Dodaj do ulubionych

młodzi wypaleni

22.04.18, 20:50
Link do wersji internetowej ale ja czytałam w papierowej
www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1745458,1,co-czeka-siodmoklasistow.read
10-krotny wzrost samobójstw nastolatków (i tak przodujemy w Europie) sad
40-ro nastolatków na gdańskim oddziale psychiatrii dziecięcej przeznaczonym dla 8 osób sad
przemęczenie i wypalenie na wejściu w życie sad
Widzę wiele tego dookoła, ale statystyka jest porażająca. Jak można własne dzieci (figuratywnie, w sensie społecznie, kolejne pokolenie własnego społeczeństwa) tak potraktować? Nie ma na to usprawiedliwienia!
Obserwuj wątek
    • milva24 Re: młodzi wypaleni 22.04.18, 20:56
      Jednak moim zdaniem w takiej sytuacji rodzice powinni wyjść z założenia "najwyżej będziesz powtarzać rok" i mieć gdzieś oceny. Jak jedzie na trójach czy miernych to dobrze, zdrowie psychiczne ważniejsze.
      • pani-noc Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 09:03
        Ematka nie przejmuje się ocenami dziecka. Byle tylko starczyło na czerwony pasek. Jakaś 4 może się trafić.
        • barbibarbi Re: młodzi wypaleni 24.04.18, 18:40
          Ja doszłam do takiego wniosku, przestałam się przejmować, nie naciskam, trója to trója i tylko tyle. Niech mi się dziecko nie stresuje, wolę mieć mniej wykształconą i zdrową psychicznie dziewczynę niż wykształconego zombie na psychotropach. Tym chętniej dochodzę do takich wniosków im częściej widzę jakie realne przełożenie ma wykształcenie na przyszłe życie, wybitna jednostka wykorzysta wykształcenie i dojdzie daleko, ale często dyplomy leżą w szufladzie albo wykształciuch kończy w urzędzie za 2000 zł wynagrodzenia. A jak przyszedł pan i za 30 minut przy lodówce skasował 300 zł, albo fryzjerka mnie kasuje 190 zł (i to jest fryzjerka z wyboru, po studiach inżynierskich!)to ja naprawdę nie wiem po jakiego grzyba ja mam dziecko naciskać i zmuszać.
    • szorstkawelna Re: młodzi wypaleni 22.04.18, 20:59
      Zbyt duże tempo życia, powierzchowne relacje międzyludzkie, fundowanie dzieciom 5 różnych rodzajów zajęć pozalekcyjnych w ramach "rozwoju", życie w ciągłym pędzie, presja na bycie "kimś", ciągły kontakt z osądami/linczami a drugiej strony uwielbieniem, w internecie, po prostu brak osadzenia w czymś pewnym, realnym i dającym poczucie przynależenia.
      To oczywiście tylko część przyczyn tego przerażającego zjawiska.
      • pole_koniczyny Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 08:19
        >Zbyt duże tempo życia, powierzchowne relacje międzyludzkie, fundowanie dzieciom 5 różnych rodzajów zajęć pozalekcyjnych >w ramach "rozwoju", życie w ciągłym pędzie, presja na bycie "kimś", ciągły kontakt z osądami/linczami a drugiej strony >uwielbieniem, w internecie, po prostu brak osadzenia w czymś pewnym, realnym i dającym poczucie przynależenia.
        >To oczywiście tylko część przyczyn tego przerażającego zjawiska.

        100% racji. Presja na sukces (=bycie "kimś") jest w tej chwili ogromna, nie radzą sobie z nią dorośli, a co dopiero dzieci i młodzież.

        • triss_merigold6 Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 09:09
          Och, o ile dobrze pamiętam, głównym skutkiem poprzedniej reformy było ustanowienie egzaminu zdawanego przez 12-latków, kluczowym egzaminem selekcjonującym dzieci <dobrzy do gimnazjów na poziomie, słabsi do rejonówek>.
          Teraz też będzie selekcja i rodzice zdają sobie z tego sprawę. Trudno, żeby swoich obaw i stresów nie przekazywali dzieciom, wizja trafienie do szkoły niekończącej się maturą, w towarzystwo zbieraniny patoli z dzielnicy ma działać motywująco.

          Nauczyciele polskiego/matematyki/angielskiego mają teraz złote żniwa na korepetycjach, w przyszłym roku będzie wysyp kursów przygotowujących do selekcji po VIII klasie i IMO sporo osób skorzysta.
    • niu13 Re: młodzi wypaleni 22.04.18, 21:03
      Tak jak wielbię Politykę, tak ten tekst nie wzbudził mojego entuzjazmu, bo jest żałośnie tendencyjny: łączy w pozory przyczynowo skutkowe dwa zjawiska, które nie mają ze sobą nic wspólnego. Fatalna kondycja psychiczna polskich nastolatków jest zaiste przerażająca i miałam tego przykład na własnym synu, niestety. Ale wzrost zachorowań na depresję, czy samobójstw nijak się ma do deformy ministry Zalewskiej, bo nastolatkowie, którzy teraz cierpią i leczą się w tych upiornych przepełnionych szpitalach diagnozowane były w znienawidzonych gimnazjach parę lat temu.
      A co do deformy Zalewskiej, to lament Polityki nad dzieciakami pracującymi po 50 godz. tyg nie jest zupełnie istotny, bo tu nie chodzi o racjonalną szkołę, tylko o przemycenie prawilnych, bogoojczyźnianych treści do programu nauczania. Trzeba to było wtłoczyć pod pozorami reformy, a przemęczeni siódmoklasiści to efekt uboczny tego syfu.
      • maadzik3 Re: młodzi wypaleni 22.04.18, 21:10
        uboczny ale realny. podobnie jak podwójny rocznik (z okładem) stojący przed przyszłorocznym naborem do szkół ponadgimnazjalnych. I to są ofiary zbiorowe. Co do tego że problem nie nowy (niestety) absolutnie się z Tobą zgadzam i też niestety miałam przykład w domu, zakończony szczęśliwe ale jednak... niemniej tego co się dzieje teraz i co się stanie za rok nie potrafię wyobrazić sobie inaczej niż jako wizję piekła.
      • nangaparbat3 Re: młodzi wypaleni 22.04.18, 21:18
        >>Tak jak wielbię Politykę, tak ten tekst nie wzbudził mojego entuzjazmu, bo jest żałośnie tendencyjny: łączy w pozory >>przyczynowo skutkowe dwa zjawiska, które nie mają ze sobą nic wspólnego. Fatalna kondycja psychiczna polskich >>nastolatków jest zaiste przerażająca i miałam tego przykład na własnym synu, niestety. Ale wzrost zachorowań na >>depresję, czy samobójstw nijak się ma do deformy ministry Zalewskiej, bo nastolatkowie, którzy teraz cierpią i leczą się >>w tych upiornych przepełnionych szpitalach diagnozowane były w znienawidzonych gimnazjach parę lat temu.

        Masz rację. Mnie wkurza lączenie problemów nastolatków z deformą, bo liczba mlodzieży z najróżniejszymi problemami (najwięcej zaburzeń lękowo depresyjnych) rosnie w postepie geometrycznym od kilkunastu lat. Do tego - coraz czesciej spotykam uczennice i uczniow z historia psychiatryczną ciągnącą się od gimnazjum, a nawet od podstawówki.
        Do niedawna sądziłam, że taka szkoła, za wysoko stawiamy poprzeczkę - my, nauczyciele, rodzice i same dzieci. Ale juz wiem, że w szkołach zawodowych jest podobnie. Myslę, że przyczyna są zmiany cywilizacyjne, radykalna zmiana środowiska i trybu zycia. A poza tym - to są wnuki "neurotycznej osobowości naszych czasów" - jak z tym zyć?
      • pani-noc Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 09:07
        Mnie najbardziej przeraża, że z powodu reformy i podwójnego rocznika liczba prob samobójczych wsrod nastolatków jeszcze bardziej wzrośnie. Bo masz rację, ten 10-krotny wzrost to są dane historyczne sprzed deformy. Będzie jeszcze gorzej.

        Polska szkoła nie radzi sobie z problem przemocy wśród nastolatków, a teraz dodatkowo dojdzie stres spowodowany przepracowaniem i podwójnym rocznikiem.
        • triss_merigold6 Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 09:12
          Nie wiem, możliwe.
          Moje starsze dziecko też czytało ów tekst i oczywiście wyłapał fragmenty o samobójstwach i depresji. Wyjaśniłam, że powód do depresji to będzie miał jak nie dostanie się do szkoły z maturą, tylko trafi do branżówki ze zbieraniną półanalfabetów spod blokowiskowych śmietników. Na razie więc może odłożyć myśli o depresji na półkę i wkuwać pod testy.
      • jem.gluten Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 10:10
        Pytanie czy to jest wzrost zachorowań czy wzrost diagnoz. Ja miałam jako nastolatka koszmarne problemy, ale depresję mi zdiagnozowano jak już byłam dorosła. Może teraz jest większa czujność i świadomość?
        • niu13 Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 10:19
          Tu masz absolutną słuszność, to to samo, co sławetny " wzrost" zachorowań na autyzm dziecięcy. Jest teraz większa świadomość społeczna i rodzice bardziej czujni, a i metody diagnostyczne doskonalsze. Ostatnio dyskutowałan z przyjaciółką z podstawówki o naszych stanach psychicznych z końca SP, czyli jak miałyśmy 14-15 lat i doszłyśmy do wniosku, że teraz już dawno byłybyśmy zaprowadzone do psychorów. Wtedy nazywałyśmy to " chandrą" a nasi rodzice mieli gdzieś, co się z nami dzieje. Szczęśliwie miałyśmy siebie i robiłyśmy skuteczną autoterapię snując się godzinami z psem po osiedlu.
    • joa66 Re: młodzi wypaleni 22.04.18, 21:28
      Kiedy moje dziecko było w 3klasie gimnazjum, narracja w przestrzeni publicznej mówiła, że od wyników tego egzaminu zależy całe życie. Prostowała szkoła, prostowali rodzice (przynajmniej niektóre i niektórzy). Ale wiele dzieciaków uwierzyło i uwierzy.
    • wisniowy_sad Re: młodzi wypaleni 22.04.18, 21:31
      Prawda jest taka, że dorośli zawiedli młodzież na całej linii. Starsze ode mnie pokolenie to ostatnie pokolenie, które było wychowywane. Moje pokolenie było już tylko chowane. Teraz już nie ma nawet chowania, to jest walka o przetrwanie! Rodzice dostali rządowe pieniądze i przestali nawet z dziećmi wychodzić na spacery (no chyba, że idą do sklepu, żeby te pieniądze szybko wydać). Zresztą kiedy tu chodzić, skoro wypaleni zawodowo nauczyciele wyżywają się na uczniach, zadając do nauki coraz więcej partii materiału? Za moich czasów było sporo nauczycieli-pasjonatów, i materiału było o wiele mniej. Teraz znajome dzieci (nieważne, w jakiej są szkole) tylko się nudzą i patrzą na zegarek, licząc czas do dzwonka. Nawet panie w przedszkolach się pogorszyły (był o tym niedawno wątek na ematce). Nie trzyma ich pasja do zawodu, tylko pieniądze. Ciekawe, kiedy się ockniemy - i czy wtedy nie będzie za późno?
      • jem.gluten Re: młodzi wypaleni 22.04.18, 22:23
        Nie wiem gdzie mieszkasz. Koło mnie jest park w ciepłe dni zapełniony rodzinami z dziećmi. Sklepu tam nie ma.
        • milva24 Re: młodzi wypaleni 22.04.18, 22:31
          Kurczę, byliśmy dziś na spacerze i kupiliśmy lody. Drogie bravo czy robimy dzieciom krzywdę?
      • anka_z_lasu Re: młodzi wypaleni 22.04.18, 23:13
        "Za moich czasów było sporo nauczycieli-pasjonatów, i materiału było o wiele mniej. Teraz znajome dzieci (nieważne, w jakiej są szkole) tylko się nudzą i patrzą na zegarek, licząc czas do dzwonka."

        Yhy, znaczy, że kiedy te czasy? Bo 20 lat temu nie spotkałam się.
        • butch_cassidy Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 07:08
          Też się zastanawiam, pani może 70+. Też mi jakoś opis nie pasuje do tego, co pamiętam...
        • jem.gluten Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 10:05
          To nie kwestia czasu tylko nauczycieli. Szkołę skończyłam 15 lat temu i miałam rewelacyjnych nauczycieli, przeciętnych i nauczycielskie odpady, które nie powinny nigdy trafić do szkoły.
    • mapt Re: młodzi wypaleni 22.04.18, 22:12
      Wywalić smartfony i net - zakaz aż do 18tki, rodzicom zamiast 500+ dać 250+ i przydział ogródka działkowego do obowiązkowego uprawiania z dziećmi, oraz dofinansowanie do motyki i grabi. Kontakt z ziemią działa pro-zdrowotnie.
      • mapt Re: młodzi wypaleni 22.04.18, 22:18
        "Chodzi o taką wizję edukacji, w której nastawienie na wąsko rozumiany sukces nie zdominuje relacji między nauczycielami a uczniem, w której będzie miejsce dla rozwoju i wychowania, a nie dla społecznej selekcji. Edukację, w której brak instrumentalnych, przedmiotowych, czy wręcz niejednokrotnie manipulatorskich odniesień międzyludzkich.
        Trafnie ujął ten problem jeden z dyrektorów liceum, który po pierwszej edycji tzw. nowej matury napisał: „Zacznijmy od tego, że utożsamianie jakości szkoły z wysokim miejscem w tabeli wyników egzaminu maturalnego to kompromitujący błąd moralny. Szkoła jest przede wszystkim środowiskiem wychowawczym”. A dalej: „Szkoła,
        w której kształcenie redukuje się do zmagań o lepsze wyniki na egzaminie, to placówka okaleczona. Dobra szkoła
        powinna pomagać uczniom wyjść na ludzi. I jest jeszcze gorsza niż taka, w której o porządnej nauce zupełnie by zapomniano na rzecz wychowania. Nawiasem mówiąc, sławne technikum, w którym uczniowie włożyli nauczycielowi kubeł na głowę, miało całkiem przyzwoite wyniki nauczania”
        Szkoła, o jaką upomina się ta książka, winna być przede wszystkim miejscem urzeczywistniania wartości w procesie wychowania. "Jarosław Jagieła
        • natalia.nat Re: młodzi wypaleni 24.04.18, 17:14
          Bardzo mądry tekst.
          Dzisiaj szkoła nie wychowuje zupełnie, nie jest przyjazna dla ucznia, obarcza go nauką ponad miarę, jest miejscem ciągłej rywalizacji i selekcji. Tak dużo czasu młody człowiek spędza w placówkach oświatowych. Szkoda, że nie można stworzyć fajnego przyjaznego miejsca, gdzie każdy uczeń dostaje jakąś sensowną potrzebną wiedzę i mądre wychowanie, taki psychiczny potencjał na dalsze życie.
      • milva24 Re: młodzi wypaleni 22.04.18, 22:35
        + dać 250+ i
        > przydział ogródka działkowego do obowiązkowego uprawiania z dziećmi, oraz dofin
        > ansowanie do motyki i grabi. Kontakt z ziemią działa pro-zdrowotnie.

        Brałabym...jutro będziemy siać z dziećmi warzywa na balkon. Kupiłam dwa rodzaje papryki, trzy pomidorków kontaktowych, sałatę, roszponkę i rukolę smile Mam tylko nadzieję, że się wszystko uda bo to pierwszy raz.
        • mapt Re: młodzi wypaleni 22.04.18, 22:41
          Pamiętaj o zimnej Zośce, przykryj wtedy agrowłókniną żeby nie zmarzły smile
          • milva24 Re: młodzi wypaleni 22.04.18, 22:47
            Dziękuję za radę smile
          • milva24 Re: młodzi wypaleni 22.04.18, 22:48
            A starsza córka jest bardzo podekscytowana.
            • mapt Re: młodzi wypaleni 22.04.18, 22:53
              zanim wzejdą z nasionek to trochę potrwa.. ewentualnie później w maju możesz kupić gotowe silne sadzonki pomidorów koktajlowych w ogrodniczym. Choć ja najbardziej lubię właśnie etap siania i wychodzenie z ziemismile
              • milva24 Re: młodzi wypaleni 22.04.18, 22:59
                Gotowe chcę kupić w ogrodniczym pnące truskawki i borówki. Pamiętam jak się starsza ekscytowała gdy rzeżucha wychodziła smile te pomidorki i paprykę na razie w mieszaniu zostawię i dopiero po podrośnięciu przesadzę na balkon. Pikowałam kiedyś więc myślę, że dam radę.
                • butch_cassidy Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 07:13
                  My z córką w ostatni piątek posadziłyśmy miętę - trzy odmiany smile
                  Wczoraj pół dnia spędziła na drzewie, drugie pół w kuchni robiąc zupę, a potem muffinki. Do tego poczytałam dziecięcy National Geographic i cieszyła się, że fragmenty są po angielsku, ze słownikiem. Do tego wycieczka rowerowa na lody z tatą.
                  Z przyjemnością patrzyłam na te jej zajęcia smile Naprawdę smile
                  To tak a propos tego, jak dzieci czas spędzają.
      • zlababa35 Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 08:19
        Masz rację smile.
      • edelstein Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 09:14
        W ramach kary?
    • zlababa35 Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 00:04
      A czy nie ma trochę "mody" na takie dziwne stany psychiczne?
      Córka ma trochę starsze koleżanki też - i je bardzo inspirują jakieś dziwne treści z netu niestety, o kimś tam piszą z fascynacją, że np. się tnie itp. Myślę, że net to wszystko jakoś tam podkręca niestety.
      • phantomka Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 07:35
        Tylko zastanowmy sie glebiej, skad taka "moda" I w sumie sama sobie odpowiedzialas. Daje zainteresowanie. Problem ludzi to samotnosc, z przyjaciolmi jestes na komunikatorach, klocisz sie i cieszysz w komorce, a wokol pusto. Pewnych potrzeb sobie nie zastapimy, chociaz probujemy.
        Dzieciaki sa nabodzcowane i ich rajcuje zeby bylo coraz mocniej. Kiedy prowadzilysmy warsztaty o samobojstwach, puszczalysmy taki filmik o przemocy w szkole. Na koncu jest info, ze ofiara odchodzi ze szkoly. I wtedy pojawialo sie wiele glosow wsrod mlodziezy, ze filmik powinien konczyc sie samobojstwem. To nie sa psychopaci, oni po prostu nie ekscytuja sie juz prostymi emocjami.
        • zlababa35 Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 08:19
          Dokładnie.
          To znaczy - myślę, że zawsze młodzi ludzie mieli skłonność do dramatyzowania, ubarwiania, intensywnego przeżywania rzeczywistości, to chyba normalne i rozwojowe. Ale nie jest dobrze, kiedy masa młodych ludzi może nakręcać się jakimiś chorymi treściami, które są dostępne ot tak dla wszystkich, a niebezpieczne dla psychiki - swobodnie, po odpaleniu kompa czy telefonu, np. strony, na których anorektyczki się wzajemnie podbechtują do odchudzania.
      • pani-noc Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 09:11
        Jaka znowu moda! Dzieci od zawsze dokuczaly sobie, ale teraz mają nowe medium: internet i ani szkola, ani rodzice nie potrafią się zmierzyć z tym problemem.

        Polecam przeczytać, zanim się popelni posta, że przemoc w szkole to tylko MODA:
        www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,127763,23275912,do-szkoly-banana-nie-biore-przemoc-i-wyzwiska-w-szkole.html
        • olikol Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 10:27
          "Czy świat się wiele zmieni, gdy z młodych gniewnych wyrosną starzy wku...eni?"
          • bywalec.hoteli Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 13:17
            Jonasz Kofta? smile
        • phantomka Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 15:37
          Tylko ze my o czyms innym. Skala zjawiska rozlala sie na potege, bo mlodziez ma swoetne narzedzia do tego. I to jest duzo bardziej niebezpieczne, bo odbywa sie poza oczami doroslych. Bywalam w klasach, gdzie po wierzchu bylo milo milo, a np.w komorkach odbywal sie rownolegly swiat juz nie taki mily.
          Czy nie ma mody na ciecie? Moim zdaniem jest cos, co mozna nazwac moda na szybkie rozladowywanie napiecia, odciecia, na zwrocenie uwagi. To tak jak z anoreksja, w pewnych kregach i wsrod niektorych nastolatkow jest na nia moda, aco nie oznacza, ze wyklucza sie ja jako chorobe.
        • zlababa35 Re: młodzi wypaleni 24.04.18, 16:21
          Konformizm informacyjny. Nie moda jako taka. O to mi chodzi.
        • zlababa35 Re: młodzi wypaleni 24.04.18, 16:23
          BTW, pani noc, skończyłam podstawówkę prawie 30 lat temu. W mojej klasie bardzo dokuczano z powodu sytuacji materialnej, biedy, religii, jedna z dziewczyn próbowała popełnić samobójstwo. Ja też byłam z tych gorszych - córka rozwiedzionej, skromnie żyjącej matki. Mogłabym książkę napisać o przemocy w szkole.
      • triss_merigold6 Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 09:14
        Net podkręca, ale idea robienia sobie sznytów (cięcia się) była znana i w latach 80-tych, także na poziomie podstawówek.
        • zlababa35 Re: młodzi wypaleni 24.04.18, 16:18
          Jasne, ale obecnie, m. in. dzięki netowi, zachowania ludzi zaburzonych albo żyjących w głebokiej patologii są szeroko popularyzowane wśród małolatów. To trochę taki efekt Wertera.A z pojęciem sznytów się zetknęłam sama w SP, najdurniejsza i najbardziej prymitywna dziewucha w klasie tym się ekscytowała wówczas, reszta już niekoniecznie.
    • undoo Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 00:49
      Niestety sad
      Nie ma co czekac, trzeba uciekac.
      • kruella83 Re: młodzi wypaleni 23.04.18, 12:59
        To nie jest wina polityków , wiem że chciałabyś żeby tak było , ale nie. To znak naszych czasów , życie w biegu , presja kto lepszy, kto ładniejszy , kto ma lepsze ciuchy , kiedyś tego nie było , bo była komuna i ludzie mieli mniej więcej po równo , ale wszyscy ze znajomych mi emerytów , zresztą ja sama też pamiętam te czasy choć byłam dzieckiem mówią,że ludzie byli inni. Zmieniły się relację międzyludzkie, silne więzi rodzinne to rzadkość . To jest prawda że ludzie kiedyś byli szczęśliwsi . Pod biurowcami w Japonii rozłożone są siatki żeby ludzie nie skakali , tam dopiero jest presja . U nas myślę nie jest tak źle , zobacz np. ilu ludzi w ostatnim czasie zachorowało na depresję , jest to też spowodowane zanieczyszczeniem środowiska, polami magnetycznymi ( wszechobecne urządzenia elektryczne , telefony komórkowe ) chemia w jedzeniu
        • panterarei Re: młodzi wypaleni 24.04.18, 19:31
          nooo taki chłop pańszyźniany to szczęśliwy był, jak sie mógł gorzałki napić, a taka panna służąca od 12 roku życia pracująca u państwa w mieszczańskim domostwie i molestowana przez pana domu też sobie żyła lepiej niż teraz, albo przedwojenna robotnica w fabryce- sam miód. Albo przodownica w latach pięćdziesiątych- pewno cieszyła się, że ma majtki i pończochy iże po wojnie, przynajmniej głód nie zagląda, a dziecko do szkoły można posłać to o słoneczku Stalinie posłucha, moja matka w stanie wojennym, mając niemowle na stanie i próbując wystać w sklepie cokolwiek też miała wypas, nie, to co kurna teraz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka