Dodaj do ulubionych

Chciałam się pożegnać

05.03.18, 11:11
Dziękuję za wspólnie spędzony czas,za konstruktywne uwagi,za pomoc.
Obserwuj wątek
    • aj.riszka Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 11:15
      Nie odchodz - proszę! smile
    • same-old_mona Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 11:19
      No ale gdzie ty pójdziesz, gdzie Ci będzie lepiej? Zostań smile
    • bei Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 11:24
      Zostań proszę.... zmień nicka jesli to przez sprawy rodzinne, zostań....
    • morgen_stern Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 11:28
      Wcale ci się nie dziwię, to ostatnie miejsce do poruszania osobistych, poważnych problemów. Trzymaj się.
      • laruara Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 11:32
        Co się przyczyniło do takiej decyzji ?
        • morgen_stern Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 11:46
          Pewnie chamowate odpowiedzi w jej wątku.
        • pani-noc Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:19
          Jolce jak zwykle włączyło się bronienie portek. W tym przypadku portki są alkoholikiem, a problemy rodzinne hedny kilkakrotnie przerastają ruszoffy móżdżek joli.
          • jola-kotka Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:24
            Przepraszam bardzo zadnych portek tam nie bronilam napisalam wrecz ze facet jest alkoholikiem no ale to nie wyklucza ze problemy w zwiazku to wina obu stron i nie tylko ja tam mialam takie zdanie.
            • pani-noc Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:22
              Wmawianie babce, że jest współwinna alkoholizmowi męża to jest wpędzanie jej w współuzależnienie. A współuzależnienie to równia pochyła.

              Jolka jak nic nie wiesz to po prostu milcz. Mamy zawołać na forum twojego męża by ci wytłumaczył, że już wystarczy?
              • jola-kotka Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:26
                A ja cos takiego wmawialam wow nie wiedzialam
            • saszanasza Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 14:55
              jola-kotka napisała:

              > Przepraszam bardzo zadnych portek tam nie bronilam napisalam wrecz ze facet jes
              > t alkoholikiem no ale to nie wyklucza ze problemy w zwiazku to wina obu stron i
              > nie tylko ja tam mialam takie zdanie.

              Z tego wynika, że ja i moja matka jesteśmy współwinne alkoholizmowi i depresji mojej siostryuncertain
              • triismegistos Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 15:56
                Siostry pewnie nie, ale jakby to był brat to bym się nie zdziwiła wink
          • agnes_topesto Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:36
            pani-noc napisał(a):

            > Jolce jak zwykle włączyło się bronienie portek.


            nie czytałam całego wątku, ale dziwię się, że ktos jolkę w ogóle traktuje poważnie.
            przecież to małoletni troll , który jaja sobie robi .
            po co z tym kimś gadacie?
    • nena20 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 11:31
      Dlaczego? Forum nie jest złe tylko nie należy zbyt dużo osobistych rzeczy pisać. Wiem że masz problemy i najlepiej poszukaj kogoś w swym bliskim otoczeniu kto da wsparcie.
    • aankaa Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 11:32
      wróć pod innym nickiem i nie wywlekaj spraw osobistych na forum
    • tt-tka Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 11:39
      Odpocznij troche od foruma, zlap dystans i wroc.
      Ogolnie fajnie tu jest, nawet jesli chwilami bywa niefajnie
    • turzyca Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 11:46
      Szkoda, bo jestes jedna z tych forumek, ktore nadaja forumowi fajny klimat.
    • niennte Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 11:57
      Nie rób tego.
      Ja rzadko piszę w Twoich wątkach (bo czuję, że nie umiem pomóc), ale bardzo Ci współczuję. I podziwiam.
      Odpocznij trochę od forum.
      Wiosna niedługo smile Uśmiechnij się smile Pamiętaj, że masz, oprócz Tusia, córkę i męża - traktuj wszystkich z jednakową uwagą. Wychodź na kawę z przyjaciółmi. Odwiedzaj rodzinę. Wyrywaj się z własnych czterech ścian, żeby złapać oddech. I dystans.
    • jola-kotka Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 11:59
      a ty to nie przesadzasz troche?
      • morgen_stern Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:14
        Kiedy się wreszcie skończy twoja forumowa sraczka i kompulsywny przymus wypowiadania się wszędzie i w każdym temacie, nawet jeśli nie masz kompletnie nic do powiedzenia? Jest z tobą coraz gorzej, serio.
        • jola-kotka Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:22
          Za to twoje chamstwo dobrze sie ma smile. Bede sie wypowiadac tam gdzie uznam za sluszne. Tu moje zdanie jest takie, ze przesadza . Zegna sie po ostatnim watku w ktorym zupelnie nic strasznego sie nie stalo oprocz konstruktywnych rad ktore otrzymala .
          • arwena_11 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:25
            Jakie konstruktywne rady? Że to jej wina, że mąż po kontach pije alkohol? Bo bidulek nie może w domu? Nie no spoko. Powinna postawić mu połówkę na stół, do tego zagrychę i sama się z dziećmi usunąć - bo pan i władca nie radzi sobie z problemem.
            • jola-kotka Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:29
              Nikt nie napisal ze to jej wina albo nie doczytalam bylo o terapii dla wspoluzaleznionych i wiele wiecej
              • arwena_11 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:30
                To doczytaj. Że ona mężowi nie pozwala pić - więc się chowa. I że to żaden alkoholizm/
                • jola-kotka Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:35
                  Acha ok tylko nie wiem czemu cala wina za zlo tamtego watku jak zwykle spada na mnie ja tego nie napisalam i nic co moglo by az tak urazic. Jedyne co to zaznaczylam fakt ze jesli ktos uwaza ze jest zupelnie bez winy a wina lezy tylko po stronie drugiej strony to takie podejscie jest bledne. Ja napisalam ze jej maz jest alkoholikiem tak zgadza sie natomiast nie ze to jej wina. To nie jest jej wina nawet nie jej meza alkoholizm to choroba i tu nie ma winnych.
                  • jola-kotka Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:41
                    Zreszta juz sie przyzwyczailam ze jak cos sie zle dzieje na forum ktos poczuje sie urazony to jolka winna . Przestalo mnie ruszac ale nie w tym przypadku bo ja nikogo nie potepilam wrecz przeciwnie bo akurat autorka watku jest fajna osoba i dokopac jej to nie jest moj cel. Natomiast uwazam zeosobiste watki zaklada sie po to aby uzyskac rade niekoniecznie zawsze zgodne z tym co sie samemu mysli o sytuacji. Jesli tylko dla potwierdzenia swojego zdania to ja nie wiedzialam bo swoje zakladam dla prawdy z punktu widzenia kogos z boku zeby ewentualnie zweryfikowac swoja wizje. Ale jesli urazilam to przepraszam .
                • kondolyza Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:35
                  bo to prawda
                  • arwena_11 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:02
                    Czyli każda żona jest winna, że mąż pije? Nie mąż jest winny - bo znajduje najprostszy sposób na rozwiązanie problemu - tylko żona - bo biednemu misiowi nie daje pić w domu.
                    • kondolyza Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:32
                      arwena_11 napisała:

                      > Czyli każda żona jest winna, że mąż pije? Nie mąż jest winny - bo znajduje najp
                      > rostszy sposób na rozwiązanie problemu - tylko żona - bo biednemu misiowi nie d
                      > aje pić w domu.

                      nie. nikt nie jest winny alkoholizmu, nikt z otoczeniaale mąż hedny nie jest alkoholikiem
                      • arwena_11 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:37
                        Mąż hedny jak najbardziej jest alkoholikiem. Albo na prostej drodze do aloholizmu. Picie samemu, ukrywanie się, korzystanie z każdej okazji do wypicia ( przy pójściu do sklepu, ze śmieciami ) - to jest problem z alkoholem. Twierdzenie, że jest inaczej - to zaklinanie rzeczywistości. A już wydawanie na alkohol kasy, kiedy w domu budżet się nie dopina - to jest sku..syństwo. Alkohol nie jest produktem pierwszej potrzeby dla nikogo poza alkoholikiem.
                        • edelstein Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 16:13
                          A z kim i kiedy ma pic?Hedna nie pije, on zapieprza w pracy, a po pracy zajmuje sie dziecmi.
                          Niech Hedna ruszy d... i dorobi.Siedzi caly dzien w domu,a dzieci sa w placowkach.
                    • gulweig31 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:37
                      Arweno, w tym konkretnym przypadku akurat nie o to chodzi. W rodzinie z niepełnosprawnym dzieckiem nikt nie jest normalny, ta sytuacja odbija się na każdym członku tej rodziny. I każdy znajduje sobie jakąś odskocznię. Dla męża Hedny jest nią alkohol, bo może innej nie znalazł albo nie dane mu było znaleźć. Może uważa, że picie ma pod kontrolą, a poza tym pracuje, zajmuje się dziećmi. Nie wiem co jest odskocznią dla Hedny, być może jest nią sprzątanie czy wykonywanie codziennie czynności, które wcale nie muszą być wykonane. Pewne jest, ze jej odskocznia nie daje jej wytchnienia. Nie wiem czy Hedna powinna iść na terapię. Ja jestem zwolenniczką małych kroków. Może na początek dałoby się zmienić w ich/jej harmonogramie dnia jedną rzecz, z czegoś zrezygnować a zamiast tego wprowadzić coś nowego, co chociaż trochę rozluźni i uprzyjemni codzienność. Życie z niepełnosprawnym dzieckiem to wystarczające pasmo obowiązków i dlatego należy eliminować większość pozostałych, przeorganizować wszystko co się da tak aby wszyscy w rodzinie czuli się tak samo dobrze, tak samo ważni i tak samo zadbani.
                      • arwena_11 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:41
                        Tak życie z niepełnosprawnym dzieckiem jest ciężkie. Ale ciekawe dlaczego - to Hedna ma mieć na barkach wszystkie problemy - a miś może wydawać kasę na alkohol. Im się nie spina budżet. Brakuje czasami do 1 - a mąż Hedny ma kasę na alkohol. To jest w porządku? To jej wina, że miś sobie z problemem nie radzi? Niech zacznie biegać o 6 rano - to będzie miał odskocznie. Picie jest najprostszym wyjściem i bronienie misia "bo on sobie nie radzi" - jest zwykłą głupotą.
                        • gulweig31 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:59
                          Myślę Arweno, ze jesteś troszkę niesprawiedliwa. W małżeństwie Hedny nie tylko miś sobie nie radzi. Ona też nie. Jedzie na oparach a całą złość/frustrację przelewa na męża. Facet utrzymuje czteroosobową rodzinę i uczestniczy w innych obowiązkach, o czym pisała sama Hedna. Oczywiście, możemy skupić się na ukamieniowaniu męża tylko co to da? Zmieni to w jakiś sposób sytuację w małżeństwie Hedny? Śmiem wątpić. Autorka musi zacząć działać w kręgu własnego wpływu. A jaki jest jej wpływ na męża? W jaki sposób jest w stanie zmusić go do robienia czegoś czego on nie chce? Ja uważam, że sytuacja w ich małżeństwie jest do ogarnięcia przy wprowadzeniu zmian organizacyjnych w życiu codziennym, wprowadzeniu do niego elementów zabawy/przyjemności i wyluzowaniu. Arewno, jestem praktykiem. W Hednie widzę siebie sprzed kilku lat - także z tym pójściem w zaparte, niechęcią do jakichkolwiek zmian i szukaniem winnych poza sobą. Załóżmy, że mąż przestaje pić - co poza pieniędzmi zmienia się w sytuacji Hedny? Nic.
                      • asia_i_p Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 14:37
                        Alkohol jako odskocznia to chyba jednak przynajmniej dobry wstęp do alkoholizmu.

                        Z resztą się zgadzam - warto jest szukać w dniu źródeł drobnych przyjemności. I może być tak, że Hedna szuka odskoczni w rzeczach niekoniecznie przyjemnych, ale dających poczucie kontroli nad choćby małą cząstką chaosu - też tak robię i muszę przyznać, że to rzeczywiście nie odpręża na dłuższą metę.
                      • princess_yo_yo Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 18:08
                        alez hedna ma odskocznie, bardzo destrukcyjna na dluzsza mete: hipohondria, meczenstwo i poczucie bycia ofiara losu. to jest bardzo powszechne w nieleczonej depresji i nerwicy, hedna pisze ze sie leczy ale mechanizmy jakie prezentuje poddaja w watpliwosc skutecznosc tego leczenia. hedna ma bardzo trudna sytuacje i bardzo trudno sie do tego odniesc z pozycji kiedy nie bardzo da sie zrozumiec taka presje ale jej watki pokazuja jak bardzo trzyma sie schematow ktore sa dla nie i rodziny potwornie szkodliwe ale wydaja sie jedynym bezpieczna droga. tak, hedna potrzebuje terapi, jak najbardziej moze byc to terapia dla wspoluzaleznionych niezaleznie od tego czy maz jest alkoholikiem czy tylko tam zmierza. hedna potrzebuje terapi po to zeby dac sobie szanse na to zeby zobaczyc opcje i byc w stanie dac sobie chociaz troche luzu i mozliwosci. zeby odzyskac troche prawdziwej kontroli nad swoim zyciem zamiast szukac kontroli w gderaniu albo wyszukiwaniu kolejnych problemow medycznych - ona podswiadomie wie ze i to dziala ale nie umie inaczej. tutaj jest potrzebna terapia ktora niestety bedzie dosc nieprzyjemnym procesem.
                      • pade Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 18:37
                        Zgodziłabym się z Tobą gdyby nie to, że Hedna nie jest nawet świadoma tego, skąd się wzięła jej nerwica i hipochondria. To się nie bierze ot tak, ze stresu, tylko ze sposobu radzenia sobie z nim. Ogólnie rzecz ujmując.
                        Dlatego zmiana w postaci robienia sobie małych przyjemności nie zniesie jej lęku o ... właściwie wszystko. Bo ten lęk bierze się z głowy. Hedna potrzebuje profesjonalnego wsparcia, które polegałoby na nauce radzenia sobie w trudnej rzeczywistości. Które uświadomiło by jej, że drzemie w niej siła, zaradność i wszystko to, czego uważa, że nie ma. Które pomogłoby jej zaakceptować to, czego nie da się zmienić.
                        W nerwicy lękowej i nie tylko, często zdarza się, że np. strach o przyszłość, bezsilność, zamieniany jest na lęk przed: pająkami, chorobą, przestrzenią, kropkami ect., ect, czyli przed czymś bardziej namacalnym. Hedna sama nie dojdzie do tego czego konkretnie się obawia i jak sobie z tym strachem radzić. Bo wyeliminować się go nie da. Ale można nauczyć się z nim żyć.
                        Notoryczne zamartwianie się Hedny ma ogromny udział w stresie jakiego doświadcza. Jest w tym bardzo wytrwała, jakby to zamartwianie się miało ochronić rodzinę przed czymś jeszcze gorszym niż to, co ich spotkało. Tylko, ze to tak nie działa. To jest droga do wrzodów żołądka albo uzależnienia od leków anksjolitycznych.
                        Kiedy Hedna zaczęła pisać na forum o swoich lękach, w każdym z jej wątków polecałam jej sposób "na". Zdaje się, że książkę również jej polecałam. I co? Z niczego nie skorzystała. Ba, przyglądałam się, powstrzymując się już od głosu, jak zakłada kolejne i kolejne wątki i żadne "przytulam", "trzymaj się" nie pomagało.
                        Dlatego napisałam to, co napisałam. Bo mam wrażenie, że zamiast głasków przyda się jej bardziej potrząśnięcie. Bez obwiniania, bez dokuczania. Potrząśnięcie, żeby zauważyła, że sama sobie to robi. W sensie krzywdzi się, wpędza we frustrację, zamartwia aż do ataków paniki.
                        To się da zmienić! Tylko trzeba chcieć.
                        Czy Ty Hedno chcesz coś zmienić? Chcesz się lepiej czuć?
                        ps. jeśli terapia nie wchodzi w grę to przypomnę o książce:
                        www.empik.com/lek-i-fobia-praktyczny-podrecznik-dla-osob-z-zaburzeniami-lekowymi-bourne-edmund,p1044867198,ksiazka-p?gclid=EAIaIQobChMI4Y_Cwp3Y2QIVTrHtCh08mQ_ZEAQYAyABEgKUF_D_BwE&gclsrc=aw.ds

                        Nie jest tania, jest gruba, ale jeśli naprawdę przyłożysz się do ćwiczeń szybko zauważysz zmianę.
              • cosmetic.wipes Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 15:10
                jola-kotka napisała:

                > Nikt nie napisal ze to jej wina albo nie doczytalam bylo o terapii dla wspoluza
                > leznionych i wiele wiecej

                Nie p...dol, bo sama tak napisałaś.
          • morgen_stern Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:46
            Próbuje z tobą rozmawiać twoim językiem. Konstruktywne rady? Nie rozśmieszaj mnie, ty nawet nigdy nie stałaś obok "konstruktywnej rady", pleciesz po prostu wszędzie co ci ślina na język przyniesie. Za dużo czasu chyba masz.
            • jola-kotka Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:49
              Ale ja napisalam ze te konstruktywne rady to odemnie byly? Nie to ty czytasz moje wpisy i je interpretujesz tak zeby ci pasowalo do dokopania o to jestcala prawda. Tutaj mamy tego przyklad.
        • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:39
          Morgen, napisałaś dokładnie to, do czego palce mnie swędziały.
          Jolcia - kończ waść i wstydu oszczędź. Jeśli jesteś prawdziwa, to masz emocjonalność ameby.
    • satoja Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:14
      Hedna, jako że znajoma miała podobne problemy jak u Ciebie to wdróż rady z tamtego wątku i będzie lepiej.

      1. terapia dla Ciebie (nie trać czasu na trucie mężowi to nic nie da, zajmij się sobą i przepracowaniem swoich reakcji na niego i na sytuację)
      2. leki podnoszące nastrój, od psychiatry dla Ciebie, jesteś na skraju depresji a taki stan ani tobie ani dzieciom dobrze nie robi
      3. zmobilizowanie się do działania w czasie wolnym: - opcja dorabiania (może opieka nad jakąś starszą osobą na 3 godziny dziennie? sprzątanie dorywcze? co tam w twoich rejonach da się na kasę przetworzyć) ,
      4. opcja dokształcania (prawo jazdy powinnaś mieć, lepiej się poczujesz, bo bez niego dodatkowo sobie lęki nakręcasz. pytałaś w pefron, albo Urz.pracy- jest całkiem sporo szkoleń które można mieć za darmo, dla niepełnosprawnych, dla bezrobotnych, przedstaw tam sytuację niech ci poszukają takich z których możesz skorzystać)
      5. odepnij nerwy od męża, zajmij się sobą i szukaniem możliwości bycia bardziej niezależną, a nie szukaniem winnych. Masz teraźniejszość i przyszłość do dyspozycji, nie trać ich na frustracje.
      • arwena_11 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:27
        Niestety jej z UP nie będą przysługiwały szkolenia - ona nie może podjąć żadnej legalnej pracy - pobiera świadczenie pielęgnacyjne.

        Co do prawa jazdy - poszukałam trochę i może dałoby się jakies dofinansowanie wywalczyć z PFRON-u. Chociaż oni dają głównie niepełnosprawnym a nie ich opiekunom. ALe można zawalczyć.
        • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:57
          Sprzątanie, dorywcza opieka nad dzieckiem, nie muszą być nigdzie zgłaszane, no bez przesady...
    • pani-noc Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:17
      Wygaś jolkę i przystanek i pisz dalej.
      • jola-kotka Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:27
        Wygas wszystkie co maja odmienne zdanie od twojego dobre mozna i tak tylko wtedy po co zakladac watek no chyba ze chce sie czytac tylko opinie zgodne ze swoja wizja tylko to chyba nie o to chodzi. Widac co kto lubi.
        • volta2 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:37
          wiesz, nie chodzi o odmienne zdanie, ale ty już z ilością swoich postów odleciałaś. wystarczy jak mądrze - napisać coś raz, może i powtórzyć, ale tłuc od rana do nocy te swoje mądrości to zahacza o obłęd. ja rozumiem, że gdzieś się musisz wyżyć, ale czemu akurat tak męcząco dla czytelników tutaj?

          wątki mające po 100 i więcej wpisów po odchudzeniu ich z tych towich mądrości stają się całkiem skromniutke w treści, albo w ogóle przy nieodchudzaniu niestrawne. jak widzę te twoje tłuczki, to cały wątek opuszczam, bo nic tam nie ma odkrywczego, to samo ciągle. przydłby ci się taki sam odwyk od forum jak hednie(tzn. jej wcale nie jest potrzebny, ale jak ma znikać, to najlepiej razem z tobą)
          • jola-kotka Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:45
            Odlecialas i przesadzasz natomiast narazie odwyku nie planuje
            • morgen_stern Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:49
              Nie, volta ma rację.
              • jola-kotka Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:50
                To czy ona ma racje to ja bede decydowac bo jeszcze tak to nie bylo ze volta bedzie mi mowic co ja mam robic
                • volta2 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:56

                  to nie jest tylko twoja spawa, że każdy wątasek dzięki tobie staje się nudny, nieczytelny, pomijalny,

                • pani-noc Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:19
                  Jak widzisz nie tylko volta, ale kilka różnych osób pisze ci dokładnie to samo: od jakiegoś czasu klepiesz post za postem i wypisujesz bzdury, że głowa mała. Daj sobie spokój.
                • triismegistos Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:30
                  Przyłączam się do chóru, weź skończ. Masz portki jakie masz, twoja sprawa, ale nie racjonalizuj sobie tego w ten sposób, bo zacięta obrona każdego odpadu na forum jest po prostu obrzydliwa.
                  • cosmetic.wipes Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 15:15
                    triismegistos napisała:

                    > Przyłączam się do chóru, weź skończ.
                    >


                    Ja również i to od dłuższego jolce pisze, ale ona się obraziła i pogroziła, że ze mną nie gada big_grin
                    • gaga-sie Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:02
                      Ja też mam do Joli taką konstruktywną uwagęsmile Jeśli ktoś o 6 rano klepie na forum, ze pora iść spać, to raczej powinien sobie zrobić odwyk od pisania.
            • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:42
              Quel dommage! big_grin
        • sumire Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:37
          Tu nie chodzi o odmienne opinie, tylko o sposób ich wyrażania. Jeśli tego nie rozumiesz, to może lepiej się zastanowić, czy rozrywka typu forum dyskusyjne nie przerasta przypadkiem twoich możliwości.
          • jola-kotka Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:43
            Pokaz mi gdzie ja bylam niegrzeczna w tamtym watku no stylu wypowiedzi to raczej nie zmienie nie umiem.
            • morgen_stern Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:48
              Więc po prostu zamilknij, jeśli nie potrafisz się powstrzymać przed pleceniem bzdur. Czasem lepiej się po prostu zamknąć. Potraktuj to jako "konstruktywną radę".
              • jola-kotka Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:50
                Nie zamkne sie
                • karme-lowa Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:30
                  jola-kotka napisała:

                  > Nie zamkne sie
                  A szkoda......
                  Jestem za tym, żebyś w końcu zamilkła.
            • sumire Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:49
              Czyli jednak przerasta.
              • jola-kotka Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:51
                Hahaha
                • cosmetic.wipes Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:36
                  Bardzo merytoryczna odpowiedź
    • alpepe Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:25
      Nie wiem, co Ci tam nawtykano, ale bez przesady, jesteś matką, nie z takimi problemami, jak pyskówki na forach miałaś do czynienia, bez sensu z tym odchodzeniem. Nie warto.
      • morgen_stern Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:48
        "Nie wiem, ale się wypowiem"
        • alpepe Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:00
          tylko tyle z tego zrozumiałaś? No to drukowanymi, jakich by tam pomyj na hednę nie wylano, nie warto się obrażać na całe forum. Teraz capisci?
          • morgen_stern Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:02
            Nie każdy ma pancerz ze stali, żeby wytrzeć pomyje z twarzy i udawać, że nic się nie wydarzyło. Zwłaszcza, kiedy ma się w życiu ciężki okres. No, ale to musiałabyś najpierw zajrzeć do rzeczonego wątku, a potem ewentualnie dawać swoje złote rady.
            • alpepe Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:07
              Już nie muszę, przeczytałam ten wątek. Nie każdy ma pancerz ze stali, ale każda matka już tak, bo musi, więc ma. I hedna ma, wierzę w nią.
              • morgen_stern Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:15
                Myślę, że hedna chyba lepiej wie, czy ma nie ma. I chyba jednak nie ma, skoro założyła ten wątek.
                • alpepe Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 15:01
                  Jak wróci, to zobaczysz, że silniejsza.
      • gulweig31 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:55
        W tamtym wątku Hedna otrzymała konkretne rady, łącznie z wzięciem odpowiedzialności za swoje życie. Nikt nie twierdził, że ma łatwo, ale zawsze - ZAWSZE- jest coś co można w konkretnej sytuacji zrobić, choćby jeden maleńki krok, który poprawi samopoczucie, a potem następny i kolejny. Tak samo trudno, a może jeszcze bardziej ma mąż autorki, bo to na nim spoczywa odpowiedzialność za byt czteroosobowej rodziny. Nie wiem czy już jest alkoholikiem, ale na pewno znalazł dla siebie odskocznię od problemów dnia codziennego. Może mógłby jeszcze zamienić tę odskocznię na inną, ale czy ma jakąś alternatywę? I, żeby nie było - Hedna też powinna poszukać jakiejś odskoczni dla siebie.
    • fifiriffi Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 12:52
      niech zgadnę... Hedna chciała sie poradzić, pogadac a "koleżanki" emateczki doyebały?
      • arwena_11 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:00
        Klasycznie. W każdym razie w streszczeniu - jest winna temu, że mąż po kątach pije i chowa flaszki. Jak również temu, że jest źle w ich małżeństwie. W myśl zasady, że obie strony są winne. I oczywiście to ona ma iść na terapie. A i znalazły się też obrończynie misia - że pije, bo hedna zła kobieta jest i ma wymagania, a misia przerasta chore dziecko więc może topić problemy w alkoholu.
        • alpepe Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:01
          Obrończynie misia to pewnie te, które to samo mają u siebie i taka racjonalizacja pozwala im przeżyć każdy kolejny dzień.
        • satoja Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:30
          Hola hola. Ale na terapię nie chodzi się "za karę" tylko po to, żeby sobie samej zrobić lepiej w życiu i w nagrodę mieć w przyszłości fajniej. I jednak proponowałabym w tę stronę interpretowac konieczność podjęcia terapii "chcę sobie polepszyć moje realia, więc żądam od nfz dania mi terapii" . W terapii DDA/współuzależnień nie chodzi o zmuszenie Hedny do bycia miłą dla męża. Można by rzec że wręcz przeciwnie.
          • arwena_11 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:43
            Tylko kiedy ona ma na tę terapię chodzić? Kto się zajmie dzieckiem, jak ona pójdzie na terapię? Z panem popijającym - bałabym się na jej miejscu. Dziecko niby chodzi do przedszkola - ale nie zawsze. Ma lepsze i gorsze okresy. A terapia powinna być regularna.
            • larrisa Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 14:08
              Czyli co, nic się nie da, nic się nie zmieni... Dość dołująca perspektywa... Rozumiem potrzebę wspierania czy głaskania ale czasem warto się zastanowić czy w dłuższej perspektywie to właśnie przynosi najlepsze korzyści i czy nie utrwala pewnych zachowań, bo na już, na chwilę człowiek czuje się fajnie. Problem w tym, że chwila mija a nerwica zostaje. I znowu trzeba założyć wątek o bólu w karku czy skaczącej powiece by choć przez chwilę poczuć się lepiej.
            • satoja Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:22
              Dziecko bywa w przedszkolu, w trakcie dnia można kilka godzin wykroić i ośrodek uzależnień odwiedzić. A ten popijający pan i tak się dziećmi teraz zajmuje i Hedna mu na to pozwala więc dlaczego mu nie pozwoli na dokładnie to samo idąc na swoją terapię? odpuścić "bycie nadzorcą" dorosłego chłopa?
              Kierowanie się w życiu strachem powoduje bezwlad i lęk. W efekcie- depresję. Czasem trzeba odpuścić strachy by pójśc do przodu. A jeśli pan jest zapruty w trzy d....y to i tak nie powinien do dzieci się zbliżać, nawet w domu, więc na wieczorny czas terapii grupowej jeśli taka akurat będzie można poprosić o pomoc kogoś z rodziny albo sąsiadów.
              Nie wciskaj Hednie ciągle "nie da się" bo wcale tym nie pomagasz.
      • cosmetic.wipes Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:37
        fifiriffi napisał:

        > niech zgadnę... Hedna chciała sie poradzić, pogadac a "koleżanki" emateczki doy
        > ebały?
        >

        Tak, a zwłaszcza wielodzietna, plastikowa emateczka jola.
    • mary_lu [...] 05.03.18, 12:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • morgen_stern Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:01
        Ja już coraz rzadziej zaglądam, bo mnie mdli już od jolki w każdym wątku. Wygaszenie nic nie daje, bo i tak z nią dyskutują i wątek robi się nieczytelny, ale chyba nie ma wyjścia.
        • volta2 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:13
          to tak jak mnie
          może ktoś by jolkę z moderacji napomniał? banem zagroził?
          jak musi pisać, niech pisze, zakłada własne wątki(skoro ma tyle do powiedzenia to chyba może stać się królową wątków?) ale niech się ludziom odzajączkuje od ich wpisów - od miesiąca, dwóch(czyli ostrej fazy jolki) nie ma na forum co czytać, mysłałam początkowo że ferie i się matki rozjechały, ale już po feriach a tu posucha, jolka zabija forum, nikt nic nie chce pisać, bo dla niej jednej nie warto.
          • morgen_stern Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:17
            Ja już jej gdzieś pisałam, że wg mnie to wygląda na napad manii. Zawsze bredziła troszku, ale to, co się dzieje od jakiegoś czasu to już miazga. Nie wiem, co jej się tam pogorszyło, ale dobrze nie jest. Sugeruję odstawienie, ale jola tylko tupie nóżką i woła nie nie. Jakbyś z małym dzieckiem gadała.
            • volta2 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:28
              wiesz, to że to jest napad psychiatryczny to ja nie mam wątpliwosci i na samokontrolę nie liczę

              dziwi mnie nic nierobienie moderacji. bo że panna morduje wątki to widać jak na dłoni. z drugiej strony, za leniwa jestem, nie zgłaszałam, może trzeba?
          • pani-noc Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:25
            Posucha, bo nikt nie chce żeby jego prywatne problemy zostały wywleczone na stronę główną z głupimi komentarzami pseudo redaktorki gazety.

            Jolka to zwykły troll, który nieumiejętnie próbuje animować umierające forum.
            • jola-kotka Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:28
              Dobre haha a forum umiera?
              • volta2 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:29
                no, że ty jesteś w swoim żywiole, to nie zauważasz
            • volta2 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:30
              zawsze, cyklicznie, jakiś wątek lądował na głównej. i nigdy to nie było problemem, nawet się gratulacje odbierało swego czasu.
              • pani-noc Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:47
                Wątki lądowały na głównej i dzięki temu na forum pojawiali się nowi ludzie. Teraz redarktorka tnie wypowiedzi i skleja z nich artykuł ze swoją tezą. Dyskusja toczy sie pod artykułem, a nie dalej na forum.
          • anika772 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:30
            Mnie też mdli. Raz, że pisze bez interpunkcji, dwa, jest wszędzie i gada głupoty. Pani bizneswoman, bardzo zajęta firmą, doprawdy.
            Hedna, zrób przerwę i wróć pod innym nickiem. Ja się u Ciebie nie wypowiadałam, bo nie wiem jak Ci pomóc i co doradzić, ale czytałam i trzymam kciuki. Nie znikaj nam.
            • barbibarbi Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 15:08
              Dokładnie, bizneswoman 24/24 siedząca na emamie. Bardzo interesujące. Kłamczucha i mitomanka z tej joli, nic więcej.

              A odchodzić nie warto, trzeba przefiltrować wypowiedzi na forum, wybrać tylko te obiektywne. Hedna najlepiej wie jak z nią i jej mężem jest, najlepiej znaleźć oparcie w realu, u znajomych, rodzinie, może u psychologa. Forum emama potrafi wdeptać w ziemię leżącego, taka specyfika, nie warto tego traktować poważnie. Trzymam kciuki za Hednę.
          • konsta-is-me Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 17:25
            E tam, nakrecacie sie.
            Jolka zawsze taka byla i nikt jej tak do konca nie bral powaznie, w kazdym razie, ja - nie.
            Poza tym dla mnie zawsze, choc w czesci byla kreacja forumowa.
            Pewnie kazde forum ma swoja "jolke" 😉
    • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:29
      Oj hedna, wracaj, kiedy będziesz potrzebowała. A psycholki wygaś big_grin. Przytulam i wierzę, że to nie jest Twój ostatni wpis.
      • rosapulchra-0 Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 18:39
        Popieram!
    • kozica111 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:35
      Wyhamujcie trochę.
    • maadzik3 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:40
      sad
      • laruara Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 14:00
        Ja Hednie bardzo współczuję i sercem jestem z Nią.
        Z jej postów wyziera osoba słaba. W sensie, że jest niepewna siebie, zagubiona. Też tak miałam. Udupiona w domu przy dzieciach, mąż robiący absolutne minimum, wydzielający pieniądze, wyzywający od leni, nierobów, pasożytów. Pomimo posiadania prawa jazdy nie dawał mi prowadzić auta. Dawał mi odczuć, że jestem nikim. Na wynos do innych do rany przyłóż i wszystkim opowiadał, jak to wraca z pracy i musi robić w domu. Po wielu latach zawalczyłam o siebie. Żałuję, że tak późno.
        Hedna !!! Zawalcz o siebie. Ty sama wiesz, jak wygląda sytuacja. Pomyśl o sobie. Teraz, zrób to teraz !!! Jesteś młoda, wszystko możesz zmienić. Tylko to nie zrobi się samo. Nie bądź taka głupia, jak byłam ja. Wiem, jak w tym wszystkim ważne jest wsparcie. Masz ochotę , napisz do mnie. Nie mamy czasem pojęcia, jaka siła w nas drzemie.
        Bardzo mocno Cię wspieram, wierzę w Ciebie i nie daj się. Tutaj też. Głowa do góry i pisz dalej. Pokaż, że jesteś ponad to, że jesteś silna. Nie dawaj satysfakcji tym, które chciały Ci dokopać. Jesteś silna, nawet jeśli jeszcze o tym nie wiesz.
        Ściskam mocno.?
        P.S. Skąd jesteś
    • la_mujer75 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:41
      Zrób sobie przerwę, ale wróć.
      Nie przejmuj się tymi "dobrymi" radami, od tych, które nie mają pojęcia, z jakimi borykasz się problemami.
      Jesteś dzielna! Nie jest łatwo, wcale nie mówię, że na dniach się poprawi, ale kiedyś to się wszystko ułoży, chociaż będą dni gorsze i jeszcze bardziej złe, bo niestety tak jest.
      Nie daj sobie wmówić winy. Jesteś dzielna i wielka!!! I odważna.
      Zostań, nawet po to aby wejść na forum i zapomnieć chociaż na chwilę o swoich problemach.
    • zawsze-w-drodze Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 13:47
      Hedna daj spokój. Jolka nie ma dzieci to się o dzieciach wypowie i ich wychowaniu, szczególnie tych ze szczególnymi potrzebami.
      Jolka nie ma problemów finansowych (podobno), to da złote rady tym, którym ledwo starcza.
      Gdyby głupota mogła fruwać to Jola byłaby gołębicą.
      A jakby co - pisz na priv.
      • cauliflowerpl Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 14:14
        Moj hit to Jola radzaca jak sie odchudzac big_grin
        • laruara Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 14:19
          Gdzie ???!!!
          • cauliflowerpl Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 14:30
            A chociazby tu:
            forum.gazeta.pl/forum/w,567,165542178,165542178,Dieta_ile_kalorii_Bo_juz_glupieje.html#p165543246
            Rozwazylam wtedy wygaszenie ale watki sie juz za bardzo rozjada, wiec po prostu nie czytam.
            • laruara Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 15:01
              Dziękuję smile
              • mid.week Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 20:58
                kiedyś na kłopoty był Bednarski, teraz Jola big_grin
    • asia_i_p Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 14:40
      Nie żegnaj się. Jeżeli nie tu, to może masz fajne forum rówieśnicze? One są zamknięte i łatwiej tam uzyskać wsparcie.

      A do tamtego wątku wróć na spokojnie, jak będziesz miała lepszy dzień i oddziel ziarno od plew, bo tam tego ziarna też sporo było.
    • karen_ann Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 15:27
      Czy naprawdę uwazacie ze głaskanie po głowce to najlepsza rzecz jaką dla hedny możecie zrobić? Nie widzę w tamtym wątku jakiegoś strasznego hejtu jak w wszystkich innych. Robicie z Jolki kozła ofiarnego, pewnie sporo tu współuzależnionych żon.
      Hedna dostała konstruktywne rady a ona na to zabieram zabawki i idę z tej piaskownicy, po czym dostaje głaski oj zostań. Jak dzieci.
      Najlepiej powiedzieć ze winna Jolka i mąż.
      Hedna jest DDa i nic z tym nie robi. Moze Hedna zamień się z mężem, idz do pracy a mąż zajmie się dziećmi. Choć na chwilę zobacz jakie brzemię ciąży na tym facecie ale nie tylko ty masz palmę pierwszenstwa cierpiętnictwa. On będzie tyrał na rodzinę jeszcze 30 lat bez szansy na 3 zeta na browara dla siebie z kumplami
      i bez szansy ze nie dostanie etykietki alkoholik. Teraz to juz jest na dobrej drodze do tego.
      Doprawdy dorobilabyś sprzątaniem i korona by ci z głowy nie spadła. Dzieci są w placówkach.
      Pomogłabyś męzowi spiąć budzet.
      Nikt ci tu nie dowala a daje konstruktywne rady ale po to zebyś się ogarnęła i poszła na terapię DDA bo inaczej to równia pochyła dla waszej rodziny jest u być moze rozpad rodziny. Jak ty się ogarniesz wtedy ? Bez pracy, prawa jazdy? Z nerwicą..
      • triss_merigold6 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 15:35
        Jak nie ma kasy na inne rzeczy i 40 zł na konie jest problemem, to pan nawet tych 3 zł na browara nie powinien wydawać tylko w zębach przynosić do domu. Hedna też dostarcza kasę do budżetu, bo ma świadczenie na syna.
        • karen_ann Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 15:47
          Tia...facet jest od przynoszenia kasy w zębach i on to podczlowiek nic od zycia mu sie nie nalezy. Do usranej smierci będzie zapitalał na konie i 4 osoby w rodzinie. Swoje potrzeby niech schowa i niech będzie martwy za zycia, jeszcze powinien sprzątać a po pracy pocieszać umęczoną żonę.
          Hedna sypłakuje się na forum a ten facet jest w pracy i gdzie się ma wypłakać ? Jaki wentyl emicjonalny daje mu społeczeństwo zeby ten cięzar był lzejszy. Wobec takiego dictum praca do śmierci na rodzinę i przyniszenie kasy na konie w zębach bez mozliwości rytualnego browara z kumplami to nie dziwię się ze faceci nie chcą się żenić a ilość samobójstw w Polsce facetow jest najwyzsza w Uni.
          • iwles Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 15:49

            sam sobie znalazł wentyl - alkohol. Popierasz ?
            • karen_ann Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:06
              Nie popieram ale tez dlatego proponuje terapię bo w tej chwili to juz zle wygląda. Przeciwna jestem podzialom dobra hedna, zły mąż. Ona ma pelno zachowań biernoagresywnych udręczonej zony. Prawda jest posrodku. To ze mąż sobie nie radzi i z sytuacją i niezadowoloną żoną to pewnik ale ona przyszła po pomoc i może coś zrobić ze sobą a z nim nie mamy kobtaktu.
              Jasne głaszczcie się po główkach. Dla mnie nie jest normalne ze facet nie moze w domu wypic browara do filmu na legalu raz na jakiś czas, bo pani ma wspomnienia z dziecinstwa. Jasne jak mówię teraz sytuacja juz wymknęła się spod kontroli. I tak rozpije się i moze znajdzie sobie kogoś..
            • kondolyza Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:18
              iwles napisała:

              >
              > sam sobie znalazł wentyl - alkohol. Popierasz ?

              nie wiem co na to karenn ale ja powiem ze nie wyobrazam sobie zeby mi maz siostra czy ktokolwiek robil problem z pojscia z kolezankami na wino i wyplakania sie gdy tego potrzebowalam. a nigdy alkoholiczką sie nie stalam. ale moglam miec ten wentyl.
              jak przezylismy z mezem cos strasznego to we dwoje poszlismy po prostu na wódke bo akcja z przyjaciolmi nas walnela psychicznie i stwierdzenie bylo jedno-mysimy sie napuc. dzieci alurat nie bylo, wiec poszlismy. innym razem
              moj maz umawia sie z kumplami na wodke, wie ze moze. nie robi tego czesto ani zbyt czesto. mamy na to luz. nikt nikomu nie zabrania. i problemu nie ma. wyobrazam sobie jakbym mu zaczela zabraniac i jakby on staral sie kryc... a moj maz nie ma takich problemow jak mąż Hedny a i tak czasem lubi sie zresetowac. co dopiero tamten?
          • sumire Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 15:51
            Browar z kumplami to browar z kumplami. Kitranie butelek po kątach to troszeczkę inna sprawa.
          • triss_merigold6 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 15:54
            Czego nie zrozumiałaś w komunikacie, że Hedna też przynosi pieniądze, bo ma świadczenie za opiekę nad dzieckiem? Pan nie jest jedynym żywicielem.
            Nie, popijanie ćwiartek po kątach mu się nie należy, browar z kumplami również niespecjalnie.
            • karen_ann Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:36
              No to jest do przodu, bo mi panstwo nie płaci za opiekę nad dziecmi i 500 plus tez nie mam i radzę sobie a ona z tego co widzialam przyjmuje datki na forum, bo nie styka. Czego nie rozumiesz w matematyce ze jak budzet nie styka i nie ma co do gara wlożyć to jak masz w ręce nie zebrzesz na forum tylko idziesz do jakiejkolwiek roboty?
              Choćby popilnowanie dziecka sasiadce na godziny czy sprzątanie?
              • satoja Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:40
                Znaczy Hedna ma iść do roboty żeby pan miał kasę na picie?
              • cosmetic.wipes Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:44
                Hedna nie żebrze i nie może pracować legalnie. Chyba, że chcesz otwarcie popierać szarą strefę czyli wyludzanie?
                • laruara Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:54
                  cosmetic.wipes napisała:

                  > Hedna nie żebrze i nie może pracować legalnie. Chyba, że chcesz otwarcie popier
                  > ać szarą strefę czyli wyludzanie?
                  >
                  >
                  Jak się nie ma na życie... Można nie popierać, ale dorobić z tysiąc złotych na pół etatu. Jak by nie było mnie stać na podstawowe rzeczy, to bym nosem nie kręciła.
                  • cosmetic.wipes Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:28
                    Nie masz pojęcia co byś zrobiła będąc na miejscu hedny. Tak jak niemal wszystkie z nas.
                    • laruara Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 18:02
                      cosmetic.wipes napisała:

                      > Nie masz pojęcia co byś zrobiła będąc na miejscu hedny. Tak jak niemal wszystki
                      > e z nas.
                      >
                      Ależ oczywiście. Wiem natomiast co ja zrobiłam będąc w podobnej sytuacji. Do tego się odnoszę.
                  • arwena_11 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:48
                    Czy wam trzeba pisać drukowanymi? Hedna PRACUJĄC legalnie nawet na 1/100 rtatu traci natychmiast świadczenie pielęgnacyjne. Czyli coś ok 1500 zł.
                    • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 18:19
                      Legalnie. Słówko-klucz. Oczywiście nic nie sugeruję, do niczego nie namawiam, proszę mi nic nie implikować wink.
                      • babcia.stefa Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 13:10
                        Jak pójdzie pracować na czarno, to zostanie natychmiast zwyzywana od wyłudzaczek oszukujących państwo na podatkach i na świadczeniach, spoko.
                        • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 14:13
                          A co ważniejsze, że jakaś anonimowa paniusia ją zbeszta w necie, czy że będzie miała więcej kasy?
                          • arwena_11 Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 14:29
                            Gorzej jak ktoś doniesie na nią. Ludzie są zawistni. Przecież siedzi w domu i dostaje pieniądze od państwa.
                            • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 18:37
                              Sygnaliści tongue_out
                    • yennefer.00 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 21:30
                      Jp ten system to patologia, dlaczego to glupie państwo ciagle cos utrudnia obywatelom? Przecież wiadomo, że świadczenie sie w tej sytuacji należy i matka nie może isc do pelnoetatowej pracy, ale dlaczego nie może paru groszy do tego dorobic? Jak zwykle jakis debil bez znajomosci realiow to prawo wydumal swym swiatlym umyslem
                      • nickbezznaczenia Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 21:33
                        Nie debil. ale osoba oszczędna czyimś kosztem.
                        To nie jest państwo socjalne.
                      • pani.owiec Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 21:37
                        Bo to nie jest świadczenie wypłacane z powodu samej choroby dziecka tylko dlatego, że matka nie może podjąć pracy, bo ma chore dziecko i musi się nim zajmować.
                        A skoro pracuje to znaczy, że opieka nad dzieckiem pracy nie uniemożliwia, więc świadczenie się nie należy - taki tu jest tok rozumowania.
                        • nickbezznaczenia Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 21:44
                          Tak i dlatego dziecko może chodzić do przedszkola.
                          T jest tłumaczenie, które nie ma nić wspólnego z realiami. Chodzi o zaoszczędzenie pieniędzy na wszystkim i wszystkich.
                          • arwena_11 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 21:55
                            Przedszkole to też forma terapii. tylko dziecko nie zawsze idzie do przedszkola. Bo n ma jakiś atak i nie da rady go dostarczyć do placówki.
                            • nickbezznaczenia Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 22:04
                              Arweno,
                              Nawet się z tobą zgodzę, ale nie to ustawodawca miał na myśli.
                              • arwena_11 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 22:22
                                Gdyby nie to miał na myśli - to za posłanie dziecka do placówki - odbierano by świadczenie
                                • nickbezznaczenia Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 22:24
                                  Masz złudzenia.

                                  PS by piszemy w tym wypadku łącznie.
                                  • niennte Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 22:39
                                    nickbezznaczenia napisał(a):

                                    > Masz złudzenia.
                                    >
                                    > PS by piszemy w tym wypadku łącznie.

                                    Pisownia rozdzielna cząstek -by, -bym, -byś

                                    po bezokoliczniku (np. zakończyć warto by);
                                    po wyrazach o funkcji czasownikowej: można by, trzeba by, niepodobna by, warto by, wolno by;
                                    po formach zakończonych na -no, -to (np. zapomniano by, zamknięto by);
                                    po wyrazach winien, powinien (np. powinien by);
                                    po rzeczownikach, przymiotnikach, imiesłowach przymiotnikowych, przysłówkach, liczebnikach (np. czerwony by się zrobił);
                                    po zaimkach pytajnych, względnych, wskazujących: dlaczego, dokąd, dopóki, dopóty, gdzie, jak, kiedy, którędy, dokąd, skąd, tak, tam, wtedy (np. dlaczego by, dopóty byś, gdzie bym);
                                    gdy cząstki -by, -bym, -byś występują jako połączenie spójnika „by” z końcówkami -(e)m, -e(ś) itd.; spójnik by jest w tej sytuacji równoważny spójnikom żeby, aby (np. chcą, byśmy tutaj zanocowali = żebyśmy tutaj zanocowali);
                                    gdy ww. cząstki występują jako samodzielny spójnik po innych spójnikach (np. Student doszedł na uczelnię, ale by mógł zdążyć, musiał jeszcze zostawić płaszcz w szatki).

                                    • nickbezznaczenia Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 05:07
                                      Masz rację. smile
                                      Tym razem Arwena napisała jak należy.
              • danaide Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 01:07
                > No to jest do przodu, bo mi panstwo nie płaci za opiekę nad dziecmi i 500 plus tez nie mam i radzę sobie a ona z tego co widzialam przyjmuje datki na forum, bo nie styka.

                Nie zagalopowałaś się trochę w tej charakterystyce porównawczej? Naprawdę, tylko kasakasakasa...
                • karen_ann Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 07:43
                  Tak wiem skrzywdzilam cię bardzo kupując zwiędniętą natkę marchewki, którą ty zmanipulowałaś na pietruszkę eko-sreko.Nie miałam nic innego po pracy do roboty i na pewno miałam interes. Ty nasrałaś mi na głowę na forum. Ja zdradziłam tajemnicę które sama powiedziałaś. Zrób dramę. Moja wina po wsze czasy moja wina. Zła samotna matka bo pracuje na mieszkanie bo ma kredyt. Zła bo powinna na zasiłkach.Tylko kasa dla Karen i na jedzenie dla dziecka. Pracuje w IT bo jestem pazerna a moze zdolna?
                  Ciągle boli to danaide. Doprawdy zrób dramę. Ja unikam ciebie , milczę i wiesz obraź się na mnie porządnie ze zawiodłam i się odkrzaczkuj ode mnie. Nie mam czasu, idz na terapię.Uprzedzam ze nie odpowiadam więcej na twoje posty. Mozesz pluć.
                  Jeszcze raz moja wina kupiłam zwiedniętą marchewke eko dla pani danaidę i nie przepraszam.
                  • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 08:55
                    Ach, więc to znajoma_pani_d? Matko, to z tą pietruchą było toksyczne ze strony autorki zakładającej wątek wyżalny, ale i Ty w swoich wypowiedziach jesteś mega toksyczna - najczęściej. A dlaczego? Bo zakładasz, że świat jest przykrojony do twojego wzorca i dziwisz się, zazwyczaj bardzo agresywnie, że ktoś inny może coś inaczej odczuwać albo mieć zupełnie priorytety.
                    • karen_ann Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 09:15
                      Nie lubię jak ktoś manipuluje i kłamie.
                      Czasem lubię być przekorna i bronić swojego zdaniawink
                      Spijanie z dziubków faktycznie to nie moja domena, dzięki popracuje na akceptacją manipulacji wink i innego zdania
                      • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 12:32
                        Ty też manipulujesz. Chyba każdy z nas po trochu to robi.
                        • karen_ann Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 12:52
                          Chyba chciałaś napisac ze twoim zdaniem ja manipuluję. To tak masz prawo do własnego zdania.
                          Moim prywatnym zdaniem nie potrafię więc się cieszę ze zrobiłam postęp w czyichś oczach. Jestem urodzoną weredyczką. To mój problem wiem. Nie znoszę czyichś kłamst, biernej agresji.

                          Spoko lubie cię.
                          • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 13:22
                            Hi hi. Moja mama też jest weredyczką big_grin. Wytrzymuję z nią w zgodzie jakiś kwadrans od wejścia wink.
                  • danaide Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 16:58
                    A, no skoro już tu jesteśmy - chciałam tylko zauważyć, że trochę poniżej pasa jest kopanie hedny za to że ma zasiłek, a Ty, biedna zasiłkowo, a bogata zarobkowo, bo przecie taka zdolna - nie to co danaide, szóstka na maturze to maks osiągnięć, tak to leciało? - go nie masz. Przecież nie chciałabyś się zamienić z nią, prawda? Czego więc jej zazdrościsz? Wspierającego - choć ledwie zipiącego na dodatek - męża? (Tak a propos tego alkoholu - jeśli jest jedyny, który jeździ i dowozi dzieci na zajęcia to jest dla niego szansa trzymania nałogu na wodzy, co nie znaczy, że nie znam byłych kierowców, którzy się pięknie rozalkoholizowali). Ja i moja historia nie ma tu nic do rzeczy. Kopiesz - bo kopiesz, można to powiedzieć delikatniej, ucz się od pade, którą dyskredytujesz mianem "ratownika", jakby pomaganie było czymś złym - wiele matek i ematek za sam cień bycia ofiarą czy wchodzenia w pozycję ofiary (bo wg mnie to są jednak inne rzeczy), ale to okropne państwo tak bardzo Cię nie wspiera, Ciebie biednej/niebiednej, i ten eks, i ta rodzina, i te danaidy, że koniec końców nawet hednie musisz dorzucić do pieca...

                    To może jeszcze napisz kiedy kończy się ten kredyt, skoro już jesteś taką NIEmanilpulantką. Całe forum na pewno to z Tobą radośnie obleje. Przecież obie wiemy, że to już niedługo!

                    Złababa ma rację. Jesteś do bólu toksyczna. I dlatego, pomimo że po sławetnym wątku odezwałaś się do mnie w realu i przeprosiłaś za zdradę - no pasaran.
                    • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 17:05
                      No dokładnie o to chodziło. Że jak ktoś ma chore czy niepełnosprawne dziecko, to nie ma co mu zazdrościć czy wytykac świadczeń, choćby najwyższych. Każdy chyba woli bez świadczeń, a zdrową i normalnie funkcjonującą rodzinę.
                    • karen_ann Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 18:05
                      Masz prawo do swojego zdania.
                      Zastanawiam się jak długo jeszcze będziesz za mną biegać po forum i wykrzykiwać jaka jestem toksyczna i kiedy mi się kredyt kończy. Chyba muszę zmienić nicka bo metoda kamienia nie działa a juz mnie to nie bawi.
                      • danaide Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 21:35
                        Cóż, wyciągnij wnioski ze swojej bytności na forum. Wpisujesz się w wątkach, w których możesz sobie popsychologizować i zdiagnozować kobietom: wchodzenie w rolę ofiary/przemocowość/manipulację/wyparcie/branie zasiłku/brak solidarności jajników/wtórną wiktymizację itp. Często odwołując się do moich wątków czy wpisów, ale to już nieistotne, bo nie chodzi tylko o mnie. Ważna jest esencja.
                        To są Twoje lejtmotywy. Zastanów się czemu akurat te.
                        Powodzenia życzę. W pracy. Nie tylko zawodowej.
                        • danaide Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 21:37
                          A - i oczywiście aktywizuje Cię też trudna psychologicznie sytuacja dziecka.
                          Ibidem.
            • kondolyza Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:48
              triss_merigold6 napisała:

              > mu się nie należy, browar z kumplami również
              > niespecjalnie.


              a to jest wlasnie clou-ta retoryka. facet ma zapitalac. facet nie ma zadnych praw.

              a moze jednak jakby ona jemu dala prawo do czlowieczenstwa to nie musialby tego szukac pokryjomu
              • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 18:21
                No wiesz, mniej zdziwiłabym się, jakby facet uciekał w weekend po południu do kolegów, bo rozumiem, że każdy pragnie mieć odskocznię z życiowego udu...nia. Ale chowanie flaszeczek po kątach i picie samemu ze sobą to dla mnie takie światełko alarmowe.
                Oboje potrzebują pomocy, jakiejś terapii, razem i z osobna, ot co, i to pilnie.
              • triss_merigold6 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 20:53
                O, fajną masz definicję człowieczeństwa. Znaczy, to prawo do człowieczeństwa to prawo do wieczornej seteczki i browara?
                • kondolyza Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 21:00
                  triss_merigold6 napisała:

                  > O, fajną masz definicję człowieczeństwa. Znaczy, to prawo do człowieczeństwa to
                  > prawo do wieczornej seteczki i browara?

                  to prawo do tego aby robic to co odpreża bez ryzyka bycia ocenionym źle
                  mozna ocenic „matka wyrodna” gdy kobieta wyjezdza na weekend w gory, mozna ocenić „leń” jak ktos ma handre i nic nie robi,
                  mozna ocenic „łakomczuch” gdy ktos ze smakiem palaszuje ciacho bo ma taki kaprts
                  ze wszystkiego moznazrobic afere
                  a tymczasem wszystko jest ludzkie i zaufanie do drugiego czlowieka powoduje ze nie ocenimy go zle i nie powiemy ze alkoholik tylko dlatego ze walnal wieczorem browara
                  • triss_merigold6 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 21:10
                    Jeśli wali browara przy okazji wyjścia ze śmieciami i kitra małpki po kątach to jest alkoholikiem. To znaczy, że musi, bo się udusi.
                    • black_magic_women Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 12:46
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Jeśli wali browara przy okazji wyjścia ze śmieciami i kitra małpki po kątach to
                      > jest alkoholikiem. To znaczy, że musi, bo się udusi.

                      I wie, że to co robi, wykracza poza jakieś przyjęte ramy (kieliszek czy dwa wino do kolacji, piwo do meczu etc) i dlatego się ukrywa.
        • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:41
          To jest chyba ok. 1500 zł obecnie? Równie dobrze mogłaby niewiele więcej przynosić po całym tygodniu pracy...
          • kondolyza Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:51
            zlababa35 napisała:

            > To jest chyba ok. 1500 zł obecnie? Równie dobrze mogłaby niewiele więcej przyno
            > sić po całym tygodniu pracy...

            ona nie ma malo-1406 na Tusia z racji niepracowania, 500+ byc moze na dwoje dzieci bo na niepelnosprawnosc jest wyzszy limit bodajze 1200, to juz 2400 plus rodzinne wiec wychodzi okolo trojki wiec nie wiem czemu jej nie styka skoro jeszcze facet cos zarobi. nie kazda rodzina na podkarpaciu ma budżet w wysokosci 5 tys czy wiecej... a ona jeszcze kase na forum pożycza itp
            • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 18:15
              Terapia, obozy, wczasy terapeutyczne, niskie zarobki męża, jakiś wieloletni kredyt na mieszkanie? Tak sobie gdybam, nic mi do tego... Myślę, że przy dziecku, które ciągle czegoś potrzebuje, kasa szybko wycieka... W każdym razie Hedna wnosi też niemało do domowego budżetu, prawdopodobnie podjęcie stałej pracy by mniej jej się opłacało, nawet gdyby było to możliwe (bo straciliby, jak wyliczasz 1406 + 500 zł już na starcie). Ale nie jest tak, że nic nie wnosi do budżetu, a tylko mąż ciężko pracuje i przynosi kasę.
              • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 18:18
                I jeszcze - ja za te circa 1900 zł mam ledwie zapewniony dach nad głową co miesiąc, tak summa summarum, nawet na prąd muszę jeszcze dorobić, więc różnie bywa wink.
              • kondolyza Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 18:38
                zlababa35 napisała:

                > Terapia, obozy, wczasy terapeutyczne, niskie zarobki męża, jakiś wieloletni kre
                > dyt na mieszkanie? Tak sobie gdybam, nic mi do tego... Myślę, że przy dziecku,
                > które ciągle czegoś potrzebuje, kasa szybko wycieka... W każdym razie Hedna wno
                > si też niemało do domowego budżetu, prawdopodobnie podjęcie stałej pracy by mni
                > ej jej się opłacało, nawet gdyby było to możliwe (bo straciliby, jak wyliczasz
                > 1406 + 500 zł już na starcie). Ale nie jest tak, że nic nie wnosi do budżetu, a
                > tylko mąż ciężko pracuje i przynosi kasę.

                ja tez jej nie wyliczam ale na podstawie jej wątkow pewne jest ze:
                1. nie panuje nad budżetem. nie ma planu. kosztorysu. skrupulatnosci. nawet na próbe odrzuca takie pomysły
                2. w potownaniu do ludzi w jej regionie i jej sytuacji - naprawde nie ma mało a przeciez dzieci są w placówkach i ona srodek dnia ma na to aby zając sie domem
        • edelstein Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 16:17
          Huehuehue te swiadczenia na syna jest na syna, a znajac wysokosc swiadczen to i tak nie pokrywa wydatkow zwiazanych tylko z synem.A co z reszta rodziny?
      • iwles Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 15:44

        to po kiego grzyba taki facet w domu, który uważa się za króla, któremu się należy odpoczynek, relaks (w tym popijanie alkoholu), bo on zawodowo pracuje, a ona pracuje tylko w domu, nie zarabiając pieniędzy ?
        Jej nie należy sie odpoczynek ? zdjęcie ciężaru odpowiedzialności za dom, dzieci i rodzinę pod każdym względem, oprócz finansowego ?

        Przyzwalanie na picie jest cichym akceptowaniem, jeśli nawet nie wpędzaniem, w alkoholizm.
        To dorosły facet, niech bierze odpowiedzialność za siebie sam. A Hednie byłoby o wiele łatwiej, gdyby sie od niego uniezależniła (i fizycznie, i psychicznie).
        Jak dla mnie - facet dno.
        • karen_ann Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 15:57
          Chyba nie doczytalaś. On pomaga przy dzieciach.
          Wiele z nas pracuje i w domu i w pracy. Hedna ma ten luz ze ogarnia tylko dom i dzieci.On tez pomaga w domu. Jest potrzebny jest jedynym zywicielem. Teraz wyszło ze popija. Kto napisał ze uwaza sie za króla to juz wasza nadinterpretacja. Zasuwa w pracy pomaga przy dzieciach, badzcie sprawiedliwe jeśli obowiązki pół na pół to i hedna niech idzie do pracy. Jak na razie widzę tu znerwicowaną panią DDA co na propozycje terapii zabiera zabawki.
          • kozica111 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:01
            Masz Karen rację, ale ta wersja nie pasuje ani Hednie ani dyskutantkom.
            • cosmetic.wipes Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:46
              Już cię widzę z uśmiechem na twarzy ogarniająca dwoje dzieci w tym jedno niepelnosprawne, pani miłosierna.
              • edelstein Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 16:22
                Czy to nie maz byl z dzieckiem w szpitalu i jako kierowca wozi dzieciaka gdzie potrzeba? hedna nawet prawka nie ma.A ze facet chowa flaszki, Hedna juz sie zaprezentowala na forum, na miejscu jej meza tez bym chowala, by nie sluchac wiecznego zrzedzenia.Ona uwaza, ze maz ma byc trzezwy by w razie co zawiozl do szpitala.Nawet taksowkarz miewa wolne.
          • iwles Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:05

            > Kto napisał ze uwaza sie za króla

            TY. Pisząc, że facetowi należy się relaks - piwko z kolegami.
            Nie zauważyłaś przy tym, że nie chodzi o jedno piwko raz na jakiś czas, tylko częste picie mocnego alkoholu w tajemnicy przez rodziną.

            Mąz pomaga przy dzieciach ? Jakoś zauważyłam tylko, że mąż uśpił dziecko - uważasz, że to jest wszystko, co ojciec powinien robić ?
            • karen_ann Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:19
              Wiesz dokładnie co i ile robi. Hedna pisala wcześniej ze pomaga przy dzieciach. Mieszkasz z nimi? Teraz tak to juz początek alkoholizmu tak.
              Tak uwazam ze nalezy mu się wyjscie z kolegami z piwkiem czy bez. Rodzina z chorym dzieckiem czy nie nie jest niewolnictwem. In on i ona powinni sobie pozwolić na wyjscie gdzies razem czy osobno. Co się tak przyczepiłaś tego browara. Moze być bez browara.
              Nie kazde wyjscie z kumplami to juz alkoholizm. Pozamykalybyście tych facetow w domach i tylko robić na etat i w domu. Jest w domu. 5dni nie wystarczy na ogarniecie chalupy i jeszcze w sobotę musi ganiać faceta? To ona za umeczoną robi. Czy facet myślisz nie martwi się o te dzieci? Czy kurz w domu jest wazniejszy niz kryzys małzenski?
              • satoja Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:29
                Mąż Hedny jest dzieckiem alkoholika, ma brata alkoholika. Więc już nie bredź że problem jest tylko po Hedny stronie.
              • sumire Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:30
                Ależ pewnie, że każdy powinien czasem na browara pójść - oczywiście przy założeniu, że go stać. Pytanie, czy powinien butelki po wódce chować. Nie widzisz różnicy między jednym a drugim?
                I czy byłabyś jednakowo wyrozumiała, gdyby postępowała tak żona i matka, a nie mąż i ojciec?
                • satoja Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:39
                  żeby chociaż te butelki zbierał i oddawał do skupu.... ale nie, musi być po pańsku: wyduldać i wyrzucić albo w śmieciach upchać, nieważne że kasy nie styka.

                  Pan jest dzieckiem alkoholika więc emocje i tak ma mocno zwichrowane, umie się pocieszać tylko alkoholem, o ile z niedojrzałymi emocjami można coś zrobić, to z niedojrzałymi emocjami zalanymi wódą nie zrobisz już nic. I jeśli teraz nie będzie solidnego wstrząsu to będzie tylko gorzej. Terapia uzależnień obowiązkowa.
                  • karen_ann Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:54
                    Pani tez jest dzieckiem alkoholika. Kazdy widzi swoje.
                    Z mojego pisania wyciagnęlyscie tylko jedno ze hedna ma zarabiac na picie. He he. Nie widzicie ze zrobilyście z chłopa podczłowieka bez praw. Tak glaszczcie się po głowkach. Matki pracują z dzieckiem z autyzmem, z dziećmi leźącymi non stop. Tak organizują sobie zycie. Znam taką ale nie lepiej popłakać na męża i samemu nic nie zrobić.
                • karen_ann Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:48
                  Pisałam juz. Stan obecny to juz alkoholizm. Mówiłam o wcześniejszej sytuacji ze w tym domu nie było zgody na wypicie 1 piwa bo hedna jest DDA. Skonczylo sie piciem po kątach.Obydwoje sie dobrali. Ona współuzalezniona on juz teraz alkoholik.

                  • sumire Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:53
                    Tak tak, gdyby nie musiał pić po kątach, to nie zostałby alkoholikiem. Jak powszechnie wiadomo, za każdym upadkiem nieszczęsnego mężczyzny stoi wredna baba, której coś się nie podobało.
                    • satoja Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:57
                      no, musiał się chłop napić. to jedyna droga na radzenie sobie ze złymi żonami.
                      • edelstein Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 16:25
                        Przecietny czlowiek moze sie wodki napic we wlasnym fomu,maz hedny nie moze, bo ona nie pozwala i uwaza ze maz ma byc dyspozycyjny jako kierowca 24h bo hedna nie raczy prawka zrobic.
          • la_mujer75 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:56
            JPO - ma luz, bo nie chodzi do pracy... Czy ty wiesz, jak to jest zajmować się dzieckiem z problemami? Wtedy nie masz luzu - masz problem 24 h na dobę, 7 dni/tydzień, 365/na rok...
            To, że chodzi do pracy nie czyni z niego bohatera, to że pomaga po pracy, nie czyni z niego bohatera. To w końcu jego rodzina. I każdy normalny, odpowiedzialny facet pracuje i pomaga w domu.

            • la_mujer75 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:08
              I odpowiedzialny facet nie kryje się po kątach, aby się napić. Ta zachowuje się alkoholik. Hedna mu suszy głowę o picie, bo widzi, że on pewno na jednym nie umiał skończyć.
            • karen_ann Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:22
              Ty wiesz za to jak to jest zajmować się dzieckiem samemu 24 godziny małego bez faceta w tym czasie iśc do pracy na 10 godzin z dojazdami i w tym samym czasie zajmować sie umierajaca matką na raka??ja wiem ale spoko przeżyłam
              Dziś mam czas bo wylądowałam na zwolnieniu z przemęczenia. Pracuję z facetami i wiem jak
              zachowują się niektore zonki a chore dziecko to taka tarcza. Tak chodzę z nimi na browara raz na pół roku
              obgadać zycie i takie zonki wtedy dostają histerii ze to alkoholizm.
              O ja glupia nawet 500 plus nie mam. Jak ktoś musi to pracuje. Chcesz się licytować. Nie sa się porównać. Mam alergię na panie współuzaleznione.
              Przebijesz?
              • sumire Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:34
                Oj, ci biedni uciśnieni mężczyźni. Jeszcze ich pewnie żony do pomocy przy sprzątaniu zaganiają, a przecież pana i władcy nie należy niepokoić.
                Jak to dobrze, że mają taką wyrozumiałą koleżankę i nie muszą cierpieć samotnie. Inaczej mogliby swego losu nie udźwignąć.
                • mitazoonda Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:45
                  Każdy swoją miarką mierzy. No cóż... Ty chyba nie masz za wiele koleżanek
                  • sumire Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:53
                    Ojej, nowy nicku, bo się popłaczę.
              • la_mujer75 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:50
                Ja mam dwoje dzieci z problemami. I moj mąż pracuje i na samą myśl, że ja pójdę do roboty, idzie do szefa po podwyżkę, abym broń boże, jeszcze się wstrzymała. Po dwóch latach takiego "luzu" wylądowałam w szpitalu (przechodziłąm grypę i z sepsą trafiłam do szpitala). Lekarze pytali się, gdzie ja tak ciężko pracuje... Byli przekonani, że w jakieś korporacji, a ja im na to, że "kura domowa" jestem.

                Przy opiece nad dziećmi nie masz "terminu", kiedy to się skończy, mając rodzica chorego, wiesz kiedy to się skończy
                sad
                Po drugie : chory rodzic, to co sobie zakładasz, że kiedyś cię czeka, a nikt nie zakłada, że się trafi się chore dziecko i to jest wielka trauma. I potworny lęk, a do tego brak pewności i poczucia oparcia w facecie.... To dramat.

          • arwena_11 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:52
            Nie jest jedynym żywicielem. Hedna wkłada ok 1500 zł - czyli więcej niż jakby pracowała na etat za najniższą krajową.
          • kondolyza Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 18:35
            karen_ann napisała:

            > Zasuwa w pracy pomaga przy dzieciach, badzcie sprawiedliwe jeśli obowiązki pół
            > na pół to i hedna niech idzie do pracy. Jak na razie widzę tu znerwicowaną pan
            > ią DDA co na propozycje terapii zabiera zabawki.

            zgadzam sie w 100%
        • kondolyza Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:52
          iwles napisała:

          >
          > to po kiego grzyba taki facet w domu, który uważa się za króla, któremu się nal
          > eży odpoczynek, relaks (w tym popijanie alkoholu), bo on zawodowo pracuje, a on
          > a pracuje tylko w domu, nie zarabiając pieniedzy


          a skąd wiesz co on mysli, ze tak uważa? to jest Twoja retoryka a nie męża Hedny. nic o nim nie wiesz
      • kozica111 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 15:47
        Ano.
        Hedna ma silną nerwicę hipochondryczną co nie znaczy że nie powinna podumać czy na pewno głaski jej pomogą poza chwilowa poprawą ( i tak mierną) nastroju.Zakładam ze ma wole by coś zmienić ale to nie ta droga, tym bardziej że u jej córki też zaczęły się jazdy somatyczne.Nie powinna sie obrażać tylko zacząć od zmiany siebie - czyli sensownie przeleczyć.Zdrowa matka, żona to szansa na uzdrowienie relacji rodzinnych, gwarancji to nie daje oczywiście 100 % ale zwiększa prawdopodobieństwo.
      • kondolyza Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:12
        zgadzam sie z karenn_ann w 100%
    • mitazoonda Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:10
      Karen Ann 10/10
      • satoja [...] 05.03.18, 16:31
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • laruara Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:42
          A Ciebie co opętało ???
          • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:51
            Ekhm, jeśli za doyebywanie biorą się stałe doyebywaczki i firmuja to swoim nickiem, to człowiek wie, że pewien porządek rzeczy mocno się trzyma wink. Jeżeli nick o 3 wpisach dowala komuś, jakby znał jego sytuację i historię forumowa od lat, to miło by było, jakby też wystąpił z otwartą przylbica. Ktoś, kto zakłada jednorazowe konto, żeby nagadac komuś na forum, jest ewidentnie albo bardzo tchorzliwy albo ma coś nie teges z kiepełe.
            • laruara Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 16:56
              Dzięki, rozumiem.
          • ras.szamra Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:01
            OJP. Dwa posty wyżej empatyczna Satoja lituje się nad Hedną, a tu prawdziwie po chrześcijańsku inna forumke wyzywa od szmat.
            Dno
            • laruara Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:24
              No faktycznie styl wypowiedzi pozostawia wiele do życzenia, ale... Nie mnie oceniać.
    • mitazoonda Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:21
      Zgadzam się z Karen Ann. Hedna powiedziała że znamy się prywatnie. To prawda, natomiast to co tu opowiada o mężu nie jest prawdą do końca, szczerze mówiąc w ogóle nie jest prawdą. Nie róbcie alkoholika z tego faceta (nie, nie jestem jolka i nie pocieszam misiów, żeby nie było) ale czas na sprawiedliwość i obiektywne spojrzenie. Ja hednie też już swoje zdanie powiedziałam, nie dociera, a wręcz się obraziła, zatem z forum hedna przyjmie tylko te rady i oceny które są jej wygodne. Jak zawsze zresztą. Nie kopcie się między sobą bo to nie zmieni jej sytuacji a spowoduje kwasy tutaj
      • laruara Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:26
        W takim razie jaka jest prawda ?
        • mitazoonda Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 17:31
          Chyba nie sądzisz że tu wywalę. Prawda jest taka jak napisałam w pierwszej odpowiedzi do tego posta. Prawda jest też taka że hedna wróci pod innym nickiem, co już przerabialam, może wy nie wiecie. Nie, nie będę jej tu obnażać, ale nie będę głaskać hipokrytki
          • laruara Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 18:06
            Ale Ty też wróciłaś pod innym nickiem ?
            • laruara Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 18:11
              Zresztą, nawet jeśli znasz Hednę, nie oznacza to, że wszystko wiesz i znasz prawdę.
              Mój były był sku...elem jakich mało. W czterech ścianach. Poza tym czyste złoto. Także, hmmm... Z drugiej strony jednak nie twierdzę, że kłamiesz. Nie znamy Hedny, sytuacja jest opisana z jej punktu widzenia i do tego się odnosimy. Jak jest naprawdę ? Wiedzą tylko sami zainteresowani. Poza tym każdy widzi to po swojemu. Pewnie każde z nich uważa, że ma rację.
              • gulweig31 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 18:40
                Ja mitazoonda wierzę. I nie ma dla mnie znaczenia czy zmieniła nick czy nie. Hedna ma ogromny problem sama ze sobą. Do problemów DDA dołączyły się te, które pojawiły się po urodzeniu chorego dziecka. Nie wiemy czy pozwoliła sobie na przejście wszystkich etapów żałoby po zdrowym dziecku, czy pozwoliła sobie na poczucie złości, także wobec synka, przez którego chorobę jej życie obrało inny kierunek. Myślę, ze nie. To się przecież w głowie nie mieści, żeby czuć złość wobec biednego, skrzywdzonego dziecka. Co za matka tak czuje? Zła? Wyrodna? A przecież poczuć to nie znaczy to samo co okazać, co zaniedbać. A przecież Hedna tak bardzo się stara. Kosztem samej siebie. I swojego małżeństwa. Nie pozwala sobie czuć złości na synka, ale ta złość dla jej własnego zdrowia psychicznego musi znaleźć gdzieś ujście. I znalazła idealnego kozła ofiarnego - męża. Nie twierdzę, że jej mąż to chodzący ideał, ale daleko mu do potwora stworzonego w tym wątku przez współczujące forumki. Facet stara się jak może i na ile może a , podejrzewam, ze w zamian otrzymuje dalsze pretensje i słowa pełne rozczarowania jego osobą. Tak naprawdę nie ma znaczenia ile robi w domu i przy dzieciach, bo w opinii Hedny zawsze będzie robił za mało. I w sumie tak jest - dla kogoś kto jest uwiązany do chorego dziecka 24 godziny na dobę ta druga osoba ma lajtowe życie - chodzi sobie do pracy, gdzie odpoczywa , ma tam znajomych więc jakieś życie towarzyskie, w domu owszem pomaga , ale! POMAGA , a ma tyrać tak jak ja! Opieka nad dzieckiem jest tak obciążająca, że człowiek zamyka się we własnym zaklętym kręgu
                i nie docenia się starań drugiej strony, i zawsze mu mało. Do tego dochodzi społeczne postrzeganie matek chorych dzieci. One nie istnieją jako ludzie. Nie ma Krysi/Marysi/Ludwisi jest tylko matka chorego dziecka. Nikt się nie pyta co ona by chciała jako ona, bo ONA jest MATKĄ CHOREGO DZIECKA. Hedna potrzebuje pomocy na wielu frontach, także tej logistycznej. Ale jej mąż też. On też ma chore dziecko i też nie wiemy jak sobie z tym poradził parę lat wcześniej. Na pewno nie zasługuje na wieszanie na nim psów.

                Ps. Mitazoonda niech Cię reka boska broni przed podaniem swojego wcześniejszego nicka. Zjedzą Cię żywcem.
                • agonyaunt Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 19:06
                  Mąż Hedny ma nie tylko chore dziecko, on ma jeszcze chorą żonę. Do tego nie jest tak, że żona siedzi w domu i wszystko ogarnia, żeby on mógł się zająć pracą - żona boi się zrobić prawo jazdy, więc dziecko wszędzie wozi on. Żona do pracy nie pójdzie, bo straci świadczenia - wprawdzie za najniższą krajową dostałaby na rękę kilkadziesiąt złotych więcej, do tego miałaby możliwość legalnego dorobienia do tej pensji, nie mówiąc już o tym, że wyjście do pracy po prostu zrobiłoby jej dobrze na głowę - ale nie, nie pójdzie, bo się boi. Szczerze mówiąc, to po przeczytaniu paru wpisów Hedny serio faceta podziwiam. Wielu innych trzasnęłoby drzwiami i poszło szukać spokoju gdzie indziej, a ten tutaj wciąż zajmuje się dziećmi, wciąż próbuje sprostać nierealnym oczekiwaniom żony.

                  I tak, możecie sobie napisać, że bronię portek, ale akurat IMO tym portkom w tej sytuacji obrona się należy. Co nie znaczy, że nie współczuję samej Hednie. Tylko niechże ona w końcu zrozumie, że połowę swojego dzisiejszego dramatu funduje sobie sama na własne życzenie.
                  • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 19:14
                    Tylko, że tę pracę, w której zarobi AŻ kilkadziesiąt zł więcej, można stracić o wiele szybciej, niż świadczenie na dziecko - inna sprawa, że mając wkład do budżetu ot tak per se w postaci najniższej krajowej, nie wymagający kiwnięcia palcem o palec w pracy, to ja bym akurat się cieszyła.
                    • agonyaunt Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 19:35
                      A ja bym jednak wolała iść do pracy. Ba, przy takim układzie zastanowiłabym się, czy nie zrobić tak, że to ja zarabiam a mąż rezygnuje z pracy i zajmuje się dzieckiem. Zwłaszcza jeśli mąż zarabia słabo, ale za to ma prawko i może ogarnąć wożenie dziecka do lekarza i na rehabilitację bez mojego udziału.
                      • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 19:43
                        Tak, to też jest wyjście, bo nie traci się świadczeń (które są bardziej pewne niż jakakolwiek praca, no nie oszukujmy się, są niskie, ale są!), a po drugie każde z małżonków może znaleźć się w skórze tego drugiego. Zmiana perspektywy to na pewno cenna lekcja dla obojga.
                      • pani-noc Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 21:29
                        A ile będzie zarabiać hedna, która ma kilkuletnią dziurę w CV? Pewnie mniej od męża zarabiającego mało.

                        Po drugie nie zostawiłabym dziecka cały dzień pod opieką alkoholika. Teraz przynajmniej pije po pracy. Jeśli nie będzie miał przymusu nie picia w pracy to może rozpić się na dobre.
                  • la_mujer75 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 19:36
                    Ale Hedna ma chorego męża... Alkoholizm jest chorobą.
                    I nie każdy facet, który ma problemy sięga po alkohol. To nie działa tak- zła, nudna, wymajająca, jęcząca, narzekająca, roszczeniowa ...(wpisz dowolne słow) żona, to ja mam prawo łyknąć sobie z małpeczki.
                    Ja jak mam doła, to sięgam po słodycze, bo one mi poprawiają humor, a nie po alkohol. Jestem uzależniona od słodyczy, a nie od alkoholu. Mąż Hedny jest uzależniony od alkoholu, to on mu "poprawia" humor.

                    Dziwnym trafem to najczęściej panowie "nie dają" sobie rady z życiem, jak w domu jest dziecko z problemami. Pewno mają te nudne, wymagające, roszczeniowe, przewrażliwione żonki....Nic dziwnego, że zostawiają te baby i trzepiąc drzwiami, odchodzą...
                    • agonyaunt Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 19:43
                      Alkoholizm zdiagnozowany na odległość przez ematki. No tak. Faktycznie dramat.
                      • la_mujer75 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 19:56
                        A ty lub twoi najbliżsi mają wszędzie pochowane buteleczki ? ... I co wychodzisz wyrzucać śmiecie, to zapodajesz małego łyczka ?
                        Mój teść nie żyje od ponad 7 lat. Jeszcze dwa lata po jego śmierci teściowa znajdowała poukrywane buteleczki. Mieli firmę i on ciągle chodził do warsztatu pilnować, dokańczać zleceń. Na co dzień- tak myśleliśmy - nie pił, przy okazjach - pił, przez kilkanaście lat - widziałam go tylko 2 razy pijanego. Dopiero po jego śmierci teściowa się przyznała, że mieli problem z jego piciem.
                        • agonyaunt Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 20:11
                          Aha, to dlatego tak bardzo upierasz się przy swojej diagnozie i nie dopuszczasz w ogóle innych możliwości. Dzięki za wyjaśnienie.

                          >Nie trzeba być terapeutą aby czuc, że mąż hedny ma problem z alkoholem.

                          Żaden terapeuta nie zdiagnozowałby czyjegoś alkoholizmu na podstawie dwóch wpisów w internecie.
                          • la_mujer75 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 20:17
                            Nie jestem terapeutą od uzależnień, ale na studiach miałam jedną ze specjalizacji, po ukończeniu której można było w tym kierunku się kształcić. Miałam zajęcia z babką od uzależnień. Podawała rózne przykłady, po których można wyłapac problem. I wierz mi, ukryte butelki, wychodzenie pod pretekstem wyrzucenia śmieci, to klasyka!

                            Ja problemu nie miałam z teściem. Nawet nie wiedziałam, że on ma problem. Dobrze się krył, a teściowa z tych, co to nie lubi wywlekać problemów.
                            Uprzedzając - mojego własnego ojca - nigdy! - nie widziałam pijącego alkohol. Nie jestem przeczulona na tym punkcie, bo nie mam za sobą żadnych negatywnych skojarzeń.
                            • la_mujer75 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 20:22
                              I nie mieszkałam (wówczas ) obok teściów, żeby cokolwiek móc skojarzyć. Teścia widywałam tylko przy jakiś rodzinnych imprezach. Pił, ale umiarkowanie. Mówię - 2 razy widziałam go pijanego, a raczej na rauszu. I kapnęłam się, że "przedobrzy", bo był niemiły i czepliwy.
                              • agonyaunt Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 20:41
                                Aleś się uczepiła tego pijaństwasmile A ja tylko próbuję wytłumaczyć, że objaw nie zawsze świadczy o chorobie. Ból brzucha nie oznacza zaraz raka. Przecież my tu nie wiemy ile tego picia dokładnie było, ile razy i w jakich okolicznościach. W wątku obok najpierw było kilka małych butelek po wódce, potem częstotliwość konsumpcji i stopień krycia wzrastał. Ja na tej podstawie mogę najwyżej powiedzieć: to jest do obserwacji, to się może źle skończyć. Tymczasem ematki zbiorowo orzekły w pełni rozwinięty alkoholizm i huzia na pana. Za to Hedna, która otwarcie pisze o własnej nerwicy, lęku i początkach depresji dostaje głaski zamiast kopniaka w kierunku lekarza.

                                Swoją drogą ciekawe ile z tych matek regularnie otwiera sobie wieczorem piwko pod forumsmile Hipokryzja level ematka.
                                • la_mujer75 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 20:51
                                  W alkoholiźmie nie liczy się ilość wypitego alkoholu tylko to, że w pewnych sytuacjach się po niego sięga. I gdy nie możesz wypić w danej sytuacji, to czujesz "głód". Sięgasz, bo bez niego nie umiesz się bawić, sięgasz, bo jesteś zły, sięgasz bo potrzebujesz się zrelaksować, sięgasz bo.... A potem sięgasz, bo musisz.
                                  Oczywiście w pewnym momencie taki juz zaawansowany alkoholik pije non stop i za każdym razem do padnięcia na pysk.
                                  • gulweig31 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 21:06
                                    La-mujer75, niech będzie - mąż Hedny jest alkoholikiem. Co ma zrobić?
                                    • la_mujer75 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 21:12
                                      Ona, czy on? Terapia. Tylko on nie chce brac udziału w żadnej (w poprzedni wątku się pytałam hedny). A ona chyba jakąś ma?
                                      • gulweig31 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 21:16
                                        Zgadzam się z Tobą, ze terapia by się przydała. Masz jakiś pomysł jak do do niej zmusić?
                                        • gulweig31 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 21:17
                                          jak go do niej zmusić -
                                          • la_mujer75 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 21:23
                                            On musi chcieć. Przecież go nie zaciągnie za fraki. Może powiedzieć, jak nie pójdziesz się leczyć, to ja odchodzę, ale ... to ryzyko i trzeba mieć siłę, zdrowię i możliwości aby móc to zrealizować, bo inaczej to czcze gadanie i chłop się nie nabierze.
                                            Po drugie = większość alkoholików oczywiście zaprzecza, że mają problem : "To ty masz problem. Ty się lecz! Czy ja przepijam całą pensję, czy ja wracam codziennie nad ranem? Czy stoję pod budką z kumplami?"
                                            • gulweig31 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 23:36
                                              Zgadzam się z Tobą w 100%. Ani my ani Hedna nie mamy wpływu na to robi albo nie robi jej mąż. Ale ona ma wpływ na to co robi sama. Hedna nie jest głupia. Doskonale zdaje sobie sprawę, że na odejście od męża jej nie stać ani finansowo ani , tym bardziej, logistycznie. Dlaczego więc przekierowuje uwagę forumek na męża? Żeby odwrócić ją od siebie. Bo Hedna nie zamierza robić nic, zeby zmienić istniejący stan rzeczy - wątek pożegnalny jest tego dowodem. W poprzednim wątku nie było nic takiego co usprawiedliwiałoby decyzję o pożegnaniu. Jest parę innych forumek, które zostały tu dużo gorzej potraktowane i żyją i nie odstawiały szopek z pożegnaniami. W tamtym wątku niechęć Hedny do zmian została zdemaskowana, a dodatkowo części forumek znudziło się bezowocne głaskanie po główce i postanowiły dziewczyną nieco potrząsnąć, co w efekcie doprowadziło nas do tego wątku. W zakładaniu wątków "wyżalnych" nie ma nic złego, gdzieś trzeba spuścić parę, ale trzeba to było zaznaczyć - żalę się , przytulcie, nie chcę rad. Wtedy te, które mają dosyć gorzkich żali nie czytałyby dalej i Hedna nie miałaby o co się obrażać. La_mujer ja nie uwierzyłam mitazoondzie ot tak. Jej post idealnie wpisywał mi się w to co wczesniej przeczytałam u Pade. Czytuję Pade od lat. jej komentarze są mądre, wyważone, szczere - czasami do bólu smile i naprawdę trudno jej odmówić racji.
                                          • black_magic_women Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 12:53
                                            gulweig31 napisał(a):

                                            > jak go do niej zmusić -

                                            Przyjaciółka posłała kiedyś ówczesnego chłopaka na terapię (oczywiście wieszali na niej psy, że wmawia mu chorobę). Nawet ją skończył tylko co z tego? W trakcie terapii wielu z nich piło, zaliczali izby wytrzeźwień. A po skończonej terapii wszystko od nowa. Stąd mój wniosek, że gdyby mnie coś takiego spotkało, to facet/kobieta albo sam pójdzie, albo ja się wymiksowuję. Żadnego wspierania, namawiania.
                                            • arwena_11 Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 13:01
                                              Mąż znajomej wysłany na terapię DDA - skończył ją z nową żoną ( poznaną na tej terapii ) i dzieckiem w drodze. Tak więc te terapie to różnie się kończą tongue_out
                                              • satoja Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 13:23
                                                A to został tam "wysłany" jak uczniak a nie poszedł z własnej woli? Nawet jeśli nową żonę znalazł to chyba dobrze dla starej żony, bo jak "wysłała" go na terapię to znaczy ze między nimi było bardzo źle i zostawanie w takim syfie by tylko ją zniszczyło.
                                            • satoja Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 13:18
                                              To typowe, nałóg przerwie ten co sam chce. Nikt z zewnątrz tego za niego nie zrobi. Choćby codziennie zawoził nałogowca do ośrodka. Można zawieź raz, gdyby nie wiedział jak trafić. A później zostawić jego własnej woli czy chce żyć czy chce pić. Osoba obok nałogowca może co najwyżej poszukać wsparcia dla siebie, żeby stać się odporną na manipulacje i szantaże emocjonalne i samemu ich nie stosować. Żeby odkłamać syndrom iluzji i zaprzeczeń.
                            • edelstein Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 16:31
                              A opowiadali tam o przypadkach gdzie maz die nie moze w domu po prostu wodki napic?
                      • la_mujer75 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 20:00
                        Dziwne tutaj panuje podejście do alkolizmu - podejrzewam, że ci którzy zaprzeczają, że mąż hedny ma problem, sami mają problem z alkoholem...
                        Nie trzeba być terapeutą aby czuc, że mąż hedny ma problem z alkoholem.

                        • edelstein Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 16:37
                          Ja uwazam,ze maz Hedny ma problem,ale nie z alkoholem tylko z leniwa zona, ktora ani nie kwapi sie dorobic (no chyba ze dorobieniem nazwac prosbe o wsparcie finansowe na forum)ani nie zamierza zrobic prawka.Ogolnie ona nic nie zamierza.Mezowi jej wspolczuje bardzo.Podejrzewam, ze gdyby nie dzieci zostawilby ja w diably i slusznie.
                          • pani-noc Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 19:37
                            Hedna ma pracę: opiekuje się za pieniądze z zasiłku niepełnosprawnym dzieckiem. Jak jej tak bardzo zazdroscisz tego 1400 zł to może sama za te pieniądze zajmij się jej dzieckiem?

                            Odnośnie prawa jazdy to nie ma żadnego obowiązku go mieć. Nie każdy ma zadatki na dobrego kierowcę, a cmentarze są pełne ludzi, którzy przeceniali swoje umiejętności.
                            • alicia033 Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 20:18
                              pani-noc napisał(a):

                              > Odnośnie prawa jazdy to nie ma żadnego obowiązku go mieć.

                              więc skoro nie ma żadnego obowiązku mieć prawa jazdy, do jej mąż też może z niego zrezygnować i na przykład się napić.
                              Hedna nie musi, to i jej mąż nie musi.
                              • arwena_11 Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 20:40
                                A zapłacisz 2000 za kurs? Bo jak na razie żadne dofinansowania jej się nie należą.
                              • pani-noc Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 20:46
                                Wydawanie pieniędzy na alkohol gdy ma się chore dziecko i niskie dochody to skrajna głupota.
                              • edelstein Re: Chciałam się pożegnać 07.03.18, 10:09
                                Hedna nic nie musi, musi za to jej maz.
                                • hedna Re: Chciałam się pożegnać 07.03.18, 10:12
                                  Ty nie jesteś normalna.
                                  • edelstein [...] 07.03.18, 10:29
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • edelstein Re: Chciałam się pożegnać 07.03.18, 10:06
                              Dzieckiem opiekuja sie na pierwszym miejscu przedszkole, a na drugim maz wozac dzieciaka po szpitalach i terapiach
                          • livia.kalina Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 20:31
                            Osobie na świadczeniu pielęgnacyjnym nie wolno podejmować żadnej pracy zarobkowej.
                            • edelstein Re: Chciałam się pożegnać 07.03.18, 10:08
                              Taaaa jak posprzata komus mieszkanie czy nalepi pierogiw to zaraz jej swiadczenie odbiora,bo akurat ktos bedzie wiedzial, ze sobie 100zeta dorobila
                • alicia033 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 19:27
                  gulweig31 napisał(a):

                  > Ja mitazoonda wierzę.

                  Ja też.
                  A poza tym mam w nosie, czy hedna odejdzie czy nie.
                  Nawet jak nie odejdzie, to forum sobie poradzi z jeszcze jednym madziulcem-bis, sfiksowanym i samotnym, co zawdzięcza wyłącznie sobie i w niewielkiej części forumkom, głaskającym niezrównoważoną psychicznie po główce, bo ona taka biedna a mąż sk.....
                  No, to jedna już ma, a druga za chwilę będzie miała to samo.

                  • pani-noc Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 19:35
                    A ja nie wierzę. To żona zna męża i postronna osoba może nie mieć pojęcia co tam się u nich wyrabia za zamkniętymi drzwi. Bardzo często alkoholicy i przemocowcy to eleganccy mężczyźni, którzy z zewnątrz trzymają poziom, a wyżywają się na żonie i dzieciach.
              • aandzia43 Re: Chciałam się pożegnać 06.03.18, 13:18
                laruara napisała:

                > Zresztą, nawet jeśli znasz Hednę, nie oznacza to, że wszystko wiesz i znasz pra
                > wdę.
                > Mój były był sku...elem jakich mało. W czterech ścianach. Poza tym czyste złoto
                > . Także, hmmm... Z drugiej strony jednak nie twierdzę, że kłamiesz. Nie znamy H
                > edny, sytuacja jest opisana z jej punktu widzenia i do tego się odnosimy. Jak j
                > est naprawdę ? Wiedzą tylko sami zainteresowani. Poza tym każdy widzi to po swo
                > jemu. Pewnie każde z nich uważa, że ma rację.

                Taaa, wzrusza mnie nieustająco obrona w ciemno tego czy owego tylko dlatego, ze ten czy ów w towarzystwie robi dobre wrażenie wink A już typowa przaśno-polska programowa ślepota na objawy uzależnienia (piwko w dwie minuty podczas wyrzucania śmieci, setka w samochodzie w garażu przed wejściem do domu) jest rozkładająca. Hedny nie kojarzę, bo rzadko czytałam ostatnio ematkę, wątek przeczytałam, nie wiem czy ona jest fajna czy jest jędzą i się nie wypowiadam, ale jej mąż ma ewidentnie coś nie tak ze stosunkiem do alkoholu. Bez względu na to czy robi dobre wrażenie na znajomych, czy jest fajny, ujmujący czy po prostu przyzwoity.
                • latarnia_umarlych Re: Chciałam się pożegnać 07.03.18, 10:18
                  "A już typowa przaśno-polska programowa ślepota na objawy uzależnienia (piwko w dwie minuty podczas wyrzucania śmieci, setka w samochodzie w garażu przed wejściem do domu) jest rozkładająca."

                  Osoby, dla których to żaden szok i normalne zachowanie, same muszą mieć nie lada problem z piciem. Trochę im współczuję i trochę rozumiem już ich agresję i głupie wpisy na forum.
                  • edelstein Re: Chciałam się pożegnać 07.03.18, 10:30
                    Ty masz nie lada problem z mysleniem.Nie pije i nikt wokol mnir nie pije.
                  • aandzia43 Re: Chciałam się pożegnać 07.03.18, 15:54
                    latarnia_umarlych napisał(a):

                    > "A już typowa przaśno-polska programowa ślepota na objawy uzależnienia (piwko w
                    > dwie minuty podczas wyrzucania śmieci, setka w samochodzie w garażu przed wejś
                    > ciem do domu) jest rozkładająca."
                    >
                    > Osoby, dla których to żaden szok i normalne zachowanie, same muszą mieć nie lad
                    > a problem z piciem. Trochę im współczuję i trochę rozumiem już ich agresję i gł
                    > upie wpisy na forum.

                    Nie, nie muszą mieć żadnego problemu z piciem, mogą również nie mieć bliskich z problemem alkoholowym. Wystarczy że należą do społeczeństwa z alkoholem wplecionym w tkankę tak mocno, że ślepnie się na przejawy patologii alkoholowej. Nie widzisz tego co oczywiste tak jak "nie wiesz" ze oddychasz wink
                    • pani-noc Re: Chciałam się pożegnać 07.03.18, 16:50
                      Czyli krótko: wywodzą się z patologicznych środowisk.
                    • latarnia_umarlych Re: Chciałam się pożegnać 07.03.18, 17:40
                      "Wystarczy że należą do społeczeństwa z alkoholem wplecionym w tkankę tak mocno, że ślepnie się na przejawy patologii alkoholowej."
                      Ale przecież ja też należę do tego społeczeństwa, i ty, i sporo forumek, które zauważają.
                      • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 07.03.18, 19:22
                        Rzecz w tym zapewne, jakie w Twoim domu panowały zwyczaje i jakie rozrywki sama preferujesz big_grin.
      • zlababa35 Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 18:17
        Niech zgadnę - teścióweczka big_grin big_grin big_grin.
        Przedstaw nam się ładnie słonko, pod jakim to nickiem na stałe tutaj piszesz, większość z nas nie boi się brać za łby i tarzać w kisielu pod własnymi nickami tongue_out.
        • mitazoonda Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 18:27
          Piszę pod swoim nickiem, to że udzielam się rzadko nie znaczy że nie istnieję, jeśli myślisz że będę udowadniać że nie jestem nikim innym to wybacz, z koniem kopać się nie będę. Pozdrawiam naprawdę życzliwie. A teraz wracam do życia, bo jako realny twór mam realne obowiązki
          • latarnia_umarlych Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 19:53
            Gardzę tobą.
      • ravny [...] 05.03.18, 19:23
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • karen_ann Re: Chciałam się pożegnać 05.03.18, 20:15
          Ej jechanie po dzieciach forumek to juz zagrywka poniżej pasa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka