Dodaj do ulubionych

"Przyjaciółka" męża

14.11.17, 14:54
Dzień dobry, to pierwsza moja wypowiedź na forum więc chciałam się najpierw przywitać smile Proszę o obiektywne spojrzenie na następująca sytuację: jakiś czas temu w życiu męża pojawiła się przyjaciółka z pracy. Mąż wyraźnie ożywiony opowiadał o ich przyjaźni, rozmowach itd., ponieważ pani miała oczywiście ciężką sytuację rodzinną (standard - zły mąż, problemy finansowe) więc mój mąż służył jej radą i wpierał w trudnych chwilach. Oczywiście zapewniając mnie przez cały czas o platonicznym charakterze ich relacji. Ponieważ nigdy nie kontrolowałam jego telefonu, wysyłanych wiadomości itd i nie miałam podstaw, aby mu nie wierzyć. Jakiś czas temu miała miejsce firmowa impreza integracyjna, po której przyjaźń się gwałtownie zakończyła. Na moje pytanie, co się stało z tak piękną przyjaźnią, usłyszałam wyjaśnienie, że przyjaciółka opacznie zrozumiała jego intencje i dążyła do czegoś więcej, chciała związku, zakochała się. Doszło do konfrontacji, podczas której rzekomo pokłócili się. I ok, przyjęłam to do wiadomości. Niestety parę dni temu odezwała się do mnie w bardzo ważnej sprawie jego była już "przyjaciółka". Spotkałyśmy się i usłyszałam historię - jakże inną. Podobno przez cały okres "przyjaźni", mąż dążył do fizycznego kontaktu, usiłował dotykać, całować, obiecywał prezenty, wspólne życie, zapraszał do domu pod moją nieobecność (posiadam screeny moich rozmów z jego przyjaciółką, która chętnie dzieliła się ze mną tymi informacjami). "Przyjaciółka" zapewnia, że do niczego nie doszło. A na wypomnianej już imprezie integracyjnej, mąż publicznie całował ją po rękach i wyznawał miłość. Kontakt został zerwany zaś z jej inicjatywy. Czuję się z tym bardzo źle. Nie wiem co mam robić. Uznać że sprawa zakończona i nie poruszać tematu? Uznać że jest to próba zemsty i kłamstwa odrzuconej kobiety, która postanowiła namieszać trochę w życiu byłego "przyjaciela"? Obiecałam jej że nie powiem jej o naszej rozmowie, ale wydaje mi się że nie mam obowiązku lojalności w takiej sytuacji. Jeśli chodzi o sytuację domową - jesteśmy typowym małżeństwem w średnim wieku, z dwójką nastoletnich dzieci, osiemnastoletnim stażem związkowym. Mąż w przeszłości miewał podobne fascynacje (wiem o jednej), ale nigdy nie przyłapałam go na zdradzie.
Obserwuj wątek
    • mama.nygusa Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 14:56
      Obstawiam zemste kobiety.
    • iwoniaw Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 15:00
      Oczywiście, że powiedziałabym mężowi, co ta pani opowiada o nim i to do mnie big_grin
      I tak, stawiam na próbę zemsty ze strony "przyjaciółki", która się przeliczyła. Po cóż innego miałaby się z Tobą kontaktować kobieta, która rzekomo "zerwała znajomość" z Twoim mężem?Gdyby Ciebie jakiś facet zaczął zbytnio adorować, a następnie napastować, aż do etapu, w którym poczułabyś się zmuszona do jednoznacznego zakończenia znajomości, to następnie szukałabyś kontaktu z jego żoną i jeszcze prosiła ją o "dyskrecję"?
      • milva24 Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 15:02
        Też mi się tak wydaje. Pani próbuje namieszać z zemsty.
      • aqua48 Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 15:04
        Lojalność jesteś raczej winna mężowi nie obcej kobiecie. Powinien wiedzieć o spotkaniu i oskarżeniach, zwłaszcza, że on Ci uczciwie mówił o rozwoju tej "przyjaźni".
        • araceli Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 16:16
          aqua48 napisała:
          > Lojalność jesteś raczej winna mężowi nie obcej kobiecie. Powinien wiedzieć o sp
          > otkaniu i oskarżeniach, zwłaszcza, że on Ci uczciwie mówił o rozwoju tej "przyj
          > aźni".

          "Uczciwie mówił"? Na pewno? big_grin

          To jest ten moment, gdzie należałoby sprawdzić źródła niezależne.
    • lady-z-gaga Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 15:06
      >Obiecałam jej że nie powiem jej o naszej rozmowie, ale wydaje mi się że nie mam obowiązku lojalności w takiej sytuacji

      dobrze Ci się wydaje
      • bardzodzikakaczka Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 15:12
        Macie rację. Pokażę mu wiadomości od niej i opowiem o naszym spotkaniu. Przyjaciółka dobrze wiedziała, że "przyjaźni" się z żonatym facetem. Chyba poniosła ją za bardzo fantazja, a teraz na dodatek nieźle napsuła mi krwi swoimi wynurzeniami odrzuconej kobiety.
        • araceli Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 16:15
          bardzodzikakaczka napisał(a):
          > Macie rację. Pokażę mu wiadomości od niej i opowiem o naszym spotkaniu. Przyjac
          > iółka dobrze wiedziała, że "przyjaźni" się z żonatym facetem. Chyba poniosła ją
          > za bardzo fantazja, a teraz na dodatek nieźle napsuła mi krwi swoimi wynurzeni
          > ami odrzuconej kobiety.


          Czyli po prostu baaaardzo chcesz uwierzyć mężowi.
    • morgen_stern Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 15:10
      Ja jednak obstawiam, że pan popłynął wink
      • bardzodzikakaczka Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 15:13
        Mam nadzieję jednak, że w kluczowym momencie objawiła mu się moja twarz wink
      • triss_merigold6 Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 15:19
        W sumie obie wersje są równie prawdopodobne.

        Niemniej, autorka ma nauczkę, że nalezy monitorować nowe przyjaźnie męża i ograniczać jego służebność pomocniczą na rzecz innych pań.
        • lady-z-gaga Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 15:25
          Też tak myślę, 50/50, oboje mogą kłamać. Lepiej, aby kłamała kobieta, no bo jak autorka wątku miałaby dalej żyć z palantem, ktory tylko dlatego został przy żonie, że go inna nie chciała? smile
          • nowi-jka Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 08:48
            jest jeszcze trzecia opcja na tej imprezie bzyknęli się, tylko ze dla niego to było to do czego dążył przez całą "przyjaźń" i już nie widzi sensu dalej tego ciągnąć, a dla niej to powód do planowania rozwodu. No i gdy skonfrontowali oczekiwania to sie okazało ze są rozbiezne a nie ma jednak nic bardziej niebezpiecznego niz kobieta szukajaca zemsty. Prosba o dyskrecje jednak sugeruje ze to on achce czegos od twojego meżą. Przynajmniej ja gdyby mi przyszło do głowy obce żony informowac o nieuczciwosci ich mezów to miałabym w nosie czy to spowoduje rozmowe miedzy małżonkami czy nie.
            • regina-phalange Re: "Przyjaciółka" męża 18.11.17, 21:53
              > jest jeszcze trzecia opcja na tej imprezie bzyknęli się, tylko ze dla niego to
              > było to do czego dążył przez całą "przyjaźń" i już nie widzi sensu dalej tego c
              > iągnąć, a dla niej to powód do planowania rozwodu. No i gdy skonfrontowali ocze
              > kiwania to sie okazało ze są rozbiezne

              To też jest prawdopodobne, tak jak romans, o którym ktoś pisze niżej. Tutaj byłaby też strategia że najciemniej jest pod latarnią, czyli afiszowanie się z przyjaźnią i tylko przyjaźnią z panią, a przecież gdyby miał romans, to by się nie afiszował. suspicious
          • 3-mamuska Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 16:06
            lady-z-gaga napisała:

            > Też tak myślę, 50/50, oboje mogą kłamać. Lepiej, aby kłamała kobieta, no bo jak
            > autorka wątku miałaby dalej żyć z palantem, ktory tylko dlatego został przy żo
            > nie, że go inna nie chciała? smile

            Masz racje ze mogą kłamać 50/50, jednak gdyby kłamał mąż to raczej ukrywałby przyjaciółkę.
            I gdyby pani czuła sie napastowana nie informowalaby żony pana, tylko raczej szefa bądź policję lub starałaby się trzymać z daleka.
            Głupia jest ? ze żona nie powie facetowi i beda miały słodka tajemnice?
            Wiadomo ,ze powie i pan bedzie miał pretekst dalej z nia rozmawiać i napsuje mu krwi za to ze ja „porzucił”
            Raczej dowody wskazują na to ze to pani popłynęła i teraz się mści.

            Ja bym raczej najpierw poszukała dowodów , sprawdziła telefon maile, nawet bilingi o której pisali dzwonili do siebie jak była intensywność.
        • iwoniaw Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 15:38
          W sumie obie wersje są równie prawdopodobne

          Też bym tak uważała, gdyby nie gwałtowna chęć kontaktu pani z żoną przy jednoczesnym zastrzeżeniu, żeby ta nic, broń Boże, nie mówiła mężowi. Dlatego stawiam jednak na to, że wersja męża jest prawdziwa, a pani wykonuje ostatni desperacki rzut pod hasłem "niech się żona na niego wkurzy, to może on się jeszcze namyśli" - oczywiście lepiej z punktu widzenia "przyjaciółki", żeby w takiej sytuacji chłopina nie wiedział, kto jest bezpośrednią sprawczynią "irytacji" żony.
          • triss_merigold6 Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 15:41
            Skonfrontowałabym wersję pani z mężem. Również po to, by męża stanowczo pouczyć w zakresie spoufalania się z koleżankami.
            • araceli Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 16:18
              triss_merigold6 napisała:
              > Skonfrontowałabym wersję pani z mężem. Również po to, by męża stanowczo
              > pouczyć w zakresie spoufalania się z koleżankami.

              Mąż powie, że baba wariatka a ona łyknie bo chce mu wierzyć. Czy to będzie prawda - tego nigdy się nie dowie.
              • 3-mamuska Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 16:12
                araceli napisała:

                > triss_merigold6 napisała:
                > > Skonfrontowałabym wersję pani z mężem. Również po to, by męża stanowczo
                > > pouczyć w zakresie spoufalania się z koleżankami.
                >
                > Mąż powie, że baba wariatka a ona łyknie bo chce mu wierzyć. Czy to będzie praw
                > da - tego nigdy się nie dowie.
                >
                >

                A czyli mąż nigdy nie mowi prawdy? Musi zawsze kłamać a kobiety to takie niewinne niedoszła/doszła kochanka to taka uczucia, bo powiadomiła żonę.
                Ja dochodzę do wniosku ze w takich chwilach to kobiety sa o wiele gorsze, o wiele bardziej zdolne do namaiwiania i podkładania się facetom byle by go złowić.
                Czasem aż niesmaczne jak bardzo potrafią się upodlić oby tylko zdobyć spodnie.
          • kota_marcowa Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 16:53
            Przychyliłabym się do twojej wersji, gdyby nie to, że autorka napisała w poście startowym, że pan już wcześniej miewał "podobne fascynacje", czyli latał za babami.
            Ja obstawiam, że wersja pani jest prawdziwa, ewentualnie mieli romans.
            • iwoniaw Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 17:26
              "Latanie za babami" też ma różne stopnie. Tu mi wygląda na klasyczne, owszem, bajerowanie pani przez pana, zapewne dlatego zaczęła mieć ona całkiem konkretne nadzieje, no ale pan się najwyraźniej jednak opamiętał i skalkulował, że mu się nie opłaca, więc pani się wściekła i postanowiła "mu pokazać", a może nawet pomóc mu podjąć decyzję "rękami" wkurzonej żony. Tak to widzę. Natomiast wyżej pada całkiem sensowna rada, aby zasięgnąć języka u tzw. źródeł niezależnych, więc jeśli autorka wątku zna jakichś ludzi, którzy mieli okazję obserwować jej męża i panią na gruncie pracowym, a zwłaszcza rzekomą scenę na imprezie z całowaniem po rękach i wyznaniami, to powinna podpytać.
      • bardzodzikakaczka Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 17:01
        Popłynął, popłynął - w czasie trwania przyjaźni wręcz kipiał radością życia i pozytywną energią. Niestety dopiero teraz skojarzyłam, że najprawdopodobniej była to po prostu ekscytacja nową kobietą.
        • sanrio Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 14:31
          zajebistego masz męża, nie powiem.
        • 3-mamuska Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 16:18
          bardzodzikakaczka napisał(a):

          > Popłynął, popłynął - w czasie trwania przyjaźni wręcz kipiał radością życia i p
          > ozytywną energią. Niestety dopiero teraz skojarzyłam, że najprawdopodobniej był
          > a to po prostu ekscytacja nową kobietą.

          Możliwe ze było to wynikiem Hm adoracji , takie cos uskrzydla fajne poczucie ze jest sie jeszcze atrakcyjnym dla innych i nie spisanym ma straty.
          Wcale nie musi to być wynikiem zakochania czy fascynacji inną.

          Z czytania pewnego forum i obeserwacji otoczenia, raczej facet w domu jest ponury i przybity jak musi wrócic do starej zony, i nie moze przebywać z kochanka.
          Musi odbębnić x godzin w domu zeby żona nic nie podejrzewała ale to dla niego udręka.
          Bo wolałby byc gdzie indziej.
          • gryzelda71 Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 16:34
            Można oczywiście i tak to sobie tłumaczyć.
      • 3-mamuska Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 16:00
        morgen_stern napisała:

        > Ja jednak obstawiam, że pan popłynął wink
        >


        Gdyby pan popłynął to ukrywały by przed żona przyjaciółkę to raz.
        Dwa gdyby pani zerwała kontakt z żonatym bo popłynął , to nie miała by powodu ze rozmawiać z jego żona.
        Trzymała by się od niego i jej z daleka.
        • gryzelda71 Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 16:35
          Ależ nie. Tak polecana szczerość wręcz nakazuje pani, żeby uświadomiła zonę kogo w chałupie ma.
    • muchy_w_nosie Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 15:26
      Pewnr jest to, że już po romansie. Powiedziałabym mężowi, że miałam przyjemność rozmowy z jego exprzyjaciółką która mi powiedziała: i tutaj przecytowałabym wszystko, i zobaczyłabym co on na to smile
      • minor.revisions Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 19:45
        NIE RECYTOWAĆ!!!!!!!
        Jeśli już konfrontować z mężem, to powiedzieć, że rozmawiałaś z przyjaciółką i ona ci wszystko powiedziała, ale nie podawać szczegółów. To jest jedyna szansa na to, że pan sam wyśpiewa wszystko jak na spowiedzi, no bo myśli, że już wszystko wiesz (a niekoniecznie).
        • jola-kotka Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 10:45
          Dobra autorka zostala z mezem po pierwszej jego akcji co zrobi z kolejna wiedza,jak myslisz?
      • jola-kotka Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 10:32
        Ja bym nie powiedziala,tzn. Ja bym sie wogole z nia nie spotkala,ale bedac na miejscu autorki mezowi bym nie powiedziala,z jednego prostego powodu to spotkanie to brak zaufania do meza i pozniejszy jego zal ,a tu sytuacja jest jasna babce sie nie udalo zdobyc faceta to kopie doly pod jego rodzina.
        • triss_merigold6 Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 10:35
          Akurat autorka ma powody, żeby nie mieć zaufania do męża.
          • jola-kotka Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 10:42
            Wiem,ale z nim nadal zyje. Powod jest tylko jej znany. Czyli albo przestaje weszyc i nadal z nim jest albo nie umie z nim zyc i odchodzi. Sciganie kotka ani jej ani jemu dobrze nie zrobi. Cos za cos.
            • jola-kotka Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 10:44
              Zreszta jak bardzo trzeba nie szanowac siebie zeby spotykac sie z jakas laska i sluchac jej wywodow.
          • 3-mamuska Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 16:25
            triss_merigold6 napisała:

            > Akurat autorka ma powody, żeby nie mieć zaufania do męża.


            Czyżby? Bo jej o wszystkim powiedział?
            Nie ukrywał koleżanki nawet tego ze się z nia pokłócił.
            Chyba ma większe zaufanie do niego niz do obcej baby.
            To raz dwa, czy mąż znikał z domu , czy wracał duzo pozniej z pracy. Jechał cos załatwić i nie było go długie godziny? Czy tylko jego zachwianie euforia się zminila a reszta była bez zmian?
            Czy ukrywał telefon, zablokował wyciszał , po przyjściu do domu?
            Odbierając telefon wychodził z domu?

            Dla mnie na określenie pana winy jest za mało danych.

            Dla mnie pani wykonała ostatni krok skłócenia pana z żona, i albo z zemsty zeby mu napsuć krwi albo ma nadzieje ze pani żona wywali go z domu i on wejdzie w relacje z nią.
            Uważam ze kobiety maja większa zdolność do knucia, wymysłów ,zemsty.
        • anonim1178 Re: "Przyjaciółka" męża 18.11.17, 22:36
          Może jej powiedzieć, "wiesz, że jakaś wariatka ostatnio do mnie ... (ha... ha.. HA)''
    • lati7 Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 15:32
      Należało zapytać "przyjaciółkę" M , czy taką samą wersję masz przedstawić dla jej męża ? Bo dlaczego ten człowiek miałby żyć w nieświadomości ? Jak mieszać, to ze wszystkimi smile W końcu to przez niego "przyjaciółka ma kłopoty" i ciężką sytuację ;D
      Zamiast poskarżyć się do swojego męża , że jest napastowana poszła poskarżyć się do żony "oprawcy" ? hahaha
      No, ale jak poskarżyć się własnemu mężowi, że kolega z pracy odrzucił jej awanse ?? Prawda ?
      • 3-mamuska Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 16:28
        lati7 napisał(a):

        > Należało zapytać "przyjaciółkę" M , czy taką samą wersję masz przedstawić dla j
        > ej męża ? Bo dlaczego ten człowiek miałby żyć w nieświadomości ? Jak mieszać, t
        > o ze wszystkimi smile W końcu to przez niego "przyjaciółka ma kłopoty" i ciężką sy
        > tuację ;D
        > Zamiast poskarżyć się do swojego męża , że jest napastowana poszła poskarżyć si
        > ę do żony "oprawcy" ? hahaha
        > No, ale jak poskarżyć się własnemu mężowi, że kolega z pracy odrzucił jej awans
        > e ?? Prawda ?


        Dokładnie, gdy ja chodziłam do szkoły angielskiego miała takiego amanta, na początku było miło ze No ku sie podobam, ale po prnwym czasie stawało sie wkurzające ze codziennie pytał czy jest szczęśliwa z mężem, ze Polacy to pijacy i on moze mnie pocieszyć i wogole.
        W koncu powiedziałam mężowi, i on sobie z nim pogadał.
    • konsta-is-me Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 15:38
      A dla mnie obydwoje maja za uszami.
      Biorąc pod uwagę przeszłość męża, nie wierze ze nagle, ni w pięć ni w dziewięć, objawila się adoratorka.
      To typowe tłumaczenie facetow.
      • semihora Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 16:10
        Zgadzam się. Zawiało klasyką...
      • owmordke Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 13:58
        Zgadzam sie. Prawda lezy posrodku. Pewnie oboje sobie radosnie flirtowali (zwlaszcza ze pan byl ostatnio w skwronkach) i na imprezie sie skonczylo.
        • 3-mamuska Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 16:40
          owmordke napisała:

          > Zgadzam sie. Prawda lezy posrodku. Pewnie oboje sobie radosnie flirtowali (zwla
          > szcza ze pan byl ostatnio w skwronkach) i na imprezie sie skonczylo.

          Ale flirt to cos złego? Nigdy nie zdażyło ci sie uśmiechnąć , czy zażartować do faceta ?
          Poza tym ja jako kobieta, pomoc pana , wysłuchiwanie problemow , doradzanie , a przedewszytkim to ze moje problemy go obchodzą , ze mam powiernika , dałby sygnał ze facet moze mnie lubić bardziej niz przeciętna koleżankę. Bo normalnie faceci raczej stronią od takich rzeczy.
          Tak ogólnie już nie biorąc pod uwagę tego konkretnego faceta.( tej sytuacji )
          Możliwe ze pani po prostu pomyślała ze jest dla pana ważna , adorowała go była miła i dała odczuć panu ze mu sie podoba.
          Ale ze oboje zajęci to zostanie to tylko niewinnym filetem przyjaźnią.
          Nidy wam się nie zdażyło przytulić kolegi bo mu sie zycie posypało,wysłuchać zwierzeń?

          Wszystko zależy jak pani ma wzór mężczyzny, są kobiety które nigdy nie zaznały opieki od mężczyzny, pomocy, i gdy juz sie taki pojawi to jest dla nich jak wybawca książę z bajki i zakochują się.
          • owmordke Re: "Przyjaciółka" męża 18.11.17, 22:02
            > Ale flirt to cos złego?

            No niby nic zlego, ale jakby moj facet sobie ostro i regularnie flirtowal z jakas kolezanka to by mi sie to nie podobalo. Wolalabym zeby nie flirtowal.
    • majaa Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 15:38
      bardzodzikakaczka napisał(a):

      > Uznać że jest to próba zemsty i kłamstwa odrzuconej kobiety, która po
      > stanowiła namieszać trochę w życiu byłego "przyjaciela"?

      Dokładnie tak to wygląda. Nie bardzo sobie wyobrażam, w jakim innym celu miałaby się z Tobą spotykać i opowiadać to wszystko.
      Absolutnie nie czułabym się zobowiązana do żadnej lojalności wobec tej kobiety i od razu porozmawiałabym o tym z mężem. Nawet jeśli jakąś tam fascynację przeżył, to wygląda na to, że jednak w porę się opamiętał.
    • jematkajakichmalo Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 16:02
      Roznie moglo byc, ale bardziej pasuje mi wersja meza.
      Po pierwsze klotnia pasuje mi bardziej do pani. Taka odrzucona ofiara potrafi byc okrutna wink
      Moze bylo tak, ze pan sie zauroczyl, faktycznie gdzies tam na imprezie firmowej popil, robil jakies konske zaloty, ale nie mial nic innego na mylsi, a pani zrobila sobie nadzieje? No i teraz sie msci.
      Po drugie jak ta pani twierdzi, ze to maz ja adorowal, to na bank powinna miec jakies dowody, smsy, maile itp. i co, nie pokazala? No nie, bo pewnie nic nie ma i klamie.
      Po trzecie dlaczego mialabys nic nie mowic mezowi? Dlaczego ona robi z tego taka tajemnice? A no bo sie pewnie boi, ze sie maz wk.. i w ogole bedzie dym, a tak to miala po cichu nadzieje, ze Was skloci i pan wtedy zasmucony wpadnie w jej ramiona szukac pocieszenia...
      • jematkajakichmalo Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 16:06
        aha, jeszcze pytanie ileczasu minelo od klotni i naglej potrzeby spotkania z Toba? Moim zdaniem to istotne. Jesli to nie nastapilo od razu moze oznaczac, ze ona nadal jeszcze probowala, a jak nic nie ksutkowalo to uderzyla do Ciebie.
        • bardzodzikakaczka Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 16:54
          Od monentu kulminacyjnego - tj. imprezy integracyjnej minęły dokładnie dwa miesiące.
          • iwoniaw Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 17:28
            No to post jematki powyżej to moim zdaniem 100% słuszna diagnoza problemu.
          • jematkajakichmalo Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 17:52
            I tak po 2 miechach sie obudzila, ze ja tam kiedys gdzies maz prawie "molestowal"? Dwine i niedorzeczne.
            • memphis90 Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 18:06
              Nadobna dziewica dochodziła do siebie po ciężkim urazie psychicznym... W końvu po rączkach całował, to już molestowanie lvl hard.
        • bywalec.hoteli Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 21:12
          Wlasnie
    • semihora Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 16:09
      Masz screeny i co z nich wynika?
      • verdana Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 16:32
        Dla mnie wersja drogiej przyjaciółki jest wysoce nieprawdopodobna. A. Skoro mąż dążył do fizycznych kontaktów, a ona nie, to jakże się stało, ze na stanowcze powiedzenie "nie" na imprezie maż zmył sie bez słowa i zaprzestał niecnych praktyk? Czyli wystarczyło najwyraźniej powiedzieć, ze nie jest się zainteresowaną. Dlaczego zatem nie powiedziała tego wcześniej, przy rzekomo jednoznacznych intencjach męża? b. Dlaczego nie przyszła wzburzona od razu, tylko odczekała? W tej sytuacji to absurdalne. 3. Dlaczego, jesli nie boi się powiedzieć tego żonie (czyli nie obawia sie komplikacji w pracy) nie powiedziała wówczas, gdy nagabywanie było nachalne i kłopotliwe? 4. Dlaczego żąda dyskrecji, choć powinna własnie prosić o porozmawianie z mężem? 5. Po cholerę idiota-mąż miałby opowiadać w domu o pani, którą chce poderwać?
        Oczywiście, wszystko jest możliwe, ale to się kupy nie trzyma.
        Rozmowa z mężem typu "nie wiem, komu wierzyć, obie wersje sa równie prawdopodobne" dla mnie jest początkiem końca. Wyobraźcie sobie, ze same jesteście w podobnej sytuacji - jakiś facet mówi mężowi, że go nachalnie podrywałyście, a mąż uznaje, że jego relacja i wasze zaprzeczenia są dla niego równie prawdopodobne. Taki koszmarny brak zaufania i podatność na pomówienia dla mnie oznaczałyby, ze nasze małżeństwo sie wali.
        Pogadać trzeba, oczywiście, ale raczej patrząc na reakcję męża, niż zaczynając śledztwo pod hasłem "jak słyszę o tobie cos złego, to jestem skłonna w to wierzyć".
        • araceli Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 16:36
          Przeoczyłaś, że autorka wątku sama napisała, że mąż miewał wcześniej takie "zauroczenia".
          • verdana Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 16:42
            Podejrzewam, ze większość facetów i kobiet w długoletnich związkach czasami takie zauroczenia ma. Jak pozostają zauroczeniami, to niewiele z nich wynika.
            • mail-na-gazecie Re: "Przyjaciółka" męża 20.11.17, 13:08
              Zauroczenie - miła rzecz jednak do seksu i romansu droga długa, przynajmniej u niektórych. W tej sytuacji może być tak i może być odwrotnie, ale bardziej mi to wygląda na urażone ego pani.
        • zarin Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 18:27
          Co do 5, tak na oko mam wrażenie, że większość mężczyzn opowiada żonie o "przyjaciółce", z którą zaczyna romans. Opowiadają sporo, regularnie i bez śladów zakłopotania.
      • aerra Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 16:42
        Ma screeny i wynika z nich to, że jakby mąż się wkurzył, że mu nie wierzy to ma dowód, że to "przyjaciółka" męża szukała kontaktu i radośnie opisywała ich wzajemne relacje bądź też "wyobrażone" relacje wink
      • memphis90 Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 18:04
        Ma screeny własnych rozmów z przyjaciółką, a nie męża z przyjaciółką. Bacik na męża, znaczy się.
    • jagienka75 Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 16:44
      przypomniala mi sie sytuacja, gdy startował do mnie facet, ojciec czwórki dzieci.
      znalam go z tej samej dzielnicy, czesto pilnowal dzieci, poniewaz jego zona poszla na studia i chciala isc do pracy.
      jemu sie to bardzo niepodobalo. uwazal, ze miejsce kobiety, jest w domu, przy dzieciach a praca i nauka, to zwykla fanaberia.
      byl wkurzony, ze na niego spadly "obowiazki" w opiece nad dzieciakami .
      no i zaczal mi skladacmi propozycje łóżkowe.
      bykam mloda dziewczynba. mialam 22-24 lata, bez jakichkolwiek zobowiazan.
      znajomosc szybciutko z nim zerwalam. nie miallam zamiaru pakowac sie w romanse z zonkosiami. dla mnie to zadna atrakcja. omijalam szerokimn lukiem miejsca, w ktorych sie krecil liczac na to, ze mnie spotka.
      znajoma mi potem doniosla, ze zostawil oslupiala zone z dzieckiem w wozku, gdy zobaczylk mnie na ulicy, i pobiegl w moja strone, nie zwazajac ma ta biedna kobiete.
      moja znajoma mieszkala obok jego rodziny i byla swiadkiem tego wydarzenia.
      nie wiem, co ten facet mial w glowie, zeby sie tak wyglupiac.
      zona zrobila studia, z czasem miala dobra prace i gdy jej malzonek stracil swoja, ona byla w stanie utrzymac za swoje pensje cala rodzine.

