Przy okazji igrzysk i pod wpływem kilku wątków, w których już się wypowiedziałam 'na sportowo', chciałam was podpytać - czy zdarza wam się kibicować albo oglądać sport? A jeśli tak, to czy macie ku temu jakieś osobliwe powody?
Ja uwielbiam kibicować sportowcom, którzy 'nie powinni' wygrać, bo: są za starzy, nigdy nie wygrywają, najlepsze lata mają już za sobą. A jak taki wygra, to się wzruszam. I tak dzisiaj rano płakałam razem z Dariem Cologną nad naszym złotym medalem <wiem wiem, on akurat miał prawo wygrać, ale jest stary, a poza tym bardzo go lubię>.
Drugi osobliwy powód to hymny - mecze piłkarskich reprezentacji narodowych to jedna z niewielu okazji na publiczne odśpiewanie hymnów bez poczucia żenady. Reszty meczu zazwyczaj nie oglądam, bo i tak nie bardzo widzę gdzie jest ta piłka.
Trzeci powód - Jaroński i Wyrzykowski.