moj_tymczasowy_nick
19.11.17, 23:30
Narosło. I się przelało. Czuję - sama nie wiem co... Porażkę. Smutek. Żal. Rozgoryczenie. Ulgę. Rozczarowanie. Strach. Wszystko na raz.
Narastało przez kilka lat a 2 ostatnie to już kropla do kropli. 2 lata temu - z takimi samymi emocjami powiedziałam po raz pierwszy, że boję się z nim kiedyś rozwiodę jak dalej będzie jak było. No i było. Jest. I dziś wiem, że to się stanie.
Chciałam o nas walczyć, on w słowach, deklaracjach też. I na tym się kończy. Nie mam już siły. Już nie chce. Poddaje się.
Tak, to moja porażka bo moje życie miało być "inne".