Z ktorym szla przez las. Pies BYL NA SMYCZY!!! Kuzwa, rownie dobrze mogli mi kolezanke zastrzelic. Sprawa zgloszona na policje. Weterynarz mowil jej,ze w ostatnim czasie mial kilka postrzelonych psow z okolicy, dwa z nich nie przezyly. Policjanci mowili,ze to nie mysliwi/klusownicy polujacy na lesne zwierzeta,tylko najprawdopodobniej ktos, kto specjalnie do psow strzela. Ku...ca mnie telepie, musialam sie wyzalic