Dodaj do ulubionych

Otyły w autobusie

22.05.18, 13:08
Spodziewam się niemiłych uwag wink ale serio, co zrobiłybyście i pomyślałybyście w takiej sytuacji? Jest sobie autobus, wszystkie siedzące miejsca zajęte, wchodzi do autobusu bardzo otyła pani. Nie gruba, nie z nadwagą - otyła. Bardzo. Koło was zwalnia się miejsce, pani siada. Niestety nie mieści na siedzeniu, w związku z tym wasza osoba zostaje stłamszona i przyciśnięta do barierki smile i co teraz - jesteście złe? Rozdrażnione? Pełne zrozumienia? Wstajecie? Zwracacie uwagę? Czy cierpicie w milczeniu nadal siedząc?
Obserwuj wątek
    • sanrio Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 13:14
      miałam taką sytuację, niestety. Mnie generalnie wnerwia, jak ktoś nie szanuje mojej bańki prywatności, czy otyły czy szczupły, np. w kolejce staje mi 1cm za plecami i chucha, albo depcze po piętach albo szturcha po nogach koszykiem czy torebką. nie jestem wtedy pełna zrozumienia, ponieważ zawsze zachowuję odpowiedni dystans od obcych ludzi i uważam, że tak się powinno.
      Co do otyłej pani w mpk - zapewne wstałabym z tego miejsca bez komentowania, a ona niech sobie siedzi bo przypuszczam, że mega ciężko jest stać przy wadze 150kg +
      • morgen_stern Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 13:17
        Też o tym pomyślałam, że jej musi być po prostu ciężko stać. Ale mnie było ciężko siedzieć... na szczęście niedługo był mój przystanek i wstałam. Szczerze, to byłoby miło, gdyby mnie po prostu przeprosiła, bo przyciśnięcie i stłamszenie było średnio przyjemne smile
        • sanrio Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 13:19
          zauważyłam niestety, że osoby chorobliwie otyłe dość często są roszczeniowe - JA MUSZĘ usiąść i co ją obchodzi, że zrobiła z ciebie naleśnika.
          • rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 13:13
            Nie nazwałabym tego roszczeniową postawą. Otyli często nie mają siły stać dłużej, dlatego muszą usiąść, choćby po to, aby się nie przewrócić i nie narobić większego bałaganu. Podnieś/pomóż wstać później takiej osobie.
            • morgen_stern Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 13:18
              No świetnie, ale czy to znaczy, że może cię bez słowa rozpłaszczyć na szybie?
              • rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 01:39
                Nie, oczywiście że nie, jednak należy pamiętać, że siedzenia w pojazdach komunikacji miejskiej nie są dostosowane do gabarytów otyłego.
                A że otyły nie przeprosił za to, że cię przygniótł do szyby może być spowodowane lękiem przed wzbudzeniem zainteresowania innych pasażerów, a w tym pasażerów nietolerujących grubasów. Nie wiem, gdybam teraz.
                • dom.w.kotlinie Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 10:04
                  rosapulchra-0 napisała:

                  > Nie, oczywiście że nie, jednak należy pamiętać, że siedzenia w pojazdach komuni
                  > kacji miejskiej nie są dostosowane do gabarytów otyłego.
                  > A że otyły nie przeprosił za to, że cię przygniótł do szyby może być spowodowan
                  > e lękiem przed wzbudzeniem zainteresowania innych pasażerów, a w tym pasażerów
                  > nietolerujących grubasów. Nie wiem, gdybam teraz.
                  >
                  Przed operacja bariatryczna nie podróżowalaś nigdy komunikacja miejska?
                  • rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 14:20
                    Nie. Po pierwsze posiadałam auto, po drugie pół roku przed operacją nie wychodziłam praktycznie z domu, z wyjątkiem wizyt lekarskich i badań, na które docierałam właśnie własnym autem. Ale zdaję sobie sprawę, że byłam wyjątkiem, a ogromna większość grubasów musiała korzystać z komunikacji miejskiej, co na pewno nie było dla nich pozytywnymi doświadczeniami.
      • 3-mamuska Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 16:35
        Jak mnie ktoś tak tłamsi zaczynam sie wiercić tak aby dać do zrozumienia ze mi niewygodnie.
    • asia-loi Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 13:15
      Ileś razy mi się zdarzyło być w takiej sytuacji i albo nic nie mówiłam i "cierpiałam", albo przesiadałam się. Najgorzej jak usiądzie ktoś gruby i jeszcze capi.
      • arwena_11 Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 15:26
        Zapewniam cię, że jak usiądzie chudy i capi - to wcale nie jest lepiej.
        • asia-loi Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 15:33
          arwena_11 napisała:

          > Zapewniam cię, że jak usiądzie chudy i capi - to wcale nie jest lepiej.

          No fakt.
        • triismegistos Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 15:49
          Nooo, jeśli mówimy o kimś tak otyłym, że się wylewa na sąsiednie siedzenie to jednak robi różnicę.
        • 7katipo Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 08:38
          No jest, bo chudy cię przynajmnie nie dotyka.
        • ania-z-lasu Re: Otyły w autobusie 25.05.18, 10:49
          Jest lepiej, bo przynajmniej nie leży na tobie.
    • e-ness Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 13:17
      Zapieram się i jak leica walczę o miejsce😜
      A tak zupełnie poważnie to zła jak osa wstaje w milczeniu, No bo cóż mogę zrobić , noża nie wezmę i ne odetnie pani pośladka, rozmowa tez nic nie da boco ona ma zrobić
      • morgen_stern Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 13:21
        "Przepraszam" byłoby miłe...
        • minor.revisions Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 16:05
          ale tak konkretnie to jak by te przeprosiny miały brzmieć, przepraszam, że jestem gruba?
          • morgen_stern Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 16:23
            Nie wiem, może "przepraszam, że tak na panią napieram" czy coś w tym rodzaju? Albo "Przepraszam, może się jakoś zmieścimy"? Cokolwiek, co nie sprawiałoby wrażenia, że jestem niewidzialna i można mnie zgnieść.
            • asia_i_p Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 19:38
              Splątałam się kiedyś przechodząc przez targ parasolami z jakąś panią, nie zareagowała. Dopóki nie przeprosiłam, wtedy na mnie naskoczyła.
              Jeżeli kobieta trafiła na kilka takich pań, to mogła się oduczyć przepraszania.

              I nie powiem, też bym się wkurzała, bo to jest nieprzyjemna i krępująca sytuacja, ale chyba nie personalnie na nią.
            • 7katipo Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 08:40
              Albo po prostu samo przepraszam.
          • filipianka Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 19:29
            Powiedzieć to co normalnie mówi osoba która potrzebuje skorzystać z miejsca (z jakiegokolwiek powodu) a jest ono zajęte - Przepraszam (w domyśle, że ingeruję w pani komfort), czy mogę prosić o ustawienie mi miejsca? Skoro wie że potrzebuje więcej niż jednego to powinna siadać jak będzie dla niej wystarczająca przestrzeń.
            • filipianka Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 19:31
              *ustawienie oczywiście ustąpienie
              I oczywiście powinna podziękować za uprzejmość.
            • iwoniaw Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 11:50
              Przepraszam (w domyśle, że ingeruję
              > w pani komfort), czy mogę prosić o ustawienie mi miejsca? Skoro wie że potrzebu
              > je więcej niż jednego to powinna siadać jak będzie dla niej wystarczająca przes
              > trzeń.


              Zgadzam się w pełni. O ile jednak w tramwaju to jest do zrobienia (każda ze stron może stać albo usiąść - w przypadku otyłej na dwóch miejscach, jeśli są), to nie bardzo sobie wyobrażam podobną sytuację w samolocie albo chociaż dalekobieżnym autobusie. Stać nie wolno, zresztą przez kilka godzin to i tak byłaby średnia opcja, ktoś się wciska na ciebie - no nie wiem, co bym zrobiła, pozostaje tylko opuszczanie podłokietników, trzymanie łokciem swojej przestrzeni i inne takie uncertain
              • arwena_11 Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 11:55
                A w samolotach nie każą w takiej sytuacji wykupić dwóch miejsc?
                • positronium Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 13:18
                  To zależy, chyba nie wszystkie linie tak mają, albo nawet kiedy wykupisz w samolocie dwa miejsca to mogą Ci jedno odebrać.
                  Akurat ten temat walkowalismy na moim forum, było ostro. Bo to kłopotliwe dla wszystkich, a dobrego wyjścia - nomen omen - brak.
                • rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 13:22
                  Zalecają. Nie każą.
                  • iwoniaw Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 16:40
                    No zalecają, ale przecież nie każą przedstawiać poświadczonego notarialnie wydruku z ważenia jak robisz rezerwację. I jeśli ktoś uważa, że "się zmieści", to niby co mu zrobisz, jak się wpycha na Twój fotel? (BTW, nie spotkałam się z tym, by linie lotnicze zalecały pomiary obwodów i podawały szerokość siedzisk, więc niekoniecznie brak drugiego biletu musi wynikać z niefrasobliwości takiego grubego pasażera - toteż nie wiem, co wtedy się naprawdę dzieje? Wysadzają gościa? Czy jak?)
                    • positronium Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 16:48
                      Amerykańskie linie (niektóre) mają taką zasadę, że jeśli się nie zapniesz pasami bezpieczeństwa, to nie możesz lecieć. Niektóre oferują "przedłużki", czasem też ludzie otyli sami noszą swoje własne.
                      Było kilka skandali związanych z wagą pasażerów, więc teraz nikt wprost o nią nie spyta, żeby uniknąć pozwów sądowych.
                      Z tego co wiem, jest jedna linia lotnicza, w której płaci się od wagi całkowitej podróżnego - wraz z bagażem.
                      • iwoniaw Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 17:07
                        Ano właśnie - w Ameryce problem jest już (nomen omen) większy i lepiej rozpoznany, więc jakieś jaskółki rozwiązań się pojawiają. W Europie w ogóle sobie nie wyobrażam rozwiązań takich sytuacji (tzn. tego, co JUŻ zrobiłaby w razie czego obsługa, gdyby to się zdarzyło teraz, dzisiaj, bez przygotowania), zwłaszcza w tanich liniach. Aczkolwiek może i mają jakieś procedury, kto wie. Z drugiej strony, właśnie tanie linie próbują zaoszczędzić na wszystkim i wstawiają po 4 rzędy foteli w przestrzeni, w której w "normalnych" samolotach są 3 rzędy, więc w perspektywie najbliższej przyszłości i grubi i chudzi będą mieli raczej mniej niż bardziej komfortowo - już teraz ludzie z nogami miewają problemy, cóż mówić o ludziach z sadłem...

                        Z tego co wiem, jest jedna linia lotnicza, w której płaci się od wagi całkowite
                        > j podróżnego - wraz z bagażem.


                        To częściowo rozwiązuje problem przeciążenia samolotu, ale nadal nie sprawia, że miejsca na fotelu/fotelach robi się więcej. No chyba że mają jakiś przelicznik "na x kg pasażera z bagażem przysługuje 1 fotel".
    • triismegistos Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 13:27
      Pewnie bym cierpiała w milczeniu. Chyba bardziej, niż ktoś, kto po prostu jest gruby i nic na to nie poradzi (doraźnie przynajmniej) wnerwiają mnie faceci rozsiadający się na półtorej siedzenia. Grr.
      • kochamruskieileniwe Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:35
        Tak....... faceci z rozwalonymi nogami na więcej niż jedno siedzenie?
        Zawsze mam ochotę wyrazić wsólczucie z powodu spuchniętych jąder suspicious
        Dojrzałam do tego, tyle, że ostatnio nie jeżdżę komunikacją miejską.

        Ps, bez obrazy - półtora siedzenia.....Jedno i jedna druga smile
        • kochamruskieileniwe Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:38
          ale zrobię to wkrótce big_grin!!!
          Kiedyś leciałam z Pudzianem. Ten to przynajmniej sie przesiadł na fotel, który nie miał sąsiada. Na szczęscie miał taką możliwość.
          • mozambique Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:43
            też wietrzył ?
            • kochamruskieileniwe Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 19:01
              Obwody ud nie pozwalały na ściśnięcie kolan. W sumie, to niezbyt wietrzył....
    • mozambique Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 13:28
      rozumiem ze pani siada ale nie rozumiem ze twoja osoba zostaje rozpłaszczona na szybie ? z plasteliny jesteś ?
      naparwde , jest wiele sposobow aby nie dac sie rozpłaszczyć i normalnie zajmować SWOJE miejsce , pzreciez otyła pani nie usiądzie ci na kolanach
      • morgen_stern Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 13:32
        big_grin o czym ty mówisz? Nie wiesz, co się dzieje, kiedy na siedzeniu obok, gdzie nie ma żadnego oparcia usiądzie ktoś, kto się na całym siedzeniu nie mieści? Miałam jej stawiać czynny opór wbijając łokieć pod żebro? Możesz mi podać te sposoby? Bardzo jestem ciekawa.
        • mozambique Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 13:45
          alez ja wslasnie o tym mówię - o tzw biernym oporze - podstawiasz łokieć, sztywną torebkę ( najlepiej, tak wiesz , rogiemsmile ) , parasolke, długopis w ręce ( czy co tam masz pod ręką) , jak juz zupełnie nie masz nic to siadasz do niej lekko bokiem-plecami a nogami zapierasz się w sciane albo w przednie siedzenie .JAk jeszce jezdizłam codziennie do roboty MPK to wlasnie takei sposoby stosowałam nagminnie jako rodzaj samoobrony, głownie przed paniami typu "królowa toreb" ( torebka+ torba+ torebusia+ torba na laptop+torba z zakupami itp, i wszystkei te torby najchetniej lądowałaby na sąsaidach) . POza tym ja sama jestem duża ( ale nie zajmuję dwóch miejsc i moje torby trzymam zawsze na własnych kolanach) więc opcja spłaszczenia mmnie jest raczej mniej prawdopodobna smile .
          NAtomiat nigdy nie utrudnialam zjaęcia miejsca przez osobę z dzieckiem, tu nigdy sie nie bronie i sama sie nawet usuwam trochę .
          • morgen_stern Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 13:47
            Niestety zaskoczyła mnie i nie zdążyłam uruchomić łokcia ani długopisu tongue_out potem już było za późno.
            • mozambique Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:03
              bo w mpk zawsze trzeba byc czujnym , wysportowanym i przygotowanym na atak
              no i przy sobei zawsze trza miec scyzoryk MAkgajwera , jak wlasnie sie zaopatrzyłam smile
              • positronium Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 19:22
                mozambique napisała:

                > zawsze trza miec scyzoryk MAkgajwera , jak wlasnie sie zaopatrz
                > yłam smile
                >
                Lepiej kupić długopis taktyczny, będzie można np. w UK korzystać, jak się przytrafi podróż.
                Ematka ze sprzętem militarnym to jest to! XD
                • mozambique Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 09:44
                  nie smiej sie , ja ostatnio robie duzo zakupów militarnych , co parwda służbowo ale zawsze
                  czasami cos wioze w torebce smile
            • heca7 Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:07
              big_grin
          • krisdevalnor Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 20:17
            Mozambique, ale mnie rozsmieszylas tym wpisem, dzieki😆😆 wyobrazilam sobie te zapieranie sie nogami w sciane i klucie dlugopisem i normalnie musze sie uspokoic bo maz pyta czy sie dobrze czuje...
            • mozambique Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 09:50
              www.dailymail.co.uk/news/article-2811744/Australian-buses-forced-increase-loads-loads-passengers-fat.html" border="0" alt="https://www.dailymail.co.uk/news/article-2811744/Australian-buses-forced-increase-loads-loads-passengers-fat.html">
        • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 15:35
          No np tak jak mówisz. Siedzieć twardo i nie ruszać się nawet na centymetr.
          • tiszantul Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 16:00
            > No np tak jak mówisz. Siedzieć twardo i nie ruszać się nawet na centymetr.

            Jeśli sąsiad ma 120 kilo, to sobie po prostu siedzi, podczas gdy dla osoby średniej budowy, która nie chce oddać ani centymetra, będzie to wyczerpujące fizycznie zmaganie.
            • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 16:04
              Zawsze można zwrócić uwagę i zażądać wrócenia wyłącznie na swoje siedzenie. Włażenie cielskiem na czyjeś siedzenie i na siedząca tam osobę uważam za szczyt chamstwa.
    • jowita771 Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 13:28
      Na pewno nie tylko bym się nie odezwała, ale też starałabym się, żeby ta osoba nie domyśliła się, że jest to dla mnie dyskomfort. Nie chciałabym sprawić jej przykrości.
      • ykke Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 16:02
        jowita771 napisał:

        > Na pewno nie tylko bym się nie odezwała, ale też starałabym się, żeby ta osoba
        > nie domyśliła się, że jest to dla mnie dyskomfort. Nie chciałabym sprawić jej p
        > rzykrości.
        >
        >

        Ja tak samo. Chyba, że doszłaby do tego niemiła woń, wtedy nie ma zmiłuj, muszę się oddalić.
    • same-old_mona Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 13:28
      Kiedyś trafiła mi się taka współsiedząca w autokarze. .. I co zrobić? Stać nie można, przesiąść się nie ma gdzie... to były ciężkie 4h, zwłaszcza, że było gorąco i pani się obficie pociła. .
    • aj.riszka Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 13:34
      Po prostu mowie "przepraszam" i zajmuje miejsce stojace.
    • pani-noc Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 13:41
      Nie spotykam wielu otyłych w komunikacji miejskiej. Wnerwiają mnie za to faceci wietrzący jądra.
      • morgen_stern Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 13:46
        A to już jest zupełnie inna historia...
      • latarnia_umarlych Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:03
        pani-noc napisał(a):

        > Nie spotykam wielu otyłych w komunikacji miejskiej. Wnerwiają mnie za to faceci
        > wietrzący jądra.

        O, chłopcy - rozkrokowcy. Nie cierpię tego.
      • inka40plus Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 16:29
        Racja
        Facetów z jadrami jest więcej niż otyłych
        Widzę to codzień w metrze
        I co mam z takim co 1,5 siedzenia zajmuje zrobić
      • mamablue Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 16:52
        pani-noc napisał(a):
        Wnerwiają mnie za to faceci
        > wietrzący jądra.

        Ooooo to to! Zawsze mam ochotę odpychać te ich nogi torebką wink Oni z jajami na wierzchu, to ja buch torebką big_grin
    • fomica Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 13:57
      Wstaję z uprzejmym "przepraszam". Gruba pani wie że jest gruba, o czym tu dodatkowo gadać, dla niej na pewno tez nie jest to komfortowe. W komunikacji miejskiej to pikuś, 15 minut jazdy da się znieść, gorzej w pociągu na dłuższej trasie.
    • latarnia_umarlych Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:02
      Wstaję, mówię "przepraszam" i przesiadam się na inne miejsce, a jak nie ma innego, to stoję.
      Co innego można zrobić? Naprawdę "zwracać uwagę"?
    • kropkacom Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:09
      Nie spotkało mnie to nigdy. Nie widziałam aby osoba z otyłością olbrzymią pchała się na podwójne siedzenie. Czy by mnie denerwowało? Pewnie tak, ale dużo zależy w jakim jestem akurat nastroju.
    • marianna_gers Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:09
      Cierpię bo nie umiem jakoś odburknąć w takiej sytuacji. A może by się jej przykro zrobiło?
      • aj.riszka Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:17
        Zartujesz, prawda? "Odburknac" ... litosci! ... ale po co i co? W jakiej sytuacji? Ktos po prostu jest chory na otylosc.
        • marianna_gers Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:21
          aj.riszka napisała:

          > Zartujesz, prawda? "Odburknac" ... litosci! ... ale po co i co? W jakiej sytuac
          > ji? Ktos po prostu jest chory na otylosc.

          Toz piszę, że po prostu siedzę w milczeniu.
        • mozambique Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:22
          po co cokolwiek odburkiwać ? nie mozna po prostu powiedziec "bardz proszę sie na mnie nie pchać , moje miejsce jest zajęte" ? tak samo jakby ktos chiał na tobie połozyc swoje bambetle, swojego psa albo swoje narty
          "
          • tiszantul Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 16:03
            > po co cokolwiek odburkiwać ? nie mozna po prostu powiedziec "bardz proszę sie n
            > a mnie nie pchać , moje miejsce jest zajęte" ? tak samo jakby ktos chiał na to
            > bie połozyc swoje bambetle, swojego psa albo swoje narty

            Może jeszcze wprost powiedzieć pasażerce, że sadło powinna zostawić w domu?
        • fomica Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:24
          > "Odburknac" ... litosci! ... ale po co i co?
          No jak co? "Nie mam ochoty patrzeć na Pani gruby ryj".
          Tekst linka
      • szalona-matematyczka Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:30
        Czasami spotykalo mnie to w pociagach, szczegolnie gdy jezdzilam 2-ga klasa, gdzie siedzenia sa czasami za waskie dla "siedzenia" spaslakow. Ja stosowalam tu omowiona wyzej metode zaparcia + grozne miny + westchniecia. Jeden raz w zyciu tylko wybuchlam: bylam w 7-mym miesiacu ciazy jechalam pociagiem regionalnym, w sumie tak bylo to 30 minut jazdy, a samochodem dwa razy dluzej, myslalam ze pociagiem podjade wygodnie i bez stresu. W pociagu mnostwo wolnych miejsc. W moim wagonie bezprzedzialowym to moze bylo 4 pasazerow na caly wagon. Ja siedze przy oknie i naprawde nie spodziewalam sie ataku. Nagle usiadla mi jakas gruba smierdzaca Niemka. Tez zrobila taki nagly desant, po prostu znienacka rozplaszczyla mnie na szybie. Wiec ja akcja "lokiec" a ta mnie rozplaszcza i doslownie czuje, ze mi gniecie brzuch. Pewnie hormony zrobily swoje, bo zaczelam sie drzec, ze ma natychmiast przesiasc sie na wolne podwojne miejsca, ktorych jest pelno, skoro nie moze sie zmiescic na jednym. Ze ja zaplacilam za jedno miejsce, wiec prosze mi tu mnie nie wgniatac. Ze ja jestem w ciazy, co widac i ona mnie tu gniecie i w ogole co to jest. Na szczescie posluchala. Do dzis nie wiem dlaczego ona sie obok mnie dosiadla, skoro tyle miejsc bylo wolnych, ze mogla sobie usiasc na dwoch siedzeniach na raz.
        • rozwiane_marzenie Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:37
          A wiesz, że są ludzie, którzy czerpią przyjemność z ocierania się o innych. Może na taką trafiłaś big_grin.
        • tiszantul Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 16:05
          > W moim
          > wagonie bezprzedzialowym to moze bylo 4 pasazerow na caly wagon

          > Pewnie hormony zrobily swoje, bo zaczelam sie drzec, z
          > e ma natychmiast przesiasc sie na wolne podwojne miejsca, ktorych jest pelno, s
          > koro nie moze sie zmiescic na jednym. Ze ja zaplacilam za jedno miejsce, wiec p
          > rosze mi tu mnie nie wgniatac. Ze ja jestem w ciazy, co widac i ona mnie tu gni
          > ecie i w ogole co to jes

          Awantura o miejsce w wagonie, którym jadą cztery osoby. Serio przesiąść się to byłby większy koszt psychiczny?
          • szalona-matematyczka Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 18:17
            Jak mialam sie przesiasc jak bylam wgnieciona w szybe a wyjscie blokowalo mi 120kg? Rozwiane, to nie bylo ocieranie sie, to byl szturm grubej Berty.
          • miedzymorze Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 19:45
            Serio, to niech osoba która się zapasła kombinuje jak przewieźć swoje sadło, zeby jak najmniej przeszkadzać.
            Jeśli koło mnie by się uwaliło takie cielsko, to bym tak długo się wierciła i rozpychała, w miarę potrzeby włączając uwagi pod nosem aż odzyskałabym swoje miejsce.
            Naprawdę tak ciężko pomyśleć że i skorzystać z innego 'podwójnego' wolnego miejsca jeśli ich nie brakuje ?
            pozdr,
            mi
            • filga Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 21:32
              Naprawdę jesteś taka chamowata czy tylko tak tutaj
    • marcelina4 Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:23
      po porostu wstałabym i zmieniła miejsce, lub postała w autobusie, bez komentarza, sądzę, że to i tak byłoby wymownym sygnałem dla takiej osoby, nic innego nie można zrobić, bo co awanturować się, domagać przesunięcia w bok? nic to nie da, nikt się od tego nagle nie skurczy, poza tym po co kogoś dołować, otyłość wystarczająco mocno obciąża człowieka fizycznie i psychicznie
      • szalona-matematyczka Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:33
        Ale zaplacilas za to jedno miejsce. Otyly tez ma bilet na jedno miejsce. DLaczego mam mu ustepowac, bo sie zapuscil. Szczupla osoba czasami tez nie moze stac, bo jest w zagrozonej ciazy, po operacji, podczas bolesnej miesiaczki. Skoro pasazer zaplacil za jeden bilet, to ma zajmowac jedno miejsce!
        • triismegistos Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 15:09
          Ma się przeciąć na pół, czy na okoliczność wsiadania do zbiorkomu zakładać magiczny kombinezon ściskający?
          • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 15:48
            Niech stoi całą drogę, chyba że jest nadmiar wolnych miejsc.
            • triismegistos Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 16:08
              Ale jak stoi to zawadza jeszcze bardziej.
              • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 17:52
                Niekoniecznie. Zwykle to miejsca siedzące są najbardziej pożądane. Nie musi na złość stać w drzwiach.
                • triismegistos Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 17:55
                  Mówimy o kimś bardzo, bardzo otyłym, tak? No więc ktoś taki wcale nie musi stać w drzwiach, żeby zawadzać.
      • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 15:38
        Otyłość to wybór. Nie ma niewolników nadmiernego żarcia, są tylko ochotnicy smile
        • panna.ze.dworku Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 11:06
          Jesteś idiotką czy tylko udajesz? Otyłość to CHOROBA.
          • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 12:34
            Może i choroba. Ale z wyboru. Żreć nadmiernie nikt nie karze: 99,99 robi to dobrowolnie i czerpie z tego przyjemność.
            • panna.ze.dworku Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 12:42
              Nie może. Choroba. Którą można próbować leczyć, chociaż jest trudno. Głupoty się nie da - co widać po tobie... Chamstwa również.
              • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 12:47
                Uważam inaczej. Kazdy odpowiada za to co wklada do ust, no sorry, żarcia nikt nikomu nie pcha na siłę, chyba że chore matki dzieciom. A w ogole, niezależnie czy ktoś chory, nie może nawalać się cielskiem na drugiego współpasażera. To jest dopiero chamstwo sad
                • positronium Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 12:52
                  nutella_fan napisała:

                  > Uważam inaczej. Kazdy odpowiada za to co wklada do ust, no sorry, żarcia nikt n
                  > ikomu nie pcha na siłę,

                  Nie odpowiadasz za to, co Twoje ciało robi z jedzeniem, które w siebie wkładasz. A to jest sedno problemu wielu otyłych osób, a nie to, ile jedzą.
                  • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 13:04
                    Ale podstawowe prawa fizyki (zasada zachowania energii) działaja na wszystkie 6 mld ludzi na Ziemi bez wyjątku. Na ciebie również.
                    • positronium Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 13:36
                      nutella_fan napisała:

                      > Ale podstawowe prawa fizyki (zasada zachowania energii) działaja na wszystkie 6
                      > mld ludzi na Ziemi bez wyjątku. Na ciebie również.

                      Masz na myśli tę starą i błędną teorię, że ilość kalorii przyjętych musi być zrównoważona ilością kalorii spalonych?
                      • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 15:34
                        Nie, ilość kalorii przyjętych wcale nie musi być zrównoważona ilością spalonych. Może, ale nie musi. Jak nie jest to się tyje. Jak wymyśliłyscie i udowodniłyście coś innego starajcie się o Nobla smile
                        • positronium Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 18:58
                          Polecam literaturę na temat, szczególnie książki Gary'ego Taubes'a.
              • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 12:48
                Nie ma leku stricte na otyłość smile Trzeba mniej żreć, i to jest najtrudniejsza część tej zabawy smile
                • iwles Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 13:01

                  Jeżeli kiedyś przyjdzie czas, że zaczniesz mieć jazdy hormonalne, to zobaczysz, że nawet jedząc przysłowiowy listek sałaty dziennie, będziesz tyć.
                  • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 13:05
                    Gadanie. Jak się pobiera tyle samo energii ile spala to się nie utuje, fiyka jest bez litości smile
                    • iwles Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 13:06

                      pożyjemy - zobaczymy, niestety smile
                  • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 15:35
                    Taa... wink
                  • ewcia1980 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 11:34
                    " Jeżeli kiedyś przyjdzie czas, że zaczniesz mieć jazdy hormonalne, to zobaczysz, że nawet jedząc przysłowiowy listek sałaty dziennie, będziesz tyć."

                    Ta .... jasne.
                    Zapanowała jakaś plaga bidulków z "jazdami hormonalnymi"
                    Tylko wystarczy spojrzeć jakie artykuły spożywcze mają grubasy w koszykach sklepowych.
                    Sałaty (i jakichkolwiek innych warzyw) ciężko tam się dopatrzyć.
                    Za to tona słodkich napojów, słodyczy i przetworzonej żywności.
                    Dramat
                    Ale jeśli ktoś się lubi oszukiwać to .... jego sprawa.

                    Moja siostra w ciągu ostatniego roku schudła .... 30 kg.
                    Była gruba
                    Nawet bardzo
                    Tyle, że nigdy nie oszukiwała siebie i innych - sprawa była prosta - winą jest zła dieta.
                    Ponad roku temu zmieniła dietę
                    Zaczęła ćwiczyć - codziennie basen i trening w domu
                    Efekty widać
                    Da się?
                    Da - ale nikt nie powiedział że musi być łatwo.

                    Ja natomiast w ciągu ostatnich 2 lat przytyłam 5 kg.
                    I też sprawa jest prosta - piję za dużo coca coli.
                    I tylko ode mnie zależy co z tym zrobię.
                    jeśli nie odstawię słodkich napojów za kolejne 2 lata będzie kolejne 5 kg.
                    ale lepiej byłoby to zwalić na "jazdy hormonalne" lub inne bzdury.

                    wszystko jest kwestią wyborów.
                    a grubym się jest najczęściej na własne życzenie.
                    • iwles Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 12:03

                      blablablabla......
                    • mozambique Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 12:09
                      poczekajmy az np dostaniesz guza w nerkach lub nadnerczu - wtedy przyjdz tu i pogadamy o tym nieobżeraniu się
                      • ewcia1980 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 12:32
                        " poczekajmy az np dostaniesz guza w nerkach lub nadnerczu - wtedy przyjdz tu i pogadamy o tym nieobżeraniu się"

                        mówisz, że te wszystkie grubasy to takie schorowane biedactwa z "jazdami hormonalnymi" i guzami?
                        niesamowite

                        to chyba też się przebadam bo to może nie przez coca colę zrobiłam się takim pulpetem.
                        • iwles Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 13:10

                          Nikt nie mówi, że wszyscy otyli (miło by było, gdybyś nie używała epitetu "grubasy") chorują na guza w nerkach, ale ty za to wsadziłaś wszystkich do jednego worka, jakoby to lenie, które się obżerają. Nie generalizuj, a nie będziesz tak samo oceniana.
                          (swoją drogą, jest wiele schorzeń które powodują otyłość, a dodatkowo jest wiele leków, które powodują np. zatrzymywanie wody w organizmie i wtedy rady typu "MŻ" są o kant d... potłuc. Jest się wtedy nie "otłuszczonym", a opuchniętym). Niech jeszcze najdzie jednocześnie na chorobę okres menopauzy, to problemy z wagą murowane.
                          • ewcia1980 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 13:45
                            Nikt nie mówi, że wszyscy otyli (miło by było, gdybyś nie używała epitetu "grubasy") chorują na guza w nerkach, ale ty za to wsadziłaś wszystkich do jednego worka, jakoby to lenie, które się obżerają


                            Otyłość wynikająca z choroby to SPORADYCZNE przypadki.
                            A jeśli chcesz to wmawiaj sobie co innego .... twoja sprawa.... ja nie mam misji nikogo do niczego przekonywać.

                            "swoją drogą, jest wiele schorzeń które powodują otyłość, a dodatkowo jest wiele leków, które powodują np. zatrzymywanie wody w organizmie i wtedy rady typu "MŻ" są o kant d... potłuc. Jest się wtedy nie "otłuszczonym", a opuchniętym). Niech jeszcze najdzie jednocześnie na chorobę okres menopauzy, to problemy z wagą murowane."

                            Niektórym to zawsze wiatr w oczy.
                            • panna.ze.dworku Re: Otyły w autobusie 25.05.18, 18:07
                              Otyłość jako taka jest chorobą. Co zostało uznane przez medycynę. Jeśli chcesz sobie wmawiać co innego - to twoja sprawa, ja nie mam misji kogokolwiek do czegokolwiek przekonywać. I zanim podejmiesz polemikę w rodzaju "A ja uważam inaczej" - to się doucz.
                              • ewcia1980 Re: Otyły w autobusie 25.05.18, 21:59
                                "Otyłość jako taka jest chorobą. "

                                jako taka
                                smile
                                ładne

                                " Jeśli chcesz sobie wmawiać co innego - to twoja sprawa, ja nie mam misji kogokolwiek do czegokolwiek przekonywać."

                                "ryli" ?
                                to co było powodem spłodzenia tego postu?

                                "I zanim podejmiesz polemikę w rodzaju "A ja uważam inaczej" - to się doucz."

                                też mam radę .... "włącz znikanie"
                                i idź głaskać po główkach tych biednych, schorowanych grubasów co to tyją od liścia sałaty.
                              • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 08:11
                                Taka sama jak alkoholizm, który polega na nadmiernym piciu. Tutaj wstaw nadmierne żarcie. A może alkoholikowi też jakiś guz każe pić albo to że był molestowany w dzieciństwie czy miał toksycznych rodziców? Finalnie to on w siebie wlewa alkohol i on jest odpowiedzialny za swoje picie, podobnie jak otyły za swoje jedzenie. Żebyście nie wiem jak tu pianę biły, tyje się od nadmiernego jedzenia. Nadmiernego to znaczy takiego, że je się więcej niż potrzebuje organizm. A że jeden potrzebuje więcej drugi mniej... No tak, są indywidualne różnice i nie jest to sprawiedliwe smile Dlatego jeden aby nie utyć musi siedzieć na listku sałaty, jajku, talerzu zupy i co yam jeszcze, a drugi może się zajadać i nie utyje. Zarowo jednak jeden jak i drugi, jak zaczną jeść mniej niż ich normalne jedzenie, przy którym nie tyją, schudną.
                                • ewcia1980 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 12:41
                                  " Taka sama jak alkoholizm, który polega na nadmiernym piciu. Tutaj wstaw nadmierne żarcie."

                                  Ja bym dodała , że nadmierne żarcie i jedzenie przetworzonego gów.a.
                                  Ja mam dziwny nawyk zaglądania ludziom do koszyków sklepowy i obserwowania jakie artykuły spożywcze kupują.
                                  I dziwnym sposobem osoby szczupłe w koszykach mają wode mineralną, jogurt naturalny, biały serek i wspomnianą sałatę, a grubasy kartony mrożonej pizzy, kartony soków, parówy pakowane po 2 kilogram, ser żółty pakowany po kilogramie, lody, batony i oczywiście ..... chipsy.
                                  Ale wersja jest "tyją od liścia sałaty", której w koszyku nie wypatrzysz.

                                  Wystarczy popatrzyć co znajduje się na półkach sklepowych.
                                  To co ludzie kupują to nie jest jedzenie to jest gów.o.
                                  Te wszystkie gotowe burgery, pizze, pierogi, nagetsy, frytki, spagetti - ktoś to kupuje skoro takie ilości tego znajdują się na sklepowych półkach.
                                  Do tego przeogromna ilość słodyczy i kolorowych słodkich napojów.

                                  Poza tym nawet jak na tym forum poczytałam kiedyś jakie rady dają emamy na temat szybkiego gotowania i co same robią swoim rodzinom do jedzenia (mrożone gotowce i cała zamrażara frytek to była norma) to wcale nie dziwię się pladze otyłości.l

                                  Te biedne , schorowane grubasy to też zapewne nie są klienci przybytków takich jak KFC, MC Donalds czy Pizza Hut. Tylko ciekawe, kto robi te ogromne kolejki w tych placówkach.
                                  Moje dzieci nigdy nie były w pizzy hut i po obejrzeniu jakiejś reklamy w TV chciały tam pójść. No to poszliśmy. Okazało się, że na stolik trzeba czekać ok 1h. I na zewnątrz stała całkiem spora grupa ludzi czekająca na te stoliki. A było to zimą.
                                  To jest dramat i powód plagi otyłości a nie choroby, leki, menopauza czy inne problemy.

                                  Kiedyś w sklepach nic nie było, jedynym fast foodem była zapiekanka to i grubasów tylu nie było.
                                  Grubi byli faktycznie ci schorowani.


                                  Nie tak dawno temu słuchałam w telewizji śniadaniowej jak lekarz wypowiadał się o menopauzie. I o tym, że w tym wieku kobietom zmniejsza się zapotrzebowanie na kalorie.
                                  że potrzebują wtedy ok 1200-1400 kalorii.
                                  I znowu aj waj bo sie upasły "OD MENOPAUZY" a nie od nadmiernego żarcia.
                                  Zgadza się - jak żresz więcej niż twój organizm potrzebuje to przytyjesz.
                                  I nikt w ciągu tygodnia nie utyje 30 kg.
                                  To jest "praca" rozłożona w czasie.

                                  Zdarzyło mi się, że lekarka przepisała mi tabletki gdzie na pierwszym miejscu
                                  w skutkach ubocznych był wzrost masy ciała.
                                  I powiedziała mi brutalnie że mam uważać na dietę żebym za 2 miesiące nie przybiegła do niej , że przytyłam "OD TABLETEK" bo jak przytyję to od michy.
                                  Pilnowałam się bardzo
                                  Ale nie przytyłam.
                                  Tak samo jak "na" tabletkach antykoncepcyjnych

                                  No nie powiem - nie zachwyca mnie, że całe życie trzeba się pilnować z żarciem.
                                  Ale to jest właśnie kwestia priorytetów.
                                  Jeden woli być szczupły to się pilnuje.
                                  Drugi nie ma silnej woli / lubi jeść a ma predyspozycje do tycia to je i tyje.
                                  jego wybór

                                  Mojej mamie lekarka kiedyś powiedziała, że duży przytyła.
                                  Moja mama na to, że to przez to, że rzuciła palenie.
                                  Na co lekarka "To nie przez to, że rzuciła pani palenie tylko przez to, że rzuciła pani jedzenia a zaczęła żreć"

                                  Moja siostra (schudła 30 kg) bo radykalnie zmieniła dietę.
                                  Zliczała każdą kalorię którą pakowała do buzi.
                                  I ćwiczyła 2h dziennie przez ROK!
                                  Ale jak się ważyło ponad 90 kg to nikt nie powiedział, że będzie lekko .
                                  W tej chwili osiągnęła wagę, którą chciała i teraz pracuje nad tym żeby ją utrzymac co też nie jest proste bo jak twierdzi, jej organizm potrzebuje nie więcej niż 1400 kalori dziennie żeby nie tyć
                                  A chipsy i żarcie z KFC śni jej się do tej pory.
                                  A ćwiczyć nigdy nie lubiła i nadal nie lubi.
                                  • black_halo Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 13:32
                                    Jasne, jasne. Każdy grubas je mrożona pizzę i unika sałaty jak diabeł święconej wody. A szczuplaki tylko serek, wodę i ogoreczka, tak? Boszsze co za ograniczenie umysłowe.
                                    • ewcia1980 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 14:02
                                      Co się tak ciskasz? Ja nie wiem co jedzą grubasy. Wiem natomiast co widzę że kupują. A te tony sklepowej pizzy i burgerów to ktoś jednak kupuje. Zdejmij klapki z oczu i też poobserwuj kto.
                                      • black_halo Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 15:17
                                        Nie wiesz ale sie wypowiadasz. Ja nie mam nawyku zagladania ludziom do koszykow. W moim akurat pizzy bys nie zobaczyla a wedlug forumowych standardow zaliczam sie do kategorii "grubas".
                                        • ewcia1980 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 15:33
                                          "Nie wiesz ale sie wypowiadasz. Ja nie mam nawyku zagladania ludziom do koszykow. "

                                          No i co w związku z tym??
                                          A ja jestem taka żałosna, że stojąc w kolejce do kasy obserwuję co ludzie wykładają na taśmy sklepowe.
                                          Bo owszem - interesuje mnie KTO je to gów.o, którego na półkach sklepowych pełno.
                                          Bardziej dlatego, że jest to niezjadliwe niż dlatego, że jest to bezwartościowe i tuczące.
                                          I wyszłam z założenia, że jeśli ludzie to kupują to po to żeby to zjeść a nie wyrzucić.
                                          A obserwacje mam jakie mam - i pozwolisz że przy nich pozostanę.


                                          W moim akurat pizzy bys nie zobaczyla a wedlug forumowych standardow zaliczam sie do kategorii "grubas".

                                          tak tak - już wiem
                                          utyłaś z powietrza a nie od michy.
                                          no peszek.
                                  • rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 14:21
                                    Ja mam dziwny nawyk zaglądania ludziom do koszyków sklepowy i obserwowania jakie artykuły spożywcze kupują. To jest chore, wiesz? Chore i obrzydliwe. Naprawdę nie masz swojego życia, że musisz zaglądać ludziom w koszyki w sklepie? W co jeszcze im zaglądasz? A w co byś z chęcią zajrzała, gdybyś tylko mogła? Obrzydlistwo.
                                    • ewcia1980 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 14:52
                                      "To jest chore, wiesz? Chore i obrzydliwe."

                                      No jakoś będziesz musiała się z tym uporać i z tym żyć!


                                      " Naprawdę nie masz swojego życia, że musisz zaglądać ludziom w koszyki w sklepie?

                                      No widzisz jaka jestem smutna i żałosna
                                      smile


                                      "W co jeszcze im zaglądasz? A w co byś z chęcią zajrzała, gdybyś tylko mogła? Obrzydlistwo."

                                      I to pisze osoba które całe swoje prywatne, intymnie życie
                                      swoje i swojej rodziny opisała na forum
                                      twoje wątki to dopiero bywały obrzydliwe i obleśne
                                      • rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 17:00
                                        Coraz większe prostactwo z ciebie wyłazi. Fuj. EOT.
                                        • ewcia1980 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 19:24
                                          Weź idź sprawdzić czy nie ma cię w innym wątku. Bo najbardziej obleśna i rzucająca się do wszystkich forumka będzie kogoś wyzywać od prostaków. Paradę i komiczne zarazem.
                                    • tiszantul Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 16:40
                                      Ale co w tym chorego i obrzydliwego? Ja tu widzę raczej ciekawe zagadnienie, czy zawartość koszyka można powiązać z sylwetką klienta. Internautka akurat twierdzi, że można. Jeśli uważasz, że pochłanianie piwa, czipsów i pizzy z marketu nie ma wpływu na wagę, również możesz przedstawić swoje zdanie. Doszukiwanie się prawidłowości to naturalna, wręcz automatyczna aktywność rozwiniętego umysłu. Raczej trudno ją wyłączyć, szczególnie jak się nudzisz w kolejce do kasy. Wolnościowcy chcą już nawet dyktować, gdzie mamy patrzeć w sklepie.
                                  • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 15:42
                                    Dokladnie Ewcia, masz 100 procent racji, ale i tak towarzystwa tutaj nie przekonasz.
                        • mozambique Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 13:39
                          wszystkie nie
                          duża ilość tak - jesli ty przytyłac 5 kg od coca coli to nie masz pojęcia o chorobliwej otyłości.
                          • ewcia1980 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 14:18
                            "wszystkie nie
                            duża ilość tak "

                            smile jeśli lżej ci się żyje wierząc w to , to .... mi nic do tego.


                            " jesli ty przytyłac 5 kg od coca coli to nie masz pojęcia o chorobliwej otyłości."

                            smile ty za to masz pojęcie o wszystkim.
                            niech więc tak będzie.
                      • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 13:37
                        A ten guz to produkuje kalorie z niczego? Do Nature artykuł napiszcie big_grin
                        • princess_yo_yo Re: Otyły w autobusie 25.05.18, 12:46
                          tego typu problemy, jak najbardziej rzadkie, powoduja zmiany w apetycie, magazynowaniu zasobow, to jak sie odklada tluszcz, plus czesto opuchlizna / zaparcia I caly zestaw innych objawow ktorych na prawde bys nie chciala. owszem trudno jest z tego powodu wjechac w morbid obesity jesli sie startowalo z normalnej wagi ale ogolnie nie ma czego zazdroscic
                    • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 13:34
                      Weź, ja już nawet nie komentuję tych wszystkich głupot. Masz całkowitą rację, ale będą nam tu wmawiać że od guza się tyje, dzizes stek bzdur. Guz może spowodować spowolnienie metabolizmu, to wtedy dostosowujemy jedzenie do mniejszych potrzeb i nie tyjemy. Ciekawe socjologiczne zjawisko w tym wątku, wszyscy się po plecach klepią i szukają wymówek. Szukajcie sposobu, a nie wymówek.
                      • mozambique Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 13:46
                        nie w ogóle guzy anie nowotwory czegokolwiek nie powodujżaa ZADNYCH ZMIAN w metabolizmie , zdrowiu , organach narządach , przemianie materii ani w ogóel w niczym
                        w związku z z tym pacjenci onkologiczni umierają zwykle z nadmiernego zachwytu tym światem

                        naparwde ,poniom twojego kretynizmu sięga HImalajów
                        • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 14:21
                          Bo chudnięcie jest normalnym objawem w chorobach onkologicznych. Ale w wątku mówimy o tyciu. Chcesz nam wmówić, że chory z guzem nerki pozbawiony jedzenia (np tylko na wodzie, skrajny przykład) tyłby dalej!!??! On zacząłby chudnąć.
                          • princess_yo_yo Re: Otyły w autobusie 25.05.18, 12:43
                            sprobuj nie przytyc na wysokich dawkach sterydow I przy malej ilosci ruchu podczas chemi LOL jak najbardziej jest to mozliwe ale nieczeste. ze tez w internecie nadal zyja wizje pacjentow onkologicznych obejmujacych toalety jako codzienna rzeczywistosc.
                          • madzioreck Re: Otyły w autobusie 25.05.18, 18:20
                            nutella_fan napisała:

                            > Bo chudnięcie jest normalnym objawem w chorobach onkologicznych.

                            No, a tycie (lub niemożność schudnięcia) bywa normalnym objawem w innych chorobach. Tu już Twój święty bilans kaloryczny nie działa?
                            • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 08:03
                              A nie widzisz że to zupełnie co innego? big_grin Ludzie, co z waszą inteligencją (a tak powatpiewacie moją) - przecież nie istnieje perpetum mobile i nie można wytworzyć energii z niczego. Wróćcie do szkoły na lekcje fizyki.
                              • princess_yo_yo Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 10:01
                                nie bardzo rozumiem co wnosza twoje wywody - tak, tyje sie wtedy kiedy dostarczasz organizmowi wiecej energi niz ten potrzebuje w danym momencie a chudniesz wtedy kiedy mniej. to w jaki sposob sa regulowane potrzeby energetyczne i jak to sie przeklada na feedback sygnalow glodu i nie tylko to jednak troche bardziej skomplikowana sprawa.
                                jak najbardziej, osoby chorobliwie otyle w ogromnej wiekszosci same sie do tego stanu najadly ale tak samo jak z alkoholizmem jest to efekt zwiazany w duzej mierze ze zdrowiem mentalnym i cala bateria dosc trudnych do przelamania nawykow.
                                • fornita111 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 10:27
                                  Jej wywody nic nie wnosza, bo to troll. Jedyna ich korzysc to to, ze moze ktos kto ma lekka "grubasofobie" sie opamieta czytajac jej szyderstwa. Takie krzywe zwierciadlo...
                              • madzioreck Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 13:16
                                nutella_fan napisała:

                                > A nie widzisz że to zupełnie co innego? big_grin Ludzie, co z waszą inteligencją (a t
                                > ak powatpiewacie moją) - przecież nie istnieje perpetum mobile i nie można wytw
                                > orzyć energii z niczego. Wróćcie do szkoły na lekcje fizyki.

                                Nie, to u Ciebie coś z myśleniem nie halo. Mojej inteligencji nic nie dolega, a dodatkowo mam jako takie doświadczenie w kwestiach, o których Ty sobie piszesz wesoło głupotki, a pojęcia nie masz bladego.

                      • ewcia1980 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 14:24
                        "Weź, ja już nawet nie komentuję tych wszystkich głupot. "

                        No ja właśnie też kończę moje występy w tym wątku bo ludzie nie lubią jak się im mówi prawdę w oczy.
                        Za to lubią żyć w świecie urojeń i fantazji.
                        I widzieć winę we wszystkim i wszystkich tylko nie w sobie.
                        • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 14:32
                          10/10 Jak to mówią: kto nie chce, szuka powodu, kto chce, szuka sposobu.
                      • black_halo Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 13:40
                        nutella_fan napisała:

                        > Weź, ja już nawet nie komentuję tych wszystkich głupot. Masz całkowitą rację, a
                        > le będą nam tu wmawiać że od guza się tyje, dzizes stek bzdur. Guz może spowodo
                        > wać spowolnienie metabolizmu, to wtedy dostosowujemy jedzenie do mniejszych pot
                        > rzeb i nie tyjemy. Ciekawe socjologiczne zjawisko w tym wątku, wszyscy się po p
                        > lecach klepią i szukają wymówek. Szukajcie sposobu, a nie wymówek.
                        Nie masz pojęcia o czym mówisz. Możesz mieć zwiększony apetyt na przykład i co zrobisz? Będziesz miesiącami żyła o liściu sałaty bo takie jest twoje zapotrzebowanie? Sorry, jak jesteś głodna to bardzo ciężko myśleć o tym czy ci się to odkłada na biodrach. Jak masz zaburzenia czynności tarczycy (bardzo powszechne po Czarnobylu) to możesz jeść mało i tyć. Lekarze też mają tendencję do ignorowania problemów. Nie mówiąc już o bardziej złożonych problemach czy genetyce.
                        • ewcia1980 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 14:13
                          "Nie masz pojęcia o czym mówisz. Możesz mieć zwiększony apetyt na przykład i co zrobisz? Będziesz miesiącami żyła o liściu sałaty bo takie jest twoje zapotrzebowanie? "

                          Dokładnie tak.
                          Mi między 16 a 26 rokiem życia bardzo zależało na sylwetce i praktycznie non stop byłam niedojedzona.
                          Do dziś pamiętam jak wieczorem kładłam się głodnawa spać i tylko myślałam o tym co zjem jutro na śniadanie.
                          No lekko nie było ale nie lubiłam i nie lubię nadal ćwiczyć więc coś za coś.


                          " Sorry, jak jesteś głodna to bardzo ciężko myśleć o tym czy ci się to odkłada na biodrach."

                          A czy ktoś twierdzi, że musi być lekko.
                          ja mam kuzynkę, która ma tendencje do tycia ale od zawsze twierdzi, że ona gruba nie będzie.
                          od lat pije tylko i wyłącznie wodę
                          nic poza tym
                          je żeby żyć a nie żyje żeby jeść
                          na imprezach rodzinnych gdzie jest całe mnóstwo dobrego jedzenia ona na początku nakłada sobie coś na talerz i dziubie to przez cały wieczór popijając wodą
                          a wychodząc mówi jak to wszystko było dobre i jak się najadła
                          no i trenuje

                          ale ja wiem, że najfajniej byłoby się nażreć po korek i być szczupłym
                          mój mąż tak ma
                          je za dwóch a jest chudy
                          niestety nigdzie nie jest napisane że życie jest sprawiedliwe i każdemu po równo.
                          • black_halo Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 14:23
                            ewcia1980 napisała:

                            > "Nie masz pojęcia o czym mówisz. Możesz mieć zwiększony apetyt na przykład i co
                            > zrobisz? Będziesz miesiącami żyła o liściu sałaty bo takie jest twoje zapotrze
                            > bowanie? "
                            >
                            > Dokładnie tak.
                            > Mi między 16 a 26 rokiem życia bardzo zależało na sylwetce i prakty
                            > cznie non stop byłam niedojedzona.
                            > Do dziś pamiętam jak wieczorem kładłam się głodnawa spać i tylko myś
                            > lałam o tym co zjem jutro na śniadanie.
                            > No lekko nie było ale nie lubiłam i nie lubię nadal ćwiczyć więc c
                            > oś za coś.
                            >
                            >
                            > " Sorry, jak jesteś głodna to bardzo ciężko myśleć o tym czy ci się to odkłada
                            > na biodrach."
                            >
                            > A czy ktoś twierdzi, że musi być lekko.
                            > ja mam kuzynkę, która ma tendencje do tycia ale od zawsze twierdzi,
                            > że ona gruba nie będzie.
                            > od lat pije tylko i wyłącznie wodę
                            > nic poza tym
                            > je żeby żyć a nie żyje żeby jeść
                            > na imprezach rodzinnych gdzie jest całe mnóstwo dobrego jedzenia ona
                            > na początku nakłada sobie coś na talerz i dziubie to przez cały wie
                            > czór popijając wodą
                            > a wychodząc mówi jak to wszystko było dobre i jak się najadła
                            > no i trenuje
                            >
                            > ale ja wiem, że najfajniej byłoby się nażreć po korek i być szczupł
                            > ym
                            > mój mąż tak ma
                            > je za dwóch a jest chudy
                            > niestety nigdzie nie jest napisane że życie jest sprawiedliwe i każd
                            > emu po równo.
                            >
                            >

                            Nadal twierdzę że nie wiesz o czym mówisz.

                            Ludzie z nadwaga zazwyczaj nie jedzą więcej niż inni ale im się to znacznie bardziej odkłada. Więc żeby schudnąć muszą naprawdę niedojadac a tak się nie da ciągnąć latami, no sorry.

                            Oczywiście że życie nie jest sprawiedliwe ale fajnie by było gdyby ci, którzy wygrali na loterii genowej nie obrażali tych, którzy mieli mniej szczęścia. Nie każdemu zależy na idealnej sylwetce. Inni urodzili się bez talentu do nauk ścisłych ale jakoś przyszło się nazywać ich humanistami chociaż prawdę powiedziawszy uważam, że każdy może nauczyć się całek. Tylko będzie musiał siedzieć nad tym dwa lata dzień w dzień po dwie godziny. Ale jest społeczne przyzwolenie na nieumienie matematyki, chociaż to ten sam rodzaj lenistwa co u grubasa, któremu nie chce się pocić po dwie godziny dziennie na siłowni. A potem placz że słaba praca i płaca.
                            • kura17 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 14:58
                              > Inni urodzili się bez talentu do nauk ścisłych ale jakoś przyszło się nazywać ich humanistami
                              > chociaż prawdę powiedziawszy uważam, że każdy może nauczyć się całek. Tylko będzie musiał
                              > siedzieć nad tym dwa lata dzień w dzień po dwie godziny.

                              jakie dwa lata?? do konca zycia -j a uwazam, ze kazdy porafi sie nauczyc podstaw fizyki kwantowej oraz fizyki wysokich energii i przeprowadzic faktoryzacje i renormalizacje podstawowego lagrangianu w modelu standardowym. mowimy dosc lenistwu umyslowemu! jak zagladam ludziom do koszykow w ksiegarni, to sama beletrystyke te gluptaki kupuja, zamiast sobie cos o bozonie higgsa lub falach grawitacyjnych sprawic ...
                              • black_halo Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 15:14
                                No dwa lata, zeby sie nauczyc. Potem to wiadomo, godzine dziennie zeby nie zapominial jak sie calki rozwiazuje.

                                Zeby jeszcze chociaz jakas klasyke literatury czytali ale nie. 50 twarzy Greya, Zmierzch, poradniki urodowe, dietetyczne, ubraniowe, jak byc bardziej seksi. Na lotnisku w Warszawie stalam za jedna pancia, nie powiem, "zrobiona," odpicowana na stroz na boze cialo i bez nadwagi. Ale co z tego skoro w rekach Gwiazdy, Gala i Pani Domu.
                              • miedzymorze Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 19:51
                                >zamiast sobie cos o bozonie higgsa lub falach grawitacyjnych sprawic ...
                                Polecisz coś ?
                                Bo bym chętnie poczytała (serio)
                                pozdr,
                                mi
                                • kura17 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 20:48
                                  > >zamiast sobie cos o bozonie higgsa lub falach grawitacyjnych sprawic ...
                                  > Polecisz coś ?
                                  > Bo bym chętnie poczytała (serio)

                                  wybacz, nie polece. Twoje wczesniejsze uwagi o "cielskach" mnie skutecznie zniechecily.
                                  jest mnostwo pozycji, jesli ktos nie jest leniwy intelektualnie, to sam znajdzie w necie.
                                  • miedzymorze Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 20:52
                                    >wybacz, nie polece. Twoje wczesniejsze uwagi o "cielskach" mnie skutecznie zniechecily.
                                    >jest mnostwo pozycji, jesli ktos nie jest leniwy intelektualnie, to sam znajdzie w necie

                                    Nie to nie, łatwo się zniechęcasz ;P
                                    pozdr,
                                    mi
                            • ewcia1980 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 15:20
                              "Nadal twierdzę że nie wiesz o czym mówisz. "

                              No to powtarzam .... jeśli jesteś przez to szczęśliwsza to "be my guest"

                              "Ludzie z nadwaga zazwyczaj nie jedzą więcej niż inni ale im się to znacznie bardziej odkłada."

                              oszukujcie się nadal .

                              "Oczywiście że życie nie jest sprawiedliwe ale fajnie by było gdyby ci, którzy wygrali na loterii genowej nie obrażali tych, którzy mieli mniej szczęścia. "

                              mało kto wygrał loterie genową - chociaż są i tacy (np mój mąż)
                              ale jeśli dobrze ci sie żyje w swoim świecie fantazji i wymówek to sobie żyj.
                              • black_halo Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 15:37
                                No wiec ludzie wygrywaja na loterii genowej w roznych kategoriach. Jak jestes koszykarzem to na olimpiadzie raczej nie zdobedziesz medalu w kategorii plywanie synchroniczne. Tyle, ze tutaj wygrana na loteri genowej nie jest oceniania w stylu "lepiej miec medal w plywaniu synchronicznym niz w koszykowce" czy na odwrot i nikt nie mowi do koszykarza "moze jakbys wiecej sie przylozyl to bys ten medal w plywaniu zdobyl. Jakos kazdy doskonale rozumie, ze koszykarz ma warunki fizyczne na bycie korzykarzem a plywak ma warunki do bycia plywakiem. A kwestii figury czy innych cech wygladu, w wiekszosc od nas niezaleznych, przyjelo sie, ze mozna powiedziec "jakbys sie postarala to bys miala".

                                Genetycznie mozna byc niskim albo wysokim, umiesnionym albo nie, miec predyspozycje do niektorych chorob a innych z kolei mozna nie miec, mozna miec sklonnosc do odkladania sie tluszczu albo nie. Podobnie jak ma sie predyspozycje do nauki tego czy innego, do roznych czynnosci manualnych, do sportu czy tanca. Tylko na ematce istnieje jedynie genetyczna szczuplosc a genetyczna grubosc to lenistwo.
                                • ewcia1980 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 15:55
                                  "A kwestii figury czy innych cech wygladu, w wiekszosc od nas niezaleznych, przyjelo sie, ze mozna powiedziec "jakbys sie postarala to bys miala".

                                  No bo niejednemu grubemu się udało więc jak najbardziej się DA.
                                  Ale właśnie .... trzeba się postarać.
                                  Ale jeśli figura nie jest sprawą priorytetową a ważniejszy jest pełen brzuch no to nie ma o czym mówić.

                                  "Tylko na ematce istnieje jedynie genetyczna szczuplosc a genetyczna grubosc to lenistwo."

                                  Nie przesadzaj.
                                  Genetyczna szczupłość to tak samo sporadyczne przypadki jak otyłość z choroby.

                                  I też fascynuje mnie zjawisko, że szczupłe osoby często dodają ile to one jedzą a grube odejmują.
                                  Moje szczupłe koleżanki twierdzą, że jedzą bardzo dużo.
                                  Natomiast na wspólnych wyjazdach czy podczas wspólnego mieszkania okazywało się, że zjadły na śniadanie pół bułeczki i są takiiiiiie najedzone.
                                  A grubsze - one dziś PRAWIE nic nie jadły a z moich obserwacji wynika, że zjadły 2 razy tyle co ja.
                                  Tak, tak - znowu się nie znam i nie wiem co mówię.
                                  I moje obserwacje są "z du.y" bo forumowe ekspertki wiedzą lepiej
                                  • black_halo Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 17:33
                                    No dobrze. Mam rozne kolezanki, grube i chude. Mialam w biurze jedna taka, ktora przezuwala caly czas. Przychodzila rano i jadla slodkie bulki, do tego kawa, za godzine ciasteczka i tak do poludnia, w poludnie obiad w kantynie i do obiadu pol litra coli. Na obiad zwykle makaron a mojej kantyncje porcje byly meskie i kobieta normalna najadala sie polowa. Ona zas zjadala zupe, cala porcje i jeszcze deser. I wracala do biurka jesc swoje ciasteczka dalej. Byla chuda. Znam takowych osob kilka. Znam tez kobiete, ktore od wielu lat codziennie je to samo bo jak chudnie to powyzej pasa, tak tyje to wylacznie uda i posladki przez co na gorze nosi rozmiar 38 a na dole 52. Zaden dietetyk nie jest w stanie ulozyc diety, ktora by ja odchudzila z dolnych partii ciala. Przy czy ma wzrostu prawie 180 cm wiec te 38 nagorze wyglada naprawde chudo. Znam tez ludzi, ktorzy jedza normalnie, tak jak reszta a jednak sa grubsi niz reszta. Ale nie znam ani jednej otylej osoby, ktora przynajmniej nie probuje schdunac.
                                    • ewcia1980 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 19:41
                                      "Byla chuda. Znam takowych osob kilka."

                                      tak, tak .... u sąsiada trawa zawsze bardziej zielona.
                                      owszem ... są tacy co wpierdzielają za trzech a są szczupli ale to sporadyczne przypadki.
                                      ja znam tylko jedną taką osobę - mojego męża.

                                      u wszystkich innych ekstra figura to dieta i / lub sport.


                                      ". Ale nie znam ani jednej otylej osoby, ktora przynajmniej nie probuje schdunac. "

                                      no ... ja też od roku próbuję "rzucić" coca cole.
                                      codziennie wieczorem próbuję
                                      i tak próbuję do rana
                                      a rano pierwsza moja myśl "ale napiłabym się coca coli"
                                      i żłopię pół litra
                                      • chatgris01 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 19:48
                                        Coca cola czy nutella w duzych ilosciach to tez sa uzaleznienia, a spozywane regularnie przez dluzszy czas moga rozwalic metabolizm i na dluzsza mete doprowadzic do otylosci, a przynajmniej sporej nadwagi, zwlaszcza w wieku 40-50 lat.
                                        • ewcia1980 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 20:34
                                          "Coca cola czy nutella w duzych ilosciach to tez sa uzaleznienia,"

                                          jak najbardziej
                                          tyle, że ja nie oszukuję się, że jest inaczej
                                          i nie szukam winy wszędzie tylko nie w sobie.
                                          nikt mi coli do dzioba nie wlewa
                                          pasę się tą bombą kaloryczną na własne życzenie
                                          chociaż nie .... to wszystko przez to, że mam niskie ciśnienie.
                                          i tylko coca cola pozwala mi rano się ogarnąć.


                                          " a spozywane regularnie przez dluzszy czas moga rozwalic metabolizm i na dluzsza mete doprowadzic do otylosci, a przynajmniej sporej nadwagi, zwlaszcza w wieku 40-50 lat. "

                                          no co ty ...... tyje się przecież z powietrza a nie od łyczka coca coli.
                                          no dobra nie łyczka tylko szklaneczki.
                                          no dobra nie szklaneczki tylko pół litra
                                          smile
                                          • chatgris01 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 21:06
                                            W polowie litra coca coli znajduje sie ilosc cukru rowna ponad 8 kostkom cukru (w litrze 17 kostek).
                                            A slodzik (w light) niby nie ma kalorii, ale zaburza wydzielanie insuliny i rozwala metabolizm jeszcze gorzej niz cukier, w dodatku jest rakotworczy.
                                            Ludzie dzis otyli (z nadmiernego jedzenia, choc ciezko to nieraz rozdzielic od cukrzycy i chorob endokrynologicznych, bo trudno czesto wykryc, co bylo przyczyna, a co skutkiem) tez zaczynali od malych ilosci (slodyczy, tlustego jedzenia), ktore sie zwiekszaly, nieraz latami, a jak sie zmienia metabolizm, to po pierwsze nie moga przestac, a po drugie, tyja nawet jedzac tyle, co zdrowa osoba z normalnym metabolizmem. Jesli dodac do tego, ze aktualna najbardziej dostepna zywnosc (i to niekoniecznie tylko ta najtansza) jest pelna rozwalajacych metabolizm i powodujacych (miedzy innymi) tycie syfow jak rozne syropy glukozowo-fruktozowe, syropy skrobiowe, syropy kukurydziane, olej palmowy, slodziki i konserwanty, skazenie srodowiska i wody powoduje zaburzenia hormonalne, to kazdy z nas jest zagrozony otyloscia w ktoryms momencie zycia-nie ma gwarancji, ze nas to nie dotknie (choc jedzac zdrowo i pilnujac wagi mozna ryzyko zmniejszyc-jednak nie kazdy czlowiek to wie i umie zastosowac). Lekarze bija na alarm od lat. A najbardziej zagrozone sa dzieci (w dodatku liczba komorek tluszczowych zwieksza sie tylko w dziecinstwie, w doroslosci te juz istniejace daza do napelnienia, ktos kto zostal utuczony w dziecinstwie bedzie sie borykal z waga przez cale zycie i bedzie mu trudniej zachowac szczuplosc niz osobom szczuplym jako dzieci, nawet jesli z jakichs przyczyn te osoby szczuple w dzicinstwie przytyja jako dorosli, bedzie im latwiej zrzucic wage).
                                            Nie rozumiem wiec tego najazdu na otylych, bo kazdy z nas teoretycznie moze zachorowac na otylosc. Tak samo jak kazdy moze zachorowac na raka. Wystarczy miec pecha, bo zdrowy tryb zycia moze zmiejszac ryzyko, ale gwarancji nie da, zadnej.
                                            Osobiscie otylym bardzo wspolczuje, jak i innym chorym, na cokolwiek. I zycze, aby udalo sie im wyzdrowiec.
                                            • rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 23:00
                                              No jakoś muszą sobie zrekompensować własne osobiste niedociągnięcia spowodowane naturą (brak urody, niemiły charakter, niezgrabna sylwetka, rzadkie włosy, krzywe zęby czy nos itp.) i porażki życiowe, więc jak najłatwiej taki stan osiągnąć? Utyskując, obrażając, złorzecząc i źle życzyć tym, którzy odstają od reszty społeczeństwa.
                                • panna.ze.dworku Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 15:57
                                  100/100!
                          • rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 14:27
                            Bardzo smutne i stresujące życie ma twoja kuzynka. Serdecznie jej współczuję.
                            • ewcia1980 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 14:47
                              "Bardzo smutne i stresujące życie ma twoja kuzynka. Serdecznie jej współczuję."

                              OMG i kto to pisze?
                              • kura17 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 15:00
                                > "Bardzo smutne i stresujące życie ma twoja kuzynka. Serdecznie jej współczuję."
                                >
                                > OMG i kto to pisze?

                                a jakie ma znaczenie, KTO to pisze???
                                ja pomyslalam sobie dokladnie tak samo o Twojej kuzynce.
                                • ewcia1980 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 15:13
                                  "ja pomyslalam sobie dokladnie tak samo o Twojej kuzynce."

                                  hmmm.... no ona nie narzeka.
                                  i śmiem wątpić czy byłaby szczęśliwsza z napchanym brzuchem i 20 kg więcej.
                                  i ciekawa jestem czy wszystkie osoby otyła to takie chodzące niezestresowane "radości"
                        • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 15:31
                          Zwiekszony apetyt trzeba tępić jak się chce schudnąć, nie ma innego sposobu. Jeśli dla kogoś miałoby to oznaczać życie na liściu sałaty przez rok, nie ma innego wyjścia. Oczywiście wiadomo, że ten liść sałaty to metafora, chodzi po prostu o jedzenie z niedoborem kalorii. Schudnie się bankowo, inaczej trzeba by ogłosić nowe prawa fizyki. No i powoli zgadzamy się: tyje się od nieposkromionego apetytu, powodujacego zjadanie nadmiaru kalorii a nie od guzów czy molestowania.
                          • fornita111 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 17:01
                            nutella_fan napisała:

                            No i powoli zgadzamy się: tyje się od nieposkromionego a
                            > petytu, powodujacego zjadanie nadmiaru kalorii a nie od guzów czy molestowania.
                            No a wykrwawia sie od przeciecia zyl zyletka. Nie od jakiegos tam molestowania. Gupi molestowany- nikt mu nie kazal zrec/ciac sie/robic sobie innej krzywdy. Buahahaha, jakie to zabawne! Prawie tak jak guzy. Brzuch mnie ze smiechu rozbolal.
                            • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 17:09
                              Dokładnie. Wykrwawia się bezpośrednio od przecięcia żył.
                • panna.ze.dworku Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 13:33
                  Leku - nie ma. Leczenie i terapia to nie tylko farmacja. No, ale na głupotę nie ma ani lekarstwa ani terapii - czego jesteś przykładem...
                  • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 15:35
                    Sama jesteś głupia. I dodatkowo pewnie gruba, bo tak agitujesz za grubasami.
                    • panna.ze.dworku Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 22:37
                      Nie ja jedna zauważyłam twoje niedostatki intelektualne ale to mniejsza. Nie, nie jestem otyłą osobą. ale wiem (jak widać) o otyłości więcej niż ty. I to nie "bo ja tak uważam" a od np. lekarzy specjalizujących się w leczeniu otyłości. Więc daruj sobie wymądrzanie się i robienie z siebie jeszcze większej kretynki i idź zeżreć słoik nutelli...
                      • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 06:21
                        Haha, wlasnie przytyłam 2 kg i slodycze idą out aż wrócę do mojej wagi. I tym się różnię od otyłych i stekajacych, że widzę własną winę i działam zamiast szukać wymówek.
                        • evee1 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 06:25
                          A ile tych slodyczy jadlas?
                          • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 06:31
                            A różnie, potrafiłam pol sloika nutelli wciągnąć, paluszki, cola, takie tam. Obfite obiady w restauracjach i poszło. No więc od dzisiaj reżim aż wróci moja waga. Czyli z tydzień czasu.
        • panna.ze.dworku Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 11:48
          www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/otylosc/dlaczego-nie-mozna-odchudzic-otylosci_46524.html
        • rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 01:47
          nutella_fan napisała:

          > Otyłość to wybór. Nie ma niewolników nadmiernego żarcia, są tylko ochotnicy smile

          Po twoich wypowiedziach wnioskuję, że niewiele wiesz na temat otyłości i otyłości olbrzymiej.
          • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 06:27
            No ale skąd się wzięła otyłość olbrzymia? Z nadmiaru spożywanego jedzenia.
            • rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 06:52
              Gdyby to było takie proste..
              • miedzymorze Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 19:56
                To jest takie proste.
                Żarcia jest za dużo i jest za tanie, a żeby przeżyć potrzeba mało wysiłku fizycznego, więc sadła przybywa
                pozdr,
                mi
            • mozambique Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 09:53
              nie nie tylko z żarcia ake np zpowodu :
              - chórób nerek
              - chorób tarczycy
              - cukrzycy i jej pochodnych
              - guza przysadki też
              - w ogóel wszelkich zaburzeń hormonalnych np. hormonów płciowych
              • fornita111 Re: Otyły w autobusie 25.05.18, 17:47
                Kurde, mam wrazenie, ze dzielicie otylych na tych "biednychh", ktorzy tyja od chorob i tych "glupich", ktorzy tyja od jedzenia. TO NIE TAK!!! Nadmierne objadanie sie to najczesciej (!) tez choroba. Kompulsywne objadanie sie, zajadanie depresji, uzaleznienie od slodyczy itd. To jest taka sama choroba "na wlasne zyczenie' jak alkoholizm. Wiec przestancie pieeeerniczyc o tym tyciu od listka salaty, jako glownej przyczynie epidemii otylosci, bo to faktycznie brzmi jak naciagana wymowka.
                • fornita111 Re: Otyły w autobusie 25.05.18, 17:51
                  P.S. Sa tez oczywiscie Janusze, ktorych motto brzmi: "jestem gruby, bo mnie stac" i radosnie rujnuja sobie zdrowie z czystego lakomstwa. Ale to mniejszosc. Wiekszosc otylych chcialaby przestac "zrec jak swinia", ale im sie to nie udaje...
                  • madzioreck Re: Otyły w autobusie 25.05.18, 18:33
                    fornita111 napisała:

                    > P.S. Sa tez oczywiscie Janusze, ktorych motto brzmi: "jestem gruby, bo mnie sta
                    > c" i radosnie rujnuja sobie zdrowie z czystego lakomstwa. Ale to mniejszosc. Wi
                    > ekszosc otylych chcialaby przestac "zrec jak swinia", ale im sie to nie udaje..

                    Tak, bo zaburzenia łaknienia to też nie jest objaw zdrowia, fizycznego lub psychicznego. Ale jest też dużo osób otyłych, które wcale nie "żrą jak świnie", co próbują im wmawiać różne takie ematkowe mądrale. Jedzą tyle, albo i mniej, co ich szczupli znajomi. Tyle, że jak szczupły "żre jak świnia", sądząc, że skoro nie tyje, to wszystko OK, to nie zlatują się zaraz troskliwe sępy, które z tej troski uprzykrzają im życie i wiedzą lepiej. Ja na przykład, gdybym jadła tyle, ile potrafi mój mąż i jedna szczuplutka znajoma, nie weszłabym w drzwi. On może "żreć jak świnia", jest bardzo szczupły i nie utyje nawet pół kilograma, a chciałby. Ona czekolady wcina jak batoniki, nie zawracając sobie głowy łamaniem kostek, i to nie są jej jedyne słodycze w ciągu dnia. Plus stale kanapeczki, sałateczki.
                    Schudłam swego czasu dużo i jestem w miarę szczupła, ale muszę się ciągle mniej lub bardziej pilnować, a nawet nie przepadam za słodyczami itd. Tylko ja wiem, ile mnie to kosztuje, szczególnie, odkąd mi się tarczyca (hehe) rozjechała. Przytyłam parę kilo i ni cholery nie mogę się tego pozbyć. Więc trochę mnie osłabia ta wiara w chcieć to móc, w bilans kaloryczny jako jedyną tajemnicę szczupłej sylwetki itd.
                    • fornita111 Re: Otyły w autobusie 25.05.18, 18:42
                      No ale tez nie ma co udawac, ze nie ma tych zlopiacych piwsko, zajadajacych sie smazenina januszy. Sa. To ile i czego potrafia zezrec to sie w glowie nie miesci. Szok. I to w wiekszosci sa faceci a nie kobiety. Jedza bo lubia, zdrowie szwankuje, ale im to lotto. Kobiety jednak czesto sie czuja nieatrakcyjne z duza waga i jezeli moga, to jej pilnuja. Bo uwaga...wielu ludzi ma zwyczajnie w d wlasne zdrowie. Ladki bardziej dbaja o to jak sukienka lezy, niz o to jaki maja poziom cholesterolu. Dlatego moda na szczuplosc nie jest taka zla...
                      • fornita111 Re: Otyły w autobusie 25.05.18, 18:45
                        A kolezance zjadajacej czekolady, jak batoniki naprawde nie ma czego zazdroscic. To nie jest fajne odzywianie. Tendencja do tycia czesto wymusza dbalosc o zdrowa diete. Takie szczescie w nieszczesciu wink
                      • madzioreck Re: Otyły w autobusie 25.05.18, 18:50
                        Jasne, że tak. Ja sama kiedyś się upasłam do ponad 90kg, bynajmniej nie z powietrza, tylko z nadmiaru żarcia (a, że miałam zaburzenia odżywiania, to już inny temat, może dla niektórych tu radośnie komentujących to też kwestia wyboru). Co nie zmienia faktu, że z zewnątrz nigdy tak naprawdę nie wiesz, co się w tym człowieku dzieje i ematkowe diagnozy, jak to wystarczy nie żreć jak świnia, są po prostu z doopy. Jeśli człowiek, który nigdy nie miał problemów z wagą, wypowiada się z taką pewnością, to jest to śmieszne.
                        • fornita111 Re: Otyły w autobusie 25.05.18, 20:14
                          Przede wszystkim: widzac wage, nie wiemy jaka historia za nia stoi. Czasem jest to np bycie molestowanym w dziecinstwie uncertain I nie uwazam, ze otylosc daje prawo do bycia niegrzecznym (jak w poscie startowym), ale ten hejt na otylych w tym watku to czysta glupota. A nie tylko trolle hejtuja z tego co widze sad
                          • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 08:05
                            No ale nie tyje się od molestowania (dzizes....) tylko od tego, że teraz po latach się nadmiernie je.
                    • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 08:15
                      A widzisz, jednak schudlas, musisz się pilnować, dużo to kosztuje, ale schudlas. Nie probujesz nam wmówić, że jest to niemożliwe. Nie ma osoby która by nie mogła schudnąć, wszystko rozbija się o silną wolę. A nie guzy, macice, hormony czy inne. Najwyzej niektorzy muszą mocniej śrubę przykręcić, ale jak to zrobią, na bank schudną.
                      • rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 08:28
                        Doczytałaś, że miała zaburzenia odżywiania?
                      • madzioreck Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 13:29
                        nutella_fan napisała:

                        > A widzisz, jednak schudlas, musisz się pilnować, dużo to kosztuje, ale schudlas
                        > . Nie probujesz nam wmówić, że jest to niemożliwe. Nie ma osoby która by nie mo
                        > gła schudnąć, wszystko rozbija się o silną wolę. A nie guzy, macice, hormony cz
                        > y inne. Najwyzej niektorzy muszą mocniej śrubę przykręcić, ale jak to zrobią, n
                        > a bank schudną.

                        Tylko, że ja nie schudłam metodami wielbionymi przez ogół, tj. liczeniem kalorii czy ilościowym ograniczaniem jedzenia. Jeszcze trudniej jest trzymać wagę, ale dziwnym trafem dupa mi rosła, kiedy jadałam na kolację po 2 kanapeczki ze "zdrowego" pełnoziarnistego pieczywa z chudą szyneczką, a nie rosła, kiedy olewałam zawartość tłuszczu i zjadałam kostkę 400g żółtego sera albo fety z warzywami (ach, te święte kalorie). A najbardziej spektakularny, a niechciany spadek wagi zaliczyłam 4 lata temu, kiedy musiałam przejść na dietę eliminacyjną, i postanowiłam odbić sobie tym, co mogę jeść to, czego nie mogę. Żyłam wtedy głównie:
                        bananami (kilka dziennie)
                        winogronami (duża kiść)
                        miodem (ponad kg tygodniowo)
                        suszonymi daktylami
                        mlekiem kokosowym (puszka 400g dzienie)
                        kaszą (jakiś 300gsuchej na dzień) zlewaną oliwą (flacha tygodniowo)
                        gorzką czekoladą (bywało, że tabliczka dziennie)
                        Plus oczywiście jakieś mięso i warzywa.

                        Chyba nie powiesz mi, że to jest odpowiednia dieta dla kogoś, kto był otyły i jest zagrożony efektem jo-jo, dla kogoś kto chce schudnąć lub utrzymać wagę? Możesz mi powiedzieć, dlaczego chudłam?

                        Straciłam wtedy 10kg choć nie potrzebowałam, wychudłam na wiór, nie szło przytyć. Więc nie mów mi, proszę, o kaloriach i o tym, że wszystko jest takie proste i oczywiste, bo nie jest.
                        • black_halo Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 13:42
                          Jej świat się właśnie zawalił b😁
                          • rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 14:31
                            Raczej nie dotarło..
                      • madzioreck Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 15:20
                        nutella_fan napisała:

                        > A widzisz, jednak schudlas, (...) A nie guzy, macice, hormony cz
                        > y inne. Najwyzej niektorzy muszą mocniej śrubę przykręcić, ale jak to zrobią, n
                        > a bank schudną.

                        No to czytałaś wybiórczo mojego posta. Tak, schudłam raz ponad 30kg, trzymałam to przez kilka lat, potem wbrew woli i działaniom kolejne 10kg, ale pisałam też, że zbiesiła mi się tarczyca, przytyłam i ni cholery schudnąć nie mogę. To jak brzmi ten bankowy sposób?
                        • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 15:22
                          Mniej jeść. Ewentualnie dodać ćwiczenia. Nie ma innego sposobu.
                          • madzioreck Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 16:07
                            nutella_fan napisała:

                            > Mniej jeść. Ewentualnie dodać ćwiczenia. Nie ma innego sposobu.

                            No to przeczytaj moją poprzednią odpowiedź na Twojego posta, pomyśl i spróbuj jeszcze raz.
                            • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 17:08
                              A ty przeczytaj moją jeszcze raz. Jeżeli nie schudlas, widać ciagle za dużo jesz.
                              • madzioreck Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 19:57
                                Oczywiście. Jeśli fakty nie pasują do teorii - tym gorzej dla faktów.
                        • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 15:33
                          A propos tarczycy: też mam zrypana po Czernobylu (Hashimoto mam) a bmi 21.
                          • black_halo Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 15:38
                            Brawo ty.
    • ichi51e Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:33
      Szcujemy ja kotem.
      • szalona-matematyczka Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:38
        Kolega stosuje jeszcze jedna metode w okresie zimowym: udaje chorego. Kicha, smarka, mir das wzial w autobusie komorke i dzwonil do kolegi, ze wraca od lekarza i ze ma wirusa, ze dzis wymiotowal i ma goraczke i bez antybiotykow sie nie obejdzie. Podobno szerocy sasiedzi szybko uciekaja, nikt nie chce obok niego siedziec.😳
    • rozwiane_marzenie Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:34
      Tak, może i jestem zła (zależy od mojego humoru big_grin), bo pani otyła powinna stać skoro nie mieści się na jednym siedzeniu. Przynajmniej ja swoją osobą (gdybym była otyła) nikogo bym nie tłamsiła.
      • fomica Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:37
        Osoba otyła, która jest wielkości dwóch osób, zawsze zajmie dwa miejsca, obojętnie czy siedzi czy stoi, i tego się w cudowny sposób nie przeskoczy. Jak wstanie to zatarasuje całe przejście, a jak przycupnie na siedzeniu to przynajmniej wysiadający mogą się przesuwać.
        • szalona-matematyczka Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:39
          To niech biegnie za autobusem, jak zrzuci pare kalorii to nie bedzie otyla.
          • mozambique Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:42
            niestety, otyły nie pobiegnie nigddzie

            chocby mu nie wiadomo jak źle życzyć
            • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 15:49
              To już całkiem nie nasz problem, niech fruwa jak umie. Oby tylko dwoch miejsc nie próbował zajmować.
              • kokosowy15 Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 20:17
                Czy Ty czasem myslisz o sobie " ja, czlowiek". Jesli tak, to sie mylisz.
          • lady-z-gaga Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 15:25
            ma złą wiadomość dla Ciebie: gruby zawsze może schudnąć, ale dla idioty nie ma żadnej nadziei na zmianę
        • mozambique Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:39
          albo lekko przeskakiwac nad panią ,
        • tiszantul Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 16:14
          Opowieści ematek o tym, jak heroicznie trwają na placówce, gdy obok usiądzie osoba 120 kg to raczej myślenie życzeniowe czy też po prostu odreagowanie tego, że w realu osoba naprawdę otyła siłą rzeczy zepchnie je z fotela czy dojmująco sprasuje. Ematka w takiej sytuacji poddaje się sprasowaniu w imię wyższych racji.
          • szalona-matematyczka Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 18:19
            Protestuje! Ja sie nie poddaje sprasowaniu czy zgniecieniu...Co to za wyzsze racje?
    • piernicola Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 14:59
      Otyłość to choroba, można sobie mówić, że zawiniona itd., ale to nigdy nie jest tak do końca na własne życzenie. Mam otyłą osobę w rodzinie, niejedno krzesło mi nadłamała zanim się nauczyłam, gdzie i jak ją sadzać. Nie mam pretensji, bo nie jest fajnie mieć taką przypadłość.
      Moim zdaniem otyłym, szczególnie starszym, powinno się ustępować, bo dzięki temu w ogóle poruszają się komunikacją miejską, jak przestaną się poruszać to już równia pochyła.
      • manon.lescaut4 Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 10:33
        A co ty opowiadasz, przecież nie ma ofiar, są tylko ochotnicy, grubasy są sami sobie winni, 100% nich obżera się smieciami i stad i tylko stad bierze sie ich problem. Otyła osoba niech w ogóle nie wychodzi z domu, bo w autobusie emama przeżyje traumę i będzie musiała udać się na kolejna psychoterapię. Na ulicy tez niech się nie pojawia, emama ma w końcu tylko jedna pare oczu i jeszcze jej się spala i co biedaczka zrobi.
      • panna.ze.dworku Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 11:09
        Czasem brakuje mi "kciuk w górę"...
      • znowu.to.samo Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 18:51
        To ja sie wypowiem jako córka otyłej matki.
        Zawsze byłam zła na mamę -pomimo że ją kocham- że nie wzięła sie za siebie i nie doprowadziła do porządku. Bo wiem dobrze że sama sobie to zrobiła obadając sie całe życie słodyczami, fastfoodami i innym tłustym żarciem. Gdy byłam dzieckiem było mi przykro że mamy innych dzieci były szczupłe i zadbane a moja...nigdy w życiu nie była na wywiadówce bo sama wstydziła się swojego wyglądu. Nie dbała o siebie, nie dbała o dom..
        Teraz dobiega siedemdziesiątki, ledwo się porusza i tylko o kulach bo przez ten ciężar dawno wysiadły jej nogi. A waży coraz więcej. U dietetyka nigdy w życiu nie była ani u żadnego lekarza w tej sprawie. Ja drżę na myśl co będzie gdy zdrowie jej siądzie i nogi całkiem odmówią posłuszeństwa. Nikt z rodziny nie będzie w stanie się nią zająć bo waży co najmniej 120 kg przy wzroście160 cm
        • panirogalik Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 10:59
          Mam w bardzo dalekiej rodzinie i wśród znajomych podobny przypadek. W jednym i drugim skączyło się jakimś przymusowym leczeniem, nie wiem jak to było załatwione. To znaczy, w pierwszym przypadku chyba koleś się wystraszył bo lekarz mu nagadał, w drugim, dziewczyna była już tak gruba, ze ledwo chodziła i rodzina, matka i mąż, odmówili jej kupowania słodyczy i śmieciowego żarcia a ze nie pracowała, nie miała pieniędzy.
          • znowu.to.samo Re: Otyły w autobusie 25.05.18, 13:49
            A to u nas jest odwrotnie bo bliski krewny pracuje w wytwórni czekolady i zaopatruje moją mamę w całe kartony słodyczy. Ja jestem zła ale co mam zrobić. To jest jak alkoholizm. Wyrzucisz jej te czekolady to powlecze sie do sklepu i kupi następne. Do tego kocha smażone tłuste jedzenie... Mój ojciec wiele razy nakłaniał mame do leczenia, kupowaĺ środki na schudnięcie...nic z tego nie wyszło.
        • piernicola Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 13:41
          > Teraz dobiega siedemdziesiątki, ledwo się porusza i tylko o kulach bo przez ten
          > ciężar dawno wysiadły jej nogi. A waży coraz więcej. U dietetyka nigdy w życiu
          > nie była ani u żadnego lekarza w tej sprawie
          Bezruch to niestety najgorsze. Otyłość+mobilność jeszcze daje nadzieję na utrzymanie przynajmniej status quo. Moja teściowa wprawdzie kul na stałe nie ma, ale wychodzi z domu coraz mniej. Mieszkanie mają dostosowane, mocne krzesła, wanna wymieniona na brodzik. Ale taką osobą trzeba by się zająć jak dzieckiem - tzn. przypilnować nieobciążającego ruchu, np. basenu, gotować warzywa i pilnować, żeby zjadła, pilnować, żeby piła (to problem, bo u otyłych często występuje cukrzyca z wielomoczem, więc ograniczają picie), ograniczyć przekąszanie co chwilę, wozić do dietetyka, a najlepiej do specjalisty od uzależnień (od objadania się, uzależnienie jak każde inne). Wiadomo, że nikt na to nie ma czasu - przeciwnie, to teściowa ciągle pichci innym.
    • hamerykanka Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 15:11
      A ja sie zastanawiam,, dlaczego te osoby otyle nie usiada za przeproszeniem jednym posladkiem, skoro siedzac normalnie zajmuja dwa miejsca.
      Kiedys widzialam takie zdjecie zrobione w samolocie, jak taki gigantyczny facet wlasnie siedzial jednym posladkiem na siedzeniu, wystajac w polowie na przejscie. Wiem, ze nie jest to dla nich komfortowe, ale do licha, chyba uprzejmiejsze niz rozplaszczanie wspolpasazera?
      Ja niestety mialam pare takich przypadkow w samolocie. Od razu opuszcam podlokietnik i ta osoba jest ograniczona przynajmniej czesciowo. Oczywiscie kiedy ona usiadla pierwsz ten podlokietnik jest uniesiony i osoba siedzi czesciowo na moim siedzeniu, ale bez slowa opuszcam podlokietnik i nie ma rady, musi sie odsunac. Oczywiscie sa sapania i wzdychania, ale zadna nie zareagowala slownie. I dobrze, bo wezwalabym stewardesse zeby wytlumaczyla, ze jesli chce siedziec na dwoch miejscach, musi wykupic dwa a nie cisnac sie na sasiada.
      Z kkomunikacji miejskiej na szczescie nie korzystam, ale uzylabym torby czy co tam mam z soba kladac miedzy mnie i pasazera, zeby nie bylo mu zbyt wygodnie. .
      • fantomowy_bol_mozgu Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 12:07
        Nie zawsze się da usiąść tak półpośladkiem wink w komunikacji miejskiej siedzenia są czasami otoczone taką niską barierką, nie ma wtedy opcji wychylenia się na przejście.
        Jestem otyła, komunikacją jeżdżę rzadko i staram się wtedy stać w kącie. Siadam jak miejsc jest bardzo dużo, najczęściej na tych dla "półtorej osoby" (taka dziwna konstrukcja w nowszych autobusach).
        Znacznie większy problem to faktycznie autobusy długodystansowe i samoloty, ale tam też te miejsca są większe więc póki co się mieszczę wink choć i tak staram się wybierać miejsca przy przejściu i odsuwać się trochę od współpasażera wink
    • cauliflowerpl Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 15:14
      W komunikacji miejskiej bym wstala bez wyjasnienia.

      Ale w dalekobieznym? Z numerowanymi miejscami i sprzedanymi wszystkimi miejscami? Aaaaaaa!!!
    • nutella_fan Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 15:32
      Ja zwacam uwagę, ze siedzi częściowo na moim miejscu, no sorry, nie wyobrażam sobie inaczej.
    • mama-ola Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 15:37
      Robimy mniej więcej to, co Dorota Segda w "Ataku paniki" wink Dobrą, uprzejmą minę do złej gry.

      > Wstajecie?
      A jest gdzie się przesiąść? To oczywiście, że tak.
      A jak trasa krótka, to przecież postać można.
    • lady-z-gaga Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 15:39
      nie jest to kulturalne ze strony osoby otyłej, więc pewnie bym wstała, nie bacząc na to, że mogę zranić jej uczucia smile
    • bei Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 15:57
      Oj tam, wstaje i stoję, z uśmiechem mówię, ze postoje by jej było wygodniej.
      Myślicie, ze ma życie usłane różami? Ja tez nie, ale ja lubie zrobić coś dla kogoś innego.
      Jestem egoistką- to mi sprawia przyjemnosc a ja dla swojej przyjemności poświęcę wiele😊
      • tiszantul Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 16:20
        > Oj tam, wstaje i stoję, z uśmiechem mówię, ze postoje by jej było wygodniej.
        > Myślicie, ze ma życie usłane różami? Ja tez nie, ale ja lubie zrobić coś dla ko
        > goś innego.
        > Jestem egoistką- to mi sprawia przyjemnosc a ja dla swojej przyjemności poświęc
        > ę wiele😊

        Przyjemniej jest być tym, kto ustępuje niż tym, kto korzysta z ustąpionego - bo z zasady ustępuje osoba młodsza, zdrowsza i silniejsza.
        • asia-loi Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 17:54
          tiszantul napisała:

          ... - bo z zasady ustępuje osoba młodsza, zdrowsza i silniejsza

          Nieprawda. Ja stara baba, często ustępuję miejsca ludziom jeszcze starszym niż ja. A młodzież siedzi i to siedzi nie jedna młoda osoba, a kilka lub więcej. Więc odpada opcja, że wszyscy młodzi czują się źle. Albo pytlują przez telefon, albo wpatrują się w niego, jak w przenajświętszy obraz.
          Uważają, że telefon ich usprawiedliwia i nie muszą ustępować miejsca starszym.
    • variolen2 Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 16:39
      Swego czasu sporo podróżowałam po Europie autokarami, wiadomo , wiele godzin w drodze. I raz podchodzę do swojego miejsca, miałam fotel pod oknem, a na nim siedzi babka, moja współpasażerka, tyle że jej miejsce miało być od przejścia. Gdy podeszlam, pyta się mnie miło z uśmiechem, czy może siedzieć przy oknie. Patrzę, babka sporo otyła, zajmuje cały fotel pod oknem i sporą część sąsiedniego, na ktorym miałam niby usiąść. Wobec tego powiedziałam że chcę pod oknem, tak jak miałam na bilecie. Jak zwolniła miejsce , wygodnie się rozsiadłam na swoim miejscu, babka zajęła swój fotel od strony przejścia, a jej półdupek zwisał w tym przejściu. Trudno, ale w obliczu wielogodzinnej jazdy mój komfort był dla mnie priorytetem a nie wygoda tej pani.
      • szalona-matematyczka Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 18:23
        Variolen, pani wspolpasazerka byla nieco bezczelna i egoistyczna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka