Dodaj do ulubionych

przedstawienie szkolne

14.12.17, 19:25
zerówkowiczów. siostra właśnie dzwoniła i pożaliła się na nauczycielkę.
otóż pozostało trzy dni do przedstawienia. siostrzenica dziś dowiedziała się, że nie będzie odgrywać swojej roli, bo inne dziecko nic nie robi i ono przejmuje rolę. dziecko się popłakało, twierdzi że długo ćwiczyła i pani nie powinna zmieniać ról tuż przed przedstawieniem. pani twierdzi, że tamta dziewczynka jest mniejsza, nic innego nie umie i to ona ma to robić. i już . siotrzenica może tańczyć.
faktem jest , że tamta dziewczynka nie miała żadnej roli w przedstawieniu. pani twierdziła, że jest za mała i nie da rady. teraz nagle się odwidziało, zabrała rolę siostrzenicy i dała tamtemu dziecku.
wiem, to żaden poważny problem. siostrzenica twierdzi, że pani jest nieuczciwa , nie chce w ogóle brać udziału w przedstawieniu. pani twierdzi, że siostrzenica histeryzuje bo w przedstawieniach często są zmiany. natomiast siostra twierdzi ( i powiedziała to nauczycielce) że to nie w porządku, nie zmienia się ról trzy dni przed przedstawieniem i córka może czuć się źle, mieć uzasadaniony żal.. nauczycielka podobno się żachnęła, że nie mówi się takich rzeczy przy dziecku.
kto ma rację?
Obserwuj wątek
    • ingaki Re: przedstawienie szkolne 14.12.17, 19:30
      Trochę zagmatwane, czyli pani zabrała rolę siostrzenicy żeby dac innemu dziecku, ponieważ tamto nie miało roli. I teraz siostrzenica jest bez roli?
      • wiosennaburza1 Re: przedstawienie szkolne 14.12.17, 19:39
        powiedzmy, że wszystkie dzieci mówią wierszyki, część tańczy, część skacze. siostrzenica mówiła wierszyk i skakała. wierszyk pozostał, skakanie oddała innej dziewczynce. może tańczyć. ale nie chce, bo ćwiczyła skakanie, zaangażowała się w ćwiczenia skakania a taniec to dla niej nowość. podobno "skakała" popisową solówkę. była bardzo z siebie dumna, puszczała w domu na laptopie to skakanie i ćwiczyła. dziś się dowiedziała na próbie " ty nie skaczesz, skacze ona i już"
        moim zdaniem pani dała dooopy. to do niej należało tak rozdzielić role, aby nikt nie został pominięty. a pominęła tą młodszą dziewczynkę i teraz na siłę wepchnęła ją w przedstawienie. kosztem mojej siostrzenicy.
        ps. pewnie to nie ma znaczenia (big_grin)) ale siostra w zeszłym tygodniu ścięła się z nauczycielką, poszło o niekompetencje uczącej.
        • ingaki Re: przedstawienie szkolne 14.12.17, 19:47
          Ogólnie, to na miejscu siostry nie kłóciła bym się z nauczycielką, bo jednak nie warto. Nie smak pozostanie. Błąd nauczyciela, ale wylumaczyla bym, że już ma dużą rolę bo mówi wierszyk, tej dziewczynki rodzice też przyjdą na przedstawienie i smutno by jej było nie uczestniczyć w nim a to że na początku pani się pomyliła i źle rozłożyła rolę, cóż pomyłki się zdarzają. I tyle (mimo że to może i nie była pomyłka Ale po co dziecku mów i jaka to nauczycielka nie jest skoro odwracać tego znowu już nie ma co)
          • wiosennaburza1 Re: przedstawienie szkolne 14.12.17, 19:54
            jeśli dobrze zrozumiałam , nie ma dużej roli. mówi wierszyk jak inni . reszta też mówi i skacze albo tańczy. ona skakała solówkę i to jgj pani zabrała. natomiast co do mówienia o nauczycielce... sama poradziłam siostrze, aby wytłumaczyła dziecku że pani zrobiła źle i rzeczywiście nieuczciwie. bo tak mi się wydaje. dziecko musi wiedzieć, że nie zrobiło nic złego, że rola nie została zabrana za karę albo daltego że źle skakało. trudno , skoro dostało lekcję że "pani może się pomylić" , niech wie także że pani może postępować źle.
            • ingaki Re: przedstawienie szkolne 14.12.17, 19:59
              Ogólnie, to dziwię się, że ciągle jest tyle problemów z nauczycielami. A tak ogólnie to nauczycielka zamiast zabrać i dać dziecku skakanie, powinna dac tamtej tańczenie. Ale widzę, że ciągle jeszcze jest tak że z nauczycielem nie wygrasz, I lepiej nie dyskutować bo i tak ma rację.
              • bombalska Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 00:49
                > Ale widzę, że ciągle jeszcze jest tak że z nauczycielem nie wygrasz, I lepiej nie dyskutować bo i tak ma rację.

                Mam dokladnie te same doswiadczenia.
                Znieczulica wobec dzieci i apodyktycznosc. Nauczyciele chyba po prostu nie potrafia spojrzec na dziecko indywidualnie.
                • makinetka82 Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 09:04
                  Generalizowanie jest domeną głupców : )
                  • bombalska Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 17:07
                    Juz? Lepiej ci? Nastepna leczy kompleksy...
        • mamma_2012 Re: przedstawienie szkolne 14.12.17, 20:16
          Błąd polegał na tym, że dziecko nie mogło samo zrezygnować z wybranej części roli (wierszyk, skoki).
        • koza_w_rajtuzach Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 05:59
          Dziecko jest w zerówce. Kiedy, jak nie teraz, należy nauczyć je, aby nie było egoistyczne? Czy to dobrze jeśli dziecko myśli tylko o sobie?
          Z postu startowego wynikało, że cała rola została odebrana Twojej siostrzenicy. Tutaj okazuje się, że wierszyk nadal będzie mogła mówić, a skakanie ma oddać młodszej dziewczynce. Powinna to zrobić bez szemrania, żeby koleżanka też mogła się wykazać. Gdyby moja córka w tym wieku tak się zachowała, to zastanawiałabym się gdzie popełniłam błąd wychowawczy.
          • morekac Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 06:24
            Ale nie 3 dni przed przedstawieniem, litości. Człowiek ćwiczy, pracuje i liczy na światowy rozgłos, a tu coś takiego.
            • koza_w_rajtuzach Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 06:36
              Z dzieckiem należy porozmawiać i wytłumaczyć.
              Gdyby to była moja córka to powiedziałabym jej, że jej koleżance na pewno było przykro, że nie dostała roli i szkoda by było jakby nie mogła się z niczym wykazać, szczególnie, że na pewno jej rodzina przyjdzie zobaczyć jak występuje. A mówienie wierszyka jest sporym wyróżnieniem i powinna być dumna, że dostała taką rolę.
              Czyli przestawiłabym jej myślenie z "liczę się tylko ja" na "możesz być niezadowolona, ale inni też są ważni i mają uczucia".
              Fakt, że to jest bardo słabe odbierać dziecku to skakanie, szczególnie na 3 dni przed przedstawieniem. Ale warto byłoby jednak dziecku przedstawić inny punkt myślenia, w którym pojawiają się również uczucia innych osób.
              • z_lasu Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 06:47
                > mówienie wierszyka jest sporym wyróżnieniem

                wszystkie dzieci mówią wierszyki, więc to nie jest żadne wyróżnienie

                > Czyli przestawiłabym jej myślenie z "liczę się tylko ja"

                Nie "liczę się tylko ja" tylko "pacta sunt servanda". Pani zmieniła arbitralnie warunki umowy (bo sytuacja zewnętrzna się nie zmieniła, co innego gdyby nagle nowe dziecko pojawiło się w grupie), lekceważąc w ten sposób wysiłek jaki dziecko włożyło w przygotowanie przedstawienia.

                Nie wierzę, że sama przyjęłabyś taką sytuację ze zrozumieniem, gdybyś się napracowała, a szef w ostatniej chwili powiedział "E, nie, obiecałem wprawdzie, ale dam awans komu innemu". I to nie w uznaniu zasług, ale "bo tak".
                • ichi51e Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 08:07
                  Zly przyklad. Ty sie przygotowywalas do prezentacji podczas ktorej mialy byc odpalone fajerwerki a szef trzy dni przed powiedzial ze ty zrobisz prezentacje a fajerwerki odpali pani Asia.
                  I tamto dziecko jak rozumiem jie mowi wierszyka wiec nie wszyscy mowia
                  • z_lasu Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 16:01
                    Odwrotnie. Pani Asia zrobi prezentację a ty odpalisz fajerwerki - z postów wynika, że dla dziecka ważniejsze było "skakanie" niż mówienie wierszyka.
            • romans_petitem Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 08:43
              morekac napisała:

              > Ale nie 3 dni przed przedstawieniem, litości. Człowiek ćwiczy, pracuje i liczy
              > na światowy rozgłos, a tu coś takiego.
              >
              😃to mogła być oscarowa partia skoków!
              • morekac Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 09:35
                Akurat dla tej dziewczynki to widocznie problem na miarę tragedii antycznej.
                Tak, z punktu widzenia dorosłego to bzdet.
          • vi_san Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 10:05
            Kozo, jak zazwyczaj wypowiadasz się rozsądnie, tak tutaj... O jakiejś empatii można by mówić gdyby PODCZAS ROZDAWANIA RÓL dziewczynka powiedziała "A Ela co będzie robiła? Bo na razie pani jej nic nie przydzieliła!" - ale wiemy, że pani początkowo postanowiła, że TO dziecko nie będzie brało udziału w przedstawieniu bo jest za małe [swoją drogą - ge-nial-na metoda nauczenia dzieci, że jeśli ktoś się od was czymś różni to wynocha z nim!]. Próby i ćwiczenia trwają już od jakiegoś czasu. Wierszyki mówią wszystkie dzieci [nie wiemy, czy ta "Ela" też?], plus niektóre mają tez jakiś układ choreograficzny, zręcznościowy itp. Układ taneczny czy zwinnościowy ma to do siebie, że nie "wchodzi sam do głowy". Bohaterka dużo ćwiczyła, dopracowywała swoja sekwencję, włożyła masę pracy w to, żeby osiągnąć biegłość w wyznaczonej PRZEZ PANIĄ roli. No i na trzy dni przed przedstawieniem pani mówi "W zadku mam że pracowałaś, w zadku mam, że sama ci to zleciłam. Twoje zadanie wykona Ela, bo ja tak chcę. I spieprzaj. A w ogóle to czego histeryzujesz, przecież tak jak wszyscy masz jeszcze wierszyk!". No to przełóż to na sytuację dorosłych. U ciebie w pracy jest robiony duży projekt, który wymaga nakładu czasu i siły. Masz go zaprezentować kontrahentom. Zarywasz noce, bo chcesz wszystko przygotować na "tip - top", wkładasz całe serce, bo ten projekt jest dla ciebie ważny. Szef cię chwali, a nagle w dzień konferencji cię informuje, że projekt zaprezentuje Iwonka, a ty siedź na doopie przy biurku. Oczywiście, tez będziesz wymieniona jako współautor projektu... Miło by ci było? No, ale masz rację, jak najwcześniej uczmy dzieci, że świat nie jest ani uczciwy, ani sprawiedliwy... Tylko potem nie bądźmy zdumione, że dziecko NIE CHCE brać w niczym udziału!
            Zdecydowanie zwróciłabym się do dyrekcji. Nie w kwestii odebrania roli mojej córce, a tego, że głupia krowa występująca jako nauczycielka uczy dzieci dyskryminacji [początkowe wykluczenie mniejszej dziewczynki], niesprawiedliwości [nie ważne, że jesteś przygotowana, i tak role dostanie ktoś inny, bo ja tak chcę!] i w końcu tego, że sukces można osiągnąć, bo pani decyduje [przecież ta dziewczynka NIE ĆWICZYŁA owej sekwencji skoków, nie zna układu = nie będzie go w stanie wykonać poprawnie!]. Zwróciłabym się NA PIŚMIE - z oczekiwaniem odpowiedzi, jakie kroki zostały podjęte!
            • koza_w_rajtuzach Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 10:33
              Post napisałam rano, a po namyśle stwierdziłam, że faktycznie nie mam racji.
              Złość dziecka jest uzasadniona, szczególnie, że przygotowywała się do tej roli i nie była ona jej obojętna.
              Z drugiej strony i tak niezależnie od wszystkiego starałabym się tak to przedstawić swojemu dziecku, żeby zobaczyło jasne strony tej sytuacji, żeby poczuło, że robi coś dobrego oddając koleżance "skakanie" (choć oddanie to spora nadinterpretacja, bo to nie był jej wybór). Na dziecko mamy wpływ, wychowujemy je, więc warto tą lekcję połączyć z nauką empatii, zrozumienia uczuć koleżanki dla której taniec i recytacja jest jeszcze za trudna, ale przecież też chciałaby wystąpić. Na nauczycielkę już nie mamy dużego wpływu. Wyszło bardzo niefajnie, ale co zrobić.
              • vi_san Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 10:51
                Pozornie OT: miałam dawno temu, w szkole jeszcze podstawowej [ośmioklasowa, przed wprowadzeniem gimnazjów] koleżankę, powiedzmy Anetkę. Anetka miała siostrę, bardzo uzdolnioną plastycznie, studiująca na ASP. No i ZAWSZE jak był jakiś konkurs plastyczny [np na plakat zachęcający do mycia zębów, czy pomagania przedszkolakom itp] - Anetka "nie zdążała" zrobić w szkole i "ona przyniesie jutro/do piątku/na następną lekcję - no i przynosiła - prace wykonaną przez siostrę. Faktycznie, nieporównywalną do naszych! Bo jej siostra miała zarówno zdolności, wiedzę [np o grze świateł itp] jak i materiały - to nie były czasy marketów, pastele np były tylko od czasu do czasu do kupienia w specjalistycznych sklepach...]. Oczywiście pani MUSIAŁA wiedzieć, że te prace to nie jest praca anetki, widziała wszak jej pracę na lekcji itd. No, ale oceniała na bdb i "jej" prace wygrywały. No i po jakimś czasie pani była baaardzo zdziwiona, bo kiedy ogłaszała jakiś konkurs plastyczny NIKT poza Anetką się nie zgłaszał. Powiesz mi dlaczego? wink
                A teraz wracając do tematu: tak jak nas zniechęciło do aktywności plastycznej to, że konkursy wygrywały prace Anetczynej siostry - tak i tu, małą bohaterkę może kompletnie zniechęcić do brania udziału w czymkolwiek debilne zachowanie tępego krówska pełniącego rolę nauczycielki. Bo dziewczynka się JUŻ nauczyła, że jej starania, ćwiczenia i bezbłędne wykonanie polecenia - nie mają ŻADNEGO znaczenia - i tak sukces osiągnie ktoś, komu pani przyklaśnie... Bardzo niedobra nauka, moim zdaniem, zwłaszcza dla sześciolatki!
                I podtrzymuję - powinno się zgłosić kwestię DYREKCJI placówki na piśmie - nie tylko kwestię odebrania roli na "ostatni dzwonek" przed spektaklem - ale PRZEDE WSZYSTKIM sprawę początkowego wykluczenia z grupy "za małej" dziewczynki!
                • koza_w_rajtuzach Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 12:57
                  Obecnie siostrami Anetki w szkole są rodzice, którzy wykonują prace plastyczne za dzieci.
                  Moja córka w klasach 1-2 przeważnie brała udział w konkursach plastycznych. Rysuje ładnie, nie jest to jakiś talent, ale zawsze prace wykonywane przez nią w klasie zaliczały się do tych najładniejszych. Problemem nie jest to, że nigdy nie wygrywała, ale to, że prace wygrywające były robione ewidentnie przez rodziców. Oczywiście mogę uwierzyć, że jakieś dziecko ma duży talent, ale często byli to koledzy z klasy, którzy rysowali dość przeciętnie. W 3 klasie może tylko w jednym konkursie wzięła udział, potem zaprzestała uznając, że nie ma ochoty konkurować z rodzicami.
                  Także.. Wy chociaż mieliście szansę na 2 czy 3 miejsce,
                  • vi_san Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 15:18
                    Mięliśmy. Ale nie mięliśmy OCHOTY. Bo sens konkursu polega na tym, że MOŻESZ wygrać. A jeśli z góry wiadomo, że nie wygrasz, bo ktoś kantuje - to w ogóle nie chce ci się stawać "w szranki".
                    No i, niestety, obecnie nagminne jest robienie cudeniek przez rodziców, a praca podpisana "Asia Ic". Mimo, że Asia nawet jej nie dotknęła, poza przyniesieniem do szkoły...
              • verdana Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 12:20
                Nie. Nalezy stanąć po stronie dziecka i pokazać, ze pani złamała umowę. Nie jest dobrze uczyć dziecko, ze umowy nie mają znaczenia, ze komuś - nauczycielce czy szefowi - wolno nie szanować jej pracy i przygotowań. Wychowanie to czasem także powiedzenie, że dziecko ma pełne prawo czuć sie oszukane. Warto jedynie podkreślać, zę wina jest po stronie pani, a nie koleżanki. Na nauczycielkę nie mamy wpływu, ale na nauczenie dziecka, że nie musi biernie poddawać sie niesprawiedliwości i moze, jak najbardziej, odmówić tańczenia - już tak.
                • zlababa35 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 20:18
                  Wiesz, mnie wychowano w duchu szanowania i świętości wszelkich ustaleń, umów itp. Przeżyłam ileś lat u boku psychicznego przemocowca, nie potrafiąc wyjść z układu, na koniec okazało się, że on nie miał najmniejszego problemu z łamaniem umów i obietnic, które sam wysuwał. Ach, jakże mnie to otrzeźwiło big_grin. Po latach nabrałam rozumu i nauczyłam się wycofywać z sytuacji, w których dotrzymanie czegoś jest dla mnie zbyt obciążające i pociąga za sobą jakieś życiowe koszty (bo np. sytuacja się zmieniła, niezależnie ode mnie i moich oczekiwań).
                  Pani zachowała się trochę jak taka korpobitch, która przestawia ludzi wg własnego widzimisię. No i przykro mi - taki lajf, warto zawczasu wiedzieć, że ludzie nieodpowiedzialni, bezmyślnie postępujący, a i wręcz nieuczciwi też istnieją. A szkoła - cóż, to tylko odbicie społecznych układów.
                  Do odmowy występu absolutnie bym nie namawiała takiego małego dziecka, żeby się szarpało z dorosłą babą, nauczycielką, o nienie, bądźmy realistyczni.
          • 7katipo Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 22:52
            Pierdu pierdu. Zupełnie Ci nie wierzę, niestety.
    • iziula1 Re: przedstawienie szkolne 14.12.17, 19:32
      Za mała bo nie urosła? Czy za mało bo najmłodsza?
      To zerówkowicze, fakt tłumaczenia zmiany ról kosztem "bo mała i sobie nie poradzi" jest stygmatyzowaniem dziecka.
      No cóż, tu nie jest kwestia kto ma rację, bo ja w tym wypadku wzięłabym stronę własnego dziecka. A skoro nauczycielka nie ugięta postarałabym się przekonać córkę do tańczenia pod czas przedstawienia.Żeby nie pielęgnować żalu i złości.
    • nisar Re: przedstawienie szkolne 14.12.17, 19:37
      Wbrew temu, co myślą dorośli, dla dzieci przedstawienia są bardzo ważne. Zabranie roli w ostatniej chwili jest świństwem. Podejrzewam, że rodzic tego innego dziecka przyszedł z pretensjami, że jego dziecko nic nie robi i pani zrobiła co zrobiła. A zrobiła głupio i bardzo nie fair wobec Twojej Siostrzenicy.
    • alpepe Re: przedstawienie szkolne 14.12.17, 19:44
      nad panią jest dyrektor, taka podpowiedź.
    • wilowka Re: przedstawienie szkolne 14.12.17, 19:56
      Rację ma siostra i dziecko, a nie pani co zmienia 3 dni przed obsadę. Przedstawienia sześciolatków to też ćwiczenie odpowiedzialności za przydzieloną rolę, bycie częścią całości, praca grupowa, skupienie... to wszystko ćwiczyła córka siostry. I nie można jej tego zabrać. Nie wolno i już - mama powinna porozmawiać jeszcze raz z nauczycielką i zapytać jaka lekcja z tego płynie dla dziecka? Ucz się, pracuj, ciesz, zwiąż umową z nauczycielką (Ty Krysiu zagrasz i nauczysz się - tak proszę pani nauczę się, będę ładnie ćwiczyć i zagram) a potem z nijakiego powodu (co Krysię Zosia obchodzi i to, ze pani nie umie ról przydzielac) kopną cię w zadek, więc starać się i wierzyć pani nie warto. Jak nie pomoże- udać się do dyrekcji.
    • izak31 Re: przedstawienie szkolne 14.12.17, 20:55
      Na miejscu siostry bym się zapytała dyrektorki jakie kwalifikacje ma ta nauczycielka do wykonywania zawodu bo pedagogiem jest baaardzo fatalnym.
    • jednorazowy22 Re: przedstawienie szkolne 14.12.17, 21:16
      Nie dziwię się dziecku, że nie chce brać udziału, ja też bym nie chciała w takiej sytuacji.

    • makinetka82 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 00:11
      siostra ma racje, a nauczycielka jest kretynką, dziękuję.
    • danaide Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 00:19
      Jestem po stronie siostry/dziecka.

      Powiedz siostrzenicy, żeby na próbach grzecznie mówiła wierszyk - a na przedstawieniu niech skacze na zdrowie. W końcu, jak uczyli nas w szkole i dalej uczą, kiedy się walczy z uciskiem to trzeba być lisem albo lwem. Rolę lwa obsadziła pani nauczycielka.
      • makinetka82 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 00:31
        to akurat jest bardzo zła rada . Jeśli nauczycielka jest tak głupia, żeby zrobić sześciolatce coś takiego, to równie dobrze moze ją potem ukarac, a to dziewczynce w niczym nie pomoże.
        • danaide Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 00:37
          Tak, jasne, najlepiej uczyć dziecko dawać się gnoić toksycznym babom.

          • makinetka82 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 00:39
            nie, po prostu załatwiać sprawę z nauczycielką, a nie wystawiać dziecka na pierwszy ogień.
            • danaide Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 00:48
              Doczytaj - matka podpadła tydzień temu. Gdyby mogła się z nią dogadać, wątek by nie powstał.
              • danaide Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 00:50
                W przypadku starszych dzieci zaproponowałabym wspólny front i niezapowiedziany (a przetrenowany) układ choreograficzny dla obu dziewczynek - ale to tylko 6latki wink
              • makinetka82 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 00:54
                to uwazasz, ze nakłonienie dziecka do sabotazu jest lepszym rozwiazaniem? Może jednak warto byłoby zasugerować pani, że zastanawiasz się, czy odebranie roli córce nie było czasami odwetem za zeszły tydzień, i że byłabyś bardzo, ale to bardzo niepocieszona, gdyby sytuacja z niesprawiedliwym potraktowaniem twojego dziecka miała się powtórzyć.
                • danaide Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 01:05
                  Sabotaż, sabotaż... no przecież nie namawiam na spalenie sceny tylko na odrobinę niestandardowych działań.
                  Nie wiem, może Twoje jest lepsze, ale mnie do głowy przyszło tylko moje. W szkole często gęsto grochem o ścianę - siostra wątkodajki przecież już interweniowała.
                  • makinetka82 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 01:14
                    zdajesz sobie sprawę, że taki występ dla sześciolatków to jest ogromne przeżycie, i wszystko, co pójdzie niezgodnie z planem może sprawić, że przestawienie się rozwali, bo dzieci zdezorientowane i postawione przed nieznaną sytuacją mogą po prostu nie wiedzieć, co zrobić?
                    • danaide Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 01:37
                      Co się ma rozwalić, jak całe przedstawienie panie reżyserkosuflerki na chwilę nie opuszczają stanowiska, a rodzice siedzą i zgodnie klaszczą czy pójdzie z planem czy nie pójdzie czy plan był czy nigdy go nie było? Skakanie - sytuacja nieznana...
                      • makinetka82 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 07:00
                        No tak, danaide, ty zapewne znasz scenariusz przedstawienia : D big_grin big_grin big_grin
    • agonyaunt Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 00:57
      Twoja siostra zachowała się kompletnie bezmyślnie - sorry, ale cokolwiek chciała ugrać, tylko pogorszyła sprawę. I to nie tylko na teraz, ale jeszcze na następne występy (a zaraz pewnie będzie jakaś szopka na dzień dziadków). Nie podważa się autorytetu nauczyciela przy dziecku, nawet jeśli zarzuty są słuszne, to po prostu załatwia się to inaczej.

      I tak, Twoja siostrzenica histeryzuje, nie została wyrzucona z przedstawienia, po prostu okrojono jej rolę. Bywa nawet na normalnej scenie wśród zawodowych aktorów. Tymczasem pannica zachowuje się jak diva, miała być gwiazdą, a tu niespodzianka, inni też będą mieli okazję się wykazać. Nie dokładajcie więc z siostrą do pieca, tylko wyjaśnijcie dziecku, że tak bywa, że jeszcze będzie miała okazję poskakać, a teraz po prostu niech się skupi na wierszyku, bo zapamiętanie i deklamacja wierszyka to większa sztuka niż kicanie po scenie.
      • makinetka82 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 01:12
        no przepraszam , czyli nie zgadzasz sie z zarzutem, ze nauczycielka postąpiła głupio? to, co mozesz sobie wytłumaczyć ty, czy ja, czasem ciężko jest wytlumaczyć sześciolatce , tym bardziej takiej, która nie wiadomo ile czasu przygotowywała się do tego występu i której rolę odebrano w ostatniej chwili. to jest oczywista niekompetencja nauczycielki, to mlodsze dziecko nie pojawilo się tam dzien wczesniej. Zadaniem nauczycielki - tym bardziej uczącej tak małe dzieci - w takiej sytuacji byłoby albo zapewnienie obu dziewczynkom ról od samego początku, wtedy nie byłoby sprawy, albo dołożenie do przedstawienia jeszcze jednej, malutkiej rólki dla młodszej dziewczynki, to jest tylko i wyłącznie kwestia kreatywności. tak więc podtrzymuję swoje zdanie, nauczycielka jest tępa jak but.
        • agonyaunt Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 02:20
          Mam za mało danych, żeby się zgodzić lub nie zgodzić. Mamy relację tylko jednej, w dodatku urażonej, strony - a nie wiemy czemu nauczycielka postąpiła tak, a nie inaczej, nie wiemy jak dokładnie przekazała tę informację. Łatwo jest rzucać wyzwiskami, w końcu to tylko nauczyciel, więc już na starcie ma tarczę na plecach. Tyle że ten nauczyciel ma pod opieką nie tylko siostrzenicę autorki, ale całą grupę i cokolwiek zrobi, musi brać pod uwagę dobro całej grupy, a nie tylko jednego dziecka. I może w tym konkretnym przypadku oddanie skoków drugiej dziewczynce było lepszą decyzją niż zostawienie solówki siostrzenicy.

          Ale nawet jeśli nauczycielka faktycznie jest beznadziejna, to rodzic powinien patrzeć trochę dalej niż do najbliższego przedstawienia. Tymczasem mamy rodzica, który najpierw zarzuca nauczycielce niekompetencję, potem nieuczciwość - co chce w ten sposób osiągnąć? Jeśli nauczycielka jest niekompetentna, to rozmawia się o tym z jej przełożonym. Rzucanie wyzwisk w twarz nigdy nie przyniesie pozytywnych skutków. Rodzic sobie popsioczy i pójdzie do domu, a dziecko będzie z panią w klasie. I to dziecko dostanie etykietkę dziecka problemowej matki. Jak myślisz, wyjdzie mu to na dobre?

          Dziecko może mieć żal, ale teraz to od matki zależy, czy mu ten żal szybko przejdzie, czy będzie obrażone do przyszłego roku.
          • lidek0 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 06:33
            Kocham takie wątki smile ktoś wie cos od kogoś, pół prawdy i to od tej urażonej strony ale wątek się rozrasta.
            • makinetka82 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 06:58
              lidek0, zaintrygowałaś mnie. Wskaż mi proszę wątek, w którym wypowiedziały się obie zainteresowane strony, poza tymi wątkami, które z założenia dotyczą innych forumowiczów. Wskaż choć jedną teściową, toksyczną matkę, wrednego męza, głupią sąsiadkę , która miała okazję odpowiedzieć tu na forum na zarzuty autorki wątku. Wskaż, proszę, ja poczekam.
              • vi_san Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 10:23
                Oj, nie wykluczone! big_grin Ja np rozpoznałam kiedyś w jednej z forumek, po jednym charakterystycznym szczególe moją koleżankę z pracy...
          • makinetka82 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 07:02
            agonyaunt napisała:

            w końcu to tylko nauczyciel, więc już na starcie ma tarczę na ple
            > cach. Tyle że ten nauczyciel ma pod opieką nie tylko siostrzenicę autorki, ale
            > całą grupę i cokolwiek zrobi, musi brać pod uwagę dobro całej grupy, a nie tylk
            > o jednego dziecka. I może w tym konkretnym przypadku oddanie skoków drugiej dzi
            > ewczynce było lepszą decyzją niż zostawienie solówki siostrzenicy.

            na trzy dni przed przedstawieniem? zamiast dać małej od razu? serio? : D i czemu uważasz, że nauczyciel jest " z urzędu" skazany na ataki?
            • agonyaunt Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 15:10
              Nawet na dzień, jeśli jest taka konieczność. Tak naprawdę nie wiemy czemu mała nie dostała roli od razu, nie wiemy też co się zmieniło - może zainterweniowali rodzice, może mała dorosła, może pokazała, że skacze lepiej niż siostrzenica autorki. Dlatego wszystkie wyzwiska, które poleciały w tym wątku na nauczycielkę, są IMO przesadzone. Ale to nauczyciel, a czytasz forum, wiesz co ludzie potrafią powiedzieć o nauczycielu, który zrobi coś nie po ich myśli.
              • mrs_jedi Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 15:20
                Nie ma wytłumaczenia dla nauczyciela, który nie angażuje do przedstawiania dziecka, bo jest w jego subiektywnej ocenia "za małe". To jest grupa zerówkowa, czyli 5 cio i 6 cio latki.
                Każdemu można dopasować rolę i to jest zadanie nauczyciela organizującego jasełka.
                • agonyaunt Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 15:46
                  Po raz n-ty powtórzę - nie wiemy czemu mała nie dostała roli od razu. To "za mała" jest z trzeciej ręki, w dodatku takiej, która nie ma dostępu do wszystkich informacji, może sobie najwyżej pogdybać. Dlatego uważam, że całe szambo jakie tu się wylewa na nauczycielkę jest na wyrost.
          • wiosennaburza1 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 09:04
            okazało się że siostra czyta ten wątek. i dostałam telefonicznie po glowie. nie zarzucała nauczycielce niekompetencji, natomiast nie zgodziła sie a jakąś jej decyzją. dziecko rozhisteryzowaną divą nie jest, tylko sześcioletnią dziewczynką która ma prawo czuć się oszukana. tyle miałam powtórzyć.
            od siebie: znam swoją siostrzenicę. to otwarte, mądre, kontaktowe dziecko. typu: wszędzie pójdę, wszystko zrobię, dostosuję się i szafa gra. może grać solówkę albo być maszerującą w ostatnim szeregu mrówką. wsio jedno, ważne że w grupie. ma w sobie gram egoizmu. jeden, jak śmiejemy się w rodzinie. wszystko odda, wszystkim się podzieli. w przedszkolu mówili że pierwszy raz widzą takie grzeczne, podzielne dziecko. nie dość , że grzeczna, to jeszcze pomagała młodszym. wiesz, my byśmy bardzo chcieli aby była bardziej egoistyczna i choć czasem zawalczyła o swoje. bo takie dobre dzieci mają w życiu o wiele trudniej niż przebojowe, egoistyczne niegrzeczniczki. coś tam musiało pójść bardzo nie tak, skoro takie dziecko tak zareagowało.
            • ichi51e Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 09:46
              O jak czyta to:
              Nie ma sie co nakrecac ze nauczycielka zlosliwie sie msci za rozmowe (raczej bezmyslna i niewrazliwa)
              Dzieciaka usciskac i pocieszyc - takie zycie
          • vi_san Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 10:20
            Wiemy, że początkowo pani pseudonauczycielka uznała, że tamta dziewczynka jest "za mała" i celowo nie przydzieliła jej żadnej roli. Już samo to wystarczy, by uznać ją za niekompetentną, tępą dzidę - bo to uczenie dzieci, że jeśli ktoś jest od was inny, a zwłaszcza mniejszy/słabszy - to można mu łomot spuścić dowolny, można go wykluczyć z grupy, bo wszak się nie obroni...
            I w pełni się zgadzam - powinno się skierować nie do pani pełniącej rolę nauczycielki [bo nie będącej nauczycielką!] a do dyrekcji. Z tym, że nie "porozmawiać", a skierować się NA PIŚMIE, z oczekiwaniem takiej samej odpowiedzi i podjęcia KONKRETNYCH kroków w kwestii.
          • saszanasza Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 11:39
            No ale jakich danych potrzebujesz, żeby wyrobić sibie zdanie.
            Faktem jest że nauczycielka 3 dni przed przedstawieniem "wycofała" rolę dziecku.
            Co mogłaby nam tu powiedzieć:
            1/ to co autorka wątku napisała,
            2/ że dziecko się nie nadaje - dlaczego? Mogła uprzedzić rodziców, albo roli nie dawać.
            3/ że rodzice tamtego dziecka zrobili aferę - mogła dać tamtemu dziecku inną rolę
            4/ że dyrektorka kazała....

            No proszę cię....wywalenie dziecka "z roli" 3 dni przed przedstawieniem, niezależnie od okoliczności, jest chamstwem.
      • wiosennaburza1 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 08:02
        zaskoczył mnie Twój wpis. czyli dziecko, któremu nagle tuż przed przedstawieniem odebrano znaczącą rolę powinno siedzieć cicho. bo inaczej jest histeryczką, pannicą divą, gwiazdą itd???
        wiesz, sądzę że gdyby np. od początku siostrzenica zgłaszała jakieś pretensje, chciała czegoś więcej niż inni - to może miałabyś odrobinę racji. tymczasem dziecko grzecznie zgadzało się na wszystko co dostało, grzecznie i starannie wyuczyło się wierszyków i skakania. i nagle , jak ktoś wyżej napisał : dostała po dooopie. dostała lekcję: nie warto słuchać pani, nie warto się starać i przygotowywać bo jak się pani odwidzi to i tak wszystko pozmnienia.
        i wiesz: mówimy o sześcioletnich dzieciach, nie o zawodowych aktorach. jak ktoś wyżej napisał, dla małych dzieci takie przedstawienia są bardzo ważne. uczą odpowiedzialności, pracy w grupie , szacunku do kolegów i koleżanek, pełnej współpracy. czego nauczyły się dzieci po tej sytuacji???
        a teraz odpowiedz mi na pytanie: załóżmy, że pracujesz w firmie gdzie za chwilę będą awanse. miesiąc temu szef ogłosił, że awans dostajesz ty, bo zasłużyłaś. ciężko pracowałaś, starałaś się. a dzień przed awansem szef ogłasza w firmie, że gucio. awans dostanie Pawełek, bo on rzeczywiście dawno awansowany nie był. a ty masz się dostosować,
        jak rozumiem, w imię współpracy w grupie siedzisz cicho i gratulujesz Pawełkowi. trudno, że się napracowałaś. wiesz co? takie rzeczy to w bajkach.
        a tak pod kontem zawodowych aktorów. skądinąd wiem, że takie zmiany wprowadzane tuż przed premierą musza mieć szalenie ważny powód. poza tym, to dorośli ludzie a nie małe dzieci uczące się życia. także porównanie z dooopy
        • agonyaunt Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 16:12
          Jeśli oczekiwałaś jednogłośnego "głupia pani", to faktycznie możesz być zaskoczonasmile Nie dramatyzuj, co innego współczuć dziecku rozczarowania, a co innego jeszcze to rozczarowanie podkręcać. A Wy trochę podkręcacie. Zobacz jakich słów używasz: "pani się odwidziało", dziecko "dostało po doopie". I tak, foch w stylu "pani jest niesprawiedliwa, więc nie wystąpię w ogóle" jest gwiazdorzeniem, powinnyście takie zachowanie trochę wyhamować. Skoro, jak ktoś wyżej pisał, przedstawienie ma uczyć pracy grupowej i odpowiedzialności, to trzeba dziecku przypomnieć, że niewystąpienie jest nieodpowiedzialne i rozwala pracę całej grupy.

          A analogie pracowe są kompletnie od czapy, nie ten kaliber, nie te skutki, nie takie sytuacje.
          • wiosennaburza1 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 19:54
            nie oczekiwałam jednogłośnie :głupia pani. ale z małym wyjątkiem jednogłośność tu panuje.
            "pani jest niesprawiedliwa, więc nie wystąpię"" nie jest fochem i gwiazdorzeniem tylko próbą radzenia sobie z nieuczciwością dorosłych. próbą radzenia sobie przez dziecko. ale jak ktoś widzi tu tylko skrzywdzoną panią to tego nie zrozumie.
            analogie pracowe są kompletnie od czapy??? serio??? a któż to powołał przykład dorosłych aktorów??? to nie było od czapy????
            to chyba właśnie ten problem - niektórzy wymagają od sześciolatka aby zachowywał się jak dorosły. ma rozumieć, ukorzyć się, współpracować . a to tylko dzieci. uczą się.
            jesteś w tym wątku wyjątkiem. zawzięcie bronisz nauczycielki - takie twoje prawo. pozwól jednak, aby inni mieli odmienne zdanie.
            • ichi51e Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 20:11
              Jest to drobiazg z ktorego nie ma co robic sprawy. Dziecku nalezy okazac zrozumienie i wspolczucie ale nie ma co rostrzasac kto winny i niesprawiedliwy. Dopiero jest w zerowce - szkola przed nia.
              • verdana Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 21:34
                To nie jest drobiazg. Dla dziecka to jest coś niezwykle istotnego. Coś w rodzaju zabrania pracownikowi obiecanego awansu i danie innej osobie, bo zapomniało sie wcześniej ją uwzględnić.
                To, ze coś jest dla dorosłego drobiazgiem nie oznacza, ze dla dziecka nie jest bardzo istotne. Gorzej nawet. Dorosły zapomni, dziecko może pamiętać całe życie. Ja pamiętam, ze po tym jak mówiłam wierszyk nie było oklasków. Miałam siedem lat.
                • wiosennaburza1 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 21:40
                  verdana, no właśnie. takie zdarzenia kształtują małego człowieka. ja byłam zawsze w pierwszym szeregu. to ja ( jako dziecko) zapraszałam prezydenta miasta i wręczałam kwiaty notablom. szczerze tego nie znosiłam. bo inni mogli się z tyłu wygłupiać, a ja zawsze na widoku. wyprasowana i wyprostowana.
                  ale potrafię zrozumieć sześcioletnie dziecko, które zostało oszukane przez nauczycielkę. tak, oszukane. dla dziecka to cały świat i najważniejsze wydarzenie w przyszłości.
            • agonyaunt Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 20:12
              Nie tyle bronię nauczycielki (a już na pewno nie zawzięcie), co próbuję Wam, dorosłym mającym wielki wpływ na dziecko, uświadomić, że 1. niekoniecznie wiecie jaka była motywacja nauczycielki, 2. niepotrzebnie podkręcacie rozpacz małej, 3. mama źle reaguje na działanie nauczyciela.

              Znowu nazywasz nauczycielkę nieuczciwą - widzisz, tu nam się opinie rozchodzą, bo ja nie potrafię tak jednoznacznie stwierdzić, że odebranie Twojej siostrzenicy jednej z dwóch rzeczy, które miała robić na scenie jest oszustwem. I o ile mogę zrozumieć żal dziecka, to kompletnie nie rozumiem czemu ma służyć utwierdzanie go w "niesprawiedliwości", "złej pani" i jeszcze paru innych epitetach. Zatem w tej sprawie pozwolę sobie zachować zdanie odrębnesmile Mam nadzieję, że mała - mimo wszystko - wystąpi, zabłyśnie i będzie się fajnie bawić. Tego Wam wszystkim życzę.
              • wiosennaburza1 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 20:24
                jak to: czemu ma służyć? ma pokazać dziecku, że nic złego nie zrobiło, po prostu są na świecie ludzie którzy postępują źle i nie mamy na to większego wpływu.
                mama źle reaguje na działanie nauczyciela? od tego jest matką. jak ktoś robi kuku dziecku , matka ma reagować. i nieważne czy to nauczyciel, ksiądz proboszcz czy starszy kolega. ma reagować . obronić, jeśli trzeba. wytłumaczyć że ktoś postąpił niewłaściwie. nie pozwolić, aby dziecko czuło się winne, bo winne nie jest.
                • ichi51e Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 20:38
                  No i czy nie obronila czy tylko dziecku tyly zrobila?
                  • wiosennaburza1 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 20:45
                    zrobiła tyły, niestety. gdyby trafiło na normalną nauczycielkę, to byłoby inaczej. normalny człowiek zrozumie swój błąd i go naprawi. tutaj ... jest jak jest. ale to moja siostra ( wybacz siostrzyczkosmile). zawsze naiwnie wierzy w dobro ludzi.
                • agonyaunt Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 20:42
                  O rety, ale przecież jedno nie wyklucza drugiego. Tylko jest ogromna różnica między "biedna ty, pani jest niesprawiedliwa i źle cię potraktowała, zła pani, zła", a "rozumiem, że jest ci smutno, wiem, że bardzo się starałaś i dużo ćwiczyłaś, ale widocznie pani musiała oddać część twojej roli tamtej dziewczynce". Tak, wiem, zaraz będą głosy, że to wybielanie nauczycielki, ale spójrzcie na sytuację szerzej, nie tylko w kontekście tego konkretnego przedstawienia. Zastanówcie się jakie mogą być konsekwencje takiego postawienia sprawy.

                  A matka reaguje źle, bo jeśli ma do pani pretensje, jeśli uważa, że jest niekompetentna czy źle zajmuje się dziećmi, to nie powinna pouczać jej przy córce. To się załatwia między dorosłymi, w spokojnej rozmowie, szukając rozwiązania problemu, a nie prawiąc kazania. Jak rozmowa z panią nic nie da, to wtedy zawsze pozostaje dyrekcja. Jeśli mama prowadzi takie dyskusje przy słuchającym dziecku, w szatni, może jeszcze przy innych dzieciach - czy ja naprawdę muszę mówić jak to będzie odebrane przez nauczyciela i jak nauczyciel na to zareaguje? Chcecie rozwiązać problem - dyplomacja waszym najlepszym przyjacielemsmile
                  • wiosennaburza1 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 20:55
                    ale czekaj.... to nauczyciel może postępować nieuczciwie przy innych dzieciach, dorosłych. a rodzic to już powinien po cichutku, na osobności? zresztą... ta pani ma złą opinię wśród rodziców starszych dzieci, i wśród samych dzieci. siostra zawsze broniła jej przed innymi rodzicami. niejednokrotnie śmiała się przez telefon, że znów jakiś rodzic przybiegł z pretensjami do nauczycielki. broniła i tłumaczyła nauczycielkę przed innymi rodzicami. niezadowolonych tam jest sporo, były nawet plany zawiadomienia kuratorium - siostra się nie dołączyła i nie chciała w tym uczestniczyć czym narobiła sobie wrogów wśród innych rodziców. trudno ją podejrzewać o złą wolę . więcej nie napiszę, bo pewnie jednak śledzi wątek i coś mi urwie...
                    • agonyaunt Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 21:19
                      O, ematkowa tradycja dokładania informacji działających na niekorzyść obmawianego wiecznie żywasmile

                      OK, ja już tego dalej nie ciągnę, nie wiem ile razy mam pisać, że nie uważam, że to było nieuczciwe. Poczekaj aż opadną emocje, przeczytaj wtedy moje wpisy jeszcze raz, może wtedy zrozumiesz mój punkt widzenia. A jak nauczycielka jest zła, to niech rodzice to załatwią jak dorośli, formalną drogą.
                  • vi_san Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 00:03
                    Problem w tym, że pani NIE MUSIAŁA odbierać części roli. Mogła: a/. pomyśleć ZANIM przyznała role i nie eliminować z przedstawienia jednego, najmniejszego dziecka [swoją droga TO właśnie jest główny powód, dla którego durna baba powinna wylecieć z roboty i MOŻE podłogi szorować, bo do wychowania dzieci to ona się nadaje jak Danuta Rinn do baletu!], b/. skoro już okazała się za tępa, żeby samodzielnie pojąć, że wykluczanie z grupy jednego dziecka nie jest najlepszym pomysłem ale ktoś jej na to zwrócił uwagę - mogła rozszerzyć spektakl o małą, prosta rólkę dla tego dziecka, c/. skoro już jest za durna, żeby wpaść na tak skomplikowany pomysł - mogła całą sprawę przedstawić dziecku inaczej, na zasadzie "Kasiu, ty w jasełkach mówisz wierszyk i skaczesz, a Ela nie ma nic. Może zrezygnujesz ze skakania? Albo z wierszyka? I wtedy Ela też będzie miała swój udział w spektaklu..."... No, ale czego oczekiwać...
                    Zastanówmy się jakie mogą być konsekwencje takiego postawienia sprawy, jak uczyniła to "genialna pani pedagog". Ano dzieci dostały świetną lekcję życia, czyli "nie ważne, ile czasu się przygotowujesz, i ile pracy włożysz w prawidłowe wykonanie zadania - i tak ktoś silniejszy rozda nagrody według swojego widzimisię a ty masz się zamknąć". Kolejna lekcja jaką dzieci dostały: "W sumie żeby "zabłysnąć nie musisz się przykładać" [ta dziewczynka nie ćwiczyła, więc nie zna "układu" choreografii itp, więc nie ma możliwości, żeby wykonała to prawidłowo, a już na pewno nie lepiej niż dziecko, które się od dawna przygotowywało do prezentacji]. No i trzecia lekcja: "W sumie nie ma sensu się w ogóle starać, bo i tak w ostatniej chwili pani zmieni zdanie i zostaniesz z niczym, a inni dostaną to co ty miałaś obiecane". Coś pominęłam?
                    "Jak to będzie odebrane przez nauczyciela i jak nauczyciel na to zareaguje" - no, nadambitna krowa na pewno się zapieni - bo po prostu nie ma ŻADNYCH argumentów na obronę jej chamskiej, bucowatej i bezmyślnej postawy. Acz zgadzam się, że nie z głupią babą należy rozmawiać a z jej przełożonymi. Z tym, że ja bym zamiast rozmawiać - zwróciła się NA PIŚMIE, oficjalnie, przez dziennik podawczy, z potwierdzeniem odbioru i oczekiwałabym odpowiedzi tez na piśmie. I wyjaśnienia jakie KONKRETNIE kroki podjęto, żeby durne babsko utemperować. I głównie nie w sprawie "odebrania roli" - chociaż to RÓWNIEŻ jest dowód niewydolności pedagogicznej babska - ale przede wszystkim - to pominięcie jednej dziewczynki przy początkowym przydzielaniu ról, z argumentem, że "jest za mała"!
              • janja11 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 20:56
                Dokładnie, znamy tylko wersję cioci nazwijmy to siostrzenicy. Istotnym jest, że siostrzenica jak najbardziej nadal uczestniczy w przedstawianiu i to bardzo aktywnie ( mówi wierszyk, tańczy), czyli wielka krzywda się nie stała.
                Jeśli wychowawczyni faktycznie podzieliła role tak niesprawiedliwie, to rzeczywiście popełniła błąd i skrzywdziła " za małą dziewczynkę".
                Myślę, że siostrzenica tak przeżywa całą historię również za sprawą mamy i cioci, które zamiast wyciszyć emocje robią mega aferę.

                • wiosennaburza1 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 21:26
                  ożesz... kto robi mega aferę??? ja czy matka dziecka??? ja sobie rozkminiam na forum a matka dziecka usiłuje ją namówić na uczestnictwo w przedstawieniu. co nie jest łatwe, bo dziś mała zapytała po co ma ćwiczyć wierszyk jak pani może jej go jutro zabrać. któż więc robi tą mega aferę? zaraz się okaże, że dziecko... bo się nie dostosowało...
                  aaaa... to dziecko uczęszczało wcześniej do przedszkola integracyjnego. były tam dzieci upośledzone. nigdy nie zanotowano żadnych problemów, wręcz przeciwnie: dziecko było za bardzo uległe. wiem to, bo byłam przeciwna zapisywaniu małej do przedszkola integracyjnego i śledziłam jej postępy . mała pomagała wszędzie wszystkim. zawsze gotowa do podania/przesunięcia/odsunięcia/ . odnalazła się doskonale w otoczeniu silniejszych/mądrzejszych i słabszych od niej w każdej dziedzinie. pomagała słabszym, jeśli wierzyć siostrze i paniom z przedszkola - broniła ich jak zaszła potrzeba.
                  jeśli teraz coś bardzo przeżywa to z pewnością nie z mojej winy, nie z winy jej mamy. zwyczajnie, ktoś zrobił świństwo. a jej pech: to jej nauczycielka zrobiła świństwo. w stosunku do niej.
                  • janja11 Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 08:47
                    wiosennaburza1 napisał(a):

                    > no właśnie. takie zdarzenia kształtują małego człowieka. ja byłam zaw
                    > sze w pierwszym szeregu. to ja ( jako dziecko) zapraszałam prezydenta miasta
                    > i wręczałam kwiaty notablom. szczerze tego nie znosiłam. bo inni mogli się z
                    > tyłu wygłupiać, a ja zawsze na widoku. wyprasowana i wyprostowana.

                    I to jest wszystko w temacie autorki tego wątku. Miała przykre dzieciństwo z powodu chorych ambicji, a teraz tymi ambicjami zatruwa dzieciństwo swojej siostrzenicy nazywając to " śledzeniem jej postępów" . Biedna siostrzenica zdominowana przez wiecznie niezadowoloną ciotkę, która zawsze gotowa jest opieprzyć każdego kto ośmieli się mieć inne zdanie. Smutne są takie toksyczne ciotki, które swoją żółcią naprzykrzają się otoczeniu, a szczególnie szkodzą najbliższym.
                    • wiosennaburza1 Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 08:55
                      ale pojechałaśbig_grinbig_grinbig_grin a jakbym w dzieciństwie stała zawsze w ostatnim szeregu to pewnie wywnioskowałabyś że przenoszę swoje niezrealizowane marzenia bycia gwiazdą na dzieckobig_grinbig_grinbig_grin jej matka a moja siostra pewnie też ułomnatongue_out
      • 7katipo Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 23:04
        Nie podważa
        > się autorytetu nauczyciela przy dziecku, nawet jeśli zarzuty są słuszne, to po
        > prostu załatwia się

        Jeden z bardziej szkodliwych mitów wychowawczych, IMO uncertain
        • verdana Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 13:14
          Nie podważając autorytetu nauczyciela, który robi świństwo, albo bardzo poważny błąd wychowawczy pokazujemy dziecku, ze akceptujemy to, co nauczyciel robi. Jesli nie powiemy otwartym tekstem "nikt nie ma prawa tak robić" to mówimy jednocześnie"wolno robić świństwo", "wolno być niesprawiedliwym". Trudno powiedzieć, aby to było wychowawcze...
          • zlababa35 Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 14:54
            Może i nie wolno, ale jakoś pełno jest ludzi, którzy robią świństwa i są niesprawiedliwi. Life.
            • verdana Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 15:59
              I powinniśmy wychować dziecko tak, aby wiedziało, ze to jest dozwolone i samo też tak postępowało? Są ludzie, którzy kradną i oszukują, ale chyba dziecku, które sie z czymś takim spotka powiemy, ze to nie jest właściwe zachowanie.
              • zlababa35 Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 16:24
                Widzę jednak znaczną różnicę między kradzieżą, a nieprzemyślaną zmianą ustaleń - pani zapewne z tych mających w du..., nieogarniętych i mało kumatych, no i nie ma pańskiego płaszcza, i co jej pan zrobi wink.
    • zlababa35 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 07:55
      Nie bilabym piany w domu, żeby dziecku nie było jeszcze bardziej przykro. Szkoda nerwów na... skakanie.
    • ichi51e Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 08:03
      Ta rola to taka ze nic nie robi i dziecko sie przygotowywalo?
      Zmian w przedstawieniu dla dzieci byc nie powinno pani powinna dopisac role (zwlaszca jak to taka ze nic sie w niej nie robi)
      • makinetka82 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 08:28
        skąd ta informacja, że dziecko " nic nie robi" ?
        • zlababa35 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 09:11
          Hm, mnie rozbawilo przygotowywanie się do skakania po scenie, no nic na to nie poradzę wink.
          • wiosennaburza1 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 09:15
            ej, to skakanie jest przykładowe. mające zobrazować podział ról. skakanie/machanie rękami/ śpiewanie czy robienie salt. wsio jedno.
            • zlababa35 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 11:15
              Jasne, ale piszesz wyraźnie, że śpiewać nie będzie, więc jakiekolwiek aktywności czysto fizyczne chyba nie wymagały AŻ TAKIEGO treningu, żeby był to tak ogromny wkład pracy. Do sprawy przed dzieckiem podeszłabym na spokojnie, żeby złagodzić sytuację - w życiu grupowym czasem trzeba i warto też komuś ustąpić, może to właśnie jest taka sytuacja. Pani z kolei na osobności wytknęłabym, że zrobiła zamieszanie i to w bardzo niewychowawczy sposób. Ale tu chyba już mleko się rozlało.
              • nihiru Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 11:20
                O, dokładnie tak bym to widziała
    • nihiru Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 08:48
      1. Owszem, dość normalne jest, że w przedstawieniach są zmiany. Tylko zwykle uzasadnione (ktoś się rozchorował, wyjechał, komuś rola nie pasuje). Tutaj problem jest taki, że pani po prostu kiepsko przemyślała sprawę na samym początku.
      2. Nawet jeśli decyzja o oddaniu skakania tamtej dziewczynce była słuszna (żeby nie była pominięta) to została kiepsko wykonana. Pani powinna siostrzenicy wytłumaczyć, "wiesz, Kasia nie ma żadnej roli i jest jej przykro. Ona umie tylko skakać - może pozwolisz jej poskakać swoją część? Wiem że ćwiczyłaś i się napracowałaś, ale to by było bardzo miłe z Twojej strony". Coś w tym guście A nie tak "per noga". Następnym razem, jak siostrzenica odmówi udziału w przedstawieniu, to pani niech się nie dziwi.
      3. Mama faktycznie nie powinna prowadzić tej rozmowy przy córce. I nawet jeśli pani nie ma racji, to powinna ją jakoś wytłumaczyć (znowu: coś w rodzaju "Wiem, że Ci przykro i słusznie, ale pani ma pod opieką całą grupę, i wszystkich musi jakoś pogodzić. Czasami tak się zdarza, że coś, na co bardzo czekamy się nie uda i nic na to nie możemy poradzić. Poprosimy panią, żebyś następnym razem dostała jakąś fajną rolę, dobrze?" ).
      4. Ciekawe, czy kłótnia z zeszłego tygodnia ma jakiś związek z decyzją pani sprzed trzech dniwink.
    • mikams75 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 10:17
      pani sie nie popisala od momentu przedzialania rol - co to znaczy, ze jakas dziewczynka jest za mala? Toz to mniej wiecej rowiesnicy, wiadomo, ze wieksi, mniejsi, ale bez przesady. Dlaczego to dziecko od poczatku nie dostalo jakiejs roli? Czy rodzice dziecka sie dowiedzieli i podniesli krzyk, dlaczego ich dziecko nie ma roli? Siostra ma racje, nie robi sie takich zmian w tym momencie. Nauczycielka mogla na szybko wymyslic jakas dodatkowa role dla dodatkowego dziecka.
      • zlababa35 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 11:11
        Dla mnie to kolejna historia o tym, jak szkolne przedstawienia z du... wzięte generują niezdrowe emocje, często animozje wśród dzieci, a nawet bywa, że i wśród rodziców. Niestety nauczyciele często nie są w stanie umiejętnie sterować podziałem zadań i ról, na tyle, żeby dzieci im sprostały, były zmotywowane, ale i uczyły się pracy zespołowej. Wszystko powinno być przemyślane zdecydowanie na sporo czasu, zanim pani zacznie dzielić role. No i ta wieczna napinka, jak to wypadnie, stres, który często też udziela się występującym...
        Moja córka ma znowu tylko bdb zachowanie, choć już u innej wychowawczyni, bo odmówiła występu w klasowych jasełkach big_grin. Tak że przysłowiowo chcieć skakać - źle, nie chcieć skakać - też źle big_grin. Ja się tylko cieszę, że wreszcie okrzepła na tyle, że ma na to wywalone.
        • wiosennaburza1 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 12:22
          ha. też bym chciała, aby siostrzenica miała wywalone. dziś rozmawiałam z małą przez telefon. opowiedziała o całej historii ( udawałam, że nic nie wiem). opowieść zakończyła pytaniem: czy pani zrobiła uczciwie? odpowiedziałam , że nie. w imię czego mam oszukiwać dziecko i tłumaczyć panią która ewidentnie zagrała nie fair? tłumaczyć, że pani się pomyliła, nie pomyślała, itd? mogłabym tak tłumaczyć inne dziecko. ale nie nauczycielkę, która powinna być dla dzieci autorytetem. ktoś wyżej napisał, że siostra zwracając uwagę nauczycielce przy dziecku - podważyła autorytet nauczyciela. moim zdaniem nic nie podważała. nauczycielka sama, swoim postępowaniem ten autorytet straciła. w oczach dziecka i w oczach rodzica. bo każdy się może pomylić , zrobić coś źle. sztuka polega na tym, aby błąd naprawić i pokrzywdzonego przeprosić - a nie wmawiać, że wszystko jest w porządku.
          • mossygreen Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 13:08
            Dziwna ta nauczycielka. Ja też przygotowywałam nieraz przedstawienia z dziećmi, w takich sytuacjach dopisywało się rolę czy jakiś element. I chyba większość (normalnych) ludzi tak robi. Przyjrzałabym się kobiecie bliżej, bo podejrzewam, że w niejednej sytuacji może postępować niefajnie z takim nastawieniem,
            • wilowka Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 13:38
              Dokładnie. Jak mialam zrobic przedstawienie a częśc dzieci nie mówiła to dostały przebrania baranków i janczary, żeby sobie dzyndzolić mogły dla tworzrnia klimatu. Nauczycielka zrobiła błąd nieprzydzeilając roli. Rodzice tamtego dziecka pewnie się upomnieli i zareagowała idiotycznie.
        • zlababa35 Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 20:23
          Wiesz, jak będzie miała 11,5 roku, to też będzie miała wywalone na niespecjalnie przemyślane pomysły nauczycieli, spoko wink.
          • biala_ladecka Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 17:06
            No niestety niekoniecznie. Mam corke w tym wieku, w czwartek spotkala ja sytuacja analogiczna do tej opisywanej przez burze. Dziecko mialo grac i spiewac na duzej imprezie. Zaproszenia dla rodziny wypisane, rozdane. Dwa dni przed wystepem komunikat: moze w styczniu. Nie ma wywalone.
            • zlababa35 Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 16:25
              To trochę co innego. Zabrano jej możliwość występu, a nie zmieniono jego zakres.
    • mrs_jedi Re: przedstawienie szkolne 15.12.17, 14:52
      No i znowu się okazuje, że trudno nadążyć za "pomysłowością" ludzi, którym powierzamy wychowanie naszych dzieci.
      Błędem było przede wszystkim pominięcie dziecka w obsadzie jasełek. Decyzji tej na pewno nie uzasadnia fakt, że dziecko jest mniejsze. Rolę należy zwyczajnie dopasować do możliwości dziecka .
      Coś mi się widzi, że decyzja o odsunięciu "za małej" dziewczynki od przedstawienia to był nieskonsultowany z nikim pomysł pani przedszkolanki, która poczuła się wybitną artystką na miarę Oscara i obawiała się, że "mała dziewczynka" zaniży poziom jej wybitnego dzieła.
      I wygląda, że korekta decyzji nastąpiła pod naciskiem ze strony rodzica/ dyrekcji.
      A wyszło jak wyszło SŁABO.
      Panie przedszkolanki - artystki z ambicjami powinny puknąć się w głowę. To jest przedstawienie, w którym najważniejsze powinny być DZIECI. Tu każdy ma dostać szansę! Wykluczając dziecko z przedstawiania stygmatyzujecie je i odbieracie mu wiarę w jego możliwości!
      Co to jest premiera w La Scali??? Nic się nie stanie jak się ktoś pomyli . Dzieciaki trzeba przygotować też na takie sytuacje i to jest rola przedszkolanki, ale też rodzica.





    • bombalska Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 00:54
      Ja bym sie wkurzyla, gdyby mi ktos podebral wystep, czy cokolwiek, do czego sie przygotowywalam i czemu poswiecilam sporo czasu. Nie wspominajac o zaangazowaniu emocjonalnym dziecka. Pani mogla te sytuacje rozwiazac na wiele innych sposobow, a poszla po najmniejszej linii oporu. Znieczulica.
      • mama303 Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 09:07
        bombalska napisała:

        > Ja bym sie wkurzyla, gdyby mi ktos podebral wystep, czy cokolwiek, do czego sie
        > przygotowywalam i czemu poswiecilam sporo czasu. Nie wspominajac o zaangazowan
        > iu emocjonalnym dziecka. Pani mogla te sytuacje rozwiazac na wiele innych sposo
        > bow, a poszla po najmniejszej linii oporu. Znieczulica.
        to chyba przesada! dziecko nadal ma role tylko trochę zmodyfikowaną /bez skakania/. zmiany tez warto uczyc dziecko akceptować.
        • zlababa35 Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 11:54
          Otóż to, takie jest życie, że jeszcze nie raz spotka się z nieprzewidzianymi zmianami kompletnie nie po swojej myśli.
          • verdana Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 13:16
            I dlatego należy uczyć dziecko, że niesprawiedliwość jest OK i należy sie na nią godzić?
            • zlababa35 Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 14:52
              Wiesz, czasami nie ma innego wyjścia, niż się zgodzić, stwardnieć, olać, bo nie jesteś w stanie W DANYM MOMENCIE opuścić danego układu, czyli np. danej klasy (bo to zależne od rodziców i szeregu biurokratycznych manewrów) albo zamiast g...nianej pracy możesz sobie szukać żarcia po śmietnikach. Tak sobie teoretyzuję oczywiście. Jestem raczej za wyrabianiem elastyczności, szybkiego reagowania na trudne sytuacje (na zasadzie rachunku zysków i strat) i świadomości, że wiele rzeczy jest niepewnych, a decyzje są łatwe do odwołania. Zresztą już Ci napisałam wyżej, jaki szok przeżyłam w dorosłym życiu, stykając się z ludźmi nie przestrzegającymi umów i łamiącymi obietnice (w komunistycznej szkole na serio nie stykałam się z niezasłużoną niesprawiedliwością, choć to może niewiarygodnie zabrzmi).
              Co nie znaczy, że w tej sytuacji nie ścierałabym się z nauczycielką - zdecydowanie bym się ścierała, dyskutowała i dobitnie wyraziła swoje zdanie nt. chały, jaką odstawiła, ale w ogóle nie włączając w to dziecka i nie podpuszczając 6-latki do radykalnych zachowań nie po linii pani.
            • mama303 Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 16:51
              verdana napisała:

              > I dlatego należy uczyć dziecko, że niesprawiedliwość jest OK i należy sie na ni
              > ą godzić?

              moim zdaniem to nie jest niesprawiedliwość.
          • vi_san Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 13:37
            Słusznie! Niech się goowniarz jak najszybciej uczy, że życie jest do bani, i że choćby się starał to i tak g... może, bo pani zadecyduje inaczej! I tak 5 - 6 latki to późno na taką naukę! tongue_out
            • zlababa35 Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 14:46
              No, ale tak często w życiu jest, naprawdę nie ogarniasz, że jak ktoś jest wyżej od Ciebie w hierarchii, to może sobie pozwolić na to, żeby mieć umowy z Tobą w du... - a Ty mu możesz najczęściej jedynie naskoczyć.
              Wcale nie uważam, że to dobrze, ale "taki mamy klimat", rozczarowania i niesprawiedliwości też są częścią życia i to zdecydowanie niemałą...
              • vi_san Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 15:01
                I serio uważasz, że należy tego "życia" uczyć SZEŚCIOLETNIE dzieci?! surprised?! I może jeszcze [jak to ktoś powyżej sugerował - wiem, że nie ty!] chroń Bóg nie mówić przy dziecku, że to pani nauczycielka zachowała się jak buc i chamka, bo to podważy paniusi "autorytet"? Nie powiedzieć dziecku "Pani zachowała się paskudnie, wrednie i wstrętnie, oraz niesprawiedliwie i nieuczciwie"? Nie, po co? "Takie jest życie i siedź cicho". sad
                Może tobie to odpowiada, ale tak się wychowuje właśnie pokorne cielęta, które nie podskoczą nawet jak ich ktoś zdepce! Nie tego bym chciała dla dzieci jako takich [nawet nie, że moich]. I dlatego uważam, że matka dziecka powinna na piśmie zażądać od DYREKCJI, nie durnej krowy na etacie wychowawczyni, wyjaśnień i działań. Nie tyle z racji okrojenia roli dziewczynki, co GŁÓWNIE początkowego wyizolowania z grupy "za małej" dziewczynki! Postępowanie paniusi - skandaliczne i uwłaczające zawodowi nauczyciela! I dyrekcja powinna odpowiedzieć [takoż na piśmie] jakie KONKRETNIE kroki podjęto wobec durnej krowy.
                • verdana Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 16:03
                  .
                  Rozczarowania są częścią życia, niesprawiedliwość też. Natomiast jesli częścią życia jest akceptacja niesprawiedliwości, to juz bardzo niedobrze.
                  • mama303 Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 17:28
                    verdana napisała:

                    > .
                    > Rozczarowania są częścią życia, niesprawiedliwość też. Natomiast jesli częścią
                    > życia jest akceptacja niesprawiedliwości, to juz bardzo niedobrze.

                    częscią życia są zmiany zwłaszcza w grupie kiedy trzeba się czasem dostosować do innych.
                    • iziula1 Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 17:44
                      mama303 napisała:

                      > verdana napisała: .
                      > > Rozczarowania są częścią życia, niesprawiedliwość też. Natomiast jesli cz
                      > ęścią
                      > > życia jest akceptacja niesprawiedliwości, to juz bardzo niedobrze.

                      > częscią życia są zmiany zwłaszcza w grupie kiedy trzeba się czasem dostosować d
                      > o innych.



                      Przeczytaj jeszcze raz co napisała Verdana. Akceptacja zmian. Akceptacja niesprawiedliwości.
                      To są dwa zupełne inne pojęcia.

                      I wytłumacz mi, Mama303 proszę dlaczego jednostka ma dostosować się do grupy jeśli takie dostosowanie jest jej krzywdą? W jakim celu?
                      Możesz podać mi taki przykład bym zrozumiała?
                      • mama303 Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 18:15
                        iziula1 napisała:


                        > Przeczytaj jeszcze raz co napisała Verdana. Akceptacja zmian. Akceptacja niespr
                        > awiedliwości.
                        > To są dwa zupełne inne pojęcia.

                        jeśli sie nazwie zmiane niespawiedliwoscią. ...i punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Spójrzmy na sprawę oczami drugiej dziewczynki albo od strony nauczycielki....

                        > I wytłumacz mi, Mama303 proszę dlaczego jednostka ma dostosować się do grupy j
                        > eśli takie dostosowanie jest jej krzywdą? W jakim celu?
                        to wszystko zależy jak podchodzimy do innych i do grupy i do siebie. jeśli uważamy sie za pępek świata to każda zmiana będzie dla nas niesprawiedliwoscią. Tu dziewczynce zmodyfikowano rolę /nie zabrano!/ aby inne dziecko TEŻ mogło wystąpić.Tak bym tłumaczyła dziecku.
                        • makinetka82 Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 08:34
                          od strony nauczycielki? a nie ma problemu " Kurde, głupio wyszło z tą małą, mogłam jej jednak coś przydzielić. No to zabiorę zośce solówkę ze skakania i oddam jej, niech nie marudzi. Noooo taaak, w sumie mogłaby skakać cos dodatkowo, ale to musiałabym teraz usiąść i pomyśleć, bez przesady ...."
                          • mama303 Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 11:10
                            makinetka82 napisała:

                            > od strony nauczycielki?

                            tak jest! nie znamy szczegółów tej zamiany...może tamta dziewczynka lepiej skacze....może nic innego nie potrafi....może jest za mało czasu na coś innego.
                            • vi_san Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 11:33
                              CAŁE postępowanie tej "pseudonauczycielki" w tej sprawie świadczy wyłącznie o tym, że jest tępą, durną babą, która nadaje się do szorowania podłóg, bo już porcelany nie koniecznie. A na pewno nie sprawowania opieki nad MAŁYMI dziećmi. Zauważ: pierw, podczas rozdawania ról CAŁEJ grupie chora krowa świadomie wyklucza JEDNO z dzieci "bo ona jest za mała!". Trwają przygotowania, dzieci ćwiczą role [jest wspomniane, że bohaterka "dramatu" dużo ćwiczyła!], uczą się choreografii, wierszyków. Na 3 dni [słownie: TRZY!] przed "spektaklem" pani - najpewniej pod wpływem oburzonych [SŁUSZNIE!!!] rodziców wykluczonej dziewczynki - po prostu informuje, że zmienia role i koniec. Nie rozmawia z dziećmi, nie pyta nawet wspomnianej bohaterki "Wiesz, Kasiu, ty mówisz wierszyk i skaczesz, a Zosia nie ma nic... Może zrezygnuj ze skakania albo z wierszyka, Zosia się szybciutko przygotuje i tez będzie miała swój udział w jasełkach?" Nie, po co? Wszak to ona jest reżyserem w tej La Scali! Kaśka won, Zosia robi to i tamto. Koniec. A jak się nie podoba, to jesteś histeryczka.
                              Zauważ, że cała ta niefortunna sytuacja wynikała... Właśnie, z czego? Ano z tego, że durna krowa pełniąca rolę nauczycielki jest durną krową. I skoro już SAMA doprowadziła do takiej sytuacji - to SAMA powinna ponieść jej konsekwencje, na przykład w postaci takiego "przeinaczenia" spektaklu, żeby zmieścić w nim DODATKOWĄ sekwencję skoków Zosi, czy też mówiony przez Zosię wierszyk. No, ale to by wymagało myślenia, a najwyraźniej dla babska to za skomplikowane...
                              • mama303 Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 12:17
                                vi_san napisała:

                                > CAŁE postępowanie tej "pseudonauczycielki" w tej sprawie świadczy wyłącznie o t
                                > ym, że jest tępą, durną babą, która nadaje się do szorowania podłóg, bo już por
                                > celany nie koniecznie. A na pewno nie sprawowania opieki nad MAŁYMI dziećmi. Za
                                > uważ: pierw, podczas rozdawania ról CAŁEJ grupie chora krowa świadomie wyklucza
                                > JEDNO z dzieci "bo ona jest za mała!".

                                to jest Twoja wersja!

                                > Wszak to ona
                                > jest reżyserem w tej La Scali! Kaśka won, Zosia robi to i tamto.

                                cha, cha, tak jest, włąsnie nauczycielka jest organizatorem i jakby tak dzieci zaczęły sobie rodzielać rolę a pani miała się z wszystkiego tłumaczyć to byłaby niezła szopka.Powtarzam, nie znamy całego tła wydarzeń! Robienie starsznej rzeczy z modyfikacji roli w przedstawieniu przedszkolnym jest dla nie niezrozumiałe.
                                • vi_san Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 12:41
                                  To są fakty, które zostały nam podane. Jeśli zakładamy na wstępie, że wątkodawca łże - to dyskusja nie ma sensu.
                                  Nie chodzi o to, że dzieci powinny same przydzielać sobie cokolwiek. Chodzi o to, że baba powinna PRZYGOTOWUJĄC spektakl przygotować dokładnie tyle ról ile ma dzieci pod opieką. Koniec. Nie mniej. I nie powinno się zdarzyć, że któreś dziecko jest wykluczone, bez konkretnych, WAŻNYCH powodów [choroba uniemożliwiająca opanowanie materiału itp]. Acz i w takich okolicznościach nauczyciela obowiązkiem jest wymyślić takie funkcje, które dziecko mogłoby wypełnić [mam koleżankę, która porusza się na wózku inwalidzkim - nie byłaby w stanie "zagrać" w jasełkach tańczącego aniołka - fizycznie! Ale w czasach szkolnych GRAŁA w jasełkach - TEN aniołek, siedząc na murku obok szopki śpiewał kolędę. Dało się?]. No, ale to wymaga dobrej woli nauczycielki, a nie przerostu ego...
                                  Powtarzam: nie chodzi o modyfikację. Chodzi o to, że baba od początku nie przemyślała kwestii, a potem [na trzy dni przed wystawieniem!] na "łapu - capu" wprowadza poprawki i nie licząc się z dziećmi maskuje swoją niekompetencję. Dodatkowo paskudny jest SPOSÓB w jaki to paniusia przeprowadziła. Bo inaczej by było gdyby ZAPROPONOWAŁA dziewczynce "Kasiu, ty w jasełkach mówisz wierszyk i skaczesz, a Zosia nic nie ma. To może oddaj jej swój wierszyk, albo sekwencję skoków, i Zosia tez wystąpi?", a inaczej jest, jeśli pani po prostu na próbie generalnej oznajmiła "Zosia, ty będziesz skakała sekwencję skoków Kasi. Kaśka, czego ryczysz?! Histeryczka! Przecież nic się nie stało, masz jeszcze wierszyk!".
                                  I nie dziwię się, że dziecko w ogóle nie ma ochoty iść i brać udziału w tychże jasełkach! Bo i po co, skoro pani już pokazała, że równie dobrze, tuż przed wystąpieniem może powiedzieć "Kasiu, ty nie będziesz mówić wierszyka. Twój wierszyk Krzyś odczyta z kartki. A ty możesz za to zamieść scenę po zakończeniu występów.". Dziękuję...
                                  • mama303 Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 13:29
                                    vi_san napisała:

                                    > To są fakty, które zostały nam podane. Jeśli zakładamy na wstępie, że wątkodawc
                                    > a łże - to dyskusja nie ma sensu.

                                    nie tyle łże co może znać jedna wersje dodatkowo podkoloryzowaną przez "starszną" krzywdę dziecka.

                                    > Nie chodzi o to, że dzieci powinny same przydzielać sobie cokolwiek. Chodzi o t
                                    > o, że baba powinna PRZYGOTOWUJĄC spektakl przygotować dokładnie tyle ról ile ma
                                    > dzieci pod opieką. Koniec.
                                    a jak dziecko nie chciało a teraz żałuje? a jak dziecka miało nie być na przedstawieniu a jednak będzie? itd. itp. Musiało sie wydarzyc coś co spowodowało konieczność zorganizowania dla niej występu. Nie sądze aby nauczyciela chciała zrobić przykrość dziecku, które nie będzie skakać.
                                    >Nie mniej. I nie powinno się zdarzyć, że któreś dzi
                                    > ecko jest wykluczone, bez konkretnych, WAŻNYCH powodów
                                    no właśnie!

                                    > "Kasiu, ty w jasełkach mówisz wierszyk i skaczes
                                    > z, a Zosia nic nie ma. To może oddaj jej swój wierszyk, albo sekwencję skoków,
                                    > i Zosia tez wystąpi?"
                                    a Kasie na to w ryk: Ja nie chceeeeee!
                                    > a inaczej jest, jeśli pani po prostu na próbie generalne
                                    > j oznajmiła "Zosia, ty będziesz skakała sekwencję skoków Kasi. Kaśka, czego ryc
                                    > zysz?! Histeryczka! Przecież nic się nie stało, masz jeszcze wierszyk!".
                                    Byłas tam? smile
                                    • vi_san Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 13:41
                                      Opieram się na tym co nam podała wątkodawczyni. A napisała, że dziecko poczatkowo baba uznała za "za małe". Nie miało wyjeżdżać, nie było kwestii że owo "za male" dziecko nie chce występować. Być może wydarzyło się to, że rodzice owego pominiętego dziecka dopiero teraz dowiedzieli się o postępu babusa i wkroczyli z interwencją. SŁUSZNĄ!!!
                                      Wątkodajka opisala tą dziewczynkę jako empatyczną i chętnie współpracującą. Takie dziecko raczej by odstąpiło część roli i jeszcze pomogło sie przygotować koleżance niz uskuteczniało gwiazdorstwo.
                                      • mama303 Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 15:12
                                        vi_san napisała:

                                        > Opieram się na tym co nam podała wątkodawczyni. A napisała, że dziecko poczatko
                                        > wo baba uznała za "za małe". Nie miało wyjeżdżać, nie było kwestii że owo "za m
                                        > ale" dziecko nie chce występować. Być może wydarzyło się to, że rodzice owego p
                                        > ominiętego dziecka dopiero teraz dowiedzieli się o postępu babusa i wkroczyli z
                                        > interwencją. SŁUSZNĄ!!!
                                        to znowu Twoja daleko posunieta wersja. Znamy tylko jedną subiektywną bardzo wersję.
                                        > Wątkodajka opisala tą dziewczynkę jako empatyczną i chętnie współpracującą.
                                        To chyba jej siostrzenica to co miała napisać?
                                        • wiosennaburza1 Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 17:23
                                          mama303... miałam się już nie wypowiadać w tym wątku. ale twoje wypowiedzi skłaniają mnie to zabrania zdania.
                                          otóż: to forum. opisałam pewną sytuację. i na podstawie opisu dziewczyny wypowiadają swoje zdania. natomiast ty wiesz lepiej: to ja zapytam: " byłaś tam"????

                                          moja siostrzenca jest empatyczna i chętnie współpracująca. i nie jest to tylko moje zdanie, to np. opinia przedszkolanek z przedszkola do którego uczęszczała. i nie jest nic na gębę, czytałam opinię .
                                          doszły nowe fakty. nie będę pisać o co chodzi, bo nie chcę i nie mogę. ale wszystko wskazuje na to, że rola została zabrana dziecku "za winy mamusi". to jest tak obrzydliwe, że nie chcę się w to zagłębiać. natomiast będę namawiać siostrę na podjęcie zdecydowanych kroków . i nie chodzi o to przedstawienie.
                                          • mama303 Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 17:44
                                            wiosennaburza1 napisał(a):


                                            > moja siostrzenca jest empatyczna i chętnie współpracująca.

                                            jasne jasne smile ja tego nie neguję absolutnie. dzieci wieku przedszkolnym sa szczególnie empatyczne.

                                            > doszły nowe fakty. nie będę pisać o co chodzi, bo nie chcę i nie mogę. ale wszy
                                            > stko wskazuje na to, że rola została zabrana dziecku "za winy mamusi". to jest
                                            > tak obrzydliwe, że nie chcę się w to zagłębiać.

                                            no widzisz nie podajesz wszystkich faktów tylko wybrane. Jeżeli to zemsta na dzieciaku za mamusię to zmienia postac rzeczy, ale to jakaś taka słaba ta zemsta.
                                            • wiosennaburza1 Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 17:52
                                              "doszły nowe fakty". doszły. jak niby miałam je podać wcześniej???
                            • verdana Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 16:11
                              No tak, oczywiscie w przedstawieniu dla 6-latków liczy sie tylko jakość występów.
                              • mama303 Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 17:45
                                verdana napisała:

                                > No tak, oczywiscie w przedstawieniu dla 6-latków liczy sie tylko jakość występów.

                                ja tak nie twierdzę, wręcz przeciwnie.
            • mama303 Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 16:53
              vi_san napisała:

              > Słusznie! Niech się goowniarz jak najszybciej uczy, że życie jest do bani

              a dlaczego zaraz do bani? Do bani to byłoby jakby dzieciakowi w ogóle zabrali rolę....
    • quesuerte Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 15:13
      Dla dziecka to wazne, dla innych tylko skakanie. Pani zle zrobila.
      Z drugiej strony, apokojnie moge sobie wyobrazic, ze w zerowkowym przedstawieniu dodatkowo skacze ta inna dziewczynka, a pierwszej nie odbiera sie roli.
      • makinetka82 Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 08:41
        Dokładnie . Albo rozsypuje confetti . Albo rozdaje kwiaty z bibuły, cokolwiek.
    • asia06 Re: przedstawienie szkolne 16.12.17, 16:04
      Siostreznica i jej mama mają rację. Pani nauczycielka nie zdaje sobie sprawy, jaką krzywdę wyrządza dzieciom. Siostrzenicy, zabierając rolę, a tamtej dziewczynce roli nie przydzielając. Jeśli robi się przedstawienie w takim zespole, wszystkie dzieci muszą !!! mieć przydzieloną jakąs rolę.
    • agrypina6 Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 18:13
      Czyli siostra broniła pani nauczycielki, choć pani byla niekompetentna, a w zamian siostrzenica była hołubiona? A teraz sytuacja się zmieniła, bo doszło do konfliktu siostry i nauczycielki? Jakieś to obrzydliwe.
      • wiosennaburza1 Re: przedstawienie szkolne 17.12.17, 18:19
        nie. siostra broniła nauczycielki, bo nie miała dowodów/nie widziała niczego złego. a to osoba, która musi mieć absolutną pewność, zanim kogoś o coś oskarży/źle o kimś pomyśli. czy siostrzenica była hołubiona? nic mi o tym nie wiadomo. z całą pewnością siostra nie jest mamusią typu:potakiwacz, włazodoop, lizus. ale wygląda na to, że dołączyła do tych "złych mamusiek " których było już kilka od początku roku. czyli matek które nie zgadzały się z jakimiś decyzjami nauczycielki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka