Dodaj do ulubionych

Taka mama...

07.06.18, 18:44
Spedzamy czasem popoludnie z zaprzyjaznionymi dziecmi i ich mama. Dzieci sa super fajne i ich mama tez (jako mama, jako kolezanki feelingu specjalnego miedzy nami nie ma)
Mama ta ma duzo czasu dla dzieci, fajne pomysly, jest czula, troskliwa, cierpliwa i generalnie wszystko na plus.
Ale dzis sobie zdalam sprawe, ze zawsze, kiedy ktores z jej dzieci sie przewroci / spadnie z murku, roweru, wersalki itp jej pierwsza reakcja jest zlosc. Zlosc typu "co ty wyprawiasz", "mowilam ci zebys tam nie wchodzil", "ile razy mam powtarzac, ze wersalka nie jest do skakania". Potem, w zaleznosci od "strat", ale wraca jej cierpliwosc, troskliwe podejscie... Dzis jedno z dzieci bylo w sytuacji, w ktorej spokojnie mogl stracic zycie, zlamac noge, uszkodzic kregoslup (karkolomne zabawy za karuzeli) i ten dysonans byl tym bardziej widoczny "po co tam w ogole wchodziles" itp (ogolnie glupie pytanie, to byla zabawka, po prostu w ten sposob wypuscila z siebie zlosc) Po wyladowaniu zlych emocji wraca spokoj i matczyna troska...
O co tu moze chodzic? Skad takie ataki?
Jak juz wsponnialam, nie ma miedzy nami takiej relacji, by o tym rozmawiac.
Obserwuj wątek
    • zabka141 Re: Taka mama... 07.06.18, 18:47
      Stracic zycie na karuzeli? Pojechalas
      • ania-z-lasu Re: Taka mama... 07.06.18, 19:03
        Słabą masz wyobraźnię. Zawsze i wszędzie można stracić życie. Człowiek jest kruchy.
      • qs.ibidem Re: Taka mama... 07.06.18, 19:37
        To jest karuzela, ktorej srodkowa czesc sie nie kreci. Calosc jest platforma z drabinkami. Wystarczy, ze dziecko wlozy glowe lub noge w nieruchoma barierke srodkowej czesci, a reszta zakreci karuzela, ktorej ruchome elementy (drabinki) przejada dolem i mozna sobie wyobrazic, co sie stanie z ta glowa czy noga. To dziala jak krajalnica (tepa, bo barierki sa oczywiscie tradycyjnie rurkami, ale jednak jak nóż)
        • b.bujak Re: Taka mama... 07.06.18, 21:14
          qs.ibidem napisała:

          > To jest karuzela, ktorej srodkowa czesc sie nie kreci. Calosc jest platforma z
          > drabinkami. Wystarczy, ze dziecko wlozy glowe lub noge w nieruchoma barierke sr
          > odkowej czesci, a reszta zakreci karuzela, ktorej ruchome elementy (drabinki) p
          > rzejada dolem i mozna sobie wyobrazic, co sie stanie z ta glowa czy noga. To dz
          > iala jak krajalnica (tepa, bo barierki sa oczywiscie tradycyjnie rurkami, ale j
          > ednak jak nóż)

          powinnaś podjąć działania w celu demontażu niebezpiecznej karuzeli!
      • aerra Re: Taka mama... 07.06.18, 22:19
        A skąd. Wystarczy wyleźć z szybko kręcącej się karuzeli, nie odsuwając się na bok (a to tylko fuksem można zrobić w zasadzie) i zostać uderzonym przez kolejne "siedzisko" w głowę czy kręgosłup. Jak karuzela była porządnie rozkręcona, to naprawdę żaden problem się uszkodzić.
        • zabka141 Re: Taka mama... 07.06.18, 22:40
          No nie wiem, nigdy nie slyszalam o wypadku przy karuzeli.
          • dziennik-niecodziennik Re: Taka mama... 08.06.18, 09:26
            Bo teraz pilnuja, sa zamkniecia trudne do otworzenia albo i nieotwiweralne w trakcie jazdy itd Ale za dzieciaka to znslam osobiście chlopaka polamanego przez karuzele i ze trzy osoby ciężko poturbowane.
    • mamablue Re: Taka mama... 07.06.18, 18:48
      Oooo, jak mnie to wkurza! Takie atakowanie dziecka za to, że coś mu się stało. Nie ogarniam.
      • fomica Re: Taka mama... 07.06.18, 21:51
        Nie za to że się coś stało, tylko za to, że prawdopodobnie złamało jakiś zakaz lub ostrzeżenie wygłoszone prawdopodobnie setny raz, a co następnym razem może sie skończyć jeszcze poważniej.
    • wkurzo-namama Re: Taka mama... 07.06.18, 18:48
      Ja tak reaguje. To moja reakcja na ogromne przerażenie w takich sytuacjach. Dzieci o tym wiedzą.
      • blablanie Re: Taka mama... 07.06.18, 21:33
        Ja też :-\ to silniejsze ode mnie, jak sobie wyobrażę co się mogło stać przez głupia zabawę to mnie złość ogarnia...za chwilę przechodzi i wtedy reaguję już normalnie...
      • fomica Re: Taka mama... 07.06.18, 21:44
        Ja tak samo smile
        • anika772 Re: Taka mama... 07.06.18, 21:50
          Ja podobnie. Potem przepraszam i utulam.
    • alicia033 Re: Taka mama... 07.06.18, 18:50
      qs.ibidem napisała:

      > Po wyladowaniu zlych emocji wraca spokoj i matczyna troska...

      ty zawsze w 100% nad sobą panujesz?

      > O co tu moze chodzic? Skad takie ataki?

      stawiam, że kalka z domu rodzinnego, której zapewne twoja koleżanka jest świadoma i pracuje nad jej zerwaniem - stąd późniejsze opanowanie, no ale nad pierwszą reakcją zapanować (jeszcze) nie umie.
      • szmytka1 Re: Taka mama... 07.06.18, 19:09
        ja sie tak po prostu złoszcze na dziecko i nie ma zadnego ukrytego dna. Zwykła reakcja na stres. Na meza tez sie dre jak cos przeskrobie tongue_out Moja matka tak nie reagowała, ja się wkurzam ze tak bezmyslnie postąpiło, napedziło mi strachu, mogło sie zabić etcetera... No i po chwili przychodzą następne emocje, że pocieszam itd.
      • qs.ibidem Re: Taka mama... 07.06.18, 19:40
        "ty zawsze w 100% nad sobą panujesz?"

        Oczywiscie, ze nie.
        Zwlaszcza, jak chwile wczesniej mowie, ze cos moze byc niebezpieczne. I nie tylko wink ale tez zazwyczaj, widzac zranione dziecko, najpierw sie nad nim "lituje".
        • dziennik-niecodziennik Re: Taka mama... 08.06.18, 09:31
          Ja sie nie lituje, zwlaszcza jesli uraz byl "przepowiedziany". Jesli mowie kilka razy "jak bedziesz tak robic to rozwalisz kolana", to nie widze powodu litowac sie nad konsekwencja zachowania - nawet nie tyle zlego, co ryzykanckiego. Oczywiscie jak jest ryk to przytulam itd, ale pierwsze slowa to nie "ojojojoj, moja biedna corunia", tylko "i to sa wlasnie konsekwencje".
          Mozesz mnie uznac za bezduszna smile
    • jola-kotka Re: Taka mama... 07.06.18, 19:07
      To nie sa zle emocje w doslownym tego slowa znaczeniu to jest reakcja na strach, lek ktory w pierwszej chwili ja ogarnia widzac mniejsza, wieksza krzywde swoich dzieci. Potem jest soba.
      • szmytka1 Re: Taka mama... 07.06.18, 19:10
        Jola 10/10
      • ewa_mama_jasia Re: Taka mama... 07.06.18, 19:48
        Dokładnie. I do tego jeszcze bezsilność, bo świadomość że nię jest w stanie upilnowac dziecka, żeby nic mu się nie stało.
        • blablanie Re: Taka mama... 07.06.18, 21:35
          Jola, Ewa, trafilyscie w sedno.
    • 21mada Re: Taka mama... 07.06.18, 21:41
      No ale przecież ma racje - jakby dziecko jej słuchało i nie włazilo gdzie nie trzeba to nic by się nie stało.
    • mikams75 Re: Taka mama... 07.06.18, 23:06
      mysle, ze to taka spontaniczna reakcja, nie do konca sobie zdaje sprawe, ze tak mowi, nie analizuje tego.
      Ale tak sobie mysle, ze i tak wole taka reakcje niz reakcje mojej znajomej na kazde kwekniecie dziecka - odwracanie uwagi slodyczami, pocieszanie slodyczami, nagradzanie slodyczami za siniaka na kolanie itd. Jak mnie to razilo....
    • mum2004 Re: Taka mama... 07.06.18, 23:14
      Szczerze to najczęściej takie reakcje słyszę...
    • 18lipcowa3 Re: Taka mama... 08.06.18, 08:36
      e dzis sobie zdalam sprawe, ze zawsze, kiedy ktores z jej dzieci sie przewroci / spadnie z murku, roweru, wersalki itp jej pierwsza reakcja jest zlosc. Zlosc typu "co ty wyprawiasz", "mowilam ci zebys tam nie wchodzil", "ile razy mam powtarzac, ze wersalka nie jest do skakania".

      no cóż, u mnie po 15 zwroceniu uwagi tez pojawia sie zlosc jesli dziecko nie reaguje a potem cos sobie zrobi
      pytanie tylko czy pani tez zwraca uwage 15 razy_
      • iwles Re: Taka mama... 08.06.18, 09:00

        > pytanie tylko czy pani tez zwraca uwage 15 razy_

        a musi 15 ?
        Moja granica to 4.
        • 18lipcowa3 Re: Taka mama... 08.06.18, 12:55
          wink
          podałam przykład , u mnie podobnie po 3 razie juz mam ten sam ton i odzywki co pani w 1 poscie
    • qs.ibidem Re: Taka mama... 08.06.18, 09:33
      Dzieki za wszystkie wpisy, juz mam inna perspektywe.
      Nasze dzieci sa z tych grzeczniejszych wink i generalnie nie ma podstaw by sie na nie zloscic: po prostu eksperymentuja i zdarzaja sie im wpadki i wypadki.
      Reakcje tej mamy sa bardzo agresywne, to mnie najbardziej zdziwilo, bo poza nimi kobieta jest swietnie zorganizowana, ulozona i opanowana.
      Mnie tez sie oczywiscie takie reakcje zdarzaja. Ale rzadko í niestety raczej sa zwiazane z moim aktualnym stanem (np.jak jestem zmeczona albo zestresowana), wiec znajduje jakies wytlumaczenie.
      Ta mama natomiast to taki troche Dr Jekyll i Mr Hyde wink

      Jak by nie bylo, po Waszych wpisach jakos inaczej na to patrze. Wciaz ciekawa jestem, czy to kwestia konstrukcji psychicznej czy jakichs utajonych problemow.
      • jola-kotka Re: Taka mama... 08.06.18, 09:45
        A ja zawsze mowie analizujesz zacznij od siebie. Widzisz tamta matka ma mniejsze problemy ze soba od ciebie bo to ze strach w czlowieku wyzwala rozne zachowania to wiadomo natomiast fakt takich reakcji na kogos bo jestem zmeczona jest duzo bardziej razacy , swiadczy juz nie o uczuciach ekstremalnych do ktorych strach sie zalicza i czlowiek albo jest sparalizowany albo zirytowany , bardzo czesto tez pobudzony do dzialania a o braku panowania nad soba w sytuacjach tylko trudnych .
    • werdipurke Re: Taka mama... 08.06.18, 09:37
      czlowiek nie jest robotem ani amebą tylko istotą myslącą i posiadającą emocje
      reakcja jest normalna
      gdyby tego nie okazywala dzieciak nie mogl by zrozumiec ze przegoął łamiąc zakaz!
      i to nie są ataki! nie nazywaj tak tego. to jest reakcja,naturalna,spontaniczna,szczera.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka