A ja czuję się spetryfikowana. Chcę mi się wciąż płakać, nie przepraszam, wyć. Z żalu i z poczucia osamotnienia. Nie potrafię funkcjonować. A pranie trzeba zrobić, obiad dzieciom podać. O pracy zawodowej nie wspomnę.
Przeżyłam śmierć Ojca jako siedemnastoletnia dziewczyna. Teraz mam 40 lat, a emocje i rozpacz większa.
Pomóżcie