      przyjrzyj sie dobrze swojemu mezowi. dziewczyna moze mowic prawde, niestety.
      • gryzelda71 Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 17:02
        znajoma mi potem doniosla, ze zostawil oslupiala zone z dzieckiem w wozku, gdy zobaczylk mnie na ulicy, i pobiegl w moja strone, nie zwazajac ma ta biedna kobiete.
        moja znajoma mieszkala obok jego rodziny i byla swiadkiem tego wydarzenia.

        A dogonił?
        • jagienka75 Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 20:57
          nie. byl za daleko a kobieta, ktora mi o tym powiedziala, byla dobra kolezanka z pracy mojej mamy i czesto u nas bywala.
          zreszta sama widzialam, ze zaczyna za mna biegac, jak pies i zaczelam go unikac po prostu.
          najlepsze bylo, gdy podszedl do mnie blisko i chcial mnie na sile pocalowac. wtedy malo brakowalo, zeby w pysk zarobil. odpowiedzialam mu cos po chamsku i kazalam spadac.
          upierdliwy byl gosc a dopiero co, urodzilo mu sie male dziecko i jezdzil z nim w glebokim wozku.
          dzis chlopak dorosly juz jest i 20 lat ma.
          jest najmlodszy z calej czworki jego potomstwa.
          • ente2211 Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 09:50
            A co wnosi twoja dramatyczna historia do tego o czym pisze autorka?
            • jagienka75 Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 10:39
              ze kazdemu panu moze odbic, nawet jesli jest statecznym mezem oraz ojcem gromadki dzieci.
              • ente2211 Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 11:02
                No ale przecież autorka o tym wie - przecież sama pisze o tym w pierwszym poście, że pan miewał chwile słabości.
              • anorektycznazdzira Re: "Przyjaciółka" męża 20.11.17, 19:04
                W kwestii formalnej, to zwracam uwagę, że dowodzenie prawidłowości poprzez pojedynczy przykład nie broni się logicznie.
                Tak jak fakt, że na Ziemię spadł jeden meteoryt nie dowodzi, że każdy meteoryt może tu spaść.
    • annajustyna Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 17:29
      Moj chlop tez mial taka przyjaciolke, swego czasu pisalam o jej bezwstydnej dedykacji dla niego i w efekcie rozpadly sie dwa malzenstwa.
    • krypteia Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 17:34
      po rozmowie z mężem gdyby obie strony upierały się przy swojej wersji i zwalały winę na drugą osobę zażądałabym od męża bezpośredniej konfrontacji czyli spotkania we trójkę, myślę że osoba która mówi prawdę dążyłaby do tej konfrontacji a ta która kłamie unikałaby. Ciekawe co mąż na tę propozycję swoją drogą, jesli zobaczyłabym panikę w jego oczach to niestety z dużym prawdopodobieństwem wskazywałoby to na to, że to on popłynął. Jesli by się migał, zagroziłabym rozwodem z orzeczeniem o winie (psiapsiołeczka zapewna chętnie zeznawałaby jako świadek by upupić niedoszłego kochanka). Dalsza moja reakcja i konsekwencje jakie bym wyciągnęła w stosunku do niego zależabyby od jego reakcji na oskarżenia przyjaciółki i konfrontację zeznań
      • riki_i Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 18:17
        Krypteia, tragedia z ciebie jest totalna. Takimi metodami będziesz samotna jak palec.
      • nowi-jka Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 09:18
        wg mnie, co juz napisałam wyzej oboje kłamią, tzn było cos miedzy nimi po którym wszystko sie skonczyło a przyjaciółka chce zeby trwało
      • 3-mamuska Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 16:51
        czyli spotkania we trójkę, myślę że osoba która mówi prawdę dążyłaby do tej konfrontacji a ta która kłamie unikałaby.

        I tu sie myślisz bo ja będą na miejscu męża( i będą uczciwa wobec zony) wcale bym nie chciała
        Spotkania we 3.
        Tak mam ze uważam ze tylko winny sie tłumaczy, a osoba której mówię ze nie nie zrobiłam tego, próbuje dalej drążyć jest przegrana ,bo się zaprę i wcale nie bede o tym mowić. Będę unikać tematu. I będę mega wkurzona ze ktoś mi nie wierzy.
        To zupełnie jak w sklepie wchodzę i np. Czytam opakowania, a zaczyna za mną chodzić ochroniarz , zostawiam koszyk i wychodzę. Co wiecej nie wracam do takiego sklepu. Nienawidzę jak ktoś mnie traktuje jak złodziejkę.
    • baltycki Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 17:49
      bardzodzikakaczka napisał(a):

      > A na wypomnianej już imprezie integracyjnej, mąż publicznie całował ją po ręka
      > ch i wyznawał miłość.

      Publicznosc potwierdza?
      • bardzodzikakaczka Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 18:00
        Niestety nie znam kolegów i koleżanek z pracy męża. Znam na razie jedynie wersję przyjaciółki.
        • bardzodzikakaczka Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 18:03
          O tym całowaniu i miłosnych wyznaniach oczywiście
          • bardzodzikakaczka Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 18:08
            Jeszcze jedno - jest to praca na zmiany, mieli częstk wspólne nocki. Po imprezie integracyjnej "przyjaciolka" poprosiła kierownika o nie przydzielanie im wspólnych zmian.
            • snakelilith Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 18:48
              To naprawdę wygląda na klasykę. Między nimi był seks, po czym pan powiedział pani "fajna jesteś w łóżku, ale mam żonę i rodzina jest u mnie na pierwszym miejscu". Pani dostała po łbie, bo liczyła na miłość, stały związek i diabli wie, co jeszcze, więc jej pierwszą reakcją na emocjonalne odrzucenie było odejście na dystans. Po pewnym przemyśleniu, kiedy trochę jej uczucia opadły, albo i nie opadły, bo chce jednak o faceta powalczyć, skontaktowała się u tobą. Nieco zmieniając fakty na swoją korzyść, by nie robić z siebie "dziwki" lecącej na faceta należącego do innej. Oczywiście, że między nimi coś było. Musiało nawet sporo być, skoro tak bardzo ją zabolało.
              • herca Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 08:40
                No i pewnie pan mąż chodził cały w skowronkach w czasie "poznawania się" z przyjaciółka a żona się cieszyła ze co on taki radosny.
                Namącił "przyjaciółce" w głowie uncertain
      • konsta-is-me Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 18:30
        Ma pojsc do jego pracy i wypytywac "Czy moj maz calowal po raczkach pania X"?...
    • memphis90 Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 18:02
      Mąż opowiadał o przyjaciółce w domu, gdyby próbował ją przelecieć, to siedziałby cihco. IMO pani ściemnia. Niech pokaże screeny tych rozmów z mężem, jak taka mądra.
      • herca Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 18:18
        racja, jakies dowody pani przyjaciolka powinna miec.

        tak z calej historii wychodzi mi jednak pan co lubi sobie polatac jak sie trafi okazja - zonka izolowana od znajomych z pracy coby wlasnie ktos kiedys nie wyklapal za duzo, zauroczenia w przeszlosci miewal i autorka sama wie co jej mowia przeczucia, nawet jesli za reke pana nie zlapala...
      • volta2 Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 13:40
        to najbardziej mylna stategia

        właśnie się po to opowiada o "przyjaciółce" by jak nagle zadzwoni ale zaesemesuje to żeby małżonek nie był nad wyraz zdziwiony.
        cicho o przyjaciółce się robi dopiero wtedy, gdy seksik idzie pełną parą, wtedy małżonek nabiera wody w usta.

        zresztą tu żona przyznaje, że mąż miewał fascynacje innymi babkami, ona o nich wiedziała, nie uznawała tego za groźne, bo między fascynacją kimś nowym a próbami odejścia czy rozwodami to przepaść jest.

        nie wiem tylko czemu autorka zgodziła się na rozmowę z tą panią? ja bym ją odesłała do winowajcy, tudzież do prawowitego małżonka na wylewanie żalów.
        z drugiej strony takiej persony zlewać nie można, wiadomo czy nie wariatka i dzieciaka nie zaszlachtuje jak ta z białostockiego nauczycielka?
    • koronka2012 Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 18:14
      Cóż, przed rozmową przetrzepałabym mężowi telefon i w miarę możliwości maila, sprawdziła rachunki z kart itd.
      I dopiero potem przeprowadziłabym konfrontacyjną rozmowę.
      • riki_i Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 18:22
        Temat jest zakończony, po co go drążyć? Niedoszła kochanka wypad na drzewo i tyle. Można wspomnieć mężowi że się skontaktowała i bruzdziła, ale to tyle. Będziesz grzebać, to zawsze się w końcu dogrzebiesz do góvna.
        • koronka2012 Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 21:01
          Po takiej akcji ja np. chciałabym wiedzieć, czy małżonek robi mnie w bambuko. Tak z ciekawości bym sprawdziła, dla spokoju ducha.

          Zachowanie pani dziwne, mimo wszystko nawet gdyby było tak jak opowiada - normalnej kobiecie do głowy by nie przyszło lecieć na skargę - i to ze sporym opóźnieniem. Zachowanie jak u gimbazy.
    • fifiriffi Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 18:19
      eeee, dostala kosza i próbuje jakos jednak was skłócić z myślą,że jak was porózni, on do niej wróci żeby sie wygadać, a potem to już pójdzie.
      Ja tam, obcym babom niczego bym nie obiecywała i normalnie porozmawiała z mężem. Wolisz być słowna do jakiejś babki czy wolisz mieć czystą sytuację z mężem?
      • konsta-is-me Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 18:28
        Jaka czysta sytuację?
        Maz taki fantastyczny, ze babki za nim murem, mimo ze on nic-niewinna lilija?
        Ma fanki?
        Tutaj ewidentnie 2 strony kreca, dorosła kobieta ściąga sobie na glowe klopoty, skandale i plotki, tylko dlatego ze po cichu zadurzyla sie w zonatym, jak nastolatka, bez najmniejszego jego udzialu??
        Bo czasem z nia porozmawial?
        Wierzycie w to??
        Przeciez to smierdzi na kilometr.
        I te naiwne wywody ematek, jak to maz dzielnie odpieral zaloty, a wredna harpia usiluje ich sklocić, oczerniajac meza czystego jak lza😂
        Rozumiem ze to psychologiczna samoobrona, ale bez przesady.

        • zetkaad Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 18:47
          dla mnie to też nie jest czysta sytuacja. Najważniejsze czy przeleciał czy nie? Gdyby mój mąż chodził taki zafascynowany koleżanką byłoby to dla mnie również bardzo trudne.
          Mechanizm samoobrony rozumiem, bo jak autorka wątku pozna prawdę, która nie jest po jej myśli, co wtedy??
    • snakelilith Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 18:37
      Nie wierzę tej "przyjaciółce" ani trochę. Z jednego, ale jakże ważnego powodu. Żonaty mężczyzna może być inną kobietą zauroczony, erotycznie zafascynowy, może ją podrywać i zaciągać do łóżka, ale ta pensjonarska wizja sentymentalnych wyznań miłości i całowań po rękach, to kobiece fantazje wyprodukowane na użytek zemsty pod tytułem "on kocha mnie, a nie ciebie". Wiele kobiet jest bowiem w stanie wybaczyć partnerowi skok w bok, w którym chodziło tylko i wyłącznie o seks, jednak zakochanie się w innej kobiecie traktowane jest jako definitywna i bardzo bolesna zdrada. Przyjaciółka o tym wie i pragnie was skłócić. Niewykluczone jednak, że mąż skorzystał z okazji i między nimi było coś fizycznego, on dostał co chciał i odpowiednio dał jej do zrozumienia, że pani na więcej nie może liczyć (bo więcej od niej nie chce), a ona się faktycznie zaangażowała, więc czuje się wykorzystana i teraz próbuje się na nim odegrać.
      • 18lipcowa3 Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 20:45
        ale ta pensjonarska wizja sentymentalnych wyznań miłości i całowań po rękach


        żebys sie nie zdziwiła...
        niedawno sama widziłam screena z rozmowy przyjaciólki mojej z zonatym panem
        którego zbywała non stop a pan '' calował i tulił w nocy poduszkę bo myslał że to ona... '' wiec wiesz///
        • jagienka75 Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 10:43
          do mojej przyjaciolki dostawial sie facet, ktorego zona byla w ciazy (spodziewala sie drugiego dziecka).
          poznali sie na portalu z wierszami.
          ona byla mila a temu odbilo do tego stopnia, ze przyjechal z UK do jej rodzinnego miasta, zatrzymal sie w hotelu i nagabywal ja na spotkanie.
          ku jego rozczarowaniu, ona go olala.
          • regina-phalange Re: "Przyjaciółka" męża 18.11.17, 21:58
            Gdybym miała policzyć wszystkich panów żonatych, dzieciatych, z kryzysem wieku średniego, dostawiających się do mnie lub do moich przyjaciółek, to chyba potrzebowałabym kalkulatora.
    • agonyaunt Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 18:56
      Wróciłabym do domu i ostrzegła męża, że laska próbuje mu narobić smrodu - i w rodzinie, i w pracy. Bo skoro powiedziała, że "ludzie widzieli", to pewnie po to, żeby tych ludzi popytać co dokładnie widzieli, a tym samym właściwie puścić plotkę, że mąż się do niej dobierał. I na tym bym skończyła, bez dalszego drążenia tematu.
    • 18lipcowa3 Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 19:14
      Niestety zycie pokazuje że trzeba wierzyć pani przyjaciółce.
      Pewnie romans był i się skonczył albo pan instensywnie podbijał i dostał kosza.
      • snakelilith Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 20:10
        18lipcowa3 napisała:

        > Niestety zycie pokazuje że trzeba wierzyć pani przyjaciółce.
        > Pewnie romans był i się skonczył albo pan instensywnie podbijał i dostał kosza.
        >

        Raczej to drugie. To pani dostała kosza, bo chciała więcej niż niezobowiązującego seksu. Pan nic nie podbijał, bo było mu w takim luźnym układzie wygodnie. Pani chciała zagrać mu na nosie, zmusić co działania, miłości i deklaracji, więc zrobiła embargo na seks (wycofanie się ze wspólnej nocnej zmiany), co on potraktował jako normalną kolej rzeczy przy przelotnym romansie, z którym nie wiązał żadnych planów na przyszłość. Było fajnie, ale się skończyło. Tak właśnie miało być. Pani zorientowała się, że jej pierwszy plan nie zadziałał, pan nie tęskni i nie próbuje nawiązać kontaktu, więc wymyśliła sobie nowy plan, czyli poinformowanie żony o emocjonalnej zdradzie pana, która nie miała jednak miejsca. Pan jak większość dłużej żonatych szukał tylko odmiany erotycznej, a nie życiowej.
        • 18lipcowa3 Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 20:47
          nie badz naiwna. proszę cię
          na pewno poszły konie po betonie, a co było dalej to kwestia ustalen miedzy nimi
          niemniej na bank pan podbijał
    • ksionzka Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 19:42
      Powiedz mu, ze skontaktowala sie z toba jego ex przyjaciolka i juz wszystko wiesz i oczekujesz wyjasnien i prawdziwej wersji. Za.nic w swiecie nie mow co ci powiedziala. Jedyna szansa aby maz twoj poplynal jesli wczesniej klamal. Inna opcja to juz tylko odnalezienie swiadkow relacji.

      Opcje sa dwie wg mnie albo oboje sie zaangazowali albo ona go chciala dla siebie i teraz sie msci bo nie wyszlo. Zycze ci drugiej opcji.

      Po cholere chwalic sie zonie ze tyle czasu on ja przesladowal a ona nadal z nim wielka przyjazn zgrywala a potem ze go spektakularnie odrzucila. Hmm. Ale miedzy nimi cos bylo i nie wyszlo albo ona chciala i faktycznie ja olal.
    • rysiowa85 Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 20:09
      Dlaczego zatem nie pokazała ci screenów ich rozmów ( Jakaś kobieta ci pisze o romansie i tego masz screeny a nie screeny rozmów męża z nią. Dowód byłby jakby ci pokazała wiadomości/zdjecia cokolwiek od niego).

      Dziwie się że ty wierzysz "na gębę" obcej osobie.
      Jak chcesz to mozesz sprawdzic męża (to jak sobie wyszukaj, na pewno był taki wątek)

      Czy to zemsta?
      Tak . Jeśli mieli romans to odrzuconej kochanki, jeśli nie mieli to niedoszłej.

      Jak ona wogóle ci wytłumaczyła, ze potrzebuje sie z tobą spotkać. Że ma taka misję żeby przestrzegać żony że ich meżowie chca zaciagnać kogoś do łóżka. I co chciała uzyskać ? Pokój na świecie?
    • anorektycznazdzira Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 20:51
      Pytanie: jak uzasadnia zgłoszenie się do Ciebie z tymi rewelacjami?
      Bo mnie się to tzw kupy nie trzyma: skoro go pogoniła i wystudziła relację, to po co dążyła do tej rozmowy?
      To wygląda jak zemsta, urażona ambicja i/lub próba skłócenia Was, żeby pan jednak miał się z czego wyżalić jej.
      Nie wybielam faceta, bo może nie być taki święty, ale takie nagłe wyskoczenie z tyloma szczegółami na temat, który się ponoć przecież z hukiem zakończyło- mnie to śmierdzi.
      • lady-z-gaga Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 21:09
        Pospisuję się, to wygląda na zemstę.
        Za co miałaby się mścić kobieta, gdyby to ona odrzuciła niechciane zaloty? wrodzona szlachetność przygnała ją do żony, dlaczego tak późno? kiepska prowokacja.
        • bardzodzikakaczka Re: "Przyjaciółka" męża 14.11.17, 22:16
          "Przyjaciółka" twierdzi że chciała pomóc, bo nie znam swojego męża! oraz przeprasza i wyjaśnia swoją misję: "Wiem że zburzylam twój spokój ale może tak miało się stać". Mąż na razie w pracy, dojrzewam do poruszenia tematu.
          • triss_merigold6 Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 08:14
            Obca kobieta bezinteresownie chce Ci pomóc w zakresie porywów uczuciowych Twojego męża? Ok, jasne, spoko, nie takie cuda ludzie widzieli.
          • iwoniaw Dowcip roku :-D 15.11.17, 10:23
            "Przyjaciółka" twierdzi że chciała pomóc, bo nie znam swojego męża!

            No toż to oczywiste, że lepiej zna Twego męża pani, która ponoć była li i jedynie przez niego napastowana niechcianymi karesami big_grin

            Nie gadaj z wariatką. Powiedz mężowi, że "przyjaciółka" cię napastuje historiami o jego niewierności i namolności i zobacz, co powie. Moim zdaniem pani chce Twego męża wyrwać i łapie się kolejnych metod (opisanych w tym wątku powyżej przez różne nicki), licząc na to, że któraś w końcu zadziała. Mąż najwyraźniej nie podziela jej planów i stąd desperacja baby.
            • araceli Re: Dowcip roku :-D 15.11.17, 10:34
              iwoniaw napisała:
              > Nie gadaj z wariatką. Powiedz mężowi, że "przyjaciółka" cię napastuje
              > historiami o jego niewierności i namolności i zobacz, co powie.

              Naprawdę myślisz, że facet (winny czy niewinny) powie cokolwiek innego niż 'tak oczywiście to wariatka nie można jej słuchać' big_grin big_grin big_grin
              • iwoniaw Re: Dowcip roku :-D 15.11.17, 10:39
                Ależ ja nie powiedziałabym tego, żeby facet mówił "coś innego" (zwłaszcza, że JUŻ PRZEDSTAWIŁ swoją wersję jakiś czas temu, vide post startowy), tylko żeby się dowiedział, że baba mnie napastuje i snuje opowieści dziwnej treści. W takiej sytuacji jak opisana, choćbym miała 100% pewności, że chłop zrobił coś poza moimi granicami akceptacji i postanowiłabym się z nim rozstać, na pewno nie zrobiłabym tego natychmiast, wpychając misiaczka w łapy wrednej flądry, która przecież na to czeka i w tym celu podjęła akcję. Niech to on się martwi, że ja mam na piśmie wyznania obcej kobiety, że on zachowywał się niestosownie big_grin Ponieważ w opisanej sytuacji pan najwyraźniej nie ma chęci wyrywać nigdzie z rodziny łona, zapewne nie miałby zbyt ciepłych uczuć do "przyjaciółki".
                • araceli Re: Dowcip roku :-D 15.11.17, 10:42
                  iwoniaw napisała:
                  > Ależ ja nie powiedziałabym tego, żeby facet mówił "coś innego" (zwłaszcza, że J
                  > UŻ PRZEDSTAWIŁ swoją wersję jakiś czas temu, vide post startowy), tylko żeby si
                  > ę dowiedział, że baba mnie napastuje i snuje opowieści dziwnej treści.

                  Dziwnej? Czyli klasyk - miś jest cacy a wredne babsko się na niego zasadziło suspicious

                  Jeżeli autorka wątku 'woli nie wiedzieć' to taka linia jest bardzo właściwa.
                  • iwoniaw Re: Dowcip roku :-D 15.11.17, 10:50
                    Nawet jeśli woli wiedzieć, to nie dowie się od baby mającej interes w rozwaleniu jej małżeństwa ani od męża, który postanowił łgać w żywe oczy.
    • milamala Re: "Przyjaciółka" męża 15.11.17, 01:16
      Mysle, ze oboje przeskrobali a potem "przyjazn" jak to bywa sie skonczyla i oboje szukaja ujscia negatywnych emocji. Pan maz mial wczesniej takie "przyjaznie" co odrazu go kwalifikuje po stronie "winny" , zas pani, no coz, po co ta pani przyszla do ciebie. Czy jesli w tym zwiazku byla ofiara to czy nie jej maz powinien stanac w obronie jej godnosci?
      Ta wizyta u zony pachnie niestety zemsta.
      O kobiecie zapomnij, a z mezem sie dobre rozmow. Ja tam nie wierze, ze nic nie bylo.
      Moze trzeba pomyslec o terapii rodzinnej,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka