magia Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 19:11 U nas też kierat. Mam 7-klasiste bardzo obowiązkowego, ale nawet on spadł z ocenami. Z ucznia 5-6+owego, jest 4-5-kowym. Materiału mnóstwo. Do tego nauczyciele kartkówkami nazywają sprawdziany, których nie mogli już wcisnąć na dany tydzień Daje radę, ale zajęcia dodatkowe ograniczyliśmy do minimum: w tygodniu tylko język, w weekend basen. Odpowiedz Link Zgłoś
asia06 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 19:41 Na tym właśnie polega ta "lepszość" i "gorszość" szkół. W tych lepszych życie dzieci tak właśnie wygląda. A z tych gorszych dzieci takż na studia się dostają. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 20:00 dlatego zadowolona jestem, że jednak podjęliśmy decyzję o pozostaniu w obecnej szkole, a nie przejściu (jak kilkoro dzieci z klasy) do prywatnej utworzonej z gimnazjum szkoły podstawowej ze zwiększoną liczbą godzin angielskiego i matematyki - byłoby wtedy praktycznie po 9 godzin dziennie. W siódmej klasie owszem nauki jest sporo, ale do trybu pracy od początku roku i częstych sprawdzianów dzieci są u nas przyzwyczajone od 4 klasy, o czym już pisałam (ale wtedy mi to wytykano - teraz tym wyraźniej widzę plusy takiego systemu - dzieci nie obniżyły ocen, nie są zestresowane sprawdzianami, nauka wygląda w zasadzie tak samo, jak wcześniej).Mamy kilku nowych nauczycieli, którzy przeszli z gimnazjum, ale po pierwszym tygodniu, dwóch, już się wdrożyli do dość specyficznego systemu naszej szkoły, więc i tu już stresu nie ma. Moje dziecko ma jeszcze treningi oraz dodatkowe zajęcia muzyczne - w sumie 4 razy w tygodniu - sugerowaliśmy rezygnację z czegoś na rzecz większej ilości wolnego czasu - ale cóż - "treningi to jak czas wolny" , bo to to, co lubi. Widzę, że są takie dni, kiedy wręcz 'pada' ze zmęczenia, ale takie były i we wcześniejszych klasach. Ale tak czy inaczej jestem za ograniczeniem prac domowych albo tym, żeby nie zadawano ich na weekendy (na szczęście na święta oraz inne dłuższe przerwy u nas nie zadają). Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 22:00 Tak was czytam i mam wrażenie, że jednak trochę dopada was syndrom wołu, co zapomniał jak cielęciem był. Jestem z ostatniego rocznika przedgimnazjalnego i znakomicie 7 klasę sp zapamiętałam, właśnie dlatego, że jakoś tak nagle zaczęło się więcej pracy w szkole, na co nałożył się dodatkowo okres dojrzewania, więc bywało ciężko. Myślę, że trochę to wynika ze specyfiki materiału, jaki w 7 klasie jest (a przynajmniej był) przerabiany. Za moich czasów na przedmiotach, które były w sp. od zawsze (polski, matma) zaczynaliśmy "trudniejszy" materiał. Na historii zaczynały się te bardziej pogmatwane lata. Na biologii jakieś grzyby i ich rozmnażanie, a na dodatek jeszcze zaawansowany angielski. W 7 klasie dochodziła jeszcze chemia, a fizyka zdaje się była od 6 klasy i zaczynała się w 7 rozkręcać. Dla dzieciaka skumulowanie tego wszystkiego było ciężkie, ale nie niemożliwe do przejścia. Też mieliśmy prace domowe z każdego przedmiotu, kartkówki, sprawdziany i odpytki. I jakoś się z tym żyło i dzieciaki sobie radziły. Nie chodziłam na pewno do najlepszej podstawówki - zwykły moloch osiedlowy, jednak weryfikację w liceum przeszłam bardzo dobrze. Piątkowo-szóstkowa nie byłam nigdy, ale miałam czas i na dodatkowy język i na pianino i na podwórko, a moja rodzicielka pomagała mi wyłącznie przy biologii, z której musiała mnie odpytywać, bo tego nie byłam w stanie ogarnąć sama. Myślę, że kluczem jest zachowanie równowagi i zdrowego rozsądku. Nie każdy uczeń musi być prymusem, a już zdecydowanie nie ze wszystkiego. A szkoła poza podstawą programową i stosowaniem pewnych schematów (wiem, paskudne słowo i też chciałabym móc żyć bez schematów i myśleć wyłącznie kreatywnie, ale nie oszukujmy się, tak dobrze nie ma), powinna według mnie uczyć też relacji międzyludzkich i zaradności życiowej. Być może tylko ja z tutejszego towarzystwa byłam takim olewusem, ale przyznaję bez bicia, że lekcji zazwyczaj nie miałam odrobionych w całości. Część się spisało, część pominęło, a nauczyciel zazwyczaj zapominał lub rzucał okiem (domyślam się, że w dobie dzienników elektronicznych, to może nie być takie proste, ale nie chce mi się wierzyć, że każdy nauczyciel sumiennie sprawdza lekcje zadane całej klasie). Moja kochana rodzicielka gdzieś w okolicach 4sp zaprzestała kontrolowania co odrobiłam i co spakowałam - uczyła życia, nie odrobisz - Twoje ryzyko, jak dostaniesz 1, to będziesz poprawiać. I trudno, lekcja dla mnie była taka, że z ryzykiem da się żyć, grunt żeby je minimalizować przy zachowaniu własnego zdrowia (psychicznego i fizycznego). I tak, wiem że na pierwszy rzut oka takie podejście wydaje się mało hmmm wychowawcze, ale zastanówcie się przez chwilę ile z was wykorzystuje w pracy i życiu codziennym wiedzę nabytą w sp. I nie chodzi mi o to, żeby olać naukę i zająć się wyłącznie pasjami albo w ogóle niczym się nie zajmować, ale żeby też nie przesadzać z powagą sprawy. Dzieciaki, myślę że w większości, są zdolne i łatwo przyswajają wiedzę i wydaje mi się, że kluczem do sukcesu jest nauczenie ich jak tę wiedzę przyswajać w sposób efektywny i co należy traktować priorytetowo. Nauczyciel to w większości przypadków też człowiek, i jeśli widzi, że dziecko ma dwie pały za nieodrobioną pracę domową i 4 i 5 ze sprawdzianów, to raczej zagrożenia na semestr nie da. A jak dziecko prostej kreski nie jest w stanie na plastyce narysować, a jak zaczyna używać kleju, to pół klasy ma poplamioną garderobę, to może niech chociaż ma coś do powiedzenia w temacie malarstwa abstrakcyjnego i plastykę też powinien zdać (ja zdałam). I pamiętajcie - 4 to ocena dobra, a 3 - dostateczna, więc średnia 3,5 jest dość dobra Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 06:23 Ale może być niezbyt dobra, gdy się będzie startowało do szkoły w podwójnym roczniku... Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 08:32 Hm, jak startowałam do LO, to system też nie był idealny, a mój rocznik jest "wyżowy". Jeśli dobrze pamiętam, to każdy uczeń mógł wybrać 2 albo 3 szkoły, preferowaną i tolerowalną/tolerowalne. Tak więc, prysmusi wybierali jako preferowane licea najlepsze, a jako drugi wybór te średnie, średniacy szli do średnich, a słabsi jako pierwszy wybór dawali te średnie, a drugi-slabsze. W rezultacie najwyższe progi punktowe, co nie dziwne, były w szkołach średniakach, a konkretnie w moim LO, które uchodziło za "luźniejsze" niż 3 najlepsze i z dobrą atmosferą. I jakoś sobie z moją dobrą średnią poradziłam. Ale fakt, że wtedy średnia z sp. decydowała bodajże o 20 pkt/100 pkt, a reszta to egzamin, który poszedł mi dość dobrze - nie wiem jak jest teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
natalia.nat Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 15:17 Czyli generalnie przymknąć oko, przemęczyć się, pogodzić się z głupim systemem i schematami i w zasadzie tak właśnie wszyscy robimy. Tylko wydaje mi się jednak, że o wiele lepiej byłoby ten chory system zmienić na o wiele sensowniejszy i nawet dający lepsze wyniki, który zresztą istnieje i od bardzo dawna sprawdza się w wielu innych krajach. Ja uważam, że zwyczajnie szkoda trwać w czymś tak bylejakim. Odpowiedz Link Zgłoś
karen_ann Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 15:21 Podpisuję się pod tym co napisałaś. Jest źle ale każdy myśli jakoś przetrwamy. Tylko co możemy zrobić żeby to zmienić? Jakieś pomysły? Odpowiedz Link Zgłoś
natalia.nat Re: kierat w 7 klasie 13.10.17, 11:57 Ano właśnie. Żeby zmienić system tak trwałe zakorzeniony, to według mnie musiałaby być i większa presja społeczna, bardziej skierowana na działanie, ale i mająca większy zasięg. Dzisiaj jest tak, że wielu rodziców - naocznych świadków, bo to przecież właśnie oni widzą jak wygląda nauka ich dzieci w domu, ale też i w szkole, wielu tych rodziców wyraża niezadowolenie i oburzenie. Przed wywiadówką na korytarzu narzekają praktycznie wszyscy rodzice, na wywiadówce odezwie się jeden najodważniejszy, a zadziałanie wyżej, czyli skarga do dyrekcji czy do kuratorium to już się praktycznie nie zdarza. A jest naprawdę wiele nieprawidłowości w szkołach, nauczyciele nagminnie nie przestrzegają statutów, WSO, źle traktują uczniów (ale jak uczeń złamie regulamin to nie ma taryfy ulgowej). Dzieje się tak dlatego, że od lat rodzice są i trochę nieświadomi, przecież mają tez swoje zajęcia, ale przede wszystkim bierni. A nauczycielom jest wygodniej robić jak im pasuje. Dopiero kiedy znajdzie się jakiś rodzic, który walczy o prawa dzieci, to oczywiście okazuje się że da się robić zgodnie z regulaminem. Co prawda to nie jest łatwa walka i zawsze taki rodzic ma już łatkę tego roszczeniowego, zupełnie niesłusznie, bo przecież walczy tylko o przestrzeganie czegoś, do czego szkoła sama się zobowiązała. Zmierzam do tego, że my rodzice jako ogół, choć zdajemy sobie sprawę, że ten system jest zły, postawiony na głowie, że szkole nie można ufać, wolimy się przemęczyć, udawać, że nie widzimy i mieć to po prostu za sobą. A już jak mamy za sobą, to tym bardziej nie chcemy się angażować. A niestety, rządzący są ostatnimi, których by to mogło zainteresować. Ich dzieci chodzą najczęściej do prywatnych szkół, gdzie jest jednak inne podejście albo już dawno zakończyły edukację. Przecież jest wiele głosów, że dzieci uczą się zdecydowanie za dużo w domu, że uczą się niepotrzebnych rzeczy, że są przemęczone i znerwicowane. Co chwilę słyszymy, że ten przestarzały system wraz z przywilejami i nauczycielem jako panem i władcą w szkole należy zmienić. Widocznie jednak dzieci, ich potrzeby i prawa nie są ważne. Wszak dzieci i ryby głosu nie mają. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 16:22 Napiszę ci jasno: nie da się. Mentalność przywykła do tego, że trzeba być biegłym we wszystkim, chociaż jest to niewykonalne. Była próba zmienienia systemu - tj. przyjęcia, że młody człowiek ostatnie dwa lata skupia się na wybranych przedmiotach, ale przecież zaraz kwęczenie i jojczenie , że wykształcenie ogólne, że siamto i owamto. I trzeba uczyć się wszystkiego, a nie tego, czego człowiek chciałby się uczyć. No to sobie hodujemy pokolenia: z depresją / nerwicami, nadwagą, garbami, w okularkach. BTW: córki w sp miały ok 27h, w gimnazjum i I LO- do 32-34, w starszych klasach - w sumie luzik, bo coś z 25 wychodziło. Dzieci po deformie mają tych godzin jeszcze więcej, bez żadnych bonusów w starszych klasach LO w dodatku. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 23:25 Wspolczuje waszym dziecia. Dziecko jest w kieracie, no ale... przeciez nie mozemy odpuscic klasy dwujezycznej / dodatkowego angielskiego / szkoly muzycznej / treningow. Zreszta dziecko samo nie chce z niczego zrezygnowac i biega z ochota, wiec nic sie nie da zrobic... Nie ma ofiar - sa ochotnicy. Ja bym wywalila religie i etyke z planu i wszystkie zajecia pozalekcyjne. Wtedy w magiczny sposob dziecko nie spedzaloby w szkole 8 godzin (nie wierze ze tyle jest w planie, bez dodatkowych zajec dla chetnych) i mialoby multum wolnego czasu po poludniu na odrabianie lekcji, odpoczynek, a nawet ponudzenie sie. A weekendy mogloby spokojnie jezdzic z rodzicami na rodzinne wycieczki. No ale to by bylo zbyt proste. Lepiej szukac sposobow jak rozciagnac dobe, zeby pomiescic wszystkie nieslychanie kluczowe i niezbedne zajecia. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 23:33 >Ja bym wywalila religie i etyke z planu i wszystkie zajecia pozalekcyjne. Wtedy w magiczny sposob dziecko nie spedzaloby w szkole 8 godzin Często religia jest gdzieś tam w środku, nie ratuje to sytuacji. A 8h w szkole w gimnazjum czy I LO to i przed reformą było. W technikach jest jeszcze gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 00:12 Właśnie ze ratowałoby, bo w okienkach można by odrobić cześć pracy domowej i już zostaje więcej czasu po szkole. Ale jak ktoś nie chce z niczego zrezygnować - ani z religii, ani z etyki, ani z dodatkowego języka, ani z żadnych innych zajec które nie są obowiązkowe, no to trudno - niech się nie żali ze jest w kieracie bo sam sobie ten kierat nałożył. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 06:15 Etyka z reguły bywa w jakiś dziwnych godzinach: o świcie albo po lekcjach, hobbyści na nią chodzą. I nie słyszałam o nikim, to chodziłby i na etykę, i na religię. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 00:14 W życiu nie siedziałam w szkole 8 godzin zegarowych. Maximum to było 7 lekcji jednego dnia w liceum i było to 6 godzin zegarowych. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 00:16 chyba większość ma na myśli 8 godzin lekcyjnych Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 00:22 No i właśnie z takiego 'mania na myśli' wychodzą nieporozumienia. To nie można napisać ze dziecko ma 8 lekcji, zamiast ma 8 godzin? Pewnie brzmi bardziej dramatycznie... Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 00:26 wiesz, w sumie różnica i tak nie jest wielka - u nas 8 lekcji oznacza 7,5 godziny w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 00:37 I tak codziennie ma 8 lekcji czy raz w tygodniu? I czy to suchy plan lekcji czy zawiera zajęcia nieobowiązkowe ? Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 00:41 u nas 3 razy w tygodniu, pozostałe 2 po 7 lekcji. Nieobowiązkowe z tego wszystkiego są 3 godziny - byłoby więc dziennie po 7. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 00:47 Dzięki! Czyli wychodzi ze dziecko spędza w szkole około 6,5 godziny dziennie, a nie 8. Tak myślałam ze te wszystkie narzekania są grubo przesadzone. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 00:54 ale to w zwykłej szkole i klasie. W dwujęzycznych czy sportowych mają dodatkowo sporo godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 06:26 Sobie też w pracy odliczasz przerwy ? Owszem, niektóre przerwy mają po 10 minut, ale wiele są przerwy 20 minutowe czy półgodzinne , na obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 06:31 Bo i nawet jeśli do 6,5 h dodasz czas nsuki i odrabiania lekcji, to wychodzi jasno, że uczniowie > 12/13 roku życia są jedną z najbardziej udręczonych grup w tym kraju. W każdym razie pracą są obciążeni bardziej niż niejeden dorosły. A że rosną, a szkoła jest stresująca, to są może i grupą najbardziej zmęczoną... Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 09:04 "Dzięki! Czyli wychodzi ze dziecko spędza w szkole około 6,5 godziny dziennie, a nie 8. Tak myślałam ze te wszystkie narzekania są grubo przesadzone." Zapomniałaś o istnieniu przerw, czy raczej z premedytacją ich nie uwzględniłeś. Średnio przerwa trwa 10 minut, czyli 45+10 daje 55 minut, tak wiec ilość godzin lekcyjnych mniej więcej odpowiada godzinom zegarowym . Młoda 3 razy kończy po 7 lekcjach, ze szkoły wychodzi dokładnie po 6 h 45 minutach, i 2 razy po 8h lekcyjnych czyli 7h i 35 minutach. Są to tylko i wyłącznie zajęcia obowiązkowe Odpowiedz Link Zgłoś
dorek3 Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 09:52 Jesteś pewna że przerwa pomiędzy lekcjami to czas odpoczynku. Może zajrzyj czasem to szkoły i zobacz jak relaksująca atmosfera wtedy panuje. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 09:14 Syn w gimnazjum miał raz 7 lekcji, raz 9 i trzy razy 8. Ale to było gimnazjum prywatne-dwujęzyczne i lekcji więcej niż przewidywała siatka MEN. W planie OBOWIĄZKOWA etyka - 2h. Odpowiedz Link Zgłoś
lusitania2 Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 09:41 mam dziecko w 7 klasie i w 3 gimnazjum. 7 klasa: 4x po 7 godzin (włącznie z religią), raz 6. Gimnazjum: 3x 5 godzin, 1x 6, 1x 5. - plany uwzględniają religię. W obu szkołach dzwonek po siódmej lekcji jest o 14.25 (a po pięciu godzinach - w piątek akurat, dziecko wychodzi ze szkoły o 12.55. No strrrrrrraszna orka. Też bym chciała tak kończyć pracę, jak te "biedne" dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 09:44 Moja córka w 3 gimnazjum 1*6 3*7 1*8 Odpowiedz Link Zgłoś
lusitania2 Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 10:25 lusitania2 napisał: pomyliłam się, ma być: > Gimnazjum: 3x 7 godzin, 1x 6, 1x 5. czyli nawet po tych 7 godzinach dziecko ma 7 godzin (zakładając, że zechciałoby grzecznie chodzić spać o 22) do zagospodarowania. Naprawdę nie znam dzieci, które wracają ze szkoły, ledwo zdążą zjeść obiad i siedzą nad lekacjami i jeszcze ledwo się wyrobić z tym mogą. I w weekendy jeszcze... Ale dzięki za wątaski w temacie, muszę koniecznie zmienić zdanie o własnych dzieciach z: nieco powyżej średniej na wybitnie zdolne, bo oprócz szkoły ogólnej, chodzą do muzycznej, 4x w tygodniu na zajęcia sportowe, a w weekendy zamiast nadrabiać szkolne zaległości vel padać na nos, spędzają czas na niezwiązanych ze szkołą rozrywkach. Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 10:31 No genialne te dzieci. I pewnie jeszcze poezję piszą i recytują .......... po łacinie Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 10:34 >Też bym chciała tak kończyć pracę, jak te "biedne" dzieci. Te biedne dzieci mają jeszcze sporo prac domowych i nauki, więc wcale nie jestem pewna, czy nie zrezygnowałabyś z zamiany Odpowiedz Link Zgłoś
lusitania2 Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 10:46 morekac napisała: > Te biedne dzieci mają jeszcze sporo prac domowych i nauki, więc wcale nie jest > em pewna, czy nie zrezygnowałabyś z zamiany z tym dziećmi to ja pod jednym dachem mieszkam i doskonale wiem, jak spędzają czas. Więc jak najbardziej chętnie się z nimi zamieniłabym. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 12:18 No, ja nie, nawet z twoimi.Nawet nie chodzi o więcej czasu spędzanego w pracy, ale ogólny poziom stresu i zmęczenia. Odpytka, kartkówka, sprawdzian - zawsze mają być spięci, zwarci i gotowi. Odpowiedz Link Zgłoś
dorek3 Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 12:23 Dokładnie! Pamiętam jak skończyłam studia to pierwsze uczucie ulgi było własnie związane z "koniec z klasówkami"! Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 12:29 Na studiach i tak jest pikuś. Jeśli masz jakieś wejściówki na laboratoria, to wiesz, że je masz, a nie że cię matematyczka dorwie albo i nie. Odpowiedz Link Zgłoś
dorek3 Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 12:36 To prawda, aczkolwiek moja uczelnia (Chemia na PW) była naprawdę bliźniaczo podobna do ogólniaka z listą obecności, wejściówkami, kolokwiami i całym tym szajsem. Jak słyszę o niezapowiedzianej kartkówce widząc w Librusie u synów wpisane dwa sprawdziany i inne zapowiedziane kartkówki to na prawdę mam ochotę udać się na rozmowę do szkoły. Kiedyś zresztą w rozmowie z dyrektorem powiedziałam, że nie wyobrażam sobie pracować w takim systemie w jakim karze się funkcjonować dzieciakom w szkole. I nikt nigdzie tak nie pracuje. A nastolatki nie wiedzieć czemu można tak traktować i jeszcze sporo osób przyklaskuje. Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 12:47 Ja najgorzej wspominam podstawówkę. Dzieci można było traktować jak bezrozumne bydło, nauczyciele często byli chamscy i czasami agresywni. Ale to dawne komunistyczne czasy. W liceum było lepiej, ale ja chodziłam do liceum artystycznego, więc mieliśmy inne zasady, aczkolwiek system często zmieniających się lekcji, łażenie z klasy do klasy, sprawdziany i kartkówki, prace domowe - to wszystko jest męczącą sieczką. Na studiach odpoczywałam, wiedziałam czego mam się nauczyć i na kiedy, nikogo raczej nie obchodziło czy ja jestem na wykładach, czy nie. Miałam przygotowany materiał, uczyłam się we własnym tempie i na egzaminach miałam umieć. I umiałam, a w międzyczasie nikt mi nie zawracał gitary pracami domowymi, kartkówkami, sprawdzianami itp. Odpowiedz Link Zgłoś
dorek3 Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 12:52 No właśnie. Co uczelnia/wydział to inne zwyczaje. Moje studia były przedłużeniem ogólniaka jeśli chodzi o podejście do studentów. Stąd ta ulga po odebraniu dyplomu. I nie zamieniłabym się z moimi dziećmi choć ich możliwości potencjalne są o wiele większe niż miałam ja kiedyś. Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 12:29 Ja bym się nie zamieniła. Ja w pracy mam luzik, a ona kierat w szkole. Szum, stres, kartkówki, sprawdziany, dźwiganie ciężkiego plecaka, po jednym tygodniu pewnie padłabym na pysk. Odpowiedz Link Zgłoś
natalia.nat Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 15:25 Moje dziecko w gimnazjum nigdy nie miało takiego planu. Każdego roku codziennie miał po 8 i po 7 lekcji (niestety religia i WDŻ zawsze w środku). Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 08:13 Moja młoda , na etykę ani religie nie chodzi , a mimo to ma 2x8 lekcyjnych i 3x7 . Lekcje zaczyna o 8 kończy okolob15- 15:30. W szkole spędza wiec między 7- 7,5 h zegarowych Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 06:21 Zrywałaś się, nauczyciele nie przychodzili na zajęcia czy uczyłaś się w jakimś nietypowym trybie? Miewałam w szkole podstawowej po 8 lekcji, 30 lat temu, w LO też było tego sporo - a języka było wtedy mniej niż w standardowej szkole bez rozszerzeń, religii też nie było w planie. Odpowiedz Link Zgłoś
dorek3 Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 09:59 Synowi chodzą na etykę (1 godz). Łącznie w tym semestrze maja 39 godzi, w przyszłym 40 bo dojdzie doradztwo zawodowe. Nie ma w tym ani jednej godziny nieobowiązkowej (z wyjątkiem etyki własnie). Maja 4x8 i 1x7. 8 lekcja kończy się o 15.30, codziennie na 8. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 09:13 wiecie co... moja mama zawsze chowa jakies pierdółki z rożnych okazji na pamiatke. i wygrzebałam zeszyt z polskiego z 8 klasy podstawówki. i kurcze jak tak patrze to tez miałam po 7-8 godzin dziennie. przypuszczam że znakomita wiekszosc z nas miała. i to w zwykłej podstawówce, nie dwujęzycznej czy profilowanej (no fakt, uwazanej za dobrą, ale wtedy sie to az tak nie liczyło i inaczej było oceniane). przeżyliśmy wszyscy, pokończylismy te szkoły, niby czemu nasze dzieci by nie miały?... Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 09:18 Policzyłam właśnie ile miałam lekcji w 7 klasie ( plastykę i muzykę po 1 godzinie, bo nie pamiętam czy były dwie czy jedna ). Wyszło mi jakieś 35h, bo mieliśmy od 7 klasy jeszcze niemiecki. Matematykę i polski liczyłam po 5h, ale głowy nie dam czy matematyki nie było więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 13:31 Podaję link do siatki godzinowej lat 92, z tej siatki wychodzi że klasy 7 SP miały 26 h lekcyjnych w tygodniu. Moja córka bez religii ma 36h , ponieważ jedna religia jest w środku więc ma 37h lekcyjnych , to 11h więcej niż myślmy spędzali . www.oswiata.abc.com.pl/akt1/-/akt/dz-urz-men-92-2-12 Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 16:00 Patrzę na podstawę programową 2017 r. i widzę 34 lekcje (albo coś źle liczę). www.oswiata.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/ramowe-plany-nauczania-2017-rozporzadzenie-opublikowane Religii nie ma w podstawie ani w "dawnych" czasach ani aktualnie, a za moich czasów też była nauczana, więc jej nie uwzględniam. Czyli różnica to 8h. Przy czym 3h w tej różnicy to godzina wychowawcza i 2 dodatkowe godziny w-fu, czyli zajęcia, które nie obciążają umysłowo i nie wymagają dodatkowej pracy w domu. Mamy więc 5h różnicy pomiędzy dawniej a teraz, która wynika z dwóch kwestii - języki (to według mnie powinno zostać, za moich czasów poziom języków w sp był fatalny, więc większość chodziła na dodatkowe zajęcia) i późniejsze rozpoczęcie fizyki oraz mniej godzin geografii/biologii w 4 klasie - to jest moim zdaniem do zmiany na starą modłę. Pytanie czy oszczędność tych bodajże 3h w tygodniu spowoduje, że dzieci będą się czuły mniej obciążone, ale pewnie warto walczyć, w końcu te przejściowe podstawy programowe będą pewnie modyfikowane. Tyle analizy z mojej perspektywy. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 16:37 A nie uważasz, że 34 h pracy w szkole. to za dużo dla 12-13latka? 6h odrabiania lekcji - i już masz etat. Te 34h byłyby do przyjęcia, gdyby nie trzeba było ślęczeć nad lekcjami w domu. Nauczyciele mają pensum ze 20h, resztę czasu przygotowują się do lekcji. Tymczasem uczeń nie ma tak dobrze... Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 17:10 Nie wiem, trudno mi się do tego odnieść, bo uczyłam się w podobnym systemie i co do zasady wiecznie przemęczona nie byłam. Były takie okresy - ale to głównie w liceum - jak właśnie październik i listopad, a w drugim semestrze marzec, kiedy bywało ciężko z nauką, bo zaczynały się odpytki, sprawdziany z już przerobionego materiału itp, a na to nakładała się dodatkowo paskudna pogoda. Z drugiej strony styczeń i czerwiec to już był czas właściwie wolny, a dodatkowo 2 miesiące z hakiem wakacji, ferie itp. Dla mnie szkoła nie była męczarnią, bo zdarzały się też przedmioty, których uczenie się dawało mi satysfakcję. Koniec końców, nie uważam że system potrzebuje jakieś totalnej rewolucji. Bez względu na powyższe, ja widzę pewne możliwości poprawy (oceniając na podstawie tego co było) - można skrócić odrobinę wakacje/przerwę świąteczną, opóźnić wystawianie ocen (z mojego doświadczenia koniec semestru wyglądał tak, że na 3 tyg. przed jego końcem nauczyciel chciał już mieć te oceny wystawione, co oznaczało, że 6 tygodni w ciągu roku prawdziwych lekcji już nie było), można też niektóre przedmioty wprowadzić wcześniej (tak jak wspomniana fizyka w 6 klasie). Trochę powinno to poprawić sytuację, ale pewnie nie zejdziemy z tych 34 do 20 godzin w tygodniu (weź pod uwagę, że w tym są 4h wfu, 1h wychowawcza, i plastyka, muzyka, informatyka, które generalnie nie obciążają psychicznie). Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 17:43 >4h wfu, 1h wychowawcza, i plastyka, muzyka, informatyka, ciekawe, że jest plagą polskiej szkoły są zwolnienia z wf. Bo nauczyciele od wf często mają zasadę: macie piłkę i pograjcie (noga lub siatkówka), a poza tym robią sprawdziany. To nie jest z reguły miły areobik na klimatyzowanej sali, uprawiany przez panie w wieku średnim (znaczy się ematkę), tylko jakieś biegi, rzuty i skoki, wcześniej nie ćwiczone. Muzyka, informatyka, plastyka - to też są sprawdziany, też trzeba przyswoić wiedzę, nauczyć się fiukać na jakiejś fujarce czy popełnić jakiś bohomaz, na informatykę odrobić pracę domową. Nie wiem, jak ty, ale moje córki miały z tych przedmiotów głupawe kartkówki, klasówki i prace domowe w ćwiczeniach. Jedna to nawet miała zagrożenie z plastyki i musiała pisać teorię z całego semestru (w gimnazjum to było, zwykłym rejonowym). Żeby nie było: też trafiłam >30 lat temu na nawiedzoną babę od muzyki. I muzyka była stresująca, żaden relaks. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 17:56 Byłam przemęczona, bo stresowała mnie szkoła ze swoim wiecznym "wyciągnijcie karteczki" i "kogo by tu dzisiaj spytać"? Styczeń od lat nie jest wolny, bo jeśli wystawią oceny na semestr, to po prostu wstawiają oceny na następny. Systemu nie da się zrewolucjonizować - jest tak silny opór, że to niemożliwe. Starsza szła do gimnazjum z nową podstawą programową - zajęcia z wf były do wyboru, młodsza o 3 lata już się nie załapała, bo przecież się nie da. Starsza w liceum miała możliwość wyboru rozszerzeń po I klasie - młodsza musiała deklarować rozszerzenia przy zapisie do szkoły, a zaraz ten straszliwy wymysł, by uczeń mógł się nie uczyć pewnych rzeczy odejdzie w niebyt, bo kto to słyszał, by czegoś się nie uczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 19:27 Myślę, że większość dzieci szkołą się stresuje, tylko jedni mniej, inni bardziej. I być może jakaś część uczniów kończy te szkoły z ogromną traumą. Ale wydaje mi się jednak, że większość po prostu uczy się tym stresem zarządzać. Bo niestety, ale życie też jest stresujące, a i praca zawodowa potrafi nieźle dać popalić. No i pytanie, kiedy uczyć ludzi radzenia sobie ze stresem? Oczywiście nie chodzi o to, żeby dzieciaki w I sp zestresować na maksa codziennymi odpytkami i to jeszcze publicznymi, ale tworzenie szkoły bezstresowej to też nie jest rozwiązanie. Mnie w pracy zawodowej też czasem klienci potrafią odpytać od a do z i nie zawsze znam odpowiedź na każde pytanie i w jakiejś nieznacznej części zapewne szkoła przygotowała mnie do tego, by w takiej sytuacji się nie rozpłakać, tylko sobie poradzić. Ja nie uważam, że wszystko w polskiej szkole działa jak powinno, ale nie znam innych systemów i nie bardzo jestem sobie w stanie wyobrazić jak widzicie te zmiany, które z jednej strony: - nie będą dzieci przemęczać (myślę, że rezygnacja z religii i wf do wyboru, jednak nie do końca załatwi problem), - nie będą dzieci stresować, a jednocześnie - pozwolą dostać się i poradzić sobie na wymarzonych studiach (weźcie tu pod uwagę np. studia medyczne, na których zaczyna się prawdziwa orka), - nauczą - mam wrażenie trochę tu niedocenianej - zaradności i efektywności pracy, tak by dziecko było w stanie po osiągnięciu pełnoletności samodzielnie funkcjonować (wiem, że nie każdy musi się wtedy usamodzielniać, ale jest to granica, po przekroczeniu której prawo chyba nie zapewnia opiekuna).? Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 21:52 Każda szkoła jest trochę stresująca, ale ta polska jest jedną z bardziej nielubianych przez uczniów. I chyba przez rodziców też. I nie miałabym nic przeciwko nawet tym 35h lekcyjnym, gdyby nie to, że w większości szkół większość uczniów musi poświęcić na przyzwoite ogarnianie lekcji jeszcze z 10h tygodniowo. A to już dużo. Stąd przemęczenie i spadek efektywności. Polska szkoła nieproporcjonalnie dużo pracy zwala na uczniów i ich rodziców po prostu, w dodatku większość nauczycieli stosuje raczej metodę udowadniania uczniom, że czegoś nie umieją. W sumie inni dorośli też tak mają : sflekować młodego człowieka, bo z pewnością na to zasłużył. Ostatnio porównałam wyniki 2 szkół, poziom wejściowy uczniów podobny, w jednej szkole nauczycielka radośnie oznajmia "no, podskoczyliśmy w rankingach, ale wiecie państwo dlaczego? Bo wszystkich nierokujących uczniów zostawiliśmy w 2 klasie.", w drugiej szkole - luz totalny. Wyniki matur bardzo zbliżone... W innej szkole nauczycielka radośnie chwali się wynikami matur, ale jakoś zapomina wspomnieć, że jedna z uczennic popełniła samobójstwo. Większości rodziców w tej klasie (i nauczycieli w tej szkole) nie przeszkadza gnojenie uczniów, chcą mieć poziom... Sama jesteś wielbicielką tego stresu, zdaje się. Stresu w polskiej szkole jest po prostu za dużo, materiału za dużo albo tak pociachany, że utrudnia to zrozumienie czegokolwiek. Dużo pamięciówki. Żeby oddać sprawiedliwość : są oczywiście i świetni nauczyciele, potrafiący rozbudzić pasję w uczniach. Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 22:04 Absolutnie stresu nie wielbię, a wręcz staram się go minimalizować na tyle, na ile jestem w stanie. Stąd m.in. nie wpadłam na pomysł udawania się do najlepszych liceów w mieście, wszyscy wtedy wiedzieli z czym to się wiąże. Natomiast uważam, że człowiek najlepiej uczy się przez własne doświadczenia i totalne pozbawienie dziecka stresów w szkole spowoduje, że przeżyje szok na studiach / w pracy / w życiu osobistym. Bo stresu z życia wykluczyć się nie da. Ale do rzeczy, skoro polska szkoła jest tak stresująca, to gdzie są te szkoły mniej stresujące i jak tam wygląda edukacja? Może warto na ten temat dyskutować, skoro od wczoraj wątek z forum podłapała i Wyborcza i Newsweek i parę serwisów internetowych Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: kierat w 7 klasie 13.10.17, 10:06 >Stąd m.in. nie wpadłam na pomysł udawania się do najlepszych liceów w mieście, wszyscy wtedy wiedzieli z czym to się wiąże. Nie trzeba udawać się do najlepszych liceów w mieście, by trafić na stresogennych nauczycieli. Serio. Można tak trafić i w średnim, i takim słabszym. Rację miała Joa pisząc, że jeśli nie ma punktów na szkołę dobrą i przyjazną, to należy szukać przyjaznej - tyle tylko, że nawet staranny wybór nie gwarantuje braku zszarganych nerwów. System fiński słynie z braku większych stresów. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 22:17 Córka chodzi do dwujęzycznej stąd 4h więcej. Co nie zmienia faktu, że nawet w nie dwujęzyczne klasy są przeładowane godzinowo. Jeszcze raz podkreślę w starej ośmiolatce klasy 7 miały 26 godzin, w obecnej przy klasie nie dwujęzycznej tych godzin jest 32 + 2 religie , które mimo iż są nie obowiązkowe często są w środku planu. Co daje o 6- 8 h więcej aniżeli było w starej ośmiolatce, w klasach dwujęzycznych 11-12. To wszystko jest efektem cud miód reformy która trzyletni okres edukacji skróciła do dwuletniego, przy mimo wszystko niewielkich zmianach siatki godzinowej , czyli jednym słowem upchnięciu godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 22:32 makurokurosek napisała: > Jeszcze raz podkreślę w starej ośmiolatce klasy 7 miały 26 godzin jeszcze raz napiszę w takim razie, że to dotyczy ośmiolatki po 92r., nie przed. Przed 92r. godzin było więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 18:19 ekhm, wielu rodziców kończyło szkołę podstawową przed 92 r. - o ile dobrze pamiętam, w 7 klasie miałam coś ok. 30 godzin, czyli tylko 2 mniej niż w obecnej podstawie. Dwa dni miałam 7 lekcji na 9:50 do mniej więcej 17:30. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 19:31 Ja podliczyłam - 35 godzin, bo mieliśmy drugi język, oprócz ruskiego - niemiecki Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mama_jasia Re: kierat w 7 klasie 13.10.17, 09:47 Wielu rodziców kończyło szkołę podstawową wcześniej. W 91 to ja maturę zdawałam. W podstawowej nie miałam w życiu 7 lekcji, 6 się zdarzało. Ale miałam jeden język w wymiarze chyba 2 godzin (głowy nie dam, tak mi się wydaje), drugiego języka nie miałam, wfy miałam 2,religii ani przedsiębiorczości nie miałam, wdż miałam w szkole średniej dopiero. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: kierat w 7 klasie 13.10.17, 09:58 Ja kończyłam podstawówkę w 90 roku. Miałam dwa języki. Ale miałam też po 2 historie, geografie, biologie, chemie, fizykę itd. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 13:09 >i kurcze jak tak patrze to tez miałam po 7-8 godzin dziennie. byłam przemęczona i nie cierpiałam szkoły, a z drugiej strony nie pozwalałam sobie na odpuszczenie czegokolwiek. Kwestia charakteru trochę. Odpowiedz Link Zgłoś
aki3 Re: kierat w 7 klasie 16.10.17, 18:01 Pamiętam jak już dawno temu moi synowie poszli do liceum po podstawówce. Dobrego, ale nie najlepszego. Był wtedy egzamin wstępny, a kandydatów coś ze 4 na jedno miejsce. Już na pierwszym zebraniu wychowawca narzekał, że to strasznie słaba klasa. Zapytałam więc dlaczego na egzaminie wstępnym nauczyciele z tegoż liceum postawili im piątki skoro są tak słabi. Nic nie odpowiedział, ale na następnym zebraniu okazało się, że klasa jest tylko o 1 punkt gorsza od najlepszej. To chyba taka metoda, żeby wszystkich wysłać na korepetycje. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: kierat w 7 klasie 16.10.17, 18:34 Dziwne, ze w TYM watku spostrzezenia sa zupelnie inne - mniej materialu, mniej stresu, nauczyciele juz nie odpytuja przy tablicy. "Jest coraz mniej, coraz wolnej, coraz mniej się wymaga."- Fomica Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: kierat w 7 klasie 16.10.17, 18:45 Dziwne Cóż dziwnego? Pomijając, że opinie w tamtym wątku nie były jednorodne, z całą pewnością nikt się w nim nie wypowiadał na temat obciążenia klas 7, jako że ich po prostu wówczas od ćwierćwiecza nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: kierat w 7 klasie 16.10.17, 18:50 zgadzając się z opinią, że to nie jest dziwne, napiszę tylko, że z tym ćwierćwieczem, to lekko przesadziłaś Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: kierat w 7 klasie 16.10.17, 19:00 Ok, w momencie gdy w tamtym wątku toczyła się rozmowa, 7 klas nie było już od 22 lat. Ostatni rocznik skończył klasę 8 w czerwcu 1996, więc 7 odpowiednio w czerwcu 1995. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: kierat w 7 klasie 16.10.17, 19:05 czekaj, jeżeli pierwszy rok działania gimnazjów był w 1999 - to co było między 96 i 99? I gdzie był wtedy rocznik 85? (bo 86 był pierwszym w gimnazjum) Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: kierat w 7 klasie 16.10.17, 19:13 rocznik 86 zaczął podstawówkę we wrześniu 93 (jako 7-latki), w 98 zaczęli klasę 6, w 99 poszli do gimnazjum. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Czekaj, masz rację 16.10.17, 19:21 rocznik 85 musiał skończyć 8 klasę w 2001. Czyli 7 kończyli w 2000. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: kierat w 7 klasie 16.10.17, 19:27 no właśnie - byli pierwszym rocznikiem gimnazjów, co znaczy, że Ci przed nimi musieli chodzić jeszcze do 7 klasy, co znaczy, że ostatnia klasa 7 była w roku szkolnym 98/99. Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: kierat w 7 klasie 16.10.17, 22:39 Potwierdzam jako rocznik 85, który skończył sp 2000 r. Odpowiedz Link Zgłoś
vinca Re: kierat w 7 klasie 16.10.17, 19:05 Chodziłam do takiego pseudo super liceum. Jeśli naprawde chcesz pomoc dziecku to zasugeruj zmiane szkoly. Bo szkola na pewno sie nie zmieni. Ja nie bylam super zdolna, jechalam na trojkach i czworkach, zdarzaly sie zagrozenia. Nie poszlabym drugi raz do tej szkoly. Glownie dlatego, że nie mialam kompletnie czasu na rozwijanie swoich zainteresowan. Zamiast isc do teatru to ja gnalam na korepetycje żeby podołać. A pozniej na studiach spotkalam mnostwo ludzi ze zwyklych, przecietnych ogolniakow ale z jakimi zainteresowaniami.... wiekszosc z nich wczesniej tez wiedziala co chce robic w zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
fielmon Re: kierat w 7 klasie 16.10.17, 21:20 Jestem babcią wnuka w kl. VII. Zajmuje się jego edukacja od samego początku, gdyż rodzice długo pracują. Ja robiłam maturę 50 lat temu, ale staram się być na bieżąco z programem kl. VII, żeby w razie czego wytłumaczyć temat wnukowi. Trochę pamiętam niemiecki, a jeśli chodzi o inne przedmioty to trochę pamiętam a czego nie wiem to douczam się w necie. Więc można powiedzieć, że jestem w temacie. Zgadam się z autorką listu. Faktycznie w kl. VII jest ogrom materiału i bardzo wiele godzin w szkole. Wnuk ma jutro sprawdzian z fizyki, z całego rozdziału. Sprawdzałam jego wiedzę, czy sobie poradzi. Rozmawialiśmy o szkole i chłopiec mi powiedział, że nawet ciekawa ta fizyka, ale obie godziny są zawsze na ostatniej godzinie. On już tedy nie może się skupić nad zadaniami. Ma takie dwa dni, że nie ma w rozkładzie lekcji a i jednego lżejszego przedmiotu. Jak są sprawdziany to on pod koniec lekcji nie może się skoncentrować przy czytaniu pytań.Nie odrobienie nawet niewielkiej części pracy domowej oznacza, że uczeń nie odrobił lekcji czyli. ndst. Całkowity brak zrozumienia ze strony nauczycieli. Niby słuchają, niby rozumieją ale co z tego. Dzieci są przemęczone, często nie mogą zasnąć i niewyspane idą do szkoły. Nie wyobrażam sobie, jak by mój wnuk sobie radził bez mojej pomocy. Nie narzekałam do tej pory. Nawet ta przełomowa kl. IV to było nic w porównaniu z kl. VII. Mój wnuk nie uczęszcza na religię, bo miałby w te dni nawet po 8 godzin lekcyjnych. Cóż tyle co sobie pogadamy. Poważnej dyskusji nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 09:26 " Rozmawialiśmy o szkole i chłopiec mi powiedział, że nawet ciekawa ta fizyka, ale obie godziny są zawsze na ostatniej godzinie. On już tedy nie może się skupić nad zadaniami. Ma takie dwa dni, że nie ma w rozkładzie lekcji a i jednego lżejszego przedmiotu" I to jest największy problem. Reforma skróciła trzy lata edukacji do dwóch, trochę godzin wyrzuciła ucięła, materiał poszatkowała ale i tak siatka godzinowa jest przeładowana ( zwłaszcza w klasach dwujęzycznych), efekt taki, że w pewnym momencie uczniowie coraz mniej się skupiają i coraz mniej zapamiętują z lekcji. Wracają do domu, gdzie znów oczekuje się od nich skupienia przy odrabianiu lekcji i nauce. Jak na razie młoda ma szlaban na telefon, co już przyniosło duże efekty (przestał rozpraszać ją messenger ), i zdecydowaliśmy, że naukę kończy o 21. Jeżeli się nie nauczy, czy nie odrobi lekcji to trudno ale wypoczynek też jest ważny. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 11:25 makurokurosek, a w jaki sposób egzekwujesz ten szlaban? zabierasz telefon? całkiem, czy o określonej godzinie? bo chyba muszę wprowadzić coś podobnego. zresztą, pomysł z kończeniem nauki do 21 też mi się podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 11:31 Ja też tak muszę zrobić, smartfon to straszna zaraza Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 11:54 "makurokurosek, a w jaki sposób egzekwujesz ten szlaban? zabierasz telefon? całkiem, czy o określonej godzinie? bo chyba muszę wprowadzić coś podobnego" W obecnej chwili telefon zwyczajnie jest całkowicie zabrany i leży sobie w szafie. Za tydzień mija jej szlaban, najchętniej bym jej go w ogóle nie oddawała, ale skończy sie raczej na zabieraniu telefonu po powrocie ze szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 12:22 u nas telefony są w codziennym użyciu, dzieci są dość samodzielne i ja chce mieć z nimi kontakt. ale faktycznie, najchętniej zabierałabym po południu. z drugiej strony widzę, że jest to, przynajmniej dla starszego, jedna z form życia towarzyskiego. więc nie wiem, no. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 12:32 "z drugiej strony widzę, że jest to, przynajmniej dla starszego, jedna z form życia towarzyskiego. więc nie wiem, no." My wyszliśmy z założenia, że nauka jest na pierwszym miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 12:45 u nas nie ma z nauką specjalnych problemów, natomiast widzę, jak mało czasu jest na zabawę, odpoczynek, sen (zwłaszcza sen). bo jak tylko mogą, siedzą z nosami w smartfonach (bajki, filmiki, gierki, instagramy, różne takie...) chyba zrobię godzinowy rozkład dnia i dostosuję udostępnianie telefonów do tego rozkładu. tyle, że odczuwam niechęć do życia według rozkładu jazdy, dlatego między innymi nienawidzę zajmowania popołudni szkolnymi pracami. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 12:54 "u nas nie ma z nauką specjalnych problemów," To przynajmniej to ci ten problem odpada. Po tygodniu bez smartfona widzę, że młoda dużo czasu w trakcie nauki musiała tracić na przeglądanie messengera, to ją dekoncentrowało, teraz gdy telefonu nie ma nie musi ślęczeć do 22. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 13:04 problem może odpada, ale i tak żal tego czasu. nie powiem, ja też lubię korzystać z netu, ale są jakieś granice. no i kwestia organizacji, pomimo naszego zaganiania 22 przy lekcjach czasem ich zastaje, chodzą późno spać a rano jest męka ze wstawaniem Odpowiedz Link Zgłoś
lucyjkama Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 11:04 Weszłam właśnie na e dziennik. Syn w 3gimnazjum. Klasówki zaplanowane na 3tygodnie. Tylko jeden dzień bez sprawdzianu na 15 dni roboczych. Czy oni odurnieli w tych szkołach!!!!! Chodziłam do szkoły i jak były 2 klasówki w tygodniu to to był max. Zajechać chcą te dzieci czy jak. Przecież one się wypalą zanim zaczną liceum. Odpowiedz Link Zgłoś
b_y Re: kierat w 7 klasie 18.10.17, 12:26 no własnie, dopiero przy zmianie szkoły okazuje się ile są warte te 5 i 6 i czerwone paski. Co do kieratu. Moja co prawda nie w 7 klasie, a w 6. Nie ma jeszcze fizyki/chemii, ale i tak pracy dużo, bo szkoła prywatna i lekcji więcej niż w normalnej podstawówce dodatkowe obowiązkowe przedmioty. 2 języki obce, codziennie po parę godzin. Do tego 2x w tygodniu zaczyna na 7, bo lekcje dodatkowe wybrała. A dojeżdża do szkoły codziennie sama paręnaście km. Więc wyjazd z domu przez 7. Z racji na profil szkoły, zadania codziennie, codziennie sprawdzane, klasy mały, więc każdy nauczyciel wertuje codziennie zeszyty i sprawdza. W librusie czerwono od zapowiedzianych sprawdzianów, projektów i innych zadań. Do tego 2x w tygodniu zajęcia sportowe poza szkołą, na które tez musi dojechać. Więc w środku tygodnia wraca dość poźno do domu. Ale kocha ten sport, więc nie chce zrezygnować. A wg mnie przyda jej się takie oderwanie od samej szkoły. Sama zgłasza się na jakieś projekty dodatkowe więc niejako robi sobie dodatkową pracę domową. Ma problem z organizacją, jest totalnie roztrzepana i potrafi zapomnieć rzeczy, jeśli jej o nich nie przypomnę. Od września ma wylepioną połowę ściany przy biurku z kartkami, na których zapisuje co i na kiedy ma zrobić. Żeby nie zapomnieć czegoś ważnego zaczęła sobie długopisem na dłoni pisać rano przed wyjściem do szkoły bo jak pisała na karteczkach to i tak o nich zapomniała . I co? I żyje. Nie zarywa nocy nad ksiązkami. Codziennie zasypia o 9, bo o 6 trzeba wstać aby do szkoły zdążyć. Materiał na lekcje powtarza jadąc w tramwaju do szkoły. W weekendy wyjazdy - 0 pracy/0 nauki/0 telefonu/0 internetu. Jeśli są jakieś prace lub ważny sprawdzian na poniedziałek, to wtedy zabiera zeszyt i da się uczyć i nauczyć na wyjeździe. Ale wszystko zaplanowane i pilnowane, aby zrobić na czas. Jeśli czegoś nie zrobiła, to wie, że musi to zrobić w kolejnym dniu razem inaczej namnoży się tego i będzie miała problem z wyrobieniem się. Jedyny minus? Nie ma czasu na TV. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz widziałam ją przed TV. Ma zablokowane Instagramy/ Youtuby i inne gierki na telefonie, które pożerały jej najwięcej czasu. Zamiast tego ma nagle czas aby wyrobić się z wszystkim, czas aby spotkać się z koleżankami, czas na podróże, wyjście do kina i inne. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mama_jasia Re: kierat w 7 klasie 18.10.17, 12:37 To, o czym piszesz, niczego nie dowodzi. Mój też w VI i nie narzekam. Obowiązkowych 3x7 lekcji, 1x6 i 1x5. Czasami jakieś konsultacje, 1x zajęcia muzyczne i robi się czasami po 8 godzin. Pracuje w weekendy nad lekcjami, bo taki ma model pracy. Mógłby mieć wolne weekendy kosztem zwiększonej pracy w tygodniu. Ale to zupełnie inna bajka niż w VII. W tej samej szkole klasy VII mają po 8 lekcji. Jeśli mają jakieś kółka to robi się po 9. Więc proponuję pogadać za rok. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mama_jasia Re: kierat w 7 klasie 18.10.17, 12:46 Aha, i mój też w prywatnej. Więcej godzin niż w publicznej. Kartkówek więcej niezapowiedzianych niż zapowiedzianych, więc w e-dzienniku nie jest czerwono. A kartkówek sporo. Przynajmniej ze 2 tygodniowo, do tego dochodzą zapowiedziane (bywa że i 3 tygodniowo - więcej nie można). Więc myślę, ze jestem dla Ciebie odpowiednią dyskutantką. Odpowiedz Link Zgłoś
b_y Re: kierat w 7 klasie 18.10.17, 13:04 Jednak, obstanę przy swoim. To nie aukcja, nie licytujmy się ilością godzin. No chyba, że właśnie o to, że nasze dzieci są takie "biedne", bo 8h w szkole muszą siedzieć? Moja tyle siedzi już w tej chwili, a jeszcze nie ma 2 dodatkowych przedmiotów. Jeśli to jest problem, to rozwiązanie jest proste - nic nie zmienisz. Taki jest program nauki, a dziecko musisz szkołę skończyć. Zredukuj ilość godzin dodatkowych, to nie będzie siedzieć po 9 godzin. A jeśli się nie wyrabia z minimum programowym, to warto popracować nad organizacją dnia? Ktoś już wczesniej wspomniał, że niektórzy ambitni rodzice wysyłają na X zajęć dodatkowych, zmiana szkoły na językową w połowie podstawówki, bo przecież zdolna bestia, a jeszcze dodatkowy język po godzinach itd itp. A potem narzekania na kierat. Najpierw zróbmy listę piorytetów i zrezygnujmy z czegoś świadomie. Na prawdę chcemy z 12/13 latka robić niewolnika w szkole? Dajmy tym dzieciom żyć. Do tego nauczymy dzieci organizować czas - to już nie przedszkolak. Za moich czasów nie było lbrusów i innych i kazdy musiał pamiętać o sprawdzianach i zadaniach. Nikt nie zapowiadał kartkówek, tylko je robił. Do teraz pamiętam że w październiku na biologii już brakowało miejsc w dzienniku na oceny. Fizyka to była dla mnie czarna magia i trzeba było się dłużej uczyć. Do tego materiał z matematyki był znacznie ambitniejszy niż to co teraz uczą w szkołach podstawowych. Pani z geografii biła metrową linijką po "łapach" za kazde nieodrobione zadanie lub słabszą ocenę. O zgrozo. Wcale tego nie popieram, ale Polacy mają lekką manię narzekania. Najpierw świadomie odpowiedzmy sami sobie jak wygląda ten dzień naszego dziecka. Ile czasu na prawdę spędza nad lekcjami/ przed TV/ ile ma zajęć dodatkowych i czy one są tak niezbędne w tej chwili 12-latkowi? Niech się może rozwija w jednym kierunku i będzie 1h dodatkowa, a nie 5. Korepetycje dodatkowe, bo ma problem z nauką no to tutaj jest problem. Bo albo nauczyciel nie potrafi wytłumaczyć, albo zmieniona szkoła zbyt ambitna, jak na nasze dziecko, albo po prostu nie jest to kierunek w jakim nasze dziecko czuje się dobrze i po prostu będzie 3 i już. 8 h w szkole będzie siedział czy chcemy tego czy nie, zachciało się komuś reformy bo biedne dzieci nie powinny do gimnazjum chodzić, to będą siedzieć do wieczora w szkole. Chyba nie zrobimy kolejnej rewolucji z tego powodu? Odpowiedz Link Zgłoś
b_y Re: kierat w 7 klasie 18.10.17, 13:08 A skoro dziecko do prywatnej chodzi, to narzekania już zupełnie nie rozumiem. Przecież świadomie do tej prywatnej szkoły wysłaliśmy i wiadomo było, że będzie tego wszystkiego więcej. Więc o co chodzi? Miłego dnia życzę i więcej luzu dla dziecka. Da się Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mama_jasia Re: kierat w 7 klasie 18.10.17, 13:12 Nie czytałaś dokładnie. Nie narzekam. Wręcz przeciwnie, cieszę się z mojej ówczesnej decyzji. Uważam też, że dziecko jest mniej obciążone teraz niż w V klasie. Napisałam o prywatnej i liczbie godzin tylko po to, aby Ci pokazać, ze jestem dla Ciebie właściwym rozmówcą. I nadal twierdzę, że chyba nie wiesz, o czym mówisz, porównując szóstą klasę z siódmą. Dlatego proponuję wrócić do tej rozmowy w przyszłym roku. Jeśli będziesz podtrzymywać swoje zdanie, ok. Uznam, ze masz rację i wiesz, o czym mówisz. Odpowiedz Link Zgłoś
fielmon Re: kierat w 7 klasie 19.10.17, 20:18 Postanowiłam pomóc chłopcu z III klasy. Ma dwa języki ang. i niem. W domu nieuleczalnie chorego brata, ojciec nadużywa alkoholu. Chociaż uczyłam się niemieckiego bardzo dawno to jednak trochę pamiętam. Dostawał same jedynki ze sprawdzianów. Pouczyła go trochę. Nauczycielka podała strony, z których będzie sprawdzian. Okazało się, że było więcej materiału na sprawdzanie. Z tego co go nauczyłam wypadł dobrze, ale zabrakło mu jednego punktu do wyższej oceny. Otrzymał znów jedynkę. I tak się zastanawiam, czy jeśli ten chłopiec już tyle się nauczył, cze ni można było tego docenić i chociażby zawyżyć minimalnie tę ocenę. Dziś przyszedł do ,mnie i nie był zainteresowany nauką w ogóle. I ja mu się nie dziwię. A może są dzieci, którym te języki obce należałoby darować? Może niektóre dzieci nie są w stanie tego zapamiętać? Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: kierat w 7 klasie 19.10.17, 20:33 Ale zaraz - dostałaś od nauczycielki zakres do sprawdzianu - i na sprawdzianie było więcej? Poszłabym do nauczycielki, a nawet dyrektorki na poważną rozmowę. Bo skoro go uczyłaś, to pewnie i te parę rzeczy więcej byś mu wytłumaczyła. Moim zdaniem wina nauczycielki. Sprawdziłabym jeszcze WSO, co tam jest napisane na temat zakresu sprawdzianów. Nie zostawiłabym tego na twoim miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
natalia.nat Re: kierat w 7 klasie 23.10.17, 12:13 Na sprawdzianach i kartkówkach często jest więcej i/lub inaczej niż zostało zapowiedziane czy zasygnalizowane na lekcjach. Bywa, że na sprawdzianie jest zagadnienie, które nigdy nie było omawiane. Dość często jest też tak, że dzieci uczą się z podręczniki jednego wydawnictwa, a sprawdzian jest robiony z innego wydawnictwa. Owszem z tego samego działu, jeżeli chodzi o ogół, ale jednak ujęcie tematu jest różne. Bardzo kontrowersyjne jest też przyznawanie punktów, nie zawsze słuszne i zgodnie z kluczem, drobny błąd w wieloczęściowym zadaniu i 0 punktów. Zdarza się nawet błędne przeliczanie punktów na procenty. Generalnie rodzice musieliby nic innego nie robić tylko chodzić do szkoły, przeglądać sprawdziany i walczyć z nauczycielką, później z dyrektorką. Kto ma na to i czas i siłę? Poza tym to jest taka walka z wiatrakami, nauczyciel zawsze się wybroni, może powiedzieć, że on to podawał a dziecko nie zapisało. Rodzice obawiają się też i niestety często słusznie, że jak oni będą wytykać błędy nauczycielowi, to niewiele osiągną, może jednorazowy sukces, a to się później i tak odbije na dziecku ze zdwojoną siłą. Pytanie więc, czy w ogóle warto zaczynać te nierówną krucjatę? Odpowiedz Link Zgłoś
dorek3 Re: kierat w 7 klasie 20.10.17, 10:02 Jeżeli rzeczywiście umiał to czego go uczyłaś , ale znowu dostał jedynkę to znaczy że nauczycielka pierwotnie podała Ci mniej niż połowę zakresu materiału. Absolutnie niedopuszczalne. Odpowiedz Link Zgłoś
natalia.nat Re: kierat w 7 klasie 18.10.17, 13:28 Przede wszystkim VI klasa to jest zupełnie inna bajka (przecież to ostatnia klasa dotychczasowej podstawówki), Wspominam dziś z rozrzewnieniem i widzę jak było lajtowo, zupełnie bez porównania. Największe obciążenie jest w gimnazjum (teraz od VII klasy) i liceum. No dzieci żyją, tylko, że są przepracowane, zmęczone, nauka zabiera zbyt dużo czasu wolnego i nie starcza go na inne ważne nieszkolne sprawy, i tyle. Tak nie powinno być. I o tym jest ten wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
fielmon Re: kierat w 7 klasie 19.10.17, 20:05 Klasa VI to bułka z masłem. VII to dopiero kierat. Odpowiedz Link Zgłoś
fielmon Re: kierat w 7 klasie 19.11.17, 22:35 Są dzieci, które nie dałyby narzucić sobie takiego reżimu. Współczuję córce. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta.wichaj Re: kierat w 7 klasie 20.10.17, 11:27 ja opiszę moja sytuację. Córka poszła do drugiej gimnazjum, zostało przeniesione ze słabej szkoły do dobrej. Zrobiliśmy to przeniesienie z wielką nadzieją, ze startując do egzaminów do LO będzie miała większe szanse, gdyz to jest moment kiedy dwa roczniki zdają egzaminy. Qrcze ... od września strasznie duzo nauki. Córka wraca ok 17ej do domu, ciągle się uczy - korepetycje z matemat. fizyki, chemii, niemieckiego., Klase ma b. mocną, prawie wszystkie dzieci mają świetne oceny. Moja córka prawie najsłabsza ... dobrze, ze jest dość odporna na stres. Przyznaję się, ze nie spodziewałam się tak wielkiej ilości pracy. Wychodzi na to, ze moja córka nie jest zdolna, musi się uczyc więcej niz dzieci moich znajomych ( słyszę, ze szybko się uczą, świetna pamiętć, zdolne, itp. ). Naprawdę ciężko ... prawie codziennie sprawdziany ( gegr. biol. historia ) przepytywanki z języków ( angielski i niemiecki, w sumie 10 godzin ), z fizyki mimo korepetycji, słabiusieńko ... Liczę ze będzie lepiej, ze wejdziew rytm. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta.wichaj Re: kierat w 7 klasie 20.10.17, 11:32 dodam, ze zdaję sobie sprawę, ze nie jest wybitnie zdolna, jest przeciętna. W SzPodst. miała czerwone paski, trzeba było jednak siedzieć nad matematyką. Szkoła podstawowa była przeciętną, regionalną szkoła 64 % zdawalności z testów. Obecnie, prywatne gimnazjum ma zdawalnośc 96 %, ale rozumiem, ze jak jest 12 dzieci w klasie, ciśnięcie z lekcjami, ciagłe powtórki materiału i zaangażowanie rodziców ( przynajmniej moje ) to taka średnia wychodzi. Ciężko jest, mam wiele refleksji, ze szkoła zabrałą jej pasje - jest wybitnie zdolna w innej dziedzinie, niestety prawie nie ma czasu na swoją pasję. Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: kierat w 7 klasie 20.10.17, 11:50 No i bez sensu. Poświęcić pasje i talent dla kieratu szkolnego to kardynalny błąd. Bo w imię czego? Żeby miała lepsze stopnie ze wszystkiego? I trwałą niechęć do szkoły? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta.wichaj Re: kierat w 7 klasie 20.10.17, 11:58 wiesz, jak każdy rodzic, zrobiłam co wydaje mi się najbardziej słuszne. Swój talent na pewno będzie podtrzymywała, jeśli będzie chciała wybierze odpowiedni kierunek studiów, dodatkowo w LO będzie mniej nauki więc będzie więcej wolnego czasu. Nie chcę dyskutować o talentach, uzdolnieniach kierunkowych, bo nie tego dotyczy wątek. Dobrej jakości szkoła gimnazjalna została wybrana z waznego powodu, aby dziecko zdało dobrze egzamin do LO. Juz w pierwszej gimnazjum widziałam słaby poziom tamtej szkoły, więc z mojego punktu widzenia, zmiana na lepsze, nie brnęliśmy w tamtą szkołe Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: kierat w 7 klasie 20.10.17, 12:08 Dobrej jakości szkoła gimnazjalna została wybrana z wazn > ego powodu, aby dziecko zdało dobrze egzamin do LO. Juz w pierwszej gimnazjum w > idziałam słaby poziom tamtej szkoły, więc z mojego punktu widzenia, zmiana na l > epsze, nie brnęliśmy w tamtą szkołe Zatem sama widzisz - lepiej chyba, żeby córka zobaczyła teraz, jaki jest prawdziwy poziom bardzo dobrych i celujących uczniów, a nie przeżyła przykre zdziwienie przy rekrutacji do liceum, rozczarowana, że "pasek" z kiepskiej szkoły to jednak wiele wart nie jest. Egzamin końcowy na 64% w skali szkoły też by mnie skłaniał do poszukania dziecku jakiegoś bardziej stymulującego intelektualnie środowiska. Dobrze zrobiliście. Odpowiedz Link Zgłoś
dorek3 Re: kierat w 7 klasie 23.10.17, 12:09 Pasek wart jest 7 punktów rekrutacyjnych. Bez znaczenia czy wypracowany ciężką pracą czy na piękne oczy. Tak samo wszystkie oceny. Weryfikacja następuje dopiero po rozpoczęciu nauki w lo. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: kierat w 7 klasie 20.10.17, 12:03 Biorąc kumulację roczników , dostanie się do liceum, nie jakiegoś elitarnego ale całkowicie przeciętnego będzie zwyczajnie trudne. Nie ma co ukrywać, że większość tych trzech roczników startujących jednocześnie do szkół średnich wyląduje w szkołach branżowych. Każdy rodzic choć trochę zainteresowany dzieckiem nie chce zamykać mu drogi dalszej edukacji, a tym jest właśnie szkoła branżowa Odpowiedz Link Zgłoś
vader-wa Re: kierat w 7 klasie 21.10.17, 15:54 Patrząc na twoją agresję wywołaną sytuacją, musisz być naprawdę dobrą matką, wiele rodziców których znam w takiej sytuacji powiedziałoby "I dobrze, bo dzieci mają się uczyć, a nie lenić", a takie stwierdzenie jest wręcz nie humanitarne... Zazwyczaj w takich szkołach, to tylko taki etap... Wiem z doświadczenia, bo sam zdecydowałem się na "Elitarne gimnazjum", jak i wielu moich znajomych, pierwsze pół roku (odpowiednik pierwszego semestru siódmej klasy w nowym systemie), było nie najłatwiejsze, ale trzeba to przeczekać, potem, nauczycieli zwyczajnie zaczyna to nudzić, "Bo po co ten cały wysiłek?" i wszystko wraca do normy, poziom wymagań zawsze będzie wyższy niż w normalnej szkole(nie licząc sytuacji, kiedy w szkole już przez tradycję, nie ma sensu prowadzić lekcji, bo część uczniów wyjechało na konkursy na zewnątrz, cześć rodzice na jakiś czas wywieźli, a jeszcze część realizuje projekty typu Erasmus), jednak będzie do przeżycia. Polecam codziennie przed snem brać jedną tabletkę lecytyny sojowej, która sprawi że córka zwyczajnie będzie miała lepszą pamięć, więc z taką samą włożoną w naukę pracą, będzie wyższy efekt i jedną tabletkę cynku z rana, która pozwala mniej się męczyć podczas nauki i utrzymać dłużej koncentrację Ew. Jeśli córka jest nerwowa to polecam cytrynian magnezu Środki naturalne, nieszkodliwe, ale za to sprawdzone i bardzo skuteczne Odpowiedz Link Zgłoś
pucek122 Re: kierat w 7 klasie 23.10.17, 11:29 Ale macie problemy.... weźcie się w głowie puknijcie. Niech każdy sobie przypomni jak sam chodzil do szkoły, siostra, mama, wujek itp robiła cześć lekcji albo było "na kiedy to masz kurde wezmę do pracy i ktoś zrobi" albo " poglupieli w tej szkole co to ma byc" i nie było neta w każdym domu ani każdej szkole żeby sobie coś sprawdzić oraz w bibliotece mało książek było do pomocy a także mały % społeczności może sobie pozwolić na dodatkowe pomoce naukowe juz nie mówiąc o korkach i zawodowka wcale nie jest gorsza od liceum bo po liceum za przeproszeniem gó... się ma poza średnim wykształceniem i może matura prży dobrych wiatrach a zawodowka o ile zda się maturę i zawodowe ma się tytuł zawodowy od razu a po takim liceum trzeba iść na policealna 2lata żeby ten tytuł miec. Co do studiów to nie gwarantują zatrudnienia. Macie dzieci w 7 klasach do wyboru liceum/ zawodowka przez NICH a nie was długa droga i 50 razu zmienia zdanie a potem po maturze i tak bedzie "kurde mogłam co innego wybrać bo teraz do pracy to czy tamto by było potrzebne" i tak się skupiacie na samych ocenach programie a może wasze dziecko jest w jakis sposób przesladowane w klasie/szkole albo dopiero zacznie. Najważniejsze by dziecko miało w was przyjaciela, wsparcie bez względu na wszystko to sobie wtedy poradzi a także najważniejsze możliwość wyboru. Na swoim przykładzie powiem że miałam iść do technikum gastronomicznego ale poszłam do lo profilowanego bo mi każdy w rodzinie kazał wpisać chociaz jedno liceum i poszłam dla święto spokoju a dalej poszłam na rok na masaż zrezygnowalam bo trzeba się rozbierać żeby ćwiczyć na sobie, rok spędziłam za granicą na kuchniach, 2lata policealnej kucharskiej, pół roku księgowości bo słaby wykładowca który uczył jakby to miała być księgowość dopełniają a nie od podstaw. I co robię finalnie? Zajmuje się home made, krawiectwem, stolarka, gotowaniem i w trakcie cos nowego powstaje. A na studia wymarzone można iść w kazdym wieku nawet z beznadziejnym świadectwem kwestia grubego portfela i najważniejszego czy rzeczywiście ten mgr czy inż, dr do szczęścią potrzebny. P. S nie mogę się doczekać hejta Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: kierat w 7 klasie 23.10.17, 12:13 >a po takim liceum trzeba iść na policealna 2lata żeby ten tytuł miec. Bez przesady, są i roczne szkoły policealne, poza tym nawet przy szkołach 2 letnich sama nauka wychodzi raptem rok dłużej niż w technikum. Rozwiązanie może być kuszące, jeśli ktoś jest niezbyt zdecydowany co do wyboru kierunku nauki albo jeśli nie czuje się na siłach na robienie i matury, i zawodu. Co do pójścia na wymarzone studia: nie wszystkie kierunki prowadzą studia zaoczne/ wieczorowe, nie na wszystkie wystarczy matura zdana byle jak i nie na wszystkich z byle jak zdaną maturą człowiek sobie poradzi. Więc jest to ważne,aczkolwiek nie trzeba wpadać w panikę, jeśli się nie powiedzie droga pierwotnie wymyślona. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: kierat w 7 klasie 23.10.17, 14:14 "Ale macie problemy.... weźcie się w głowie puknijcie. Niech każdy sobie przypomni jak sam chodzil do szkoły, siostra, mama, wujek itp robiła cześć lekcji albo było "na kiedy to masz kurde wezmę do pracy i ktoś zrobi" albo " poglupieli w tej szkole co to ma byc"" Może za ciebie rodzice odrabiali prace domowe, ale ani za mnie ani za moje rodzeństwo prac domowych nikt nie wykonywał. Rodzice owszem mogli pomóc, wytłumaczyć, odpytać ale nie robić pracę domową. W chwili gdy do wykonania pracy domowej niezbędne były inne źródła niż podręcznik szło się do czytelni lub koleżanki, która posiadała większy księgozbiór. "zawodowka wcale nie jest gorsza od liceum bo po liceum za przeproszeniem gó... się ma poza średnim wykształceniem" To kwestia zarówno ambicji jak również możliwości intelektualnych. Jeżeli ktoś jest osobą której nauka przychodzi trudno, to faktycznie liceum w którym jest przepychany nic mu nie daje. Powiem ci to co czasami mówię córce, zawsze możesz pracować na stanowisku poniżej twoich możliwości/ wykształcenia, ale w drugą stronę to już nie działa. Mając mgr zawsze możesz iść do pracy jako magazynier, ale magazynier bez studiów technologiem nie zostanie. "Co do studiów to nie gwarantują zatrudnienia." Tak te na prywatnych uczelniach tego i owego oczywiście, że nic nie dają Odpowiedz Link Zgłoś