dlaczego inna? Pani wspomniana przeze mnie mogła nie przyjmować awansu [sytuacja materialna rodziny nie wymagała], no ale WOLAŁA ów awans przyjąć i matkę powierzyć dozorowi obcych. Jej wola. I jej matka nie wymagała nieustannej opieki, a właśnie codziennej pomocy - przy zakupach, sprzątaniu itp. No, ale to jej decyzja... I nie, nie rzucam kamieniami. Tylko uważam, że od takich osób lepiej się trzymać z daleka, bo jeśli JEJ będzie wygodniej - to każdemu zrobi dowolne świństwo - dla własnej wygody. Ładnie to ubierając w słowa "zapewnienia lepszych warunków" czy "wyższej konieczności".
                            No więc ponowię pytanie: jaki kompromis zaproponowałaś? Poza łaskawą "uroczystą wizytą" [nie wiedzieć jak niby ta "uroczystość" podkreślić?] kiedy to młodym wypadnie chęć i czas po temu? Przypomnę, że w opisywanym przypadku młodzi mieszkają poza granicami Polski i nie wiadomo kiedy niby i w jakich "uroczystych" okolicznościach ta potencjalna wizyta miała by się odbyć.
                            Młodzi powinni ustalić. Mamy na razie informacje, że młody chce obecności dziadka. Zależy mu na niej, jest z dziadkiem zżyty. Wie równocześnie, że dziadek nie przybędzie na uroczystość odbywająca się daleko od Warszawy. Mamy informację, że młoda chce "u siebie" bo tradycja tak każe i jej mamusia i tatuś tak chcą. Innych argumentów brak. Moim zdaniem dziadek to JEST najbliższa rodzina. I należałoby zrobić wszystko, żeby mógł wziąć udział w uroczystym dniu wnuka., a nie zapewnić, że kiedyś tam, jak nam będzie pasowało to może uroczyście przyjedziemy z wizytą. I tyle.
                            • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 12:59
                              vi_san napisała:

                              > Nie przypisuję Tobie żadnych intencji, po prostu skoro dla ciebie obecność dzia
                              > dków nie jest istotna - to równie nieistotna może być i pomoc im w jakiejkolwie
                              > k formie. Może - to nie znaczy jest. Nie znam cię, więc po prostu opieram się n
                              > a tym co piszesz - a piszesz o starszym pokoleniu w sposób, delikatnie mówiąc,
                              > niedbały.

                              Moim zdaniem w sposób niedbały czytasz to co napisałam, nadinterpretujesz i przekręcasz moje słowa. Bo ja nigdzie nie pisałam, ani że obecność dziadków dla mnie nie jest istotna. Nie pisałam też o tym, że pomoc im uważam za zbędną.


                              > Pani wspomniana przeze mnie mogła nie przyjmować awansu [sytuacj
                              > a materialna rodziny nie wymagała], no ale WOLAŁA ów awans przyjąć. No, ale to jej decy
                              > zja... uważam, że od takich osób lepiej się
                              > trzymać z daleka, bo jeśli JEJ będzie wygodniej - to każdemu zrobi dowolne świ
                              > ństwo - dla własnej wygody.

                              Wiesz, ja nie oceniam decyzji o zapewnieniu rodzicom fachowej opieki jako świństwa. Świństwem byłoby dal mnie porzucenie rodzica w potrzebie, zostawienie go bez opieki. I nie rozstrzygam czy pani mogła awansu nie przyjąć ani jak by to rzutowało na dobrobyt jej czy jej rodziny w tamtej sytuacji i później, na emeryturze. Ty możesz patrzeć na cudze decyzje życiowe ze swego punktu widzenia. Ale przy tak kategorycznych ocenach musisz założyć że jest on czasami błędny, czasami krótkowzroczny, a czasami nie biorący pod uwagę cudzych uwarunkowań i wytrzymałości. Znam osobiście ludzi którzy po przejściu do domu opieki odetchnęli z ulgą że nie muszą już martwić się o codzienne czynności, są pod opieką lekarza, cieszą się z regularnych odwiedzin rodziny, a i towarzystwo znaleźli dla siebie ciekawe.

                              > No więc ponowię pytanie: jaki kompromis zaproponowałaś? Poza łaskawą "uroczystą
                              > wizytą" kiedy to młodym wypadnie chęć i czas po temu?

                              Zazwyczaj miłe wizyty składa się wówczas kiedy mają po temu czas i chęć obie strony. Wymuszone, w niedpowiednim czasie miłe nie są.

                              Przypomnę, że w opisywanym przypadku młodzi mieszkają poza granicami Polski i nie wiadomo kiedy niby i w jakich "uroczystych" okolicznościach ta potencjalna wizyta miała by się odbyć.

                              Po weselu? Po za tym zaproponowałam kompromisowo dwa śluby - cywilny, kameralny w Warszawie w obecności rodziców obojga (rodzice, a nawet dziadek też mogą być świadkami) oraz dziadka i ewentualnie uroczysty obiad po ślubie oraz drugi ślub kościelny poza Warszawą - na terenie panny młodej z normalnym weselem dla wszystkich którzy są w stanie tam dojechać.
                              A teraz czekam na Twoje propozycje kompromisu.


                    • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 16:27
                      Są rózne rodziny - takie, w których dziadek/babcia/rodzice są dobrzy póki mozna ich doić. Sa i takie, które wyrażaja szacunek nalezny seniorom rodu. A jest to chocby przesunięcie miejsca ślubu tak, zeby ten człowiek, z którym wnuk jest bardzo związany emocjaonalnie mógł uczestniczyć.
                      • miss_fahrenheit Re: ślub 04.10.17, 16:35
                        ewa2000 napisała:

                        > Są rózne rodziny - takie, w których dziadek/babcia/rodzice są dobrzy póki mozna ich doić. Sa i takie, które wyrażaja szacunek nalezny seniorom rodu. A jest to chocby przesunięcie miejsca ślubu tak, zeby ten człowiek, z którym wnuk jest bardzo związany emocjaonalnie mógł uczestniczyć.

                        Są też takie rodziny, w których rzeczą oczywistą jest, że bierze się ślub z kimś ważnym, być może najważniejszym w życiu i to z tą osobą jest się (powinno się być) bardzo związanym emocjonalnie. A to się okazuje choćby przez ustalanie między sobą, jak rozwiązać kwestię ślubu bez ulegania szantażom ze strony rodziny.
                        • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 17:24
                          Tak, ustalenie, kompromis a w tym przypadku młody ulegnie presji swojej przyszłej zony i jej rodziny.
                          • ladyjane Re: ślub 07.10.17, 13:23
                            A może ty się zajmiesz dziadkiem, na czas wyjazdu młodego i jego rodziców na ślub? A może wolisz jednak, żeby wszyscy byli szczęśliwi i dołożysz te 20 000zł i zrobią wesele pod Warszawą. Co może to ci spasuje?
                            • arwena_11 Re: ślub 07.10.17, 13:50
                              A może darować sobie wesele w remizie i zrobić tylko obiad dla najbliższych?
                              • gryzelda71 Re: ślub 07.10.17, 13:55
                                Jak wesele nie w stolicy to koniecznie w remizie?
                                • arwena_11 Re: ślub 07.10.17, 14:22
                                  Wesela na wsi nie jawią mi się jako szczyt elegancji.
                                  • iwoniaw Re: ślub 07.10.17, 14:49
                                    To, że ty masz ograniczone horyzonty, to już wszyscy wiemy. Nijak się to jednak ma tak do tematu wątku, jak i porady forumki powyżej.
                                    • arwena_11 Re: ślub 07.10.17, 15:08
                                      Dla mnie sprawa prosta - chłopak powinien się zastanowić, czy naprawdę chce się żenić z tą dziewczyną.
                                      • triismegistos Re: ślub 07.10.17, 15:44
                                        Co za śliczny wątek! Autorko droga, zdradź sekret, czy jesteś mamusią pana młodego? A jeśli tak, to czy twój syneczek wie, że obsmarowujesz jego narzeczonej tyłek w internetach? Czy też jesteś jakąś daleką krewną zainteresowanych? Bo rodzeństwa nie masz, to już wiemy.
                                  • gryzelda71 Re: ślub 07.10.17, 15:53
                                    No tak. Jak nie ze stolicy to wieś.
                                    • triismegistos Re: ślub 07.10.17, 15:56
                                      Ciii, arwena już ćwiczy bycie upiorną teściową. Założę się o fobrą czekoladę, że jak synuś znajdzie sobie narzeczoną spoza warszawki będą grane spadki, wydziedziczania i takie tam tongue_out
                                      • arwena_11 Re: ślub 07.10.17, 16:02
                                        Synuś sobie nie znajdzie narzeczonej spoza Warszawy. Po cholerę, skoro na miejscu ma dużo fajnych dziewczyn? A z panną spoza Warszawy za dużo zachodu i problemów.
                                        • iskierka3 Re: ślub 07.10.17, 16:04
                                          Ty nie mozesz byc prawdziwasmile
                                        • triismegistos Re: ślub 07.10.17, 16:07
                                          big_grin
                                        • gryzelda71 Re: ślub 07.10.17, 16:07
                                          Uffff. dużo osób odetchnęło.
                                        • miss_fahrenheit Re: ślub 07.10.17, 16:08
                                          Przecież syn jest samodzielny intelektalnie? Wobec tego trudno jest przewidzieć, jakich dokona wyborów życiowych.
                                          • miss_fahrenheit Re: ślub 07.10.17, 16:10
                                            miss_fahrenheit napisała:

                                            > intelektalnie

                                            Intelektualnie - przepraszam za literówkę.
                                          • gryzelda71 Re: ślub 07.10.17, 16:12
                                            Nie w wypadku wybory żony.
                                          • arwena_11 Re: ślub 07.10.17, 16:16
                                            A to myślisz, że nie umie sobie przemyśleć? Że lepiej mieć pannę na miejscu niż gdzieś w Polsce? Mnie nigdy nie interesowali chłopcy spoza Warszawy. Co innego wakacyjny romans, który się kończył z chwilą powrotu do domu - a co innego ktoś na stałe, kogo chcesz mieć przy sobie zawsze a nie raz na jakiś czas. I widzę, że on ma podobne podejście.
                                            • iskierka3 Re: ślub 07.10.17, 16:20
                                              Ale ludzie po slubie zazwyczaj nie mieszkaja kazde w swojej rodzinnej miejscowosciwink a w Warszawie dosyc duzo przyjezdnych, jak w kazdym miescie akademickim. Co bedzie jak sie, tfu na psa urok, zakocha?wink
                                              • gryzelda71 Re: ślub 07.10.17, 16:23
                                                Nie zakocha się, dopóki matka nie zatwierdzi.
                                                • triismegistos Re: ślub 07.10.17, 16:25
                                                  To nie będzie spadku tongue_out
                                              • arwena_11 Re: ślub 07.10.17, 16:25
                                                Ja też studiowałam i jakoś nigdy mnie nie interesowali koledzy spoza Warszawy. No i jakoś tak zawsze trzymaliśmy się razem - w sensie ci co byli z Warszawy. W sumie nie przypominam sobie w towarzystwie kogoś spoza. Nie wiem kwestia mentalności? Podejścia do róznych spraw?
                                                • iskierka3 Re: ślub 07.10.17, 16:28
                                                  Juz tak nie ponizaj tych Warszawiakow arwenawink na pewno i wsrod mieszkancow stolicy jest duzo fajnych ludzi i wsrod tych przyjezdnych jest sporo ograniczonych dziwakow.
                                                • gryzelda71 Re: ślub 07.10.17, 16:33
                                                  tak. mentalności.
                                                • nangaparbat3 Re: ślub 07.10.17, 16:51
                                                  Ciekawe. W Warszawie studiowali ludzie z całej Polski. Nikt nie wydał Ci sie godny przyjaźni?
                                                  • arwena_11 Re: ślub 07.10.17, 18:01
                                                    A widzisz różnicę pomiędzy przyjaźnią a miłością? I w sumie jeśli chodzi o przyjaźń to mam dwie przyjaciółki - jedna jeszcze z podstawówki, druga z żagli i studiów. Obie z Warszawy. Koleżanek mam dużo, ale też głównie z Warszawy ( pomijam te na FB czy w internecie, bo to nabyte już później znajomości ).
                                                    I jak patrzę po znajomych - to też znajomych mają najczęściej z czasów liceum/podstawówki lub związanych z hobby.
                                                • milka_milka Re: ślub 09.10.17, 10:02
                                                  Raczej snobizmu. U mnie na wydziale nie było takich podziałów, a wydział był wtedy dość elitarny.
                                            • gryzelda71 Re: ślub 07.10.17, 16:21
                                              Trudno, żeby miała inne jak od dzieciństwa to słyszy.
                                            • miss_fahrenheit Re: ślub 07.10.17, 16:48
                                              arwena_11 napisała:

                                              > A to myślisz, że nie umie sobie przemyśleć?

                                              Wierzę, że umie. I dlatego nie umiałabym, o człowieku myślącym samodzielnie, powiedzieć z całą pewnością, jakich wyborów dokona. Zwłaszcza w kwestii, w której zazwyczaj są ważniejsze kryteria wyboru, niż czyjeś miejsce zamieszkania.

                                              > Że lepiej mieć pannę na miejscu niż gdzieś w Polsce?

                                              Owszem, jeśli właściwość bycia "na miejscu" jest niejako przy okazji innych cech. Jeśli ta właściwość przysłania inne - to oczywiście nic mi do cudzych wyborów, ale trudno wtedy doszukiwać się w takim związku czegoś w rodzaju miłości na przykład.
                                              • arwena_11 Re: ślub 07.10.17, 17:02
                                                Widziałam już za dużo związków rozpadających się bo młodzi byli z różnych miejsc. Inne wychowanie, inne przyzwyczajenia. Jak mieszkasz w jednym mieście, to święta można spędzić z rodzicami z każdej strony. I to w różnych konfiguracjach. Bo jak masz do teściów 300 km - to na parę godzin nie pojedziesz. Pomijam już to, że jak odwiedza cię teściowa - to nie na 2-3h a na 2-3 dni.
                                                A już ślub - to zazwyczaj chrzest bojowy, którego wiele osób nie przejdzie.
                                                Moja koleżanka ze studiów rozstała się z chłopakiem - bo u niego w rodzinie wesela - to na 200 osób - z całego kraju/świata zjeżdżają goście - bo to okazja do spotkania. Jej się marzył ślub w miarę kameralny ( max 50-60 osób w sumie ) w romantycznych scenerii jakiegoś pałacyku, gdzie koszt od osoby był ok 200 zł ( 20 lat temu ). Jego rodzina przy tej ilości osób robiła imprezy wynajmując jakieś namioty i własnym wkładem pracy ( w sensie wynajmowali kucharki itd ). Do porozumienia nie doszli.
                                                • aqua48 Re: ślub 07.10.17, 17:19
                                                  arwena_11 napisała:

                                                  > Jak mieszkasz w jednym mieście, to św
                                                  > ięta można spędzić z rodzicami z każdej strony.

                                                  A po co właściwie? Można równie dobrze jedne święta spędzić z jednymi rodzicami drugie z drugimi.
                                                  • arwena_11 Re: ślub 07.10.17, 17:33
                                                    Bo się jest związanym z rodziną? Bo jest się jedynakiem i inaczej rodzice byliby sami? Powody są różne.
                                                    Są ludzie związani z rodziną i tacy co im wszystko jedno.
                                                • miss_fahrenheit Re: ślub 07.10.17, 17:51
                                                  arwena_11 napisała:

                                                  > Inne wychowanie, inne przyzwyczajenia.

                                                  To - owszem, może poróżnić. Ale te kwestie nie są zależne od miejscowości, którą się zamieszkuje. Takie różnice mogą pojawić się wśród osób pochodzących z tego samego miasta/wsi, a mogą nie pojawić się u osób wywodzących się z różnych stron świata.
                                            • rosapulchra-0 Re: ślub 07.10.17, 17:10
                                              arwena_11 napisała:

                                              > A to myślisz, że nie umie sobie przemyśleć? Że lepiej mieć pannę na miejscu niż
                                              > gdzieś w Polsce?


                                              Czy ty wiesz, czy głupa rżniesz, że w tym wątku kilka razy podkreślano, że syn mieszka z narzeczoną za granicą i nie mają zamiaru wracać do Polski?
                                              • arwena_11 Re: ślub 07.10.17, 17:18
                                                Ale już są problemy. Doczytaj też, że każde święta spędza z rodzicami i dziadkiem. Pytanie za 100 punktów - jaka afera będzie na kolejne święta? On będzie chciał do swoich rodziców ona do swoich. Tu już widać konflikt. Nie wróżę im długiego związku.
                                                • aqua48 Re: ślub 07.10.17, 17:21
                                                  arwena_11 napisała:

                                                  >Pytanie za 100 punktów - jaka afera będzie na kolejne święta? On będzie chc
                                                  > iał do swoich rodziców ona do swoich. Tu już widać konflikt.

                                                  Każdy konflikt da się rozwiązać - jedne święta z jednymi rodzicami, drugie z drugimi. Albo - jeszcze mniej konfliktowo święta u siebie z nowo poślubionym małżonkiem/małżonką.
                                                  • triismegistos Re: ślub 07.10.17, 17:27
                                                    No wiesz? Święta nie w Warszawie? Co za wiocha big_grin
                                                  • arwena_11 Re: ślub 07.10.17, 17:31
                                                    Ale pan związany z rodziną i będzie chciał z nimi też spędzać święta.

                                                    Swoją drogą ciekawe jak to jest teraz. Każde jedzie do swoich rodziców? Bo autorka pisze, że chłopak na święta przyjeżdża do rodziny.
                                                  • triismegistos Re: ślub 07.10.17, 17:34
                                                    Jak się chłopak zorientuje, że mamunia obsmarowała jego żonce cztery litery na ematce problem może sam się rozwiązać big_grin
                                                  • arwena_11 Re: ślub 07.10.17, 17:38
                                                    Jeszcze nie żonce tongue_out I nie mamusia a ciotka.
                                                  • triismegistos Re: ślub 07.10.17, 17:51
                                                    Ta ciotka na innym forum pisała, że nie ma rodzeństwa, tak że obstawiam kochaną mamunię jednak smile
                                                  • arwena_11 Re: ślub 07.10.17, 17:53
                                                    Ale może to być rodzeństwo cioteczne. Ja też jedynaczka, ale mam rodzeństwo cioteczne o którym mówię brat/siostra.
                                                  • gryzelda71 Re: ślub 07.10.17, 17:48
                                                    Pan związany z rodziną i to się chwali, a panna związana i to fuj. Chodzi o miejsce zamieszkania tej rodziny?
                                                  • arwena_11 Re: ślub 07.10.17, 17:55
                                                    Nie fuj - tylko trudne do pogodzenia, skoro oboje związani a rodziny dzieli 400 km.

                                                    Dlatego lepiej szukać żony/męża na miejscu - bo przynajmniej ten kłopot odpada w dostosowywaniu się.
                                                  • gryzelda71 Re: ślub 07.10.17, 17:58
                                                    Mąż zona na miejscu nie rozwiązuje problemu. Jest jeszcze kolejność odwiedzin świątecznych. Jak ma się jeb..tą rodzinę ja ta z wątku zawsze jest problem.
                                                  • arwena_11 Re: ślub 07.10.17, 18:05
                                                    To się robi Święta u siebie i zaprasza obie strony rodziców.
                                                  • gryzelda71 Re: ślub 07.10.17, 18:09
                                                    A jak rodzice uważają ze święta tylko u nich mają moc?
                                                  • arwena_11 Re: ślub 07.10.17, 18:16
                                                    To mogą wszyscy iść do nich. Od śmierci teścia - moja teściowa jest na każde święta z nami ( albo u nas, albo na działce ).
                                                  • gryzelda71 Re: ślub 07.10.17, 18:21
                                                    A jak nie bardzo się tolerują? No najlepszy kandydat na męża, żone to sierota
                                                  • iwoniaw Re: ślub 07.10.17, 18:22
                                                    To mogą wszyscy iść do nich

                                                    A jeśli rodzina męża jest tak samo pieprznięta pod tym względem jak rodzina żony i obie pary rodziców "wigilię uznają tylko u siebie i nigdzie w ten dzień nie chodzą, a kolacja ma być u nich", to którzy mają pierwszeństwo? big_grin
                                                  • triismegistos Re: ślub 07.10.17, 19:22
                                                    Ci, którzy są z lepszej dzielnicy tongue_out
                                                • gryzelda71 Re: ślub 07.10.17, 17:27
                                                  Pan musi poszukać sieroty, która nikogo nie ma na tym padole, inaczej spięcia będą gwarantowane.
                                                • memphis90 Re: ślub 09.10.17, 09:01
                                                  Rodzina młodego jest niewierząca, więc nie ma żadnych świat poza 3 Maja i Dniem Edukacji Narodowej. Wigilia i Wielkanoc są ważne dla młodej i jej katolickiej rodziny.
                                            • attiya Re: ślub 08.10.17, 19:59
                                              taaa...i dlatego postrzegam ciebie jako wzór czegoś najgorszego kojarzącego mi się z W-wą - mieszkam tu już prawie ćwierć wieku, więc nie są to obserwacje z wczoraj
                                              takie niby damy z Warszawy tylko psują im opinię a ty jesteś tego przykładem
                                              • lauren6 Re: ślub 09.10.17, 10:00
                                                To nie kwestia "dam z Warszawy". arwena prezentuje typowo PRLowski sposób myślenia, typowy dla starszego pokolenia Warszawiaków. W ich przypadku kandydat na męża/żonę nie pochodzacy z Warszawy jest z definicji podejrzany, że sie chce wżenić w warszawską rodzinę dla meldunku w Warszawie, warszawskiego mieszkania itd. W młodym pokoleniu normalne jest, że nikt tak nie myśli: ludzie wynajmują mieszkania, kupują na kredyt, a meldunek jest nic nie warty.

                                                Spotkałam się z takim myśleniem, ale nie w pokoleniu 20, 30 czy nawet 40 latków. Widać arwena jest wierna zasadom, które stracily rację bytu w poprzednim systemie.
                                            • edelstein Re: ślub 09.10.17, 09:51
                                              Teoj syn to nie ty.Bede sie smiala jak zakocha sie w dziewczynie nie tylko z innego rejonu Polski, ale i z innego rejonu swiata.Cos czuje, ze szybko sie w ten inny rejon swiata przeorowadzi jsk zaczniesz odstawiac cyrki.
                                        • triismegistos Re: ślub 07.10.17, 16:16
                                          Niech stracę, o dwie czekolady tongue_out Któraś chętna na zakłady?
                                          • arwena_11 Re: ślub 07.10.17, 16:26
                                            Będę cudowną teściową. Mogę się widywać raz-dwa razy w roku z synową. Żaden problem.
                                            • triismegistos Re: ślub 07.10.17, 16:55
                                              Tak, od pewnego czasu ćwiczysz na forum jak być cudowną teściową wink
                                              • arwena_11 Re: ślub 07.10.17, 17:03
                                                E bez przesady - mam jeszcze duużo czasu. Zwłaszcza jak syn weźmie przykład z ematki i zacznie się ustatkowywać w wieku 30+
                                        • rosapulchra-0 Re: ślub 07.10.17, 17:08
                                          No dalej, arwena, bosko pogrążasz! big_grin

                                          arwena_11 napisała:

                                          > Synuś sobie nie znajdzie narzeczonej spoza Warszawy. Po cholerę, skoro na miejs
                                          > cu ma dużo fajnych dziewczyn? A z panną spoza Warszawy za dużo zachodu i proble
                                          > mów.
                                        • milka_milka Re: ślub 09.10.17, 10:03
                                          A jeśli znajdzie? Zabronisz?
                                  • rosapulchra-0 Re: ślub 07.10.17, 17:06
                                    Co a prostacki idiotyzm. Chyba tylko warsiawianka z któregoś pokolenia może coś takiego myśleć.

                                    arwena_11 napisała:

                                    > Wesela na wsi nie jawią mi się jako szczyt elegancji.
                                    • memphis90 Re: ślub 09.10.17, 09:07
                                      Moja babcia to warszawianka od wielu pokoleń, ze stolicy uciekli po wejściu Rosjan. Ona akurat już nie wróciła, ale cześć rodziny - tak. I w życiu takich kretynizmow jak Arwena nie sadzila. Ja mam wrażenie, że na "prawdziwych" warszawiaków to się sądzą ci, którzy są tam 2, max. 3 pokoleniem i wciąż mają kompleksy "złego" pochodzenia....
                                  • edelstein Re: ślub 09.10.17, 09:46
                                    Coz,bylam na takich weselach na wsi,ze miastowi mogliby sie schowac.Zdradze ci tajemnice, na wsiach tez sa hotele😂
                      • edelstein Re: ślub 04.10.17, 17:25
                        Jasnee sa tylko te dwie mozliwosci😎
                      • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 18:14
                        Panna młoda też ma babcię, dziadków i wiekowych pociotkow. No, chyba, ze zaraz okaże się, że młoda to sierotka z Sandomierza, a z bliskich starszych osób ma jeno siostrę Bernadettę...
                        • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 18:43
                          Panna młoda ma rodzine, z tym, ze z pokolenia jej dziadków nie zyje juz nikt.........
                  • nangaparbat3 Re: ślub 05.10.17, 21:10
                    No widzisz, a dla mnie nie do pomyślenia jest, by w miare na chodzi dziadkowie na slubie nie byli.
            • edelstein Re: ślub 04.10.17, 10:17
              I opieka lekarska jest tylko w Warszawie? A jak dziadek jeszcze z 20lat pozyje to przez 20lat beda rodzice pana mlodego murem przy nim tkwic?
      • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 09:54
        Dla dziadka problemem jest przemieszczenie się 400 km. Wesele raczej skromne, gdyby było w Warszawie byłby. Dziadek jest osoba bardzo ważna dla Pana Młodego.
        • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 10:00
          ewa2000 napisała:

          > Dziadek jest osoba bardzo ważna dla Pana Młodego.

          Czy ważniejszą od przyszłej żony? Czy ślub i wesele organizują dla dziadka? Czy po ślubie również to dziadek będzie najważniejszą osobą dla pana młodego? Co jeszcze mu podporządkuje?
          • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 10:06
            Prawda?
          • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 10:11
            Nie piszę, że wazniejszą, ale, że wazna.
            • kolpik124 Re: ślub 04.10.17, 10:41
              Spadek???
              • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 16:27
                Każdy sądzi blixniego według siebie samego.
                • schwarzkobler Re: ślub 04.10.17, 16:41
                  ewa2000 napisała:

                  > Każdy sądzi blixniego według siebie samego.

                  Ty też.
          • ina_nova Re: ślub 04.10.17, 13:42
            Tak cholernie ciężko zrozumieć, że dziadek jest mu bliską osobą, i sprawiłoby to młodemu ogromną przyjemność móc złożyć przysięgę małżeńską w obecności dziadka? Ja pierniczę......
            • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 14:00
              ina_nova napisała:

              > Tak cholernie ciężko zrozumieć, że dziadek jest mu bliską osobą, i sprawiłoby t
              > o młodemu ogromną przyjemność móc złożyć przysięgę małżeńską w obecności dziadk
              > a? Ja pierniczę......

              Nie piernicz smile Takie problemy młodzi powinni omawiać i uzgadniać ze SOBĄ, a rodzinie tylko oznajmiać decyzję.
              A jeśli nie są w stanie wypracować kompromisu odłożyć ślub do czasu kiedy będą potrafili się bezkonfliktowo porozumieć.
              Tu nawet nie wiemy czy problem w rzeczywistości jest tak istotny jak przedstawiony przez ciocię młodego.
            • miss_fahrenheit Re: ślub 04.10.17, 14:39
              Podobnie należałoby zrozumieć, że ślub w rodzinnej miejscowości sprawiłby z kolei młodej ogromną przyjemność. Tu nie ma dobrego rozwiązania.
            • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 16:28
              Właśnie dokładnie tak.
        • schwarzkobler Re: ślub 04.10.17, 10:17
          ewa2000 napisała:

          > Dla dziadka problemem jest przemieszczenie się 400 km. Wesele raczej skromne, g
          > dyby było w Warszawie byłby. Dziadek jest osoba bardzo ważna dla Pana Młodego.

          Jeżeli kompromis nie jest możliwy i naprawde nie można zrobić inaczej niż tak, żeby cały ślub i wesele były zorganizowany pod jedną osobę i wszystko ma się odbijać względem tylko jednej osoby i kręcić się dookoła li i jedynie jednej osoby - to jestem za panną młodą. Jak jedna osoba ma być najważniejsza w tym dniu, to ma być ta dziewczyna a nie dziadek. Nawet jeżeli jej życzenia nazywamy wybrykami. To będzie jednak jej dzień najbardzej że wszystkich. Chyba że pan młody od dziecka marzył o tym dniu, w co się ubierze, kogo zaprosi i jaki będzie jadłospis ...?
          • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 10:23
            schwarzkobler napisał(a):

            > jestem za panną młodą. Jak jedna osoba ma być najważniejsza w tym dniu,
            > to ma być ta dziewczyna a nie dziadek. Nawet jeżeli jej życzenia nazywamy wybry
            > kami. To będzie jednak jej dzień najbardzej że wszystkich.

            Jestem dokładnie tego samego zdania. Na ślubie i weselu mojego syna dziadków również nie było, z bardzo podobnych względów - zdrowotno-odległościowych. Nikt z tego powodu nie wpadał w histerię. To jednak dzień młodych nie ich dziadków. A liczne schorzenia i starość ograniczają i trzeba się z tym pogodzić.
            • ira_08 Re: ślub 07.10.17, 13:40
              No moim ślubie też nie było mojej babci i babci męża, obie umarły kilka miesięcy po nim. Jedna mieszkała pod Warszawą, druga na Śląsku, ślub w Krakowie. Nikt nie darł szat i nie robił histerii, to był NASZ ślub i jak się komuś coś nie podobało, to obecność nie była obowiązkowa. Jakoś jednak obie rodziny były obecne, magia państwo, magia.
      • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 16:19
        wesele ma być skromne, niewielkie.
    • schwarzkobler Re: ślub 04.10.17, 09:21
      Coś mi tutaj nie gra. Pan młody jest bardzo emocjonalnie związany z dziadkiem, okej, ale czy dziadek jest równie bardzo emocjonalnie związany z panem młodym? Bo jeżeli tak, to chyba może dać się przywieźć tych 400 km w te i z powrotem? Poświęcić się dla ukochanego wnuczka?

      A jeżeli z dziadkem jest aż tak źle, że nie może nawet posiedzieć parę godzin, to i tak na tym warszawskim weselu też nie wytrzyma i będzie chciał od razu do domu. A po tym to ja już nie chciałabym być w miejscu pana młodego smile
      • arwena_11 Re: ślub 04.10.17, 09:37
        Ale może dziadek być tylko na ślubie, potem zostać odwieziony do domu i tam dwie godziny przeczekać na rodziców młodego. Jak dziadek schorowany, to pewnie dom przystosowany pod niego. U nas tak było - żeby babcia była jak najbardziej samodzielna - specjalne łóżko, wózek, żeby wjechać do toalety itd.
        • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 09:42
          Serio dziadkiem muszą się zajmować na raz dwie osoby? I nijakiego rozwiązania z opieką innej osoby?
          • arwena_11 Re: ślub 04.10.17, 09:47
            A serio uważasz, że jedno z rodziców ma pojechać nie wiadomo gdzie? Takie związki zawsze będą sprawiać problemy. Dlatego tłumaczę dzieciom, żeby szukały drugiej połówki na miejscu.
            • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 09:49
              arwena_11 napisała:

              > A serio uważasz, że jedno z rodziców ma pojechać nie wiadomo gdzie?

              Nie nie wiadomo gdzie, tylko na ślub i wesele swego dziecka. I nie jedno z rodziców tylko oboje powinni na nim być, to chyba zrozumiałe. Dziadkowi można zapewnić na ten czas opiekę innej osoby z roziny/wynająć pielęgniarkę.
            • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 09:49
              Jakie "niewiadomogdzie"?
              I serio to rodzice są zawsze najważniejsi? Własne dziecko można olać bo ojcem musze się zając i absolutnie nikt inny na dobę nie może. Smieszne.
              • arwena_11 Re: ślub 04.10.17, 09:53
                Może nie może, może nie chce. Serio uważasz, że rodzina młodej jest najważniejsza? Co do olania własnego dziecka - mój mąż to przeżył. Tylko powodem nie była odległość - bo obiad był 10h od domu, ani chory dziadek - bo to byłoby zrozumiałe.
                • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 10:01
                  Nie znam szczegółów. Jeśli rodzina panny wszystko finansuje to owszem jest ważniejsza. Jeśli większa i wszyscy miejscowi tez łatwiej zorganizować w miejscowości panny młodej.
                  I nie wie też co dolega dziadkowi.
                  • arwena_11 Re: ślub 04.10.17, 12:35
                    Z tego co tu pisze autorka - finansują młodzi z naciskiem na Młodego
                    • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 13:51
                      Tak po kilkunastu wpisach wesele organizuje rodzina dziadka z panem młodym na czele. Skąd wiec pomysł, że odbędzie się u młodej? Bardzo dziwna sytuacja.
                      • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 16:20
                        Bo nie wyobraża sobie inaczej panna młoda i jej rodzina. Tradycja!
                        • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 16:24
                          A pan młody i jego rodzina nie wyobraża sobie, że ślub poza stolica tak?
                          • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 19:31
                            Ale to co innego!
                            • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 19:35
                              No wiem, wiem. Oni w tej stolicy kochają się, są ze sobą bardzo emocjonalnie związani itp.




                    • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 19:31
                      Och, bo panna młoda pewnie na waciki za tą zagranicą zarabia...
                      • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 20:12
                        CZy masz szklaną kule czy czarnego kota? Bo wrózka jesteś marną... Nie, nie zarabia na waciki. Zarabia nieźle.
                        • memphis90 Re: ślub 09.10.17, 09:12
                          Nie rozpoznasz ironii nawet jak podejdzie i kopnie Cie w tyłek? 😂
              • joaaa83 Re: ślub 04.10.17, 09:55
                Uważam, że na ślub własnego dziecko rodzice muszą przyjść, a do opieki nad dziadkiem wynająć opiekunkę. Jeśli nie mają znajomej pani Zosi, to profesjonalną pielęgniarkę. To jest kwestia bezdyskusyjna. Można tutaj jedynie debatować, jak zrobić żeby jednak dziadek pojawił się chociaż w kościele na ślubie.
                • attiya Re: ślub 04.10.17, 13:05
                  Czyli uczuciowo jesteś związana z rodziną młodego? Tylko młoda też może mieć kogoś
                  ważnego i w starszym wieku, kto chciałby być na ślubie. Poza tym chyba łatwiej
                  młodej i z ubraniem się, uczesaniem, umalowaniem się, zorganizować ślub u siebie niż
                  tłuc się 400 km z sukienką do w-wy
                  • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 16:22
                    Najstarsza osoba z uczestników wesela ze strony młodej ok 65 lat, dziadek ma 90. Tak, młodej łatwiej ze wszystkim. Ponadto młody niewierzący, bierze slub jako uczestnik, młoda ma zaprzyjaxnionego księdza.
                    • agata_abbott Re: ślub 04.10.17, 18:08
                      W takim razie opcja ze ślubem cywilnym w Warszawie i kościelnym +weselem w miejscowości panny młodej jest idealnym rozwiązaniem.
                      • ponis1990 Re: ślub 04.10.17, 22:46
                        Moja znajoma tak zrobiła z identycznych powodów - ślub jej się wymarzył za granicą, ale dziadkowie nie mogli tam dojechać. Wzięli więc cywilny specjalnie dla nich rok przed wymarzonym kościelnym w miejscowości dziadkówsmile
                    • budyniowatowe Re: ślub 04.10.17, 20:49
                      ewa2000 napisała:

                      > Najstarsza osoba z uczestników wesela ze strony młodej ok 65 lat, dziadek ma 90
                      > . Tak, młodej łatwiej ze wszystkim. Ponadto młody niewierzący, bierze slub jako
                      > uczestnik, młoda ma zaprzyjaxnionego księdza.

                      To ile lat ma ten pan mlody, 40? To niech sie rodzina cieszy, ze w koncu jakas glupia go zechciala i niech nie wybrzydzaja.
                      • klamkas Re: ślub 04.10.17, 20:50
                        big_grin
                      • arwena_11 Re: ślub 04.10.17, 20:54
                        Żartujesz? Ja miałam 24 lata jak brałam ślub - moja babcia miała 81, bo moja mama była najmłodszym dzieckiem.
                        Wiec wszystko zależy kiedy dziadek miał dzieci. Chłopak moze być koło 30, a dziadek mieć dziecko w wieku 30 lat matka też mogła go urodzić w podobnym wieku.
                        Jak wnuki ematek będą brały śluby - to ematka może mieć ze 100 lat, bo moda na dzieci około 40 ma się dobrze.
                      • krisdevalnor Re: ślub 05.10.17, 14:34
                        budyniowatowe napisała:

                        > ewa2000 napisała:
                        >
                        > To ile lat ma ten pan mlody, 40? To niech sie rodzina cieszy, ze w koncu jakas
                        > glupia go zechciala i niech nie wybrzydzaja.

                        😆😆
                      • 1st.world.problems Re: ślub 06.10.17, 16:42
                        Wystarczy ze dziadkowie od str p.młodej wymarli /lub tam zostaje się rodzicami zaraz po ukończeniu pełnoletności. I 65 letni pradziadkowie to nic nadzwyczajnego.
              • vi_san Re: ślub 04.10.17, 09:57
                Nie wiemy co doskwiera temu dziadkowi - i tak, zaskoczę cię, ale są sytuacje, w których nikt inny nie może. I serio durny zwyczaj "wymuszający" ślub w okolicy panny młodej jest ważniejszy niż bliski krewny pana młodego?
                Dla mnie to "kosmos": jeśli panna poza "tradycją" nie ma innych argumentów za ślubem w swoim regionie - to pan młody powinien dobrze przemyśleć czy w ogóle jest sens wiązać się z taką bezmyślną egoistką, dla której jej "JA CHCĘ!" jest ważniejsze niż wszystko inne...
                • ichi51e Re: ślub 04.10.17, 10:13
                  No domyslam sie ze jak jest z mieczka 400 km od wawy to pewnie ma w okolicy liczna rodzine ktorej do wwy sciagnac sie nie da. Porownajmy tez koszt slubu ma 50 osob w wwie i koziej wolce... kosciola w wwie tez latwo znalezc nie bedzie w fajnym terminie nie mowiac o tym ze wwie bedzie miala 30 minutowy slub ekspresem z nastepna para w kruchcie a u siebie na wsi w tym samym kosciele gdzie ja ochrzczona i gdzie poszla do komunii ksiadz ktory byc moze i ten chrzest i te komunie jej dawal ktory zna ja osobiscie da jej slub kolezanki z klasy ave maria zaspiewaja itd...
                • edelstein Re: ślub 04.10.17, 10:21
                  A co z bliskimi krewnymi panny mlodej?Wiekszosc nie przyjedzie, bo ceny hoteli w Wawie sa wyzsze, ceny sali itd takze wyzsze.Niby z jakiego powodu dziadek jest wazniejszy?
            • milka_milka Re: ślub 04.10.17, 13:52
              A mnie bardzo się nie podoba takie tłumaczenie. Bo młodzi ludzie mają prawo do własnego życia i jeżeli zechcą zamieszkać w Australii, to ich prawo.
          • rosapulchra-0 Re: ślub 05.10.17, 10:02
            A tymczasem wyszło, że dziadek pije alko..
        • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 10:13
          Dom nie jest przystosowany do cięzko chorego, bo dziadek nie potrzebuje wózka, łóżka itd. Natomiast niezbędne jest zapewnienie mu w przypadku konieczności szybkiego transportu do konkretnego ośrodka. Jak z dziadkiem jest wszystko ok to może byc na przyjęciu kilka godzin, nawet w umiarkowany sposób pic alkohol, jeść wsyzstko itd.
          • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 10:16
            Nawet jak ślub w Warszawie, to może się zdarzyć, że dziadka nie będzie bo akurat będzie trzeba go szybko zawieść do konkretnego ośrodka.
            • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 10:24
              Wtedy jest siła wyższa
              • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 10:44
                Ale co robi wówczas pan młody? Przekłada ślub?
          • agnieszka_kak Re: ślub 04.10.17, 10:43
            Istnieja firmy zajmujace sie transportem medycznym i pielegniarki/opiekunki, ktore w razie czego potrafia wykrecic numer telefonu i ten transport zorganizowac. Tak, do konkretnego osrodka. Przesada z tym, ze koniecznie jedno z rodzicow musi byc na posterunku.
            • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 16:30
              Bzdura! Czasem są sytuacje, w których jest to niemożliwe.
              • edelstein Re: ślub 04.10.17, 17:26
                Co jest niemozliwe w stolicy Polski transport czy pielegniarka?😂
          • c2h6 Re: ślub 04.10.17, 12:48
            ewa2000 napisała:

            > Dom nie jest przystosowany do cięzko chorego, bo dziadek nie potrzebuje wózka,
            > łóżka itd. Natomiast niezbędne jest zapewnienie mu w przypadku konieczności szy
            > bkiego transportu do konkretnego ośrodka. Jak z dziadkiem jest wszystko ok to m

            No to od tego jest LPR. Przylecą, załadują, zawiozą faceta w zagrożeniu życia tam, gdzie go można wyleczyć.
            O ile to w ogóle jest prawda, a nie fanaberia dziadka, że on do innego lekarza niż ulubiony nie pójdzie. Cóż to za ciekawa choroba taka, że tylko w jednym miejscu na świecie ją leczą?

            > oże byc na przyjęciu kilka godzin, nawet w umiarkowany sposób pic alkohol, jeść
            > wsyzstko itd.
            • edelstein Re: ślub 04.10.17, 13:13
              Dziedek moze pic alkohol,jestem ciekawa coz to za tajemnicza choroba pozwala na alko.
              • ichi51e Re: ślub 04.10.17, 13:54
                Starosc
                • edelstein Re: ślub 04.10.17, 15:27
                  Starosc nie jest powodem do odmowy 4h jazdy samochodem
                  • arwena_11 Re: ślub 04.10.17, 15:39
                    400 km to 4 godziny jazdy? W Polsce?
                    • edelstein Re: ślub 04.10.17, 17:27
                      Masz racje w 3mozna zrobic.
                    • ira_08 Re: ślub 07.10.17, 13:43
                      Zależy gdzie. Są już w Polsce autostrady. Są ekspresówki. Z Krakowa do Gdańska można w 6-7 godzin przejechać, w zależności od pory dnia.
              • rosapulchra-0 Re: ślub 04.10.17, 19:54
                Otóż to! Ciężko chory dziadek i wóda. Paradne!
                • iwoniaw Re: ślub 04.10.17, 19:57
                  Ciężko chory dziadek i wóda. Paradne!

                  Toż na kilometr widać, że ta ciężka choroba dziadka nazywa się "ciotuchna z mamunią nie mogą przeżyć, że synuś liczy się bardziej ze zdaniem przyszłej żony niż ich koncepcjami". Gdy jeszcze nie było tylu odpowiedzi nie po myśli autorki, napisała nawet, że dziadek wprost mówi, żeby się nim nie sugerować w wyborze miejsca wesela - no ale siostra ojczyma pana młodego wie lepiej, że to tak tylko powiedział, a w rzeczywistości jest inaczej i w przypadku ślubu w miejscowości panny młodej między dziadkiem a wnukiem "nic już nie będzie takie samo" big_grin
                • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 20:13
                  Jeśli dla ciebie napicie sie na weselu wnuka 2-3 kieliszków alkoholu ( niekoniecznie mocnnego) to wóda nie pozostaje mi nic innego jak współczuć!
                  • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 22:50
                    ewa2000 napisała:

                    > Jeśli dla ciebie napicie sie na weselu wnuka 2-3 kieliszków alkoholu ( niekonie
                    > cznie mocnnego) to wóda nie pozostaje mi nic innego jak współczuć!

                    Jeśli dla ciebie schorowany człowiek to taki który może sobie bezkarnie pozwolić na te 2-3 kieliszki alkoholu oraz nocne hulanki to mało wiesz o chorobach...
            • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 16:31
              Mało wiesz o życiu. I obys się nie przekonała, ze wiesz aż tak mało.
              • edelstein Re: ślub 04.10.17, 17:28
                Taaa jasneeee😂
              • c2h6 Re: ślub 05.10.17, 11:28
                ewa2000 napisała:

                > Mało wiesz o życiu. I obys się nie przekonała, ze wiesz aż tak mało.

                Trochę wygląda jak do mnie, ale to z upierdliwego liczenia wcięć wątku, bo widzę że koncepcji cytowania nie ogarniasz. No więc: cóż to takiego jest dziaduniowi, że ma takie dziwacznie specyficzne potrzeby? marudzisz i marudzisz, jaki to on jest strasznie nietypowo chory, tylko jakoś nie potrafisz uzasadnić swoich fanaberii jedną, prostą rzeczą: nazwą choroby.
                • iwoniaw Re: ślub 05.10.17, 14:35
                  cóż to takiego jest dziaduniow
                  > i, że ma takie dziwacznie specyficzne potrzeby? marudzisz i marudzisz, jaki to
                  > on jest strasznie nietypowo chory, tylko jakoś nie potrafisz uzasadnić swoich f
                  > anaberii jedną, prostą rzeczą: nazwą choroby.


                  No też się zastanawiam, co to za choroba, która:
                  - nie powoduje demencji
                  - nie wymaga opieki 24/7 i na kilka(naście?) godzin dziadek może zostać sam w domu
                  - pozwala na picie alkoholu
                  - pozwala na podróże 30-50 km, dalej wykluczone (!)
                  - pozwala na uczestnictwo w kilkugodzinnej, zasiadanej imprezie w restauracji
                  - nie pozwala jednocześnie na wyjazd poza granice Warszawy
                  - w razie zaostrzenia stanu tylko jeden lekarz na świecie wezwany wyłącznie przez osobę z najbliższej rodziny (wynajęta pielęgniarka wykluczona) może mu pomóc
                  • annajustyna Re: ślub 05.10.17, 15:43
                    Nazywa sie ona fanaberia vulgaris.
      • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 09:57
        Zarówno dla dziadka Pan Młody jak i dla Pana Młodego dziadek są wazni. Dziadek jest w niezłym stanie, ale ze względu na wiek podróz 400 km ( nawet dobrym samochodem) nie wchodzi w grę. W restauracji może być 3-4 godziny bez problemu. Może tez byc sam w domu. Natomiast byłoby mu przykro, choć nie dał by tego po sobie poznać, ze nie uczestniczy w waznym wydarzeniu w życiu swojego jedynego wnuka.
        • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 10:02
          ewa2000 napisała:

          > Zarówno dla dziadka Pan Młody jak i dla Pana Młodego dziadek są wazni. Dziadek
          > jest w niezłym stanie, ale ze względu na wiek podróz 400 km ( nawet dobrym samo
          > chodem) nie wchodzi w grę. W restauracji może być 3-4 godziny bez problemu.

          A podróż pociągiem? To jak siedzenie w restauracji...dla ukochanego wnuka tego nie zrobi? Nie wierzę.
          • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 10:14
            To uwierz w to co piszę. Podróz nawet samolotem nie wchodzi w grę. Mogłaby to być ostatnia podróz w jego zyciu.
            • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 10:18
              ewa2000 napisała:

              > To uwierz w to co piszę. Podróz nawet samolotem nie wchodzi w grę. Mogłaby to b
              > yć ostatnia podróz w jego zyciu.

              Równie dobrze z opisu jego stanu zdrowia wynika, że to mogłaby być ostatnia impreza w jego życiu. Nie chciałabym żeby zmarł na weselu...na miejscu młodych oczywiście.
            • edelstein Re: ślub 04.10.17, 10:23
              400km nie przejedzie,ale alkohol moze pic😂
        • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 10:03
          No to jak nic nie pobierać się. Przynajmniej dopóki dziadek żyje.
          • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 10:15
            Nie była to za taktowna odpowiedź.
            • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 10:18
              No sorki wątek prowadzisz w kierunku, ze ślub tylko w Warszawie bo wówczas ważny dla młodego człowiek będzie mógł uczestniczyć a nawet wódeczką toastów kilka wznieść.
              • edelstein Re: ślub 04.10.17, 10:25
                Okazuje sie,ze dziadek zdrowia dobrego,alko moze zlopac,sam w domu zostac,ciekawe wiec dlaczego niby rodzice mieliby nie jechac na slub.
                • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 10:39
                  Toż napisała, że w ramach protestu za wykluczenie dziadka z imprezy.
        • rosapulchra-0 Re: ślub 04.10.17, 19:55
          Młody żeni się z kobietą, a nie z dziadkiem. Można być blisko i obecność dziadka na weselu nie musi być konieczna. Za to obecność matki młodego jak najbardziej.
          • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 20:14
            Zapytam przewrotnie- czyżby żenił się z matką?
    • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 09:25
      Pytania trochę z kosmosu...
      1. Oczywiście, że rodzice obydwu młodych są na ślubie i weselu
      2. Czy ona powinna ulec?
      3. A jak ma wróżyć? Jeśli młodzi są z różnych części kraju, to któraś rodzina będzie musiała dojechać na ślub i wesele.
      4. Jeśli młodzi już przed ślubem funkcjonują na zasadzie "moje ma być na wierzchu" i "kto wygra/przeforsuje swoje zdanie", to źle wróżę temu małżeństwu...
      • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 09:30
        Ja mam jeszcze jedno pytanie - kto organizuje ten ślub i wesele? Młodzi, panna młoda, rodzice? kogo rodzice? To do organizatora należy decyzja gdzie zrobić wesele. I czyjej rodziny i znajomych będzie więcej - bo to rodzi koszty dojazdu i ewentualnego noclegu. Czy lepiej logistycznie przemieścić na dwa dni 40 osób do Warszawy czy jedną poza Warszawę?
        • arwena_11 Re: ślub 04.10.17, 09:40
          A to od młodego będa tylko rodzice? Czy może jednak więcej osób?
          • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 10:01
            Wesele organizuja Młodzi z naciskiem na Pana Młodego. Ze strony Pana Młodego rodzice ( a ściślej matka i ojczym- ojciec nie żyje, ojciec wychowuje od 4 roku zycia i traktuje jak własne dziecko), dziadkowie, przyrodni dziadkowie, i autorka watku z mężem. Może jeszcze 2-3 osoby, no i świadek- przyjaciel.
            Ze strony Panny Młodej rodzice, siostra- świadek, i kilka ciotek. Pokolenie dziedków nie żyje.
            W sumie jesli na całym weselu będzie 30-40 osób to wszystko.
            • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 10:05
              ewa2000 napisała:

              > Wesele organizuja Młodzi z naciskiem na Pana Młodego.

              To wobec tego organizują w Warszawie, tak jak chce pan młody. Najwyżej panna młoda nie dopisze...
              • zosia_1 Re: ślub 04.10.17, 10:53
                "Najwyżej panna młoda nie dopisze... " smile
            • joaaa83 Re: ślub 04.10.17, 10:07
              A gdzie Młodzi obecnie mieszkają?
              • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 10:18
                ok 1500 km od polskiej granicy. Na stałe.
                • joaaa83 Re: ślub 04.10.17, 10:30
                  No to i tak większość spraw na odległość. Wybrałabym tą W-wę. Pewnie zapłacą sporo więcej, ale będzie dziadek.
            • claudel6 Re: ślub 04.10.17, 22:09
              "Wesele organizuja Młodzi z naciskiem na Pana Młodego."

              nie wierzę w to. nie znam żadnego wesela, w którego organizację byłby zaangażowany bardziej pan młody niz panna młoda. wesela to sa generalnie fanaberie kobiet. pan młody owszem może wykładać kasę, to tak.
              • miniulowa Re: ślub 05.10.17, 16:23
                "nie wierzę w to. "

                A to jest argument???
                Mój mąż o wiele bardziej chciał ślubu i był znacznie bardziej zaangażowany w jego organizację niż ja.
    • vi_san Re: ślub 04.10.17, 09:49
      Zależy jakie argumenty LOGICZNE przedstawia panna młoda. Jeśli np z rodziny pana miałoby być na ślubie i weselu 8 osób [w tym dziadek], z jej 25, a reszta to wspólni przyjaciele - logiczne jest, że ślub raczej powinien się odbyć w "jej" okolicy - mimo wszystko łatwiej zorganizować dowóz i nocleg dla dziadka niż dla większej ilości osób, prawda? Jeśli natomiast liczba gości z obu stron jest mniej więcej równa i kwestia jest tylko starszego pana - a panna nie ma żadnych konkretnych powodów poza "bo tradycja" - to źle wróży małżeństwu i on powinien rzecz przemyśleć: bo jeśli PRZED ślubem jego pragnienia i jego chęć dla przyszłej żony znaczy tyle co nic, bo ONA chce inaczej, to mała szansa, że po ślubie się to zmieni na plus - raczej na minus... Chyba, że panna ma jakiś konkretny, logiczny powód dla którego upiera się przy ślubie "tam". Bo może ma np równie wiekową jak dziadek pana młodego sąsiadkę, która ją niańczyła i która się nią opiekowała czulej niż rodzona matka aż do dnia jej wyjazdu i tez jej zależy na obecności starszej pani? wink
      • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 09:51
        vi_san napisała:

        > Zależy jakie argumenty LOGICZNE przedstawia panna młoda.

        Najbardziej logicznym argumentem moim zdaniem może być w tej sytuacji fakt, że jej rodzicom łatwiej zorganizować wesele na swoim terenie niż 400 km dalej.
        • vi_san Re: ślub 04.10.17, 10:03
          A to jej rodzice organizują? Skąd wiesz? Skąd wiesz, że nie np sami młodzi? Albo w równych proporcjach rodzice obojga?
          Inna kwestia, że ja z jakiejś nienormalnej rodziny jestem, doprawdy... Kiedy moja siostra brała ślub, wesele było organizowane [i w większości finansowane] przez naszych [moich i siostry] rodziców, i [zaskakujące!] jakoś moim rodzicom nie przyszło do głowy zorganizować wesela w bardzo atrakcyjnym miejscu na Starym Mieście, na piętrze i tarasie ekskluzywnej restauracji - właśnie ze względu na osobę z rodziny pana młodego poruszającą się na wózku - dla tej osoby dostanie się na piętro lokalu byłoby niemożliwe, po prostu. I, oczywiście, można uznać "A co mnie to, mi tak wygodniej!" - ale jakoś średnio miłe mi się to wydaje...
          • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 10:19
            Ślub organizuja młodzi z pomoca rodziny Młodego.
        • vi_san Re: ślub 04.10.17, 10:05
          "Wesele organizuja Młodzi z naciskiem na Pana Młodego. Ze strony Pana Młodego rodzice ( a ściślej matka i ojczym- ojciec nie żyje, ojciec wychowuje od 4 roku zycia i traktuje jak własne dziecko), dziadkowie, przyrodni dziadkowie, i autorka watku z mężem. Może jeszcze 2-3 osoby, no i świadek- przyjaciel.
          Ze strony Panny Młodej rodzice, siostra- świadek, i kilka ciotek. Pokolenie dziedków nie żyje" - wpis z 10:01...
          • ichi51e Re: ślub 04.10.17, 10:35
            Pytanie czy pan mlody w buzdzecie przewidzial nocleg i dojazd dla gosci zony?
            • arwena_11 Re: ślub 04.10.17, 11:55
              A młoda ma budżet na nocleg i dojazd gości narzeczonego?
              • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 16:33
                Panna młoda raczej nie opłaci ani noclegów ani dojazdów.
                • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 19:35
                  Aha, czyli z jej strony do W-wy nie dojedzie nikt?
                  • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 20:15
                    Nie wiem. Może dojedzie.
                    • memphis90 Re: ślub 09.10.17, 09:23
                      Ale panna młoda nie przewiduje opłacenia noclegów ani przejazdu rodzinie, tak? Twoje słowa...
                • claudel6 Re: ślub 04.10.17, 22:16
                  ale skoro biora ślub, to chyba maja wspólny budżet?
      • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 10:04
        Argumenty Panny Młodej są następujące:
        tradycja
        parafia i ksiądz, który zna ją od dziecka.
        Gości mniej więcej po pół. Jesli slub nie odbędzie się w Warszawie dziadek, rodzinny senior nie pojedzie 400 km ze wzgledu na stan zdrowia.
        • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 10:08
          ewa2000 napisała:

          > Argumenty Panny Młodej są następujące:
          > tradycja
          > parafia i ksiądz, który zna ją od dziecka.

          Czyli fifty/fifty. Znaleźć kompromis (jednak dowieźć dziadka, lub złożyć mu wizytę po ślubie), inną pannę młodą, albo odłożyć ślub. Innego wyjścia nie widzę.
          A najlepiej jednak pozostawić problem młodym i NIE WTRĄCAĆ SIĘ.
        • vi_san Re: ślub 04.10.17, 10:12
          Co do księdza - to rozumiem, ale zupełnie serio - bez większych problemów można załatwić, aby ten właśnie kapłan przyjechał do Warszawy i odprawił Mszę dla tej akurat pary. Nie jestem pewna jak się to teraz załatwia, ale wiem, że mój znajomy ksiądz jechał udzielać ślubu swojemu przyjacielowi na drugi koniec Polski. Więc DA SIĘ.
          Tradycję zaś panna młoda w tej sytuacji powinna zwinąć w rulonik i rozważyć znaczenie słowa czopek. A pan młody powinien rozważyć sens ślubu z TĄ akurat panną - skoro trzymanie się jakiegoś zamierzchłego obyczaju jest dla niej ważniejsze niż jego bliscy i niż jego pragnienia...
          • ichi51e Re: ślub 04.10.17, 10:37
            Pewnie co tam zawsze moze wziac drugi slub. W sumie w takim wypadku najlepiej to zrobic tylko cywilny w wwie. Bedzie mniej kloptu
          • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 18:23
            Na razie nie wiadomo nic o pragnieniach pana młodego, wiemy tylko o chęciach i niechęciach ciotki pana młodego...
        • z_lasu Re: ślub 04.10.17, 11:29
          No przepraszam bardzo, ale tradycja to nie jest żaden argument. Tradycja ma być ważniejsza od potrzeb wybranka??? Parafia - też nie rozumiem. Chodzi o jakiś zabytkowy, szczególnie klimatyczny (drewniany) kościół? Księdza jak ktoś słusznie zauważył można dowieźć do Warszawy.

          Ja jestem po stronie Pana Młodego. Tzn. rozważyłabym wszelkie możliwości pogodzenia stron czyli zabrania dziadka na odległe wesele, ale jeśli absolutnie nie ma takiej możliwości to wesele bezwzględnie w Warszawie. Uważam, że uczucia Młodego i jego dziadka są ważniejsze niż tradycja i parafia.

          A tak naprawdę to myślę, że to rodzina Młodej naciska ze względu na koszty, a zasłania się tradycją.
        • attiya Re: ślub 04.10.17, 13:10
          No to niech organizują w w-wie. Najwyżej panna młoda nie przyjedzie,
          skoro dziadek jest najważniejszy dla młodego niż dobra relacja z przyszłą żoną
          • zlababa35 Re: ślub 04.10.17, 14:42
            Skoro dla młodej ważniejsza jest tradycja niż dobre relacje z rodziną przyszłego męża...
            • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 18:25
              Tak, najlepiej, żeby takie siostry ojczyma przyszłego męża do oporu jeździły jej w tę i nazad po ślubnej koafiurze....
        • zlababa35 Re: ślub 04.10.17, 14:40
          Ja prdl....
        • nangaparbat3 Re: ślub 05.10.17, 21:16
          Przywieźć księdza do Warszawy.
      • schwarzkobler Re: ślub 04.10.17, 10:29
        vi_san napisała:

        > Zależy jakie argumenty LOGICZNE przedstawia panna młoda. Jeśli np z rodziny pan
        > a miałoby być na ślubie i weselu 8 osób [w tym dziadek], z jej 25, a reszta to
        > wspólni przyjaciele - logiczne jest, że ślub raczej powinien się odbyć w "jej"
        > okolicy - mimo wszystko łatwiej zorganizować dowóz i nocleg dla dziadka niż dla
        > większej ilości osób, prawda? Jeśli natomiast liczba gości z obu stron jest mn
        > iej więcej równa i kwestia jest tylko starszego pana - a panna nie ma żadnych k
        > onkretnych powodów poza "bo tradycja" - to źle wróży małżeństwu i on powinien r
        > zecz przemyśleć: bo jeśli PRZED ślubem jego pragnienia i jego chęć dla przyszłe
        > j żony znaczy tyle co nic, bo ONA chce inaczej, to mała szansa, że po ślubie si
        > ę to zmieni na plus - raczej na minus... Chyba, że panna ma jakiś konkretny, lo
        > giczny powód dla którego upiera się przy ślubie "tam". Bo może ma np równie wie
        > kową jak dziadek pana młodego sąsiadkę, która ją niańczyła i która się nią opie
        > kowała czulej niż rodzona matka aż do dnia jej wyjazdu i tez jej zależy na obec
        > ności starszej pani? wink
        >
        "Logicznie" nikt by nie wychodził zamąż albo się rozmnażał. Bo gdyby tak nad tym przez chwile logicznie pomyśleć nie warto ryzykować. A jednak bierzemy te śluby. Tutaj musi działać coś innego, nie logika.
    • agnieszka_kak Re: ślub 04.10.17, 09:58
      Jesli chodziloby o nieobecnosc jednej osoby- dziadka, to zrobilabym ten slub poza Warszawa. Ale nie rozumiem, dlaczego rodzice maja nie dojechac te 400km?
      • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 10:06
        Dlatego, ze jest to wykluczenie dziadka z rodziny. Potraktowanie go jak by był nieprzydatnym juz sprzętem. Do 4 roku zycia dziadek wychowywał Pana Młodego ( po smierci ojca).
        • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 10:11
          Pan młody nie jest gotowy założyć własna rodzinę. Serio.
          • satoja Re: ślub 04.10.17, 14:37
            gryzelda71 napisała:

            > Pan młody nie jest gotowy założyć własna rodzinę. Serio.



            Dokładnie. Młoda powinna zwiewać w podskokach. Narzeczony tak uwikłany w wyjściową rodzinę i "kogo z dziadków/rodziców zadowolić bardziej" i "on się odwdzięczac musi za wychowanie" i "muszę wszystko dostosować pod dziadka żeby się wykluczony nie poczuł" itd NIE ROKUJE NA DOBREGO MĘŻA.

            Autorko - Daj ten wątek do przeczytania narzeczonej bo pewnie nie jest świadoma bagna w jakie się pakuje. A najlepsza rada dla niej to DZIEWCZYNO SPIEPRZAJ OD TEJ RODZINKI!
            • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 16:34
              A wiesz, że dam. To dobry pomysł.
        • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 10:11
          ewa2000 napisała:

          > Dlatego, ze jest to wykluczenie dziadka z rodziny. Potraktowanie go jak by był
          > nieprzydatnym juz sprzętem.

          No nie przesadzajmy. Jakie wykluczenie? Jakim sprzętem? Jest niepełnosprawny i z tego powodu nie może uczestniczyć we wszystkich imprezach. Czy tańców na weselu też ma nie być, bo dziadek nie tańczy i poczułby się wykluczony?
        • lellapolella Re: ślub 04.10.17, 10:24
          "Dlatego, ze jest to wykluczenie dziadka z rodziny" To jest interpretacja rodziców, a nie fakt. Jeżeli zarzucamy młodej egoizm, to rodzicom młodego tym bardziej - podgrzewają atmosferę w zasadzie uniemożliwiając porozumienie. Idą na rozwiązanie siłowe, szantażując swoją nieobecnością. I rzeczywiście, dobrze to nie wróży.
          • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 10:30
            A czy jest obowiązek, zeby byli? Przeciez to nie ich ślub!!!!
            • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 10:38
              Nie ma obowiązku. Jak nie zależy na synu nie musza nawet kartki wysłać z gratulacjami, co ja pisze esemesa.
            • edelstein Re: ślub 04.10.17, 10:38
              Za twoja logika,jest obowiazek by dziadek byl,to nie jego slub😂 coz jesli rodzice sie nie poczuwaja na byciu na slubie wlasnego dziecka to dziecko powinno zerwac kontakt z toksycznymi starymi
            • ichi51e Re: ślub 04.10.17, 11:01
              Coz... znak ze od takiej rodziny lepiej trzymac sie z daleka. Moze jednak po cos sluby sie przydaja...
    • lucyjkama Re: ślub 04.10.17, 10:00
      Problem z d... Jakby się kochali to w 3 minuty by znaleźli rozwiązanie.
      • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 10:06
        Nie wiem czy sie kochają czy nie. Podobno ( wiem to od matki Młodego) jest pewien nacisk rodziny Młodej.
        • magata.d Re: ślub 04.10.17, 10:15
          ewa2000 napisała:

          > Nie wiem czy sie kochają czy nie. Podobno ( wiem to od matki Młodego) jest pewi
          > en nacisk rodziny Młodej.

          I tu jest problem, a nie dziadek.
        • edelstein Re: ślub 04.10.17, 10:28
          Aaa niech zgadne jestes mamusia pana mlodego😂
          • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 10:30
            Nie! Jestem siostra jego ojczyma.
            • edelstein Re: ślub 04.10.17, 10:35
              To przekaz dwojemu bratu, ze jesli nie pojedzie na slub ze swoja malzonka to jedt zlamanym k..em.
            • aqua48 Mam rozwiązanie! 04.10.17, 10:38
              ewa2000 napisała:

              > Nie! Jestem siostra jego ojczyma.

              To wobec tego TY zostań z dziadkiem, żeby twój brat i jego żona mogli spokojnie świętować ślub swego syna jeśli odbędzie się on poza Warszawą. Wydaje mi się to najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji. Zapewnisz opiekę i rozrywkę starszemu panu - możecie przecież nawet iść na 3-4 godziny do restauracji aby przy kieliszku świętować ten dzień.
              • ewa2000 Re: Mam rozwiązanie! 04.10.17, 16:37
                Wiesz, to trochę nie to samo. Starszy pan nie wymaga 24 godzinnej OPIEKI gdy wszystko jest ok, natomiast gdy zaczyna się cos dziać musi natychmiast znaleźć się pod opieką swojego lekarza w swoim ośrodku.
                • edelstein Re: Mam rozwiązanie! 04.10.17, 17:31
                  I do tego niezbedny jest twoj braciszek czy jego zona?😎 chcesz nam tu wmowic,ze pielegniarka nie bedzie wiedziala co robic i w calej wawie istnieje tylko jedno auto ktorym mozna sie udac do lekarza? Na marginesie nie wierze w tego lekarza, lekarze maja urlopy i bywaja chorzy😂
                • rosapulchra-0 Re: Mam rozwiązanie! 04.10.17, 19:39
                  Czy to jest niemożliwe przez ciebie do wykonania?
                • aqua48 Re: Mam rozwiązanie! 04.10.17, 22:25
                  ewa2000 napisała:

                  > Wiesz, to trochę nie to samo. Starszy pan nie wymaga 24 godzinnej OPIEKI gdy ws
                  > zystko jest ok, natomiast gdy zaczyna się cos dziać musi natychmiast znaleźć si
                  > ę pod opieką swojego lekarza w swoim ośrodku.

                  No ale to Twój brat jest tym całodobowo urzędującym lekarzem, że jego obecność jest taka niezbędna? Bo już nie rozumiem dlaczego Ty nie możesz wezwać do dziadka karetki/taksówki i zawieźć go sama?
                  • attiya Re: Mam rozwiązanie! 05.10.17, 22:17
                    bo ona chce na te wygwizdowie, na tę wiochę 400 km od W-wy jechać, żeby pokazać chamom, jak wielka pani ich zaszczyciła i obowiązkowo focha strzelić, siedzieć całą imprezę z obrażoną miną. Niech wiedzą, że warszawianka - pewnie z pierwszego pokolenia, bo prawdziwa tak się nie zachowywała - im zaszczyt zrobiła a co suspicious
                • c2h6 Re: Mam rozwiązanie! 05.10.17, 11:36
                  ewa2000 napisała:

                  > Wiesz, to trochę nie to samo. Starszy pan nie wymaga 24 godzinnej OPIEKI gdy ws
                  > zystko jest ok, natomiast gdy zaczyna się cos dziać musi natychmiast znaleźć si
                  > ę pod opieką swojego lekarza w swoim ośrodku.

                  A co mu takiego jest? Wyduśże wreszcie, co to za egzotyczna choroba, że musi być TEN lekarz i TEN ośrodek?
                  • attiya Re: Mam rozwiązanie! 05.10.17, 22:23
                    to jakaś kosmiczna jak nic choroba
                    a tak poza tym uśmiałam się dziś przy tym wątku, że aż brzuch mnie zaczął boleć, tzn mięśnie brzucha big_grin
                    cudowne jesteście, choć akurat pod c2h6 się podpinam smile
                • aerra Re: Mam rozwiązanie! 05.10.17, 12:32
                  Zaproście lekarza na wesele w pakiecie z dziadkiem tongue_out
                • krisdevalnor Re: Mam rozwiązanie! 05.10.17, 23:44
                  ewa2000 napisała:

                  > Wiesz, to trochę nie to samo. Starszy pan nie wymaga 24 godzinnej OPIEKI gdy ws
                  > zystko jest ok, natomiast gdy zaczyna się cos dziać musi natychmiast znaleźć si
                  > ę pod opieką swojego lekarza w swoim ośrodku.

                  A jak czesto zaczyna sie cos dziac? Regularnie laduje w szpitalu?
            • kalsomis Re: ślub 04.10.17, 20:10
              Kłamiesz. W zalinkowanym poniżej wątku o kosztach utrzymania dzieci twierdzisz że jesteś jedynaczką i w dodatku bardzo to sobie chwalisz.
        • vessss Re: ślub 04.10.17, 11:19
          Takie ploty zazwyczaj rozpuszczają mamusie synków, niepogodzone z wyborem synowej i nastawione anty. Biedny nie kocha i nie chce, ale go panna młoda i jej rodzice przymuszają..
        • jowita771 Re: ślub 04.10.17, 11:56
          > Podobno ( wiem to od matki Młodego) jest pewi
          > en nacisk rodziny Młodej.

          Nacisk to jest ze strony rodziny młodego i to konkretny, skoro rodzice posuwają się do szantażu, że nie przyjdą, jeśli wesele nie odbędzie się tam, gdzie im wygodniej.
        • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 19:39
          >Nie wiem czy sie kochają czy nie.
          Ale jak to - znasz stan konta pana młodego i jego zarobki, znasz zakątki jego duszy, znasz szczegóły tajemniczej choroby dziadka, wiesz jak naciska rodzina panny mlodej i ilu gości planowali zaprosić - a nie wiesz czy oni się kochają??? Czy raczej to zakamuflowane "ta wredna pinda z pewnością go nie kocha"...?
    • ichi51e Re: ślub 04.10.17, 10:05
      Mnie jej postawa nie dziwi. Dziadka moga odwiedzic w pierwszej wspolnej wizycie a cala jej rodzina 400km nie przyjedzie. Problemu „czy w takim razie powinni byc rodzice” w ogole nie czaje. Jak swiat swiatem wesele wypraeiali rodzice panny mlodej trudno zeby robili to 400 czy 200(zeby byl kompromis) kilometrow od domu
      • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 10:07
        Ona zna dziadków.
        • schwarzkobler Re: ślub 04.10.17, 10:48
          ewa2000 napisała:

          > Ona zna dziadków.

          Dziadków? Gdzie będze w takim razie babcia?
          • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 16:39
            Zależy od tego gdzie będzie ślub. Jeżeli w Warszawie to razem z dziadkiem na weselu, jeżeli w miejscu zamieszkania młodej zostanie w Warszawie.
            • iwoniaw Re: ślub 04.10.17, 18:55
              Wasza rodzinka to niezła gromada (...) intrygantów. Koniecznie daj ten wątek do przeczytania narzeczonej bratanka - najlepsza rada dla niej to ta powyżej "Dziewczyno, zwiewaj od tych szantażystów w podskokach"
              • rosapulchra-0 Re: ślub 04.10.17, 19:51
                Zgadzam się w 100%. Ślub to wielkie święto, szczególnie dla młodych i szantaże ze strony rodziny młodego u mnie (na jego miejscu) spowodowałyby tylko to, że na ślubie ich obecność byłaby dla mnie niemiła.
                A z tego, co wyczytałam, dziadek mieszka ze sprawną babcią, więc jaki to problem, żeby przez dwa dni została z nim sama? Zadzwoniła po karetkę w razie wu?

                Autorka wątku mogłaby się spokojnie poświęcić dla swojego brata i również posiedzieć dwa dni z dziadkami, a nie tworzyć problemy, gdzie ich nie ma.

                Razem z mężem na ślub najstarszej jechaliśmy ok. 2 tys. km, ja byłam tuż po wyjściu ze szpitala i nie wyobrażałam sobie innej sytuacji, jak to, że będziemy na jej ślubie. I zrobiłam wszystko, aby być. I byłam i do końca wesela wytrzymałam i wcale się z tego powodu nie czuję jakąś bohaterką. Za to uważam za bohatera mojego męża, który całą drogę prowadził (24 godziny z dwiema przerwami na półgodzinną drzemkę), bo ja ze względu na swój stan zdrowia nie byłam w stanie. Po Polsce również on prowadził i całą drogę powrotną też.

                Może jednak powinnam zaszantażować młodych, że jeśli ślubu nie zorganizują w UK, to ja nigdzie nie jadę? W końcu chora jestem suspicious
                • ichi51e Re: ślub 04.10.17, 19:57
                  Dla mnie to jest dziwne ze dziadek dorosly dacet starszy czlowiek zycie ma za soba robi fochy jak stara baba - oj synus synus ja cie na slubnym kobiercu nie zobacze big_grinbig_grinbig_grin raczej to niestety stawiam matka pana mlodego mysli za wszystkich a dziadek ostatni jest zeby sie przed panne mloda przed oltarz wpychac
                  • iwoniaw Re: ślub 04.10.17, 21:06
                    Podejrzewam, że dziadek to najmniej (jeśli w ogóle) się w tej kwestii wypowiadał, natomiast hasła siostrzyczki ojczyma i deklaracje, że w razie czego nikt (!) z rodziny młodego na ten ślub poza Warszawę nie przyjedzie, mówią wszystko. Po prostu rodzinka narzeczonego nie znosi narzeczonej i dziadek jest dla nich wygodnym pretekstem, żeby robić aferę w kwestii ślubu. Normalni ludzie, dobrze życzący młodemu, a zwłaszcza kochający go i z nim zżyci, zrobiliby wszystko, żeby być na tym ślubie - i zapewnić tamże obecność dziadka. Jeśli jest to człowiek bez problemu uczestniczący w kilkugodzinnych imprezach w restauracji, mogący nawet pić alkohol, to spokojnie przeżyje i podróż (np. dzień - dwa przed ślubem i weselem) i imprezę w restauracji nie-warszawskiej. Jeśli zaś w każdej chwili może mieć zapaść grożącą śmiercią, to planowanie, że weźmie udział w weselu w Warszawie jest kompletnie bez sensu - wówczas tylko opcja wynajęcia pielęgniarki na czas, gdy reszta rodziny jedzie na wesele syna, bratanka i wnuka. Dziwne, że w takiej "kochającej i zżytej" rodzinie jakieś inne opcje w ogóle przychodzą komuś do głowy, wszak skoro to ślub, to nie kto inny, a młodzi powinni być w centrum zainteresowania, ułatwiania im wszystkiego i nie wpychania się przed nich na pierwszy plan przez kogokolwiek, to ICH dzień - nie matki, dziadka, ciotki czy babci.
    • mama.nygusa Re: ślub 04.10.17, 10:05
      Slub, wesele raczej w jej stronach, taki zwyczaj.

      A o co maja fochac jego rodzice?

      On jej "ulec" nie moze, ale ona jemu juz tak?
    • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 10:29
      Przeczytałam Wasze wypowiedzi. Smutne. Dam je do przeczytania matce Młodego. Nie wiem jaka podejmie decyzję- tez jest bardzo związana ze swoim ojcem a tytułowym dziadkiem. Natomiast jeśli slub odbędzie sie w miejscu zamieszkania Młodej i oleja dziadka to przypuszczam, ze strony Młodego na slubie moze będzie jego ojczym ( czyli mój brat) albo........ tylko świadek -przyjaciel.
      • joaaa83 Re: ślub 04.10.17, 10:32
        Jak nie przyjedzie na ślub syna bo jej ojciec nie może, to brak słów.
      • edelstein Re: ślub 04.10.17, 10:33
        Hah wateczek poszedl nie po mysli,mialo byc jednoglosnie,ze wesele w Warszawie.Na miejscu mlodej powaznie zastanowilabym sie nad wchodzeniem w taka po...na rodzine.Szantaz za dzantauem.Jak mlody ma troche oleju w glowie to powinien rodzince powiedziec by go cmokneli w doope, nie chca uczestniczyc w slubie to nie.
      • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 10:34
        Czyli na slubie możliwe, że nie będzie nikogo z rodziny młodego. Taki on ważny, ten młody, dla rodziny.
        • edelstein Re: ślub 04.10.17, 10:36
          Dziadek wazny😂kzo by sie przejmowal mlodym na jego slubie😂po...na rodzinka
        • joaaa83 Re: ślub 04.10.17, 10:37
          Podejście takie, jakby to dziadek miał się żenić.
          A swoją drogą ciekawa jestem, jak bardzo ten dziadek chce uczestniczyć w tym wydarzeniu.
          • edelstein Re: ślub 04.10.17, 10:42
            Ciekawe czy on wogole wie, ze zrobiono z niego karte przetargowa.Moze sie okazac,ze starszy pan jest gotowy sie karnac te 400km.Z reszta z calego tego watku wynika, ze nie dziadek jest problemem, rodzina pana mlodego chce sklocic pare mloda i nie dopuscic do slubu.Szantaz za szantazem, teksty, ze hajtanie bo rodzina pmlodej nalega.
            • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 16:43
              Ciekawe co jeszcze wymyslisz? Może juz wiesz, ze matka młodego szuka cyjnaku potasu albo gotuje zupę z muchomorków, zeby nie dopuścic do slubu. Zacznij pisać książki.
              • edelstein Re: ślub 04.10.17, 17:32
                Przebija to z kazdego twojego postu,jestes zwykla jedza.
          • aqua48 Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 10:43
            joaaa83 napisała:

            > Podejście takie, jakby to dziadek miał się żenić.

            A dlaczego młodzi nie mogą po prostu wziąć cywilnego ślubu w Warszawie w obecności rodziców, dziadka i świadków - po nim tylko obiad, a kościelnego z normalnym weselem w miejscowości młodej? Nawet nie muszą innym gościom wspominać, że cywilny ślub się już odbył wcześniej.
            • gryzelda71 Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 10:47
              Ale jak to? W kościele ma nie być dziadka?
              • z_lasu Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 11:30
                > Ale jak to? W kościele ma nie być dziadka?

                Nawet nie wiesz czy dziadek jest wierzący big_grin
                • gryzelda71 Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 13:54
                  Młody składa przysięgę bez obecności dziadka? Nie sądzę.....
                  • aqua48 Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 14:01
                    gryzelda71 napisała:

                    > Młody składa przysięgę bez obecności dziadka? Nie sądzę....

                    Sądzisz że taki ślub byłby nieważny?
                    • gryzelda71 Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 14:30
                      Kto tam wie... skoro młody tak bardzo związany z dziadkiem...
                      • ewa2000 Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 16:45
                        Dziadek zapewnił młodemu bardzo fajne dzieciństwo. Są ze soba bardzo związani. Jesli nie potrafisz tego zrozumieć współczuję.
                        • gryzelda71 Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 16:58
                          I młody tak bardzo związany z dziadkiem wybrał zycie tyyyle km od niego?
                          • ewa2000 Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 17:26
                            A co ma jedno z drugim wspólnego? Mieszka gdzie indziej, dotąd święta spędzał z rodzina, chciał, zeby w waznym dla niego dniu byli wazni dla niego ludzie. i bedą prócz dziadka. On zostanie w domu, bo liczy sie panna młoda. Nie będzie to miłe nawet dla bohaterów uroczystości.
                            • edelstein Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 17:34
                              Tak ,liczy sie w tym dniu panna mloda, a nie dziadek,bo nie z dziadkiem sie hajta.Na marginesie tacy zzyci ze spieprzyl 1500km dalej😂
                              • arwena_11 Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 18:06
                                Młoda też nie hajta się z rodzicami tylko z młodym.
                                • edelstein Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 18:12
                                  Dlatego nie ustala pod rodzicow tylko pod wieksz8sc gosci i wiekszosc jest z jej steon.
                                  • arwena_11 Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 21:36
                                    Nie pod większość gości, bo już było powiedziane, że gości jest porównywalna ilość. Za to finansowo mocniej zaangażowana jest rodzina młodego.
                              • memphis90 Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 18:33
                                ciiii, na święta wpada! Ja bym ślub odwołała, bo potem się okaże, że żona chce raz na 10 lat na Wielkanoc do swojej dziury jechać, wzgardzajac dziadkiem, co to od małego wychowywał, dzieciństwo zapewnił itd.
                                • iwoniaw Dokładnie :-/ 04.10.17, 19:07
                                  Ja bym ślub odwołała, bo potem się okaże, że żona chce
                                  > raz na 10 lat na Wielkanoc do swojej dziury jechać, wzgardzajac dziadkiem, co t
                                  > o od małego wychowywał, dzieciństwo zapewnił itd.


                                  No właśnie, pięknie się zaczyna... To tak a propos sygnałów lekceważonych przez zakochane panie... W takiej sytuacji na ślub bym nalegała w moich stronach, a po reakcji rodziny (i przyszłego męża) wiedziałabym już wszystko i wyciągnęła odpowiednie wnioski.
                            • gryzelda71 Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 17:36
                              Żeby młody mógł się ożenić bardzo ważna jest panna młoda nie sadzisz?wink
                              A po slubie też każde święta z dziadkiem?
                              Nie młody nie powinien zakładać rodziny. Jedną już ma i na razie starczy. Zawsze będą takie rozkminy.
                            • kosheen4 Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 18:23
                              > On zostanie w domu, bo liczy sie panna młoda.

                              no a krówa, kto ma się liczyć?!
                            • memphis90 Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 19:43
                              >ieszka gdzie indziej, dotąd święta spędzał z >rodzina,
                              Ten niewierzący wnuk z dziadkiem apostatą?
                              • satoja Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 20:24
                                memphis90 napisała:

                                > >ieszka gdzie indziej, dotąd święta spędzał z >rodzina,
                                > Ten niewierzący wnuk z dziadkiem apostatą?


                                hahaha,
                            • rosapulchra-0 Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 20:19
                              ewa2000 napisała:

                              > A co ma jedno z drugim wspólnego? Mieszka gdzie indziej, dotąd święta spędzał z
                              > rodzina, chciał, zeby w waznym dla niego dniu byli wazni dla niego ludzie. i b
                              > edą prócz dziadka. On zostanie w domu, bo liczy sie panna młoda. Nie będzie to
                              > miłe nawet dla bohaterów uroczystości.

                              Co a obrzydliwa i egoistyczna bzdura!
                        • aerra Re: Wilk syty i owca cała. 05.10.17, 12:43
                          Skoro dziadek wychowywał go DO 4 roku życia, to młody z tego dzieciństwa to wiele nie pamięta. Co innego jakby OD 4 roku życia, to może.
                          Co owszem, nic nie zmienia w kwestia przywiązania wzajemnego wnuka i dziadka, ale przestać wpierać, że to dlatego to takie mega ważne, że dziadek ojca zastępował w dzieciństwie. Ok, zastępował, bardzo dobrze, stanął na wysokości zadania i SWOJEJ córce pomógł. A wnuk tę pomoc to co najwyżej z opowieści rodziny pamięta plus może ma jakieś 3-4 przebłyski. A ty dewaluujesz tym samym swojego własnego brata, który jak rozumiem zastępował młodemu ojca OD 4 roku życia.
              • ewa2000 Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 16:44
                Dziadek z tych niewierzących i niepraktykujących.
                • czarniejszaalineczka Re: Wilk syty i owca cała. 04.10.17, 20:28
                  wiec cywilny mu wystarczy
                  hurrrraaaaa sprawa rozwiazana !
        • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 16:41
          Dla rodziny jest bardzo ważny. Rodzina jest zżyta. Po ciuchu zazdroszczę im tego. I dlatego dziadek jest tez wazny dla rodziny.
          • rosapulchra-0 Re: ślub 04.10.17, 21:37
            Ale chłopak nie żeni się z rodziną! Żeni się z kobietą, którą kocha i jego rodzina powinna to uszanować, a nie stawiać jakieś chore warunki!
            • arwena_11 Re: ślub 04.10.17, 21:41
              A ona bierze ślub z chłopakiem, którego podobno kocha i jej rodzina też to powinna uszanować a nie stawiać warunki?
            • vi_san Re: ślub 04.10.17, 22:10
              A dziewczyna nie wychodzi za mąż za swoją parafię ani za swoją rodziną! Wychodzi za mąż za mężczyznę, którego kocha i powinna nie stawiać jakichś chorych warunków z zakurzonej tradycji, a zrozumieć, że ON może chcieć zrobić przyjemność seniorowi rodu...
              • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 22:18
                Ten ślub to dla przyjemności seniora rodu?
              • ladyjane Re: ślub 07.10.17, 13:40
                Vi_san ale ty wiesz tylko tyle ile zakochana w dziadku ciotka ci przekazała. Nikt nawet nie wie czy faktycznie młody chce tego dziadka na tym weselu czy nie. A może dziadek dawno pobłogosławił, za to matka młodego jątrzy...
          • martialis Re: ślub 05.10.17, 13:28
            Ta zżyta rodzina ma zamiar zignorować ważne wydarzenie jednego z jej członków? Fascynujące.
            • iwoniaw Re: ślub 05.10.17, 22:20
              Zaraz tam "ważne" - żeni się z jakąś tam dziewuchą bez konsultacji z ciotuchną, kogo to obchodzi, wszak jak miał 4 lata, to dziadek się nim zajmował, to jest najistotniejsze! Wszak mógł do sierocińca oddać!
      • schwarzkobler Re: ślub 04.10.17, 10:43
        ewa2000 napisała:

        > Przeczytałam Wasze wypowiedzi. Smutne.

        Co dokładnie jest w powyższych odpowiedziach smutne?
        • z_lasu Re: ślub 04.10.17, 11:33
          Przekonywanie, że uczucia dziadka i Młodego się nie liczą i należy je olać. Dla mnie to też smutne. W końcu o co chodzi z tym ślubem i weselem? Po co to się robi?
          • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 18:35
            Na razie nie wiemy nic o uczuciach dziadka i wnuka, wiemy o odczuciach siostry ojczyma.
            • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 19:09
              A gdzie JA napisałam tu cokolwiek o MOICH uczuciach? Nie wmawiaj, ze cokolwiek. Napisałam natomiast sporo o relacjach dziadek-wnuk. Sa bardzo zzyci, dziadek przez 4 lata zastepował wnukowi zmarłego ojca, potem był wazna osoba w jego zyciu, wychowaniu. Dzieki wnukowi dziadek żyje ( nie bede opisywała dlaczego, bo to nieistotne). To, ze nie mieszkaja razem i nie spędzaja ze soba 7 dni w tygodniu o niczym nie świadczy. Sa sobie bardzo bliscy.
              • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 19:12
                i ten ślub w miejscowości młodej wszystko zmieni...
                nie będą już sobie bliscy....
                • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 20:18
                  Kpisz czy o drogę pytasz?
                  • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 21:21
                    A ty?
              • c2h6 Re: ślub 05.10.17, 11:51
                ewa2000 napisała:

                > u, wychowaniu. Dzieki wnukowi dziadek żyje ( nie bede opisywała dlaczego, bo to

                Pewnie się rozmyślił jak niósł respirator do lombardu.
                • heca7 Re: ślub 05.10.17, 19:14
                  😂
      • annajustyna Re: ślub 04.10.17, 11:11
        Cywilny w Warszawie z dziadkiem, koscielny u mlodej...
      • chloe30 Re: ślub 04.10.17, 12:47
        daj maila to młodej, powinna koniecznie przeczytać i spieprzać przed wami gdzie pieprz rośnie, koszmarna rodzinko
      • woman_in_love cała wasza rodzina to jakaś banda świrów i poparań 04.10.17, 14:22
        -ców. Są różne priorytety i kompromisy z nich wynikające. O ile w przypadku np. świąt można a zapewne i trzeba przedkładać dziadka nad swój interes - bo to mogą być np. jego ostatnie urodziny, to w przypadku ślubu nie stary dziad jest priorytetem (bo to nie jego święto) tylko raczej Młodzi. Taki life.
        Co to w ogóle za jakiś wyciągnięty z doopy pomysł by w ogóle uwzględniać tego dziad(k)a do planów ślubnych?!?
        • woman_in_love Re: cała wasza rodzina to jakaś banda świrów i po 04.10.17, 14:36
          Co ja tu piszę... święta miało.
        • ewa2000 Re: cała wasza rodzina to jakaś banda świrów i po 04.10.17, 16:48
          No cóóż, jesli w twojej rodzinie seniorów traktowało sie jak starych dziadów to przykre. Wcale się nie zdziwię jak za kilkadziesiąt lat twoje dziecko wykopie cię do przytułku, bo nie bedziesz mu potrzebna i powie: taki lajf.
          • woman_in_love Re: cała wasza rodzina to jakaś banda świrów i po 04.10.17, 17:11
            Seniorzy w mojej rodzinie wiedzą, że nie zawsze mogą być na 1 miejscu a już na pewno nie w dniu wesela wnuczki czy wnuka bo to nie ich czas. Natomiast starym dziadom w twojej najzwyczajniej coś się poprzesuwało w głowie i się im wydaje, że to oni biorą ślub i wokół nich ma się wszystko kręcić.
            • schwarzkobler Re: cała wasza rodzina to jakaś banda świrów i po 04.10.17, 17:22
              woman_in_love napisała:

              > Seniorzy w mojej rodzinie wiedzą, że nie zawsze mogą być na 1 miejscu a już na
              > pewno nie w dniu wesela wnuczki czy wnuka bo to nie ich czas. Natomiast starym
              > dziadom w twojej najzwyczajniej coś się poprzesuwało w głowie i się im wydaje,
              > że to oni biorą ślub i wokół nich ma się wszystko kręcić.

              Nie im. Nigdzie nie było ani słowa o tym, że dziadek by miał jakieś wymagania albo fochy.

              Ech, nie ma sensu przekonywać przekonanych. Mojega teścia na naszym ślubu nie było, bo źle się czuł. I co? Nic. Odwiedziliśmy go w pierwszy wolny dzien i nikt się na nikogo nie obrażał. Natomiast teściowej też nie było na naszym ślubie, bo a) miał być teść, b) miała być żona teścia, c) nie zaprosiliśmy jej jako pierwszej, č) co sobie pomyśli pierwsza synowa (kiedy się rozwiedli, my się jeszcze nie znaliśmy), d) nie miała jak dojechać (akurat), e) co ludzie powiedzą. Być może chciała być piękniej poproszona, nie wiem, fajnie było bez teściowej na weselu.
          • edelstein Re: cała wasza rodzina to jakaś banda świrów i po 04.10.17, 17:37
            Uwielbiam to straszenie przytulkiem,mam wielka nadzieje,ze bede na tyle sprawna by sie sama udac fo tego "przytulku".Pomysl niszczenia dziecku zycia poprzez zwalenie na niego opieki nade mna nawet mi nie zaswital.Widzialam nie raz styranych robota przy rodzicach ludzi i im serdecznie wspolczulam
            • milka_milka Re: cała wasza rodzina to jakaś banda świrów i po 04.10.17, 21:42
              Mam takie same plany.
      • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 18:29
        Odejściu, i siostra ojczyma pana młodego też strzeli ostentacyjnie focha, że nje jest tak, jak sobie umysliła? Toksyczna ta wasza rodzinka...
    • lauren6 Re: ślub 04.10.17, 10:41
      Jak rozumiem nie chodzi o wystawne wesele na 100 osób w romantycznym hotelu nad jeziorem w górach, tylko o skromny ślub z obiadem dla rodziny? Cena w Warszawie nie będzie dużo wyższa niż w górach. Czemu więc młoda uparła się na te góry?

      Powiem tak: w opisanej sytuacji ja bym poszła na rękę facetowi, którego kocham. Byłoby dla mnie wazniejsze to, żeby w dniu ślubu był z nim dziadek, który mu pewnie zastępował zmarłego ojca, niż widok na góry z sali weselnej.

      Dziwi mnie takie przeciąganie liny przed ślubem. Też bym miala wątpliwości czy ten związek dobrze rokuje.
      • joaaa83 Re: ślub 04.10.17, 10:48
        Nigdzie nie jest napisane, że mieszka w górach. Może pochodzi z Tarnowa i taki obiad to różnica kilku tysięcy. Myślę, że oprócz ceny argumenty są takie, że Panna Młoda siedzi bardziej w temacie organizacji wesel i wie, że to nie takie łatwe, zależy jej na organizacji przyjęcia, oprawie mszy, pewnie fryzjera i makijażystkę bierze pod uwagę itp i tam na miejscu ma do pomocy całą rodzinę.
        • lauren6 Re: ślub 04.10.17, 10:54
          To mamy zderzenie wartości.

          Dla młodego ważniejsza jest rodzina i to, by osoby które kocha mogły uczestniczyć w jego ślubie. Dla młodej najważniejsza jest oprawa, by było dokładnie tak jak sobie wymarzyła.

          Jak dla mnie związek nie rokuje.
          • edelstein Re: ślub 04.10.17, 10:59
            No coz,ja mam wrazenie,ze w tym wszystkim wcale nie o dziadka chodzi,poza tym skad wiesz co jest wazne dla panny mlodej? Przeciez caly watek jest na modle pm jest zua
            • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 11:05
              edelstein napisała:

              > No coz,ja mam wrazenie,ze w tym wszystkim wcale nie o dziadka chodzi

              No oczywiście, że nie o dziadka. Chodzi o to, że moje jest najmojsze i basta. Żadna panna młoda z prowincji nie będzie pluła nam w twarz i wymyślała fanaberii związanych ze swoim ślubem. A niuniuś ma robić to co mamusia z ciocią zarządzą, a nie decydować samodzielnie i bez nacisków.
              • vi_san Re: ślub 04.10.17, 11:13
                Dokładnie to samo można by napisać w druga stronę: "Moje jest najmojsze i basta! Żaden Warszawiaczek nie będzie mi wymyślał fanaberii, bo ja sobie już SWÓJ ślub zaplanowałam co do szczegółu i koniec! I ma być tradycyjnie, w MOJEJ parafii, z MOIMI koleżankami z podstawówki [które co prawda ostatni raz widziałam jako piętnastolatka i pewnie na ulicy bym nie rozpoznała, ale to nie ważne!] i z MOIM księdzem. Bo JA tak chcę i to MÓJ ślub! A moja mamunia i tatunio tez uważają, że nie chce im się wlec do stolicy i ma być tak jak JA zarządzę, bo to MÓJ ślub!"...
                • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 11:21
                  vi_san napisała:

                  >ma być tak jak JA zarządzę, bo to MÓJ ślub!"...

                  A to nieprawda?
                  Czy Twój ślub urządzała ci przyszywana ciotka męża?
                  • lauren6 Re: ślub 04.10.17, 11:27
                    Skończ z tym klamstwem. To młody chce dziadka na ślubie, bo czuje się z nim zwiazany. Mnie jako ciotkę też by zaniepokoiło, że do rodziny ma wejsć panna, dla ktorej rzeczy materialne sa ważniejsze od uczuć narzeczonego.
                    • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 18:40
                      To czemu młody nie zakłada wątku? Czemu młody nie grozi, że nie pojedzie na własny ślub, tylko robi to siostra ojczyma, zapowiadając, że pojedzie tylko świadek, a jak będą, to planują i tak popsuć wszystkim nastrój? Skoro panna taka zła, to ciotki powinny biednego młodego wspierać i pocieszać, to przecież taka wspaniała, zzyta rodzina jest...
                      • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 18:54
                        A może młody nawet nie wie o ematce?
                        • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 19:47
                          To na braciach-samcach, też to czytamy
                          • czarniejszaalineczka Re: ślub 04.10.17, 21:46
                            big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                          • claudel6 Re: ślub 04.10.17, 22:41
                            big_grin
                          • c2h6 :-D 05.10.17, 11:55
                            memphis90 napisała:

                            > To na braciach-samcach, też to czytamy

                            big_grin
                    • rosapulchra-0 Re: ślub 04.10.17, 22:45
                      lauren6 napisała:

                      > Skończ z tym klamstwem. To młody chce dziadka na ślubie, bo czuje się z nim zwi
                      > azany. Mnie jako ciotkę też by zaniepokoiło, że do rodziny ma wejsć panna, dla
                      > ktorej rzeczy materialne sa ważniejsze od uczuć narzeczonego.

                      Co za bzdury.
                  • vi_san Re: ślub 04.10.17, 11:44
                    Nieprawda. To nie jest JEJ ślub. A ICH ślub. ICH - czyli panny młodej i pana młodego. I nie JEJ decyzja - a ICH decyzja. Tymczasem z podanych informacji panu młodemu na obecności dziadka [możliwa tylko w Warszawie] zależy, panna młoda zaś "nie bo nie, bo ja nie chcę!". Koniec dyskusji.
                    • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 18:41
                      Tupnij jeszcze nóżką, to z pewnością stanie się tak, jak Ty byś chciała 😂
                  • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 16:49
                    A kto napisał, że JA urządzam??????????? Kolejna bajkopisarka.
                • lauren6 Re: ślub 04.10.17, 11:24
                  No i właśnie dlatego związek nie rokuje. Bo jeśli w takiej błahej sprawie nie są w stanie pójść na kompromis to po ślubie się pozagryzają.
                • edelstein Re: ślub 04.10.17, 12:43
                  Wybacz ale hitoryjka naciagana,dziadek nie moze 409km a moze alko pic😂z tego co wiem obloznie chorzy biora leki nie pozwalajace na picie😎obloznie chorzy nie sa w stanie zostac sami w domu.
                • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 13:36
                  vi_san napisała:

                  > Dokładnie to samo można by napisać w druga stronę: "Moje jest najmojsze i basta
                  > ! Żaden Warszawiaczek nie będzie mi wymyślał fanaberii, bo ja sobie już SWÓJ śl
                  > ub zaplanowałam co do szczegółu i koniec!

                  Czyli jak sama przyznałaś nie o ROZWIĄZANIE PROBLEMU tu chodzi tylko o postawienie na swoim.
          • rosapulchra-0 Re: ślub 04.10.17, 22:43
            Do tej pory nikt nie napisał, co czuje i chce młody, ale pewne jest to (bo napisane), że matka młodego stosuje szantaż. Dla mnie byłaby skreślona. Mało tego - co chce dziadek też jakoś nikt się nie wyraził.
        • joaaa83 Re: ślub 04.10.17, 10:54
          Ale ja bym poszła na rękę Młodemu i zrobiła w Warszawie w tym konkretnym przypadku, skoro nie ma dużej różnicy w ilości zaproszonych z obu stron gości i "trudną" rodzinkę.
    • mallard Re: ślub 04.10.17, 10:47
      1. Nie widzę powodu, żeby zaimki osobowe pisać dużą literą, jeśli nie są na początku zdania.
      2. piszemy poza Warszawą, a nie "po za Warszawą"
      • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 16:52
        Czasem zaimki osobowe pisze sie wielka literą ( jeśli już jestesmy purystami językowymi to konsekwentnie), po za jest istotnie błedem.
        • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 18:42
          Tak, w przypadku pisania o Bogu.
          • c2h6 Re: ślub 05.10.17, 11:57
            memphis90 napisała:

            > Tak, w przypadku pisania o Bogu.

            Albo w przypadku pisania o Swojej Rodzinie. Bo w razie pisania o rodzinie tejjakjejtam, to już nie trzeba.
            • agata_abbott Re: ślub 05.10.17, 12:03
              Też to właśnie zauważyłam. Jego rodzina jest z wielkiej, jej - z małej. No, to też dużo mówi o podejściu JEGO rodziny do całej imprezy...
    • kobieta_z_polnocy Re: ślub 04.10.17, 11:02
      Jezeli gosci ma byc porowno, to slub powinien moim zdaniem odbyc sie w warszawie. Bo tak naprawde panna mloda nie ma zadnych powaznych argumentow. Bo taka tradycja? Nie wyglupiajmy sie.

      Nie za bardzo kupuje tez argument,ze pannie mlodej wszystko wolno, Bo to jest"jej dzien". Jakies to dziecinne i niepowazne.
      • rosapulchra-0 Re: ślub 05.10.17, 09:32
        8 osób ze strony młodego i ok. 20 ze strony mlodej.
        • memphis90 Re: ślub 09.10.17, 09:41
          30-40 osób, w tym 8 od strony młodego. A początkowo miało być 80 ze strony młodej. I panna młoda nie będzie płacić za ew. dojazd i noclegi rodziny w W-wie. Wszystko to słowa autorki...
    • kanga_roo Re: ślub 04.10.17, 11:13
      zrezygnowałabym ze ślubu. przecież i tak mieszkają razem, po co im papierek, wydatki i fura kłopotów.
      na miejscu młodych obie rodziny posłałabym na drzewo, a za kasę pojechała w fajną podróż.
      ponieważ teraz, czegokolwiek by nie zrobili, ktoś będzie niezadowolony. a wymusić próbują coś wszyscy na wszystkich.
      • vessss Re: ślub 04.10.17, 11:28
        Najlepsza odpowiedź. A zanim dziadek pożegna się ze światem (co nie oznacza niecierpliwego czekania na ten fakt), przemyśleć czy wiązać się z kimś, u kogo pierwsze skrzypce mają odgrywać teściowie i ich wizje.
      • lellapolella Re: ślub 04.10.17, 11:51
        Najlepsza opcja, zdecydowanie. Tym bardziej, że młodzi już mieszkają razem, w dodatku 1500 km od wszystkich rodziców.
        • rosapulchra-0 Re: ślub 04.10.17, 23:29
          istnieje prawdopodobieństwo, że jeśli młodzi doczekają się śmierci dziadka, to rodzina znajdzie inny powód, żeby na swoim postawić.
      • aerra Re: ślub 04.10.17, 12:03
        O to to wink
    • ally Re: ślub 04.10.17, 11:21
      A jakie argumenty są za ślubem w rodzinnej miejscowości panny młodej? Bo ona tak chce i tupie nóżką? Bo taki jest zwyczaj? I zwyczaj jest ważniejszy od realnie istniejących więzów rodzinnych? Dla mnie to jakiś kosmos i dziecinada. Co dziewczynie szkodzi, żeby ślub odbył się w Warszawie?
      • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 11:24
        ally napisała:

        >Co dziewczynie szkodzi, żeby ślub odbył się w Warszawie?

        Tego się nie dowiemy bo tu argumentów panny młodej i jej rodziny nie ma. Ja się pytam co szkodzi by w tej sytuacji odbyły się dwa śluby - cywilny kameralny w Warszawie i kościelny w parafii panny młodej z weselem?
        • lauren6 Re: ślub 04.10.17, 11:29
          Dwa śluby to 2x większe wydatki i podwójne zawracanie rodzinie gitary. Głupszego pomysłu nie bylo w tym watku.
          • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 11:38
            lauren6 napisała:

            > Dwa śluby to 2x większe wydatki i podwójne zawracanie rodzinie gitary. Głupszeg
            > o pomysłu nie bylo w tym watku.

            Ślub cywilny i obiad dla 7-8 osób to taki duży wydatek? To może w ogóle ich na ten ślub nie stać?
          • aerra Re: ślub 04.10.17, 12:02
            Jakież podwójne zawracanie głowy? Przecież jedna część rodziny będzie na jednym ślubie, druga na drugim - tylko młodzi mają podwójnie (plus ewentualnie świadkowie i ewentualnie rodzice jeśli tak sobie zażyczą wink )
            • claudel6 Re: ślub 04.10.17, 22:49
              Na ślubie spotykają się rodziny panny młodej i pana młodego. Jest to moment, kiedy symbolicznie wszyscy - z obu stron -
              nawiązują ze sobą oficjalną relację i zaczynają w pewnym sensie nową rodzinę. Z tego punktu widzenia dwa śluby i rozdzielanie rodzin nie ma sensu.
              • milka_milka Re: ślub 04.10.17, 23:03
                Ależ cała reszta rodziny młodego może pojechać na ślub kościelny. Zostałby dziadek z kimś do opieki. Tzn. ślub cywilny i obiad dla kilku osób w Warszawie, a kościelny i wesele w miejscowości panny młodej. Gdzie tu problem?
      • mimfa Re: ślub 04.10.17, 12:11
        Może sąsiadki matce podgaduja, że córka nie po bożemu żyje, że wyciera się bez ślubu z chłopem po zagranicach, a tak to osobiście zobaczą i pozazdroszczą.
        I tak, to bardzo źle rokuje, że narzeczona nie liczy się z uczuciami narzeczonego. Również to, że w jej rodzinie nie ma osoby, która by jej przemówiła do rozsądku. Zresztą dla większości wypowiadających się w temacie, dziadek to już tylko podstarzały mebel, który nie wiadomo z jakiej przyczyny ma jakieś oczekiwania, zamiast siedzieć przy oknie i wypatrywać kostuchy.
        • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 12:24
          mimfa napisała:

          > I tak, to bardzo źle rokuje, że narzeczona nie liczy się z uczuciami narzeczone
          > go.

          Ależ to tylko interpretacja dalekiej powinowatej. Ze swoimi uczuciami i oczekiwaniami powinni się tak samo liczyć oboje młodzi. To nie młoda ma się cudzemu widzimisię podporządkować. To oboje narzeczeni mają wypracować kompromis. Nawet jeśli ten kompromis nie zadowoli w pełni jednej lub obu rodzin - niezależnie której.
          • edelstein Re: ślub 04.10.17, 12:44
            W sumie to zadna powinowata tylko siostra ojczyma.
            • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 16:55
              A co za różnica kim jestem? Może po prostu autorka wątku. Wystarczy.
              • edelstein Re: ślub 04.10.17, 17:38
                Jedza jestes i najlepiej dla pary mlodych bys nie wpychala swojego nosa w nie swoje sprawy
      • rosapulchra-0 Re: ślub 04.10.17, 23:34
        ally napisała:

        > A jakie argumenty są za ślubem w rodzinnej miejscowości panny młodej? Bo ona ta
        > k chce i tupie nóżką? Bo taki jest zwyczaj? I zwyczaj jest ważniejszy od realni
        > e istniejących więzów rodzinnych? Dla mnie to jakiś kosmos i dziecinada. Co dzi
        > ewczynie szkodzi, żeby ślub odbył się w Warszawie?

        A szantaż ze strony matki to nie dziecinada?
    • zuleyka.z.talgaru Re: ślub 04.10.17, 11:47
      W tej sytuacji naciskałabym na tajny ślub na Bali. Tylko on ona i świadkowie.
      • zuleyka.z.talgaru Re: ślub 04.10.17, 11:47
        Koszt taki sam jak wesela w Warszawce a przynajmniej fajniejsze foty big_grin big_grin big_grin
      • miniulowa Re: ślub 04.10.17, 12:18
        "W tej sytuacji naciskałabym na tajny ślub na Bali. Tylko on ona i świadkowie."

        Ament 😂

        Ślub na 30-40 osób, przy czym goście pół na pół.
        Tradycja nie jest argumentem wyprzedzającym wiezi emocjonalne.
        Foch rodziców młodego nie na miejscu.
        Ogólnie głupia przepychanka.
        • zuleyka.z.talgaru Re: ślub 04.10.17, 12:26
          W sumie zaczynam żałować, że chłopu nie trułam big_grin może byśmy mieli magiczny cichy ślub we Florencji. Przepadlo big_grin
        • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 18:45
          Jakie pół na pół, jak od strony młodego 8 osób...?
          • ichi51e Re: ślub 04.10.17, 19:05
            A panna mloda po negocjacjach zeszla z 80ciu...
            • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 19:50
              Żeby nie było argumentu, że od niej jest więcej 😁
    • woman_in_love [...] 04.10.17, 12:35
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ewa2000 Re: a co to za związek z dziadziem? molestował go 04.10.17, 16:57
        Mam nadzieję, ze o slubie swoich wników dowiesz sie leżąc w przeciekających pampersach w przytułku. Bo przy takich poglądach tylko na to zasługujesz. A latka leca.
        • edelstein Re: a co to za związek z dziadziem? molestował go 04.10.17, 17:49
          Gdybys byla osoba z mojej rodzinyto juz bym cie teraz umiescila w przytulku by sienie uzerac z jedza.
    • kropkacom Re: ślub 04.10.17, 12:43
      No dobrze, to już wiemy jaki masz ty stosunek do sprawy. Tak, nie powinni brać ślubu. Niech żyją na kocią łapę. Dobrze?
    • schwarzkobler Re: ślub 04.10.17, 13:50
      Im dłużej czytam wpisy autorki wątku, tym bardziej odechciewa mi się wierzyć, że to panu młodemu aż tak strasznie zależy, żeby dziadek był na jego ślubie. Bo tutaj czytamy o tym, że owszem dziadek jest dla niego ważny, ale to nie dziadek ani pan młody robią z tej całej sytuacji awanturę, nie pan młody szantażuje, nie pan młodi grozi konsekwencjami i wymachuje możliwością, że dziadek lada chwila może umrzeć i potem będą wyrzuty sumienia - a mamusia i tatuś i jakaś tam nie-ciocia, oni owszem.
      Ewa, a ciebie zaprosili na ten ślub?
      • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 17:28
        Owszem, zaprosili. A co to ma do rzeczy???
        • schwarzkobler Re: ślub 04.10.17, 17:38
          ewa2000 napisała:

          > Owszem, zaprosili. A co to ma do rzeczy???

          A to, że jesteś plotkara, która wtrąca się do spraw i układów innych ludzi. A może w normalnym życiu nie jesteś, ale tutaj i w tym przypadku jak najbardziej. Nie twoje wesele, nie twoja rodzina, nawet nie za przeproszeniem twoi krewni. A wygląda na to, że ty ze wszystkich najwięcej masz do powiedzenia. Nie przyszłaś na forum po opinie, ale po potwierdzenie swojegu poglądu i publiczny lincz jakiejś dziewczyny na podstawie wybranych i specjalnie przedstawionych faktów.
          • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 19:14
            Widisz, fora internetowe rządzą się tym, ze ludzie wymieniaja opinie, uwagi, spostrzeżenia, poglądy. Bez nazwisk, bez wskazania konkretnych osób. Pisza o majtkach i o slubie, o psie i pani od polskiego - wrednej rzecz jasna-. I co w tym złego?
    • satoja Re: ślub 04.10.17, 14:18
      Zwyczajowo wesele robi się w miejscowości panny młodej.
      Chyba, że
      Na ślubie najważniejsi są młodzi a nie ich dziadkowie. Normalny dziadek by uszanował ten fakt i nie upierał się by cały ślub był robiony pod niego. (no chyba, że to wymówka reszty leniwej warszawki której się nie chce wysilić na podróż)
      Narzeczona może mieć tak samo w rodzinie różnych pociotków-staruszków którzy nie przyjadą kilkuset kilometrów, jeśli by ślub był w Warszawie, ma się licytować czy jej seniorzy rodzinni czy młodego ważniejsi?
      Dziadek który nie jest w stanie przejechać kilkuset km w samochodzie czy pociągu, zapewne też nie powinien być ciągany po kościołach i urzędach, więc nawet jego uczestnictwo w potencjalnej warszawskiej imprezie nie powinno mieć miejsca,
      zaś sam pomysł, by kilkudziesięciu innych ludzi specjalnie się dostosowywało do faktu że "może" dziadek będzie sprawny by godzinkę na weselu pobyć jest absurdem.
      Chyba że chodzi o to, że młody od dziadka ma spadek i chodzi na jego sznurku za pieniądze.

      Dość koszmarnie jawi się rodzina młodego - która już jemu i jego narzeczonej narzuca jak mają żyć, co robić, gdzie jej miejsce.. Oj jako potencjalna narzeczona nie chciałabym z takimi wrednymi ludźmi mieć nic do czynienia i zastanowiłabym się czy chce się w taką rodzinkę wżeniać, najpierw bym się upewniła czy młody na pewno ma odciętą pępowinę.

      Jak się tak martwisz sytuacją to rozwiązanie jest proste - Ty jesteś siostrą ojczyma młodego - czyli spokojnie możesz zostać w Warszawie i zająć się dziadkiem z którym jak twierdzisz "musi ktoś ciągle być" podczas gdy rodzice młodego odprawią spokojnie ślub dzieci wg tradycji.
    • morekac Re: ślub 04.10.17, 14:25
      Ucieknij z nim jak panna z XIX wiecznego romansu i ślub weźcie po kryjomu. Obrażą się wszyscy, ale im minie.
      • satoja Re: ślub 04.10.17, 14:45
        Znaczy się autorka się obrazi. Bo autorka jest siostrą ojczyma młodego
        i wyraźnie jest oburzona faktem że ślub miałby być poza Warszawą i że ta zła narzeczona ma inną wizję ślubu niż autorka i rodzice młodego, dla których na ślubie młodych najważniejszą osobą ma być....dziadek! big_grin
        • arwena_11 Re: ślub 04.10.17, 14:58
          Przede wszystkim młoda ma inną wizję niż młody. I to chyba największy konflikt.
          • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 15:07
            arwena_11 napisała:

            > Przede wszystkim młoda ma inną wizję niż młody. I to chyba największy konflikt.

            "On jest bliski zgodzeniu się na ślub po za Warszawą" - ja w tym widzę największy problem...
            • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 18:48
              "Olaboga, olaboga, on się prawie zgodził na fanaberie przyszłej żony, a my żeśmy to inaczej umyslili!"
              • iwoniaw :-D 04.10.17, 19:16
                jak to mówią - w punkt big_grin
        • morekac Re: ślub 04.10.17, 15:21
          No i dobrze. Przy takich konfliktach, gdzie nie można nic zrobić bez urażenia drugiej strony (jak to, chcecie robić ślub u tych innych?!), to najlepsza opcja. Pofochają się wszyscy, ale że nikt nie miał lepiej, to bliskim minie. A jak nie minie, to ich strata.
    • damajah Re: ślub 04.10.17, 15:04
      Pomysł żeby ustawiać ślub i wesele pod jednego nawet bardzo kochanego dziadka jest dla mnie absurdalny!
      Jeśli autorka wątku jest siostrą ojczyma to może zaproponuje swoją pomoc i zostanie z dziadkiem? Wesele zwyczajowo robi się chyba w miejscu zamieszkania młodej, jeśli jedynym problemem dla młodego jest nieobecność dziadka i nic innego to powinien dać sobie spokój. I niech mama młodego nie płacze że synuś ulega żonie - czas przyzwyczaić się że syn będzie teraz stawiał potrzeby żony ponad potrzebami mamy (o ile chce mieć dobre małżeństwo). Panny młodej to też zresztą dotyczy. I to młodzi powinni zdecydować co wg nich najlepsze biorąc pod uwagę wszelkie okoliczności a nie tylko jedną osobę (dziadka)
      Przyznam że rodzinka która oczekuje że syn wybierze potrzeby dziadka ponad potrzeby przyszłej żony i chce organizować wesele i ślub pod jednego człowieka jawi mi się słabo.
    • miss_fahrenheit Re: ślub 04.10.17, 15:09
      ewa2000 napisała:

      To może zaoferuj swoją pomoc przy opiece nad dziadkiem? To byłoby dobre rozwiązanie.

      Choć ogólnie jestem zdania, że przyszła panna młoda powinna przemyśleć, czy jest sens wchodzić w ten związek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka