Kupiłam kiedyś takie coś, niby ma być na zaczerwienienia dobry, a ja z moją naczynkową cerą wyglądam czasem jak pijaczka z czerwoną gębą. Problem with tym, że nie umiem się z tym obchodzić. Jest toto dość rzadkie, w tubce. Po nałożeniu odrobiny wyglądam jak zombie mi ten trupi kolorek przebija spod podkładu. Taka zielonkawa poświata się tworzy

Czerwona co prawda nie jestem, więc nie można powiedzieć, że nie działa ale efekt jest raczej daleki od tego, jaki sobie wyobrażałam. ..

macie z tym jakieś doświadczenie? Jak toto się powinno nakładać, żeby nie było trupiej poświaty?