per_gessle
03.06.18, 21:59
Nie stać mnie na drogie ciuchy, wyjazdy zagraniczne, czy droższe imprezy kulturalne.
Ale jak idę do sklepu spożywczego, to praktycznie kupuję co chcę, bez patrzenia na cenę. Nie muszę się zastanawiać, czy stać mnie na jogurt w tym sklepie, skoro w innym jest tańszy o 20 groszy. Mogę sobie kupić ciastko jak mam ochotę, dzieciom lody jak zechcą itd. Mam ten komfort.
A wiele osób z mojego otoczenia musi liczyć kazdy grosz. Niestety prawie dosłownie. I to wszystko są osoby pracujące (lub emeryci, ale pracujący przez całe życie przedemerytalne), najczęściej z wyższym wykształceniem. Wakacje tylko agroturystyka i to nie dlatego, że nie mieliby ochoty na coś lepszego. Emerytka codziennie idzie do sklepu 4 km od domu po pieczywo nie dlatego, że tak lubi chodzić, tylko dlatego, że tam ją sumarycznie pieczywo wyjdzie złotówkę mniej.
Co za kraj