Dodaj do ulubionych

Kot chory na padaczkę

05.10.17, 10:50
Mam półtoraroczną kotkę. Jest kochana, przytulaśna, ale też lubi się bawić, ganiać, jest żywa i bardzo kontaktowa, lubi gadać, patrzy w oczy i miauczy, widać, że "rozmawia". Jestem do niej bardzo przywiązana. Moje dzieci też kotkę uwielbiają z wzajemnością. Ten kot ma anielską cierpliwość - daje się nosić, kładzie się dzieciom na kolana, - przychodzi jak wołają, cieszy się i wita jak wracają ze szkoły. To kot idealny. Kiedyś pisałam, że się dziwnie zachowywała:
forum.gazeta.pl/forum/w,567,163831496,163831496,Kotka_sie_dziwnie_zachowuje.html
Potem zdarzyły się jej jeszcze takie ataki w dzień, to było bieganie jakby ją opętało, rzucanie się. Przy tym mocno się śliniła. Weterynarz z początku obstawiał hormony, kazał obserwować. Przy kolejnych atakach zdarzało jej się, że nie miała po wszystkim pazura u nogi. Okazało się, że ma jakąś infekcję, myślałam, że sobie wyrywa pazura przy myciu i potem z bólu skacze. Nogi są wyleczone, ale ostatnio miała dwa razy drgawki i wygląda to jak padaczka. Ostatnio było tak, że najpierw było to bieganie jak wcześniej, a potem upadła i miała typowy atak padaczki. Dzień po ataku spała przez kilka godzin i nawet nie wstawała do miski, chociaż jest strasznym łasuchem, była taka wyczerpana, co jakiś czas sprawdzałam, czy oddycha, bo myślałam, że już po kocie.
Weterynarz powiedział, że przy ataku zabezpieczyć, żeby kot skądś nie spadł i że może włączyć leki przeciwpadaczkowe. Mówił też, że czasem ataki zdarzają się nie za często, raz na parę tygodni. I że szkoda, że kot taki młody, bo tych leków to z reguły trzeba podawać coraz większe dawki, bo się uodparnia. Dopiero po wizycie poczytałam o padaczce u kotów i powiązałam to bieganie z chorobą i jeśli to ma związek, to te ataki są dużo częściej, raczej raz na tydzień niż na kilka tygodni. Z podawaniem leków na padaczkę problem jest jeszcze taki, że trzeba to robić co dwanaście godzin, a u nas może nie być możliwości, bo zdarza się, że nie ma nas dłużej i tego nie mam możliwości przeskoczyć. Najbardziej się boję, że jak będzie sama w czasie ataku, to spadnie skądś i sobie zrobi krzywdę, a nikogo nie będzie, żeby jej pomóc. Macie jakieś doświadczenia ze zwierzętami z padaczką? Nie wiem, jak ugryźć problem.
Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: Kot chory na padaczkę 05.10.17, 12:33
      na kocim zakątku zapytaj
    • dors_venabili Re: Kot chory na padaczkę 05.10.17, 15:47
      Moja kocia miała ataki. Drgawki, ślinienie się. dostawała luminal. Od jakiegoś czasu jest OK
    • nikki30 Re: Kot chory na padaczkę 05.10.17, 16:19
      Moja Mama ma kota z padaczką. Pierwsze ataki pojawiły się po drugim roku życia kota, więc wykluczono padaczkę genetyczną , wady wrodzone (zwykle pojawia się do 2 roku życia kota). Kot został od razu przez weterynarza przebadany na wszystkie możliwe sposoby - morfologia, biochemia, ekg, rtg, jonogram, echo serca, wykluczono pasożyty, FIP, FeLV, toksoplazmozę itp.Nie znaleziono żadnych nieprawidłowości - stwierdzono padaczkę idiopatyczną. Ataki trwają dość krótko do najwyżej 1,5 minuty i pojawiają się teraz nawet raz na kilka miesięcy. Wcześniej były 2 razy w miesiącu. Kot nie dostał leków bo ataki są dość rzadkie.Prawdopodobną przyczyną (tak przypuszcza Mama) jest nadpobudliwość układu nerwowego kota - jest to kot bardzo strachliwy i wyczulony ,zresztą ma pseudonim "czujka". Ilośc ataków zmniejszyła sie po przejściu na karmę uspokajającą i surowe mięso. Teraz ataki pojawiają się raz na kilka miesięcy. Leczenia nadal nie mamy żeby nie obciążać kota.
      Najlepszym wyjściem będzie jak odwiedzisz kociego neurologa.Bardzo ważne jest żeby przeprowadził on porządne badanie neurologiczne.
      Ataków pod swoją nieobecność u kota sie nie bój, bo kot sam czuje kiedy będzie mieć atak i się zwykle chowa. U nas tak jest zawsze.Kot się do ataku odpowiednio przygotowuje. Podczas ataku i zaraz po nim kota i tak musisz zostawić w spokoju i poczekać aż dojdzie on do siebie.Mama zawsze wyłącza światło w pokoju, w dzień spuszcza rolety jak jest w domu i tylko delikatnie kota potem dogląda. Po ok. 45 minutach kot wraca do formy i od razu rzuca się na miskę. Jeśli nie macie do czynienia ze stanami padaczkowymi to ryzyko że się kotu coś stanie podczas ataku jest minimalne np. w wyniku zakrztuszenia.
      A co do podawania leków - nie możesz poprosić jakiegoś sąsiada kociarza? Są takie specjalne dozowniki do szybkiego podawania leków bez szkód dla opiekuna. W Waszym przypadku pewnie bez leków sie nie obejdzie. Ataki wyrządzą większą szkodę niż leki.
      Ważne jest abyś w miarę możlwości zapisywania czas trwania ataku i datę jego wystąpienia. Możesz tez atak nagrać.
    • yenna_m Re: Kot chory na padaczkę 05.10.17, 16:24
      Zrób kotu jonogram i sprawdź cukier.
      • yenna_m Re: Kot chory na padaczkę 05.10.17, 16:26
        Czasem ataki padaczkowe to brak wapnia w organizmie. Lub wahania poziomu cukru.
        A może jest neurologiczna.
        • blueluna Re: Kot chory na padaczkę 07.10.17, 15:00
          Dokładnie. U kota który ma ataki padaczkowe najważniejsze jest wykluczenie innych ich przyczyn niż padaczka. Koty mają bardzo wrażliwy układ nerwowy, wiele chorób i nieprawidłowości w funkcjonowaniu organizmu może spowodować wystąpienie ataku. Jonogram koniecznie (jeśli wapń jest jeszcze w normie ale blisko jej dolnej granicy trzeba brać zawsze pod uwagę hipokalcemię, niektóre koty mają wyższe zapotrzebowanie na ten pierwiastek a jego niedobór wywołuje ataki padaczkowe lub tężyczkowe), enzymy wątrobowe, mocznik, kreatyninę, fruktozaminę, morfologię - to rzeczy absolutnie do sprawdzenia.
    • bakis1 Re: Kot chory na padaczkę 07.10.17, 00:16
      Wspolczuje. Moj kot mial ataki padaczki - nagle, w wieku okolo 7 lat, wiec nie byla to chorobs wrodzona. Ataki nasilaly sie i zwiekszala sie ich czestotliwosc. Na poczatku dostawal luminal w czopkach, w za slabej dawce. Durny wet, do ktorego pobieglam w szoku po pierwszym ataku.zmienilam po weekendzie lekarza. Potem luminal byl w tabletkach (male, latwo wetknac do pyszczka). Ataki sie nasilaly, po luminalu kot lezal w kacie otumaniony, nie jadl, nie pil, dostawal kroplowki codziennie na wzmocnienie. Przed atakami chowal sie pod lozkiem, potem trudno go bylo stamtad wyciagnac. Rozkrecilismy rame na czas atakow. Po takim okropnym tygodniu, dwoch atakow bylo mniej i kot wracal do zycia. Po miesiacu, dwoch nie bylo sladu po calej chorobie. To byl incydent spowodowany najprzypuszczalniej zatruciem toksyczna roslina (klatka schodowa). Dodatkowo, kiedy bylam w pracy nikt nie podawal kotu lekow po ataku ( wzielam kilka dni urlopu na kota, ale nie moglam byc z nim caly czas). Ten czas z intensywnymi atakami byl straszny. Kot lezal w kaluzy roznych wydzielin, odglosy uderzen kota o posadzke ( tak nim szarpalo) slychac bylo w calym mieszkaniu. Po ustaniu atakow mialam kotu zapobiegawczo podawac luminal, ale po luminalu zwierz kladl sie znow otepialy w kacie, nie pil, nie jadl, marnial... przestalam podawac leki. Nie mam w domu zadnych roslin ( wczesniej tez nie mialam), kot nie wychodzi z domu. Po ustaniu atakow - wyniki kota ( watroba glownie) wrocily do normy. Ataki nigdy sie nie powtorzyly. Jedno z 9 zyc - wykorzystane. Gdyby te najgorsze napady ( i 10 atakow na dobe) trwaly jeszcze kilka dni dluzej - uspilabym kota po to zeby mu pomoc. Do listy odglosow, ktore budza mnie ze snu obok placzu dziecka, kaszlu etc. moge dodac charakterystyczny stuk. Budze sie z mysla ze atak i kotek rzuca, zeby odkryc, ze to kot w czasie nocnego biegu cos zrzucil... takze nie zazdroszcze i wspieram.
    • bakis1 Re: Kot chory na padaczkę 07.10.17, 00:19
      Wspolczuje. Moj kot mial ataki padaczki - nagle, w wieku okolo 7 lat, wiec nie byla to chorobs wrodzona. Ataki nasilaly sie i zwiekszala sie ich czestotliwosc. Na poczatku dostawal luminal w czopkach, w za slabej dawce. Durny wet, do ktorego pobieglam w szoku po pierwszym ataku.zmienilam po weekendzie lekarza. Potem luminal byl w tabletkach (male, latwo wetknac do pyszczka). Ataki sie nasilaly, po luminalu kot lezal w kacie otumaniony, nie jadl, nie pil, dostawal kroplowki codziennie na wzmocnienie. Przed atakami chowal sie pod lozkiem, potem trudno go bylo stamtad wyciagnac. Rozkrecilismy rame na czas atakow. Po takim okropnym tygodniu, dwoch atakow bylo mniej i kot wracal do zycia. Po miesiacu, dwoch nie bylo sladu po calej chorobie. To byl incydent spowodowany najprzypuszczalniej zatruciem toksyczna roslina (klatka schodowa). Dodatkowo, kiedy bylam w pracy nikt nie podawal kotu lekow po ataku ( wzielam kilka dni urlopu na kota, ale nie moglam byc z nim caly czas). Ten czas z intensywnymi atakami byl straszny. Kot lezal w kaluzy roznych wydzielin, odglosy uderzen kota o posadzke ( tak nim szarpalo) slychac bylo w calym mieszkaniu. Po ustaniu atakow mialam kotu zapobiegawczo podawac luminal, ale po luminalu zwierz kladl sie znow otepialy w kacie, nie pil, nie jadl, marnial... przestalam podawac leki. Nie mam w domu zadnych roslin ( wczesniej tez nie mialam), kot nie wychodzi z domu. Po ustaniu atakow - wyniki kota ( watroba glownie) wrocily do normy. Ataki nigdy sie nie powtorzyly. Jedno z 9 zyc - wykorzystane. Gdyby te najgorsze napady ( i 10 atakow na dobe) trwaly jeszcze kilka dni dluzej - uspilabym kota po to zeby mu pomoc. Do listy odglosow, ktore budza mnie ze snu obok placzu dziecka, kaszlu etc. moge dodac charakterystyczny stuk. Budze sie z mysla ze atak i kotem rzuca, zeby odkryc, ze to kot w czasie nocnego biegu cos zrzucil... takze nie zazdroszcze i wspieram.
    • b-b1 Re: Kot chory na padaczkę 07.10.17, 07:13
      Nie martw się, będzie dobrze . Postaraj się przez pierwsze 7-10 dni podawać regularnie co 12 godzin. Organizm się wysyci i nie ma już spiny, że jak podasz 3 godziny później, to spowoduje powrót ataków, te leki tak nie działają. Utrzymują się dłużej w organizmie.
      I obserwuj , czy dawka dobrze dobrana-czy kot nie za śpiący," pijany" itd....czasami warto po jakimś czasie zmniejszać dawkę o 1/4 tabletki i znowu obserwować, by znaleźć dawkę idealną, taką, po której w ogóle nie widać, że kotu coś jest.
      Po lekach kot powinien być normalny, będzie dłużej spał(o ile to możliwe w ogólewink, ale powinien być taki jak wcześniej, radosny, przytulaśny itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka